Dodaj do ulubionych

Rosja dementuje kategorycznie

29.06.20, 11:55
Emocje wyborcze sięgają szczytu, a nad Bałtykiem rośnie promieniowanie.
Matuszka dementuje, więc ...
To bez wątpienia tajna elektrownia jądrowa na Bornholmie.
Ach ci Duńczycy!

next.gazeta.pl/next/7,172392,26081031,niepokojacy-wzrost-promieniowania-w-polnocnej-europie.html#a=88&c=145&s=BoxBizImg2
Obserwuj wątek
    • jorl Re: Rosja dementuje kategorycznie 29.06.20, 17:11
      borrka napisał:

      > nad Bałtykiem rośnie promieniowanie.
      > Matuszka dementuje, więc ...
      > To bez wątpienia tajna elektrownia jądrowa na Bornholmie.
      > Ach ci Duńczycy!

      Ach ci Polacy!
      Przeciez to promieniowanie w sumie kompletnie nie wzroslo ale znaleziono produkty rozpadu jadrowego pochodzenia sztucznego w powietrzu. Metody znalezienie jakie to elementy radiaktywne akurat promieniuja sa tak dobre ze sie to potrafi znalezsc. A promieniowanie w Sv czy dowolnej innej sumarycznej wielkosci kompletnie sie nie zmienilo.

      Ale fakt zapewne z Rosji co przyszlo. Czytalem ostatnio ze Rosjanie maja probowac znowu ten swoj Burewiestnik, ten pocisk manewrujacy z napedem jadrowym. I taki przy swoim locie wlasnie takowe elementy by produkowal. Juz jakis czas temu bylo podobnie, tez proby Burewiestnika. I napewno beda mowili ze nic sie nie stalo. Bo sie nic nie stalo, zadna katastrofa i zadne skazenie majacy jakikolwiek wplyw na ludzi. A reszta to tajne i sie odpieprz.ie, won.

      Ja widze ze powoluja sie tu wszyscy na Czernobil jako wzor katastrowy jadrwoej. A moze warto o Fokushimie cos wspomniec? Przeciez tam jest syf dotad i to gorszy jak w Czernobilu. Jak jest teraz? Proponuje obejrzec te 4 filmy z Japonii. Polak tam mieszkajacy byl przed rokiem przy Fokushimie, naprawde tam to jest tragedia.
      Dlatego tez uwazam ze Merkal ma racje wylaczajac elektrownie jadrowe w Niemczech.

      www.youtube.com/watch?v=wB1XleFnKgg
      www.youtube.com/watch?v=nNxoBbZdgOs&t=469s
      www.youtube.com/watch?v=Y-3du1n49cA&t=731s
      www.youtube.com/watch?v=Yzfu9Z-2iqI
      • wykrywacz_klamcow ale nie ma sprawy 30.06.20, 12:12
        borrka napisał:

        > Skażenie zostało również potwierdzone w rosyjskojęzycznej prasie estońskiej.
        > pbs.twimg.com/media/EbdAa9qXQAYji-z?format=jpg&name=small


        jorluś napisał, że skażenie to nie problem, a skoro jorluś tak napisał to znaczy, że nic się nie stało, szkoda tylko, że ten jorluś taki mocny w gębie, jednak sam woli żyć na ciepłym Zachodzie niż zdewastowanych i skażonych terenach rosji
        • jorl Re: ale nie ma sprawy 30.06.20, 16:10
          wykrywacz_klamcow napisał:


          > jorluś napisał, że skażenie to nie problem, a skoro jorluś tak napisał to znacz
          > y, że nic się nie stało,

          Ja wiem ze fizyka trudna dziedzina ale przeciez ilosc promieniowania mierzona w Sv kompletnie sie nic nie zmienila. Tylko stwierdzono ze pojawily sie atomy ktore moga tylko sztucznie powstac.

          I napewno powstaly. Tylko ze jest pytanie czy z powodu katastrofy czy na wskutek prob wlasnie np. tego Burewiestnika czyli pocisku z napedem jadrowym.
          W koncu musi byc testowany.
    • jorl Re: Rosja dementuje kategorycznie 01.07.20, 17:08
      stavros2002 napisał:

      > Fukushima była efektem katastrofy naturalnej. Czernobyl kiepskiego sprzętu i bł
      > ędu człowieka.


      Fokushima byla efektem bledu czlowieka i kiepskiego sprzetu. Bo ci projektanci musieli wiedziec ze moze byc tsunami o takiej sile i fala byla duzo wyzsza jak zbudowane tam tamy. Ona zniszczyla disle do produkcji pradu w razie katastrofy i dlatego nastapily wybuchy w reaktorach. To powinni projektanci elektrowni przewidziec, tak sie stac musialo przy takim tsunami. Nawet przy dosc mniejszym by tak bylo. A takie tsunami raz na 50 lat tam jest.
      I wlasnie dlatego moja Merkel sie z elektrowni jadrowych wycofala. Bo dotad slyszala od fachowcow ze sa wszystkie mozliwosci przewidziane i katastrofy jak w Fokushimie nie moze byc a ona widziala ze w Japonii, kraju wysokiej techniki, tez podobni fachowcy tego nie przewidzieli.
      I ma racje bo jakby dobrze sprawdzic rozne scenariusze i w niemieckich elektrowniach by sie znalazla mozliwosc podobnej do Fokushimy katastrofy.
      Merkel powiedziala swoim fachowcowm ze tacy podobni do nich w Japonii tak samo gadali do tamtejszego szefa rzadu. My to nie Czarnobil, my madrzy. A potem z rozdziawionymi gebami stali.
      Niemcy to nie Rosja, tu zaludnienie ogromne, taki wrzod na setki lat jaki Japonczycy w Fokushimie sobie wlasnorecznie zafundowali bylby straszny.
        • jorl Re: Rosja dementuje kategorycznie 01.07.20, 17:52
          mazzini890 napisał:

          > Ale Czarnobyl był większym błędem. Sowieci wiedzieli ,że RBMK są niestabilne.

          Katastrofa w Czernobylu nie byla z powodu jakiekolwiek niestabilnosci reaktora. Nastapila bo pracownicy zaczeli na nim experymentowac. Dobudowali system ratowniczy jakby sie reaktor zepsul i chcieli go przetestowac. A wiec wylaczyli automatyczne systemy zabezpieczajace i recznie jechali z reaktorem do ogromnych mocy. Sadzili ze recznie zatrzymaja to zwiekszanie mocy ale ktos sie spoznil z tymi pretami do pochlaniania neutronow w reaktor i dlategoon wybuchl. Gdyby tego experymetru nie robili zadnego wybuchu by nie bylo. Lekkomysli, wierzacy w siebie chlopcy sie za to wzieli.
          Wylaczenie automatycznego systemu zjezdzania reaktora z moca nie powinno byc dla obslugi mozliwe, tam bylo mozliwe, no i mysleli ze ten experyment opanuja.
          No i nie opanowali.
          Fokusihma musiala nastapic tak bedzie takie tsunami. To jak 1+1=2
          • mazzini890 Re: Rosja dementuje kategorycznie 01.07.20, 18:05
            To nie zmienia faktu,że był niestabilny a wspomniana niefrasobliwość obsługi tylko zwiększyła ryzyko awarii. Jak zwykle łgasz bo Ruś "zawsze niewinna".
            Dodatni współczynnik reaktywności

            Zobacz oddzielny artykuł

            Brak obudowy bezpieczeństawa i mocnego, stalowego zbiornika reaktora

            Paliwo reaktora RBMK znajdowało się w wielu równoległych kanałach (rurach) pod ciśnieniem, ale nie było zamknięte w zbiorniku ciśnieniowym, jak w reaktorach PWR, WWER czy BWR. Dzięki temu można było łatwo zbudować reaktor dużej mocy, gdyż konstrukcji nie ograniczały trudności w spawaniu grubych ścian dużego zbiornika mieszczącego rdzeń reaktora.

            Budowano wielkie reaktory, które trudno było otoczyć obudową bezpieczeństwa, więc konstruktorzy z niej zrezygnowali, zamykając w pomieszczeniach szczelnych tylko część obiegu chłodzenia reaktora, bez rdzenia i rur pierwotnego obiegu chłodzenia.

            Było to w jaskrawej sprzeczności z praktyką na całym świecie, gdzie obudowa bezpieczeństwa jest niezbędnym składnikiem systemu barier powstrzymujących w razie awarii uwalnianie do otoczenia produktów rozszczepienia.

            Rozgrzanie grafitu powyżej temperatury zapłonu

            W reaktorze RBMK grafit jest rozgrzany do bardzo wysokiej temperaturze (ok. 750ºC), znacznie przekraczającej jego temperaturę zapłonu w powietrzu, więc utrata otoczki gazów obojętnych grozi zapłonem.

