Dodaj do ulubionych

Ameryka byla i jest krajem szansy...

07.05.20, 14:36
Ameryka byla magnesem, byla prawdziwym eldorado dla poszukujacych pracy, dla szukajacych wolnosci wyznania. Ameryka pozwalala na wiele... Lata mijaly.

Tak, USA sa wyjatkowym krajem. Kolejne fale imigracyjne wytworzyly multikulturowy kociol, z ktorego powstala wyjatkowa mieszanka narodowosci i kultur. Od wielu juz pokolen fascynuje wszystkich mitem wolnosci, rownosci i mozliwosci poprawy statusu ekonomicznego zycia.

Wielu znas wyjechalo i pytanie na dzis jest takie: Kochac ja czy nienawidziec?

Ps.czym jest krytyka konstruktywna? Za Wikipedia: Konstruktywna krytyka – rodzaj krytyki, która charakteryzuje się tym, że osoba krytykująca przedstawia lub sugeruje jednocześnie sposób lub sposoby rozwiązania problemu poddanego krytyce. Można ten rodzaj krytyki zaliczyć do krytyki wyższego poziomu w przeciwieństwie do zwykłej krytyki pozbawionej tej cechy.
Obserwuj wątek
      • senioryta13 Re: Ameryka jest nadal krajem szansy..., ale... 07.05.20, 16:42
        j-k napisał:

        > dzis juz tylko krajem szansy dla bogatych.

        ty rowniez nie masz biezacych wiadomosci.
        Jak Trumpa zabraknie w W.H. wszystko wroci do 'normy', nielegalni beda traktowani na rowni z obywatelami,
        ba nawet teraz D-Mafia jest obrazona , ze nie wyplaca im sie zasilkow. W Kaliforni juz to sie robi.
        Ponadto, beda za darmo college, szpitale, nawet palace i Rolls-Royce beda rozdawac. Mur zostanie zbuzony i amnestia wprowadzona.
        Lepiej powiedz gdzie uciekac.

        ---
        -caesar_pl: Polacy to zruszczeni Slowianie
        -boomerang: Póknij się w łeb, Cysorzu
          • senioryta13 Re: Przyslowie powiada: wolnoc Tomku w swoim domk 07.05.20, 17:02
            blueelvic2 napisał:
            > Masz ochote na robienie porzadkow? To rob je q... w swoim gniazdku.
            >
            > Nie jesem pewny czy D-mafia wygra. Ciagle stawiam na Trumpa, bo Stany go potrz
            > ebuja, wlasnie teraz. Amen.

            Czy ty masz juz rozdwojenie jazni jak w filmie Hitchcock'a ?
            Czytaj ze zrozumieniem.

            ---
            -caesar_pl: Polacy to zruszczeni Slowianie
            -boomerang: Póknij się w łeb, Cysorzu
            • blueelvic2 Wyluzuj kobieto i pomysl o czym pisze... 07.05.20, 18:05
              Masz ochote na robienie porzadkow? To rob je q... w swoim gniazdku.

              Dlaczego piszesz o rozdwojeniu jazni?

              Czy poprzednie moje wpisy sa dla ciebie maloczytelne? No to masz tu jeszcze jeden:


              Nie jesem pewny czy D-mafia wygra. Ciagle stawiam na Trumpa, bo Stany go potrzebuja, wlasnie teraz. Amen.

              Dlaczego go potrzebuja? Bo ma ochote na robienie porzadkow i to wlasnie q... robi i robi to we wlasnym gniazdku.

              Czytanie ze zrozumieniem jest zawsze mile widziane.
                  • senioryta13 Re: To tylko twoje wrazenie ... 07.05.20, 18:48
                    blueelvic2 napisał:
                    > Masz ochote na robienie porzadkow? To rob je q... w swoim gniazdku. [/i]

                    w takim razie jeszcze raz :
                    a czego to sie tyczylo ?
                    (slownictwo cie zgubilo, musisz bardziej uwazac)


                    ---
                    -caesar_pl: Polacy to zruszczeni Slowianie
                    -boomerang: Póknij się w łeb, Cysorzu
                    • blueelvic2 Zapytam inaczej: ... 07.05.20, 20:20
                      Czy ten wpis jest dla ciebie zrozumialy? Oto on:

                      Masz ochote na robienie porzadkow? To rob je q... w swoim gniazdku.

                      Dlaczego piszesz o rozdwojeniu jazni?

                      Czy poprzednie moje wpisy sa dla ciebie maloczytelne? No to masz tu jeszcze jeden:


                      Nie jestem pewny czy D-mafia wygra. Ciagle stawiam na Trumpa, bo Stany go potrzebuja, wlasnie teraz. Amen.

                      Dlaczego go potrzebuja? Bo ma ochote na robienie porzadkow i to wlasnie q... robi i robi to we wlasnym gniazdku.

                      Czytanie ze zrozumieniem jest zawsze mile widziane.


                      Stwierdzenie o ktore bijesz piane jest stwierdzeniem ogolnym, zdaniem ogolnym, skierwowanym do wszystkich bioracych udzial w dyskusji. Jest to zdanie oznamiajace (cos sie o czyms orzeka) - zdanie logiczne.
                      W tym przypadku orzekam o decyzjach Trumpa, bo jest u siebie i ma prawo... Krytykanci niech robia porzadki u siebie. W swoim gniazdku.

                      A wiec: Masz ochote na robienie porzadkow? To rob je q... w swoim gniazdku. I to jest adekwatne zarowno do watku otwarcia, jak i do moich wszystkich pozostalych wypowiedzi.


                      Jezeli sie cos wyjasnilo, to dobrze. Jezeli nie, to zwroc sie gdzies indziej.
                      • senioryta13 Re: czytaj uwaznie 07.05.20, 20:44
                        blueelvic2 napisał:
                        >]Masz ochote na robienie porzadkow? To rob je q... w swoim gniazdku.

                        alez czlowieku, przeczytaj jeszcze raz uwaznie co ja napisalam.
                        jestem przeciez za Tru.mpem, i to caly czas.
                        ---
                        -caesar_pl: Polacy to zruszczeni Slowianie
                        -boomerang: Póknij się w łeb, Cysorzu
                        • blueelvic2 Do jesnej anielki... 07.05.20, 21:42
                          Te slowa nie sa skierwane do ciebie.

                          Jest to zdanie ogolne wyrazajace moja opinie w temacie Trump. Jest to zdanie oznamiajace (cos sie o czyms orzeka) - zdanie logiczne.

                          Napisalem wyraznie: Wolnoc Tomku w swoim domku. Wiesz co to oznacza? Dalej bylo: Masz ochote na robienie porzadkow? To rob je q... w swoim gniazdku. Czyli co? Ano Trump u siebie moze robic co chce.

                          Koniec w tym temacie.
          • kylax4 Re: Przyslowie powiada: wolnoc Tomku w swoim domk 07.05.20, 21:30
            Rosja potrzebuje Putina, USA Trumpa, Turcja Erdogana, Chiny Xi, a Korea Północna Kima.

            Tak nam dopomusz Łukaszenka.

            --
            1. Polski tzw. kościół katolicki, to nic innego jak banda faszystów.
            2. Democracy such as America needs an adversary or a conflict as George Orwell said, “To keep the fabric of society intact.”
          • senioryta13 Re: Ameryka jest nadal krajem szansy..., ale... 07.05.20, 18:20
            engine8 napisał(a):

            > Hehehehehe wlasnie wczoraj rozmawialem z zona i doszlismy do takiego wniosku z
            > e juz nawet nie ma gdzie uciekc.... :) i ja mam na to jeden sposob - wlaczyc
            > funkcje IDGS (I Don't Give Shit)

            moze to jest i dobra rada, trudniej ja wykonac i pozwolic, aby klamstwo i zaklamanie bralo gore nad oczywista prawda.
            Nawet #MeToo ulotnilo sie , a bylo tak do niedawna aktywne.
            Za taka AOC tlumy wala i jak mozna byc na takie wdarzenia obojetnym ?
            Zaraz bedzie Pelosi przemawiac, trzeba bedzie upoic sie jej glupota. ;)

            ---
            -caesar_pl: Polacy to zruszczeni Slowianie
            -boomerang: Póknij się w łeb, Cysorzu
      • j-k Re: Mnie nie daje spokoju jedna sprawa... 07.05.20, 16:50
        blueelvic2 napisał:
        > Jak nazwac czlowieka, ktory wybiera Stany jako kraj emigracji, a pozniej na nie
        > go bluzni? Dlaczego nie wrocil stwierdziwszy swoja pomylke?


        desperado ? :)

        powidz to ogosciowi z Hondurasu, ktory sprzata kible w USA i klnie na te robote i ten kraj, ale... starcza mu na wynajecie nory i na tosty z odrobina sera.

        w Hondurasie nie starzylo by mu nawet na to
        .
        womanadvice.pl/7-najgorszych-miejsc-do-zwiedzania-w-nowym-jorku
              • swiblowo Re: Moze i latwiejszym, ... 07.05.20, 18:54
                Dlaczego? Moze przeciez byc obiektywnie pomylka.
                Wszystko zalez od punktu widzenia :)
                Z perspektywy czasu moze okazac sie blednym wyborem. Nie wezmiesz pod uwage jakiegos czynnika - nie masz informacji, albo wyobrazni....

                Druga sprawa, ze ludzie /normalni/ zazwyczaj wszystko staraja sie robic maksymalnie dobrze.

                --
                Walesajacym sie psom, syjonistom, liberalom i demokratom wstep wzbroniony!
                • blueelvic2 Trudno mi ocenia... 07.05.20, 19:28
                  Moge tylko mowic w oparciu o wlasne i kilku przyjaciol doswiadczenia.

                  Do Kanady z Austrii przylecialem z kolegoa, ktory rowniez stwierdzil pomylke. Minelo cztery miesiace i kolega wrociol do Austrii. Mieszka we Wiedniu i sobie tamten wybor chwali.
                  • swiblowo Re: Trudno mi ocenia... 07.05.20, 20:08
                    Najwazniejsze zebysmy byli zadowoleni :) chociazby w miare.
                    Naleje sobie Martini.

                    A dlaczego Ci sie w Austrii nie podobalo? - to bardzo ciekawe.
                    Corka chce tam studiowac weterynarie - w Wiedniu. Teraz nie wiadomo co bedzie z tym wirusem...

                    --
                    Rabinowicz sie zgodzil, zostalo tylko namowic krolowa.
                    • blueelvic2 Spedzilem w Wiedniu rok z hakiem... 07.05.20, 21:22
                      Miasto, w ktorym kawiarnie kusza aromatem i przyciagaja rzesze smakoszy kawy. Jedni zalatwiaja interesy, inni flirtuja, a jeszcze inni .... pisza  lub graja w skata.  
                      Goraca czarna mokka i przeslawny mazagran - zmrozona kawa z lodem i  likierem Maraschino. Kawiarnia   Hof Zur Blauen Flashe, Central w stylu Art Deco,  no i oczywiscie Demel, .... a jak Demel to i Apfelstrudel.

                      Piesze wedrowki i przechadzki sladami dawnej monarchii Habsburgow. Wspaniale barokowe palace Schonbrunn i Belveder ..... przepiekny bulwar Ringstrase. Hofburg i  katedra Sw. Stefana. 

                      Z rozrzewnieniem wspominam wiedenskie winnice, ... tak tak .... winnice.    Wieden moze poszczycic sie 700 hektarami winnic, w wiekszosci polozone sa na wzgorzach na poludniowy zachod od miasta. 

                      Jednym slowem misto marzen. Wiec co?

                      Ludzie i przestrzen w moich rozwazaniach wziely gore.
                      • engine8 Re: Spedzilem w Wiedniu rok z hakiem... 07.05.20, 22:25
                        Kiedy w drodze za Altalnyk przebywalismy przez dlugi okres w Austrii to w koncu trzeba bylo przejsc przez magiel policyjny i formalny azyl.
                        No wiec policjanci ktorzy przeprowadzali wywiad i rozmowy kiedy zakonczyli formalnosci oznajmili nam ze mamy azyl i prawo pobytu w Austrii ale osobiscie to bardzo nam radza znalezc sobie inny kraj do zycia poniewaz w Austrii nigdy nie bedziemy uwazani za rownych austriakom i zawsze bedziemy auslanderami.. Musze przyznac ze wzielismy sobie to do serca. No coz mieli wtedy Polakow powyzej dziurek w nosie.
              • engine8 Re: Moze i latwiejszym, ... 07.05.20, 19:19
                Niekoniecznie.
                Czsami latwiejszym a czasami tez nie... Czsami podejmujemy decyzje gdzie zrobic nastepeny krok nie na podstawie informacji jakie mamy i szans ale na podstawie tego w ktora strone chcileibysmy pojsc i do tego jak najszybciej a do celu nie zawsze droga prosta i zamiast stwac na wodzie czy grzazkim terenie liczac na cud lepiej wybrac droge dluzsza ale pewniejsza.
                  • engine8 Re: Jezeli wybierales Stany, ... 07.05.20, 20:42
                    Ja o malo co tez nie skonczylem w Kanadzie - dlatego ze znajomi tam sie wybierali i bardzo zachwalali czyli to wlasnie dlatego ze nie dokladnie odrobilem zadanie domowe i sugerowalem sie opini innych ludzi a oni mieli zupelnie inne argumenty na ten kierunek.
                    Kiedy to zrobilem to sie okazalo ze Stany sa bardziej ryzykowna opcje ale bez ryzyka nie ma wygranej... a mnie ryzyko jakos ni eprzeszkadzalo. Zawsze ocenialem ze chyba potrafie sie znalezc przynajmnije w s rodku a moze i w gornej polowie spolecznosci z moimi mozliwosciami i wyksztalceniem... a to juz wygladalo zachecajco.
                • swiblowo Re: Moze i latwiejszym, ... 07.05.20, 20:04
                  ad engine8

                  Ja to rozumiem tak:
                  -jesli nie stajesz na wodzie - nie chcesz sobie butow zamoczyc, nie chcesz sie utopic w grzaskim terenie, nie liczysz na cud, wybierasz droge dluzsza ale pewniejsza to nie jest ona latwiejsza? JEST.
                  Byloby odwrotnie, jesli nie balbys sie tsunami, mial gdzies bagno, zakrety i nieprzewidziane sytuacje - wtedy droga NIE jest latwiejsza.

                  To jest w ogole bardzo skomplikowana sprawa; dochodza do tego jeszcze cechy charakteru - jestes bardziej zachowawczy, czy "lecisz na prolot", twoim priorytetem jest bezpieczenstwo, czy mozesz sobie pozwolic na ryzyko.

                  Troche kasyno to przypomina, albo jazde samochodem :)
                  Jakimi jestescie kierowcami??

                  --
                  Walesajacym sie psom, syjonistom, liberalom i demokratom wstep wzbroniony!
                  • engine8 Re: Moze i latwiejszym, ... 07.05.20, 20:35
                    Mozesz i czasami do najlepsze wyjscie aby postawic noge na wodzie - wiedzac ze pod i nie gleboko jest twarde podloze....
                    Ja sie nie boje i nie balem podejmowani ryzyka ale zwykl ebylo ryzyky wyklakulowane - tn mialem opcje co bedzie jak sie poslizgne albo upadne?
                    Czy ma sie czego zlapac aby znow wstac..
                    W kasynie to ja kupuje jedyni edrinki i obserwuje bo drinki tanie z sznse na wygranie male.

                    Ja jestem kierowca "odwaznym" i szybkim, ale bezpiecznym. Nie jezdze szybko tak gdzi enie ma warunkow - jak chce pojedzic szybko i odwaznie to od tego jest tor wyscigowy... mam praktyke i przeszkolenie do szybkiej jazdy no i zawsze mam wlaczony Radar Detector... czyli zmniejszenie ryzyka.
                    • swiblowo Re: Moze i latwiejszym, ... 07.05.20, 20:51
                      Znaczy - taktyka zalezy od sytuacji. Przytomnie.
                      Z tego co piszesz, wyglada na to, ze jestes czlowiekiem, na ktorym mozna polegac.
                      U mnie chyba od wieku - wczesniej bardziej ryzykownie, teraz zachowawczo. Teraz jest bezpieczniej, ale nudniej...niestety :)

                      --
                      Walesajacym sie psom, syjonistom, liberalom i demokratom wstep wzbroniony!
      • 1.melord Re: Mnie nie daje spokoju jedna sprawa... 08.05.20, 13:04
        blueelvic2 napisał:

        > Jak nazwac czlowieka, ktory wybiera Stany jako kraj emigracji, a pozniej na nie
        > go bluzni? Dlaczego nie wrocil stwierdziwszy swoja pomylke?

        hmmm...bluzni to za mocne,ale moze sie nie podobac...
        wrocic??
        to wcale nie jest takie latwe dla rodziny,dla singla moze tak?

        zapominasz w jakich latach emigrowalismy,jesli nie wziales azylu w Austrii,wrocic tam nie mogles
        w Polsce stan wojenny...wrocic gdzie?
        wielu ludzi zlikwidowalo mieszkania ,wysprzedalo wszystko myslac ,ze jada do raju zwanego Ameryka-marzenie milionow Polakow,pieniadze zbierac beda na ulicy.....rzeczywistosc okazywala sie w wiekszosci wypadkow brutalna.



        --
        Nie nalezy sadzic ludzi wedlug ich przekonan ,lecz wedlug tego,co przekonania te z nich czynia
        • blueelvic2 Pamietam tamte czasy dobrze... 08.05.20, 15:39
          Austria - Wieden - Traiskirchen - Mexikoplaz - Caritas o Polenhilfe... To tu skupiala sie polska emigracja w oczekiwaniu na "pociag" w przyszlosc.

          Wybor nie byl latwy. Austriacy byli raczej posrednikami w dalszej podrozy i niechetnie dawali azyl. Kto mial uklady lub pieniadze mogl, poprzez adwokata (takich bylo we Wiedniu kilku) oczywscie przy mocnych argumentach (i tu jest pewien haczyk, bowiem wielkie znaczenie mialo pierwsze przesluchanie) sobie zalatwic ten azyl. Gdyby nie wyszlo (zazwyczaj wychodzilo, bo znam kilka przypadkow), to zawsze pozostawala emigracja.

          Emigrowac mozna bylo tylko do: Stany, Kanada, Australia, Nowa Zelandia i RPA. Sprawy te zalatwialy organizacje.

          Dostawalo sie Reisepass w jedna strone, no i delikwent ruszal w podroz. Ale, nie wszystkim kraj obiecany przypadl do gustu. Dlaczego? To juz tylko indywidualna sprawa. Byla jednak mozliwosc powrotu do Austrii.

          Moj znajomy to wlasnie zrobil. Jezeli dobrze pamietam, to Reisepass mial okres waznosci 6 miesiecy i wlasnie w tym czasie nalezalo wracac. Co dokladnie trzeba bylo zrobic dokladnie nie wiem, ale kolega ktory wyjechal byl w kontakcie a Konsulatem Austrii w Toronto. Faktem jest, ze wrocil.

          Z mojej wiedzy w tym temacie wynika, iz wiekszosc emigrantow nie zdawala sobie sprawy z realiow i kierowala sie huraoptymizmem. Oni nie liczyli na wlasne sily, na wlasne zdolnosci, na wiedze.... mieli tylko przekonanie, ze jakos to bedzie.

          Generalnie: brak knkretnej wiedzy o kraju docelowym i brak realnej somooceny (znajomosc jezyka, sila charkteru ... i inne).
          Nie masz talentu artysty, nie jest wytrenowanym sportowcem, brak wiedzy i wyksztalcenia, brak znajomosci jezyka ... Musisz liczyc tylko li i wylacznie na swoje wlasne miesnie. Pozniej moze byc troche lepiej.

          Kochac/lubic czy przeklinac? To zalezy.

          Tak to ja widze.
        • engine8 Re: Mnie nie daje spokoju jedna sprawa... 08.05.20, 19:14
          Nie wiem jak Ty ale jak sprzedalem wszystko co mialem i bylo to mniej wiecej warte $1 tys..... Pomyslem ze tyle to chyba powinno sie odrobic w pol roku? A weic ryzyko wyjazdy i nawet powortu po pol czy po roku wcale nie wygladal na ryzykona decyzje?
          I ja wyjedzajac z Polski wyjezdalem z Polski (a byla to pierwsza nasza podoroz poza granice Polski) a nie emigrowalem do Ameryki....Nie mailem pojecia gdzie wyladujemy - kazda inna opcja byla lepsza niz pozostanie w kraju i czekanie na awanture ktora wisiala w powietrzu... I na co liczylem? NA to ze dam sobie rade i jak bedzie trzeba bede pracowal fizycznie czy jako technik bo to wszytko dawalo o wiele wieksze szanse niz praca "inzyniera" w Polsce. A jak bedzie naprawde tak zle to worcimy.
          Moze dlatego ze zycie i mozliwosci przewyzszyly oczekiwania sprawilo to ze zawsze bylem pelen optymizmu i poznej wdziecznosci Stanom i Reganowi za dane mi szanse. Od poczatku czulem sie tu przyjety z otwartymi rekami. Wszedzie widzialem pomocna dlon i niezmierzone mozliwosci ktore trzeba bylo tylko brac. I nik tnie ukrywal ze to wszytko co przede mna jest jest do wziecia ale nie za darmo - trzeb sobie na to zapracowac...
          Ale wielu usiadlo i zadowolilo sie tym co mozna bylo dostac za darmo nic nie robiac.
          Inni - widzac te dolary w zasiegu reki, od razu i szybko musieli duzo zarobic wiec rzucili sie na szybki zarobek - byle szybciej i byle wiecej, i nie patrzyli w przyszlosc tylko pod nogi a ja sie zachowalem tak jak sie zachwuje jadac samochodem czy nawet rowerem - patrzylem nie na maske czy przednie kolo (co zwykle powoduje ze na najblizszym zakrecie ladujemy w rowie) tylko daleko do przodu - na horyzont i jak pokonac jeden czy dwa zakrety na horyzoncie... i to bylo dobrym podejsciem.
          • engine8 Re: Mnie nie daje spokoju jedna sprawa... 08.05.20, 19:20
            I wydaje mi sie ze duzo czescia sukcesu bylo to ze nie wyladowalismy w Polskiej spolecznosci ale tam gdzie bylysy wsrod loklanych ktorzy traktowali nas jak kadego innego obok siebie. To zmobilizowalo i zmusilo do szybkiej adaptacji i moze pocztki byly trudniejsze ale musielismy jak sie tu mowi "pic i polykac z weza" i uczyc naj male dziecko - wszystkiego i to szybko.
            Zaobserwowalem ze ci co trafili rece starej Poloni mieli tylko latwiej na pozor a na dluzsz mete mieli "przechlapane". W Polskich srodowiskach szybko dostawali malo platna place , nie musilie sie uczyc ani jezyka a ani niczego ....mieli dach nad glowa i msk eprzen nosem i tak bylo przez nastpne lata - czesto dlugie lata.
    • swiblowo Raj dla talentow! 07.05.20, 17:08
      Na innym forum /Swiatowe echa wydarzen/ zrobilam wpis z natchnienia :) kopia ponizej:

      Jest tu w rosyjskiej przestrzeni internetowej jeden mlody dziennikarz /sportowy/, teraz youtuber, nazywa sie Дудь.
      Zrobil on reportarz o Dolinie Krzemowej - film na trzy godziny. Link dam, jezyk rosyjski, nie wiem czy jest angielskie tlumaczenie.
      www.youtube.com/watch?v=9lO06Zxhu88
      Film o emigrantach rosyjskich i emigrantach z bylego ZSRR ze sfery IT. - nie pomija tez legendarnych rekinow tego biznesu.

      Musze przyznac, ze dawno nic nie zrobilo na mnie tak duzego wrazenia.
      I wiecie, co? Poczulam sie jakbym mieszkala w epoce kamienia lupanego. Przypomnialo mi sie to uczucie, kiedy pierwszy raz pojechalam z Polski do Niemiec.
      A co moze nawet i gorsze, w porownaniu z tym, co ludzie tam robia /trzeba sobie zdac sprawe, ze to o ludziach, ktorzy odniesli tam...sukces, nie o pierwszych lepszych, tym niemniej.../, jak mysla i zyja, normalnie fizycznie czulam lepkosc braku perspektyw jak mgle, gdzie nic nie widac.
      Jako motywacyjny film - uwazam super !

      Ktos z was tam byl?




      --
      Walesajacym sie psom, syjonistom, liberalom i demokratom wstep wzbroniony!
      • jorl Re: Raj dla talentow! 07.05.20, 17:31
        swiblowo napisała:


        > Musze przyznac, ze dawno nic nie zrobilo na mnie tak duzego wrazenia.
        > I wiecie, co? Poczulam sie jakbym mieszkala w epoce kamienia lupanego. Przypomn
        > ialo mi sie to uczucie, kiedy pierwszy raz pojechalam z Polski do Niemiec.
        > A co moze nawet i gorsze, w porownaniu z tym, co ludzie tam robia /trzeba sobie
        > zdac sprawe, ze to o ludziach, ktorzy odniesli tam...sukces, nie o pierwszych
        > lepszych, tym niemniej.../, jak mysla i zyja, normalnie fizycznie czulam lepkos
        > c braku perspektyw jak mgle, gdzie nic nie widac.
        > Jako motywacyjny film - uwazam super !

        Nawet nie bede ogladal, zreszta za dobrze nie umiem po rosyjsku ale i tak szkoda czasu. Film majacy przyciagac z Rosji najlepszych ludzi aby tam, w USA pracowali. Malowany obraz daleki od rzeczywistosci. Ale zapewne skuteczny. Bo trzeba mieso armatnie ze Swiata sciagac. I CIA w tym paluchy macza, taki jest cel USA niszczyc rozwoj Rosji starajac sie wyciagnac lepszych ludzi. A ze tam sporo z nich na smietnik trafi? I tak nie wruci aby opowiedziec ze looser.

        Leci ten film troche, slysze go i juz widac Osteuropejskie klamstwa. Dom za 3 miliony np. Jak narazie ma kredyt na prawie 100% tez wartosci. Skutecznie dla Osteuropejczykow.


        > Ktos z was tam byl?

        e8 jest stamtad. Biede klepie, taka jest w rzeczywistosci.
        Jego syn, tak twierdzi nawet nie jest programista bo oni za malo zarabiaja, tak twierdzi. Troche w tym nieprawdy ale narazie zostawie to.

        Byl niejaki jbb tu ten jest lepszy od e8 ale tez rzeczywistosc jest nie jaks oszalamiajaca i u niego.


        Moj mlody inzynier, dobry naprawde, po paru latach pracy w moim biurze konstruowania elektroniki pojechal tam ze swoja dziewczyna. 3 tygodnie dostal urlop w jednym kawalku no bo daleko. W Niemczech jest 6tyg urlopu ale u mnie max 2 tygodnie wolno wziasc w jednym kawalku. Sadze ze zastanowial sie nad emigracja tamze. Wrocil, ozenil sie ze ta dziewczyna, skonczyly sie te proby. Acha on tez z Ostblocku, bo z bylego DDRu, oni troche tez maja w glowych ze USA nie wiadomo co. Ostblock tez.

        Niemcy lepsze jak USA a napewno nic gorsze, tak twierdze.






        --
        Pozdrowienia

        czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
        > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
          • malkontent6 Re: Raj dla talentow! 07.05.20, 23:23
            engine8 napisał(a):

            > Ales ty Jorl glupi i to nie wiadomo czy to ograniczenie rozumu czy zazdrosc...

            Jorl uważa się za Niemca więc nie lubi USA.





            --
            "Life doesn't imitate art, it imitates bad television" - Woody Allen
            • caesar_pl Re: Raj dla talentow! 07.05.20, 23:32
              Przewodniczący AfD Jörg Meuthen powiedział po wyborach prezydenta USA w listopadzie 2016 r .: „Jesteśmy przekonani, że dzięki nowej administracji Trumpa racjonalną politykę zagraniczną i gospodarczą można kształtować wspólnie i na równych zasadach”.AfD to partia proDonaldowska i AfD to trzecia najwieksza partia w Bundestagu.Wiec nie mozna uogolniac,ze Niemiec to zaraz antyAmerykanin.
        • jorl Re: Nie, tam nie bylem... 07.05.20, 17:55
          blueelvic2 napisał:

          > Spotkalem w Bostonie i NYC kilkoro Rosjan, ktory sie wyjatkowo powiadlo. Kazdy
          > z nich rozpoczynal start w przyszlosc z niskiego poziomu. Mieli determinacje i
          > wiedzieli co chca


          W czym im sie powiodlo?
          Ale dokladnie a nie to ze pokazywali dom i mowili to "moj dom". I ani slowa jaki maja kredyty. A jak juz jakies slowa to klamstwa. Ostblock juz tak ma.


          --
          Pozdrowienia

          czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
          > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
          • senioryta13 Re: Nie, tam nie bylem... 07.05.20, 18:08
            jorl napisał:

            > W czym im sie powiodlo?
            > Ale dokladnie a nie to ze pokazywali dom i mowili to "moj dom". I ani slowa jak
            > i maja kredyty. A jak juz jakies slowa to klamstwa. Ostblock juz tak ma.

            dlaczego ty nie chcesz uwierzyc, ze w ameryce zyje sie zupelnie dobrze ?
            a co wedlug ciebie oznacza, ze sie 'powiodlo' ?
            Kiedys dalam ci przyklad polaka-milionera, bez szkol, dyplomow, pokaz mi inny kraj, ze byloby to mozliwe.
            U was w Niemczech ?

            ---
            -caesar_pl: Polacy to zruszczeni Slowianie
            -boomerang: Póknij się w łeb, Cysorzu
            • engine8 Re: Nie, tam nie bylem... 07.05.20, 19:29
              Bliski znajomy - po tzw "budowlance" w Polsce jest w Dolinie Krzemowej multi milionerem prowadzacym wlasny zaklad...
              Drugi kolega inzynier po tej samej uczleni i specjlnosci zreszta prowadzi duzy zaklad mechaniczny - tez multi miloner...
              Ale i jeden i drugi nie pasjonuje sie tym ile tych milonow ma..
              QAle byl tez taki - milicjant z polski co tez mial zaklad mechaniczny i dobrze prosperowal. NAwet kontrakty wojskowe dostal... Ale ten sie zachlysnal i zapragnal wiecej i zaczal oszukiwac nasz armie na gluppich malo znaczcych duprerlach.... No i go zlapaali i po przesiedzeniu roku czy 2 w pace zwial do Polski.. bo mu sie jeszcze inne przekrety zaczely pokazywac.
          • blueelvic2 Jeden zostal uznanym dentysta ... 07.05.20, 18:20
            i ma trzy gabinety w Bostonie. Jego kolega zostal wykladowca na Harvardzie.Ten z NYC rozpoczal sprzedawac akwarele na Time Square, dzis ma swoja wlasna galerie. Dwoch braci startowalo z Food Truck, teraz maja restauracje na Manhattanie.

            Sa rowniez i tacy, o ktorych pisze swiblowo. Miara sukcesu wedlug mnie nie jest az tak wazny stan konta, ale wewnetrzna satysfakcja czlowieka, czlowieka, ktory spelnil swoje marzenia. To wielki sukces.
      • engine8 Re: Raj dla talentow! 07.05.20, 18:28
        Kot byl w dolinie Kremowej?
        Ja tam bylem przez 30 lat - od 1982 to 2012. Tam pracowalme od czasu kiedy Dolina Krzemowa sie rozpedzal i moge pwiedziez ze bylem w samym srodku tego co sie dzialo...
        Filmu ni eocenie poniewaz Rosuyjski nie jest mi na tyle bliski abym mogl swobodnie to ocniac.

        Zna wielu emigrantow rosyjskich pracujacych w Hi-tech.. i wiele historii ... Znan tych co mieli biznesy i tych co w tych biznesach pracowali - wspolpracowalem z jednymi i drugimi i wile moglbym na ten temoat powiedziec..
        Jeden z kolegow - inzynier z Leningradu opwiadal jak to zaczynal kariere w Dolini eKrzemowej pracujac u swojego rodaka razem z kolega. Ten im dal zakwaterowanie w piwnicy swojego domu, jedzenie i prace. a oni sie bali przez 3 miesiace zapytac czy on im kiedyz wogole zacznie placic jakies pensje :)))
        Ogolnie bardzo "lebscy" ludzie i przebojowi do bolu - zwlaszcza Ci z pochodzenia zydzi... ale wielu po prostu dobrych ludzi. No i oczywiscie szybko zorganizowala sie rosyjska mafia ktora dosc jawnie terroryzowalo rosyjska spolecznsc.... Mialem znajomych co zapierali sie bycia rosjanami i udawali Polakow wlasnie w obawie przed mafia.. Pozniej sie to uspokoila albo ja stracilem kontakty z Rosyjskim srodowiskiem...
      • engine8 Re: Raj dla talentow! 07.05.20, 20:02
        No wiec przelecialem "po lebkach" - potrafilem zrozumiec o czym mowia ale szczegoly umknely.... Jednak to co mowi to tam nie ma zadnych fantazji.... Mowi tak jak jest...
        W tym rejonie ma sie czesto wrazenie ze nikt o niczym innym nie rozmawia tylko o biznesach, startupach i robieniu kasy... To sie slysze w pracy, w restaracjach , na ulicach...
        Dalego m in kiedy ja zdecysdowalem sie przestac pracowac - taka jak sie tu nazywa Wczesna merutura" nie ze wzgledu na wiek ale "komfort finansowy" to wyjechalismy na poludnie Kaliforni gdzie ludzi zyka jak ludzi - i nikt o biznesach nie rozmawia :)
        A to ze w Dolinie krzemowej domy kosztuja 2. 3 czy wiecej milionow to tak jest i to raczej problem. No ale duzo ludzi pracuje w firmach ktore oferuja "stoki" akcje i na dobre pensje traktuje si ejak cos czym sie placi rachunki a zarabia sie wlasnie na stokach...tak ze jak FB "poszedl na markiet" to juz bylo widomo ze pojawi sie kilk tysiecy milonerow ktorzy polece kupowac domy a wiec ceny pojda w gore....
        I zrobilo sie tak ze tam ludzi takich jak nauczycile, policjanci, zwykli robotnicy czy urzednicy nie stac na mieszkanie czy dom ale ci co je maja to wystarczy sprzedac aby miec wygodna emeryture.
        No niekonicznie trteb mic wlasny biznes aby na emrytrze byc "milionerem" - firmy placa duzo i jak ktos oszczedza to ni ema problemu zaoszczedzic milion czy wiecej...
        No i jest powiedzenie ze jak wyjezdzasz z Kaliforni a szczegolnie z Doliny Krzemowej i kidykolwiek bedziesz chcial wrocic to nie sprzedwaj swojego domu bo go juz nigdy nie odkupisz.
        • swiblowo Re: Raj dla talentow! 07.05.20, 20:20

          engine8 :

          >No wiec przelecialem "po lebkach" - potrafilem zrozumiec o czym mowia ale szczegoly umknely.... Jednak to co mowi to tam nie ma zadnych fantazji.... Mowi tak jak jest..<

          >Mowi tak jak jest.<
          - to dobrze, nie wszyscy Ruscy klamia, hahahaa!
          No! Choc ty obejrzales!

          Podoba mi sie to, ze tam jak "masz leb" to mozesz cos z nim zrobic.
          W filmie wspominaja tez o Skolkowo w Rosji. Nie najlepiej mowia o tej wylegarni rzekomych technologii...
          Krotko mowiac, tu czasem inteligencja moze przeszkadzac....i to jest do bani.

          --
          Walesajacym sie psom, syjonistom, liberalom i demokratom wstep wzbroniony!
        • kylax4 Re: Raj dla talentow! 10.05.20, 19:20
          W wielkim USA nie potrafili rozbić jakiejś mafii emigrantów rosyjskich? Przecież to żadne KGB, tylko grupki gangsterów wymuszających haracze od biedniejszej części rosyjskich imigrantów. Lokalna policja powinna sobie z takim badziewiem poradzić

          --
          1. Polski tzw. kościół katolicki, to nic innego jak banda faszystów.
          2. Democracy such as America needs an adversary or a conflict as George Orwell said, “To keep the fabric of society intact.”
          • kylax4 Re: Raj dla talentow! 10.05.20, 19:22
            Wiem, wiem prawo chroni podejrzanych, innocent until proven guilty itd. I dlatego tak ciężko rozbić te grupki w kraju demokratycznym.

            --
            1. Polski tzw. kościół katolicki, to nic innego jak banda faszystów.
            2. Democracy such as America needs an adversary or a conflict as George Orwell said, “To keep the fabric of society intact.”
    • engine8 Re: Ameryka byla i jest krajem szansy... 07.05.20, 18:14
      Ha,,, Jak widac na ten temat naskoczyli ci co tu nie mieszkaja ani nie mieszkali i pojeci anie maja ale z definicji powinni Stanow nie lubic .

      I mocna podejrzewam ze dyskusja zjedzie znow na tory absolutnej krytyki i nikogo nie interesuje jak i co sie tu naprawde dzieje i jak to widza ludzi tu mieszkajacy i zyjacy... Nasi koledzy forumowi i tak wiedza lepiej..

      Z drugiej zas strony - punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia..

      Stany to rzeczywiscie wyjatkowy kraj ktory chyba rozni sie od innych glownie tym ze tu o wszytkim trzeba samemu decydowac i nie ma nic darmowego ora nic nikomu sie nie nalezy. Wszytko jest dostepne ale na wszytko trzeba sobie zarobic albo zasluzyc i nic ne jest dane na zawsze - wszytko mozna rownie szybko stracic.

      Stany maja ciagle ogromne mozliwosci - trzeba jedynie chciec i na to sobie zapracowac uczciwa praca - kretactwem jedynie mozna sobie w polityce poradzic a w zyciu trzeb byc rzetelnym i uczciwym.. caly czas majc na uwadze ze nikt za nas nie podejmie decyzji a sukces jak wszedzie zalezy od tego jakie decyzje podejmujemy codzinnie.

      Stany maja oczywscie mase negatywnych rzeczy... Jedna z nich jes to ze glupota jest legalna i zbyt wielu to wykorzystuje.

      Ja ten Kraj zaadoptowalem jako moje miejsce do zycia i ani nie zaluje ani nie wahalbym sie tego zrobic ponownie. Ze wszytkimi ulomnosciami, ograniczeniami i negatywnymi rzeczami tu ciagle mozna sie czuc wolnym i swobodnym.
        • engine8 Re: Tej kraj jest nie do zlamania... 07.05.20, 18:42
          No nie po darmo panuje poglad ze ni enalezy krytykowac nawet na pozor glupich wypowiedzi czy ideii bo nigdy nie wiadomo czy to idea czy tez my nie mamy na ten temat pojecia.
          I dlatego rodzi sie tak wiele pomyslow poniewaz niczego sie od razu nie odrzuca.
          Kiedys pracowalem nad projektem ktory jak sie to mowi - doszedl do muru... dalej nie szlo.
          Zaklad zaprosil profesora uniwersytetu i doktora fizyki IBM ktry zrobili wylkad ze to co zrobilismy po prostu osignelo max naukowo i fizycznie mozliwe wiec trzeb szukac innych rozwiazan,,,
          W "normalnych" warunkach, szef by mi poradzil aby zbadac inne opcje////
          A ten mi nic nie mowil ale zapytal Co ja na ten temat mysle. Ja mo mowie ze mam znajomych co sie znaj i oni twierdza ze to sie jednak da zrobic.. On mnie nie zniechecil ale zachecil aby to aprawdzic....
          Po pol roku pokazalismy ze to jednak sie da i ci panowie madrzy naukowcy musulei "odszczekac" swoje teorie i ni emy ale oni zmienili zdanie... a to otworzyla opcje na nastne kuilk agenracji niwych produktow.
          Co che przez to powiedziec to to ze nawet w tkich ukladach gdzie oczywistym byloby aby robic to co nauka popiera to jednak firma nie mial problemow aby te bariery i limity zweryfikowac
          Byly tez projekty gdzie sie jednak okazalo ze jednak fizyka w wiekoszesci ma racjie i po wydanie $20M zaniechalismy prac... ale ile radosci inzynierskiej przy tym bylo...
          Kiedys zorbilismy produkt ktory nie powinien prcowac ale pracowal.... nawet byli kilka firm chetnych do kupieni prototypow.. Sprzedalismy dosc duz ilosc i nikt nie zworcil ani nie narzekal....Jednak smai doszlismy do wniosku ze to nie bedzi ena dluga mete pracowac..
          No i kiedys przy piwie z kolegami z konkurencji rozmawiamy i oni pytaj o ten projekt.. no i ja mowie ze w sumie porzycony ale duza ilosc sprzedalimy i nic nie wrocilo wiec moze to i pracuje?
          Oni w smiech ze to oni kupili (prez specjlanie zakamulfowane agnecje oczywiscie) aby sprawdzic co za cuda tam so i rozberali to na czesci i przebadali wiec zwrocic niczeogo nie mogli :) i doszli do poobnych wnioskow ze na kroto to tak ale na dluga mete to niestety fizyka ma racje....
          Taka to jest mentalnosc....
            • engine8 Re: Kazdy, doslownie kazdy pomysl... 10.05.20, 00:24
              I dosc trudno byloby sobie wyobrazic aby w Polsce powstal taki Uber ktory nawet nie probuje pokazac ze kiedykolwiek bedzie mal zarobki ... na nadzieje ze kiedys ale jak na razie to przwiduje jechanie na stratach. Podobnie Tesla.. ajednak ni ebrakuje ludzi ktorzy w aki bznes inwestuja i widza w tym sens..
              A w Polsce niestety jest ciagle mentalnosc ze iwestujac w cos musze miec pewnoesc ze nie strace ale zaorbie i to niezle i do tego szybko.. Tu ludi inwestuja w 10 potencjalnycch wygrnych liczac ze jesli jeden wypali to bedzie to sukces. A brak sukcesu to nie porazka bo wazniejsze to probowac.
          • kylax4 Re: Tej kraj jest nie do zlamania... 10.05.20, 19:26
            To są dobre cechy Ameryki. Duch innowacyjności, braku granic, czy wspierania nawet, pozornie, najdziwniejszych pomysłów. I brak krytykanctwa i mądrzenia się ludzi, którzy nie mają o danym problemie pojęcia.
            Choć są wyjątki, jak Trump, który uważa, że wie wszystko, na każdy temat.

            --
            1. Polski tzw. kościół katolicki, to nic innego jak banda faszystów.
            2. Democracy such as America needs an adversary or a conflict as George Orwell said, “To keep the fabric of society intact.”
            • blueelvic2 Mam cos dla ciebie, beda to... 07.05.20, 21:29
              buleczki cynamonowe. Wyprobowalem przepis, ktory u nas robi furore. Byleczki cynamonowe sa z reguly na ciescie drozdzowym... Te sa na kruchym, co ma kolosalne znaczenie ze wzgledu na latwosc wypieku.

              Chcesz orginalny link w j.angielskim? Czy tez raczej przetlumaczyc przepis? Byc moze sama dasz sobie rade z angielskim.


              Video nudne, ale wybierajac fragmenty jest przydatne.


              www.youtube.com/watch?v=xdI8BBV8E90

              Za chwile sam przepis.
              • blueelvic2 Przepis ... 07.05.20, 21:32
                Here is the recipe:
                4 cups flour, 6 tsp. baking powder, 2 tsp. salt, 2 heaping tablespoons white sugar. Mix together and then add 1/2 cup shortening (or butter). Mix well with hands (the old fashioned way) until all the shortening is incorporated. Make a well in the centre and add 2 cups milk and using a fork - blend the flour into the milk and stir just enough until there is no flour residue. Place dough on a floured surface and sprinkle a bit of flour on top as well. Form the dough into a ball without working it too much but try and have it into a smooth surface on top. Roll out into a sort of rectangle to about 1/4 to 1/2 inch. Using about 1/2 cup of softened butter or margarine, spread it all over the surface right to the edges. Sprinkle with about 1 1/2 cups brown sugar and spread the sugar right to the edges. Sprinkle cinnamon over the whole surface. Roll up like a jelly roll and slice each circle about 3/4 inch thick. Place on parchment lined cookie sheet (I use a stoneware bar pan). You should be able to have about 15 cinnamon rolls on the cookie sheet and each one slightly touching each other. Bake in a 425 degree oven for 15-18 minutes. (If using a metal cookie sheet - double up on the cookie sheet - as they tend to scorch easily in regular metal baking sheet. Watch carefully. When out of the oven, let cool for about 5 minutes and add a swipe of frosting: 3 tablespoons soft butter or margarine, 2 tsp. vanilla, about 2 cups icing sugar, and a little splash of milk. Start to mix and if too dry - add a tiny bit more milk until you have the consistency of peanut butter.

                Mozesz wrzucic na google tlumacz.

                Przepis rewelacyjny, zwlaszcza do poobiedniej kawy.
    • de_oakville Narodzic sie "na nowo" 07.05.20, 19:06
      Znane jest takie polskie powiedzenie: "poczuc sie jak nowonarodzony". Jesli ktos przyjezdzal dawniej do Paryza, mogl sie poczuc podobno od razu innym czlowiekiem, wiec czul sie jak "nowonarodzony". A zatem jesli w jakims obcym kraju poczujesz sie jak "nowonarodzony" to masz tym samym dwa kraje rodzinne i zaden z nich nie jest ci juz obcy. Na kontynencie amerykanskim, w Kanadzie lub USA, jesli komus sie powiodlo w zyciu, a ponadto latwo sie asymiluje, poczucie sie jak "nowonardzony" bylo latwe, szczegolnie w czasach wojny, a potem komunizmu w Europie. "Wyplukal" z glowy nietolerancyjna mentalnosc, nahalna i agresywna propagande, "garb" wojennej europejskiej przeszlosci z obozami koncentracyjnymi, lapankami, katowniami gestapo i ub, koltunska
      mentalnosc bedaca niejednokrotnie w "zlotym opakowaniu". Ale jezeli ktos nie mial szczescia i mu sie nie powiodlo, wtedy albo wrocil, albo mieszka do dzis oraz psioczy i narzeka. Taka ludzka natura.
      • blueelvic2 Dobrze powiedziane: ludzka natura... 07.05.20, 19:59
        Osobiscie okreslalem ja jaki instynkt, naturalny instynkt, ktory gdzies tam we mnie sobie drzemie. Wewnetrzna potrzeba dzialania...

        Sadze, a wlsciwie jestem wrecz przekonany, ze wlasnie te "podszepty" natury ludzkiej decyduja o powodzeniu w podejmowanych dzialaniech.
        • stavros2002 Re: Dobrze powiedziane: ludzka natura... 07.05.20, 20:13
          Wątek dotyczy świata i realiów który jest są już przeszloscią. 40-30, nawet 20 jeszcze 20 lat temu wyjazd do pracy do USA to było chwycenie Pana boga za nogi. I widać to w tekstach na tym forum, co nie dziwi bo piszą tu osoby z tamtych czasów i tamtej generacji.

          Oczywiście, że Polska nie jest wciąż bajką, ale młodsza generacja już zupełnie inaczej patrzy na emigrację. Teraz to Europa, nie trzeba paszportów, wiz emigracyjnych, jedzie się autem parę godzin albo leci samolotem 2 godziny. Albo nigdzie się nie leci, bo można i Polsce coraz częściej pracować i żyć na niezłym poziomie. A USA traktuje się jako miejsce wyjazdów wakacyjnych albo nauki, bo Europa już od dawna jest tak traktowana. Sorry, ale jesteście dinozaurami poprzedniej epoki i piszę to bez żadnych złośliwych konotacji. Mieliście szansę i wykorzystaliście ją, chwała za to, ale to co dla was było marzeniem dla kolejnej generacji jest po prostu jedną możliwości, wcale nie najatrakcyjniejszą.

          --
          Adrian z Wami!
          • blueelvic2 Poszukaj mi bezkresnej przystrzeni ... 07.05.20, 20:30
            takiej jaka jest w Kanadzi? Rosja? Odpada.

            Wskaz Konstytucje, ktora jest tozsama z amerykanska. Wskaz ludzi otwartych tak, jakimi sa amerykanie, kanadyjczycy.
            Moge wymienic jeszcze pare innych rzeczy... Nie znam kryteriow, ktorymi sie kierujesz w swojej ocenie. Mozesz to wyjasnic?
          • engine8 Re: Dobrze powiedziane: ludzka natura... 07.05.20, 20:47
            Nieprawda.. Moze poprzeczka toche wyzej ale ciagle przyjezdzaja mlodzi i chetni do podwiniecia rekawow i wejsci na ring i musze przyznac ze radza sobie dobrze albo bardzo dobrze.
            Njgorzej maja ci co licza na to ze zarobia szybko i duzo i sie przy tym nie narobia.. a to niestety slyszy sie od wiekoszosci rodakow..
          • senioryta13 Re: Dobrze powiedziane: ludzka natura... 07.05.20, 21:00
            stavros2002 napisał:
            >...ale młodsza generacja już zupełnie inaczej patrzy na emigrację. A USA traktuje się jako miejsce wyjazdów
            >wakacyjnych albo nauki, bo Europa już od dawna jest tak traktowana.
            >... ale to co dla was było marzeniem dla kolejnej generacji jest po prostu jedną możliwości, wcale nie
            >najatrakcyjniejszą.

            a ta twoja 'emigracja' to ile jej lat dajesz ?
            Gdyby bylo tak jak piszesz, to Polacy nie wyjezdzaliby do pracy, do Europy zach. i to grubo jeszcze przed wirusem.
            Oczywiscie, duzo osob wyksztalconych pracuje w Polsce, ale w zachodnich korporacjach, wiec ma sie zupelnie dobrze, ale do ogolu kraju to przeciez garstka.

            Jest pozwolenie na prace na zachodzie, wiec sie z tego korzysta bo jest i blizej i taniej i na weekend zobaczyc
            dzieci w Polske mozna czesciej. Zarabiac na zachodzie i wydawac w Polsce, nie brakuje rowniez takich,
            prawda ? nie wspominajac o zasilkach wyplacanych w euro. a w Ameryce, niestety czasy sie zmienily, jest coraz trudniej o prace bedac nielegalnym, to tak ujelabym kwestie ktora poruszyles.

            ---
            -caesar_pl: Polacy to zruszczeni Slowianie
            -boomerang: Póknij się w łeb, Cysorzu
            • boavista4 Re: Dobrze powiedziane: ludzka natura... 07.05.20, 21:41
              dla mnie krajami wszelkich mozliwosci sa kraje biedne, tam moge dostac najtansza sile robocza i protekcje rzadowa. Towary tam wyprodukowane moge sprzedac dobrze w Szwajcari , a nawet w Polsce. Ciesze sie tam wiecej niz szacunkiem, nawet jezeli nie place im nic za ich prace. Polska nie jest zlym krajem , ludzie jak widza bogatego (zlodzieja) tez mu sa gotowi obciagac laske, do czego przyznal sie minister SZ pan Sikorski. Sadze ze wybor pana Biedronia bylby wlasciwym wyborem narodu , poniewaz byloby to uznania dla tej powszechnej praktyki.
              • senioryta13 Re: Dobrze powiedziane: ludzka natura... 08.05.20, 16:12
                boavista4 napisał(a):

                > dla mnie krajami wszelkich mozliwosci sa kraje biedne, tam moge dostac najtansz
                > a sile robocza i protekcje rzadowa. Towary tam wyprodukowane moge sprzedac dob
                > rze w Szwajcari , a nawet w Polsce.

                chyba masz na mysli jakies badziewie, czyli pamiateczki, bo nic innego nie przychodzi mi do glowy, ale pomysl
                niczego sobie, jesli oczywiscie piszesz w tej chwili powaznie, bo przewaznie piszesz
                w stylu raczej entertainment ;)

                ---
                -caesar_pl: Polacy to zruszczeni Slowianie
                -boomerang: Póknij się w łeb, Cysorzu
          • wojciech.2345 Re: Dobrze powiedziane: ludzka natura... 07.05.20, 21:56
            stavros2002 napisał:
            > Wątek dotyczy świata i realiów który jest są już przeszloscią. 40-30, nawet 20
            > jeszcze 20 lat temu wyjazd do pracy do USA to było chwycenie Pana boga za nogi.
            > I widać to w tekstach na tym forum, co nie dziwi bo piszą tu osoby z tamtych c
            > zasów i tamtej generacji.
            --------------------------------------------------------
            Jest tak jak piszesz.


            Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że pod koniec 2018 roku na emigracji przebywało 2,5 mln Polaków, z czego zaledwie 250 tysięcy poza Europą.
            www.wprost.pl/zycie/10230084/jakie-kraje-polacy-wybieraja-na-emigracje-gdzie-pracujemy-najczesciej-i-dlaczego.html
          • malkontent6 Re: Dobrze powiedziane: ludzka natura... 07.05.20, 23:35
            stavros2002 napisał:

            > Oczywiście, że Polska nie jest wciąż bajką, ale młodsza generacja już zupełnie
            > inaczej patrzy na emigrację.

            To prawda.

            > A USA traktuje się jako miejsce wyjazdów wakacyjnych albo nauki, bo Euro
            > pa już od dawna jest tak traktowana.

            Powiedz to młodym, zdolnym Chińczykom i Hindusom. Zwłaszcza naukowcom i tym w IT. Oni się tu pchają dzrzwiami i oknami.


            > Sorry, ale jesteście dinozaurami poprzedniej epoki

            Wiemy o tym.




            --
            "Life doesn't imitate art, it imitates bad television" - Woody Allen
    • malkontent6 Re: Ameryka byla i jest krajem szansy... 07.05.20, 23:01
      pure.blue napisał:

      > Wielu znas wyjechalo i pytanie na dzis jest takie: Kochac ja czy nienawidziec?

      Nie lubię takich górnolotnych deklaracji ale mogę śmiało powiedzieć, że - I love America. Na dobre i na złe.







      --
      "Life doesn't imitate art, it imitates bad television" - Woody Allen
      • j-k Ameryka byla krajem szansy... 08.05.20, 09:29
        malkontent6 napisał:
        > Nie lubię takich górnolotnych deklaracji ale mogę śmiało powiedzieć, że - I love America. Na dobre i na złe.


        America tez mi sie podobala.

        ale to nie jest kraj dla leniwych - like me :)

        dla takich znam lepsze kraje :)))
    • caesar_pl Re: Ja tez kocham Ameryke... 08.05.20, 00:32
      www.malteser.de/aware/hilfreich/obdachlose-in-deutschland-ursachen-und-auswege.html
      W Niemczech leza wszedzie.Jezdze do pracy w Dortmundzie,na glownej ulicy przystanek autobusowy i wiata do polowy zajeta przez bezdomnego i jego zasyfiale manatki.Glownie Polacy.
      • jorl Re: Otworz oczy, a zobaczysz... 08.05.20, 10:35
        blueelvic2 napisał:

        > znacznie wiecej.
        >
        > Brazylijski syf, syf w Indiach, a i w Anglii znajdziesz kupe penerow. A co Rosj
        > a? Wiem, ze sobie poszukasz w necie.


        U mnie w Berlinie niedawno zrobiono liczenie bezdomnych. Jeden nocy przylozono sie duza iloscia ludzi. Wyniki? Okolo 70% z nich to naplywowi z Ostblocku, w sumie prawie 2000 bezdomnych tutaj w Berline. W Berlinie wiekszosc z nich to Polacy. Maj lepiej tutaj bo dostaja ajkies jedzenie jakas opieka lekarska jest i przenocowanie jak zimno.
        Sam widywalem nan przystanku autobusowym jak chodzilem do pracy takich. Qrwy znajome lataly w powietrzu.

        I tak jest w calej Europie Zachodniej z bezdomnymi. Jest wiekszosc z Ostblocku, oczywiscie w bogatszych krajach tutaj, nie w Protrugalii czy Grecji..

        Dodam, jestem przekonany ze te 30% Niemcow znowu wiekszosc to z bylego DDRu. Czyli znowu Ostblock. Tego akurat nie podaja po tym liczeniu ale, kiedys jak DDR istnial, to znowu w Niemczech zachodnich przytlaczajaca wiekszosc bezdomnych to byli uciekinierzy z DDRu. Uciekli po Wolnosc i Demokracje ale okazalo sie ze te ladny samochodziki wcale nie sa rozdawane.
        To nastepni co filmy swiblo ogladali i sie dali nabrac na Miod, Mleko itd.


        Nie zebym mial co przeciw kapitalizmowi, odwrotnie, ja kocham kapitalizm, ja kocham nierownosci, kapitalizma daje mi przewage nad duzo liczba innych ludzi a to kocham. Ale prawde wypada powiedziec a nie truc.



        --
        Pozdrowienia

        czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
        > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
    • jorl Re: Ameryka byla i jest krajem szansy... 08.05.20, 10:12
      e8 napisal:

      Ales ty Jorl glupi i to nie wiadomo czy to ograniczenie rozumu czy zazdrosc...

      Drogi e, wielokrotnie Tobie pisalem ze ja jestem z Niemiec a nie z Polski czy z Rosji. I ja wiem jak jest na Swiecie, mnie takie filmiki ktore swibl tu podaje z rozdziawiona geba tylko smiesza. Bo ja wiem jak jest. Ale zeby nie bylo wcale zle i u was nie jest w USA to jest wysokorozwiniety kraj i jak sie pracuje w tym wlasnie sektorze, w przemysle, to, oczywiscie przy wlozeniu wielkiego swojego wysilku, mozna duzo osiagnac. Ale w Nemczech nie jest wcale gorzej, troche naczej ale w sumie calkiem podobnie. Dlatego wlasnie ja osobiscie jestem zadowolony ze wyladowalem w Niemczech. A to bylo naprawde przypadkowow bo wlasciwie tez jechalem z rodzina w tym slawetnym latem 1981 do Wiednia. Ale 3 dnie przed wyjazdem tam zdecydowalem sie na Niemcy, dokladnie Berlin Zachodni bo tam nie trzeba bylo wizy.




      Zalezy co nazywasz klepaniem biedy...


      Klepaniem biedy nazywam co Ty byles zmuszony robic aby jakos zyc. Najpierw pracowales jakosprzedawca/ od zakupow w firmach zwiazanych z elektronika, nie jako designer bo ta przygoda sie dla Ciebie szybko w USA skonczyla, wiemy dobrze. Wzmacniacz z potencjometrami u szefa Wegra. Zawsze byles szeregowym pracownikiem, niegdy nie byles szefem jakis ludzi a wiec nigdy nie zarabiales duzo. I znacznie przed wiekiem emerytalnym juz nikt Ciebie nie chcial. Oczywiscie jakos aby przezyc sobie dales rade, a jak? Stales sie robotnikiem budowlanym. U siebe, kupiles tania ruine i wlasnymi rekoma przez lata jakos sobie wybudowales dom aby znosnie w nim mieszkac. Masz troche pieniedzy aby zyc ale nie mozesz jezdzic na zadne wycieczki za granice, jakies restauracje tez b. rzadko takie proste zycie. I nie klam ze jest inaczej.
      Ale oczywiscie lepiej trafiles jak wielu innych nzynierow z komuny ktorzy zostali tylko robotnikami.
      Twoj przyklad w tym rosyjskim propagandowym filmiku powinien byc tez pokazany aby taka swibl sie wyprostowala.



      I nie wiem co ma moj syn do tego?

      Ma bardzo duzo do tego, mowie tym filmie swiblo. Bo, tak twierdzisz, Twoj syn studiowal programowanie ale kierowanie projektami informatycznymi a nie uczyl sie osobiscie doglebnie programowac. I ten kierunek, tak twierdzisz, jest lepszy jak klepanie kodow czyli czysta informatyka. A wiec wracajac co filmu swlbo, to piekne zycie IT z Rosji nie jest zgodne z tym co Ty w zwiazku z swoim synem opowiadasz. Bo ci Rosjanie co wyemigruja do USA, po nabuzowaniu sie tym filmem swiblo, gwarantowanie beda mogli oferowac swoje uslugi jako programisci. Nie jak Twoj syn ma robic. Bo im wiedzy biznesowej z USA brakuje, prawne aspekty itd. obie w Twojej pracy tez tego brakowalo, wiesz o tym dobrze. A wiec beda wykonywali ta robote co wg Ciebie Twoj syn slusznie nie chcial robic. A wiec albo albo. Albo Twoj syn jednak ma gorsza robote jak czysty programista a wtedy ci Rosjanie maja lepiej jak Twoj syn, albo masz racje z synem i ci Rosjanie beda mieli nedzowato.

      Tak juz jest ze jak sie klamie drogi e8 a duzo szczegolow sie pisze to gdzies jedno sie z drugim kloci. Moze jacys Polacy z Polski, czy jacys Rosjanie od swiblo sie na to nabrac dadza ale ja zyje w doroslym kapitalizmie dziesiatki lat, pracowalem w porzadnym przemysle na dobrym stanowisku 35+ lat i wiem jak jest. Raz znam od podszewki jak wyglada przemysl czego malo tu kto zna i dwa akurat przemysl mniej wiecej podobny o jakim mowa.


      Juz w poprzednim poscie napisalem ze ten film jest adresowany do Rosjan aby ich z Rosji wycignac. jako mieso armatnie do programowania. za male pieniadze oczywiscie. Bo akurat programowaniedaje sie latwo w dzisiejszych czasach zlecac za granice. Zwlaszcza programowanie nie zwiazane ze sterowaniem maszyn a o tym mowimy. Jakois FB WhatAppy daja sie programowac w Indiach CHRlach Wietnamie. Internet komunikacje zalatwia a hardware do tego latwo im wyslac. tanie jest. I programisci, ci Rosjanie w SV beda musiali tanio programowac aby byc konkurencyjni z tymi w innych krajach. Ale przydadza sie na mieso armatnie. No i aby hampwac rozwoj Rosji. na tym polega tez zachodnia metoda utrzymywania przewagi nad innymi krajami.

      Jak juz o tym to czytalem ostatnio zal jakiegos naukowca z Rosji do Rogozina, szefa przemyslu kosmicznego w Rosji. Bo Rogozinowi proponowal Musk wspolprace. Rogozin wyslal go na drzewo, i slusznie. A dlaczego? Ano Musk wie ze w Rosji sa juz mlodsi i cholernie dobrzy projektanci od rakiet. Silnikow itd. Rogozin ich niezle goni i tworzy sie tam doskonaly potencjal. A Musk? On zawsze zbiera do swoich projektow najlepszych ludzi z calego Swiata aby miec osiagniecia. A ze ma i problemy wiec sobie wykombinowal zauroczyc jakis dobrych Rosjan aby ich sciagnac do USA do pracy. Jak metoda? Wspolpraca bo wtedy bedzie sila rzeczy nastepowac wymiana mysli pomedzy Muska ludzmi a jakimis Rosjanami, projektantami, wzajemne odwiedziny. Napewno tymi doskonalymi. I wtedy takie filmiki swiblo i Musk dostanie fachowcow bo wie juz z tych kontaktow jakiach tam Rogozin ma. Zaproponuje duze pieniadze naturalnie.
      W wiec Rogozin powiedzial do Muska spierda.aj, nie bedziesz mi ludzi kradl. Zadna wspolpraca.
      I z tymi ludzmi z Rosji byloby podobnie jak z tymi IT z filmu swiblo. Niektorzy by duzo osiagneli, spora czesc by jako nawoz posluzyla, dla Rosji znaczacy upust krwi.

      Zreszta moje EU podobnie stara sie robic. Propozycje studiow dla Rosjan, kradziez umyslow.
      Teraz jak CHRl dostanie w d... strasznie bedzie wyplyw doskonalych programistow stamtad. Bo nie beda mieli co robic w CHRlu. Zobaczymy co bedzie.



      --
      Pozdrowienia

      czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
      > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
      • engine8 Re: Ameryka byla i jest krajem szansy... 08.05.20, 20:11
        Widzisz , Twoj problem jest taki ze Ty nic nie wiesz a mowisz ze wiesz. Ty uwazsz ze Ty jestes ekslertem i Twoja wizja swiat oraz pracy jest wizja wlasciwa.. Tobie si ewydaje ze jak byles na Stacji kolejowej w Tokyo to ty znasz system kolejnictwa w Japoni....
        Ty nie mozesz zrozumiec ani sei z tym pogodzic ze sa kraje i sytem ktroe so daobere dla robotnikow co dostaj polecenie i go wykonuja a sa takie gdzie sam sobie narzycasz i dysktuje i zamiast praocwac dla kogs kracujesz dla siebie a ktos pracuje dla ciebie...

        Aby skorygowac Twoje bledne poglady to ci raz jeszcze wyajsnie...
        Pierwsze 7 miesiecy pracowalem w serwisie jako inzynier. I tu glwnie pracowalem nad napraw i poraw sytemwo komunikacyjnych.
        Nastepne 10 lat pracowalem jako projektant i kierownik projektow - gdzie projektowalem wzmacniacze, urzdznie do kontroli serwomechanizmow w urzdznieach do zapisu otycznego, i roznego rodzaju kontrolery oraz elementy magnetyczne i systemy pamieci komputerowych - glownie glowice i dyski magnetyczne...
        Pracowalem w wileu formach i wiekoszosc z nich na pewno jest Tobie znana...
        Po ok 10 latach zrobilem krok czy 2 w gore i przeszedlem do dzialu pomocy technicznej - ktory byl czescia dzialu sprzedazy. A wiec mialem prace techniczna z "bonusami" jakie maj w dzilach sprzedazy...Jak Ty nie masz pojceci co robi , jak pracuje, czym sie zajmuje i jakie ma mozliwosci dzila sprzedazy w duzych koropracjach to radz sie najpierw doszkolic a potem wypowiadac.... bo wylfada ze Tobie sie to kojarzy ze objazdowym spredaca srubek..
        Ja bylem 80% technicznym pracownikiem ale i partycypowalem w podejmowaniu decyzji biznesowych i przy okazji dostawale prowizje od sprzedazy jak inni w dziale..
        Potem zajmowalem sie projektowaniem systemow pamieci dla duzej i wszyskim znanjej korporacji - czyli ogolna architekture sieci, dobor elementow (dyskow, pamieci elektronicznych i kontrolerow, systemu komuniukacji itp) i to byyly systemy od malych - serwerow po ogormne szafy i sytemy pamieci wilekosci "peta-bytow" ktore mialu i ogolnie dosepne i "custom made" elementy.
        I w czasie tych 30 lat - 10 lat bylem inzynierem, 10 lat tzw manager - "induwidual contributor" - czyli kierowalem projektami i programami ale nie mialem besposrednio mi podlegaicych ludzi - chociaz takowym kierowalem na zasadzie "wypozyczania talentow potrzebnych do realizacji projektu" - czyli oni pracowali 100% dla mnie ale na czas projektu i mieli swojego kieronika administracyjnego..
        a 10 lat kierowalem zespolami ludzi jako bezposredni kierownik projektow czy programow..
        A w czasie tej kariery pracowalew "w" albo "z" takimi znanymi ci firmami jak: HP, IBM, Microsoft, Google, Facebook, Oracle, Hitachi, Panasonic, Seagate, Western Digital, Network Appliance, itp oraz wieloma mniejszymi o ktorych mogles nie slyszec.
        W zwiazku z tym wile czasu spedzilem pracujac z formami zagrancznymi - w Japoni, Chinach, Singapurzem Korei pd, Filipinach, Taiwanie, Malezji , Tajlandii itp a takz e Francji i Wloch gdzi prowadzilem rozmowy albo byle czesci azepsolu ktory to robil z szefami ogromych firm i korporacji... Wile multimionowych decyzji i kotraktow bylo podjetych albo skasowanych poniewaz ze strony technicznej tak bylo moja opinia.. Najwieksz decyzja osobista - a nie zespolowa to bylo wyrzucenie IMB jak dostawcy ekelemntow co kosztowalo IBM $100M i skonczylo sie na dyslusjach pomiedzy CEO IBM i HP (to tam wtedy pracowalem) i pomimo nasiku z gory - nie bylo zmiluj sie.
        Ale i decyzja finasowa podbnej rangi - praktycznie tez 100% mijej decyzji stwarzyla nowy biznes pomiedzy Hitachi i HP.... Tak ze jesli chodzi o karier zawodowa to nie byla tak zla... poznale biznes najwyszej rangi i technicznej i finasowej od zera do samej gory.
        Zawsze zarabialem dobrze albo bardzo dobrze - zdecydowana wiekszsc czasu zarabialem pona 2x srednia krajowa a dlugo ponad 3x czy 4x.. Do tego zawsze mialem opcje "stokow". I to mi dalo cos co sie nazywa "niezaleznoscia ekonomiczna" - jak nie wiesz co to znaczy to sobie wygugloj "financial independence".
        Tak ze przestan pisac tzw pierdoly i robic z siebie durnia. A jak czegos nie wiesz to propnuje nie udawac eksperta ale pytaj... UCzysz sie pytajac,

        Syn studiowal IT czyli programowanie i doskonale programowal i programuje jak potrzeba ale poniewaz skonczyl ja w szkole buznesy to pracuje jako kierownik grupu programistow.... W kazdej chwili moglby worcic do programowania (robil to dlsc dlugo) ale preferuje to co robi . Programista niestety nie ma tej opcji...
        Tak ze widac ze Ty nie masz zielonego pojecie jak pracuja biznesy....a wypowidzasz sie jak ekspert..
        Ty wiesz jak pracuje inzynier i niewile poza tym i uwazasz ze jak jestes inzyniertem to powiniens projektowac cos tam cale zycie - i masz prawo.
        Ale oceniac czy moj syna ma lepsza czy gorsza prace - nie majac najmniejszego pojecia a jedyni eprbojac cos tam sobie wyimagonowacv i poronac ze swoja praca .... , to chyba sugeruje jakies problemy natury - nie bede mowij jakiej...
        Reszte komentarzy pomine..

        No i jak tobie ot nie pasuje i ni ezgadz sie z Twoja logika czy mentalnoscia to pytaj i nie wymyslaj niczego sam bo
        moze znasz to pwiedzenie?

        "Jak jestes w dolku i chcesz z niego wyjsc - to pierwsza rzecz co powinienes robic to przestac kopac"
    • zeitgeist2010 Re: Ameryka byla i jest krajem szansy... 10.05.20, 11:21
      pure.blue napisał:
      >
      > Tak, USA sa wyjatkowym krajem. Kolejne fale imigracyjne wytworzyly multikulturo wy kociol, z ktorego powstala wyjatkowa mieszanka narodowosci i kultur. Od wiel u juz pokolen fascynuje wszystkich mitem wolnosci, rownosci i mozliwosci popraw > y statusu ekonomicznego zycia.
      >


      To po co zebrac na forum o datki potwierdzen ze tak jest? Lepiej dokumentowac i analizowac zjawiska pozytywne i negatywne, poniewaz takie sa w kazdym kraju. Bylaby jakas korzysc edukacyjna.



      --
      "En dag ska vi dö. Men alla andra ska vi leva." P.O.Enqvist. Nadejdzie taki dzien kiedy umrzemy. No ale te wszyskie pozostale dni bedziemy życ.

      „Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał.” 1 MOJŻ. 2,15 (BT)
      • blueelvic2 Wolnoc Tomku w swoim domku... 10.05.20, 15:21
        Zbractwem mozna nazwac kazdy watek na tym forum lub prawie kazdy. Jedni beda zebrac o potwierdzenia, inni beda zebrac o empatie dla Chin lub Brazylii, a jeszcze inni beda zebrac o oklaski dla bankrutujacych Stanow. Sa rowniez i tacy, ktorzy zebrza o potwierdzenie istnienia na forum. Sprawa indywidualnej oceny.

        Osobiscie preferuje forme dyskusji, w ktorej internauta przedstawiajac swoj poglad "za" lub "przeciw" sam go uzasadnia. Wowczas mozna nie tylko poznac opinie adwersarza, ale rowniez odpowiedzic przedstawiajac swoje racje.

        Uwazam, ze polemika kiedy dyskutanci dziela sie na co najmniej dwa przeciwne obozy, z ktorych kazdy nie zgadza sie z pogladami przeciwnika i stara się go prze­konac nie tylko arguentami ale tez kontrargumentami w obronie swgo stanowiska. Ale, ... No wlasnie, nie zawsze to zalezy tylko ode mnie.

    • jorl Re: Ameryka byla i jest krajem szansy... 10.05.20, 17:15
      engine8 napisał(a):

      > Widzisz ,
      Mnostwo klamstw.


      >


      Ty, drogi e8, masz nastepujacy problem. Z jednej strony piszesz czesciowo co sie Tobie wydarzylo w zyciu, nawet prawde, ale jak dochodzi do dyskusji ze mna musiasz klamac bo sie okazuje ze Twoje zycie jest nedznawe. Ja wiem, dla wielu na tym forum ktorzy nigdy nie pracowali w zachodnim przemysle, jeszcze lepiej nie byli na Zachodzie, Twoje wynurzenia nawet moga wygladac na prawde. Ale nie dla mnie. Ja na Zachodzie mieszkam, nie truj mi ze USA to cos innego jak Niemcy, i tu i tu mamy kapitalizm, dorosly, a wiec zeleznosci sa podobne. Przy mozliwych ale malo istotnych w gruncie roznicach. I do tego ja, jak i Ty skonczylismy Elektronike, ta ukladowa, w komunie w Polsce. Ja w Gdansku, Ty we Wroclawiu. Mniej wiecej takie same programy nauczania. A wiec wiem co mozesz umiec. Z tym ze jak 35+ lat praciwalem w kapitalizmie w Niemczech jako designer elektroniki przemyslowej, szybko zostalem szefem biura konstrukcyjnego w tym przedsiebiorstwie, jedynym moim szefem byl wlasciciel tego przedsiebiorstwa. Z racji mojego stanowiska bywalem dziesiatki raczej setki razy u klientow, przedsiebiorstwa w Niemczech aby z szefami tam omawiac nasze urzadzenia. Bo opracowywalismy je dla klientow, nie do sklepow. I znam firmy majace i 2tys pracownikow wchodzacych w sklad koncernu majacy i z 10 takich fili. Tez male firmy, 60 osob np. My bylismy paresete osob, za mojej pracy i w sporej czesci dzieki mnie firma zwiekszyla liczbe pracownikow ze 3 razy.

      Dobra a teraz Twoje klamstwa drogi e8

      1. Skonczyles elektronike i poszedles do pracy nie jako projektant elektroniki co sie inzynierowi nalezy ale aby dostac mieszkanie zostales jakims komunistycznym menagerem. Moze Glowny Elektryk? Albo cos podobnego. Pracowales tam 4 lata i wemigrowales. Do zaczecia pracy w USA od Twoich studiow minelo 5 a moze troche wiecej lat. Czyli nie miales zadnej praktyki w projektowaniu elektroniki a nawet cos ze studiow sporo zapomniales. Zachod jest okrutny, trzeba siadac i natychmiast cos zrobic. Ja mialem 10 lat za mna projektowanie w komunie, usiadlem za biurkiem w Niemczech, dostalem urzadzenie do skonstruowania i zrobilem to. Bo juz dziesiatki podobnych w Polsce skonstruowalem. Ty, opisywales, miales jakis wzmacniacz do skonstruowania, siedziales, liczyles, g..o wychodzilo. Szef Wegier kazal Tobie potencjometry wstawic w probny uklad i jakos dobrales to. Jak majsterklepka. I do tego twierdziles na tym forum ze tak nalezy konstruowac elektronike. Tylko moglem wybuchnac smiechem, mialem kilku chlopcow u mnie bezposrednio po studiach, za cos takiego by wylecieli. Jakby nie umieli prawidlowo policzyc ukladu. I to sie zgadaza ze tymi potencjometrami kreciles bo byles duzo gorszy jakbys byl swiezo po studiach. Jako ze znam kapitalizm wiem ze ta dziedzina czyli projektowanie elektronki w warunakch jej morderczej konkurencji w kapitalizmie musiala byc dla Ciebie zamknieta, nawet jak probowales z tymi potencjometrami w niej zaistniec. A wiec klamiesz opisujac w tym ostatnim poscie ze elektronike projektowales.

      2. Ale przy elektronice pracowales. Sprzedawales czy kupowales urzadzenia skonstruowane przez innych, to napewno. Stad mozesz pisac o urzadzeniach bo ktos inny je robil ale Ty sie tym zajmowales, jak wyzej, sprzedarz, kupno. Tez byl tu watek na temat przydatnosci studiow z Polski do pracy na Zachodzie. Nie wiedzailes ze sie w tym wkopiesz ale wtedy szczerze napisales ze tylko z 25% to co studiowales bylo mprzydatne dla Twojej pracy w USA. I ze byloby dla Ciebie ogromnie duzo postudiowac biznesowo w USA, nawet takie najprostsze studia. Jakbys byl projektant elektroniki to bys nigdy tak nie powiedzial. Ze tylko 25% studiow w Polsce bylo przydatne. Bo cale studia byly przydatne dla projektanta co najwyzej bylo za malo. Ja np. po kilku latach pracy postudiowalem programowania na zaocznym uni w Niemczech. Bo to bylo potrzebne, co oczywiste. Biznesu uczyc sie nie musialem, od tego mielismy chlopcow w sprzedarzy, od umow z klientami itp. Te prawne aspekty. A wiec to co o studiach napisales, napisales prawde, mialo sens ale jak byles sprzedawca elektroniki. nastepny dowod ze elektroniki nie projektowales a byles sprzedawca.

      3. Czy byles szefem. Dopiero teraz, bo ja napisalem ze nigdy szefem jakis ludzi w pracy nie byles, sie zorientiwales ze faktycznie niedzowato wygladasz. Ale pisales kiedys jak to miales szefowa, akurat byla dyskusja szef-kobieta, ktora Ciebie gnebila bo malo sprzedawales zapewne. I co, byles szefem kilku ludzi a ona byla szefem szefow? Bzdura, byles szeregowym pracownikiem. Pozatym, pisales, pracowales w swojej karierze w kilkunastu firmach. I sporo przed emerytura juz nikt Ciebie nie chcial. I nie opowiadaj ze Ty nie chcales, byla przed paru laty tu dyskusja z JBB u ktorego wyzebrales aby jakos Ciebie promowal w USA, n tam tez jest, na swojej stronie czy cos podobnego. On to napisal, Ty nie zaprzeczyles. Wniosek? Brakowalo Tobie naprawde sporo aby pracowac dobrze jako sprzedawca, nauki w USA po prostu bo strona biznesowa byla do sprzedawania Tobie potrzebna i w koncu skonczyles prace.

      4. Teraz Twoj dom. Jak juz wiedzales ze koniec z kariera zawodowa, kupiles tanio jakas ruine i wlsnymi rekoma wybudowal cos znosnego do mieszkania. Opisywales tu jak mozna z oszczednosci emerytalnych jednak na kupno domu wyciagnac pieniadze, i tak zrobiles. A ze byles robotnikiem budowlanym u siebie tez niewyraznie ale zawsze napisales, bo spadles z dachu i trafiles do szpitala z tego powodu, wolisz sam zrobic bo lepiej to zrobisz, kibel zamontiwac, mielismy, itd.

      5. Twoj syn. Sam pisales ze wybral biznesowe kierowanie programowaniem bo to lepiej jak zostac czystym programista. Z tym ze nie przsadzaj ze jest szefem programistow bo merytorycznie nie moze takim byc. W USA macie juz tak ze ludzie czesto prace zmieniaja. Programisci tez. I w trakcie projektu. A wiec ktos musi pilnowac aby taka zmiana czlowieka nie zawalila calego projektu. I do takich celow sluza tacy ludzie jak Twoj syn. Potrzebni tez no ale lepszym szefem programistiow jest ten lepszy programista bo on merytorycznie okresla algorytmy itd w projekcie. Acha, ten zawod Twojego syna ma tez znaczenie bo duzo pisania software, takiego co sie daje, nie np. sterowania maszyn, daje sie w USA pisac np. w Indiach. I ktos w USA musi tym pisaniem kierowac. Nie musi byc programista, ale cos jak Twoj syn. No ale znowu bez przesady ze to taki dobry i poplatny zawod. Bo jego sie nauczyc wymaga mniej wiedzy z dziedzin scislych a ta wiedza to jest naprawde ta najtrudniejsza do zdobycia. A wiec i dobrze platana, zasada rynku, popyt-podaz.

      A wiec drogi e8 sam widzisz ze wiem co mowie. Mnie nie oszukasz, innych? Tych Polakow z Polski, z Rosji tak bo sie g..o znaja i na tym zawodzie i na Zachodzie. Ale nie mnie. A ze masz jezor dlugi, gadac lubisz, i chcesz sie przedstawic tu lepiej jak jestes to i sa sprzecznosci w Twoich wypowiedziach. po prostu klamstwa juz tak maja, jakbys prawde pisal nie bylyby sprzecznsci. Nie chcesz brac przykladu tu z innych forumowiczow ktorzy o swoich pracach w USA ani mru mru wezmy Blu, f1, s13, Ty trzaskasz dziobem i potem masz to. Jasne trzeba do tego Jorla ktory wie co znaczy projektowanie elektrroniki bi sam to cale zycie robil. U mnie sprzecznosci nie znajdziesz w tym co pisze bo pisze prawde.
      No i mnie nie wqrwiaj bo dobrze na tym nie wyjdziesz.

      --
      Pozdrowienia

      czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
      > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
      • wojciech.2345 Re: Ameryka byla i jest krajem szansy... 10.05.20, 18:56
        jorl napisał:
        > 5. Twoj syn. Sam pisales ze wybral biznesowe kierowanie programowaniem bo to le
        > piej jak zostac czystym programista. Z tym ze nie przsadzaj ze jest szefem prog
        > ramistow bo merytorycznie nie moze takim byc. W USA macie juz tak ze ludzie cze
        > sto prace zmieniaja. Programisci tez. I w trakcie projektu. A wiec ktos musi pi
        > lnowac aby taka zmiana czlowieka nie zawalila calego projektu. I do takich celo
        > w sluza tacy ludzie jak Twoj syn. Potrzebni tez no ale lepszym szefem programis
        > tiow jest ten lepszy programista bo on merytorycznie okresla algorytmy itd w pr
        > ojekcie. Acha, ten zawod Twojego syna ma tez znaczenie bo duzo pisania software
        > , takiego co sie daje, nie np. sterowania maszyn, daje sie w USA pisac np. w In
        > diach. I ktos w USA musi tym pisaniem kierowac. Nie musi byc programista, ale c
        > os jak Twoj syn. No ale znowu bez przesady ze to taki dobry i poplatny zawod. B
        > o jego sie nauczyc wymaga mniej wiedzy z dziedzin scislych a ta wiedza to jest
        > naprawde ta najtrudniejsza do zdobycia.
        ------------------------------------------------------
        By bawić się w kierowanie projektami biznesowymi trzeba być zawodowym
        programistą + 2 letnie dalsze studia. Tak to wyglądało w Polsce. Software
        na początku lat 90-tych kosztował ponad milion zielonych papierków.
        No i obowiązywał CoCom.

        Ty nie wiesz o czym piszesz.

        PS. Popłakałem się ze śmiechu.
        Pisz więcej o programowaniu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka