zeitgeist2010
26.04.19, 19:11
Mozna oddawac sie refleksjom nad wyborami w Hiszpanii w najblizsza niedziele.
Jak juz wczesniej donosilem, W. Kanaryjskie z Gran Canaria na czele to przyszly azyl dla UE, gdy pierwotna Europa zostanie przejeta przez nowy Kalifat w bylej Europie Zachodniej i Panstwo Katoli z Polska w centrum.
Zawdzieczamy ten raj Hiszpanii i trzeba to docenic, bo nie dali nam takich perspektyw terytorialnych ani Brytyjczycy ani Francuzi ani zaden inny byly kolonizator.
Kontynentalna Hiszpania stala sie ostatnio podobna do innych panstw europejskich, gdy na scenie politycznej pojawila sie “populistyczna” partia Vox. O tempora o mores! Akurat w mojej ukochanej socjalistycznej od 30 lat Andaluzji.
VOx ma teraz w opiniach 12%.
PP (konserwatysci) dawnego premiera Mariano Rajoja 17,2% (nowy przywodca Pablo Casado)
Katalonscy Ciudadanos (prawicowi za pozostaniem Katalonii w Hiszpanii) 13,6%
Socjalisci 30%,
Podemos (lewica) 13%,
Katalonscy separatysci ok. 6%
Widaz z tego, ze sytuacja po wyborach nie bedzie lepsza niz teraz. Lekka przewaga bloku lewicowego ale za malo na stabilny rzad.
Hiszpania jako panstwo, spoleczenstwo, tradycje, tozsamosc jest stabilna. Sa cale miasteczka niehiszpanskie: marokanskie, rumuskie, balkanskie, bulgarskie, brytyjskie, nimieckie itd. Ale funkcjonuja one dyskretnie, nie prowokujac iberyjskich sasiadow.
Jest to symbolicznie odzwierciedlenie panujacych juz i wyjatkowo skomplikowanych stosunkow spolecznych w licznych krajach zachodnioeuropejskich.
Przyszlosc jest niewiadoma i trudna do prognostyki. W przeciwienstwie do Hiszpanii w wielu krajach stosunki spoleczne sa napiete i nieprzewidywalne. Nawet w takiej Szwecji kanapowa partyjka chrzescijanska siega 12%! Antyimigracyjna partia Szwedzkich Demokratow stale na 17% a tradycyjne partie liberalne (milosnicy Imigrantow z Bliskiego Wschodu) spadaja na łeb na szyję.
W kazdym kraju europejskim cos oryginalnego sie dzieje. W POlsce rzad rozdaje pieniadze na lewo i prawo. Jak to jest w ogole mozliwe w sensie ekonomicznym?!?!
Na Ukrainie komik zostaje prezydentem. Tego nawet literat by nie wymyslil.
I bardzo dobrze! Ciagle zyjemy w interesujacych czasach.