Dodaj do ulubionych

W Rajchu niczym w Bolandzie

22.08.20, 11:50
Zawsze twierdziłem, że wzajemne podobieństwo Niemców i Polaków jest uderzające.
Choć obie strony solennie zaprzeczą :)

Wczoraj o północy, biegnąc wzdłuż Route 196, słuchałem Antenne Niedersachsen, mojego ulubionego radia z czasów, gdy byłem piękny i młody.
Biadolenie, jak w TVN24 - ponowny przyrost zarazy, niejasności co do początku szkoły i unikanie namordników...
A na rynku rośnie ilość fałszywych zaświadczeń o przeciwwskazaniach do noszenia maski.
Jakiś lekarz, chyba z Zagłębia Ruhry, zamieścił w internecie takie zaświadczenie do wydruku!
Nasi ludzie.
Obserwuj wątek
    • szwampuch58 Re: W Rajchu niczym w Bolandzie 22.08.20, 12:10
      Czy aby na pewno?
      "Na arenie targowego miasta gwiazda muzyki pop Tim Bendzko zagra trzy koncerty w odmiennych warunkach. W hali powinno znajdować się do 4000 gości. Naukowcy chcą wykorzystać czujniki i inne pomoce techniczne do monitorowania ich tras spacerowych, a fluorescencyjne środki dezynfekujące powinny uwidaczniać, które powierzchnie są szczególnie często dotykane. Należy również prześledzić lot aerozoli - najmniejszych mieszanin cząstek w powietrzu, które mogą przenosić wirusa."
      i0.gmx.net/image/144/35014144,pd=2,f=lead-xxl/tim-bendzko.jpg
    • de_oakville Re: W Rajchu niczym w Bolandzie 23.08.20, 13:22
      borrka napisał:

      > Zawsze twierdziłem, że wzajemne podobieństwo Niemców i Polaków jest uderzające
      > .
      > Choć obie strony solennie zaprzeczą :)

      Ja bym raczej zaprzeczyl. Mentalnosci skrajnie rozne - na "dwoch odleglych biegunach". Polskie "jakos to bedzie" wobec niemieckiego wykonywania obowiazkow "w 150%". Polskie "nie masz cwaniaka" wobec niemieckiej uczciwosci wobec panstwa i wspolrodakow.

      "Wsiądę na konika,
      Podkrecę wąsika,
      Dobedę pałasza,
      Wiwat Polska nasza!"
      • borrka Re: W Rajchu niczym w Bolandzie 23.08.20, 13:39
        Echa dawnej świetności Rajchu - dziś ani Niemcy, ani Polacy już nie ci.
        Od dwóch pokoleń twórcy cudu gospodarczego już na emeryturach, a nowi .. no daruję sobie ocenę niemieckich kolegów.
        Gwarantuję - obowiązki wykonują raczej w 50 - 80%, szczególnie w korporacjach.

        Polacy z kolei odrzucili postsowiecki model "czy się stoi, czy się leży..."
        • amunicyjny1 Re: W Rajchu niczym w Bolandzie 23.08.20, 13:45
          borrka napisał:

          > Echa dawnej świetności Rajchu - dziś ani Niemcy, ani Polacy już nie ci.
          > Od dwóch pokoleń twórcy cudu gospodarczego już na emeryturach, a nowi .. no dar
          > uję sobie ocenę niemieckich kolegów.
          > Gwarantuję - obowiązki wykonują raczej w 50 - 80%, szczególnie w korporacjach.
          >
          > Polacy z kolei odrzucili postsowiecki model "czy się stoi, czy się leży..."
          >
          >

          Może pisz tak o swojej Bolandi, nie o Polsce
        • de_oakville Niemcy u szczytu swietnosci 23.08.20, 17:18
          Ale przeciez Niemcy nigdy w historii nie staly az tak wysoko jak dzis ("zloty wiek", Niderlandy mialy taki w 17-tym wieku, po wyniszczajacych wczesniej kraj walkach z Hiszpanami). Choc przeciez Niemcy stali bardzo wysoko juz nie raz wczesniej w historii. Przed 1-sza Wojna Swiatowa, za Kajzera, stali sie najwieksza potega gospodarcza w Europie i druga na swiecie. Podczas II-Wojny Swiatowej "dali z siebie wszystko" i choc przegrali wojne, to te wszystkie umiejetnosci, ktore podczas niej nabyli i ten ich wysilek, nie poszly na marne. Pozwolily im szybko odbudowac kraj, ponownie wyprzedzic inne kraje Europy, a potem w ramach Unii Europejskiej podzwignac wysoko rowniez inne panstwa, dotad zacofane, takie jak np. Portugalia czy Polska. (Mam na mysli te ich nowoczesne wynalazki techniczne, nie mam na mysli umiejetnosci chemicznych przy produkcji gazu). Wielu Polakow, w tej nowej atmosferze, stworzonej w UE przez Niemcow, rowniez zaczelo myslec i pracowac po ichniemu. Ale to oni sa "profesorami", a my tylko "uczniami" i o rownosci w mentalnosci (biorac pod uwage wszystkich Niemcow i wszystkich Polakow) nie moze byc raczej mowy.
          • borrka Inaczej oceniam sytuacje 23.08.20, 17:52
            Niemcy były liderem nauki i R&D.
            Dziś nie są i to się przeklada na inne dziedziny .
            Gdy pisałem pracę magisterską, literatura była jeszcze niemiecka, później ... raczej amerykańska.

            Niemcy się cofają, a BRD przed upadkiem muru, to był łabędzi śpiew.
            To wynika z sytuacji politycznej, ale wpływa na mentalność - nie widać już tej siły dopięcia, perfekcjonizmu, zostało dużo dobrego rzemiosła.
            Pracując w Rajchu akurat trafiłem na tę granicę.
            Ta pokoleniowa różnica jest wyraźnie widoczna, a jednocześnie w Polsce dokonał się postęp.
            Różnica jest tylko różnicą, a nie przepaścią.

            Dodajmy ... wlałbym, żeby centrum naukowego świata było za Odrą.
            Ale nie jest.
            • de_oakville Polska u szczytu swietnosci 23.08.20, 18:04
              Polska jest dzis rowniez u szczytu swietnosci. Znawcy historii, nie tylko polscy, twierdza, ze Polska nigdy nie stala tak wysoko od czasow Jagiellonow. Ale to przeciez wszystko rowniez dzieki Unii Europejskiej i przede wszystkim Niemcom, ktore sa glownym tego wszystkiego "motorem". Nie wszyscy Polacy maja jednak mentalnosc na miare czasow. I tu sie zgadzamy, ktorzy. Wlasnie skonczylem sluchac w telewizji kazania pastora w kosciele baptystow. Mowil caly czas na temat zawisci i jaka jest wyniszczajaca. Zawisc, to nie tylko to, ze ja chce miec to, co ty. Zawisc to przede wszystkim to, ze ja chce, zebys ty stracil to, co masz. Od razu przypomnialo mi sie, jak cala Europa glosowala za Tuskiem, a tylko Polska chciala jego "stracenia" ze stolka, twierdzac, ze skoro jest Polakiem to "Polska" ma wieksze prawo od innych, zeby go "stracic".
              • europitek Re: Polska u szczytu swietnosci 24.08.20, 00:31
                de_oakville napisał:
                > Polska jest dzis rowniez u szczytu swietnosci. Znawcy historii, nie tylko polsc
                > y, twierdza, ze Polska nigdy nie stala tak wysoko od czasow Jagiellonow. Ale to
                > przeciez wszystko rowniez dzieki Unii Europejskiej i przede wszystkim Niemcom,
                > ktore sa glownym tego wszystkiego "motorem".

                Trochę to brzmi dwuznacznie, bo to przecież z Niemcami mieliśmy kilkusetletnią pierepałę. Sugerujesz, że Niemcy zaprzestały kilkusetletnich podjazdów i otwartych konfliktów... i dzięki temu mamy teraz tak dobrze?

                > Od razu przypomnialo mi sie, jak cala Europa glosowala za Tuskiem, a tylko
                > Polska chciala jego "stracenia" ze stolka, twierdzac, ze skoro jest Polakiem to
                > "Polska" ma wieksze prawo od innych, zeby go "stracic".

                I sugerujesz, że to było z zawiści?
                • de_oakville Re: Polska u szczytu swietnosci 24.08.20, 01:56
                  Niemcy zawsze mieli swoje ambicje i nigdy ich nie stracili. Jedna z ich ambicji bylo "postawic Polske na nogi" ("Noch ist Polen nicht verloren" - "jeszcze Polska nie zginela", albo dokladniej "Polska nie jest jeszcze utracona"). Nie wiem czy wynikalo to z ich milosci do Polakow, checi zadoscuczynienia za swoje grzechy z okresu II-giej Wojny Swiatowej, czy bardziej zeby dac pozywke wlasnej dumie: "Patrzcie, przez nas kiedys te tereny wpadly pod wplywy Sowjetow i staly sie III-cim swiatem, a teraz my znow postawilismy je na nogi i kwitna". Moze mieli rowniez troche sentyment do wlasnych dawnych ziem, a moze po prostu chca zbudowac "Stany Zjednoczone Europy", ktore beda konkurentem zarowno dla USA jak i dla Chin. I byloby dziwne gdyby tereny polskie lezace niemal "pod Berlinem" roznily sie za bardzo od centrum unii. Polska nie ma zbyt wielkiego wyboru - albo tak tanczyc jak graja Niemcy, albo postawic sie okoniem i na tym stracic. Jak mowi przyslowie "nieraz trzeba sie nagiac, zeby nie dac sie zlamac". Najlepiej przejac do Niemcow wiele ich cech i zasad, zeby zaczac kiedys z nimi konkurowac jak rowny z rownym. A co do Tuska, to nie sugeruje, tylko jestem przekonany, ze to zawisc jednego czlowieka, ktory "trzesie" dzis Polska. Na naszych oczach dzieja sie rzeczy zdawac by sie moglo nie do wiary. Jescze nie tak dawno palono kukle Walesy, ktorego reszta swiata szanowala i szanuje po dzis dzien.
                  • polski_francuz Jakosc wytlumaczenia 24.08.20, 21:38
                    "... milosci do Polakow, checi zadoscuczynienia za swoje grzechy z okresu II-giej Wojny Swiatowej, czy bardziej zeby dac pozywke wlasnej dumie: "Patrzcie, przez nas kiedys te tereny wpadly pod wplywy Sowjetow i staly sie III-cim swiatem, a teraz my znow postawilismy je na nogi i kwitna".

                    Niemcy nie maja milosci do Polakow. Generalnie, uwazaja ich za ludzi nieuczciwych, dajacych sie latwo uwiesc pieniadzom i klamliwych. Opinie prezentowane na tym forum przez Jorla sa dobrym przykladem "sredniej opinii" Niemcow o Polakach.

                    Z drugiej strony polityka niemiecka wspiera Polske i cokolwiek gluptak z Zoliborza by nie zrobil i tak rzad niemiecki Polske popiera.

                    Dlugi czas myslalem, ze chodzi o "zadoscuczynienie" za rodzaj "pokuty" za morderstwa masowe na narodzie polskim podczas 2ws. Ale charytatywne uczucia i akcje odpowiadaja zgrubsza temu co sie wrzuca do koszyka na mszy swietej: sa marginesem i sa grosikami.

                    I Twoje wytlumaczenie, ze Niemcy postawili sobie za punkt honoru "ekonomiczne uzdrowienie" Polski jest o wiele lepsze. Wspolgra bowiem z niemieckim perfekcjonizmem i dominujacych u nich uczuciem "Niemiec potrafi" a takze pozwala, zadalnie, utrzymac Ziemie Zachodnie w dobrym stanie. Bo przeciez tam kiedys tez byly Niemcy. I moze kiedys beda Stany Zjednoczone Europy.

                    No coz, moge od siebie dodac, ze bardzo dobrze "niemiecka dusze" rozumiesz. Rzeczywiscie byles prawdziwym Spätaussiedlerem i chyba Niemcy stracily nie dajac Ci dobrej pracy i dobrej placy dajac Ci wyjechac do Kanady. Malo jest bowiem, gdziekolwiek, ludzi starajacych sie zrozumiec co sie wokol nich dzieje.

                    Ode mnie masz chapeau bas!

                    PF
                    • borrka Re: Jakosc wytlumaczenia 24.08.20, 22:19
                      No, nie. Tak polityka nie działa:)

                      To czysty pragmatyzm, bo lepiej mieć w miarę stabilnego sąsiada, niezbyt mocarstwowego jeśli można.
                      Tego nikt nie ukrywa.

                      Jest jeszcze taki drobiazg, całkowicie zresztą drugorzędny:
                      Niemcy uwielbiają mieć jako punkt odniesienia, kogoś trochę słabszego gospodarczo i cywilizacyjnie.
                      Te zaszczytną rolę dlugo pełniły Włochy, ale po anszlusie dederowa już sie nie kwalifikują.

                      Innych kandydatów wśród sąsiadów brak, a tak miło wieczorem w sztamknajpie ponarzekać na Polacken - liberał powie, że się jednak bardzo podciągneli, a CDU-mensz dorzuci "za nasze pieniądze".
                      Taki jest mechanizm.
                      • polski_francuz Re: Jakosc wytlumaczenia 24.08.20, 22:36
                        "To czysty pragmatyzm, bo lepiej mieć w miarę stabilnego sąsiada, niezbyt mocarstwowego jeśli można.
                        Tego nikt nie ukrywa
                        "

                        Tak mi tez moi przyjaciele z Berlina sprawy w latach 90-tych przedstawiali i to jest pewnie inny element tlumaczenia skad sie "pozytywne uczucia" czy pozytywne akcje biora. Bo sie im oplacaja.

                        D'Oakville widzi sprawy z dalszej i wiekszej perspektywy. Powiedzialbym historycznie. Ale jego tlumaczenie jest bardzo wysokiej jakosci bo dotyka tez mentalnosci niemieckiej.

                        I moj kapelusz jest ciagle na podlodze:)

                        Pozdro i do jutra.

                        PF
        • borrka Istniały sztuczne bariery 24.08.20, 11:51
          W PRL łatwiej mi było załatwić parę milionów zet na inwestycję, niż 10 (słownie dziesieć) dolarów na zakup prostego miernika z tzw. drugiego obszaru płatniczego:).

          To autentyczny fakt.
      • borrka Czekałem na ten zarzut 24.08.20, 10:40
        Skłamałbym, twierdząc, że tryskają poczuciem humoru. Ale pisząc o podobieństwie mam na myśli jakąś "średnią".
        Dzisiejszą, a nie ukształtowaną przez setki lat.
        • de_oakville Re: Poczucie humoru 24.08.20, 11:49
          Bertold Brecht na przyklad mial bardzo oryginalne poczucie humoru. Kiedy bodajze po powstaniu berlinskim (1953), rzad NRD wydal oswiadczenie, ze "Narod NRD zawiodl rzad", powiedzial, ze rzad powinien w takim razie "rozwiazac narod i wybrac sobie nowy".

          Mein Bruder war ein Flieger

          Mein Bruder war ein Flieger,
          Eines Tages bekam er eine Kart',
          Er hat seine Kiste eingepackt,
          Und südwärts ging die Fahrt.
          Mein Bruder war ein Eroberer,
          Unserm Volke fehlt's an Raum,
          Und Grund und Boden zu kriegen, ist
          Bei uns ein alter Traum.
          Der Raum, den mein Bruder eroberte,
          Liegt im Guadarramamassiv,
          Er ist lang einen Meter achtzig,
          Und einen Meter fünfzig tief.

          Bertold Brecht
              • lubat Re: Ryzyko uogólnien 24.08.20, 15:07
                Po emigracji z Niemiec Brecht był bezpaństwowcem. Po wojnie zamieszkał w Zurichu - do 1949 r., a na początku 1950 dostał obywatelstwo Austrii i zmarł jako Austriak. Ale faktycznie mieszkał i tworzył w Berlinie Wschodnim.
                • de_oakville Brecht- przedstawiciel przedwojennej niemieckiej 25.08.20, 10:52
                  kultury

                  Brecht nie byl jednak jakims "produktem" kultury NRD. Znany byl w Niemczech duzo wczesniej, juz przed wojna.
                  Berlin lat 20-tych ubieglego wieku stanowil centrum europejskiej kultury, tak jak pozniej Rzym, w latach 50-tych czy Londyn w latach 60-tych, juz po wojnie ("Bealtemania", "The Swinging Sixties"). Przedstawiciele berlinskiego swiata kultury spotykali sie wtedy glownie w kawiarni "Das Romanisch Café" na Kurfürstendamm. Warszawa miala przed wojna rowniez swoja kawiarnie "Ziemianską" przy ulicy Mazowieckiej, gdzie spotykali sie tworcy polskiej kultury (np. Tuwim) jak rowniez inne barwne postacie swiata towarzyskiego (np. Wieniawa-Długoszowski). "Gwozdziem do trumny" dla przedwojennej kultury niemieckiej (i europejskiej) bylo dojscie Hitlera do wladzy. "Das Romanisch Café" opustoszala, a wiekszsoc tworcow udala sie na emigracje.


                  Das Romanische Café

                  In den 20er-Jahren war Berlin ein Magnet für Künstler und Intellektuelle aus ganz Deutschland. Ein besonders beliebter Treffpunkt war das Romanischa Café gegenüber der Gedächtniskirche. Die Maler Otto Dix, Max Liebermann und bekannte Schriftsteller wie Alfred Döblin oder Bertold Brecht waren regelmässig im "Romanischen" zu Gast. Die Kulturjournalisten fanden hier Kontakte und Informationen. Am Abend kamen vor allem Theaterleute wie der Regisseur der Berliner Volksbühne, Erwin Piscator, und der Komponist Friedrich Hollaender. Er schrieb die Lieder für Marlene Dietrich im Film "Der blaue Engel". Ab 1933 waren die grossen Zeiten der Berliner Künstlercafés vorbei. Fast alle "Romanen" gingen ins Exil.

                  Emigration und Exil

                  Die Diktatur der Nationalsozialisten hatte katastrophale Folgen für die kulturelle Entwicklung Deutschlands."

                  (Uta Matecki, "Dreimal Deutsch. In Deutschland. In Österreich. In der Schweiz." Ernst Klett Sprachen. Stuttgart)



                  Z Brechtem wiaze sie rowniez zabawna ponizsza historia

                  "Reemigrant

                  "Gdy Brecht wrocil z emigracji do Niemiec, postanowiono mu zgotowac uroczyste przyjecie. Goscie sie juz zebrali, nie bylo tylko Brechta. W koncu zatelefonowano do hotelu. Bylem punktualnie na miejscu, powiedzial Brecht, lecz portier mnie nie wpuscil. Calkowicie skonsternowani zapytali o to portiera. Ten jednak wszystkiemu zaprzeczal. Wpuscil wszystkich, ktorzy okazali zaproszenie. Jedynie na samym koncu przyszedl jeszcze ktos, ale nie mial zaproszenia, a poza tym nie byl ubrany tak, jak przystalo na przyjecie dla Brechta. Tego czlowieka oczywiscie odprawil, tamten zas zupelnie zadowolony odszedl."

                  ("Niemiecki dla zaawansowanych", Klucz do tekstow, R.K. Tertel)
      • de_oakville Selbstlob - samochwalstwo 24.08.20, 13:46
        boomerang napisał:

        > wzajemne podobieństwo Niemców i Polaków jest uderzające
        >
        > Niezupełnie. Polacy są dużo bardziej kreatywni od Niemców we wszelkich gatunkac
        > h sztuki, a zwłaszcza na polu rozrywki i dowcipu.

        Polacy sa byc moze bardziej kreatywni w podrywaniu. W innych dziedzinach raczej nie (Mozart, Beethoven).
        W moim miasteczku sa samochody amerykanskie, koreanskie, japonskie i niemieckie (mercedes, volkswagen, BMW itd). Dowod wielkiej kreatywnosci Niemcow. Ktos w koncu wymyslil silnik elektryczny, spalinowy, dieslowski, odrzutowy i rakietowy. Niemiec jak przeczyta, ze Polacy sa bardziej "kreatywni" dojdzie do wniosku, ze to "Selbslob" - samochwalstwo. Kiedys Polacy dowiadywali sie, ze wszystkie wynalazki sa dzielem "ludzi radzieckich" (za Stalina).
        • boomerang Re: Selbstlob - samochwalstwo 24.08.20, 13:57
          Mozart, Beethoven, Bach... mówimy o czasach współczesnych i nie mamy na myśli kreatywności technicznej, bo tu rzeczywiście Niemcy coś znaczą (np. Zyklon B, choć to by wynalazek Niemca żydowskiego pochodzenia akurat).
          • de_oakville Re: Selbstlob - samochwalstwo 27.08.20, 12:12
            boomerang napisał:

            > Mozart, Beethoven, Bach... mówimy o czasach współczesnych i nie mamy na myśli k
            > reatywności technicznej, bo tu rzeczywiście Niemcy coś znaczą (np. Zyklon B, ch
            > oć to by wynalazek Niemca żydowskiego pochodzenia akurat).

            Niemcy - "narod chemikow". Zapamietalem taka opinie jakiegos slynnego pisarza, jako ze sam kiedys w mlodosci interesowalem sie chemia. Nie wiem, czy Zyklon B wymyslil niemiecki chemik akurat zydowskiego pochodzenia.
            Ale nawet jesli to prawda, to Niemcy mieli mnostwo slynnych chemikow niemieckiego pochodzenia, wystarczajaca do przodowania w tej dziedzinie, nawet bez tego, co wymyslil Zyklon. Przeciez to oni pierwsi zastosowali np. gazy bojowe podczas I-szej Wojny Swiatowej, A pozniej HItler trafil do szpitala, bo walczacy po przeciwnej stronie alianci odwzajemnili sie "pieknym za nadobne".

            Ciekawa byla historia z I-szej Wojny Swiatowej, kiedy na froncie wloskim Austriacy nie mogli sie przebic na poludnie przez Alpy. Wlosi walczyli po stronie aliantow i bronili przejscia przez Alpy. Wojska wloskie mialy maski przeciwgazowe. Wtedy do akcji wkroczyli Niemcy. Najpierw zastosowali gaz nie powodujacy smierci, ale wdzierajacy sie pod maski i powodujacy natarczywy kaszel. Wlosi sciagneli maski, zeby sie bardziej komfortowo wykaszlec. Wtedy Niemcy zastosowali drugi gaz, tym razem smiertelny. Pomyslowi to byli, nie ma co do tego watpliwosci. Mieli te wade, ze uwazali, ze tylko oni maja wlasne "ego", ktore sie liczy. Nie docieralo do nich, ze przedstawiciele innych narodow maja rowniez swoje wlasne "ego", z ktorym nalezy sie liczyc.
    • de_oakville Sa ludzie i ludziska 25.08.20, 13:42
      W kazdym narodzie. Nie mozna uogolniac. Wsrod Niemcow jak i wsrod Polakow jest wielu ludzi sympatycznych, moze wiekszosc. Ale s.synow rowniez czasem sie spotka. Takich, ktorym wydaje sie, ze Niemiec jest "panem" a inni jakimis "slugusami". "Nadete balony", od ktorych normalny czlowiek ucieka jak najdalej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka