Dodaj do ulubionych

Jak to jest nie być WASP-em?

25.02.21, 22:13
Zawsze mnie to interesowało.
Jak czuje się w USA obywatel będący jakby na dzień dobry drugiej kategorii?

Oglądałem kiedyś taki film na temat integracji europejskich Żydów w land of free.
Główna bohaterka stwierdziła, że ponieważ WASP nie bardzo chcieli innych elit, Żydzi stworzyli swoje własne, czego najlepszy przykładem jest kariera braci Wrona z mazowieckiego Krasnosielca.
I tysiące JAPs w amerykańskiej cywilizacji.

Ja to znam z samych filmów, ale jak jest w amerykańskim realu?
Czy WASP są jeszcze żywym fenomenem socjalnym?
Obserwuj wątek
    • borrka PS. Nieufność wobec anglosasów 25.02.21, 22:40
      Ma u mnie głębokie podstawy.
      Z innymi narodami komunikuję się z pozycji równego z równym.
      Albo native speakera, albo męczącego się pogańskim dla obu stron angielskim.
      Dla OBU, nie tylko dla mnie.

      W krajach anglojęzycznych pozostaje mi korporacyjny kauderwelsch angielski, więc nie mogę wstać z kolan, jak to się mawia w Bolandzie od 5 lat:)
    • j-k dosc niekomfortowo... 25.02.21, 22:57
      wystarczy byc Polakiem - by to poznac...

      i znalezc sie kategorii "I b" ("jeden be")

      czyli lokowac sie za WASPAMI - ale przed Latynosami :)

      Polak to taka gorsza odmiana "Bialych", (w grupie razem z Irandczykami i Wlochami)
    • de_oakville Re: Jak to jest nie być WASP-em? 25.02.21, 23:51
      To wszystko zalezy pewnie od miejsca pobytu lub zamieszkania. Inaczej jest w Nowym Jorku a inaczej w malym miasteczku w Minnesocie. Kazdy, kto sie zetknal z WASP'ami w tych krajach ma najczesciej inne, indywidualne doswiadczenia. Mozna tu mieszkac i nigdy sie z "prawdziwymi" WASP'ami nie zetknac. W Toronto mieszkancy urodzeni poza Kanada stanowia wiekszosc mieszkancow. Z mojego doswiadczenia: jesli jestes bialy, to stosunek do ciebie nie tyle zalezy od kraju pochodzenia ile od twojej mentalnosci i zachowania. Jesli zachowujesz sie tak jak inni, stosujesz sie do tych samych norm spolecznych i nie masz kompleksow - ani nizszosci ani wyzszosci, darzysz szacunkiem i przyjaznia nowy kraj zamieszkania, to mozesz oczekiwac, ze bedziesz sie czuc calkiem dobrze i zaznasz niespotykanej gdzie indziej wolnoci (w tym ogolnym pozytywnym znaczeniu). W Europie np. w Niemczech czulem sie o wiele bardziej "spiety". Pomimo filmow z okresu wojny i okupacji nie mialem do nikogo uprzedzen. W druga strone bywalo roznie. Ale nie bylem tam jeszcze "dotarty", przebywalem za krotko. Mysle, ze wszedzie mozna sie "dotrzec" po pewnym czasie i czuc sie calkiem dobrze.
      • j-k jak to jest nie byc Bialym :) 26.02.21, 00:05
        de_oakville napisał:
        Z mojego doswiadczenia: jesli jestes bialy, to stosunek do ciebie nie tyle zalezy od kraju pochodzenia
        > ile od twojej mentalnosci i zachowania.

        zapewne.
        i tez jestem tego zdania.
        z radoscia i smutkiem jednoczesnie.

        lepiej...

        a bedac onegdaj w Bostonie ( jak na Ameryke - masto "europejskie") chcialem pojechac do niedalekiej Kanady

        bliski kolega (u ktorego nocowalem) zapewnil mnie: - po co ci to ?

        zwiedzaj nas! (czyli Ameryke) - bo Kanada - to tak "nowa Europa" - ktora przeciez znasz...

        dzis, po latach, uwazam, ze mial racje.
    • felusiak1 Re: Jak to jest nie być WASP-em? 26.02.21, 00:19
      WASPy umarły 70 lat temu.
      Teraz są elity. Rózne elity. Jedne elity maja wstep wzbroniony do innych elit. Mozna powiedzieć, ze teraz są towarzysko-finansowe koterie, ktore mylnie nazywamy elitami. Rzecz jasna trzeba mieć duże pieniadze ale to jedynie zapewnia wejście do przedsionka i nigdy nie być dopuszczonym na salony.
    • malkontent6 Re: Jak to jest nie być WASP-em? 26.02.21, 00:27
      borrka napisał:

      > Jak czuje się w USA obywatel będący jakby na dzień dobry drugiej kategorii?

      > Czy WASP są jeszcze żywym fenomenem socjalnym?

      Opierasz swoje pytania na podstawie starych filmów, w których wszyscy byli biali i nazywali się Cooper albo Rogers. Rzeczywistość była zawsze trochę bardziej skomplikowana. Jest prawdą, że przez wiele lat elitą amerykańską byli WASP głównie dlatego, że to oni stworzyli ten kraj. To nie znaczy, że ta elita utrzymywała kontakty z redneckami, którzy też byli WASP.

      Napływ imigrantów zmienił układy i teraz jest inaczy. Trump nie jest tak do końca WASP-em a dwie spośród jego trzech żon to słowiańskie imigrantki z Europy Wschodniej. I nikomu to to nie przeszkadzało. Prawie nikomu, bo jakieś liberalne panie narzekały, że Pierwsza Dama kaleczy język angielski.

      Ja się tu czuję dobrze. Oboje z żoną wyrobiliśmy sobie opinie dobrych fachowców w swoich dziedzinach i żyjemy na poziomie wyższym niż wielu WASP-ów. Nie będę pisał, że nasze specjalności to nie azbest i sprzątanie, bo niektórzy nie uwierzą.

      Nie odczuwamy niechęci ze strony sąsiadów ani współpracowników.

      Nasza córka ma teraz nazwisko anglosaskie ale z dumą mówi o swoim pochodzeniu. Żięć jest częściowo WASP-em, Irlandczykiem, Niemcem, Skandynawem i być może Szkotem.
      • czizus Re: Jak to jest nie być WASP-em? 26.02.21, 17:15
        malkontent6 napisał:


        >
        > Ja się tu czuję dobrze. Oboje z żoną wyrobiliśmy sobie opinie dobrych fachowcó
        > w w swoich dziedzinach i żyjemy na poziomie wyższym niż wielu WASP-ów. Nie będ
        > ę pisał, że nasze specjalności to nie azbest i sprzątanie, bo niektórzy nie uwi
        > erzą.
        >
        > Nie odczuwamy niechęci ze strony sąsiadów ani współpracowników.


        No i widzisz, ty i żona czujecie się w USA dobrze, nie odczuwacie żadnej niechęci ze strony sąsiadów ani współpracowników, . . . . . pomimo, że twoja główna specjalność to jak wszystkim wiadomo - azbest.
        A ja, żyjąc w Najjaśniejszej, . . . . . , zostałem zdegradowany do gorszego sortu i okazało się, że ja to "morda zdradziecka" . Może jakoś mi się udaje w tej tragicznej sytuacji żyć, bo moi znajomi, większość rodziny i przyjaciele , . . . . . to też gorszy sort i zdradzieckie mordy. Trzymamy się razem i jakoś to idzie!

        Ps. Czasami mam wątpliwości, czy nie popełniłem błędu wracając z Wervershoof do Polski, pomimo dobrej obecnie sytuacji w Polsce?? Ale tylko od czasu do czasu.
        • borrka E tam... 26.02.21, 18:39
          Kiedy uciekałem do Rajchu, jeden mądry facet powiedział "Polacy powinni żyć w Polsce, jak sama nazwa wskazuje."
          Nasza sklonność do pójścia na łatwizne zawsze mnie denerwowała, a czymże innym jest emigracja ?
          Syf pisowski przetrzymamy, a satysfakcja z wdeptania guana w błoto wyrówna parę lat ewidentnego dyskomfortu.

          ***** ***
          • bmc3i Re: E tam... 26.02.21, 19:00
            borrka napisał:

            > Kiedy uciekałem do Rajchu, jeden mądry facet powiedział "Polacy powinni żyć w P
            > olsce, jak sama nazwa wskazuje."
            > Nasza sklonność do pójścia na łatwizne zawsze mnie denerwowała, a czymże innym
            > jest emigracja ?
            > Syf pisowski przetrzymamy, a satysfakcja z wdeptania guana w błoto wyrówna parę
            > lat ewidentnego dyskomfortu.



            Takimi tekstami oddalasz moment przetrzymania.
            Kiedyś za pośrednictwem zony przekazałem swojej teściowej, która do czasów Covid jeździła na rożne manifestacje KODu i innych, że nie można tej drugiej - wrażej - strony skłonić do zmiany zapatrywań politycznych i zmiany preferowanej partii, odsadzając ją od czci i wiary za pomocą najbardziej obraźliwych słów. Że efekt tego jest wprost przeciwny. Ponoć zrozumiała. Tobie też polecam.

            A co do PiSu, to Polska przetrzymała zabory, przetrzymała nazizm, przetrzymała komunizm, PiS tez przetrzyma. To tylko kwestia czasu.
              • bmc3i Re: Nie jestem politykiem... 26.02.21, 21:28
                borrka napisał:

                > I mogę sobie pozwolić na nazywanie po imieniu elementów sytuacji w Kraju.
                > I tak delikatnie.


                Na codzień nie spotykasz polityków, lecz ludzi którzy głosują na PiS. I to ich musisz przekonać, a nie polityków.
                Nie przekonasz ich obrazając ich.
                  • bmc3i Re: Ja raczej nie spotykam zwolenników PiS 28.02.21, 04:03
                    borrka napisał:

                    > A w każdym razie, nie na poziomie znajomości umożliwiającym dyskusję.
                    > Nie mam takich znajomych.


                    Kto wie. Niektórzy z sobie znanych powodów ankietach sondażowych podają ze chcą głosować na jednych kandydatów, a w tajemnicy kabiny wyborczej, zakreślają zupełnie innych. Nigdy więc nie wiadomo. Tu jesteś jednak w internecie, gdzie czytają Twoje wypowiedzi i jedni i drudzy.
                    • borrka To jest jakaś racja, ale ... 28.02.21, 09:31
                      "Grupa docelowa" raczej Wyborczej nie czyta.
                      W ogóle nie czyta.
                      A pod kościół nie pójdę, bo mnie pobiją.

                      Ja już nie wspominam o swoich "wewnętrznych" oporach.
                      No, ale faktycznie - nie jestem typem wyrafinowanego politruka-agitatora.
                      Ja bym raczej od razu wzywał czekistów.
            • czizus Re: E tam... 26.02.21, 19:23
              bmc3i napisał:


              > A co do PiSu, to Polska przetrzymała zabory, przetrzymała nazizm, przetrzymała
              > komunizm, PiS tez przetrzyma. To tylko kwestia czasu.

              Z całą pewnością. Ale mam wrażenie, że Polacy na emigracji cały czas nie zdają sobie sprawy z gigantycznych szkód jakie czyni PIS. My oświeceni i po prostu normalni, tu w Polsce, wiemy o tym doskonale!!!!!Ten ich "patriotyzm" to kamuflaż, udawanie i w zasadzie oszustwo a ten sojusz z kościołem katolickim i obrona księży pedofilów to już olbrzymie zakłamanie i patologia.
              Jestem załamany, że tę wyjątkową patologię i to PIS-owskie szaleństwo, . . . . . . . również na arenie międzynarodowej popiera około aż 35 % społeczeństwa. Ja to widzę na co dzień i twierdzę, że w tych 35 % jesteśmy po prostu głupim narodem. Zbyt dużo tej głupoty!!!!
              • malkontent6 Re: E tam... 26.02.21, 19:34
                czizus napisał:

                > mam wrażenie, że Polacy na emigracji cały czas nie zdają
                > sobie sprawy z gigantycznych szkód jakie czyni PIS.

                Polay na emigracji doskonale zdają sobie sprawę z tego co się dzieje w Polsce. Dodam jeszcze, że wyniki wyborów w USA nie oddają prawdziwego przekroju sympatii politycznych. Z jakiegoś powody sympatycy PiS zawsze głosują a spora część przeciwników tej partii uważa, że nie powinna głosować, bo od kilkudziesięciu lat nie mieszka już w Polsce.
              • bmc3i Re: E tam... 26.02.21, 21:36
                czizus napisał:

                > bmc3i napisał:
                >
                >
                > > A co do PiSu, to Polska przetrzymała zabory, przetrzymała nazizm, przetrz
                > ymała
                > > komunizm, PiS tez przetrzyma. To tylko kwestia czasu.
                >
                > Z całą pewnością. Ale mam wrażenie, że Polacy na emigracji cały czas nie zdają
                > sobie sprawy z gigantycznych szkód jakie czyni PIS. My oświeceni i po prostu n
                > ormalni, tu w Polsce, wiemy o tym doskonale!!!!!Ten ich "patriotyzm" to kamufl
                > aż, udawanie i w zasadzie oszustwo a ten sojusz z kościołem katolickim i obrona
                > księży pedofilów to już olbrzymie zakłamanie i patologia.
                > Jestem załamany, że tę wyjątkową patologię i to PIS-owskie szaleństwo, . . . .
                > . . . również na arenie międzynarodowej popiera około aż 35 % społeczeństwa.
                > Ja to widzę na co dzień i twierdzę, że w tych 35 % jesteśmy po prostu głupim n
                > arodem. Zbyt dużo tej głupoty!!!!


                Znal ludzi wykształconych w Polsce, zarabiających na dodatek dużo pieniędzy, którzy może nie koniecznie głosują na PiS, ale przy rozmowie o konkretach, popierają szereg działań PiSu. Dopiero jak sie im wytłumaczy dlaczego to a to jest złe, kiwają głowami "no tak, no tak, masz rację". Co wiec mówić o tych niewykształconych, jak oni mają to zrozumieć? Za pomocą wyzywania ich? Wtedy zrozumieją? A czy wykształcony, czy nie, kartkę wyborczą mają taką samą. Droga wiedzie przez wyjaśnianie, przez objaśnianie, a nie przez wyzywanie ich. W Polsce na szczęście nie macie takiego problemu jak tu w USA, z najbardziej absurdalnymi teoriami spiskowymi, wiec i tak macie łatwiej.

          • czizus Re: E tam... 26.02.21, 19:10
            borrka napisał:

            > Kiedy uciekałem do Rajchu, jeden mądry facet powiedział "Polacy powinni żyć w P
            > olsce, jak sama nazwa wskazuje."
            > Nasza sklonność do pójścia na łatwizne zawsze mnie denerwowała, a czymże innym
            > jest emigracja ?
            > Syf pisowski przetrzymamy, a satysfakcja z wdeptania guana w błoto wyrówna parę
            > lat ewidentnego dyskomfortu.
            >
            > ***** ***

            Też tak to widzę w tym ostatecznym rozrachunku. Ale czasami, . . . . . !
    • borrka Na ile to politpoprawność? 26.02.21, 01:28
      Bo politpoprawność wydaje mi się być amerykańskącechą nr 1.
      Ale rzeczywiście mało wiem, a moje doświadczenia opierają się na okolicach St.Paul.
      Te zawodowe, nie turystyczne.

      Natomiast z Anglii, to znałem faceta, który zmienił nazwisko z Kowalski na Brown, bo dzieciom dokuczali w szkole.
      Ale to było dawno, przed najazdem z Osteuropy i nazwiska były inne.
      Mimo wszystko nie chcę podawać.
      Ale zjawisko autentyczne.

      PS. Co do wspomnianego Rajch, nie było źle.
      Przez lata żadnego przykrego wypadku, poza moją chroniczną niezdolnością do asymilacji.
      Ale sąsiedzi i koledzy w pracy byli całkiem OK.
    • engine8 Re: Jak to jest nie być WASP-em? 26.02.21, 03:42
      Wasp mi sie jedynie z osa kojarzy i nigdy sie z tym okresleniem tutaj nie spotkalem.

      Nigdy tez ani my ani dzieci rowniez tutaj eurodzone nie czuly sie obywatelem drugiej kategorii... wiec ci nie powiem jak sie taki czuje.
      No i ja nie widze wokol siebie ludzi drugiej kategorii.... Sa bogatsi i beidniejsi ale kazdego traktuje podobnie.. wg tego jakim czlowiekim jest.
      Nawet ogrodnika - ktory prawie nie mowi po angielsku ale zawsze ma usmiech na twarzy, traktujemy jak przyjeciela domu - on nam ulatwia zycie a my sie staramy jemu tez ulatwiac.
      • bmc3i Re: Jak to jest nie być WASP-em? 26.02.21, 21:42
        engine8 napisał(a):

        > Wasp mi sie jedynie z osa kojarzy i nigdy sie z tym okresleniem tutaj nie spotk
        > alem.
        >
        > Nigdy tez ani my ani dzieci rowniez tutaj eurodzone nie czuly sie obywatelem
        > drugiej kategorii... wiec ci nie powiem jak sie taki czuje.
        > No i ja nie widze wokol siebie ludzi drugiej kategorii.... Sa bogatsi i beidnie
        > jsi ale kazdego traktuje podobnie.. wg tego jakim czlowiekim jest.
        > Nawet ogrodnika - ktory prawie nie mowi po angielsku ale zawsze ma usmiech na t
        > warzy, traktujemy jak przyjeciela domu - on nam ulatwia zycie a my sie staramy
        > jemu tez ulatwiac.


        Zgadzam sie. WASP znam tylko z lektury internetu. Podobnie zresztą jak "Polish jokes" - w tym wypadku, polskiego internetu.
    • borrka Jak w starym dowcipie wojskowym.... 28.02.21, 09:48
      "Bo mnie się wszystko kojarzy...nie tyle z d...., co z PiS !"
      Pełny off topic:)

      Do źródeł.
      Wątku.
      Otóż, ja sobie nie wyobrażam, by w kraju, który uważam za swój, być obywatelem, drugiej (ale i pierwszej) kategorii ze względu na kolor skóry, pochodzenie etniczne, czy odmianę praktykowanej religii.
      A tym zalatuje WASP.
      • borrka PS. 28.02.21, 09:57
        Jeśli murzynek Bambo, "banderowiec", czy żyjący w Bolandzie gook nie kradnie, nie dealuje, a jeszcze płaci podatki nawet nie ośmieliłbym się poddawać go jakiejś klasyfikacji.
        Zakładam również ogólne przestrzeganie prawa.
        • czizus Re: PS. 28.02.21, 11:18
          borrka napisał:

          > Jeśli murzynek Bambo, "banderowiec", czy żyjący w Bolandzie gook nie kradnie, n
          > ie dealuje, a jeszcze płaci podatki nawet nie ośmieliłbym się poddawać go jakie
          > jś klasyfikacji.
          > Zakładam również ogólne przestrzeganie prawa.

          Borka, ale tak jest generalnie we wszystkich państwach zachodu, . . . . . . również w USA. Tam był duży problem z segregacją rasową, głównie w stosunku do ludności czarnej. Te oddzielne miejsca dla czarnych w kawiarni, restauracji, autobusie . . . . . itd. to wstyd i hańba dla Ameryki. Ale to chyba już przeszłość a czarny(B. Obama) został prezydentem a to o czymś jednak świadczy. Tyle tylko że B. Obama to nie Afroamerykanin i nie potomek niewolników. Ci potomkowie mają jednak w sobie coś negatywnego, jakieś chyba słabsze geny a przestępczość w tym środowisku jest gigantyczna i to nie z powodu dawnego niewolnictwa czy segregacji rasowej. Tak po prostu lubią.


          • borrka Różnie bywa 28.02.21, 11:48
            Pracowałem w Rajchu z Murzynem.
            Świetny kolega, a przede wszystkim doskonały fachowiec w wąskiej dziedzinie.
            Rzadka klasa.

            No i pojechał kiedyś na próby do Górnej Bawarii.
            Jak zwykle dał popis kompetencji - na koniec niemiecki majster rzekł:
            No, no, ale że pana tak wszystkiego nauczyli!


            On się z tego cepa śmiał, ale myśle, nie całkiem bez bólu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka