Dodaj do ulubionych

Ide droga uczciwa bez jakiejkolwiek instrukcji....

05.04.20, 23:30
w reku. Maszeruje przez zycie bez kierujacej reki Stworcy. Nie wierze, ze po smierci bedzie inne zycie wieczne ...

Tak, znajduje sens w codziennosci, okazuje dobroc kazdemu kogo napotkam, pomagam innym w potrzebie ...

A swoj sens zycia okreslilem, budowalem sam i ... zawsze jestem z nim, a on ze mna.

Moge, ale nie musze, wierzyc w to, co mi mowia. Zadaje pytania, uzywam logiki i rozumu aby na te pytania odpowiedziec. Wyciagam wlasne wnioski.

Jestem kochajacym i dbajacym o rodzine i ... o przyjaciol, i zwyczajnie ciesze sie zyciem. Osobiscie sadze, ze doslownie kazdy, nawet minimalny kontakt ze swiatem jest pelen sensu.

Tak,... nie mam ochoty byc jedna z owieczek w stadzie, ktorym zarzadzaja bogobojni pasterze. Jestem indywidualista zyjacym w spoleczenstwie i tylko moja wlasna swiadomosc podpowiada jakie znaczenia ma dla mnie swiat. Wiem, ze znaczy on tyle, ile sam z niego wezme.


Wiosenne rozwazania z coronavirusem w tle.
Obserwuj wątek
    • engine8 Re: Ide droga uczciwa bez jakiejkolwiek instrukcj 06.04.20, 00:10
      heheheheh/ Podobnie jest ze mna i zona mi mowi ze prawdopodobnie do nieba sie dostane na wizie "dobrego czlowieka"
      Ale nie bede w bliskim kregu Boga bo tam potrzeba nie tylko byc dobrym ale wierzyc i robic dobre uczynki plus okazywac lojalnosc i oddanie.
      Znaczy sie bede jak ten legalny meksykanin w Stanach ... nie bede w gronie tych najblizszych i pewnie bede kosil tam trawe, podawal do stolu i zmywal garnki - w koncu i tam chyba ktos to musi robic :) Ciagle ponic lepiej nic w piekle.
      A wiec do zobaczenia :)
      • blueelvic2 Zanim powiem do zobaczenia, to dodam ... 06.04.20, 01:10
        tylko, ze pisalem ten watek po obiedzie a przed kolacja. Zeby lepiej kontemplowac niedzielne popoludnie w areszcie domowym, otworzylem butelke Rieslinga z winiarni Henry of Pelham, ktora to jest o rzut beretem od mojego domu i podalem do tego grzanki z serem Brie , na ktory kladlem smazony goracy szpinak z czosnkiem.

        Po raz kolejny stwierdzilem: zycie jest piekne, tylko ... Czulem sie wysmienicie. I to jest wlasnie to.


      • polski_francuz Wiza 06.04.20, 08:23
        "do nieba sie dostane na wizie "dobrego czlowieka"

        Ja wystepuje o wize "porzadnego czlowieka". Mam nadzieje, ze wystarczy:)

        PF
        • senioryta13 Re: Wiza 06.04.20, 16:44
          polski_francuz napisał:

          > "do nieba sie dostane na wizie "dobrego czlowieka"
          >
          > Ja wystepuje o wize "porzadnego czlowieka". Mam nadzieje, ze wystarczy:)


          a jakie listy i do kogo pisales juz w tej sprawie, jasniej prosze .

          ---
          -caesar_pl: Polacy to zruszczeni Slowianie
          -boomerang: Póknij się w łeb, Cysorzu
            • senioryta13 Re: Wiza 06.04.20, 16:53
              polski_francuz napisał:

              > Nu, senioryta, ja po amerykansku nie lece. Popros engine a On Ci wszystko jasno
              > wytlumaczy.

              oooooo to i ty chcesz sie rowniez zalapac do zmywania garow, co na to w takim razie zona ?

              ---
              -caesar_pl: Polacy to zruszczeni Slowianie
              -boomerang: Póknij się w łeb, Cysorzu
              • polski_francuz Re: Wiza 06.04.20, 17:07
                Hm, co mysli moja zona o tym, ze chce byc "porzadnym czlowiekiem"?

                Ona to przyjmuje do wiadomosci. Moze troche szanuje, kto wie? Ale, powiedzmy ze ma swoja wizje spraw jako kobieta o godnej szacunku karierze zawodowej. I takie pytanie (ktore stawiasz) Jej chyba nie przychodzi do glowy. Ma swoja doze "codziennych problemow". I stara sie nimi zarzadzac.

                Jak i ja, zreszta. Moze w moim wypadku (emigranta) stawiam sobie jakis cel/wzorzec do osiagniecia. I bycie porzadnym czlowiekiem temu dosc odpowiada.

                PF
                • senioryta13 Re: Wiza 06.04.20, 17:13
                  odeslales mnie do e8, pisal o 'garach' , zartowal, a ty teraz na powaznie ;)

                  ---
                  -caesar_pl: Polacy to zruszczeni Slowianie
                  -boomerang: Póknij się w łeb, Cysorzu
                  • engine8 Re: Wiza 06.04.20, 18:13
                    Widzisz ja w domu mam reputacje czlowieka ktory jak cos robi to robi to bardzo dokladnie, nie odklada niczego ns potem i nie znosi rzeczy ktore w domu nie pracuja tak jak powiny.. Wtedy musza byc zreprowane natychmiast nawet o polnocy.
                    A ze jestem ponoc calkime dobrym czlowiekiem (oczywiscie mam mase "zalet" ktore zona oceni jak mase negatywnych cech ale z tym albo mozna zyc, albo sie do nich przywycaic albo je ignorowac) to ponic w niebie moge byc calkime przydatnym.
                    W koncu i tam wszytko bedzie pracowac.. :) jesli tylko potrafia zniesc moj szowinizm i sarkazm..
                    A z tymi garami to jest tak ze rzeczywiscie w wiekoszesci ja je myje... i to nie tylko dlatego ze uwazam iz ja to zrobie najlepiej ale zona bardzo ludzi gotowac ale bardzo nie lubi zmywac garow... a jak to czsami robi, to ja i tak po niej wszystko w maszynie przestawiam (optymalizuje) poniewaz ja potrafie lepiej wykorzystac miejsce i zpewnic ze kazdy element bedzie mial najlepsza mozliwa pozycje w zmywarce - to takie zborczenie zawodowe.. Czy tez jestem w kuchni tzw "pain in the butt". Ale juz maszyny to nie rozladowuje :)
                    A jeszcze zeby bylo smieszniej to jak robilsmy remont kuchni wile lat temu i instalowalismy szafki to ja sobie zazartowalem to tego co instalowal zeby na dole szafek gdzie jest za czesc "cofnieta" (aby mzna bylo stc blisko i miec miesc na buty/stpy) zrobil to glebsze "aby zona mogla stac blizej zlewu"....Ja to zartowalem ale ono nie - i poprosila go o jeszcze kilka cm glebsza przestrzen na wypadek gdybym to ja robil a mam wieksze stopy.... No i wtedy to bylo smieszne i malo reslne a teraz przydatne..:) Tak ze czasami sie komus dostanie za swoje komentarze typu "smart ass"
                    aha i jeszcze jak przeszedlem na emryture to uslyszalem
                    "bosem to ty moze byles w pracy a tutaj jestem ja - i w zwiazku z Twoje emerytura w tej sekcji nic sie nie zmiania". Zaczynasz jak Antek u kowala.

                    Ot i takie jest zycie...
                    • senioryta13 Re: zlota raczka 06.04.20, 19:45
                      engine8 napisał(a):

                      > "bosem to ty moze byles w pracy a tutaj jestem ja - i w zwiazku z Twoje emerytu
                      > ra w tej sekcji nic sie nie zmiania". Zaczynasz jak Antek u kowala.
                      >
                      > Ot i takie jest zycie...

                      e8, ty juz dawno dostales przepustke/wize, w twoim przypadku spowiedz zbedna, aczkolwiek przyjemna.
                      a najlepszy, byl ten worek z arbuzami na cemencie ;)

                      ---
                      -caesar_pl: Polacy to zruszczeni Slowianie
                      -boomerang: Póknij się w łeb, Cysorzu
          • engine8 Re: Wiza 06.04.20, 17:53
            Nie trzeba zadnych - tak jak w Ameryce - wystarcza referencje tych co tam sie znajda przed nami a reszta to juz proste formalnosci. Tak ze jedyne co nalezy miec na uwadze aby ci co pojda przed nami mieli o nas dobre zdanie.
    • senioryta13 Re: Ide droga uczciwa ... 06.04.20, 16:50
      pure.blue napisał:

      > Jestem indywidualista zyjacym w spoleczenstwie i tylko moja wlas
      > na swiadomosc podpowiada jakie znaczenia ma dla mnie swiat. Wiem, ze znaczy on
      > tyle, ile sam z niego wezme.

      Kochac swiat, kochac zycie, kochac ludzi, kochac podroze, kochac piekno,
      to niby takie proste, ale niestety nie dla kazdego, nie kazdy potrafi, nie kazdy posiadl ta umiejetnosc.
      Pytanie tylko dlaczego...

      ---
      -caesar_pl: Polacy to zruszczeni Slowianie
      -boomerang: Póknij się w łeb, Cysorzu
          • engine8 Re: Duzo w tym racji... ... 07.04.20, 01:38
            Ja to patrze na zycie jak na gre w brydza.... Masz partnera a ktorym musisz sie potrafic dogadac bo za kazda runda stawka coraz wyzsza... a dobrze byloby wynegocjowac od zycia jak najwiecej no i oczywiscie to co sie wynegocjowalo teraz trzeba urgac - przynajmnieje "swoje". A nadrobki zawsze mile widziane.
            Nie wiem ile w tym jest logiki, madrosci, mozliwosci i szczescia i czy lepieje mierzyc wysoko i osiagnac 75% zamierzen czy tez mierzyc nizej i moze zrobic 110% ?...
            Ja chyba mierzylem raczej ponizej swoich mozliwosci ale glownie dlatego ze nigdy nie liczylem na szczescie i zawsze mailem margines i rezerwe czy tez "wyjscie awaryjne" na wypadek gdyby nie wyszlo... I nie zaluje. No i z partnereme potrafilismy niezle sie dogadac i nigdy nie rzucilismy kart na stol nawet jak wygladalo ze to koniec i dlaje sie nie da to rokald kard byl dobry.
            Zreszta moja miara szczescia byla zawsze mila w jakim stopniu spelniaj sie nasze dazenia, zamiary i marzenia.. Jak sie ma umiarkowane to latwiej sie spelniaja i czlowiek moze byc zadowolony czy szczesliwy ale jak sie ma wygorowane to zawsze czegos brakuje i nigdy nie ma sie dosc?
            Z perspektywy czasu nie wszystko wyszlo idealnie ale chyba wyszlo lepiej niz myslem wiec nie wiem czy mi sie udalo czy poprzeczk byla wystarczjaco niska - nawet jak byla to nie zaluje.
            • blueelvic2 Kiedy wchodzilem w dorosle zycie . ... 07.04.20, 02:43
              zalicytowalem 2 karo... Mialem zaplecze i troszke ukladow (dzieki ojcu i mamie), a wiec bylo wystarczajaco duzo punktow.

              Moj partner (mowie o zonie) byla w podobnej sytuacji. Pobralsmy sie i postanowilismy realizowac swoje plany juz wspolnie. Hobby, zainteresowania mielismy niemal identyczne. Kochalismy Mazury i tam kupilismy piekna dzialke kolo Ostrody. tam miala byc nasza wymarzona oaza. Stan wojenny przerwal nasz se.

              Emigracja, Kanada i wszystko od poczatku. Cel pozostal ten sam - dom z duzym ogrodem. Wybor padl na region Niagary, a konkretnie Niagara on the Lake. Duzo by mowic. Ciezko pracowalem, miedzy innymi 10 lat w Stanach, ale wszystko zaczelo sie ukladac po mojej mysli. Znalazlem domek do remontu na 1 acrowej dzialce.

              Sprowadzilem kuzyna zony, ktory byl murarzem, ciesla i nie tylko - prawdziwa zlota raczka. Sprowadzilem z Instytutu Sadownictwa w Skierniewicach drzewka owocowe, ktore to w koncu (bylo troche zalatwiania) zostaly przez strone kanadyjska zaakceptowane.

              Mialem byc moze wiele szczescia, ale przede wszystkim duzo samozaparcia.

              Jako, ze jestem fanatykiem kulinariow, biesiad, to zawsze inspirowala mnie kuchnia ziemianska ... Nic bowiem nie lagodzi tak obyczajow, jak suto zastawiony stol.

              Dzis wiem, ze drzewo oliwne i krzew winny jest symbolem spelnionego czlowieka.
              • engine8 Re: Kiedy wchodzilem w dorosle zycie . ... 07.04.20, 05:09
                Ja do gry wszedlem chyba 1 Pik... mialem dwa rozsadnie mocne kolory (zawod i partnera do pomocy) ale reszta cienka - brak kasy, praktycznie zadna znajomosc jezyka, kraju i sytuacji)...
                Ale szybko doszlismy do gry w 5 pikow.. poniewaz parter (zona) mial dosc mocna reke w ksztacie serca ... i wyszedl tak chyba szlemik.
                  • engine8 Re: Kiedy wchodzilem w dorosle zycie . ... 07.04.20, 18:38
                    No i masz racje.Mozna było ugrać więcej lepiej licytujac ale jak pisałem karty w rękach mieliśmy nie za mocne i to tez nie wygladalo pewnie. Ale się okazało ze rozklad byl bardzo dobry wiec ugralismy wiecej niz potrzebowaliśmy. To lepsze niż wylicytowac jedna lewe więcej i zostać np bez 2?
              • 1.melord Re: Kiedy wchodzilem w dorosle zycie . ... 17.04.20, 03:58
                blueelvic2 napisał:

                > zalicytowalem 2 karo...

                czyli Wilkosz...(-6-10p) 5+5 min. jedna starsza lub obie....dziala jako blokada,ale....

                kiedys gralem intensywnie w turniejach ,rowniez na roznych internetowych stronach bridzowych
                jedynie na niektorych amerykanskich nie pozwalali grac tym systemem(np. BBO) gdyz pomimo w/w wyjasnien dla wielu byl nie do ogarniecia.
                jedna starsza piatka,byc moze dwie?deprymowaly przeciwnikow,pomimo,ze mieli prawo sie spytac co ona oznacza.
                odpowiadam 2BA...co to oznacza nie napisze hehe
                zbyt duzo kombinacji



                --
                Nie nalezy sadzic ludzi wedlug ich przekonan ,lecz wedlug tego,co przekonania te z nich czynia
        • senioryta13 Re: Ide droga uczciwa ... 08.04.20, 16:14
          engine8 napisał(a):

          > Moja odowiedz to jest tak ze my wszyscy to potrafimy ale zbyt czesto odkladamy
          > to na pozniej.... a pozniej to nam sie nie chce albo nie mozemy..

          to czego nie zdazyles zrobic ?

          ---
          -caesar_pl: Polacy to zruszczeni Slowianie
          -boomerang: Póknij się w łeb, Cysorzu
          • engine8 Re: Ide droga uczciwa ... 09.04.20, 18:43
            Tzn nie moge powiedziec ze nie zdazylem ale ze przegapilem wlasciwy moment i to jest Porsche GT3 i nim sie poscigac na torze..
            Zawsze chcialem i odkladalem a teraz sie okazuje ze niestety wiek ma swoje prawa a do ogresywnej jady potrzebna super sprawnosc fizyczna i psychiczna.... a teraz to traci sens bo w koncu to kompromis komfortu (o kosztach nie wspomne) a nie bedzie wykorzystany tak jak powinien.... Trzeba bylo to zrobic 15 lat temu.
            Ale wtedy to jeszcze nie przeroslem mozliwosciami sowimi mozliwosci auta ktore wtedy uzywalem do zabawy.
            A to co mam wystarcza na moje obecne mozliwisci :)
            Ale jeszcze nie mowie nie....jednak trudno byby mi przed samym soba to umtywowac...
            • senioryta13 Re: Ide droga uczciwa ... 15.04.20, 16:20
              engine8 napisał(a):
              > Ale wtedy to jeszcze nie przeroslem mozliwosciami sowimi mozliwosci auta ktor
              > e wtedy uzywalem do zabawy.
              > A to co mam wystarcza na moje obecne mozliwisci :)
              > Ale jeszcze nie mowie nie....jednak trudno byby mi przed samym soba to umtywowa c...


              i to jest najwazniejsze w zyciu, aby zawsze moc umotywowac swoje dzialanie, dlaczego tak a nie inzczej.
              Kiedy znajdziesz satysfacjonujaca odpowiedz, pozytywne potwierdzenie swojego dzialania, czujesz sie wtedy
              zadowolony, a kiedy czujesz niesmak, watpliwosci, sumienie, moze wtedy uczynic cie szybko osoba nieszczesliwa.
              Co z tego, ze 'zaszpanujez' ? , zyjesz dla sasiadow czy dla siebie ?

              ---
              -caesar_pl: Polacy to zruszczeni Slowianie
              -boomerang: Póknij się w łeb, Cysorzu
      • blueelvic2 Jest to sprawa wyjatkowo indywidualna ... 06.04.20, 18:54
        Od niepamietnych czasow kochalem przyrode. Kochalem wszystkie pory roku, ktore w naszej klimatycznej strefie byly stabilne... Dzisiaj juz tego nie ma, pozostaly praktycznie dwie.

        Od dziecka lubilem lowic ryby, zbierac w lesie grzyby oraz maliny, jagody i czarne jezyny. Poziomki ... istne mlodziencze szalenstwo...

        Jako nastolatek pokochalem ogrod przydomowy. Najwiecej radosci mialem jesienia, kiedy to dwa potezne drzewa orzecha wloskiego zrzucaly na ziemie niezliczona ilosc kilkogramow. Wegierki i zapach smazonych powidel. Duzo by opowiadac.

        Pozniej, juz jako dorosly absolwent Uniwersytetu wpadalem do domu rodzinnego tylko po to, by pomagac w pracach ogrodowych i zyc atmosfera dziecinstwa. Wdychac wspomnienia i snuc plany na dalsze zycie.

        Stalo se ... Wiedzialem co bede robil, kiedy siwy wlas przypruszy skron.

          • blueelvic2 Re: Jest to sprawa wyjatkowo indywidualna ... 09.04.20, 17:03
            Przydomowy ogrod. Gram w brydza, w szachy i lowie ryby. Troche zwiedzam swiat i duzo czytam, ale ... Prawdziwa pasja sa jednak kulinaria i winiarnie.

            Stol, adaptacja starych przepisow do wspolczesnych warunkow, kuchnie ziemianska ...

            Wczoraj na przyklad grillowalem poledwice wieprzowa... troche inaczej niz to robia dookola. Patrz zdjecia.
            • senioryta13 Re: Jest to sprawa wyjatkowo indywidualna ... 15.04.20, 16:23
              blueelvic2 napisał:

              > Przydomowy ogrod. Gram w brydza, w szachy i lowie ryby. Troche zwiedzam swiat
              > i duzo czytam, ale ... Prawdziwa pasja sa jednak kulinaria i winiarnie.

              chyba starzejesz sie, ja, kobieta, nigdy za kuchnia nie przepadalam, podziwialam jednak takich mezczyzn,
              raczej wygodna jestem, nie przemeczam sie, a to tez ma swoje zalety.
              Ksiazki, brydz, szachy, przyjemne aktivity, ale przede wszystkim zwiedzanie swiata, to trzyma czlowieka w formie
              fizycznej jak i psychicznej.
              Jak tu teraz zyc, kiedy podroze zostaly wstrzymane, jak dlugo to potrwa ? Czy bedziemy ot tak mogli beztrosko ruszyc w podroz jak poprzednio ?...

              ---
              -caesar_pl: Polacy to zruszczeni Slowianie
              -boomerang: Póknij się w łeb, Cysorzu
              • blueelvic2 Sposob bycia i zycie, to indywidualna sprawa, ... 15.04.20, 16:29
                ktora zalezy odwielu rzeczy.

                Ksiazki, brydz, szachy, przyjemne aktivity, ale przede wszystkim zwiedzanie swiata, to trzyma czlowieka w formie
                fizycznej jak i psychicznej.


                Podasz liczbe wyjazdow w swiat?

                Osobiscie sadze, ze nie liczby sie tu licza, a przezycia, doswiadczenia z podrozy, wspomnienia ... i nie tylko.
                • senioryta13 Re: Sposob bycia i zycie, to indywidualna sprawa, 15.04.20, 16:55
                  blueelvic2 napisał:

                  > Podasz liczbe wyjazdow w swiat?
                  >
                  > Osobiscie sadze, ze nie liczby sie tu licza, a przezycia, doswiadczenia z podro
                  > zy, wspomnienia ... i nie tylko.

                  pewnie , ze nie dla wszystkich liczby sa tu wazne, jeden potrafi wyjezdzac 3 x w roku, inny raz na 5 lat i to z
                  wycieczka. Czesto lapie sie na tym, ze bardziej przepadam za ludzmi, ktorzy preferuja hobby ktore i dla mnie stanowi sens zycia.

                  ---
                  -caesar_pl: Polacy to zruszczeni Slowianie
                  -boomerang: Póknij się w łeb, Cysorzu
              • blueelvic2 Odnosnie starzenia sie ... 15.04.20, 16:55
                Nijaki Heraklit byl mawiac: panta rei... No coz, zgadzam sie z nim. Od siebie dodalbym jeszcze i to, ze predkosc tego procesu jest w korelacji z samopoczuciem i wlasnie ten czynnik zaswiadcza o naszym wieku.

                W swoim zyciu widzialem starcow w wieku 40 - 50 lat i daje slowo, ze nie bylo mi do drodze z nimi.
      • blueelvic2 Dzieki swiblowo ... 15.04.20, 16:48
        To co sie dzieje wokol mnie zmusza czlowieka do refleksji. Kazdy z nas ma je inne... Dobrze jest czasami okreslic "samego siebie" poniewaz latwiej wowczas pokonac otaczajace nas trudnosci.

        Ps. W czerwcu mial mnie odwiedzic znajomy Rosjanin, ktory obiecal podarowac butelke rosyjskiego wspanialego wina - Le Chene Royal z winiarni Chateaue Le Grand Vostok, ktora znajduje sie w poblizu Morza Czarnego.

        Nic z tego, coronavirus pokrzyzowal plany. Takie male goowno, nawet nie komorka ... rzucil swiat na kolana.

        Ale coz, trzeba sie podniesc i isc dalej.
        • swiblowo Re: Dzieki swiblowo ... 17.04.20, 01:33
          Masz racje.
          Wszystkim chce sie zyczyc, zeby te refleksje - jesli ludzie w ogole je maja - byly chociazby zadowalajace.
          W jakiejs mierze prosciej jest pisac i dyskutowac o cyfrach na roznych forumach, niz...miec odwage pisac o refleksyjnych przemysleniach, jeszcze sie tego nie wstydzac, bo nie ma czego. Jest sie czym chwalic - to komplement dla ciebie.
          W soc sieciach szybko zmieniaja sie obrazki, przychodza i odchodza "znajomi", bo...wiekszosci nie ma sie czym chwalic. Nie sadze, ze ludzie naprawde tak sobie "cenia prywatnosc", ze nie chca o niej nikomu opowiadac. Nie opowiadaja, bo nie ma czego opowiadac.
          Takze bardzo dziekuje, to bylo dla mnie inspiracja. :)

          --
          Walesajacym sie psom, syjonistom, liberalom i demokratom wstep wzbroniony!
    • zeitgeist2010 Mądra I godna zapamietania filozofia zyciowa 17.04.20, 09:28
      pure.blue napisał:

      > w reku. Maszeruje przez zycie bez kierujacej reki Stworcy. Nie wierze, ze po sm> ierci bedzie inne zycie wieczne ...
      > Tak, znajduje sens w codziennosci, okazuje dobroc kazdemu kogo napotkam, pomaga> m innym w potrzebie ...
      > A swoj sens zycia okreslilem, budowalem sam i ... zawsze jestem z nim, a on ze> mna.
      > Moge, ale nie musze, wierzyc w to, co mi mowia. Zadaje pytania, uzywam logiki i> rozumu aby na te pytania odpowiedziec. Wyciagam wlasne wnioski.
      > Jestem kochajacym i dbajacym o rodzine i ... o przyjaciol, i zwyczajnie ciesze> sie zyciem. Osobiscie sadze, ze doslownie kazdy, nawet minimalny kontakt ze s> wiatem jest pelen sensu.
      > <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

      Pokrywa sie ona z moją. Potrzebowalem zycia aby do niej dojsc. ALe to byla i jest piekna droga. Trzeba umiec cenic kazdy krok na tym szlaku, ktory nie ma konca. Są tylko odcinki wiecznej wedrowki. Niektorzy nigdy sie nie nauczą tej sztuki.

      Czolgają sie brudni I zalosni na tym forum. Potraktujmy ich z wielkopanską tolerancją.

      “he who learns, but does not think, is lost. He who thinks, but does not learn, is in great danger.” - chinskie przyslowie. I podajmy moral po polsku: Chodzi o to, aby potrafic i myslec i uczyc sie.

      --
      Czepiec: "Cóż tam, panie, w polityce?- Chińcyki trzymają się mocno!?" Wesele. Wyspianski.

      „Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał.” 1 MOJŻ. 2,15 (BT)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka