Dodaj do ulubionych

Fałszywe dzienniki Hitlera

26.04.20, 17:08
Pamiętam tę aferę - byłem wtedy w Niemczech i prenumerowałem tygodnik "Newsweek". Newsweek doniósł o sprawie z pewnym sceptycyzmem, ale zajął dwuznaczne stanowisko, skłaniając się raczej ku tezie, że "dzienniki Hitlera" były autentyczne. Potem oczywiście całą odpowiedzialność zwalił na "Sterna". To może być dobra nauczka dla dzisiejszych dziennikarzy, zwłaszcza dla niedouczonych szczawików z "Gazety Wyborczej": Nie publikujcie niesprawdzonych doniesień pod wpływem chwilowej emocji, bo prawda zostanie kiedyś odkryta...
Obserwuj wątek
    • pinezzka666_at_forum Re: Fałszywe dzienniki Hitlera 26.04.20, 18:20
      Opis udziału Irvinga wydaje się nieścisły , choćby Wikipedia w tej kwestii pokazuje zmiany zdania. Określenie też Irvinga "wówczas jeszcze mało znany brytyjski historyk"iem chyba nieścisłe (raczej : jeszcze nie był szeroko niesławny) bo lata po wydaniu np Virus House i Mare's Nest por np odtajnione w 1995 pozytywne recenzje w periodykach CIA www.cia.gov/library/center-for-the-study-of-intelligence/kent-csi/vol11no1/html/v11i1a11p_0001.htm , pozytywne co nie dziwi wobec liczby ludzi z Peneemunde w amerykańskim programie kosmicznym co jak zwykle celowali w Księżyc.)

      Co do niesławy Irvinga 10 lat temu na facebooku napisałem :

      "David Irving przyjezdza do Polski. Nie wiem czy istnieja podstawy prawne aby go karać za oczywiste kłamstwa. Bardziej interesuje mnie kwestia czemu w ramach wolnosci słowa ksiazki Irvinga sa w Polsce tłumaczone pl.wikipedia.org/wiki/David_Irving#Wydania_polskie, a ksiazka Deborah Lipstad do tej pory nie ma polskiego wydania ? (Nie zeby byla niedostepna : swoj egzemplarz kupilem pare lat temu na Krakowskim Przedmiesciu czy Nowym Swiecie nie pamietam dokladnie juz....)" (2010)

      i nie widze w tej sprawie postępów...
      • yurek_1111 Re: Fałszywe dzienniki Hitlera 26.04.20, 18:42
        Wolność słowa to hasło interpretowane w zależności od punktu widzenia i od punktu siedzenia, punkt widzenia jest inny dla osoby wypowiadajacej się, i inny dla osoby której wypowiedz dotyczy a z punktu siedzenia spojrzenie jest inne na temat z pozycji ulicy i elit, ulica interpretuje wolność słowa w rozumieniu dosłownym a elity przytakuja że wolność słowa to niekwestionowany przywilej demokracji , co wcale nie znaczy że za wypowiedzi nie należy wyciągać konsekwencji , prawnych bądź stygmatyzujacych...

        --
        Pieniądz i władza stały się współczesnymi bóstwami upadającego świata...
    • j-k Odkrywasz Hameryke ? 26.04.20, 18:32
      foolbuster12 napisał(a):

      > Pamiętam tę aferę

      tez pamietam.

      To może być dobra nauczka dla dzisiejszych dziennikarzy, zwłaszcza dla niedouczonych szczawików
      z "Gazety Wyborczej":

      - nie bedzie zadnej nauczki.
      GW przez 30 lat zeszla z poziomu dobrej gazety na poziom brukowca.

      i robi swoja brukowa polityke.

      J.K.
      dzialacz "S" w 1981.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka