felusiak1
08.10.19, 20:30
Koszykarze ligi NBA byli najodwazniejszymi promotorami wolności słowa.
Ich odwaga w besztaniu prezydenta USA byla podziwiana i stawiana za przyklad.
Okazalo się, ze odwaga ma swoje granice. Kiedy manager zzespołu Houston Rockets wyrazil na Twitterze poparcie dla protestujacych w Hong Kongu chińscy komuniści postanowili ukarać NBA. Manager Rockets przepraszał, szef ligi przepraszał i nawet gwiazdy przepraszały. Jak do tej pory efekty są mizerne. Może LeBron powinien pojechać do Pekinu i na kolanach błagać Xi o przebaczenie?
Jak widać odwaga ma swoją cenę a odwazni nie chcą placić i obnoszą się ze swoją brawurą tylko tam gdzie nic nie kosztuje. Skąpiradła.