Dodaj do ulubionych

Gdzie jest miliard hektarów ruskich lasów?

05.06.20, 18:34
Urzędnicy Kremla „zgubili” 967 milionów hektarów lasów państwowych Rosji. To tyle, ile wynosi powierzchnia Brazylii. Leśna dziura jest największa w syberyjskiej tajdze. Duża część tajgi została tam nielegalnie wycięta i sprzedana klientom z Azji - Chin, Japonii i Korei Płd.


To nam z pewnością ładnie objaśni towarzysz lubat, w sukurs mu przyjdzie niejaki mirek kopiujący bzdury z translatorów ;)
Obserwuj wątek
    • herr7 Re: Gdzie jest miliard hektarów ruskich lasów? 05.06.20, 20:47
      W końcu nie po to Jelcyn robił "demokratyczną" rewolucję w Rosji, żeby lasy należały do państwa. Za rządów Jelcyna-Putina bogactwa Rosji podzieliło między siebie jakieś 200 osób. W tym lasy. Z tych powodów Putin zmienił kodeks leśny ponad 10 lat temu. Od tego czasu pojawiła się w Rosji kradzież lasu na wielką skalę oraz jego pożary - w ramach putinowskiej "reformy" zlikwidowano służbę leśną.
      A Lubat jak i pozostali putinowcy z forum Rosja i świat problemu nie zauważą, gdyż wolą dyskutować o Ameryce.
        • lubat Re: Gdzie jest miliard hektarów ruskich lasów? 05.06.20, 22:01
          Jesteś człowiekiem małej wiary i nie dowierzasz herr'owi, że ja jestem agentem Putina na stałe mieszkającym w Rosji.
          Towarzysz herr myli się, że rosyjskie lasy są sprywatyzowane. Gdyby je sprywatyzowali, to by im na dobre wyszło, bo większość tego, co tam sprywatyzowano, przejęli starsi bracia w wierze. Jeśli ktoś nie zna tego wyrażenia, to podpowiadam: Żydzi. A oni potrafią dopilnować swojej własności.

          Jeśli chodzi o zalinkowany przez wykrywacza tekst o tym, że zginęło miliard ha rosyjskich lasów, to tylko można skwitować, że jest napisany dla leniwych prostaczków, którzy nie mają elementarnej wiedzy i są zbyt leniwi, by sprawdzić, co im się pisze. (Pewnie tak samo dowierzają ofertom bankowym i handlowym). Otóż w całej Rosji jest - wg różnych źródeł - 765 do 820 mln ha lasów. Gdyby więc miało zginąć miliard ha, to trzeba by dołączyć lasy ukraińskie, białoruskie, polskie, fińskie, i to by pewnie nie starczyło.

          W Rosji kradną rzeczywiście dużo drewna z lasów, jest tego wiele przyczyn, a najważniejszą jest łatwość ukrycia procederu z powodu wielkości niezamieszkałych obszarów i łatwości wprowadzenia "urobku" do obrotu gospodarczego. Ale tam lasy nie znikają, tak jak to się dzieje np. w Brazylii czy Indonezji, gdzie lasy się wycina, resztki wypala, a potem przekształca się w pola uprawne soi czy palm olejowych. W Rosji wycina się co cenniejsze drzewostany, ale las, choć pokaleczony, dalej istnieje.
          • herr7 Re: Gdzie jest miliard hektarów ruskich lasów? 06.06.20, 08:08
            Gdyby lasy w Rosji należały do takich właścicieli jak w Szwecji, Finlandii, czy Kanadzie to prowadzono by tam racjonalną gospodarkę leśną. Ale do tego potrzebne jest sprawne państwo, czyli rządy prawa. Ale w Rosji panuje bezprawie, a państwo jest słabe gdyż na jego czele stoi leniwy tłusty kocur, któremu nie chce się pracować. Ten tłusty kremlowski kot jest jak najbardziej na rękę tym wszystkim, którzy na tym bałaganie korzystają, a są to przede wszystkim drużkowie tłustego, kremlowskiego kocura. To że piszę, że Rosją rządzą obecnie gangsterzy to nie jest moja fantazja. Tak się właśnie gangsterzy zachowują - chcą jak najwięcej ukraść i w najkrótszym czasie, gdyż dobre dla nich czasy mogą się kiedyś skończyć, gdy to państwo się rozpadnie, czy prosty rosyjski lud będzie ich wieszać na latarniach.
            Gdyby rosyjscy bogacze byli takimi kapitalistami jak ma to miejsce na Zachodzie to nie wycinaliby tajgi na potęgę, tylko przetwarzaliby drewno choćby na celulozę, gdyż daje to większy zysk. To że w Rosji kradną las na potęgę to też jedynie świadczy o tym, że "ojcami założycielami" nowej Rosji byli złodzieje, bandyci i zdrajcy. Twierdzenie, że Rosja jest wielka i państwo nie jest w stanie sobie z kradzieżą lasu poradzić świadczy Lubat o twojej głupocie. Tu przecież nie chodzi o kradzież choinki przed Świętami. Las jest wycinany na obszarze setek tysięcy hektarów, a tego nie da się ukryć w dobie satelitów. Kiedy obwodem irkuckim rządził komunista Leszczenko to udało mu się ten proceder powstrzymać. Ale Kreml go z tego stanowiska wyrzucił i złodzieje lasu mogli podjąć swój proceder. To pokazuje, że złodzieje lasu i rosyjska władza to są ci sami ludzie. Zresztą są tam też aspekty humorystyczne. W zeszłym roku kiedy pożar trawił miliony hektarów lasu na Syberii do Putina zadzwonił Trump pytając się go dlaczego nic z tym nie robi? To pokazuje jaki jest stosunek obecnej rosyjskiej władzy do Rosji. Władimir najwyraźniej utracił kontakt z rzeczywistością skoro sam przyznaje, że o katastrofie ekologicznej na Syberii dowiaduje się z internetu, tak jakby nie było w Rosji żadnych służb, choćby policji która powinna go o tym zaalarmować. I jak można się dziwić, że Rosjanie marzą o drugim Stalinie, który to kremlowskie tałatajstwo powsadza do tiurmy?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka