Gość: dzidzius
IP: *.telia.com
19.10.04, 00:31
Stanolem za katowicami. Byla dziewiata wieczorem bylem zmeczony jazda.
Stanolem w pierwszym leprzym motelu. Cala noc otwarte. Mloda kobieta przyszla
z dzieckiem. Zostawila je u pani hotelowej a sama bawila jedynego murzyna w
tym lokalu.
Przypomnialo mi to Sajgon, rozmawialem z uciekinierami, adoptowana
dziewczynka co szukala swych korzeni w burdelu amerykanskich zolnierzy.