Dodaj do ulubionych

Dotkliwy koszmar nacjonalizmu

17.08.19, 11:31
("dotkiliwy koszmar" to przeciwienstwo "lagodnego uroku")

Kiedy mieszkalem jeszcze w PRL-u, za Gierka, ktos w pracy (nie pamietam juz dzis kto) w rozmowie w szerszym gronie na "luzne tematy" wypowiedzial opinie, ze ulica w Warszawie prowadzaca do Centrum Zdrowia Dziecka, ktora nazwano "Aleja Dzieci Polskich" (i tak nazywa sie ona do dzis) powinna sie nazywac po prostu "Aleja Dzieci". Dlaczego akurat polskich? Czyzby dzieci niepolskie to bylo cos "gorszego". Dzieci to dzieci, wszystkie niewinne i na ogol pelne uroku. Ciekawe, ze zupelnie sie nad tym wczesniej nie zastanawialem. Polskie wychowanie. Ale wyobrazam sobie, ze gdybym przyjechal np. do Berlina i wieziono by mnie do szpitala ulica o nazwie "Allee der Deutschen Kinder", albo w Paryzu jakas "Avenue d'Enfants
Français" to czulbym sie raczej "nie w sosie". Niemcy po wojnie sa bardziej dyskretni w tej kwestii od Polakow. Kiedy bylem raz na wycieczce w Berlinie Zachodnim (1986), wozono
nas autokarem po miescie. Przed wejsciem do Stadionu Olimpijskiego ("slawnego" od roku 1936) mozna sobie bylo wziac za darmo ksiazeczke-folder, swietnie wydana, pod tytulem "Berlin dla ludzi mlodych" ("Berlin für junge Leute"). Tak naprawde to ksiazka powinna byc raczej zatytulowana "Berlin dla mlodych Niemcow (zachodnich)" poniewaz obok mnostwa interesujacych informacji na temat miasta i jego historii zawierala rowniez praktyczne wskazowki jak zachowywac sie podczas wizyty w "innym Berlinie", czyli w stolicy NRD. A wiec "nie strugaj 'bogatego wujka' z Zachodu, nie siadaj w kawiarni przy stoliku obok umundurowanego przedstawiciela Narodowej Armii Ludowej NRD, bo moze to miec przykre konsekwencje dla ciebie, a jeszcze przykrzejsze dla niego, obejrzyj sobie dyskretnie jak skromnie wyglada zaopatrzenie sklepow." itd., itp. Bylem "zaszczycony" czytajac to wszystko, bo wszystko rozumialem i "pod urokiem" tej ksiazki wydawalo mi sie, ze jest adresowana rowniez i do mnie. A przeciez nie byla adresowana do takich jak ja, bo jakiz tam ze mnie byl w roku 1986 "bogaty wujek z zachodu". Raczej przybysz z "biednego wschodu", biedniejszego od NRD, ktorego zlotowki byly "nic nie warte" ("das ist nichts wert") jak mi "kulturalnie" powiedziala "panienka z okienka" przy wymianie traktujac niemal jak jakiegos "upierdliwego" kloszarda. Ale to wszystko to jeszcze "bajka" w porownaniu z artykulem
jaki przeczytalem niedawno na temat Lwowa. Okazuje sie, ze Lwow - ta "piekna polska wyspa w ukrainskim morzu" byl nie tylko piekny i bogaty, ale rowniez straszliwie antysemicki i mialy tam miejsce takie wydarzenia, o ktorych dlugo sie nie mowilo, a ktore klada cien na "polska epopeje odzyskania niepodleglosci". Ja poznalem o Lwowie tylko piekne piosenki, na przyklad ("Tylko we Lwowie"):


"Bo gdzie jeszcze ludziom
Tak dobrze jak tu?
Tylko we Lwowie!
Gdzie śpiewem cię tulą
i budzą ze snu?
Tylko we Lwowie!

I bogacz, i dziad
Tu są za pan brat
I każdy ma uśmiech na twarzy..
A panny to ma
Słodziutkie ten gród,
Jak sok, czekolada i miód..."


Okazuje sie, ze ta lwowska "slodka kanapka" posmarowana "czekolada i miodem" od gory, byla rowniez posmarowana czyms od dolu, co zupelnie zmienialo jej swietny smak.
Nie powiem jednak doslownie czym, zacytuje tylko Wojciecha Mlynarskiego fragmentem jego piosenki "Diatryba" ("panstwo wiecie czym, gdybym dodal, ze równo zrobilby sie rym").
Oto link do artykulu, ktory bylby "historyczny". Jednak to wszystko teraz wraca (po 30-tu latach wolnej Polski!) jak jakas "powracajaca fala". Calkowite przeciwienstwo tolerancyjnej Holandii (Timmermansa).


kultura.onet.pl/wywiady-i-artykuly/grzegorz-gauden-kto-rzadzi-przeszloscia-decyduje-o-przyszlosci-wywiad/8vnhlrb





Obserwuj wątek
    • zeitgeist2010 Re: Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 17.08.19, 15:04
      de_oakville napisał:

      > ("dotkiliwy koszmar" to przeciwienstwo "lagodnego uroku")
      >
      > Kiedy mieszkalem jeszcze w PRL-u, za Gierka, ktos w pracy (nie pamietam juz dzi> s kto) w rozmowie w szerszym gronie na "luzne tematy" wypowiedzial opinie, ze u> lica w Warszawie prowadzaca do Centrum Zdrowia Dziecka, ktora nazwano "Aleja Dz> ieci Polskich" (i tak nazywa sie ona do dzis) powinna sie nazywac po prostu "Al> eja Dzieci". Dlaczego akurat polskich? Czyzby dzieci niepolskie to bylo cos "go> rszego". Dzieci to dzieci, wszystkie niewinne i na ogol pelne uroku. Ciekawe, z> e zupelnie sie nad tym wczesniej nie zastanawialem. Polskie wychowanie. Ale wyo> brazam sobie, ze gdybym przyjechal np. do Berlina i wieziono by mnie do szpital> a ulica o nazwie "Allee der Deutschen Kinder", albo w Paryzu jakas "Avenue d'En> fants> Français" to czulbym sie raczej "nie w sosie". Niemcy po wojnie sa bardziej dys> kretni w tej kwestii od Polakow. Kiedy bylem raz na wycieczce w Berlinie Zachod> nim (1986), wozono> nas autokarem po miescie. Przed wejsciem do Stadionu Olimpijskiego ("slawnego" > od roku 1936) mozna sobie bylo wziac za darmo ksiazeczke-folder, swietnie wydan> a, pod tytulem "Berlin dla ludzi mlodych" ("Berlin für junge Leute"). Tak napra> wde to ksiazka powinna byc raczej zatytulowana "Berlin dla mlodych Niemcow (zac> hodnich)" poniewaz obok mnostwa interesujacych informacji na temat miasta i jeg> o historii zawierala rowniez praktyczne wskazowki jak zachowywac sie podczas wi
      > zyty w "innym Berlinie", czyli w stolicy NRD. A wiec "nie strugaj 'bogatego > wujka' z Zachodu, nie siadaj w kawiarni przy stoliku obok umundurowanego przeds> tawiciela Narodowej Armii Ludowej NRD, bo moze to miec przykre konsekwencje dla> ciebie, a jeszcze przykrzejsze dla niego, obejrzyj sobie dyskretnie jak skromn> ie wyglada zaopatrzenie sklepow." itd., itp. Bylem "zaszczycony" czytajac t> o wszystko, bo wszystko rozumialem i "pod urokiem" tej ksiazki wydawalo mi sie,> ze jest adresowana rowniez i do mnie. A przeciez nie byla adresowana do takich> jak ja, bo jakiz tam ze mnie byl w roku 1986 "bogaty wujek z zachodu". Raczej > przybysz z "biednego wschodu", biedniejszego od NRD, ktorego zlotowki byly "nic> nie warte" ("das ist nichts wert") jak mi "kulturalnie" powiedziala "panienka
      > z okienka" przy wymianie traktujac niemal jak jakiegos "upierdliwego" kloszarda
      <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<


      Zylem w tych samych czasach i na tym samym obszarze co ty. W PRL nie uleglem jakims nacjonalizmom. Nie lubilem ZSSR i jez rosysjkiego oraz wymuszonej przynaleznosci do BLoku wsch.
      Bardzo wczesnie zetknalem sie z jez niemieckim i Niemcami z NRD. Kontakt byl bardzo poyzytywny i moja milosc/solidarnosc ze swiatem niemieckim trwa do dzisiaj.
      Nigdy nie zostalem dotkniety antysemityzmem. Bylem niezwykoe pro-panstwo-Izraelski. Pamietam jak podczas czasow studenckich z okazji jakiegos lania, ktore Izrael sprawil Arabom tanczylismy w transie wodki wyborowej z wymalowanymi gwiazdami dawida na cialach. Bylem akurat pod ogromnym wrazeniem i wplywem musikalu Dratewka. – Skrzypek na dachu.
      POzniej zrozumialem, ze istnieje polski zasciankowy, powiatowy, zapyzialy nacjonalizm nie oparty na zadnych walorach czy przewagach tej populacji.
      Tego zapyzialego nacjonalizmu na szczescie nie ma w innych nacjach europejskich. Na pewno nie wystepuje on u Niemcow.

      Po wojnie stworzyli nowy narod i nowa mentalnosc. Nie przeszkadza mi Deutsches Theater , deutsche Oper , die deutsche Nationalfussballmannschaft, deutscher FLeiß i deutsche Pünktlichkeit.

      POdobne przobrazenie przezyli POrtugalczycy po Salazarze i HIszpanie po Franco.

      Czy podobny rozwoj dokonal sie w narodzie polskim po 1989r? – Nie.


      • de_oakville Mielismy podobne "milosci" i zainteresowania 18.08.19, 11:23
        zeitgeist2010 napisał:

        > Zylem w tych samych czasach i na tym samym obszarze co ty. W PRL nie uleglem ja
        > kims nacjonalizmom. Nie lubilem ZSSR i jez rosysjkiego oraz wymuszonej przynale
        > znosci do BLoku wsch.
        > Bardzo wczesnie zetknalem sie z jez niemieckim i Niemcami z NRD. Kontakt byl ba
        > rdzo poyzytywny i moja milosc/solidarnosc ze swiatem niemieckim trwa do dzisiaj

        Zylismy w tych samych czasach i widze, ze mielismy niemal identyczne "milosci" i zainteresowania. Z jednej strony Rosja z jej obrzydliwa komunistyczna propaganda i zaklamaniem, od ktorych robilo sie niedobrze. I stosunek do niej mniej wiecej taki sam jak u Bulgara do Turcji. Dopiero pozniej spojrzalem na Rosje laskawszym okiem, kiedy uswiadomilem sobie, ze istnieje jeszcze druga twarz Rosji. Twarz turystyczna - ciekawe miasta (Petersburg, Moskwa), niepowtarzalne krajobrazy, Bajkal, kolej transsyberyjska, Wladywostok itd. Ale to wszystko lezalo gdzies bardzo daleko, poza zasiegiem wzroku, bylo trudno dostepne - nielatwo bylo tam pojechac (za Stalina dziesiec zdjec do paszportu, potem niewiele mniej).
        Natomiast Niemcy lezaly blisko - do Berlina od granicy tylko 60 kilometrow, a ponadto mielismy Niemcy rowniez u siebie w Polsce mogac ogladac ich wielowiekowy dorobek na Ziemiach Zachodnich. Bezposredniej stycznosci z innymi kulturami nie bylo, moze poza kinem i telewizja (filmy francuskie, angielskie, amerykanskie). Nic wiec dziwnego, ze imponujace Niemcy, potega gospodarcza i kulturalna na skale swiatowa staly sie moim "idolem", a jezyk niemiecki moim hobby na dlugie lata. Nie przesadze jesli napisze, ze fascynacja kultura niemiecka pozwolila mi wylaczyc sie z ponurej rzeczywistosci schylkowego PRL-u,
        zamknac sie w swoim wlasnym swiecie i przetrwac bez uszczerbku psychicznego stan wojenny. Przed wyjazdami do Niemiec wyobrazalem sobie tam wszystko w sposob wyidealizowany, rowniez ludzi, ktorzy bez wyjatku sie zmienili na korzysc i stali sie zupelnie niepodobni do tych z lat 1933-1945. Rzeczywistosc okazala sie jednak troche bardziej skomplikowana, choc ogolnie biorac bardzo bliska moim wyobrazeniom, czasem nawet lepsza. Ale to nie zmienia faktu, ze w przeszlosci Polacy i Niemcy wyrzadzili sobie wzajemnie wiele krzywd i po obu stronach granicy zyli jeszcze ludzie, ktorzy tych krzywd doznali i je pamietali, nie ukrywajac swojej wrogosci do drugiego narodu i jego przedstawicieli. Nie bylo mi z tym komfortowo totez nie bralem Niemiec zupelnie pod uwage jako kraj emigracyjny. To nie bylo na moja wrazliwosc i moj charakter.
        O Izraelu slyszalem niewiele jako dziecko, poza tym, ze Niemcy masowo mordowali Zydow podczas wojny. Dopiero w podstawowce, w roku 1968 uslyszalem o nich nieco wiecej z okazji "rozruchow marcowych". Pamietam, ze moj ojciec sluchal przemowienia Gomulki w telewizji i mocno wierzy w to, co "towarzysz Wieslaw" mowil. Wiec ja podobnie. Dopiero w pozniejszych latach doszedlem do innych wnioskow, po zapoznaniu sie z faktami i opiniami roznych madrych ludzi.
        Ameryka zawsze mnie fascynowala, jeszcze wczesniej niz Niemcy ze wzgledu na "westerny" i filmy o Indianach (serial "Zlamana Strzala"). Rowniez ksiazki przygodowe i podroznicze, ktore czytano mi jako dziecku. Po przyjezdzie do Kanady moja fascynacja Ameryka sie poglebila i to zarowno polnocna jak i poludniowa (USA i Brazylia). Tak wiec nadeszla nowa "milosc". A jak mowia slowa piosenki "kazda milosc jest pierwsza, najgoretsza, najszczersza, wszystkie inne usuwa w cien". Z drugiej strony wiadomo tez, ze "stara milosc nie rdzewieje". Tak wiec nadal przewaza u mmie fascynacja 3-ma kulturami: anglo-saska, brazylijsko-portugalska i niemiecka. Podobno uklady oparte na "trojkacie" sa najmocniejsze, jak pisal Viktor Suworow o radzieckim
        "trojkacie wladzy", skladajacym sie z 3 ramion: partii, armii i KGB. Cos w tym jednak jest. Poniewaz obecnie mieszkam z dala od Europy, a "czego oczy nie widza, tego sercu nie zal" moje fascynacje Niemcami nieco "wyblakly". Ponadto na forum pisza tez osoby, ktore uwazaja sie za zwiazane z Niemcami i ich kultura a palaja jakas dziwna i nieukrywana nienawiscia do Ameryki. Tym odpowiadam podkreslajac nierzadko niezbyt chwalebne fakty z niemieckiej
        historii uzywajac tego jako "Vergeltungswaffe" w stosunku do ich nienawisci. Nie wiem, czy to jest ich wlasna indywidualna wrogosc, czy wywodzaca sie z jakiegos szerszego srodowiska w Niemczech? To fakt, ze ludzie sie zmieniaja, ale nawroty dawnej mentalnosci czasami u ludzi sie rowniez zdarzaja, podobnie jak powrot do palenia u kogos, kto rzucil juz papieros nawet przed bardzo wielu laty. I powraca do niego po dlugim okresie w sprzyjajacym miejscu i okolicznosciach.
        Kazdy narod ma swoje "szumowiny" i "mety", ale za ich wykroczenia inne narody obwiniaja niestety wszystkich przedstawicieli tej nacji, z ktorej pochodza. Za to, ze ci inni, "lepsi" ich nie okielznali. Wiec za tych ze Lwowa inni winia wszystkich Polakow, czyli nas, ze tamtych nie "utemperowalismy" i pozwolilismy im robic, co chca.
        • monalisa2016 Re: Mielismy podobne "milosci" i zainteresowania 18.08.19, 13:02
          De_oakville nie trzeba Wieslawa ani twojego przodka, ani dlugich bezproduktywnych postow by rozpoznac ze zachodnie, kapitalistyczne kraje step by step day by day/krok po kroku dzień po dniu dryfuja w kierunku socjalizmu, a byle socjalistyczne w kierunku kapitalizmu. Zaoceaniczny Donald chce to slusznie zatrzymac. Czy mu sie to uda zobaczymy, przez to walczy na wszystkich frontach by zatrzymac upadek Zachodu.

          --
          ......................................
          www.youtube.com/watch?v=Et8n9I4YLNY
          • monalisa2016 Re: Mielismy podobne "milosci" i zaintere 18.08.19, 13:18
            Mala humorystyczna anegota z spolecznosciowych portali kraju w ktorym mieszkam: ludzie pytaja juz, czy zaoceaniczny Donald wyslal juz Zerstörer (niszczyciel) na Atlantyk by zawrocic yacht Grety.:-)

            --
            ......................................
            www.youtube.com/watch?v=Et8n9I4YLNY
        • zeitgeist2010 Re: Mielismy podobne "milosci" i zainteresowania 18.08.19, 20:03
          de_oakville napisał:

          Ponadto na fo> rum pisza tez osoby, ktore uwazaja sie za zwiazane z Niemcami i ich kultura a p> alaja jakas dziwna i nieukrywana nienawiscia do Ameryki. Tym odpowiadam podkres
          > lajac nierzadko niezbyt chwalebne fakty z niemieckiej > historii uzywajac tego jako "Vergeltungswaffe" w stosunku do ich nienawisci. Ni> e wiem, czy to jest ich wlasna indywidualna wrogosc, czy wywodzaca sie z jakieg> os szerszego srodowiska w Niemczech? To fakt, ze ludzie sie zmieniaja, ale nawr> oty dawnej mentalnosci czasami u ludzi sie rowniez zdarzaja, podobnie jak powro> t do palenia u kogos, kto rzucil juz papieros nawet przed bardzo wielu laty. I > powraca do niego po dlugim okresie w sprzyjajacym miejscu i okolicznosciach.>
          <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

          Niechec do Ameryki i milosc do Niemiec nie musza sie wykluczac ale nie powinny tez nikogo irytowac. Pierwiastek niemiecki jest przeciez bardzo silny i w USA i w Brazylii. Sam Trump ma geny niemieckie.
          Interesujace jest zanotowac ewolucje do USA u samych Niemcow. Wielokrotnie juz o niej pisalismy. Wdziecznosc do Amis za wyzwolenie, humanitarne traktowanie po wojnie, Rosinene bomber, pland Marshalla et cetera. Plus podziw dla popkultury: Elvis Presley, moda, styl zycia, styl liberalneju demokracji, ktory okazal sie niezwykle atrakcyjny i naturalny dla Niemcow.
          Stosunek ten popsul sie jednak za Busha syna i wojny w Iraku. Niemiecki BND wiedzial przeciez , ze informacje o broniach masowego razenia u Saddama byly nieprawdziwe.
          Co sie wyprawia za Trumpa widzimy sami.
          Moment historyczny jest bardzo ciekawy. ZObaczymy w jakim kierunku pojda Niemcy i UE oraz USA po drugiej kadencji Trumpa.

          Kazdy narod ma swoje "szumowiny" i "mety", ale za ich wykroczenia inne narody o> bwiniaja niestety wszystkich przedstawicieli tej nacji, z ktorej pochodza. Za to, ze ci inni, "lepsi" ich nie okielznali. Wiec za tych ze Lwowa inni winia wsz> ystkich Polakow, czyli nas, ze tamtych nie "utemperowalismy" i pozwolilismy im robic, co chca.
          <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

          Formacja PiSOwska ma fatalna polityke historyczna i dyplomatyczna. SKierowana ona jest do najgorszych cech narodu. Niestety daje to im 40% elektoratu.



          • monalisa2016 Re: Mielismy podobne "milosci" i zainteresowania 18.08.19, 20:34
            zeitgeist2010 napisał:


            > Co sie wyprawia za Trumpa widzimy sami.

            Chetnie dowiedzialabym sie od ciebie co wyprawia Trump, ja nie widze tu zbyt radykalnych rzeczy zeby mozna bylo mu wytykac, uwazam ze jest klever jak na polityka i prezydenta.


            > Moment historyczny jest bardzo ciekawy. ZObaczymy w jakim kierunku pojda Niemcy
            > i UE oraz USA po drugiej kadencji Trumpa.
            >
            W jakim kierunku pojda Niemcy? Nasza pani wyznaczyla marszrutę ze znajdujemy sie w recesji (wiecej jak 3 miesiac spaku gospodarki), upadna Niemcy upadnie unia i bedzie po ptokach z sklocona organizacja.
            Trump stara sie przynajmniej odbudowac handlowe deficyty, rozkreca mimo trudnosci wewnetrzna gospodarke i przyzwyczaja Amerykanow do zycia "bezkredtowego" jakie bylo do czasu Obamy.
            ......................................
            www.youtube.com/watch?v=Et8n9I4YLNY
            • caesar_pl Re: Mielismy podobne "milosci" i zainteresowania 18.08.19, 23:07
              W 2008 kryzys pokazal co plewy co ziarno.Hiszpania,Makarony juz przeganiali Niemcy...do dzis sa dziadami.Nastepny kryzys,ktory nadchodzi znow spowoduje przesiew na plewy i ziarno.Niemcy maja pewien atut ktorego inne kraje nie maja - maja Kurzarbeit.I to pozwala im przebrnac przez kryzysy.Jak Hiszpanie czy Makarony albo Zaby zwalniaja pracownikow,Niemcy placa swoim robolom za to ze sa w pogotowiu w domu.
              • zeitgeist2010 Re: do cesara 19.08.19, 16:31
                caesar_pl napisał:

                > W 2008 kryzys pokazal co plewy co ziarno.Hiszpania,Makarony juz przeganiali Nie > mcy...do dzis sa dziadami.Nastepny kryzys,ktory nadchodzi znow spowoduje przesi> ew na plewy i ziarno.Niemcy maja pewien atut ktorego inne kraje nie maja - maja> Kurzarbeit.I to pozwala im przebrnac przez kryzysy.Jak Hiszpanie czy Makarony > albo Zaby zwalniaja pracownikow,Niemcy placa swoim robolom za to ze sa w pogotowiu w domu.

                Tak masz racje. Tak funkcjonuje koncepcja soziale Marktwirtschaft - podobny system panuje w Skandynawii.
                Hiszpania w odroznieniu od Wloch uzdrowila gospodarke narodowa i finanse. Niestety nie ma ochrony dla ludzi. Miliony stracily mieszkania, bo nie ma jak w Niemczech mieszkan socjalnych.







            • zeitgeist2010 Re: Mielismy podobne "milosci" i zainteresowania 19.08.19, 16:25
              monalisa2016 napisał(a):
              >
              > Chetnie dowiedzialabym sie od ciebie co wyprawia Trump, ja nie widze tu zbyt radykalnych rzeczy zeby mozna bylo mu wytykac, uwazam ze jest klever jak na polityka i prezydenta.
              >
              Wprowadza socjalizm dotujac milionowymi dotacjami farmerow za straty, jakich doznaja za ciecia w eksporcie produktow rolniczych do Chin. Najwieksze zysk jaki ma USA to eksport produktow rolniczych. czy jest klewer? na pewno jest pozyteczny dla odnowy zastyglych elit politycznych. Ale elity sa skorumpowane moralnie na smierc. Pokazuje to afera Epsteina.
              >

              > W jakim kierunku pojda Niemcy? Nasza pani wyznaczyla marszrutę ze znajdujemy si> e w recesji (wiecej jak 3 miesiac spaku gospodarki), upadna Niemcy upadnie unia i bedzie po ptokach z sklocona organizacja. Trump stara sie przynajmniej odbudowac handlowe deficyty, rozkreca mimo trudnos ci wewnetrzna gospodarke i przyzwyczaja Amerykanow do zycia "bezkredtowego" jak ie bylo do czasu Obamy.
              > ......................................

              Przeczytaj co cesar napisal na dole. Ma racje. Niemcy nie upadna nigdy.
              Cos mi sie wydaje, ze zadluzenie USA rosnie za Trumpa.

              A UE tez sie utrzyma. Przezyja Putina. Zakladam sie o 10 000 rubli.


              • monalisa2016 Re: Mielismy podobne "milosci" i zainteresowania 21.08.19, 16:32
                zeitgeist2010 napisał:

                > Wprowadza socjalizm dotujac milionowymi dotacjami farmerow za straty, jakich do
                > znaja za ciecia w eksporcie produktow rolniczych do Chin. Najwieksze zysk jaki
                > ma USA to eksport produktow rolniczych. czy jest klewer? na pewno jest pozytecz
                > ny dla odnowy zastyglych elit politycznych. Ale elity sa skorumpowane moralnie
                > na smierc. Pokazuje to afera Epsteina.

                > >

                Wow co za odkrycie, Potus wprowadza socjalizm, co za madrosc jak nowa definicja? :-) Presumably nie rozumiesz na czym polega socjalizm.

                > Przeczytaj co cesar napisal na dole. Ma racje. Niemcy nie upadna nigdy.
                > Cos mi sie wydaje, ze zadluzenie USA rosnie za Trumpa.
                >
                > A UE tez sie utrzyma. Przezyja Putina. Zakladam sie o 10 000 rubli.

                >
                >
                Szkoda na was obydwoch czasu by z takim zrozumieniem obecnych czasow dyskutowac, to walenie grochem o sciane.



                --
                ......................................
                www.youtube.com/watch?v=Et8n9I4YLNY
      • zeitgeist2010 Re: Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 03.05.20, 11:46
        Tutaj jest watek warty aktualizacji. Zawiera kategoryczne przepowiednie forumowego fokloru o tym , ze NIemcy I Unia upadna za 3 lata oraz ciekawe tezy o tepym nacjonalizmie w Polsce, ktory niszczy kraj tudziez przeobrazeniach, ktore dokonuja sie przed naszymi occzami na przestrzeni lat.

        Jak to wyglada po ataku wirusa? CO sie sprawdza , co sie zmienia?

        Przykladowo: Unia sie nie rozpadnie. Ale przyznajmy: format KE I PE zostaly obnazone jako niepotrzebne I niekompetentne. Juz sie z tego rowu nie wygrzebia.

        Kraje majacy wlasny , niezalezny styl dzialania sa gora w kryzysie. Polska, Szwecja, Niemcy, Austria.

        NIemcy przylapane zostaly na machlojkach I cynizmie. To tez nie zostanie zapomniane tak szybko.


      • yurek_1111 Re: Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 09.05.20, 17:20
        zeit

        Nie przeszkadza mi Deutsches Theater , deutsche Oper , die deutsche Nationalfussballmannschaft, deutscher FLeiß i deutsche Pünktlichkeit.

        ××××××
        de oakville " deutsche" w niemieckich nazwach tez nie przeszkadza, on widzi nacjonalizm w nazwie Aleja dzieci Polskich, pewnie że można by było nazwać ulice Aleja dzieci, ale można też było nazwać Aleją dzieci germanizowanych, nazwano tak jak do dziś obowiązuje i niech tak pozostanie bez debilnych dopatrywan się znamion nacjonalizmu w nazwie...

        zeit

        Zylem w tych samych czasach i na tym samym obszarze co ty. W PRL nie uleglem jakims nacjonalizmom. Nie lubilem ZSSR i jez rosysjkiego oraz wymuszonej przynaleznosci do BLoku wsch. 
        Bardzo wczesnie zetknalem sie z jez niemieckim i Niemcami z NRD. Kontakt byl bardzo poyzytywny i moja milosc/solidarnosc ze swiatem niemieckim trwa do dzisiaj. 


        ×××××
        Też zylem w tych samych czasach i na tym samym obszarze co wy , do tego mieszkałem w mieście nad Odrą, ale niestety, wujek zabity ,tata poraniony przez Niemców, wiele innych nieszczęść rodzinnych wynikłych z napaści niemieckiej na Polskę i dlatego nie wzrastalem w " milosci "ani do Niemców, ani do niemieckiego języka ....

        --
        Pieniądz i władza stały się współczesnymi bóstwami upadającego świata...
      • obcy8 Re: Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 17.05.20, 00:00
        zeitgeist2010 napisał:


        > POzniej zrozumialem, ze istnieje polski zasciankowy, powiatowy, zapyzialy nacjo
        > nalizm nie oparty na zadnych walorach czy przewagach tej populacji.
        > Tego zapyzialego nacjonalizmu na szczescie nie ma w innych nacjach europejskich
        > . Na pewno nie wystepuje on u Niemcow.
        >
        właściwie to zgadzam się z tym co napisałeś z takim zastrzeżeniem że ten polski zaściankowy i zapyziały nacjonalizm pozwolił przetrwać narodowi Polskiemu rozbiory i on dlatego jest taki że przez ponad sto lat a tj kilka pokoleń nie było państwa.Dlatego nie można tego porównać z Niemcami.
        • zeitgeist2010 Re: Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 17.05.20, 14:48
          obcy8 napisał(a):

          > zeitgeist2010 napisał:
          >
          > > POzniej zrozumialem, ze istnieje polski zasciankowy, powiatowy, zapyzialy > nacjo > > nalizm nie oparty na zadnych walorach czy przewagach tej populacji.> > Tego zapyzialego nacjonalizmu na szczescie nie ma w innych nacjach europe > jskich> > . Na pewno nie wystepuje on u Niemcow. > >

          > właściwie to zgadzam się z tym co napisałeś z takim zastrzeżeniem że ten polski > zaściankowy i zapyziały nacjonalizm pozwolił przetrwać narodowi Polskiemu rozb> iory i on dlatego jest taki że przez ponad sto lat a tj kilka pokoleń nie było > państwa. Dlatego nie można tego porównać z Niemcami.

          <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

          Ja tez sie z toba zgadzam. A nawet nie zgodze sie sam z soba. U Niemcow tez ta zasciankowosc ujawnila sie u mieszkancow bylej NRD po 1989 roku.
          To co mam na mysli, to fakt ze nie mozna postawic na tym samym poziomie takiego typowego Szwaba (mieszkanca landu Baden_Würtemberg) czy Bawarczyka z bylym DDRowcem, ktory ma duzo uprzedzen do pluralizmu i liberalizmu.

          --
          "En dag ska vi dö. Men alla andra ska vi leva." P.O.Enqvist. Nadejdzie taki dzien kiedy umrzemy. No ale te wszyskie pozostale dni bedziemy życ.

          „Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał.” 1 MOJŻ. 2,15 (BT)
    • zeitgeist2010 Odnosnie wywiadu z Grzegorzem Gaudenem 17.08.19, 15:19
      de_oakville napisał:

      >
      > Okazuje sie, ze ta lwowska "slodka kanapka" posmarowana "czekolada i miodem" od gory, byla rowniez posmarowana czyms od dolu, co zupelnie zmienialo jej swietn> y smak.
      > Nie powiem jednak doslownie czym, zacytuje tylko Wojciecha Mlynarskiego fragmen> tem jego piosenki "Diatryba" ("panstwo wiecie czym, gdybym dodal, ze równo z> robilby sie rym").> Oto link do artykulu, ktory bylby "historyczny". Jednak to wszystko teraz wraca
      > (po 30-tu latach wolnej Polski!) jak jakas "powracajaca fala". Calkowite przec iwienstwo tolerancyjnej Holandii (Timmermansa).
      >
      > <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

      Cytuje z wywiadu:

      ”Przede wszystkim dopuścić do siebie tę wiedzę, bo Polacy są impregnowani na ciemne karty swojej historii. Pisząc tę książkę, uświadamiałem sobie z przerażeniem, że źródło współczesnych nienawistnych zachowań tkwi w tamtych czasach.
      Myśmy nigdy tych wydarzeń nie przerobili, nie rozliczyliśmy się sami ze sobą. Toksyny nienawiści do Żydów, Ukraińców wyhodowanie na przełomie XIX i XX wieku, ciągle krążą w naszym narodowym krwiobiegu. Tę nienawiść łatwo przerzucić na kogokolwiek Innego.

      Na przykład na osoby LGBT?

      Na przykład. Antysemityzm przenoszono z pokolenia na pokolenie w rodzinach, swoje dokładał Kościół i wszystko to czekało na sprzyjający czas. I ten czas nadszedł. Teraz mamy afirmację NSZ, odrodzenie ONR-u. Nienawiścią łatwo manipulować i politycy to robią.”


      Polowa wspolczesniego narodu poslkiego jest o.k. ci wyksztalceni z duzych miast. Ale oczywiscie nie wszyscy.
      Ostatnia histeria anty-lgbt jest tego najlepszym przykladem. Wysocy dostojnicy kosciola, opiniotworcy jak MIchalkiewicz, Gadowski, ZIemkiewicz pieprza jak by im poyebalo we lbach i zyli w sredniowieczu.
      CIekawe, ze spiewaja na taka sama nute jak Putinowcy.

      Nawet nie kapuja, ze parady pride i aktywysci LGBT NIE maja nic wspolnego z tymi 8% normalnych lesbijek, gejow i transow.

      MIerzi mnie ta apoteoza powstania warszawskiego. Odpowiedzialne za smierc kilkudziesiecu tysiecy Warszawiakow i totalna ruine miasta. Przegrana, glupia , niepotrzebna awantura polityczna. no i kleska militarna i polityczna. Tylko debil swietowal by kleske i glupote.

      Ten debilizm trzeba zwalczac jak wscieklizne.

      • kylax4 Bzdura, dzięki paradom wywalczono równe prawa 17.08.19, 18:04
        w całym, cywilizowanym świecie. To znaczy, był to jeden z elementów, nie jedyny, ale bardzo ważny.

        Typowe ruskie bredzenie "normalni siedzą cicho". Gówno. Siedzenie cicho oznacza dalszą dyskryminację osób LGBT.

        Parad w Polsce musi być coraz więcej, tak, że łysym faszolom obrzydną, a potem jeszcze więcej.


        --
        Polski tzw. kościół katolicki, to nic innego jak banda faszystów.
        • monalisa2016 Re: Bzdura, dzięki paradom wywalczono równe prawa 17.08.19, 20:55
          kylax4 napisał:

          > w całym, cywilizowanym świecie. To znaczy, był to jeden z elementów, nie jedyny
          > , ale bardzo ważny.
          >
          > Typowe ruskie bredzenie "normalni siedzą cicho". Gówno. Siedzenie cicho oznacza
          > dalszą dyskryminację osób LGBT.
          >
          > Parad w Polsce musi być coraz więcej, tak, że łysym faszolom obrzydną, a potem
          > jeszcze więcej.

          >
          >

          Cytat z kylax4: "Typowe ruskie bredzenie "normalni siedzą cicho" > to jest juz razacy nacjonalizm!!!

          Czy LGBTx mozna podczagac pod watek o nacjonalizmie? Na pewno NIE.
          --
          ......................................
          www.youtube.com/watch?v=Et8n9I4YLNY
    • felusiak1 Nie lubię świecowych kredek 17.08.19, 18:57
      Pan autor, Grzegorz Gauden, maluje swiecowymi kredkami. Lwów nie byl bardziej antysemicki niż Warszawa, Wilno lub Krakow. Ale on postawil tezę i musi ja udowodnić i maluje az do bolu. Z drugiej strony pani Katarzyna Janowska dokonuje kontorsji. Oto polski antysemityzm, ktory objawil się w listopadzie 1918 dal o sobie ponownie znać w Białymstoku podczas "parady rowności" gdyż ten antysemityzm i homofobia maję to samo źrodlo a jest nim wstretny nacjonalizm. Bardziej prostacko sie chyba nie da.
      Pogrom lwowski ma swoje przyczyny w wojennym chaosie a nie w nacjonaliźmie. Mial miejsce
      11 dni po zainstalowaniu polskiego rzadu w Warszawie i w czasie walk z ukraińcami na ulicach miasta. Interesujące, ze pan autor nie wspomina o żydowskiej milicji, która byla iskrą zapalną.
      Pogrom sam w sobie jest moralnie odrazajacy. Gina ludzie, godność zostaje zdeptana.
      Ale dzisiaj nie ma potrzeby ukrywania "zlych" faktów i uwypuklania "dobrych". Z tamtych czasow nie zostal nikt. Można mówić o wszystkim. Zatem powiedzmy wszystko. I powiedzmy sobie, ze w sytuacji Lwowa w listopadzie 1918 nie ma dobrych i złych i nie ma niewinnych. W sytuacjach krańcowych wszyscy popelniaja czyny, których nie popelniliby w normalnych czasach.

      • karbat Re: Nie lubię świecowych kredek 17.08.19, 19:38
        felusiak1 napisał:

        > Ale dzisiaj nie ma potrzeby ukrywania "zlych" faktów i uwypuklania "dobrych". Z
        > tamtych czasow nie zostal nikt. Można mówić o wszystkim. Zatem powiedzmy wszys
        > tko. I powiedzmy sobie, ze w sytuacji Lwowa w listopadzie 1918 nie ma dobrych i
        > złych i nie ma niewinnych.

        no .. zydzi sie wowczas sami miedzy soba mordowli

        > Pogrom sam w sobie jest moralnie odrazajacy. Gina ludzie, godność zostaje zdept
        > ana.

        w koncu byl pogrom , jak piszesz , kto kogo mordowal , kto komu zgotowal pogrom …

        nie prosciej napisac jak bylo , zamiast serwowac belkot …
      • de_oakville Re: Nie lubię świecowych kredek 18.08.19, 03:19
        felusiak1 napisał:

        > W sytuacjach krańcowych wszyscy popelniaja czyny, k
        > tórych nie popelniliby w normalnych czasach.

        To prawda. Pamietam scene z filmu "Pianista", oparta na faktach (z pamietnikow Wladzyslawa Szpilmana). Grupa metow w niemieckich mundurach wtargnela na terenie warszawskigo getta do jednego z budynow i weszli do zydowskiego mieszkania i kazali wszystkim wstac. Jeden stary czlowiek nie mogl wstac, bo byl sparalizowany i siedzial na wozku. Wiec go wyniesli na balkon i go z tym wozkiem zrzucili z balkonu na ulice. Wiadomo, wojna i wszyscy popelniaja czyny, ktorych normalnie by nie popelnili.
    • monalisa2016 Re: Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 17.08.19, 20:17
      de_oakville napisał:

      > ("dotkiliwy koszmar" to przeciwienstwo "lagodnego uroku")
      >
      > Kiedy mieszkalem jeszcze w PRL-u, za Gierka, ktos w pracy (nie pamietam juz dzi
      > s kto) w rozmowie w szerszym gronie na "luzne tematy" wypowiedzial opinie, ze u
      > lica w Warszawie prowadzaca do Centrum Zdrowia Dziecka, ktora nazwano "Aleja Dz
      > ieci Polskich" (i tak nazywa sie ona do dzis) powinna sie nazywac po prostu "Al
      > eja Dzieci". Dlaczego akurat polskich? Czyzby dzieci niepolskie to bylo cos "go
      > rszego". Dzieci to dzieci, wszystkie niewinne i na ogol pelne uroku. Ciekawe, z
      > e zupelnie sie nad tym wczesniej nie zastanawialem. Polskie wychowanie. Ale wyo
      > brazam sobie, ze gdybym przyjechal np. do Berlina i wieziono by mnie do szpital
      > a ulica o nazwie "Allee der Deutschen Kinder", albo w Paryzu jakas "Avenue d'En
      > fants
      > Français" to czulbym sie raczej "nie w sosie".


      De_oakville niby jestes oczytany ale nie zauwazasz pewnej roznicy miedzy nacjonalizmem a patriotyzmem a jest ona zasadnicza, zeby tym przykladem zarzucac Polsce nacjonalizm to jest juz grobe Frechheit/rażąca bezczelność!

      Jaka jest roznica miedzy patriotyzmem a nacjonalizmem (cytat)

      "Im heutigen Sprachgebrauch wird zumeist zwischen Patriotismus und Nationalismus beziehungsweise Chauvinismus unterschieden. ... „Ein Patriot ist jemand, der sein Vaterland liebt. Ein Nationalist ist jemand, der die Vaterländer der anderen verachtet.“

      Tlumaczenie Google:
      W dzisiejszym użyciu zwykle rozróżnia się patriotyzm i nacjonalizm lub szowinizm. ... „Patriota to ktoś, kto kocha swoją ojczyznę. Nacjonalista to ktoś, kto gardzi ojczyzną innych krajów ”.

      A wiec De_oakville gdzie widzisz tu gardzenie innych w napisanym przez ciebie poscie?
      Czy nazwa ulicy "Aleja Dzieci Polskich" jest nacjonalizmem?

      --
      ......................................
      www.youtube.com/watch?v=Et8n9I4YLNY
      • boavista4 Re: Dotkliwy koszmar imperialistow 17.08.19, 22:16
        to nacjonalizm w krajach podbitych.
        Deutschland Uber Alles
        Amerykanie - ludzie wyjatkowi.
        Zydzi - Narod Wybrany
        Anglicy - nigdy nic nie mowia - ale sa aloof, dobija cie z zimna krwia. to oni byli gorsi od nazistow w Afryce, Indii, Chinach i Ameryce.
        A wiec ulica dzieci polskich jest dla upamietnienia dzieci straconych w czasie wojny, albo tych ktore przezyly i odbudowaly starowke piekniej niz nowoczesny Mariotte.
        To w Londynie powinna byc ulica dzieci Palestyny, w NY ulica dzieci indianskich, a w Berlinie ulica dzieci. ktore przezyly Nazizm. Zeby krytykowa taka nazwe ulicy w Polsce trzeba byc obcym.
      • de_oakville Re: Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 17.08.19, 22:20
        monalisa2016 napisał(a):

        > Czy nazwa ulicy "Aleja Dzieci Polskich" jest nacjonalizmem?

        Nie powiedzial bym, ze taka nazwa ulicy jest nacjonalizmem, ale jest pewnym drobnym nietaktem. Wielkie nietakty rozpoczynaja sie od popelniania drobnych nietaktow i niezdawania sobie sprawy z tego, ze to byl nietakt.

        "Smart is when you believe only half of what you hear. Brilliant is when you know which half to believe" (Orben's Current Comedy)
        • monalisa2016 Re: Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 17.08.19, 23:39
          de_oakville napisał:

          > Nie powiedzial bym, ze taka nazwa ulicy jest nacjonalizmem, ale jest pewnym dro
          > bnym nietaktem. Wielkie nietakty rozpoczynaja sie od popelniania drobnych nieta
          > ktow i niezdawania sobie sprawy z tego, ze to byl nietakt.

          Aha, cofasz sie teraz ale uzyles w temacie twojego postu slowa nacjonalizmu ktory polaczyles z trescia. Gdzie widzisz tu nietakt albo niesmak? Ja nie widze go nigdzie, Polacy to dumny narod tak jak kazdy inny, wybudowali Centrum Zdrowia Dziecka i nazwali ulice laczac z tym instytutem zdrowia, wiec gdzie tu nietakt albo niesmak, nacjonalizm nie bede juz wytykac bo przeciez tu go nie ma? Jezdzilam kiedys po Mazowszu, spotykalam tez nazwy miejscowosci z nazwa polski, np. (o ile sobie dobrze przypominam Kozun Polski i wiele innych) mialabym to uwazac ze nietakt albo nacjonalizm? Co kraj to obyczaj, co kraj to przywiazanie do ojczyzny, do miejsca, ... jednym slowem czysty patriotyzm, a patriotyzm nie jest negatywnym czy przestepczym zjawiskiem.
          Czy ulica, czy dzielnica, czy wosko pod nazwa Wojska Polskiego czy Wojsko Polskie tez jest niesmakiem, przeciez uzyto tu tez slowa polskiego lub polskie? :-)

          >
          > "Smart is when you believe only half of what you hear. Brilliant is when you kn
          > ow which half to believe" (Orben's Current Comedy)

          Widze ze ten cytat pasuje do tego co tu bez glebszej mysli napisales.




          --
          ......................................
          www.youtube.com/watch?v=Et8n9I4YLNY
          • monalisa2016 Re: Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 17.08.19, 23:47
            de_oakville za wczesnie wyslalam post, musze dodac do powyzszego ze starasz sie plynac z nurtem powszechnego prania mozgow, wszystko co nie odpowiada systemowi, nowej modzie wykorzeniania lokalnego patriotyzmu nazywa sie nacjonalizmem a co gorsze i bardziej powszechne faszyzmem. Warto tu zapytac dokad ta zaklamana droga prowadzi? Na pewno nie do pozytywnego celu!

            --
            ......................................
            www.youtube.com/watch?v=Et8n9I4YLNY
            • boavista4 Re: co za duzo to niezdrowo. 18.08.19, 01:35
              kiedy podkreslanie swojej nardodowosci prZzybuera charakter nachalny, to jest to niestrawne, a kiedy staje sie to upolitycznione i zmilitaryzowane to staje sie to narzedziem faszyzmu, imperializmu, mocarstwowosci.
              a teraz zabiore was do Bukowca, naprawde ladne miejscei ma szczescie ze jest teraz docenione!
            • de_oakville Re: Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 18.08.19, 07:29
              monalisa2016 napisał(a):

              > de_oakville za wczesnie wyslalam post, musze dodac do powyzszego ze starasz sie
              > plynac z nurtem powszechnego prania mozgow, wszystko co nie odpowiada systemow
              > i, nowej modzie wykorzeniania lokalnego patriotyzmu nazywa sie nacjonalizmem a
              > co gorsze i bardziej powszechne faszyzmem. Warto tu zapytac dokad ta zaklamana
              > droga prowadzi? Na pewno nie do pozytywnego celu!
              >

              Nie staram sie "plynac". Po prostu tak to odczuwam. Rozumiem poczucie spokojnego patriotyzmu ale razi mnie wszelkiego rodzaju fanatyzm i budowanie wlasnej dumy na ostentacyjnej wrogosci do innych, nawet z wlasnego narodu tylko dlatego, ze czyjas emocjonalnosc i stopien fanatyzmu roznia sie od moich.
              • monalisa2016 Re: Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 18.08.19, 10:46
                de_oakville napisał:

                > Nie staram sie "plynac". Po prostu tak to odczuwam. Rozumiem poczucie spokojne
                > go patriotyzmu ale razi mnie wszelkiego rodzaju fanatyzm i budowanie wlasnej du
                > my na ostentacyjnej wrogosci do innych, nawet z wlasnego narodu tylko dlatego,
                > ze czyjas emocjonalnosc i stopien fanatyzmu roznia sie od moich.

                De_oakville latwo widzi sie cechy innych nie myslac o wlasnych. Skoro rozszerzamy temat pomijajac tresc zalozycielska tego watka nalezy stwierdzic ze kazdym kraju bez wyjatku jest patriotyzm, fanatyzm jak i nacjonalizm ale to jest efekt scierajacego sie w obecnym czasie systemu. Gdyby nie bylo patriotyzmu, fanatyzmu, nacjonalizmu np. u twojego poludniowego sasiada nie byloby systemu naprawy Stanow tylko spadanie po rowni pochylej na dol a to do dobrego by nie doprowadzilo. Twoi poludniowi sasiedzi zauwazyli to i powiedzieli, z wami, znaczy z poprzednim systemem oligarchicznym jest nam nie po drodze.


                --
                ......................................
                www.youtube.com/watch?v=Et8n9I4YLNY
                • zeitgeist2010 Re: Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 13.09.19, 18:23
                  monalisa2016 napisał(a):

                  > de_oakville napisał:
                  >
                  > > Nie staram sie "plynac". Po prostu tak to odczuwam. Rozumiem poczucie sp
                  > okojne > go patriotyzmu ale razi mnie wszelkiego rodzaju fanatyzm i budowanie wlas
                  > nej du > my na ostentacyjnej wrogosci do innych, nawet z wlasnego narodu tylko dla
                  > tego, > ze czyjas emocjonalnosc i stopien fanatyzmu roznia sie od moich.
                  >

                  > De_oakville latwo widzi sie cechy innych nie myslac o wlasnych. Skoro rozszerza my temat pomijajac tresc zalozycielska tego watka nalezy stwierdzic ze kazdym k raju bez wyjatku jest patriotyzm, fanatyzm jak i nacjonalizm ale to jest efekt > scierajacego sie w obecnym czasie systemu. Gdyby nie bylo patriotyzmu, fanatyzm> u, nacjonalizmu np. u twojego poludniowego sasiada nie byloby systemu naprawy S> tanow tylko spadanie po rowni pochylej na dol a to do dobrego by nie doprowadzi> lo. Twoi poludniowi sasiedzi zauwazyli to i powiedzieli, z wami, znaczy z poprz> ednim systemem oligarchicznym jest nam nie po drodze.
                  > >



                  Z calym szacunkiem dla Ciebie. Czy moglabys w jakim kolwiek jezyku wyrazic sie bardziej sensownie i zrozumiale?


                  --
                  „Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał.” 1 MOJŻ. 2,15 (BT)
          • de_oakville Aleja Niewidomych Polskich 18.08.19, 07:07
            Obok szpitala dla dzieci powinny byc dwie aleje: Aleja Dzieci Polskich i Aleja Dzieci Swiata.
            A szpital powinien znajdowac sie na ich skrzyzowaniu. Ja bym jednak zaoszczedzil na asfalcie i kamieniu brukowym nazywajac tylko jeda ulice (nie moj pomysl) po prostu Aleja Dzieci.
            Obok szpitala psychiatrycznego powinna znajdowac sie Aleja Nerwowo i Psychicznie Chorych Polskich a obok innych szpitali Aleja Niewidomych Polskich albo Aleja Gluchoniemych Polskich.
            No przeciez jest Aleja Wojska Polskiego.
    • 1.melord Re: Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 18.08.19, 03:00
      de_oakville napisal:

      duzo. lecz jak dla mnie to groch z kapusta...

      wiec od czego de-oak zaczal .... mnie sie wydaje ,ze to bylo mysla przewodnia tego watku?

      >> ulica w Warszawie prowadzaca do Centrum Zdrowia Dziecka, ktora nazwano "Aleja Dzieci Polskich" (i tak nazywa sie ona >>do dzis) powinna sie nazywac po prostu "Aleja Dzieci". Dlaczego akurat polskich?

      Przypomne b.ogolnie...w polowie lat 60-tych ub.wieku zaczely pojawiac sie wspomnienia doroslych juz ludzi - dzieci lat wojny,ktorzy wywiezieni byli na tereny Niemiec ze wsch Polski w celu germanizacji i cudem wrocili do kraju.
      Rowniez wspomnienia dzieci polskich zamknietych w obozie koncentracyjnym na terenie lodzkiego getta,gdzie wielu zamordowano.
      Takze tzw."Synow Pulkow" do ktorych zaliczano dzieci polskie (do lat 18) walczace na wszystkich frontach IIWS.
      Pamiec tragedii Powstania Warszawskiego wciaz byla zywa-tysiace dzieci zginelo-czesc przezyla i wspominala

      W tym mniej wiecej czasie(polowa lat 60tych) i byc moze te wspomnienia byly inspiracja, powstaje idea budowy szpitala dzieciecego jako POMNIKA dzieci, ofiar II wojny światowej (1939–1945).
      Poczatkowo mial miec nazwe "Centrum Zdrowia Polskiego Dziecka"(mial byc forma pomnika) ale poniewaz dzialo sie to przed marcem 68r. "decydenci" wyrzucili "Polskiego" i pozostala nazwa C.Z.D.
      Kiedy jednak czasy sie zmienily,nazwa gotowego szpitala pozostala,ulice jednak poswiecono pamieci zamordowanych/poleglych/zaginionych dzieci polskich,dlatego..."Aleja Dzieci Polskich"

      Co do tego wszystkiego ma stadion olimpijski w Berlinie,bezwartosciowa zlotowka tamze z lat 80-tych,Gauden i antysemityzm lwowski z przed 100 lat wraz znim zamieszczony link!! okraszone to wszystko Mlynarskim i Timmenmarsem....za cholere nie rozumiem.


      --
      Nie nalezy sadzic ludzi wedlug ich przekonan ,lecz wedlug tego,co przekonania te z nich czynia
      • de_oakville Re: Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 18.08.19, 03:12
        1.melord napisał(a):


        > Co do tego wszystkiego ma stadion olimpijski w Berlinie,bezwartosciowa zlotowka
        > tamze z lat 80-tych,Gauden i antysemityzm lwowski z przed 100 lat wraz znim za
        > mieszczony link!! okraszone to wszystko Mlynarskim i Timmenmarsem....za cholere
        > nie rozumiem.

        To najzupelniej normalne. Mamy rozne metnalnosci, rozne poglady i rozne doswiadczenia zyciowie.
      • zeitgeist2010 ZMuszony zostalem do udzielania korepetycji 18.08.19, 19:47
        1.melord napisał(a):

        >
        > duzo. lecz jak dla mnie to groch z kapusta...
        >
        > wiec od czego de-oak zaczal .... mnie sie wydaje ,ze to bylo mysla przewodnia tego watku?
        > (...)
        > Co do tego wszystkiego ma stadion olimpijski w Berlinie,bezwartosciowa zlotowka > tamze z lat 80-tych,Gauden i antysemityzm lwowski z przed 100 lat wraz znim za> mieszczony link!! okraszone to wszystko Mlynarskim i Timmenmarsem....za cholere> nie rozumiem.


        Stadion olimpijski w Berlinie jest pomnikiem architektury i ideologii nazistowskeij ale mozna go pozostawic, bo zachodni Niemcy dokonali udanego procesu re-edukacji i stworzyli demokratyczne panstwo i spoleczenstwo.
        Franz Timmermans, holenderski socjalista byl kierownkiem akcji skierowanej na defekty demokracji w POlsce: system prawny i media. Stal sie symbolem ”antypolskosci” dla PiSu.
        Wywiad z Gaudenem przedstawil kwestie zbiorowej swiadomosci i odpowiedzialnosci POlakow za ksenofobie i niecne czyny w przeszlosci.

        Nie da sie negowac pzesladowan zydow i innych grup. Inkluziwe Niemcow i Ukraincow. Trzeba sie do tych czynow przyznac i wziac za nie odpowiedzialnosc. Historyczny kontekst i tak udowodni, ze ksenofobia POlakow byla i tak na mniejsza skale niz innych nacji.

        Ten sam mechanizm, ktory byl odpowiedzialny za akty anty-semityzmu dziala teraz w histerii anty-LGBT. Wyglada na to, ze niektorym biskupom, politykom i opiniotworcom padlo na mózg.

        >
        >

        • 1.melord korepetycji nie potrzebuje 19.08.19, 00:18
          zeitgeist2010 napisał:

          >udziele korepetycji....??

          doskonale wiem czego symbolem jest stadion w Berlinie,kim jest Mlynarski i Timmermans-jedynie o Gaudemenie nigdy nie slyszalem i dalej nie rozumiem co ma piernik do wiatraka

          Powtorze wiec jeszcze raz....moja odp. na post de-oak dotyczyla dreczacego jego umysl, nazewnictwa "Alei Dzieci Polskich" przy C.Z.D.
          Staralem sie wyjasnic,ze ten dzieciecy szpital w zalozeniach mial byc "zywa" forma POMNIKA [b]ku pamieci zamordowanych/zabityh/zaginionych polskich dzieci w czasie IIWS.

          Nazwe ulicy nadano gdy szpital byl prawie gotowy i nikt przez prawie 50 lat nie probowal protestowac, az pojawil sie pierwszy glos na FS......
          baa...nawet ustawa dekomunizacyjna ostrzejsza niz brzytew, tej ulicy nie ruszyla

          To bylo glowne przeslanie poczatkowego watku co utwierdza mnie w przekonaniu dalsze drazenie nazewnictwa przez de-oak ...Aleja niewidomych,gluchych itd....zenujace argumenty


          --
          Nie nalezy sadzic ludzi wedlug ich przekonan ,lecz wedlug tego,co przekonania te z nich czynia
          • zeitgeist2010 Re: korepetycji nie potrzebuje 19.08.19, 14:10
            1.melord napisał(a):


            > Nazwe ulicy nadano gdy szpital byl prawie gotowy i nikt przez prawie 50 lat nie> probowal protestowac, az pojawil sie pierwszy glos na FS......> baa...nawet ustawa dekomunizacyjna ostrzejsza niz brzytew, tej ulicy nie ruszyl> a
            >
            > To bylo glowne przeslanie poczatkowego watku co utwierdza mnie w przekonaniu dalsze drazenie nazewnictwa przez de-oak ...Aleja niewidomych,gluchych itd....zenujace argumenty
            >


            Tu masz racje i twoja argumentacja jest mocna. Nie podejme polemiki.
            >


        • felusiak1 Protestuję 19.08.19, 03:43
          zeitgeist napisał: Ten sam mechanizm, ktory byl odpowiedzialny za akty anty-semityzmu dziala teraz w histerii anty-LGBT.

          Nic podobnego. To zupelnie inny mechanizm. Wtedy we Lwowie,w Jedwabnem czy w Kielcach to byla zemsta. W Białymstoku to była zadyma kiboli. Natomiast psychologia tłumu jest ta sama.
          Jeden patrzy na drugiego i nastepuje eskalacja. Normalnie nie kopnałby dziewczyny ale wszyscy kopią to nie ma strachu. Huzia. Czysty amok. W sobote byla bojnia antify z patriotami czyli jak nazywaja to przekaziory bojnia skrajnej prawicy, elementów krańcowych w Portland. Tolerancyjni zaczęli tłuc ojca, ktory był z corką (góra 9 lat) i gdyby nie policja to nie skończyloby sie to dobrze. Normalnie odpusciliby ale w tłumie są bohaterami.
          • zeitgeist2010 Re: Protestuję 19.08.19, 14:08
            felusiak1 napisał:

            > Nic podobnego. To zupelnie inny mechanizm. Wtedy we Lwowie,w Jedwabnem czy w Kielcach to byla zemsta. W Białymstoku to była zadyma kiboli. Natomiast psycholog> ia tłumu jest ta sama.
            > Jeden patrzy na drugiego i nastepuje eskalacja. Normalnie nie kopnałby dziewczy ny ale wszyscy kopią to nie ma strachu. Huzia. Czysty amok. W sobote byla bojnia antify z patriotami czyli jak nazywaja to przekaziory bojnia skrajnej prawicy , elementów krańcowych w Portland. Tolerancyjni zaczęli tłuc ojca, ktory był z corką (góra 9 lat) i gdyby nie policja to nie skończyloby sie to dobrze. Normal nie odpusciliby ale w tłumie są bohaterami.


            Zemsta. Tak. Za wlasne niedociagniecia, ulomnosci i braki. Na wyimaginwoanym wrogu. MOze nim sie stac kazda mniejszosc, szczegolnie taka, ktora przewyzsza grupe pragnacej dowartosciowania. Grupa zydow i LGBT jest z reguly pelna sukcesu. osobowosc sklonna do ksenofobii jest zazwyczaj glupia albo sklonna do niemoralnosci i i podatna na indoktrynacje.

            Joseph Goebbels mscil sie za kulawa noge i nieudana kariere. Magda Goebbels byla niemoralna i podatna na indoktrynacje.


    • boomerang "kto rządzi przeszłością, decyduje o przyszłości" 18.08.19, 04:35
      To prawda, a najlepszym tego przykładem są Niemcy. To oni rządzą przeszłością Polski, bo to oni pod nieobecność Polski w XIX wieku napisali nową historię ziem między Odrą a Bugiem, z której wynika że to ich Vaterland. Ta sfałszowana historia nigdy nie została w Niemczech wycofana z oficjalnego obiegu. Cóż więc pozostaje dziś Polakom jak nie zaznaczać nieśmiało o istnieniu polskości, poczynając od hymnu, a na nazwach ulic kończąc. Każdy Zachodnio-Europejczyk dziś wie że to plemiona germańskie rozmontowały Rzym, choć wszystkie te plemiona wyszły z terenów słowiańskich i nigdy nie weszły w skład niemieckiego etnosu (nie licząc zgermanizowanej Austrii, Meklemburgii, Brandenburgii, czy też t.zw. dziś Górnej Saksonii) co potwierdza dzisiejsza nauka genetyki, jakże różna od tej genetyki forsowanej przez Adolfa Hitlera, w którą wierzy do dziś każde niemieckie dziecko. Nie liczę nawet na to żeby kiedykolwiek Niemcy przeprosili za kradzież i zbezczeszczenie słowiańskiej swastyki.
        • borrka Jeśli już, to tylko trochę 18.08.19, 09:59
          W 19 wieku Niemcy stworzyli "swoją" historię Polski (von Treitschke), tendencyjną, antypolską, a co dziś gołym okiem widoczne ... fałszywą.
          Dzięki silnej pozycji w Europie udało im sie spopularyzować swą wersję.

          Świat nauki , chcąc nie chcąc, pełną parą wycofuję sie z tych przekłamań, na poziomie Stammtischa długo będą straszyć nacjonalistyczne bzdury.

          A prawda jest taka - bez wątpienia było inaczej, ale niestety, dziś nie wiadomo jeszcze jak.
          Niemieckich piewców fałszywej historii Słowian Zachodnich gorliwie wspierają polscy i rosyjscy twórcy ahistorycznych mitów o "słowiańskiej potędze", głupich i łatwych do obalenia.


          --
          Po polsku nie mowi sie "mydlo OD for you", ani "samochod OD pobieda" - to wymysl przyglupow z agencji reklamowych, zasmiecajacych jezyk.
          • monalisa2016 Re: Jeśli już, to tylko trochę 18.08.19, 10:12
            borrka napisał:

            > W 19 wieku Niemcy stworzyli "swoją" historię Polski (von Treitschke), tendencyj
            > ną, antypolską, a co dziś gołym okiem widoczne ... fałszywą.
            > Dzięki silnej pozycji w Europie udało im sie spopularyzować swą wersję.
            >
            > Świat nauki , chcąc nie chcąc, pełną parą wycofuję sie z tych przekłamań, na po
            > ziomie Stammtischa długo będą straszyć nacjonalistyczne bzdury.
            >
            > A prawda jest taka - bez wątpienia było inaczej, ale niestety, dziś nie wiadomo
            > jeszcze jak.
            > Niemieckich piewców fałszywej historii Słowian Zachodnich gorliwie wspierają po
            > lscy i rosyjscy twórcy ahistorycznych mitów o "słowiańskiej potędze", głupich
            > i łatwych do obalenia.
            >
            >
            No tak zwalic wszystko na innych, na Niemcy, na Rosje jak jest dzis modne, a kto tworzyl tresc historii borrka? Niemcy, Rosja, Polska, Wegry, ..., czy Stany, Wielka Brytania i Francja? :-)



            --
            ......................................
            www.youtube.com/watch?v=Et8n9I4YLNY
    • polski_francuz Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 18.08.19, 09:19
      Poruszasz wazny ale skomplikowany temat.

      Wazny, bo nieznosne jest wykorzystywanie milosci Ojczyzny Polakow dla swoich prywatnych i egoistycznych celow, takich jak oddawania honorow historycznych przecietnym urzednikom panstwowym czy zalapywanie sie na wladze naduzywajac wypadkow wynikajacych z balaganu. Nieznosne sa spotkania lysawych idiotow na wroclawskim Rynku czy judzenie przeciwko imigrantow zoliborskiego oszusta.

      Skomplikowany, bo widac na przykladach evy, jorla, czy cezara, jak pogardliwie o Polsce pisza Jej wychowankowie i jak latwo wyrzekaja sie naszej Narodowosci. Jak, za nic maja polska dume narodowa.

      No coz, jako ze lubie uzywac przykladow to mysle ze jestesmy troche jak republika weimarska: jeszcze niedojrzali do demokracji, jeszcze sie szukajacy, jeszcze dajavy sie latwo oszukac kombinatorkom. Trzeba troche czasu, duzo edukacji i staniemi sie dojrzalsi.

      PF
      • monalisa2016 Re: Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 18.08.19, 10:23
        Pefcia przestan wmawiac Polakom nieczyste sumienie jak i zarzucac im egoizm, co jak co, ale Francja (nie wspominajac juz nasza pania z jej frontem jednosci) potrzebuje najbardziej twoich rad wiec masz tu pole do popisu i mnostwo pracy.:-)

        --
        ......................................
        www.youtube.com/watch?v=Et8n9I4YLNY
        • boavista4 Re: wszystko mozna osmieszyc 18.08.19, 15:14
          dkllaczego nie starcow? dlaczego nie ukica pokrak? chorych na syfa? ulica zlodziei?
          Dlatego ze dzieci polskie przezyly wojny, zabory, i potem budowaly nasz kraj.
          This land is your land, this land is my land
          From the California to the New York island
          From the Redwood Forest, to the gulf stream waters
          This land was made for you and me
          As I went walking that ribbon of highway
          I saw above me that endless skyway
          And saw below me that golden valley
          This land was made for you and me

          Широка страна моя родная,
          Много в ней лесов, полей и рек!
          Я другой такой страны не знаю,
          Где так вольно дышит человек.

          От Москвы до самых до окраин,
          С южных гор до северных морей
          Человек проходит как хозяин
          Необъятной Родины своей.
          Всюду жизнь привольно и широко,
          Точно Волга полная, течет.
          Молодым везде у нас дорога,
          Старикам везде у нас почет.

          Ukochany kraj,
          Umiłowany kraj,
          Ukochane i miasta, i wioski,
          Ukochany kraj,
          Umiłowany kraj,
          Ukochany, jedyny, nasz, polski.
          Ukochany kraj,
          Umiłowany kraj,
          Ukochana i ziemia, i nazwa,
          Ukochany kraj,
          Umiłowany kraj,
          Nasza droga i słońce, i gwiazda.
          • monalisa2016 Re: wszystko mozna osmieszyc 18.08.19, 15:34
            Lubie sluchac tego wideo-portalu, pielegnacja kulinarnej kultury, jezykowego dialektu, lokalnego patriotyzmu ktory nalezy do Polski. Chapeau/Hut ab (!) za to ze oprocz literackiej mowy pielegnuje sie regionalne dialekty jak i kulture.

            www.youtube.com/watch?v=exsYomJrkvU
            www.youtube.com/channel/UCovbVheg2ktFuzKCL_xzmmQ/videos


            --
            ......................................
            www.youtube.com/watch?v=Et8n9I4YLNY
      • felusiak1 Ciężka choroba 18.08.19, 17:54
        Nazywa się "zoliborski oszust". Wszystkie myśli podporzadkowuje.
        Dla jednych wszystkiemu winien jest żyd. Dla innych "żoliborski oszust".
        Ci pierwsi już dokonali pogromu i skarcili winnego. Ci drudzy ciagle o tym marzą.
      • de_oakville Nienawistny wzrok 19.08.19, 13:11
        polski_francuz napisał:

        > Skomplikowany, bo widac na przykladach evy, jorla, czy cezara, jak pogardliwie
        > o Polsce pisza Jej wychowankowie i jak latwo wyrzekaja sie naszej Narodowosci.
        > Jak, za nic maja polska dume narodowa.

        Mieszkaja w Niemczech i musza sie jakos okreslic. Pamietam, ze jak przebywalem w RFN-ie 30 lat temu to lepiej bylo nie mowic glosno po polsku w miejscach publicznych. Na ogol mozna bylo, ale od czasu do czasu moglo to byc nieprzyjemne. Pamietam raz na przystanku tramwajowym, ze wzrok stojacej obok nas, elegancko ubranej starszej "paniusi", skierowany
        w nasza strone pelny byl iskier nienawisci i nieukrywanej pogardy. Z jakiego powodu? Moze Polacy zgwalcili ja podczas wojny? Moze zabili jej kogos bliskiego? Moze musiala opuscic swoj ukochany dom i swoje ukochane rodzinne miasto i dostala jeszcze na pozegnanie "kopniaka" na droge (fizycznego albo psychicznego, nie wnikam). I w zwiazku z tym miala juz nienawisc do Polakow zakodowana "we krwi" do konca zycia. Moze nawet trudno jej sie dziwic. I choc to nie moja wina, nie moglbym mieszkac w kraju, w ktorym spotykaja mnie takie nieprzyjemne i pelne nienawisci wzroki. Nawet raz na rok. Ale przeciez mozna bylo inaczej, zeby poczuc sie komfortowo. Jesli sie chce mieszkac za wszelka cene w tym pieknym i bogatym kraju, wierzac, ze "Niemcy zawsze maja racje" (udowodnili to swoimi osiagnieciami) to mozna sobie powiedziec, ze przeciez sie nie jest Polakiem. Przeciez ja jestem Kaszubem, Slazakiem, Łemkiem, Rosjaninem, ktoremu blizej do Niemca niz do Polaka. I wmowic sobie, ze tez mam powody, zeby patrzec na Polaka wzrokiem tej "paniusi". Musze ja nawet w tym "wyprzedzac", zeby udowodnic sobie i innym, ze jestem dobrym Niemcem. Na tym to polega, wydaje mi sie.
        A co do obecnego Naczelnika Panstwa, to podobno chetnie zarzuca swoim przeciwnikom przynaleznosc do "Targowicy". Slyszalem, ze ktos dogrzebal mu sie w drzewie genealogicznym, ze jego przodkowie nalezeli wlasnie do "Targowicy" (tej prawdziwej).
        Czyli tak, jak konczyl swoje wpisy jeden z bylych uczestnikow forum:
        "Lapac zebraka" - dla niepoznaki, glosno krzyczaly inne zebraki.
        • senioryta13 Re: Nienawistny wzrok 19.08.19, 13:43
          de_oakville napisał:

          > P amietam raz na przystanku tramwajowym, ze wzrok stojacej obok nas, elegancko ub
          > ranej starszej "paniusi", skierowany
          > w nasza strone pelny byl iskier nienawisci i nieukrywanej pogardy.
          >... I choc to nie moja wina, nie moglbym mieszkac w kraju, w ktorym spotykaja mnie takie >nieprzyjemne i pelne nienawisci wzroki.

          tak pewnie objawia sie 'pogarda' do wszystkich mieszkancow Europy Wschodniej. Dziwie sie, jak mozna 'uciekac' do oprawcow wojennych, ja nie umialabym do dzisiaj tam mieszkac, nie wspominam juz o jezyku, ktorego nie da sie sluchac.
          Ja w swoich podrozach tak jakos omijam Niemcy, wyjatkiem ostatnio byl Berlin, ktory zupelnie nie zrobil na mnie wrazenia. W moich podrozach najczesciej spotykanym narodem sa wlasnie Niemcy, rozmawiamy po angielsku, wszystko jest OK.
          • zeitgeist2010 Re: Nienawistny wzrok 19.08.19, 14:22
            senioryta13 napisał:

            > tak pewnie objawia sie 'pogarda' do wszystkich mieszkancow Europy Wschodniej. D> ziwie sie, jak mozna 'uciekac' do oprawcow wojennych, ja nie umialabym do dzisi> aj tam mieszkac, nie wspominam juz o jezyku, ktorego nie da sie sluchac. >

            Oprawcy? Komu krzywde wyrzadzila Merkel albo Siegmar Gabriel?

            Nie popodoba cie sie fonetyka niemieckiego? MOze fonetyka polskiego przeladowana spolgloskami irytuje NIemcow i dlatego groznie patrza?

            Ci co “uciekli” czyli powiatowi gastarbeiterzy, nie maja zadnych refleksji o kraju, gdzie im lepiej placa niz w Polsce, Rumunii czy Rosji.

            MOga byc w Norwegii, Irlandii, Holandii. NIe gra roli. Podobnie jest z masowa migracja z bliskiego wschodu.

            Ja w swoich podrozach tak jakos omijam Niemcy, wyjatkiem ostatnio byl Berlin, > ktory zupelnie nie zrobil na mnie wrazenia. W moich podrozach najczesciej spoty> kanym narodem sa wlasnie Niemcy, rozmawiamy po angielsku, wszystko jest OK.

            Czyli konwersacja z "oprawcami" jest okay byleby po angielsku ;)





            --
            “...Take me out to the windy beach. Far from the twisted reach of crazy sorrow.
            Silhueted by the sea. With all memory and fate. Driven deep beneath the waves.
            Let me forgot about today until tomorrow. Hey, Mr. Tambourine man! Play a song for me."
            • senioryta13 Re: Nienawistny wzrok 19.08.19, 16:36
              zeitgeist2010 napisał:

              > Oprawcy? Komu krzywde wyrzadzila Merkel albo Siegmar Gabriel?

              > Czyli konwersacja z "oprawcami" jest okay byleby po angielsku ;)

              mialam na mysli I i II WS. , filmy, ksiazki, lekcje historii zostawily niestety gleboki slad i nic na to nie poradze.
              spotkanie na gruncie neutralnym to raz, a dwa, to pochodzenie wychodzi dopiero w dalszej rozmowie, kiedy mozna juz mowic o sympatii :)
              niemieckiego uczylam sie 4 lata, nigdy nie zastosowalam w konwersacji. przebojow piosenek niemieckich z Polski rowniez nie pamietam.
              Teraz dopiero, kiedy jestem na emigracji, poznawszy 'tubylcow' i troche polityki rozumiem ich spojrzenie z gory na emigrantow.
              Akurat w Ameryce te roznice sie zacieraja, ale odnosze je do krajow europejskich gdzie ta 'wyzszosc ' narodow jest bardziej widoczna i slyszalna.
              Panstwo ma swoja polityke przyjmowania emigrantow, ale mieszkancy maja wplyw jak sie ich traktuje. Jestem wdzieczna Amerykanom , ze nigdy mi nie dali odczuc, ze jestem przybyszem z innym akcentem.


          • de_oakville Niechlubna przeszlosc - nie w 100% ufna terazniej 20.08.19, 04:20
            szosc

            senioryta13 napisał:

            > tak pewnie objawia sie 'pogarda' do wszystkich mieszkancow Europy Wschodniej. D
            > ziwie sie, jak mozna 'uciekac' do oprawcow wojennych, ja nie umialabym do dzisi
            > aj tam mieszkac, nie wspominam juz o jezyku, ktorego nie da sie sluchac.
            > Ja w swoich podrozach tak jakos omijam Niemcy, wyjatkiem ostatnio byl Berlin,
            > ktory zupelnie nie zrobil na mnie wrazenia. W moich podrozach najczesciej spoty
            > kanym narodem sa wlasnie Niemcy, rozmawiamy po angielsku, wszystko jest OK.

            Ten narod otworzyl przed laty "puszke pandory", ktorej zawartosc "rozlala sie" po calej Europie, glownie jednak po Europie srodkowej. Na skutek ambicji i dzialan szalenca, nieskrepowanego zadnymi zasadami ani z Ewangelii ani z Prawa Miedzynarodowego, nad ktorymi sam sie postawil, prawie ze wszystkich narodow mieszkajacych w srodku
            Europy "powylazily" ich cechy najgorsze z mozliwych - dal im na to przyklad i "zielone swiatlo" narod uwazajacy sie za "sol kontynentu" Niewyobrazalna wrecz byla ich perfidia - jednego dnia ambasador Niemiec zapewnial Sowjetow o przyjazni i wpolpracy, a nastepnego zwalily im sie na kark bomby i pociski artylerysjkie, a ten sam ambasador wreczyl dokument o wypowiedzeniu wojny. Bez zadnych wczesniejszych "dasow", skarg i narzekan. Skutkiem ich wczesniejszej perfidnej "przyjazni" z Sowjetami - ukladu Ribbentrop - Molotow tysiace polskich oficerow i policjantow zginelo w Katyniu, Twerze i gdzie indziej. Przy tym jeszcze rozpierala ich duma, ze zaden inny narod by sie na cos takiego odwazyl. Sumieniem Niemca byl drugi Niemiec. Sumieniem szeregowca mogl byc na przyklad general w eleganckim mundurze ze zlotymi naszywkami, albo jakis Göring z marszalkowka bulawa wysadzana brylantami.
            Nie liczyli sie z nikim i z niczym, a jednak doskonale zdawali sobie sprawe z wlasnych win.
            Ogladam nierzadko niemiecki film "Stalingrad" rezyserii Jesepha Vilsmaier'a. Jest tam scena jak jeden zolnierz karnej kompanii, dawniej ceniony oficer (Otto, aktor Sylvester Groth) rozmawia z kapitanem Muskiem (Karel Hermanek), dawnym swoim przyjacielem i nadal dowodca w ledwo dyszacym juz oddziale.

            Otto: "Wir haben noch keine Chance mehr. Warum kapituliert ihr nicht?"
            ("Nie mamy juz szans. Dlaczego sie nie poddajecie?")
            Musk: "Du weisst auch genau, was uns dann erwartet."
            ("Wiesz rownie dobrze, co nas potem czeka.")
            Otto: "Haben wir anderes verdient?"
            ("Czy zasluzylismy na cos innego?")

            Nie wiem, kto by mial wiekszy powod do nienawisci, jesliby nienawisc byla rozwiazaniem i mogla przyniesc cos dobrego. Nienawisc bardziej wyniszcza tego, kto ja w sobie nosi niz tego przeciwko komu jest skierowana. Powtorze tylko za Niemenem: "Przyszedl juz czas, najwyzszy czas nienawisc zniszczyc w sobie"

            P.S. Sluchalem przed laty (bodajze 1987) w niemieckiej telewizji apel prezydenta von Weizsäckera do Niemcow, w ktorym apelowal, zeby nie pielegnowali w sobie nienawisci.
            Moze wtedy mieli ku temu wieksze powody - ich kraj i ich stolica byly podzielone, mogli wiec zazdroscic np. Anglikom, Francuzom itd. Teraz te powody zniknely i miejmy nadzieje, ze nie pojawily sie inne.
            • de_oakville "Dziewiec regul" 03.05.20, 17:05
              Kazdy amerykanski zolnierz wysylany do Wietnamu w latach 1965-1975 orzymywal karte, mieszczaca sie w kieszeni, pt. "Nine rules". Oto one:

              "Nine Rules

              1) Remember we are guests here: We make no demands and seek no special treatment.

              2) Join with the people! Understand their life, phrases from their language and honor their customs and laws.

              3) Treat women with politeness and respect.

              4) Make personal friends among soldiers and common people.

              5) Always give the Vietnamese the right of way.

              6) Be alert to security and ready to react with your military skill.

              7) Don't attract attention by loud, rude or unusual behavior.

              8) Avoid separating yourself from the people by a display of wealth or privilege.

              9) Above all else you are members of the US Military Forces on a difficult mission, responsible
              for all your official and personal actions. Reflect honor upon yourself and the United States of America."
              ("The Curious Minds Series", "Vietnam War", January 2020)


              Oczywiscie to wszystko pieknie wygladalo na papierze i pewnie nie kazdy amerykanski zolnierz sie do tego stosowal. Na terenie Wietnamu, bronionego przed komunizmem z polnocy przez Amerykanow stacjonujacych w Poludniowym Wietnamie i poludniowych Wietnamczykow doszlo rowniez do straszliwych zbrodni (My Lai itd.) popelnionych przez wojska amerykanskie ("w amoku po przezyciu masakry wlasnych kolegow"). Viet-Cong rowniez im w tym nie ustepowal, a wrecz przeciwnie. Tym niemniej chciano stosowac "piekne zasady".
              A jakie mieli zasady zolnierze Hitlera np. w Polsce. Pisane zasady przygotowano takie, zeby byly jak najbardziej sadystyczne I najbardziej upokarzajace dla tubylcow - lawki "Nur für Deutsche", obowiazek noszenia opaski z gwiazda Dawida, obowiazek zdejmowania czapki przed kazdym umundurowanym Niemcem.
              • zeitgeist2010 Re: "Dziewiec regul" Wnioski? 03.05.20, 22:00
                de_oakville napisał:

                > Kazdy amerykanski zolnierz wysylany do Wietnamu w latach 1965-1975 orzymywal ka > rte, mieszczaca sie w kieszeni, pt. "Nine rules". Oto one:
                > "Nine Rules
                >
                > 1) Remember we are guests here: We make no demands and seek no special treatmen> t.
                >
                > 2) Join with the people! Understand their life, phrases from their language and> honor their customs and laws.
                >
                > 3) Treat women with politeness and respect.>
                > 4) Make personal friends among soldiers and common people.>
                > 5) Always give the Vietnamese the right of way.>
                > 6) Be alert to security and ready to react with your military skill.>
                > 7) Don't attract attention by loud, rude or unusual behavior.>
                > 8) Avoid separating yourself from the people by a display of wealth or privileg> e.
                > > 9) Above all else you are members of the US Military Forces on a difficult miss
                > ion, responsible> for all your official and personal actions. Reflect honor upon yourself and the> United States of America."
                > ("The Curious Minds Series", "Vietnam War", January 2020)
                >

                >
                > Oczywiscie to wszystko pieknie wygladalo na papierze i pewnie nie kazdy ameryka > nski zolnierz sie do tego stosowal. Na terenie Wietnamu, bronionego przed komun> izmem z polnocy przez Amerykanow stacjonujacych w Poludniowym Wietnamie i polud> niowych Wietnamczykow doszlo rowniez do straszliwych zbrodni (My Lai itd.) pope> lnionych przez wojska amerykanskie ("w amoku po przezyciu masakry wlasnych kole > gow"). Viet-Cong rowniez im w tym nie ustepowal, a wrecz przeciwnie. Tym niemni> ej chciano stosowac "piekne zasady".
                > A jakie mieli zasady zolnierze Hitlera np. w Polsce. Pisane zasady przygotowano > takie, zeby byly jak najbardziej sadystyczne I najbardziej upokarzajace dla tu> bylcow - lawki "Nur für Deutsche", obowiazek noszenia opaski z gwiazda Dawida, > obowiazek zdejmowania czapki przed kazdym umundurowanym Niemcem.

                <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

                Rewelacyjnie. Nie znalem tego.

                Wnioski dla mnie takie, ze demokracja USA wybudowana na humanizmie Oswiecenia chcialaby miec zolnierzy, ktorzy dzialaja na tych szczytnych zasadach. WOjna w Wietnamie pokazala, jak male to mialo znaczenie w konkretnej sytuacji wojennej. Klasyczne oswiecenie zaniklo pod ciezarem nowozytnego rasizmu I wojennego bestialstwa. Murzyni sa traktowani przez statystycznego bialego US – obywatela jak Untermensch.

                Niemcy po amoku hitleryzmu stworzyly nowe panstwo I nowa ideologie. Jej wykladnikiem jest pacyfizm I wpuszczanie w swoje granice imigrantow, bez zadnej ewaluacji. To tez jest krytykowane.

                Po wybuchu pandemii NIemcy nie zgodzili sie na datki finansowe dla Wloch I Hiszpanii. Tylko pozyczka na maly procent. ALe mimo wszystko pozyczka.

                Jendoczesnie Bundesland Saarland przy granicy z Francja otworzyl swoje szpitale dla chorych Francuzow.

                Trudno znalezc zloty srodek.


                --
                "En dag ska vi dö. Men alla andra ska vi leva." P.O.Enqvist. Nadejdzie taki dzien kiedy umrzemy. No ale te wszyskie pozostale dni bedziemy życ.

                „Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał.” 1 MOJŻ. 2,15 (BT)
                • de_oakville Re: "Dziewiec regul" Wnioski? 07.05.20, 12:10
                  zeitgeist2010 napisał:


                  > Niemcy po amoku hitleryzmu stworzyly nowe panstwo I nowa ideologie. Jej wykladn
                  > ikiem jest pacyfizm I wpuszczanie w swoje granice imigrantow, bez zadnej ewalu
                  > acji. To tez jest krytykowane.

                  W zasadzie nie powinno sie zestawiac ze soba instrukcji napisanych dla zolnierzy amerykanskich w Wietnamie w latach 60-tych i 70-tych ubieglego wieku z instrukcjami dla zolnierzy niemieckich w okupowanej Polsce w latach 1939-1945. Amerykanie przebywali w Wietnamie Poludniowym jako sojusznicy, broniac tego kraju przed komunistyczna agresja z polnocy, podczas gdy Niemcy przebywali na terenie Polski jako okupanci.
                  Porownuje to tylko dlatego, ze komunistyczna propaganda PRL-u z czasow mojej mlodosci (idaca oczywiscie "na pasku" propagandy radzieckiej) bez przerwy przedstawiala USA jako okupanta Wietnamu i wszystkich innych krajow swiata, w ktorych stacjonowaly wojska amerykanskie. Ulubiona fotografia w komunistycznej prasie
                  pokazywala amerykanskiego zolnierza korzystajacego z uslug lokalnego "pucybuta", co mialo byc dowodem "ponizenia" miejscowej ludnosci przez Ameryke.

                  Nie ulega watpliwosci, ze Niemcy sie po wojnie bardzo zmienili. Amerykanski podroznik Bill Bryson opisuje swoje wrazenia z Niemiec po wojnie w ksiazce pt. "Neither Here nor There" ("Podroze po Europie"). W Hamburgu doznaje "szoku" spodziewajac sie zobaczyc Niemcow aroganckich, a tymczasem zastaje Niemcow uprzejmych. Spodziewa sie zobaczyc duzo twarzy "niesympatycznych", a tymczasem widzi mnostwo twarzy usmiechnietych, przystojnych i ludzi elegancko ubranych. Dochodzi wreszcie do wniosku, ze Niemcy to "nowi Amerykanie". Dzieki swoim sukcesom mieliby powody do arogancji, a tymczasem nie maja arogancji i za to ich wlasnie "uwielbia". Nie on jeden zreszta.

                  Rzeczywiscie, jest czyms fascynujacym, ze narod, ktory jeszcze nie tak dawno przywiazywal ogromna wage do "czystosci rasowej" i sprawdzal do ktoregos tam pokolenia, czy dana osoba nie miala pra-pra dziadka Zyda, odmawial swojemu rodakowi Heinemu prawa do niemieckosci, nagle z dnia na dzien zaczal uwielbiac wielokulturowosc oraz wpuszczac do siebie setki tysiecy imigrantow z Europy i spoza niej. Ale nie powinno to w zasadzie dziwic. Niemcy w ciagu wiekow dali sie poznac jako narod zdolny, inteligentny, ale rowniez niesamowicie ambitny i "neidisch" na sukcesy innych narodow. Zawsze chcieli byc lepsi. Kiedys wszystkie kraje zazdroscily Francuzom ich wspanialej armii, szczegolnie tej z czasow Napoleona, kiedy osiagnela ona
                  apogeum swojej potegi i przez dlugi czas uchodzila za "niepokonana". Fryderyk Wielki, wzorujac sie na armii francuskiej stworzyl wlasna, a o pewnym czasie Niemcy mialy jeszcze lepsza armie niz Francja.
                  Zazdroscili rowniez dawnycm Anglikom ich wspanialej floty, wiec postawili sobie za cel stworzenie jeszcze lepszej. Ogolnie biorac, byli blisko, ale w sumie nie za bardzo im sie to udalo. Moze tylko w przypadku pojedynczych okretow - ich "Bismarck" zatopil kiedys najwiekszy okret i dume angielskiej floty "Hood'a".
                  Po II-giej Wojnie Swiatowej Niemcy lezaly "na lopatkach" i swiat przestal kojarzyc ich z czystoscia, pieknymi lasami i jeziorami w okolicach Berlina oraz z lepiej niz gdzie indziej wybrukowanymi ulicami miast i miasteczek. Kojarzyl ich glownie ze stosami wychudzonych trupow, stracanymi do dolow za pomoca spychacza.
                  Swiat w roku 1945 i w nastepnych chcial zapomniec o koszmarach i korzystac ponownie ze "slodkiego zycia". Symbolem takiego zycia stala sie zwycieska Ameryka. Amerykanski luz, amerykanskie wielkie samochody, amerykanskie trunki - coca-cola, whisky i inne, amerykanskie bogactwo, filmy Disney'a, filmu z Hollywood, jazz, blues, orkiestra Glena Millera. To bylo wtedy cos co odrywalo ludzkie umysly i troski, sterane wojna, od koszmaru i przenosilo je do innego, lepszego swiata. I szczegolnie Niemcy musieli byc w tym czasie, bardzo ale to bardzo "neidisch" na amerykanski blask. I pewnie wtedy zrodzilo sie w ich glowach ambitne pragnienie, zeby stac sie
                  "druga Ameryka". A zatem znowu, starym zwyczajem "skopiowali" pewne wzroce. Ameryka zostala zbudowana na imigrantach, wiec Niemcy rowniez uznali, ze imigracja to dobra rzecz. Wcale nie czyni "ubozszym" materialnie i duchowo, a z pewnoscia "wzbogaca". Dobrze byloby rowniez, aby Europa zjednoczyla sie w jakies "stany".
                  Po latach ambitnej pracy mamy co mamy i co widac golym okiem. Byl kiedys w Polsce znakomity aktor - Tadeusz Łomnicki. Potrafil zagrac kazda postac i doskonale wcielic sie w prawdziwa osobowosc innego czlowieka. I z pewnoscia nie tylko na scenie ale rowniez i w zyciu. Znac osobiscie takiego aktora to byl wielki zaszczyt. Z tym, ze kazdy czlowiek zastanawial sie z pewnoscia, kiedy on gra a kiedy jest soba? A moze byl tak doskonaly, ze to jaki byl soba, utracilo zupelnie znaczenie.



                  • zeitgeist2010 Re: "Dziewiec regul" Wnioski? 07.05.20, 22:03
                    de_oakville napisał:

                    > zeitgeist2010 napisał: >
                    > > Niemcy po amoku hitleryzmu stworzyly nowe panstwo I nowa ideologie. Jej w > ykladn> ikiem jest pacyfizm I wpuszczanie w swoje granice imigrantow, bez zadnej> ewaluacji. To tez jest krytykowane.
                    >

                    > Porownuje to tylko dlatego, ze komunistyczna propaganda PRL-u z czasow mojej ml> odosci (idaca oczywiscie "na pasku" propagandy radzieckiej) bez przerwy przedst> awiala USA jako okupanta Wietnamu i wszystkich innych krajow swiata, w ktorych > stacjonowaly wojska amerykanskie. Ulubiona fotografia w komunistycznej prasie> pokazywala amerykanskiego zolnierza korzystajacego z uslug lokalnego "pucybuta" co mialo byc owodem "ponizenia" miejscowej ludnosci przez Ameryke.
                    >
                    Symbolicznym obrazkiem, ktory przedstawia negatywne dziedzictwo kutlurowe USA jest to ponizej. Ksztaltowalo ono percepcje USA przez pokolenia.

                    Nie mowie o Polakach ale o Niemcach I SKandynawii. Panuje tam zniuansowana percepcja. Pozytywna w sensie pop kultury I jezyka a negatywna w sensie polityki I socjologii. Lubi sie Elvisa , mac DOnalda I Breakin bad a pogardza kult przemocy I brak oslony socjalnej.




                    I szczegolnie Niemcy musieli byc w tym czasie, bardzo ale to bardzo "neidisc> h" na amerykanski blask. I pewnie wtedy zrodzilo sie w ich glowach ambitne prag> nienie, zeby stac sie > "druga Ameryka". A zatem znowu, starym zwyczajem "skopiowali" pewne wzroce. Ame> ryka zostala zbudowana na imigrantach, wiec Niemcy rowniez uznali, ze imigracja> to dobra rzecz. Wcale nie czyni "ubozszym" materialnie i duchowo, a z pewnosci a "wzbogaca". Dobrze byloby rowniez, aby Europa zjednoczyla sie w jakies "stany


                    Chyba sam nie wierzysz w koncepcje, ze Nowe NIemcy powstaly z zazdrosci o USA? Nowe Niemcy powstaly z potrzeby zastapienia The Ugly German przez Niemcy atrakcyjne, otwarte, tolerancyjne i sympatyczne.

                    Tak Niemcy w odroznieniu od Wlk Brytanii, USA I Szwecji, ktore to kraje nie wiedza co to jest obca okupacja, musieli nauczyc sie dostosowania do zmiennych okolicznosci zewnetrznych.

                    Po 3 rzeszach narodzila sie nowa Bundesrepublik. Zdobyla przodownictwo I atrakcje dzieki dostatkowi I pokojowej tolerancji.

                    Ty w duzej mierze jestes podobnuy do nowych Niemiec, bo nie lubisz pewnych ich cech. Sami Niemcy tez nie lubia niektorych cech starych Niemiec - przemocy, nachalnosci I nacjonalizmu. DLatego stali sie atrakcyjni I wszedzie mile widziani. Maja srodki I duzo podrózuja. Podobnie atrakcyjni sa dla ogromnej rzeszy imigrantow od Kurdystanu po Brazylie. Maja oni w NIemczech I SKandynawii zagwarantowany dostatek, szanowanie praw obywatelskich I pokojowe zycie.

                    Sa pewne kulturowe cechy USA, ktore sa egzotyczne dla Niemca I SKandynawa. To jest kult przemocy, kryminalizmu I nierownosci spolecznej.

                    Swietna alegoria tych cech jest epokowy serial Breaking Bad. W genialny sposob przedstawia on upadek klasy sredniej, tragedie braku uniwersalnej ochrony zdrowia I instynkt przemocy I kryminalizmu ktory dyktuje warunki zycia dosyc duzej czesci spoleczenstwa.





                    --
                    "En dag ska vi dö. Men alla andra ska vi leva." P.O.Enqvist. Nadejdzie taki dzien kiedy umrzemy. No ale te wszyskie pozostale dni bedziemy życ.

                    „Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał.” 1 MOJŻ. 2,15 (BT)
                    • de_oakville "Something sinister" 09.05.20, 12:27
                      Wydaje mi sie jednak, ze wielu Europejczykow pielegnuje do dzis jakis bardzo tendencyjny obraz Ameryki.
                      Po prostu nie lubia Ameryki z jakichs tam im znanych powodow, ktore "racjonalizuja" jak tylko sie da. I ludziom, mieszkajacym na kontynencie amerykanskim bardzo trudno jest nieraz wykazywac dobra wole i odpowiadac sympatia na antypatie i niechec z przeciwnej strony. "Kultura przemocy?" Tak bylo dawniej na "dzikim zachodzie", tak wielu na swiecie odczuwa to obecnie, z tego powodu, ze Ameryka jest mocarstwem i prowadzi wojny. Z punktu widzenia tych, z ktorymi Ameryka walczy, reprezentuje ona "kulture przemocy". Z punktu widzenia Hitlera w roku 1945 rowniez reprezentowala "kulture przemocy". Jednak dla wiekszosci imigrantow Ameryka byla od lat i jest nadal "ziemia obiecana". To kraj, gdzie w restauracji lub w piwiarni moglem byc w 100% soba i czuc sie tam jak we wlasnycm domu. Zartowac beztrosko z nieznanymi mi ludzmi. Z kelnerka, z osobami przy sasiednim stoliku. Nie do pomyslenia w wiekszosci krajow Europy, gdzie wszystko musi byc bardziej "sztywne" i oficjalne.
                      Wiekszosc Amerykanow i Kanadyjczykow to ludzie bardzo serdeczni i usmiechnieci, ktorzy chetnie sluza pomoca i rada.
                      Co do Niemiec, mam tam kilku przyjaciol - Niemcow, z ktorymi utrzymuje kontakt do dzis od ponad 30 lat, od czasu mojego pobytu w tym kraju. Jak z nikim z Polakow. Ci moi niemieccy znajomi to wspaniali ludzie, do ktorych mam calkowite zaufanie i wiem jacy sa. Ale w skali calego kraju, takiego zaufania juz nie posiadam.
                      Moze posiadalem je kiedys w PRL-u, zanim pojechalem do Niemiec. Myslalem (naiwnie i dziecinnie), ze cale Niemcy sprzed 1945 i obecne (1987) sa jak "ogien i woda", czyli calkowitym przeciwienstwem. I do dzis wierze, ze moje odczucia byly sluszne, przynajmniej w stosunku do ogromnej wiekszosci ludzi w tym kraju. Ale natknalem sie tez na jednostki ludzkie, ktore z mentalnosci zywcem przypominaly mi Niemcow z okresu wojny i okupacji. Byc moze pisze to pod wrazeniem chwili, bo ogladam wlasnie polski serial "Czas honoru" (ponad 70 odcinkow) po raz ktory tam z rzedu. I nie sadze, zeby pokazywal okupantow tendencyjnie - raczej takimi jacy byli naprawde. I ze wzgledu na to, ze podobni ludzi istnieja do dzis, choc moze jest ich niewielu, to w sumie
                      I think there's still something sinister about them.
                      • zeitgeist2010 Re: "Something sinister" 10.05.20, 11:58
                        de_oakville napisał:

                        > Wydaje mi sie jednak, ze wielu Europejczykow pielegnuje do dzis jakis bardzo te > ndencyjny obraz Ameryki.
                        > Po prostu nie lubia Ameryki z jakichs tam im znanych powodow, ktore "racjonaliz > uja" jak tylko sie da.
                        dla wiekszosci imigrantow Ame > ryka byla od lat i jest nadal "ziemia obiecana".
                        I ludziom, mieszkajacym na kontynencie amerykanskim bard >zo trudno jest nieraz wykazywac dobra wole i odpowiadac sympatia na antypatie i> niechec z przeciwnej strony. "Kultura przemocy?" Tak bylo dawniej na "dzikim z > achodzie", tak wielu na swiecie odczuwa to obecnie, z tego powodu, ze Ameryka j> est mocarstwem i prowadzi wojny.


                        Coz, mit ziemi obiecanej I kultu przemocy sa faktami w legendach o USA. Z tym ze westerny reprezentujace kult przemocy oparly sie bardziej zebowi czasu niz ziemia obiecana.
                        Chociaz I zreformowany gatunek nowego westernu zdekonstruowal rycerski element tego mitu.

                        ZIemi obiecanej to juz od dawna w rzeczywistosci nie ma. WYraza to wielokrotnie sam prezydent Trump.

                        Nie dziwi mnie jednak jej dlugowiecznosc w swiadomosciach Polakow.


                        Z punktu widzenia tych, z ktorymi Ameryka walc> zy, reprezentuje ona "kulture przemocy". Z punktu widzenia Hitlera w roku 1945 > rowniez reprezentowala "kulture przemocy". Jednak To kraj, gdzie w restauracji l> ub w piwiarni moglem byc w 100% soba i czuc sie tam jak we wlasnycm domu. Zarto> wac beztrosko z nieznanymi mi ludzmi. Z kelnerka, z osobami przy sasiednim stol iku. Nie do pomyslenia w wiekszosci krajow Europy, gdzie wszystko musi byc bard> ziej "sztywne" i oficjalne.
                        >
                        Ciekawe, ze najdczesciej walke z USA prowadza sami ich obywatele. Na codzien. Walcza miedzy soba.
                        Coraz wieksza odczuwam motywacje , aby przy pomocy analizy “Breaking bad” zaprezentowac uschniecie mitu ziemi obiecanej na korzysc kultu przemocy I przesteppczosci.

                        Zycze ci aby opatrznosc pozwolila ci osobiscie doswiadczyc jakas plaze nudystow w Hiszpanii, albo Berlinie, alternatywnie lokale rekreacyjne w Amsterdamie , Monachium czy Lizbonie.
                        Szkole srednia albo universytet w Danii, Szwecji, NIemczech albo Holandii. MIalbys okazje przewartosciowac twoje wyobrazenie o europejskiej "sztywnosnci" i oficjalnosci.


                        > Co do Niemiec, mam tam kilku przyjaciol - Niemcow, z ktorymi utrzymuje kontakt > do dzis od ponad 30 lat, od czasu mojego pobytu w tym kraju. Jak z nikim z Pola> kow. Ci moi niemieccy znajomi to wspaniali ludzie, do ktorych mam calkowite zau> fanie i wiem jacy sa. Ale w skali calego kraju, takiego zaufania juz nie posiad
                        > am. > Moze posiadalem je kiedys w PRL-u, zanim pojechalem do Niemiec. Myslalem (naiwn> ie i dziecinnie), ze cale Niemcy sprzed 1945 i obecne (1987) sa jak "ogien i wo> da", czyli calkowitym przeciwienstwem. I do dzis wierze, ze moje odczucia byly > sluszne, przynajmniej w stosunku do ogromnej wiekszosci ludzi w tym kraju. Ale
                        > natknalem sie tez na jednostki ludzkie, ktore z mentalnosci zywcem przypominaly> mi Niemcow z okresu wojny i okupacji. Byc moze pisze to pod wrazeniem chwili, > bo ogladam wlasnie polski serial "Czas honoru" (ponad 70 odcinkow) po raz ktory> tam z rzedu. I nie sadze, zeby pokazywal okupantow tendencyjnie - raczej takim> i jacy byli naprawde. I ze wzgledu na to, ze podobni ludzi istnieja do dzis, ch> oc moze jest ich niewielu, to w sumie> I think there's still something sinister about them.


                        Warte moze odseparowac swoje fobie i przesady od rzeczowej analizy.

                        Warto jednak skofrontowac je raczej z dobrym I wiarygodnym filmem.

                        Niekoniecznie z wlasnymi jednostkowymi doswiadczeniami, bo jak sie ma pecha to mozna natrafic akurat na sytuacje ktora potwierdzi twoje przesady.


                        --
                        "En dag ska vi dö. Men alla andra ska vi leva." P.O.Enqvist. Nadejdzie taki dzien kiedy umrzemy. No ale te wszyskie pozostale dni bedziemy życ.

                        „Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał.” 1 MOJŻ. 2,15 (BT)
                        • de_oakville Punkt widzenia 12.05.20, 10:23
                          "Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia". Nie bede negowal Twoich wnioskow, kazdy czlowiek jest inny i ma wlasne doswiadczenia. Napisze tylko, ze dla mnie osobiscie kontynent amerykanski (Kanada) byl i jest nadal "ziemia obiecana", nawet jesli ktos napisze czy powie, ze dla niego i "oficjalnie" juz nie jest. Bardzo lubie Stany, zawsze czulem sie tam lepiej i bylo mi "lzej na sercu" niz gdziekolwiek w Europie. Nawet jesli w srodkach masowego przekazu slyszymy o strzelaninach i innych rzeczach, od ktorych robi sie niedobrze. To ogromny kraj wiec rozne rzeczy sie w roznych miejscach czasem dzieja. Dodam jeszcze, ze jestem z natury osoba zupelnie pozbawiona uprzedzen wobec jakiejkolwiek innej kultury i drugiego czlowieka. Moze nabawilem sie tylko jakich "fobii arabskich" po 9/11.
                          Ale cenie sobie wzajemnosc. Do Kanady jechalem bez uprzedzen i nie doznalem na ogol rowniez zadnych uprzedzen w stosunku do mnie. Do RFN-u jechalem kiedys takze bez uprzedzen i calkiem "na luzie", ale zobarczylem, ze niektorzy mieli uprzedzenia w stosunku do mnie jako do Polaka. I na skutek tego ja rowniez nabawilem sie uprzedzen w stosunku do nich. Widac bylem wczesniej naiwny, ale wszystko wrocilo "na swoje tory", czyli tak jak byc powinno. Nie jest to cos, co jest dla mnie az tak wazne i "wylazlo" tylko pewnie dlatego, ze czytam na tym forum rozne agresywne antyamerykanskie wypowiedzi, rowniez odnosnie kultury i mentalnosci, ktore mimo woli nastawiaja mnie antyeuropejsko wobec tych Europejczykow, ktorzy je reprezentuja. Urodzilem sie "polaczkiem" w Kongresowce i takim juz na zawsze pozostane. Mieszkajac juz dlugo poza Polska zapomnialem nawet dlaczego mialby to byc jakis powod do wstydu. W kazdym razie nie tutaj.
                          • zeitgeist2010 Re: Punkt widzenia 12.05.20, 21:49
                            de_oakville napisał:

                            Do RFN-u jechalem kiedys tak> ze bez uprzedzen i calkiem "na luzie", ale zobarczylem, ze niektorzy mieli uprzedzenia w stosunku do mnie jako do Polaka. I na skutek tego ja rowniez nabawile> m sie uprzedzen w stosunku do nich. Widac bylem wczesniej naiwny, ale wszystko > wrocilo "na swoje tory", czyli tak jak byc powinno. Nie jest to cos, co jest dl> a mnie az tak wazne i "wylazlo" tylko pewnie dlatego, ze czytam na tym forum ro > zne agresywne antyamerykanskie wypowiedzi, rowniez odnosnie kultury i mentalno> sci, ktore mimo woli nastawiaja mnie antyeuropejsko wobec tych Europejczykow, k> torzy je reprezentuja. Urodzilem sie "polaczkiem" w Kongresowce i takim juz na > zawsze pozostane. Mieszkajac juz dlugo poza Polska zapomnialem nawet dlaczego m> ialby to byc jakis powod do wstydu. W kazdym razie nie tutaj.

                            <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<


                            Znamienne, ze sam definiujesz sie ironicznie jako “polaczek”. Zauwazylem, ze epitet ten uzywany jest na forum w celach prowokacyjnych przez wrogow polskosci. Ja urodzilem sie na Warmii, niedaleko Szczytna. Ciekawe jakie epitety istnieja o tej populacji? Nie obilo mi sie nic o uszy.

                            Wydaje sie tez, ze miales troche pecha w roznych sytuacjach zyciowych. Ten taksowkarz z Kurytyby I ci Niemcy, ktorzy zachowywali sie niestosownie wobec ciebie z powodow etnicznych.

                            Ciesze sie, ze ten pech nie przesladowal cie w Kanadzie.

                            Lubie filmowe syntezy losow narodowych. Dla Polski takim filmem jest Czlowiek z Marmuru albo Czlowiek z zelaza. Ukazuje syntetycznie losy polakow miedzy prawdziwa polskoscia a korupcja narzucona jej przez obce mocarstwo I wroga ideologie. Trzeba wykazac odwage I poswiecenie.

                            Dla Niemcow to moze byc Die Verlorene Ehre der Maria Braun, Werner Fassbinder. Losy Niemcow w tragicznych czasach. Trzeba przetrwac. Aby przetrwac trzeba zdradzac I dokonywac bolesnych poswiecen.

                            Genialna synteza wspolczesnych USA jest Breaking Bad. Zrobiony uczciwie I rzetelnie przez Amerykanow dla innych AMerykanow. Bohaterowie nie musza zmagac sie z obcym okupantem czy nazucona ideologia, nie liczac kapitalizmu i kultu dolara. POza histeria pieniadza musza tylko przezwyciezac codzienne, typowe wyzwania.

                            Zadziwia niski poziom aspiracji I przemozny instynkt do popelniania przestepczych czynow I agresji. Choroba, nieszczescie same w sobie staje sie tragedia dla dotknietych tylko z powodu braku uniwersalnej opieki zdrowotnej.

                            A to, ze wiekszosc spolecznosci Albuquerque moze cieszyc sie bajecznymi krajobrazami I materialnie wygodnym zyciem nikomu juz nie zaimponuje, bo to samo jest wszedzie w Europie od Moskwy po Lizbone.

                            Ciekawe, ze zona Waltera po jego smierci w Breaking bad zyje dalej ze swoim kalekim synem I coreczka zarabiajac na zycie jako kasjerka w wall marcie. Zycie zwyklego zjadacza chleba jest bardzo porownywalne obojetnie czy w Sao Paulo czy Skierniewicach.


                            --
                            "En dag ska vi dö. Men alla andra ska vi leva." P.O.Enqvist. Nadejdzie taki dzien kiedy umrzemy. No ale te wszyskie pozostale dni bedziemy życ.

                            „Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał.” 1 MOJŻ. 2,15 (BT)
                            • de_oakville Re: Punkt widzenia 14.05.20, 12:15
                              zeitgeist2010 napisał:



                              > Wydaje sie tez, ze miales troche pecha w roznych sytuacjach zyciowych. Ten taks
                              > owkarz z Kurytyby I ci Niemcy, ktorzy zachowywali sie niestosownie wobec ciebie
                              > z powodow etnicznych.

                              > A to, ze wiekszosc spolecznosci Albuquerque moze cieszyc sie bajecznymi krajobr
                              > azami I materialnie wygodnym zyciem nikomu juz nie zaimponuje, bo to samo jest
                              > wszedzie w Europie od Moskwy po Lizbone.

                              Znam Albuquerque, bo bylem tam 3 razy sluzbowo pod koniec lat 90-tych. I uwielbiam to miasto. Mnie nie chodzi o to, zeby imponowac jakims bogactwem. Europejskie bogactwo ma "ciezka" oprawe historyczna. Za duzo wszystkiego "na kupie". Krajobraz New Mexico rzeczywiscie piekny. Ale czlowiekowi wydaje sie, ze jest gdzies "na koncu swiata" jak na jakiejs Grenlandii czy Islandii. Czuje nieslychany luz tak psychiczny, jak i fizyczny - stan wielkosci Polski ma tylko jakies 2 miliony mieszkancow. Prawie "pustkowie". Ale doskonala kuchnia - mnostwo lokali meksykanskich (doskonale "burritos"), najlepszy bufet chinski w jakim jadlem, byl w Alberquerque. Bardzo komfortowe i luzne autostrady. A przede wszystkim uczucie pozbycia sie "europejskiego garbu historycznego". Ja czulbym sie swietnie w Brazylii (mimo wszystko), w Argentynie, w Kanadzie, w Stanach. Z dala od Europy. Czulbym sie "nowym czlowiekiem". Bogactwo i imponowanie nie ma tu nic do rzeczy.
                              Moze rzeczywiscie mialem pecha na "starym kontynencie". A moze historia Europy srodkowej wprawila mnie w kompleksy. Niepotrzebne. Pozbylem sie ich dopiero w Kanadzie. Moze dlatego mam "wybielony" obraz tego kontynentu, a nieco "przyczerniony tamtego" (nie Europy ogolnie, tylko Europy Srodkowej). W gruncie rzeczy z Warmia mialbym przed wojna tyle samo wspolnego, co z New Mexico. Warmii sobie sami nie zdobylismy, tylko komus tam odebralismy. Natomiast New Mexico przyjal nas (innych polskich imigrantow) z wlasnej nieprzymuszonej woli .
                              • zeitgeist2010 Warmia jak New Mexico, podoba mi sie 14.05.20, 13:36
                                de_oakville napisał:

                                > W gruncie rzeczy z > Warmia mialbym przed wojna tyle samo wspolnego, co z New Mexico. Warmii sobie
                                > sami nie zdobylismy, tylko komus tam odebralismy. Natomiast New Mexico przyjal > nas (innych polskich imigrantow) z wlasnej nieprzymuszonej woli .
                                <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

                                No, nazwa New Mexiko wskazuje, ze ktos tam kiedys to terytorium komus jednak odbieral. New Mexico ma sawanne a Warmia lasy I jeziora. Ale porownanie Warmii I Mazur do Nowego Meksyku bardzo mi sie podoba. Troche historycznych podobienstw jest. Gdybym mial wladze, przechszcilbym Warmie na Nowe Prusy. Albo tylko Prusy. Bylaby to bardziej naturalna nazwa I genialny prztyczek w nosa Niemcom.


                                --
                                "En dag ska vi dö. Men alla andra ska vi leva." P.O.Enqvist. Nadejdzie taki dzien kiedy umrzemy. No ale te wszyskie pozostale dni bedziemy życ.

                                „Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał.” 1 MOJŻ. 2,15 (BT)
                            • de_oakville Spojrzenie po latach 14.05.20, 12:19
                              W Kanadzie badz w USA jest taki zwyczaj, ze jesli wchodzisz do restauracji, to nie siadasz tam gdzie chcesz, tylko czekasz przy wejsciu az cie gdzies posadza. Tak jest przynajmniej w wiekszosci lokali. Ale nie we wszystkich, np. nie w McDonalsie. Ale gdybys przyszedl do McDonaldsa i usiadl przy jakims stoliku, ktory bylby zajety albo zarezerwowany, to typowa reakcja obslugi bylaby nastepujaca: przyszedlby usmiechniety ale troche zazenowany kelner lub kelnerka i powiedzialby: "Bardzo przepraszamy, ale ten stolik jest zarezerwowany. Czy nie zechcieliby panstwo usiasc tam, w sasiednim rewirze? Sorry about that."

                              Natomiast przed laty, w NRD wygladalo to tak: Bedac na 3-dniowej wycieczce w Berlinie Wschodnim usiedlismy z ojcem przez pomylke przy jakims wolnym stoliku w barze szybkiej obslugi niedaleko Alexanderplatz. Na tym stoliku nie bylo zadnej informacji o rezerwacji, widocznie caly rewir byl zarezerwowany, przeoczylismy po prostu jakis napis, byc moze po calonocnej meczacej podrozy pociagiem z Warszawy. Za chwilie przybiegl jakis mezczyzna z obslugi baru, z bardzo surowa i grozna mina. Nic nam nie powiedzial, tylko porwal z jakiegos sasiedniego stolika kartonik z napisem "zarezerwowane" i energicznym ruchem reki w nasza strone (jak do "hajlowania") podetknal nam te kartke pod sam nos. Mimika jego twarzy mowila wyraznie "raus", ale doskonale zdawal sobie sprawe, ze mamy rok 1972 a nie 1940, wiec nic nie powiedzial i nie dal kopniaka na droge.
                              Co ciekawe, wtedy nie zrobilo to na mnie zadnego wiekszego negatywnego wrazenia. W PRL-u nie takie rzeczy sie zdarzaly i ogolnie biorac, NRD stala znacznie wyzej pod wzgledem uprzejmosci niz Polska Ludowa. Kiedy takie wydarzenia przypominaja mi sie teraz, po latach, patrze na nie zupelnie inaczej, znacznie bardziej
                              krytycznie. Zycie musialo mnie zbyt "rozpiescic" w kraju obecnego zamieszkania.
                              • zeitgeist2010 kawka po obiedzie 14.05.20, 13:49
                                de_oakville napisał:

                                > W Kanadzie badz w USA jest taki zwyczaj, ze jesli wchodzisz do restauracji, to > nie siadasz tam gdzie chcesz, tylko czekasz przy wejsciu az cie gdzies posadza.> Tak jest przynajmniej w wiekszosci lokali. Ale nie we wszystkich, np. nie w Mc> Donalsie. Ale gdybys przyszedl do McDonaldsa i usiadl przy jakims stoliku, ktor
                                > y bylby zajety albo zarezerwowany, to typowa reakcja obslugi bylaby nastepujaca : przyszedlby usmiechniety ale troche zazenowany kelner lub kelnerka i powiedzi> alby: "Bardzo przepraszamy, ale ten stolik jest zarezerwowany. Czy nie zechciel> iby panstwo usiasc tam, w sasiednim rewirze? Sorry about that."

                                <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

                                Uwielbiam kulture gastronomiczna. Jest tez syntetyczna, jak film. Wielkim walorem Szwecji sa lunchbufety miedzy 11:30 - 14:30. Placisz przy kasie 100 koron/10 euro I mozesz zaczynac uczte. Siedzisz gdzie chcesz. Jesz ile chcesz. Wybor kilka potraw goracych, bufetu salad, ktore czasami sa tak obfite, ze wystarczaja za obiad. pieczywko, maslo, napoj bezalkoholowy oraz ikoniczna dla Skandynawa kawa. Oczywiscie mozesz zamowic wino albo drinka do posilku ale na milosc boska nie czyn tego 😉

                                Musialbys zniesc surowe spojrzenia wspolbiesiadnikow: patrzcie alkoholik.

                                O dziwo przypomina to Brazylie z 2 zasadniczymi roznicami.

                                1) W Brazylii wazysz przy kasie co jesz. Placisz za ilosc. Przy wyjsciu masz stolik z darmowa kawa, ktora pijesz z malych plastykowych kubeczkow.

                                2) Alkohol jest tani jak woda. Piwko marki Antarctica, Skol albo Brahma serwowane jest w butelkach wielkosci wina.

                                No I jest jeszcze trzecia roznica: jezeli jesz na wolnym powietrzu, licz sie z kolejka zebrakow, ktorzy beda prosic cie o pieniadze.




                                --
                                "En dag ska vi dö. Men alla andra ska vi leva." P.O.Enqvist. Nadejdzie taki dzien kiedy umrzemy. No ale te wszyskie pozostale dni bedziemy życ.

                                „Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał.” 1 MOJŻ. 2,15 (BT)
                    • de_oakville A propos zdjecia z Wietnamu 09.05.20, 16:53
                      Army of the Republic of Vietnam

                      W skroce ARVN. Czyli armia "rezimu sajgonskiego" jak ja nazyno ja w PRL-owskich dziennikach telewizyjnych i w "Monitorze" prowadzonym przez sympatycznego Karola Małcużynskiego, ktory jako dziecko z ciekawoscia ogladalem. To wlasnie armia ARVN zrzucila przez omylke napalm na wlasna poludniowo-wietnamka wioske, ktorej mieszkancy uciekaja na zdjeciu. W amerykanskim czasopismie na temat wojny w Wietnamie jest nastepujacy podpis pod tym samym zdjeciem:

                      "Families and children run in a panic down a South Vietnamese road.
                      The young girl received severe burns after ARVN pilots accidentally
                      dropped napalm on her village."


                      Czy to prawda, nie wiem. I nie chce przez to powiedziec, ze uwazam, ze Amerykanie byli "lepsi" i ze podobne pomylki im sie nie zdarzaly. Wojna sama w sobie jest zlem, najczesciej okrutnym i niesprawiedliwym. Pochlania niewinne ofiary. Dla mnie Polaka, wojna w Wietnamie byla jednak odlegla. Oczywiscie bardzo wspolczulem oparzonej dziewczynce. Gdybym sie urodzil przed rokiem 1939 ta poparzona osoba moglem byc ja. I nie na skutek amerykanskiego tylko niemieckiego nalotu. I to glownie kieruje moimi opiniami - moje wlasne polozenie geograficzne w rodzinnym kraju. Kopniecie kogos innego (fizyczne albo psychiczne) mnie razi, ale nie boli. Moze nawet boli, ale nie az tak bardzo jak odczucie tego wszystkiego na wlasnej skorze. Wybaczyc nie znaczy zapomniec.
                      • zeitgeist2010 Re: A propos zdjecia z Wietnamu 10.05.20, 12:07
                        de_oakville napisał:

                        >
                        > Czy to prawda, nie wiem. I nie chce przez to powiedziec, ze uwazam, ze Amerykan > ie byli "lepsi" i ze podobne pomylki im sie nie zdarzaly. Wojna sama w sobie je> st zlem, najczesciej okrutnym i niesprawiedliwym. Pochlania niewinne ofiary. Dl> a mnie Polaka, wojna w Wietnamie byla jednak odlegla. Oczywiscie bardzo wspolcz > ulem oparzonej dziewczynce. Gdybym sie urodzil przed rokiem 1939 ta poparzona o soba moglem byc ja. I nie na skutek amerykanskiego tylko niemieckiego nalotu. I to glownie kieruje moimi opiniami - moje wlasne polozenie geograficzne w rodzi > nnym kraju. Kopniecie kogos innego (fizyczne albo psychiczne) mnie razi, ale ni
                        > e boli. Moze nawet boli, ale nie az tak bardzo jak odczucie tego wszystkiego na wlasnej skorze. Wybaczyc nie znaczy zapomniec.


                        Mnie nie kopali ani Niemcy, ani Rosjanie, ani Zydzi. Jakos tak sie pozycjonuje w zyciu, zeby nie pasc pod czyjes kopyto. Udaje mi sie unikac roznego rodzaju fobii. Oczywiscie mam swoje sympatie.

                        Jednoznacznie nie lubie Arabow, w ogole ludzi bl. wschodu i Islamu. Co nie przeszkadza mi oczywiscie miec doskonala wspolprace profesjonalna i wspolzycie prywatne z przedstawicielami tych kategorii.

                        Bardzo lubie i dobrze sie czuje z NIemcami/Austriakami, Iberyjczykami i Latynosami.

                        Sami Wietnamczycy tez nie maja hard feelings. Prowadza pragmatyczna polityke gospodarcza z USA.





                        --
                        "En dag ska vi dö. Men alla andra ska vi leva." P.O.Enqvist. Nadejdzie taki dzien kiedy umrzemy. No ale te wszyskie pozostale dni bedziemy życ.

                        „Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał.” 1 MOJŻ. 2,15 (BT)
        • polski_francuz Re: Nienawistny wzrok 19.08.19, 16:28
          "Czyli tak, jak konczyl swoje wpisy jeden z bylych uczestnikow forum:
          "Lapac zebraka" - dla niepoznaki, glosno krzyczaly inne zebraki."

          Troche smutno wspominam tego forumowicza. Mialem go za kolege i cenilem z nim dyskusje. Dal sie jednak przekabacic przez obecne wladze i traktuje mnie jakbym rzeczywiscie do Targowicy przystapil. Tego dzielenia i podzielenia ludzi, tak szybko szefunciowi nie zapomne. O nie.

          Co do Niemcow, historia poszla i ciagle idzie do przodu, przeczytalem dzis interesujacy artykul w Spieglu o Walesie. Artykul jest uczciwy i oddaje pana Lecha takim jaki jest z cala jego osobowoscia. I z wielka rola historyczna i z nieumiejetnoscia dostososowania sie do czasu w ktorym jego rola bardzo zmalala. Dziennikarze zrozumienili tez i oddali czytelnikom sedno osobowosci szefuncia, ktorego dlawi jego sila motoryczna: zazdrosc i zemsta.

          Ale, dodam na wszelki wypadek: kazdy narod ma zady i walety i trzeba sie zobaczyc jakim sie jest.

          PF
          • karbat Re: Nienawistny wzrok 21.08.19, 16:53
            polski_francuz napisał:

            > Co do Niemcow, historia poszla i ciagle idzie do przodu, przeczytalem dzis inte
            > resujacy artykul w Spieglu o Walesie. Artykul jest uczciwy i oddaje pana Lecha
            > takim jaki jest z cala jego osobowoscia. I z wielka rola historyczna i z nieumi
            > ejetnoscia dostososowania sie do czasu w ktorym jego rola bardzo zmalala.

            Niemcy , niemieccy dziennikarze , musza napisac polskiemu partryjocie na emigracji …
            kim byl Walesa . inaczej by nie wiedzial . hehehehehe

            Niemieccy dziennikarze musza wielkiemu, najwiekszemu, forumowemu patryjocie
            tlumaczyc … polska rzeczywistosc . hehehehe

            aberacjo umyslowa nadajaca podobno z Francji , napisz cos zachwytach
            prezydenta Francji nad Rosja , Putinem . Nic o tym nie slyszalesz …
            w Francji nic o tym nie mowionio , nie komentowano tego ….

      • zeitgeist2010 Najnowsze: polski model dobrobytu 13.09.19, 18:18
        polski_francuz napisał:
        >
        > No coz, jako ze lubie uzywac przykladow to mysle ze jestesmy troche jak republi> ka weimarska: jeszcze niedojrzali do demokracji, jeszcze sie szukajacy, jeszcze> dajavy sie latwo oszukac kombinatorkom. Trzeba troche czasu, duzo edukacji i s taniemi sie dojrzalsi.
        >
        ><<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

        wdlug Kaczynskiego. Na czym to ma polegac?

        znam model niemiecki, szwedzki i kilka innych. A do POlski musze przekazywac na utrzymanie starych , umierajacych rodzicow 400 euro miesiecznie.

    • karbat Re: Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 21.08.19, 16:56
      aberacjo umyslowa nadajaca podobno z Francji , napisz cos zachwytach
      prezydenta Francji nad Rosja , Putinem . Nic o tym nie slyszalesz …
      w Francji nic o tym nie mowionio , nie komentowano tego wystapienia . ciekawe .
      czekasz , az ci o tym napisza w Spieglu
    • j-k Dotkliwy koszmar nacjonalizmu niemieckiego 07.05.20, 14:57
      de_oakville napisał:
      Niemcy po wojnie sa bardziej dyskretni w tej kwestii od Polakow.


      Niemcy przezyly koszmar nacjonalizmu i musza byc w tym wzgledzie dzis dyskretni.

      Inne nacjonalizmy byly tu mniej (lub wcale) szkodliwe i dlatego inni moga sie z tym nadal obnosic.

      (getto lawkowe na UW i UJ przed wojna)

      Nawet Rosja Carska (Rassijskaja Impieria), czy potem ZSRR - nie byly nacjonalistyczne i nie faworyzowaly w jakis szczegony sposob Rosjan - wiec i Rosjanie moga sobie pozwolic dzis na akcenty nacjonalistyczne.
    • mara571 Re: Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 14.05.20, 14:29
      Koszmarny punkt wyjscia.
      Lata 70-te, jeszcze zyje pokolenie, ktore przezylo wojne, okupacje i czasy terroru stalinowskiego.
      Najwiekszymi przegranymi tamtych czasow byly dzieci.
      Przypomianam wyslyke do obozow koncentracyjnych i zdjecie Czesi Kwoki, ktora niedouczeni badacze niemieccy wybrali jako symbol niemieckich zbrodni na Zydach.
      Dla dzieci utworzono nawet oboz koncentracyjny w Lodzi, ktorego dokumentacja "zaginela".
      Dzieci z "germaniskimi parametrami" wywiezione do Niemiec
      Dzieci wysylane do pracy przymusowej do Niemiec.
      Dzieci pozabawione mozliwosci edukacji
      Dzieci pozbawione rodzicow, po wojnie przesladowane jesli rodzice wpadli w rece UB
      Dzieci wywiezione do lagrow
      Versus szpital, ktory mial grawantowac opieke nastepnym pokoleniom dzieci, ktore byly ciezko chore.
      PS. Moja mama jeszcze zyje. 14 urodziny obchodzila w kwietniu 1942.
      1 lipca 1942 dostala w Arbeitsamcie skierowanie do pracy w sudeckim pensjonacie jako pomoc kuchenna.



      --
      Postprawda to stwierdzenie, że nie liczą się żadne obiektywne argumenty i uczciwe dążenie do prawdy. Ważne są tylko narracje, budowane przez mistrzów współczesnej mistyfikacji i kłamstwa, odwołujące się do emocji, uprzedzeń ludzkich, lęków. Mistyfikacje, których skutek jest osiągany przez media dążące do tego, abyśmy znaleźli się w świecie ogromnego zagubienia i bezradności. Taki jest dzisiejszy świat
      Abp M. Jedraszewski
      • zeitgeist2010 Re: Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 16.05.20, 15:50
        mara571 napisała:

        PS. Moja mama jeszcze zyje. 14 urodziny obchodzila w kwietniu 1942. > 1 lipca 1942 dostala w Arbeitsamcie skierowanie do pracy w sudeckim pensjonacie > jako pomoc kuchenna.
        >
        > <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

        Czy otrzymaliscie od panstwa niemieckiego rekompensate za jej prace i cierpienia?
        >




        --
        "En dag ska vi dö. Men alla andra ska vi leva." P.O.Enqvist. Nadejdzie taki dzien kiedy umrzemy. No ale te wszyskie pozostale dni bedziemy życ.

        „Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał.” 1 MOJŻ. 2,15 (BT)
        • mara571 Re: Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 16.05.20, 17:27
          Oczywiscie, zè nie.

          --
          Postprawda to stwierdzenie, że nie liczą się żadne obiektywne argumenty i uczciwe dążenie do prawdy. Ważne są tylko narracje, budowane przez mistrzów współczesnej mistyfikacji i kłamstwa, odwołujące się do emocji, uprzedzeń ludzkich, lęków. Mistyfikacje, których skutek jest osiągany przez media dążące do tego, abyśmy znaleźli się w świecie ogromnego zagubienia i bezradności. Taki jest dzisiejszy świat
          Abp M. Jedraszewski
          • zeitgeist2010 Re: Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 17.05.20, 14:54
            mara571 napisała:

            > Oczywiscie, zè nie.
            >
            <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

            NO Niemcy musza troche uwazac, bo ich atrakcyjnosc i wizerunek doznal juz wielokrotnie szwanku. Potraktowanie WLoch, wypowiedz Voßkuhle a wczesniej tej bylej minister sprawiedliwosci, teraz komisarz o Polsce. To im sie zbiera.


            --
            "En dag ska vi dö. Men alla andra ska vi leva." P.O.Enqvist. Nadejdzie taki dzien kiedy umrzemy. No ale te wszyskie pozostale dni bedziemy życ.

            „Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał.” 1 MOJŻ. 2,15 (BT)
    • jabbaryt Re: Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 14.05.20, 21:17
      A ja tam jestem nacjonalistą i jakoś nie brzydzą mnie słowa narodowy socjalizm czy narodowa demokracja. Brzydzą mnie inne słowa. Słowo nacjonalizm niesie grozę, sztucznie zresztą podniecaną bo zawsze stara się to skojarzyć z NSDAP i Hitlerem. Tylko ze skrótu NSDAP straszy pierwsza litera N jak nacjonalizm. Nie straszy już S jak socjalizm, nie straszy D jak Deutsch, nie straszy A jak Arbeit. Tylko słowo nacjonalizm powiewa grozą. Ale było wiele partii nacjonalistycznych, i w wiekszości nie obciążanych zbrodniami. Szwedzi mieli żal do Hitlera bo oni też budowali narodowy socjalizm w swoim kraju a Hitler zniszczył pozytywne znaczenie tego okreslenia. Czy z tego samego powodu mam się wstydzić swastyki symbolu powszechnego u górali i stanowiacą emblemat Strzelców Podhalańskich? Ja nie uważam, że zbrodnie hitlerowskie sa zbrodniami nacjonalizmu. Tą są zbrodnie niemieckiego imperializmu i ekspansjonizmu. I dla mnie słowo imperializm niesie największa grozę. Był imperializm niemiecki, sowiecki, rosyjski, angielski a teraz amerykański. To one niosą najwiecej śmierci. Nacjonalizm polski czy litewski przyjmował często postawę wrogą wobec świata zewnetrznego ale to była postawa obronna a nie agresywna. To była obrona własnej tożsamości i kultury. Dlatego jako nacjonalista szanuję inne narody ale najbardzie cenię swój własny. Zawsze bedę starał sie kupować polskie produkty i wspierać polski firmy. Moim hasłem jest hasło rosyjskich nacjonalistów autonomicznych: pokój narodom , wojna imperiom. Ci nacjonalisci to najbardziej zagorzali wrogowie Putina i jego śmieszno-strasznej soldateski.
      • zeitgeist2010 Kto reprezentuje w Polsce racje stanu? 16.05.20, 15:57
        jabbaryt napisał:

        > A ja tam jestem nacjonalistą i jakoś nie brzydzą mnie słowa narodowy socjalizm > czy narodowa demokracja. Brzydzą mnie inne słowa. Słowo nacjonalizm niesie groz> ę, sztucznie zresztą podniecaną bo zawsze stara się to skojarzyć z NSDAP i Hitl> erem. Tylko ze skrótu NSDAP straszy pierwsza litera N jak nacjonalizm. Nie stra
        > szy już S jak socjalizm, nie straszy D jak Deutsch, nie straszy A jak Arbeit. T> ylko słowo nacjonalizm powiewa grozą. Ale było wiele partii nacjonalistycznych,> i w wiekszości nie obciążanych zbrodniami. Szwedzi mieli żal do Hitlera bo oni> też budowali narodowy socjalizm w swoim kraju a Hitler zniszczył pozytywne zna> czenie tego okreslenia. Czy z tego samego powodu mam się wstydzić swastyki symb> olu powszechnego u górali i stanowiacą emblemat Strzelców Podhalańskich? Ja ni> e uważam, że zbrodnie hitlerowskie sa zbrodniami nacjonalizmu. Tą są zbrodnie n> iemieckiego imperializmu i ekspansjonizmu. I dla mnie słowo imperializm niesie
        > największa grozę. Był imperializm niemiecki, sowiecki, rosyjski, angielski a te>raz amerykański. To one niosą najwiecej śmierci. Nacjonalizm polski czy litews >ki przyjmował często postawę wrogą wobec świata zewnetrznego ale to była postaw> a obronna a nie agresywna. To była obrona własnej tożsamości i kultury. Dlateg> o jako nacjonalista szanuję inne narody ale najbardzie cenię swój własny. Zawsz > e bedę starał sie kupować polskie produkty i wspierać polski firmy. Moim hasłe> m jest hasło rosyjskich nacjonalistów autonomicznych: pokój narodom , wojna imp> eriom. Ci nacjonalisci to najbardziej zagorzali wrogowie Putina i jego śmieszno> -strasznej soldateski.

        <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

        No, moj ulubiony polski Gawedziarz i erudyta ma w zwyczaju mowic: znamienity socjalista A. H. albo Josef Stalin.

        Trzeba widziec roznice miedzy nacjonlizmem a patriotyzmem. Szwedzi np. nie sa nacjionlistami. "Za darmo" zrzekli sie Finalndii i Norwegii. ALe sa patriotami w swoim stylu. I to od 1000 juz lat. POkazuja sile tego patriotyzmu rowniez teraz w czasach wirusa.

        Na gruncie polskim, kto jest rzecznikiem polskich interesow narodowych?


        --
        "En dag ska vi dö. Men alla andra ska vi leva." P.O.Enqvist. Nadejdzie taki dzien kiedy umrzemy. No ale te wszyskie pozostale dni bedziemy życ.

        „Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał.” 1 MOJŻ. 2,15 (BT)
        • felusiak1 Re: Kto reprezentuje w Polsce racje stanu? 17.05.20, 23:47
          >> Na gruncie polskim, kto jest rzecznikiem polskich interesow narodowych?

          Zalezy kogo zapytasz. pf odpowiedzialby, ze Tusk. Ja zapytałbym o definicje interesu narodowego.
          Czy Orban reprezentuje wegierski interes narodowy? Dlaczego nie lubią go w Brukseli?
          Czy twój szwed reprezentuje interes narodowy? Chcialbym wierzyć, ze tak.
      • j-k moze podsumujmy 17.05.20, 18:18
        napisalem podobnie w moim poscie powyzej, ale moze podsumujmy:

        nacjonalizm malych narodow zazwyczaj nie jest szkodliwy.

        szkodliwy moze byc nacjonalizm duzych narodow - gdy przeradza sie w imperializm.
        • jabbaryt Re: moze podsumujmy 17.05.20, 23:24
          Pełna zgoda.
          Dodam, że w dzisiejszych czasach kanonierkami imperializmu sa miedzynarodowe korporacje. Próbuja one narzucać małym narodom tzw multi-kulti. To jak to rozumiem ma polegać na tym, że wszystkie kultury sa równe ale tylko na poziomie Cepelii, ale jedna kultura liberalnego kapitalizmu jest najrówniejsza. W myśl tych zasad możemy nosic stroje łowickie i tanczyc kujawiaka no ale jak tylko zaczniemy propagować hasła typu 'kupuj polskie produkty w polskich sklepach', to już jestesmy zbrodniarzami i zacofana hałastrą. A ja właśnie uważam, że to o nacjalizm jest bardziej multi-kulti. Bo nacjonalizm pomaga zachować wielośc kultur narodowych i pozwala na ich obronę przed macdonaldyzacją. Nacjonalizmy dają siłę napedową do walki o własne narodowe interesy gospodarcze które bardzo często stoja wpoprzek interesom wielkich korpracji.
      • felusiak1 Re: Dotkliwy koszmar nacjonalizmu 17.05.20, 23:42
        jabbaryt napisal: Był imperializm niemiecki, sowiecki, rosyjski, angielski a teraz amerykański.

        Nie ma i nigdy nie bylo amerykańskiego imperializmu w stylu hiszpańskim, francuskim, brytyjskim lub rosyjskim albo japońskim.
        Kolega jabbaryt zupełnie pominął obecny imperializm, chiński.

        jabbaryt napisał: w dzisiejszych czasach kanonierkami imperializmu sa miedzynarodowe korporacje.
        Nie są. Nie mogą być z definicji. imperial zmusza, korporacja może jedynie reklamować. Nie może zmusić.
        Nie posiada aparatu przymusu. Taki posiada państwo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka