Gość: antek
IP: 216.223.64.*
19.10.04, 18:24
" Wszystko po to, by ograniczyć do minimum znane z roku 2000 problemy z
głosowaniem i liczeniem głosów. Wtedy w dniu wyborów wielu ludzi nie mogło
znaleźć swojego nazwiska na liście zarejestrowanych albo musiało stać
godzinami w kilometrowych kolejkach."
---------------
Gdyby takie rzeczy staly sie na Bialorusi to bysmy mowili o sfalszowanych
wyborach, prawda? A tak to ino problemy.
Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia!