polski_francuz
14.02.21, 21:18
Rzadko przychodza mi ciezkie slowa na jezyk. Ale trudno lekkimi slowami ocenic dzialanosc ministra nauki Czarnka, ktorej ostatnicm akordem jest rewalozyzacja czasopism naukowych sluzaca ocenom naukowcow.
Dodam kilka slow wyjasnienia. Dzisiejsza dzialanosc naukowa jest oceniana na calym swiecie poprzez cytowania w znanych czasopismach naukowych. Kazde z nich ma swoja wartosc znana jako "impact factor" i publikacje w takich czasopismach przechodza przez geste sito recenzentow. Polscy naukowcy malo publikuja w takich czasopismach, pewnie z powodu slabej znajomosci jezyka angielskiego i z tego ze w ich karierach publikacje w dobrych czasopismach sie niezbyt licza.
Minister Czarnek stworzyl liste o ktorej wchdza czasopisma jak, cytuje za wspomnianym artykulem " "Christianitas" czy "Teologię polityczną", w których naukowcy nie recenzują siebie nawzajem. Dzięki temu, to co trafia do czasopism naukowych jest poddane pewnej wstępnej, bardzo poważnej selekcji."
Przez jemu podobnych adminsitratorow nauki polskiej, ambitni polscy naukowcy chcacy cokolwiek dokonac w swoich dyscyplinach, znow beda musieli, jak pani Sklodowska emigrowac.
Czy ktos moze mu wytlumaczyc, ze nauki sie nie tworzy na kolanach?
PF