Wybory prezydenckie w USA - Amerykanie już głosują

IP: 216.223.64.* 19.10.04, 18:24
" Wszystko po to, by ograniczyć do minimum znane z roku 2000 problemy z
głosowaniem i liczeniem głosów. Wtedy w dniu wyborów wielu ludzi nie mogło
znaleźć swojego nazwiska na liście zarejestrowanych albo musiało stać
godzinami w kilometrowych kolejkach."
---------------
Gdyby takie rzeczy staly sie na Bialorusi to bysmy mowili o sfalszowanych
wyborach, prawda? A tak to ino problemy.
Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia!
    • Gość: bździmdzia To chyba Łukaszenka wpadł na ten pomysł... IP: *.pwr.wroc.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.04, 18:54
      u niego też wybory były przedterminowe...
    • Gość: AndrzejMarek Bzdura z tymi problemami IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 19.10.04, 20:58
      Jezei ktos chce zaglosowac to rejestruje sie z wyprzedzeniem na listach i nie
      ma sprawy. Problem pojawia sie, gdy pewna partia na sile zagarnia do wyborow
      ludzi, ktorzy to wszystko maja gdzies a do wyborow ida tylko z powodu "zachet"
      dzialaczy partyjych.
      Jezeli jakis palant nie umie pociagnac za wajche lub przeczytac na kartce
      nazwiska kandydata, to ja juz wole, zeby jego glos byl niewazny. Demokracje
      funkcjonuja jeszcze jako tako tylko z tego powodu, ze wiekszosc
      ludzi "nierozgarnietych" nie przychodzi na glosowania. I tak trzymac.
    • Gość: Nietoperz666 Czyż to nie piękne? bierzmy przykład, Polacy! IP: *.mpn.pl / 212.122.213.* 19.10.04, 21:38
      tam ludzie CHCĄ przynajmniej głosować! czy ktoś widział w ciągu ostatnich 5-10
      lat kolejkę do urn dłuższą niż 50(powiedzmy...) osób??!! wolałabym, żeby były u
      nas takie problemy, jak zbyt długie kolejki, czy awarie nieprzetestowanych
      komputerów włączonych szybciej, żeby wszyscy mogli zagłosować, niż nerwy, czy
      wystarczająca ilość wyborców zagłosuje, żeby wybory były ważne! ludzie,
      twórzcie takie kolejki, bo to wstyd, co się dzieje!
      • Gość: maruda Co w tym takiego pięknego? IP: *.gdynia.mm.pl 20.10.04, 08:32
        Gość portalu: Nietoperz666 napisał(a):

        > tam ludzie CHCĄ przynajmniej głosować! czy ktoś widział w ciągu ostatnich 5-10
        > lat kolejkę do urn dłuższą niż 50(powiedzmy...) osób??!! wolałabym, żeby były u
        >
        > nas takie problemy, jak zbyt długie kolejki, czy awarie nieprzetestowanych
        > komputerów włączonych szybciej, żeby wszyscy mogli zagłosować, niż nerwy, czy
        > wystarczająca ilość wyborców zagłosuje, żeby wybory były ważne!

        ******************************

        Frekwencja w wyborach prezydenckich w USA nie odbiega specjalnie od podobnych w
        krajach europejskich. Dla przykładu: w dwudniowym referendum akcesyjnym do UE w
        Polsce frekwencja wyniosła 58,85%.

        Inne:
        Czechy (dwa dni) - 55%
        Estonia - 63%
        Litwa (dwa dni) - 64%
        Łotwa - 67%
        Słowacja (dwa dni) - 52%
        Słowenia - 60%
        Węgry - 45%

        Organizacja nie zawiodła, bez względu na to, czy głosowanie było jedno czy
        dwudniowe. Frekwencja w ostatnich wyborach prezydenckich w USA wyniosła 50%.

        W ostatnich wyborach na Białorusi za naganną uznano wcześniejszą możliwość
        głosowania ze względu na niedostateczne zabezpieczenie urn.

        W USA wcześniejsze głosowanie metodą elektroniczną jest co najmniej
        zastanawiające. Nie chodzi tu o możliwość fałszowania wyników, ale wykorzystania
        wycieku informacji z wyborczych systemów informatycznych i reagowania w
        kampanii wyborczej na zmieniające się wyniki.


        ************
        Ludzie mi ufają. Cały czas przychodzą do mnie mówić "nie zawiedź mnie znowu".

        George W. Bush


    • Gość: bk Re: Wybory prezydenckie w USA - Amerykanie już gł IP: 12.24.244.* 19.10.04, 21:40
      ale to wspaniale i swietnie pomyslane, dziadek moze zaglosowac jeszcze nim
      umrze, a co bedzie z jego glosem jezeli nie umrze a jego kandydat wykituje w
      miedzyczasie, czy wspaniali ustawodawcy przewidzieli taki wariant
      • Gość: Anna Re: Wybory prezydenckie w USA - Amerykanie już gł IP: *.utc.com 19.10.04, 22:28

        NAME: John Kerry

        RESIDENCE: 7 mansions, including one in Washington DC, worth multi-millions. I
        served in Vietnam (four months).

        EXPERIENCE: Law Enforcement. In my career as a U.S. Senator, I've voted to cut
        every law enforcement, CIA, and Defense bill. I ordered the city of Boston to
        remove a fire hydrant in front of my mansion, thereby endangering my neighbors
        in the event of fire. I served in Vietnam (four months).

        MILITARY: I served in Vietnam (four months). I used three minor injuries to get
        an early discharge from the military and service in Vietnam (as documented by
        the attending doctor). I served in Vietnam (four months). I then returned to
        the U.S., joined Jane Fonda in protesting the war, and insulted returning
        Vietnam vets, claiming they committed atrocities and were baby killers. I
        served in Vietnam (four months). I threw my medals, ribbons, or something away
        in protest. Or did I? My book "Vietnam Veterans Against the War: The New
        Soldier", shows how I truly feel about the military. I served in Vietnam (four
        months).

        COLLEGE: I graduated from Yale University with a low C average. Unlike my
        counterpart George Bush, I have no higher education and did not get admitted to
        Harvard nor graduate with an M.B.A

        PAST WORK EXPERIENCE: After College and Vietnam, I ran for the U.S. Congress
        and have been there ever since. I have no real world experience except marrying
        very rich women and running their companies vicariously through them. I served
        in Vietnam (four months).

        ACCOMPLISHMENTS: As a U.S. Senator I set the record for the most liberal voting
        record, exceeding even Ted Kennedy and Hillary Clinton.

        I have consistently failed to support our military and CIA by voting against
        their budgets, thus gutting our country's ability to defend itself. Although I
        voted for the Iraq War, now I am against it and refuse to admit that I voted
        for it. I voted for every liberal piece of legislation. I have no plan to help
        this country but I intend to raise taxes significantly if I am elected. I
        served in Vietnam (four months).

        My wealth so far exceeds that of my counterpart, George Bush, that he will
        never catch up. I make little or no charitable contributions and have never
        agreed to pay any voluntary excess taxes in Massachusetts, despite family
        wealth in excess of $700 million. I served in Vietnam (four months).

        I (we) own 28 manufacturing plants (Heinz) outside of the U.S. in places like
        Asia, Mexico and Europe. We can make more profit from the cheaper cost of labor
        in those Countries, although I blame George Bush for sending all of the other
        jobs out of Country. I served in Vietnam (four months).

        Although I claim to be in favor of alternative energy sources, Ted Kennedy and
        I oppose windmills off Nantucket and Martha's Vineyard as it might spoil our
        view of the ocean as we cruise on our yachts. I served in Vietnam (four
        months).

        RECORDS AND REFERENCES: None. However, I served in Vietnam (four months).

        PERSONAL: I practice my Catholic faith whenever cameras are present. I ride a
        Serotta Bike. I love to ski/snowboard. I call my Gulfstream V Jet the "Flying
        Squirrel". I call my $850,000 42-foot Hinckley twin diesel yacht
        the "Scarmouche".

        I am fascinated by rap and hip-hop and feel it reflects our real culture.

        I own several "Large" SUVs including one parked at my Nantucket summer mansion,
        though I am against large, polluting, inefficient vehicles and blame George
        Bush for our energy problems. I served in Vietnam (four months).

        PLEASE CONSIDER MY EXPERIENCE WHEN VOTING IN 2004.
    • jersey_guy VOTE EARLY, VOTE OFTEN!!! 19.10.04, 21:49
      Wyborcze machloje Republikanow juz tez sie zaczely. W Newadzie juz przylapano
      Reduplikanow na niszczeniu wyborczych formularzy rejestracyjnych Demokratow, co
      to jeszcze wymysla zeby ukrasc kolejne wybory?
      • Gość: Monica Lewinsky I voted Republican this year IP: *.utc.com 19.10.04, 22:27
        I voted Republican this year
        The democ-rats left a bed taste in my mounth

        Monica Lewinsky
    • Gość: ABE I juz na Floridzie zaczely sie problemy, he he!! IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz 19.10.04, 21:56
      Byl u nas reportaz z tych waszych wczesnych wyborow na Florydzie. Computery
      z "touch screens" sie zaczely psuc i ludzie zaczeli sie wkurzac i wychodzic z
      kolejki. Nic dziwnego bo przeciez governatorem tam jest brat Busha.
      Podobne manipulacjie gdzies w Jacksonville czy cos takiego gdzie na dziesiatki
      tysiecy potencjalnych pro-demokraci wyborcow zalozono tylko jeden punkt
      wyborczy. W nadziei ze wiekszosci znudzi sie czekanie?
    • Gość: maruda Jak w Rejsie IP: *.gdynia.mm.pl 20.10.04, 04:57

      - Stwierdzam, ze głosowanie, które tu się odbywa, w poważnych instytucjach
      uważane byłoby za nieważne. Są trzy metody głosowania. Pierwsza, przez aplauz,
      znaczy się, że wszyscy głosują. Druga metoda - kulkami. Są kulki czarne i
      czerwone, które otrzymuje każdy głosujący... przepraszam, białe i czarne, które
      otrzymuje każdy głosujący. Czarna - za, lub odwrotnie, czarna - za..., yyy,
      czarna - przeciw, biała - za... lub odwrotnie. Jest trzecia metoda - przez
      podniesienie rąk. Ta metoda jest najdoskonalsza.

      - No świetnie... ale jaką metodą wybierzemy metodę głosowania?

      Fragment filmu "Rejs", Marka Piwowskiego.

    • Gość: Darek Re: Wybory prezydenckie w USA - Amerykanie już gł IP: *.dip.t-dialin.net 20.10.04, 13:40
      zagrajcie lepiej w to www.game.pl/index.php?
      option=com_presidentialknockout&Itemid=31
Pełna wersja