Dodaj do ulubionych

Rola naukowcow w spoleczenstwie

07.07.20, 11:05
Pandemia Covida 19 wstrzasnela spoleczenstwami i wstrzasnie niezadlugo ekonomia swiata. Jednym z jej skutkow w spoleczenstwach europejskich jest ustawienie naukowcow w swietle rampy. Skad sie to wzielo? Ano pandemia wymagala decyzji wladz politycznych. A wladze niezbyt wiedzialy co zrobic. I sie zwrocily po rade do specjalistow.

We Francji dal sie poznac Didier Raoult 68-letni profesor z Marsylii. Odwiedzil go prezydent. Dal sie przesluchac przez parlament i skonczyl, jak wiele gwiazd politycznych przed dziennikarzem BMF TV J.J. Bourdin (o ktorym juz pisalem na forum), ktoremu zagrozil, ze jak sie nie uspokoi to zakonczy wywiad i sobie pojdzie. Raoult popiera uzycie hydroxychlorokiny przeciwko wirusowi. Ma w dorobku badawczym na Skopusie ponad 3000 prac i IF=145, co wyglada troche jak nie z tej ziemi. Ale lekarze sie lepiej cytuja niz fizycy czy inzynierowie. Do wielu prac sie dopisywal tez jako szef instytutu pewnie.

Christain Drosten jest profesorem w szpitalu Charité w Berlinie. I byl czesto konsultowany przez wladze niemieckie. Tak czesto, ze podpadl redaktorowi Bilda, ktory chcial go dopasc. Ale mu sie to niezbyt udalo. Drosten ma 390 prac cytowanych i IF=79 co juz wyglada normalniej chociaz jest bardzo, bardzo duzo. Moze za 20 lat (tyle lat jest mlodszy od Raoulta bedzie mial jego dorobek.

Pojawienie sie naukowcow w zyciu publicznych jest ciekawe. Po pierwsze sa uczciwi. Bo w nauce liczy sie reputacja, na ktora pracujesz ciezko cale zycie ale stracic mozesz przez glupote czy klamstwo w kilka milisekund. Bardzo to ich rozni od politykow, ktorzy mowia co sie podoba publicznosci bez wielkiej troski o prawdomownosc. Poza tym naukowcy czesto zmieniaja zdanie. Bo pojawily sie nowe fakty, nowe prace i nowe analizy.

Last but not least, publicznosc moze sie cos dowiedziec o swiecie naukowym. Naukowcy niemieccy sa dosc solidarni. I jak szef Bilda zaatakowal Drostena, koledzy staneli solidarnie za nim. Naukowy francuscy sa zazdrosni i olewaja innych. Jak Raoult pojawil sie przed parlamentem, to kilka dni pozniej szef szpitali, Hirsch, powiedzial, ze Raoult klamal parlementarzystom.

Czy spoleczenstwa moga byc rzadzone przez naukowcow? Moze kiedys beda musialy. Jak Ziemia zacznie sie mniej przyjaznie dla ludzi zachowywac. I moze lepiej sie na to powoli przygotowywac.

PF
Obserwuj wątek
    • de_oakville Re: Rola naukowcow w spoleczenstwie 07.07.20, 12:14
      Zeby kogos albo cos nalezycie ocenic, to trzeba miec samemu albo rozeznanie w temacie, przynajmniej troche, albo zaufanie do kogos, kto cieszy sie autorytetem, albo jedno i drugie. Bo jezeli tego wszystkiego ludowi w jakims panstwie brakuje to przedstawiciel partii "A" moze sobie klamac do woli, a kiedy ktos inny z partii "B" zarzuci mu publicznie, ze on klamie to tamten odparuje "to wlasnie ty klamiesz". A ludzie chca wierzyc w to, w co im wygodnie kiedy brakuje im rozeznania w temacie albo autorytetow. Jeszcze niedawno byl w Polsce autorytet - byl nim Jan Pawel II-gi. Teraz ich nie ma, a i Jan Pawel II-gi nie wiadomo czy by nim nadal byl w dzisiejszych czasach. Dobrze, ze Niemcy maja zaufanie do swoich naukowcow i politykow. Polacy tego niestety nie maja, szczegolnie do tych od puszek i parowek.
    • felusiak1 Re: Rola naukowcow w spoleczenstwie 07.07.20, 19:32
      Niesamowite. Czytam twój wpis i zachodzę w głowę czy ty kiedykolwiek slyszaleś o progresywistach.
      Na pewno nie czytałeś Ayn Rand "Atlas Shrugged".
      Ta kwestia byla juz przerabiana 100 lat temu. Po pierwsze naukowcy nie są uczciwi. W wiekszosci są zadufanymi w sobie pyszałkami. Mania wlasnej nieomylnosci sprawia, ze zachowują sie jak dzieci. Czy ty nie widzisz, ze politycy wyciagneli wybranych naukowców aby zabezpieczyć własne doopy. To nie nasza wina. To profesor tak twierdzil a my stosowaliśmy sie do jego zaleceń wierzac, że on jako ekspert wie lepiej.
      • polski_francuz Re: Rola naukowcow w spoleczenstwie 07.07.20, 19:40
        "Czy ty nie widzisz, ze politycy wyciagneli wybranych naukowców aby zabezpieczyć własne doopy. "

        Troche prawdy w tym jest. Tym niemniej Drosten i Raoult dostali swiatla rampy. Te swiatla pokazaly ich takimi jacy sa. Nie bede sie kryl z tym, ze Drostena znam troche mniej i troche bardziej mi sie podoba. Ale, mikrobiologia to jest taka dziedzina nauki, ktora malo znam. Oopiera sie w duzym stopniu na statystyce, jesli o epidemie chodzi

        I ostatnia uwaga. To, ze politycy pozwolili im zablysnac nie jest rzecza zla. Dostali sie w wir wydarzen, w wir pytan, w wir problemow. I to moze pokazac co w nich naprawde jest.

        PF
        • borrka Naukowcom nie do polityki 08.07.20, 00:35
          Ja już pominę problem podziału na naukę i R&D.
          Ale czy historia zna wybitnego naukowca, który wykazał się w polityce ?
          Jakoś kojarzę tylko negatywnie"
          Edison (załóżmy, że było w nim coś z naukowca) może by się nadał ze swoim hochsztaplerskimi ciągotami, ale nic mi nie wiadomo o większych sukcesach politycznych.
          Tesla - geniusz opętany nie z tego świata.
          Mendelejew - wybitny antysemita, a to wyszło z politycznej mody.
          Heisenberg - kompromitacja pracą dla nazistów.
          Oppenheimer - człowiek zbyt wrażliwy na naukę, o polityce nie mówiąc.
          Itd.
          Dobry naukowiec nie ma zdrowia do polityki.
          • polski_francuz Re: Naukowcom nie do polityki 08.07.20, 11:51
            "Ja już pominę problem podziału na naukę i R&D."

            Zacznijmy moze od tego punktu. R&D sluzy interesom firmy. I w interesie firmy rozwija sie produkt taki czy inny. Nauka sluzy wiedzy. Umieszcza sie ja w podrecznikach i uczy mlodych jaki jest swiat, historia...Ci co nauke uprawiaja powinni byc duchowo zalezni tylko od tego co mysla, od prawdy, od ich wizji...i za to im sie (troche i za malo) placi.

            I przejscie z nauki do R&D to przejscie finansowe i przejscie na inne uslugi. Mniej idealistyczne.

            PF
      • buldog2 Re: Rola naukowcow w spoleczenstwie 08.07.20, 12:05
        Są różni. Ale np. w końcu XIX w. jeden (nie pamiętam) popełnił samobójstwo, bo przepadła jego teoria antyatomowa. Co innego matematycy, wśród fizyków zawiść gra ogromną rolę. Na okoliczność piskoronawirusa też można już wiele napisać.
        Czy większa postawa obywatelska? W latach 60. w ZSRR jeden z nich utopił program budowy słynnej "setki", w tym wiele programów naukowych, straty gospodarcze trudne dziś do oszacowania (wszystkiego nie policzono). Bo jego firma nie wygrała konkursu, nie dostała zlecenia produkcji itd., reszta się nie liczy.
        Naukowcy wiele wiedzą, czasem nie tylko na temat swojej dziedziny. Poprzeczka kłamstwa ustawiona jest wyżej, ale można przeskoczyć. Szersze spojrzenie, więcej wiedzy o świecie, większa zdolność kojarzenia. Poza tym, szczególnej różnicy nie widzę.
      • mazzini890 Re: Rola naukowcow w spoleczenstwie 08.07.20, 17:57
        Naukowcy są ludźmi i nigdy nie będą nieomylni. Ale " Po pierwsze naukowcy nie są uczciwi. W wiekszości są zadufanymi w sobie pyszałkami." Powinieneś wtedy napisać " Po pierwsze w większości naukowcy nie są uczciwi. często są zadufanymi w sobie pyszałkami."Inaczej zarzucą ci generalizację.
      • mazzini890 Re: Rola naukowcow w spoleczenstwie 08.07.20, 18:04
        A propos pisane bez złośliwości. Tu masz sporo racji. Tyle że dla nauki i naukowców nikt nie wymyślił alternatywy. A ich idealizacja to wiek XIX . Ale już nawet Verne w późnych powieściach tracił w nich wiarę. Porównując choćby książkowy obraz Cyrusa Smitha z "Tajemniczej Wyspy" po Robura " Z Robura Zdobywcy" i "Pana Świata".
    • jorl Re: Rola naukowcow w spoleczenstwie 07.07.20, 20:01
      polski_francuz napisał:


      > Christain Drosten jest pro
      > fesorem w szpitalu Charité w Berlinie
      . I byl czesto konsultowany przez wl
      > adze niemieckie. Tak czesto, ze podpadl redaktorowi Bilda, ktory chcial
      > go dopasc. Ale mu sie to niezbyt udalo. Drosten ma 390 prac cytowanych i [i]IF[
      > /i]=79 co juz wyglada normalniej chociaz jest bardzo, bardzo duzo. Moze za 20 l
      > at (tyle lat jest mlodszy od Raoulta bedzie mial jego dorobek.

      A tego Drostena moja corka by za jaja powiesila. A na medycynie sie dosc zna w koncu, skonczyla j,a zrobila doktorat.
      Ona uwaza ze za ostro bylo postapione z ludzmi a zwlaszcza z dziecmi i zamkniecie szkol. Twierdzi ze priorytety nie byl polozone tam gdzie trzeba. Bo lepiej jak co bylo restauracje trzymac zamkniete jak szkoly. Bo straty dla dziecie sa wieksze i dalekosiezniejsze. A jak ludzie do restauracji nie pojda to naprawde sie swiat nie zawali. PKB przez zamkniete restauracje spadnie ale to PKB jest naprawde niepotrzebne. A uczenie dzieci bardzo wazne.



      > Pojawienie sie naukowcow w zyciu publicznych jest ciekawe. Po pierwsze sa uczci
      > wi. Bo w nauce liczy sie reputacja, na ktora pracujesz ciezko cale zycie ale st
      > racic mozesz przez glupote czy klamstwo w kilka milisekund. Bardzo to ich rozni
      > od politykow, ktorzy mowia co sie podoba publicznosci bez wielkiej troski o pr
      > awdomownosc. Poza tym naukowcy czesto zmieniaja zdanie. Bo pojawily sie nowe fa
      > kty, nowe prace i nowe analizy.

      Najpierw to slyszalem u mnie plitykow co mowili ze maja naukowcow virologow jako doradcow i kazdy z nich dosc inaczej proponuje jak z ta koronka postepowac. I na koncu polityk musi decyzje podjac jak ma byc.
      Poza tym naukowcy klamia jak najeci. Najmniej mozna klamac w prywatnej gospodarce. Bo kara za klamstwa w prywatnej gospodarce jest bolesna, traci sie klientow i w koncu swoja egzystencje. Prof, opiekun mojej corki jak robila doktorat powiedzial jej ze ten kto glosniej krzyczy ma racje.
      W prywatnej gospodarce ani zle dzialajacego urzedzenia ani klienta sie nie zakrzyczy.

      I nawet ten prof aby moja corka na jednej konferencji klamala. Pisalem juz ale powtorze, robila prace doktorska na podstawie wynikow badan jej prof gdzie on jedna teze postawil. Taka rewolucyjna. I corka w swojej pracy doktorskiej miala solidnie to udowodnic. Mordowala komorki jak trzeba, powtorzyla te experyxmenty ktore przedtem zrobiono i na podstawie ktorych ten prof swoja teze postawil. I sie okazalo ze badania byly zrobione niechlujnie i wniosek byl falszywy. Czyli nic z tego odkrycia. Byla konferencja naukowa z tych tematow i prof prosil aby corka referat o tym mowila. Ale chcial aby nie powiedziala wyraznie ze to wszystko do d.., niechlujnie zrobione experymenty, bo juz wczesniej szeroko swoja teze oppwiadal. Wiec mialo byc wycofywanie sie z tego stopniowo. Czyli miala klamac. Odmowila tego referatu, powiedziala klamac nie bedzie.
      I tak to naukowcy nie klamia drogi PFie.
          • boavista4 Re: moi najlepsi naukowcy 08.07.20, 02:51
            uratowali ludzkosc, przeszkoczyli przez plot, dostali setki dyplomow honoris causa ......

            1, Iwan Wladimirowicz Miczurin
            2, Trifim Denisowicz Łysenko.
            3, Albert Einstein
            4, Anthony Fauci
            5. Lech Walesa
          • vermieter Re: Rola naukowcow w spoleczenstwie 08.07.20, 08:17
            szwampuch58 napisał:

            > jak tam bez seksualnych doznan zyjesz,trollu?
            >


            Nie dość że troll, to jeszcze głupi. A córka odziedziczyła głupotę po ojcu.
            Niech dzieci chodzą do szkoły, niech się wzajemnie zarażają łącznie z personelem szkolnym, po lekcjach do domu, kontakt po drodze z obcymi, w domu czekają prątkujący rodzice.
            Dorośli nie przestrzegają zaleceń odnośnie zachowywania dystansu a co dopiero dzieci.
            Idiotyzm do potęgi trzeciej.
          • jorl Re: Rola naukowcow w spoleczenstwie 08.07.20, 14:56
            szwampuch58 napisał:

            > jak tam bez seksualnych doznan zyjesz,trollu?
            >

            Drogi trollku, doucz sie. Od miesiaca granica Polsko-Niemiecka jest kompletnie otwarta. Bez przymusowych 14dniowyach kwarantan itp.

            Hotele w Polsce sa tez otwarte, fakt, moja kochanka musi w niektorych swoj dowod osobisty pokazac bo maja obowiazek ewentualne zarazenia koronka przesledzic. Dotad, a bylem w hotelach w ostatnich 20 latach w Polsce chyba prawie 1000 razy, moje dziewczyny, poza paroma doslownie przypadkami, nie musialy pokazywac swojego dowodu jak nocowaly ze mna. Ale to nie problem akurat dla obecnej.
            Nawet kina sa otwarte, w ostatnia sobote w Szczecinie bylismy tez w kinie. W najblizsza sobote idziemy na tance do jednej restauracji tez w Szczecinie gdzie przed koronka kilka razy bylismy. Tez otwarte ale z ograniczona liczba ludzi. Bilety wstepu juz mamy, w ta sobote kupilem u nich.

            Przykro Tobie chyba bo Ty musisz sobie sam trzepac, prawda drogi sz58?
    • boomerang Re: Rola naukowcow w spoleczenstwie 08.07.20, 04:53
      Dziś rola naukowców w społeczeństwie jest tak minimalna, że można ją pominąć. Uaktywniają się w takich chwilach jak pandemia, ale i tak nic z tego nie wynika. Interesuje ich kariera i kasa, ale nie wiedzą jak to zrobić, bo nie umieją, a tak naprawdę to brakuje im rzeczywistej pasji. Naukowiec dziś to upasiony kapłon (to nie jest aluzja do ciebie p_f), który kombinuje tylko jak tu załapać się na państwowe granty. Tymczasem pasję mają i karierę robią nie-naukowcy, tacy jak Musk, śp. Jobs. Oni coś autentycznie robią/robili, nie będąc słupami tak jak dajmy na to Zuckerberg. Jeśli o naukowców chodzi to tak się składa że żadne nazwisko mi się nie nasuwa. Pasteur, to zbyt dawno temu było.
      • herr7 Re: Rola naukowcow w spoleczenstwie 08.07.20, 06:24
        Nie masz pojęcia o czym piszesz. Po pierwsze kariera akademicka jest ciężkim kawałkiem chleba. Widzimy to również w Polsce, gdzie wielu młodych-zdolnych ludzi wybiera karierę w korporacjach a nie w nauce. Obie ścieżki kariery noszą ze sobą ryzyko utraty pracy, z tym że w korporacjach można liczyć wyższe zarobki. Jest więc coś za coś. Dawniej kariera akademicka wiązała się z mniejszym ryzykiem. Zdobywanie kolejnych stopni i tytułów było kwestią wyboru. Bardzo wiele osób pozostawało przez całe życie zawodowe na stanowisku adiunkta. Trzeba było jedynie obronić doktorat. Osoby decydujące się na habilitację czy profesurę mogły liczyć w zamian za wysiłek na wyższe wynagrodzenia. Dzisiaj jest zupełnie inaczej i trzeba się liczyć z utratą pracy w wieku 50+, co oznacza w istocie życiową porażkę.

        Co meritum. Didier Raoult jest uznanym naukowcem. Zresztą nie jest to osoba nieznana szerszej publiczności. Można było go m.in. zobaczyć w filmach poświęconych pandemii dżumy. Jego zespół był bodajże pierwszym na świecie, któremu udało się udowodnić obecność genów bakterii Yersinia pestis w szczątkach ludzi zmarłych na początku XVIII w w Marsylii na dżumę.
        • polski_francuz Re: Rola naukowcow w spoleczenstwie 08.07.20, 12:01
          "Didier Raoult jest uznanym naukowcem"

          No coz, poczatkowo mialem negatywne nastawienie do niego. Bo znam nauke i naukowcow francuskich i mi sie wydaja zamknieta w sobie i zamknieta na swiat kasta w ktorej zdolnosci polityczne sie licza duzo za duzo. Ale wysluchalem go w wywiadzi z J.J. Bourdin i zmienilem zdanie. Wydal mi sie kims majacym cos do powiedzenie i ktory cos zrobil podczas swej kariery.

          PF
      • polski_francuz Re: Rola naukowcow w spoleczenstwie 08.07.20, 11:57
        "Tymczasem pasję mają i karierę robią nie-naukowcy, tacy jak Musk, śp. Jobs."

        Maja pasje, ciag na bramke i robie forse. Niekonieczenie maja wiedze i niekoniecznie wiedza gdzie ida. By miec wiedze trzeba czytac, sluchac innych, poddawac sie w watpliwosc.

        "Naukowiec dziś to upasiony kapłon (to nie jest aluzja do ciebie p_f), który kombinuje tylko jak tu załapać się na państwowe granty"

        Schudlem, krytykancie dobre, 3-4 kg dzieki lock-outowi. A serio, skads forse trzeba miec na badania i na uczestnictwo w konferencjach i wysluchanie co maja inni do powiedzenia. Ja organizowalem sam konferencje i zarabialem na tym pieniadze, ktore mi pozwalaly na zakupy i wydatki. Granty to temat na inne opowiadanie.

        PF
        • boomerang Re: Rola naukowcow w spoleczenstwie 10.07.20, 00:31
          Ja organizowalem sam konferencje i zarabialem na tym pieniadze, ktore mi pozwalaly na zakupy i wydatki. Granty to temat na inne opowiadanie.

          To jest dobre dla naukowców maluczkich. Prawdziwy naukowiec zakłada spółkę giełdową i na giełdzie zdobywa finanse dla swoich pomysłów. Jeden naukowiec na kilkunastu ma szansę w ten sposób odnieść sukces a jeden na kilkuset może nawet zmienić świat.
          • polski_francuz Odpowiedz maluczkiego 10.07.20, 10:06
            "Prawdziwy naukowiec zakłada spółkę giełdową i na giełdzie zdobywa finanse dla swoich pomysłów."

            Dwa elementy odpowiedzi.

            Duzo zalezy od kraju. We Francji, zakladanie spolek gieldowych wsrod naukowcow jest malo rozpowszechnione, niezbyt dobrze widziane. A przede wszystkim, ciezko opodatkowane od samego poczatku. Zakladali ci i owi start-up'y, ale, najczesciej, po to by korzystac z dotacji panstwa.

            Po drugie, chodzi o dyscypline. W moim fachu turnover byl okolo 2 mld US$ w 2001 a teraz jest okolo 7,4 mld US$. I raczej sie otwiera male firemki niz idzie na gielde. Wzost mozna przypisac aktywnosci Chin, ktore sa bardzo aktywne.

            PF
            • boomerang Re: Odpowiedz maluczkiego 13.07.20, 04:23
              We Francji, zakladanie spolek gieldowych wsrod naukowcow jest malo rozpowszechnione, niezbyt dobrze widziane. A przede wszystkim, ciezko opodatkowane od samego poczatku.

              Nie rozumiem jak może być założenie spółki giełdowej niezbyt dobrze widziane we Francji. Niezbyt dobrze widziane było w PRLu, ale we Francji? W Australii żeby firmę wprowadzić na giełdę to trzeba spełnić warunki: firma musi wykazywać się odpowiednim zyskiem na przestrzeni 3 lat ALBO mieć odpowiedni namacalny majątek netto i dysponować czynnym kapitałem A$1.5M. Tę barierę finansową można jednak ominąć, wchodząc na giełdę "tylnymi drzwiami", tak jak uczynił to Peter van der Made, naukowiec parający się sztuczną inteligencją, który załatwił że kopalnia złota, której akcje kiepsko stały, zmieniła profil i pod nową nazwą BrainChip zajęła się rozwojem, a w dalszej kolejności produkcją neuromorficznych procesorów, działających na podobnej zasadzie do ludzkiego mózgu. Nie znam się na tym i być może to co Peter robi nie ma użytkowego sensu. O ile wiem niczego jeszcze nie sprzedał. Niemniej ma on teraz wystarczające pieniądze na realizowanie swoich projektów, bo uzyskuje je z giełdy, gdzie BrainChip skapitalizowany aktualnie jest na 160M Aus$. Na zdjęciu Peter z żoną.
              • polski_francuz Re: Odpowiedz maluczkiego 13.07.20, 18:01
                "Peter van der Made, naukowiec parający się sztuczną inteligencją, który załatwił że kopalnia złota, której akcje kiepsko stały, zmieniła profil i pod nową nazwą BrainChip zajęła się rozwojem, a w dalszej kolejności produkcją neuromorficznych procesorów, działających na podobnej zasadzie do ludzkiego mózgu."

                Tego rodzjau kontrakty z firmami zakonczona stworzeniem start-upu rzadko ma miejsce we Francji. W szczegolnosci, firmy w mojej dziedzinie sa dosc male, ciezko walcza o byt i maja malo forsy do zinwestowania we wspolny start-up.

                Socjologicznie mozna dodac, ze Peter sie ozenil z Chinka z zylka na "handele" ja z Francuzka, ktora inwestuje w nieruchomosci.

                PF
                • boomerang Re: Odpowiedz maluczkiego 13.07.20, 23:31
                  Peter zainwestował w ten start-up tylko swoje "intellectual property", żadnej forsy. Forsę zdobył już kiedy start-up wyemitował akcje. Chętni do kupienia rzucili się drzwiami i oknami. Istniejący akcjonariusze tej kopalni złota byli bardzo zadowoleni z tej podmiany, bo akcje ruszyły w górę i to znacznie. Na francuskiej giełdzie z pewnością nie brakuje dziadowskich firm, którym można zaproponować podobną podmianę działalności.
    • taniarada Re: Rola naukowcow w spoleczenstwie 08.07.20, 12:14
      Wiadomo, że świat prześciga się w wynalezieniu lepszych leków/uodpornień/leczeń poprzez różne modyfikacje genetyczne ale mało się mówi o dopingu genetyczny, . Taki doping genetyczny na potrzeby roznych olimpiad był/jest bardzo intensywnie m.in. rozwijany w Chinach, którzy w tej kwestii wiodą prym. Akurat w Wuhan znajduje się najnowocześniejsze labolatorium. Jednym z zagadnień takiego dopingu jest poprawa wydajności płuc i serca na potrzeby lepszego dotlenienia. W takim przypadku najprościej znaleźć wirusa, który ma niski odrzut (bo usypia układ odpornościowy), łatwe dawkowanie (inhalacja) i atakuje te narządy które chcemy ulepszyć np. płuca i serce. Teraz wystarczy do zmodyfikować aby zamiast choroby wstrzykiwał ulepszony kod komórkom płuc. Coronawirus jest idealnym kandydatem.Odowiednia sekwencja wymaga nawet kilku set tysięcy różnych prób na zwierzętach. Zwierzęta zapewne po okresie standardowej kwarantanny są przekazywane do utylizacji i tu (i po jak uważali bezpiecznym okresie kwarantanny) zamiast wrzucac zwierzaki do pieca ktoś postanowił dorobić i sprzedawać je np. zywe na targu w Wuhan, który ma popyt na rożne ekstrawagancje i problem gotowy.
    • jorl Re: Rola naukowcow w spoleczenstwie 08.07.20, 15:09
      vermieter napisał(a):


      > Nie dość że troll, to jeszcze głupi. A córka odziedziczyła głupotę po ojcu.
      > Niech dzieci chodzą do szkoły, niech się wzajemnie zarażają łącznie z personele
      > m szkolnym, po lekcjach do domu, kontakt po drodze z obcymi, w domu czekają prą
      > tkujący rodzice.


      Drogi verm, mamy rozne kraje i rozne podejscia do koronki. U mnie w Niemczech Drosten, szkoly pozamykane, czy beda otwarte po wakacjach? Tez nie wiadomo. Ale kraje skandynawskie robily troche inaczej. Inni virologowie doradzali politykom. W takiej Szwecji mlodsze dzieci do szkoly chodzily, chyba nawet ciagle. W Danii po jakims czasie tez do szkoly, te mlodsze. Norwegia jakos tez po skandynawsku. I co? Jakie rezultaty? Fakt w Szwecji trupow na glowe sporo, duzo wiecej jak w Niemczech ale nie jakos za duzo. Zreszta, tak moja corka mowi, trzeba bylo priorytety ustawic. W Szwecji byl luz nie tylko w szkolach ale i w knajpach, mozna bylo szkoly po szwedzku a knajpy zamknac. Wtedy by az tyle trupow zapewne nie mieli. Dania i Norwegia tez przezyly z dziecmi w szkolach. A wiec idzie inaczej jak Drosten jesli chodzi o szkoly.
      Poza tym moja corka jest zdania ze jak dzieci do szkoly i troche wiecej trupow to swiat sie nie zawali. W Szwecji sie nie zawalil. Odpornosc stada sie by przyspieszyla przy okazji.
      Dotarlo? Wiem ze nie, bo tacy co tylko jezyki znaja jak Ty drobi verm, tez zg2010 to nie znaczy ze logicznie myslec potrafia. Uczenie na pamiec, a nauka jezykow jest wlasnie czyms takim, to nie matematyka, oglupia albo inaczej jest dobre dla takich co maja glowki jak magnetofon a nie do myslenia.
      • vermieter Re: Rola naukowcow w spoleczenstwie 16.07.20, 00:39
        jorl napisał:

        Zreszta, tak moja corka mowi, trzeba bylo priorytety ustawic.
        > Poza tym moja corka jest zdania ze jak dzieci do szkoly i troche wiecej trupow
        > to swiat sie nie zawali. W Szwecji sie nie zawalil. Odpornosc stada sie by przy
        > spieszyla przy okazji.

        Jak na rzekomego lekarza, to córka ma dosyć kontrowersyjne poglądy. Może ona dorabia w zakładzie pogrzebowym?
        Cytuj lepiej swoją qrwę.
    • vermieter Re: Rola naukowcow w spoleczenstwie 08.07.20, 15:13
      " Moze kiedys beda musialy. Jak Ziemia zacznie sie mniej przyjaznie dla ludzi zachowywac. "

      Nos dla tabakiery? Odwrotnie, to ludzie powinni traktować Ziemię przyjaźniej.

      P.S. Włos się jeży przy czytaniu bzdur pseudofrancuza. Greta jest mądrzejsza, mimo że to prawie dziecko.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka