borrka
22.05.19, 11:35
Z polskiego punktu widzenia, sytuacja Kościoła Katolickiego jest zbliżona do czasów Marcina Lutra:
czara się przelewa.
Czara niezadowolenia z postawy kleru, z oczywistym problemem pedofilii na czele.
Reformacja, skąd innąd, miała bardzo pozytywne aspekty, widoczne do dziś w krajach protestanckich, ale spowodowała rzeźnię o skali niebywałej w historii.
Do czasu Holokaustu trudno wskazać zbrodnie porównywalne z wojnami religijnymi w Europie.
Dziś z pewnym obrzydzeniem słucham aroganckich wypowiedzi "epidiaskopu" na temat wypadków pedofilii, ale jednoczesnie mam świadomość, że krzywdzi to Bogu ducha winnych szeregowych "żołnierzy".
Kościół wpakował się w politykę i właśnie przyszedł czas zapłaty, ale mądrzy ludzie mówią, iż bez proboszcza, to na wsi się pozarzynają.
W kraju takim, jak Polska sprawy nie załatwi parę miejscowych fenigów odszkodowania - setki lat rola duchownych była na prowincji zupełnie kluczowa.
Czy epidiaskop stanie sie ponownie episkopatem?
Proponuję zacząc od likwidacji w założeniu fałszywej koncepcji celibatu.
Sex drive jest niepowstrzymany - po co udawać, ze mozna inaczej?
Za cholerę nie można.