            Ponadto, jeżeli w przypadku rozerwania rury ciśnieniowej gorąca para dostanie się do grafitu, istnieje niebezpieczeństwo wyprodukowania tzw. gazu wodnego w reakcji:

            H2O + C → CO + H2

            Reakcja ta zachodzi przy temperaturze 1000-1200ºC, możliwej do osiągnięcia w wyniku pożaru, niewiele wyższej od normalnej temperatury eksploatacyjnej grafitu.

            Wadliwa konstrukcja prętów regulacyjnych

            W Czarnobylu występowało dodatkowe niebezpieczeństwo, z którego nie zdawano sobie sprawy aż do czasu awarii, mianowicie wprowadzenie prętów bezpieczeństwa nie zawsze powodowało od razu wyłączenie reaktora.

            Spośród 179 prętów kontrolnych reaktora RBMK 1000 jedynie 24 skrócone (służące do wyrównania rozkładu generacji mocy w rdzeniu) są wprowadzane od dołu. Reszta, wprowadzana od góry, jest wyposażona w umieszczone na dole grafitowe przedłużacze (wypełniacze), połączone z prętami pochłaniającymi za pomocą tzw. teleskopów.
            htiiitp://ncbj.edu.pl/rbmk-reaktor-z-czarnobyla/plusy-i-minusy-rbmk
            • jorl Re: Rosja dementuje kategorycznie 01.07.20, 18:09
              mazzini890 napisał:

              > To nie zmienia faktu,że był niestabilny a wspomniana niefrasobliwość obsługi ty
              > lko zwiększyła ryzyko awarii. Jak zwykle łgasz bo Ruś "zawsze niewinna".

              Pizdzisz. Gdyby teg owylaczenia automatycznego systemu bezpieczenstwa nie bylo aby poexperymentowac na granicy awarii by zadnej katastrofy nie bylo. Moze nieprawda?
              TAK czy NIE?
          • mazzini890 Re: Rosja dementuje kategorycznie 01.07.20, 18:06
            (b)

            Gdy pręt bezpieczeństwa był w pełni wyciągnięty z rdzenia, wypełniacz umiesz­czony był centralnie w rdzeniu, mając 1,25 m wody nad i pod sobą. Podczas opuszczania pręta w dolnej części kanału woda (pochłaniacz neutronów) była wypierana przez grafitowy wypełniacz (moderator), co powodowało lokalny wzrost mocy w dolnej części rdzenia.

            Ten wzrost był tym większy, im większa była lokalna gęstość mocy.

            W analizach bezpieczeństwa zakładano, że duża część prętów bez­pieczeństwa powinna być zanurzona w rdzeniu.

            Niestety przed awarią reaktor czarnobylski przez długi czas pracował na małej mocy z wyciągniętymi prawie wszystkimi prętami regulacyjnymi. Wskutek tego, moc w dolnej części rdzenia była dużo większa niż w górnej.

            Podczas awaryjnego wyłączania reaktora opuszczono naraz wiele prętów i lokalny wzrost mocy w dol­nej części rdzenia był o wiele większy niż jej zmniejszenie w części górnej. Wobec wielkich roz­miarów rdzenia RBMK czas potrzebny na pełne wprowadzenie pręta bezpieczeństwa do rdzenia wynosił 18 sekund, a lokal­ny wzrost reaktywność w dolnej części rdzenia trwał kilka sekund.

            To wystarczyło do stopienia rdzenia.

            Powolne opuszczanie prętów regulacyjnych

            Problemem było powolne opuszczanie prętów regulacyjnych, zaledwie 0,4 m/s co znacznie wydłużało okres przerwania reakcji łańcuchowej i całkowitego wyłączenia reaktora. Wydłużało również okres wzrostu mocy spowodowany wadliwą konstrukcją prętów regulacyjnych.

            Sterowanie, częściowo ręczne i możliwość wyłączania układów bezpieczeństwa

            Awaria w Czarnobylu nastąpiła 25 kwietnia 1986 podczas doświadczenia symulowania stanu awaryjnego po utracie zasilania elektrycznego.

            Układ awaryjnego chłodzenia rdzenia (UACR) reaktora był oddzielony od obiegu pierwotnego zaworem odcinającym, a nie zwrotnym i mógł być ręcznie włączany i wyłączany.

            W czasie doświadczenia - igrając z losem, wbrew przepisom - odłączono UACR.

            Gdy dyspozytor zażądał utrzymania dostaw energii elektrycznej, reaktor utrzymywano przez wiele godzin na zmniejszonej mocy z wyłączonym UACR. Gdy wskutek tego wszedł w stan niestabilny, operatorzy odłączyli także układy awaryjnego wyłączania, bojąc się, że przedwczesne wyłączonie, uniemożliwiłoby realizację eksperymentu.

            Ograniczenie zasobu wody do awaryjnego zalania rdzenia reaktora

            Reaktor składa się z oddzielnych kanałów ciśnieniowych (paliwowych). Ze względu na jego duże rozmiary konstruktorzy uznali, że rozerwanie obiegu pierwotnego spowoduje utratę wody tylko z części kanałów i ograniczyli rozmiary układu awaryjnego chłodzenia rdzenia tak, by dostarczał wodę do tej połowy rdzenia, która była narażona na utratę chłodziwa. Specjalny układ detekcji przecieków miał niezawodnie wykrywać uszkodzoną połowę.

            Uzyskano oszczędności – ale moc układu chłodzenia awaryjnego była zmniejszona i aby działał prawidłowo, trzeba było wskazać, do której części rdzenia ma wtryskiwać wodę. Brakowało wody do awaryjnego chłodzenia paliwa w całym rdzeniu reaktora, a awaria w Czarnobylu objęła cały rdzeń.
            • jorl Re: Rosja dementuje kategorycznie 01.07.20, 18:17
              mazzini890 napisał:

              > (b)
              bla..bla.. ba..

              Wodospady polskich glupot.

              jakby nie lekkomyslene experymenty zadnej katastrofy by nie bylo. Wylacznik systemu automaycznego zabezpieczenia powinien byc, jak jest na calym Swiecie, zaspawany. Dla obslugi niedostepny.
              Chlopcy mysleli ze sa madrzejsi i experymentowali.

              A Fokuhsima musia walnac przy takim tsunami. Ktore musialo i przyjsc, takie okolice.
              Spi.przono projekt i to dziecinnie. Tylko rezultaty straszne.
              Dlatego moja Merkel sie nie dala juz nabierac na fachowcow ktorzy mowili ze wszystko przewidziane i wylacza reaktory w Niemczech. I slusznie. Inaczej bym chcial aby mi pokazali projekty tych niemieckich reaktorow, bym posiedzial nad nimi i znalazl co i u mnie spieprz.ne. Napewno tez.
              Projektowalem systemy z normami bezpieczenstwa wiem dobrze jak to wazne i ze trzeba dokladnie to robic.
              • mazzini890 Re: Rosja dementuje kategorycznie 01.07.20, 18:19


                Inżynier jądrowy zajmujący się badaniem awarii reaktorów, prof. Andrzej Strupczewski, przewodniczący Komisji Bezpieczeństwa Jądrowego z Narodowego Centrum Badań Jądrowych (NCBJ) w Świerku w rozmowie z PAP bardzo chwali serial. Jego zdaniem wiernie przedstawiono tam przyczyny katastrofy. – Nie mam zastrzeżeń do tego, co w filmie mówi prof. Legasow – postać ta bardzo dobrze wyjaśnia istotę sprawy – powód katastrofy – komentuje naukowiec.

                Jednak zdaniem badacza z NCBJ w serialu przy okazji uzasadniania przyczyn awarii, trochę za bardzo podkreślono winę operatorów elektrowni. W scenach prezentujących chwile przed wybuchem reaktora pokazano, jak Anatolij Diatłow nadzorujący wtedy pracę reaktora gwałtownie naciska na podległą mu załogę, aby wykonywała jego polecenia, a załoga stawia mu opór. – To nie znajduje potwierdzenia w tzw. zeszycie czarnobylskim, gdzie spisane są wspomnienia pięciu członków załogi, którzy przeżyli awarię – mówi prof. Strupczewski.

                Specjalista do spraw bezpieczeństwa jądrowego z NCBJ zwraca też uwagę, że w serialu dość mało miejsca poświęca się temu, jak do katastrofy przyczyniły się uchybienia na etapie budowy reaktora. – Reaktor RBMK w Czarnobylu był reaktorem podwójnego przeznaczenia. Jego konstrukcja była wzorowana na konstrukcjach przeznaczenia militarnego. Mógł produkować energię elektryczną, ale można go było w każdej chwili przestawić na produkcję plutonu klasy militarnej na potrzeby wojska – mówi fizyk. Dodaje, że przy użyciu plutonu można byłoby wyprodukować bomby lub pociski atomowe dla wojska.

                W związku z zastosowaniami wojskowymi reaktora, jego konstrukcja była ściśle tajna. – Bardzo mała grupa ludzi wiedziała, jak reaktor pracuje. Nie było w związku z tym możliwości krytyki, wychwycenia błędów, sprawdzenia, jak on działa – podkreśla prof. Strupczewski.

                Tłumaczy, że budowa reaktora nie była typowa dla reaktorów stosowanych w energetyce jądrowej właśnie ze względu na jego podwójne zastosowanie. –Kiedy wyłączy się prąd albo nastąpi jakaś awaria systemu chłodzenia w reaktorze jądrowym, oczekujemy, że reaktor będzie się samoczynnie wyłączał. I tak to działa w typowych konstrukcjach. A w Czarnobylu odwrotnie – reaktor był niestabilny: kiedy malał przepływ wody chłodzącej reaktor, temperatura w jego wnętrzu rosła. Tak nie powinno być! To było niezgodne z zasadami bezpieczeństwa na świecie – również z przepisami obowiązującymi wtedy w ZSRR. Nie można budować reaktorów, których moc rośnie samoczynnie w razie awarii w układzie chłodzenia! – zwraca uwagę prof. Strupczewski.

                Jak dodaje, błędy popełniono też projektując system wyłączania reaktora. Na końcach prętów bezpieczeństwa, które w razie awarii miały opaść na reaktor i pochłaniać energię z prętów uranowych, umieszczono – z oszczędności – części z grafitu. One w krytycznym momencie zwiększyły temperaturę w reaktorze, zamiast ją obniżyć. – Z całą pewnością operatorzy nie wiedzieli, że wyciągnięci wszystkich prętów bezpieczeństwa i wprowadzenie ich na raz do reaktora spowoduje jego wybuch – komentuje rozmówca PAP.

                Według inżyniera z NCBJ operatorzy popełnili błędy. – Ale wszystkie te błędy, które zrobili, w normalnym reaktorze zbudowanym we Francji, USA czy w Niemczech, nie spowodowałyby żadnych innych skutków poza wyłączeniem reaktora. A w ZSRR te błędy doprowadziły do ciężkiej awarii i katastrofy – ocenia ekspert.

                Zauważa, że reaktory RBMK (Reaktory Kanałowe Dużej Mocy) były budowane jedynie na terenie ZSRR i nie spełniały zasad bezpieczeństwa. Wymienia, że na Ukrainie istniały cztery takie reaktory, a na Litwie dwa. – Tam są już one wyłączone i przechodzą proces rozbiórki. A na terenie Rosji reaktory RBMK kończą swój bieg, a na ich miejsce powstają nowoczesne reaktory podobne do reaktorów zachodnich – zapewnia badacz.

                Prof. Strupczewski podsumowuje, że reaktor w czarnobylskiej elektrowni był zaprojektowany wadliwie i był dziełem małego zespołu ludzi, którzy pracowali w warunkach daleko posuniętej tajności. – Projektu nikt nie konsultował, nie analizował, nie sprawdzał w gronie międzynarodowym. I miał dwie wady: po pierwsze, jego moc rosła przy wzroście temperatury, a po drugie, pręty bezpieczeństwa były błędnie zaprojektowanie – streszcza naukowiec.

                Wskazuje przy tym, że wszelkie konstrukcje współczesnych reaktorów są znane i jawne: projekty są publicznie dostępne zarówno dla zwolenników, jak i przeciwników – jeszcze na długo przed budową instalacji. – Każdy może więc się wypowiedzieć na temat bezpieczeństwa danej konstrukcji i wskazać ewentualne luki w zabezpieczeniach. Tej kontroli w przypadku RBMK nie było – zwraca uwagę naukowiec.

                Czytaj także:
                Serial „Czarnobyl”, a rzeczywistość. Co wydarzyło się naprawdę, a co zostało wymyślone przez scenarzystów?
                Źródło: Nauka w Polsce PAP
              • mazzini890 Re: Rosja dementuje kategorycznie 01.07.20, 18:24

                Czarnobyl - przyczyny

                Poprawiono: niedziela, 09, luty 2014 20:03

                Czarnobyl: jak do tego doszło?

                prof. dr inż. Andrzej Strupczewski
                1. Ogólna charakterystyka reaktora RBMK

                Aby lepiej zrozumieć, co było przyczyną katastrofy w Czarnobylu musimy omówić konstrukcję reaktora typu, który tam pracował. RBMK jest skrótem nazwy - Kanałowy Reaktor Dużej Mocy (Реактор Большой Мощчности Канальный). W Związku Radzieckim wybudowano 17 reaktorów opartych na tej konstrukcji – również w Czarnobylu, miejscu największej awarii w energetyce jądrowej. Dwanaście reaktorów tego typu działa do dziś: 11 w Rosji i jeden na Litwie. Reaktory tego typu budowano wyłącznie na terenie byłego ZSRR. Od czasu uruchomienia pierwszych reaktorów dokonano w nich wiele ulepszeń zwiększających bezpieczeństwo działania i kolejne generacje różnią się istotnie od swoich poprzedników. Widok typowego reaktora RBMK pokazano na rys. 1, zaczerpniętym ze strony internetowej www.ptbr.org.pl/Bezpieczenstwo%20elektrowni.pdf


                Widok reaktora RBMK

                Rys. 1 Widok reaktora RBMK (rysunek zaczerpnięty ze strony internetowej www.ptbr.org.pl/Bezpieczenstwo%20elektrowni.pdf )

                Główną cechą opisywanego typu reaktora jest jego modułowość. Rdzeń reaktora nie jest zamknięty we wspólnym dla wszystkich jednostek paliwowych zbiorniku wysokociśnieniowym, lecz składa się z dostawionych do siebie bloków grafitowych z kanałami, do których wprowadza się pręty paliwowe, i do których to kanałów doprowadzana jest woda zamieniająca się w rdzeniu w parę. W reaktorze RBMK woda pełni tylko rolę chłodziwa- jako moderator służy grafit. Ma to ujemne skutki dla stabilności reaktora, co doprowadziło do fatalnych następstw w czasie awarii czarnobylskiej.
                2. Wady konstrukcyjne reaktora RBMK

                Reaktory pracujące w Czarnobylu, zwane RBMK – (Reaktor Bolszoy Moszcznosti Kanalnyj - kanałowy reaktor wielkiej mocy) - miały konstrukcję odmienną od reaktorów PWR i BWR, budowanych w krajach OECD i na całym świecie. Jedną z przyczyn tego stanu było oparcie konstrukcji reaktora RBMK na wcześniej budowanych w ZSRR uranowo-grafitowych reaktorach przeznaczonych do produkcji plutonu do celów wojskowych, uruchamianych od 1948 roku. Pierwszy reaktor tego typu o mocy 5 MWe uruchomiono w ZSRR w Obnińsku w roku 1954. Od tej pory wprowadzono wiele ulepszeń i zwiększano moc tych reaktorów - najnowsze konstrukcje (Ignalina na Litwie) osiągają moc 1300 MWe.

                Z punktu widzenia możliwości inwestycyjnych wielką zaletą reaktorów RBMK była możliwość montowania ich na placu budowy prawie bez ograniczenia mocy maksymalnej. Miały one jednak i poważne wady, szczególnie z punktu widzenia bezpieczeństwa jądrowego. Jak wykazało gorzkie doświadczenie z awarii w Czarnobylu, główną słabością reaktora RBMK było odizolowanie twórców tego reaktora od światowego dorobku w zakresie bezpieczeństwa reaktorów i utrzymywanie w tajemnicy zastosowanych w nim rozwiązań. Nie tylko specjaliści zachodni, ale nawet inżynierowie z krajów demokracji ludowej takich jak Czechy czy Polska nie mieli dostępu do informacji o reaktorach RBMK. Rosjanie pytania kwitowali krótkim stwierdzeniem, że nie ujawnią ich budowy, bo nie zamierzają eksportować tych reaktorów jako „zbyt trudnych do eksploatacji w krajach poza ZSRR”.


                Schemat obiegu pierwotnego reaktora RBMK

                Rys. 2 Schemat obiegu pierwotnego reaktora RBMK

                Reaktory RBMK to reaktory z rurami ciśnieniowymi otaczającymi zestawy paliwowe z uranu wzbogaconego, z moderatorem grafitowym i chłodzeniem wodnym. Cylindryczny rdzeń reaktora RBMK o średnicy 12 m i wysokości 7 m składał się w elektrowni jądrowej (EJ) Czarnobyl z 1659 zestawów paliwowych zawierających łącznie 190 ton uranu.

                Konstrukcja reaktora pozwalała na miejscową wymianę paliwa w czasie pracy reaktora, tak że wypalenie paliwa usuwanego z reaktora mogło być bardzo małe. Rozwiązanie to stosowano uprzednio w reaktorach wojskowych, przystosowanych do produkcji plutonu nadającego się do wykorzystania w bombie jądrowej (spośród wielu izotopów plutonu wytwarzanych w reaktorze jądrowym najlepiej do broni jądrowej nadaje się pluton 239, produkowany na początku wypalania paliwa. W miarę wzrostu wypalenia powstają też inne długożyciowe izotopy plutonu, które znacznie utrudniają budowę bomb atomowych). Rdzeń reaktora otoczony był osłoną biologiczną w postaci współosiowego zbiornika wodnego o średnicy 16.6 m, od góry i od dołu zamkniętego szczelnie cylindrycznymi pokrywami, przez które przechodziły liczne rurociągi. System regulacji i zabezpieczeń reaktora obejmował 211 prętów pochłaniających neutrony, przesuwających się w specjalnych kanałach i mających za zadanie automatyczne utrzymywanie zadanej mocy reaktora, szybkie obniżanie mocy w razie sygnału o uszkodzeniu urządzeń reaktora i awaryjne wyłączenie reaktora w razie niebezpiecznego odchylenia wskazań przyrządów.

                Ciepło odebrane od elementów paliwowych powodowało częściowe odparowanie wody chłodzącej, która przez rdzeń przepływała w kanałach ciśnieniowych, oddzielonych od otaczającego je grafitu pierścieniową szczeliną izolacyjną, a po wyjściu z rdzenia odprowadzana była kolektorami do walczaka, w którym następowało oddzielenie wody od pary. Para przesyłana była do turbiny, natomiast woda pompowana była z powrotem do rdzenia reaktora. Układ chłodzenia był więc rozwiązaniem pośrednim między reaktorem PWR, w którym obieg pierwotny przekazuje ciepło do obiegu wtórnego w wytwornicy pary, a reaktorem BWR, w którym para wytworzona w rdzeniu oddziela się od wody w reaktorze i przepływa do turbiny
                Czarnobyl - przyczyny

                Poprawiono: niedziela, 09, luty 2014 20:03

                Czarnobyl: jak do tego doszło?

                prof. dr inż. Andrzej Strupczewski
                1. Ogólna charakterystyka reaktora RBMK

                Aby lepiej zrozumieć, co było przyczyną katastrofy w Czarnobylu musimy omówić konstrukcję reaktora typu, który tam pracował. RBMK jest skrótem nazwy - Kanałowy Reaktor Dużej Mocy (Реактор Большой Мощчности Канальный). W Związku Radzieckim wybudowano 17 reaktorów opartych na tej konstrukcji – również w Czarnobylu, miejscu największej awarii w energetyce jądrowej. Dwanaście reaktorów tego typu działa do dziś: 11 w Rosji i jeden na Litwie. Reaktory tego typu budowano wyłącznie na terenie byłego ZSRR. Od czasu uruchomienia pierwszych reaktorów dokonano w nich wiele ulepszeń zwiększających bezpieczeństwo działania i kolejne generacje różnią się istotnie od swoich poprzedników. Widok typowego reaktora RBMK pokazano na rys. 1, zaczerpniętym ze strony internetowej www.ptbr.org.pl/Bezpieczenstwo%20elektrowni.pdf


                Widok reaktora RBMK

                Rys. 1 Widok reaktora RBMK (rysunek zaczerpnięty ze strony internetowej www.ptbr.org.pl/Bezpieczenstwo%20elektrowni.pdf )

                Główną cechą opisywanego typu reaktora jest jego modułowość. Rdzeń reaktora nie jest zamknięty we wspólnym dla wszystkich jednostek paliwowych zbiorniku wysokociśnieniowym, lecz składa się z dostawionych do siebie bloków grafitowych z kanałami, do których wprowadza się pręty paliwowe, i do których to kanałów doprowadzana jest woda zamieniająca się w rdzeniu w parę. W reaktorze RBMK woda pełni tylko rolę chłodziwa- jako moderator służy grafit. Ma to ujemne skutki dla stabilności reaktora, co doprowadziło do fatalnych następstw w czasie awarii czarnobylskiej.
                2. Wady konstrukcyjne reaktora RBMK

                Reaktory pracujące w Czarnobylu, zwane RBMK – (Reaktor Bolszoy Moszcznosti Kanalnyj - kanałowy reaktor wielkiej mocy) - miały konstrukcję odmienną od reaktorów PWR i BWR, budowanych w krajach OECD i na całym świecie. Jedną z przyczyn tego stanu było oparcie konstrukcji reaktora RBMK na wcześniej budowanych w ZSRR uranowo-grafitowych reaktorach przeznaczonych
              • mazzini890 Re: Rosja dementuje kategorycznie 01.07.20, 18:30
                Działania operatorów z poprzedniej zmiany wprowadziły elektrownię w niezwykły stan, ponieważ przebieg zmian mocy reaktora i wynikające stąd stężenie produktów rozszczepienia były inne niż przewidywane przy projektowaniu układu zabezpieczeń reaktora. Człowiek odpowiedzialny za eksperyment, Anatoli Dyatlow, zastępca głównego inżyniera w elektrowni, brał udział w przygotowaniu doświadczenia i ustaleniu warunków początkowych. Nowy zespół operatorów oczekiwał od niego decyzji, ze względu na jego doświadczenie, stanowisko i znajomość programu doświadczenia.

                Wskutek przedłużającej się pracy reaktora na obniżonej mocy, spowodowanej decyzjami dyspozytora sieci, w rdzeniu reaktora gromadziły się produkty rozszczepienia powodujące dodatkowy wychwyt neutronów. Aby mimo to utrzymać reaktor na mocy, operatorzy usuwali z rdzenia pręty pochłaniające, tak że coraz więcej prętów bezpieczeństwa znajdowało się w pozycji nad rdzeniem. Wprowadzenie do rdzenia każdego z tych prętów powodowałoby pewien niewielki przejściowy wzrost reaktywności reaktora – a wprowadzenie naraz wszystkich prętów mogło spowodować nagły skok mocy. Ale operatorzy nie zdawali sobie z tego sprawy, bo takiej sytuacji nie opisano w raporcie bezpieczeństwa reaktora RBMK.

                Co więcej, wskutek pracy na małej mocy parametry reaktora ulegały wahaniom, np. zmieniał się silnie poziom wody w wytwornicach pary. Aby nie utracić możliwości wykonania doświadczenia, operatorzy wyłączali sukcesywnie układy bezpieczeństwa reaktora – sygnał na włączenie awaryjnego układu zalewania rdzenia, sygnał awaryjnego wyłączenia reaktora wskutek wahań poziomu wody i sygnał awaryjnego wyłączenia reaktora po zaniku zasilania elektrycznego. Działania te nie były przewidziane w programie eksperymentu. Co więcej, były sprzeczne z obowiązującymi przepisami. Dokonano ich jednak, by umożliwić rozpoczęcie eksperymentu i móc pochwalić się sukcesem w 4 dni później na 1 maja. Operatorzy nie wiedzieli, że nie tylko pozbawili w ten sposób reaktor wszelkiej obrony przed uszkodzeniami, ale i wprowadzili go w stan potencjalnie skrajnie niestabilny i niebezpieczny.

                O 23 otrzymano zezwolenie wyłączenia reaktora i zmniejszono moc. Według planu doświadczenia miało zacząć się przy mocy 700-1000 MW. Jednakże po odłączeniu lokalnego systemu regulacji moc reaktora spadła do 30 MW. O 1 w nocy 326 kwietnia ostatecznie ustabilizowano moc na poziomie 200 MW. W związku z uprzednią praca na małej mocy wystąpiło zatrucie ksenonowe i rozkład mocy był przekoszony. Regulacja mocy była bardzo trudna.
          • mazzini890 Re: Rosja dementuje kategorycznie 01.07.20, 18:11
            Autorzy mylą się tu tylko w jednym w 1983 w Ignalinie nastąpiła awaria opuszczania prętów regulacyjnych w reaktorze RBMK i już wówczas stwierdzono "Powolne opuszczanie prętów regulacyjnych

            Problemem było powolne opuszczanie prętów regulacyjnych, zaledwie 0,4 m/s co znacznie wydłużało okres przerwania reakcji łańcuchowej i całkowitego wyłączenia reaktora. Wydłużało również okres wzrostu mocy spowodowany wadliwą konstrukcją prętów regulacyjnych.

            Sterowanie, częściowo ręczne i możliwość wyłączania układów bezpieczeństw" Kierownictwo elektrowni powiadomiło zarząd energii atomowej a sprawę zbadało KGB które potwierdziło problem. KPZR została o tym powiadomiona ale olała sprawę. I wiele elektrowni opartych o RBMK o tym nie wiedziało.
            • jorl Re: Rosja dementuje kategorycznie 01.07.20, 18:31
              mazzini890 napisał:


              > Problemem było powolne opuszczanie prętów regulacyjnych, zaledwie 0,4 m/s co zn
              > acznie wydłużało okres przerwania reakcji łańcuchowej i całkowitego wyłączenia
              > reaktora. Wydłużało również okres wzrostu mocy spowodowany wadliwą konstrukcją
              > prętów regulacyjnych.


              Dlaczego wadliwa konstrukcja? byla jaka byla i jaka byla bylo wiadomo. A wiec trzeba bylo to wziasc pod uwage przy experymentach. Proste? Czy za trudne?

              A filmy mi tu czy polskich "fachowcow" mi tu nie przytaczaj drogi m890. Olewam ich. Wodospady glupot.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka