Dodaj do ulubionych

Zakamarki polskiego jezyka

06.09.20, 22:22
jeść, rozumieć, umieć sprawia niemalo kołopotu w pierwszej osobie liczby pojedyńczej.
Ja jem, ja rozumiem, ja umiem a nie ja ję, ja rozumię i ja umię.
Trzecia osoba liczby mnogiej też plata figle. Oni/one ją, oni/one rozumią, oni/one umią.
Zajrzałem do poważnych profesorow polonistów i teraz wiem (a nie wię)

Spotkalem się też z pieknymi regionalymi formami jak ony siedzialy na lawce albo oni stoili w kolejce. We wschodniej Polsce niektorzy mowia stojali.
Gorgoniu i Szarmachu podobalby sie.
Obserwuj wątek
    • eva15 Polska języka, trudna języka:-) 07.09.20, 00:10
      felusiak1 napisał:

      > jeść, rozumieć, umieć sprawia niemalo kołopotu w pierwszej osobie liczby pojedy
      > ńczej.
      > Ja jem, ja rozumiem, ja umiem a nie ja ję, ja rozumię i ja umię.

      Fakt, wszak jest :

      wić - i ja wiodę a nie wiodem

      Napisz do Miodka:-)

      • eva15 Re: Polska języka, trudna języka:-) 07.09.20, 00:23
        Mam wrażenie, że języki nie mają spójnej logiki, rozwijają się poprzez wieki od niej niezależnie. Przy czym jedne są bardziej najeżone nielogicznymi konstrukcjami, inne mniej. W mojej ocenie polski ma więcej wyjątków i więcej braku logiki niż niemiecki (porównuję te języki, które jako tako znam:-) .
        Ale i niemiecki zadziwia mnie czasem brakiem gramatycznego sensu:

        sąd danego landu to po niemiecku - Landgericht,
        ale już nadrzędny (ober) sąd danego landu to Oberlandesgericht. Tu nagle w słowie "Land" pojawia się forma genitiwu z końcówką"s", czyli nie "Land" a "Landes".
        Nie ma Niemca, który potrafiłby mi ten fenomen wyjaśnić.
        • malkontent6 Re: Polska języka, trudna języka:-) 07.09.20, 02:39
          eva15 napisała:

          > W mojej ocenie polski ma więcej wyjątków i więcej braku logiki niż niemiecki

          Miałem na ten temat dużo dyskusji z córką, gdy dorastała i jako nastolatka wszystko kwestionowała. Dlaczego ona mówi "Ja poszłam" a jej ojciec "Ja poszedłem" a nie "Ja poszłem"?
        • polski_francuz Gdzie sens, gdzie logika? 07.09.20, 08:50
          "Mam wrażenie, że języki nie mają spójnej logiki, rozwijają się poprzez wieki od niej niezależnie. "

          Jezyki sie rozwijaly przez wieki i poprzez piszacych: poetow i pisarzy. Widze to po sobie bo im wiecej czytam tym lepsza jest moja polszczyzna czy niemczyzna. Reguly gramatyczne dotycza glownie koniugacji i deklinacji. I, przyznam sie, by wziac cos na zab, deklinacja w niemieckim mnie zawsze jezyla. Jak to moze byc, ze jakis rzeczownik jest seksu damskiego w jednym jezyku a w innym jest niewinnym bezplciowym albo winnym - meskim:) I jak sie uzywa roznych jezykow jest sie czesto, gesto zgubionym.

          Moze w koncu, przyjdzie uniwersalny angielski (oby nie chinski!) i nas wszystkich pogodzi

          PF
          • suender Re: Gdzie sens, gdzie logika? 14.09.20, 11:21
            polski_francuz:

            > Jak to moze byc, ze jakis rzeczownik jest seksu damskiego w jednym jezyku a w innym
            > jest niewinnym bezplciowym albo winnym - meskim:)

            To już było dosyć dawno przez badaczy języków wytłumaczone:

            PO prostu, przywiązanie do płci biologicznej u człowieka jest tak ogromne, że zostaje przenoszone na przedmioty martwe.
            Popatrz: Kiefer w Alemanii jest w wydaniu gębowym maskulinowaty, a w wydaniu leśnym feminowata (FOEHRE też feminowata). Natomiast w Lechistanii jest w obydwu wydaniach feminowata.
            Czyli za Odrą sosna leśna odbierana jest jak kobieta, a szczęka w gębie odwrotnie, tj. jako mężczyzna.
            W Nadwiślańskim obie rzeczy są kobietami.
            Widać stąd wyraźnie, że Lechici bardziej cenią matriarchat, - ot co, ....

            Pozdr.
        • monalisa2016 Re: Zakamarki polskiego jezyka 07.09.20, 02:38
          boomerang napisał:

          > i znowu ta auto-korekta z Polacy na Policy, która tylko dowodzi że język polski
          > , pomimo że starszy niż niemiecki, wciąż nie ma swojego należnego miejsca w Eur
          > opie

          Mylisz sie bardzo jezyk niemieckim jest jezykiem przemyslowym na swiecie, dlaczego? Pomysl!!!:-)
            • de_oakville Niemiecki - jezyk przemyslowy i naukowy 07.09.20, 14:00
              boomerang napisał:

              > język przemysłowy?
              >

              Przez dlugie wieki swiatowym jezykiem kultury i dyplomacji byl niepodwazalnie jezyk francuski. Paryz lat 20-tych ubieglego wieku to bylo naprawde eleganckie miasto, z ktorym niewiele miejsc na swiecie moglo sie rownac. Wystarczy poczytac roznych pisarzy tamtego okresu. To nie byl Paryz dzisiejszy - zatloczony, z mieszkancami ze wszystkich stron swiata niczym nowojorski Brooklyn, ale glownie Murzynami i Arabami. Niemiecki stal sie natomiast glownym swiatowym jezykiem przemyslu i techniki; jego znaczenie osiagnelo apogeum przed I-sza Wojna Swiatowa (elektrownie Siemensa, pierwszy tramwaj elektryczny na swiecie itd.) Nawet w polskiej przedwojennej Marynarce Wojennej jednak uczono glownie francuskiego, choc to przeciez angielski uchodzil "od niepamientych czasow" za jezyk ludzi morza i handlu. Swoja totalnie dominujaca pozycje angielski zdobyl dopiero po II-wojnie Swiatowej, chociaz wczesniej byl rowniez niemal jedynym jezykiem europejskim, ktorym moza sie bylo dogadac w Azji, np. w Japonii, nie mowiac juz o Indiach czy "swiecie chinskim" (Singapurze, Hong-Kongu itd.). Dzis, sami Niemcy pisza dosycc skromnie o wlasnym jezyku:

              "Deutsch ist zwar keine Weltsprache, aber es bleibt vor allem als Handelssprache in Europa wichtig"

              (Niemiecki wprawdzie nie jest jezykiem swiatowym, ale pozostaje waznym jezykiem handlowym w Europie."

              ("Dreimal Deutsch", Uta Matecki)


              Za swiatowy uznaje sie natomiast rowniez jezyk portugalski, uzywany w Brazylii, Angoli, Mozambiku, na Wyspach Zielonego Przyladka w Afryce, w bylym Timorze Portugalskim w Azji, czesci Indii (Goa) czy Chin (Macao) i oczywiscie w samej Portugalii. Posiadam niemiecka ksiazke do nauki portugalskiego, wydana w latach 70-tych ("Max Hueber Verlag") pt. "Weltsprache Portugiesisch" ("Swiatowy jezyk portugalski"). Bardzo ciekawa i z wieloma dowcipami. Oto jeden z nich:

              "W czasie inspekcji wojskowego oddzialu pulkownik podchodzi do jednego z rekrutow i ze straszna mina mowi"
              - Brakuje wam guzika przy mundurze! -To prawda panie pulkowniku, odpowiada rekrut, ale co moge zrobic?
              - Przyszyc guzik! Jasne!
              - Ale panie pulkowniku, mundur nie nalezy do mnie.
              - Jestescie w wojsku i w zwiazku z tym wszystkie artykuly umundurowania sa wasze.
              - No dobrze, ale jesli mundur jest moj, to czemu pan pulkownik troszczy sie o to, ze brakuje guzika?"

              ("Ao passar revista au regimento, o coronel aproxima-e de um recruta e com um ar terrível, diz-lhe:
              - Falta-te um botão na farda!...
              - É verdade, meu coronel! Mas que posso fazer?
              - Cosê-lo, claro!
              - Mas, meu coronel, a farda não me pertence.
              - Estás na tropa e, portanto, os artigos de fardamento são teus!
              - Bem, nesse caso, se a farda é minha, porque se importa que lhe falte um botão?!")



              • polski_francuz Pisac po niemiecku 10.09.20, 10:39
                "Niemiecki stal sie natomiast glownym swiatowym jezykiem przemyslu i techniki"

                Interesujace uwagi. I zadalem sam sobie pytanie jak jezyk niemiecki oddaje to co sie chce napisac, a w przypadku, nauki i techniki co sie zrobilo i jakie wnioski mozna wyciagnac. Pierwsza uwaga jest to, ze ten jezyk wymaga skoncentrowania. Trzeba umiescic czasownik na koncu, co szczegolnie w zdaniach podrzednych zajmuje troche czasu. Poza tym, jest deklinacja rzeczownikow na ktora sie juz tu uzalalem. W angielski masz a, the i czesc piesni. Nawet jak ich nie dasz to ci glowy nie utna. A jedynie dostanie sugestie, by na Twoj rekopis zerknal "native speaker". A takze rzeczowniki sie pisze z duzej litery co tez jest dosc "szczegolne".

                Skad to sie bierze? Historyy jezyka nie znam, ale jest on odbiciem duszy niemieckiej. I ta dusza jest pelna regul, tego co mozna i czego nie mozna, te reguly sa bardzo wazne a moze i najwazniejsze. Liczy sie bardzo forma. Tak samo zreszta jak liczy sie wyglad. Twoj wyglad bowiem swiadczy o tobie: kim jestes? do jakiej klasy sie zaliczasz? ile zarabiasz?...

                I mimo, ze pisalem po niemiecku raporty w firmie a nie pisalem publikacji (chyba tylko jedna czy dwie najwyzej), to mysle, ze te reguly i ta forma ciaza troche na piszacym. Jak sie pisze po angielsku, nie mysli sie o tym ze sie nie jest "perfect", ze sie moze popelnia jakis wystepek wobec regul. A w niemieckim tak jest.

                W koncu, niemiecka dusza ewoluuje. I te reguly staja sie "ustawowym brakiem regul". I moze nasi nastepnicy na forum za 50 czy 100 lat inaczej ocenia niemiecki i porownanie wypadnie bardziej na korzysc tego jezyka.

                Schauen wir mal...

                PF
    • zeitgeist2010 Re: Zakamarki polskiego jezyka albo wyjatki 14.09.20, 15:53
      felusiak1 napisał:

      > jeść, rozumieć, umieć sprawia niemalo kołopotu w pierwszej osobie liczby pojedyńczej.
      > Ja jem, ja rozumiem, ja umiem a nie ja ję, ja rozumię i ja umię.
      > Trzecia osoba liczby mnogiej też plata figle. Oni/one ją, oni/one rozumią, oni/one umią.
      > Zajrzałem do poważnych profesorow polonistów i teraz wiem (a nie wię)
      Spotkalem się też z pieknymi regionalymi formami jak ony siedzialy na lawce albo oni stoili w kolejce. We wschodniej Polsce niektorzy mowia stojali.Gorgoniu i Szarmachu podobalby sie.

      <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

      Rodzina Jezykow balto-slowianskich jest bardzo konserwatywna I zachowala wiele cech z jez pra-indoeuropejskiego, ktore juz dawno zanikly w innych rodzinach.

      Polski z kolei jest bardzo zachowawczy w tej rodzinie.

      Stad tak duzo “wyjatkow” czy tez zakamarkow.

      Ja rozumiem ale ja jadę.

      A w szerszym kontekscie kategoria Aspektu czasownika:

      Ja jem, zjadam, podjadam, wyjadam, przejadam, itd. W angielskim czy innych jez germanskich trzeba to wyrazic przy pomocy innych slow.

      Podobnie w pisowni:

      Zeka ale ja rzecze

      Pulka I polka itp.

      Ale tu juz angielska pisownia zachowuja sie podobnie:

      Through, though, phillips, ale pool, fish, glow
    • felusiak1 Przyganiał kocioł garnkowi 14.09.20, 17:55
      A dlaczego nie na odwrot?

      No wlasnie. Przyganial garnek kotłowi? kociolowi? kotłu albo kociołu?
      A co robić jak jest wiecej kotlów. Nie brzmi.


      A teraz zajmiemy się tworzeniem liczby mnogiej rzeczownika drzwi. Nożyce też.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka