Dodaj do ulubionych

"Guano" - nawoz, ktory daja głuptaki

04.03.21, 12:47
"Guano – odchody ptaków morskich (głównie kormoranów, pelikanów i głuptaków) lub nietoperzy, gromadzące się od wieków na powierzchni ziemi lub w jaskiniach, na terenach suchych, głównie na zachodnich wybrzeżach Ameryki Południowej (Chile, Peru) i wyspach sąsiednich. Grube pokłady eksploatowane są jako cenny nawóz naturalny. W krajach posiadających największe jego zasoby tworzy się strefy chronione dla kolonii ptaków,
które przyczyniają się do najszybszego przyrostu pokładów guana, zwłaszcza głuptaków i kormoranów."


Tyle "Wikipedia". Slowo "guano" pochodzi z jezyka hiszpanskiego, do ktorego weszla z kolei z jezyka Quechua ("wanu"). Polskojezycznemu takie wyjasnienia nie sa potrzebne - latwo skojarzyc o co chodzi - wystarczy, ze zamieni sie w tym wyrazie "a" na "w", juz bez potrzeby zmieniania "u" na "ó".

"Nazwa głuptaka natomiast nawiązuje do jego łacińskiej nazwy rodzajowej Morus, która wywodzi się z greckiego mōrós ‘głupi’ i która wiąże się z faktem, że te będące niegdyś przedmiotem polowań ptaki w sytuacji zagrożenia nie ratowały się ucieczką, lecz w trosce o własne potomstwo pozostawały w gniazdach,
stając się łatwym łupem dla człowieka."


Szkoda głuptaka. Nie dosc, ze urodzil sie ptakiem (wiec ma "ptasi mozdzek") to jeszcze głuptak.

Ale bycie ptakiem ma rowniez swoje zalety - mowi sie przeciez: "wolny jak ptak".

"... z naszych to ramion czy tak, czy siak,
wytryśnie Polska wolna jak ptak."


To ostatnie dwa wersy wiersza Krzysztofa Kamila Baczyńskiego pt. "Raz - dwa - trzy..."

"Raz - dwa - trzy - czte­ry -
niech ambasador nosi ordery,
(...)
Raz - dwa - trzy - czte­ry -
niech pan minister nosi lakiery,
nam dziury w butach, głodno i chłód,
lecz wolność lepsza niż głupi but."
(...)


Pamietam jak ten wiersz recytowal kiedys w czasach moich "szczeniecych lat" znakomity aktor, przystojny i o niepowtarzalnej urodzie, Jerzy Zelnik, ktory przyjechal z innymi aktorami do naszej szkoly w malej "pipidówce", w PRL-u, w bylej "Kongresówce". Nie pamietam wszystkiego, co recytowal, ale ten wiersz dobrze zapamietalem zawsze bedzie mi sie z nim kojarzyl.

Polska "wolna jak ptak" to piekna rzecz. Oby tylko nie jak głuptak.

Nie ma ostatnio ani rownowagi ani tolerancji - sa albo skrajni "lewacy", albo skrajni "prawacy". Wszyscy nieprzejednani o obrzucajacy innych "blotem". Widac to tez na forum. Bez szacunku ani dla swoich, ani dla obcych. "Spoufalaja" sie z glowami poteznych panstw okreslajac ich zdrobnialymi, dzieciecym imionami, tak jakby
sami byli od nich znacznie dojrzalsi i madrzejsi.

Nie sympatyzuje ani z "lewakami", ani z "prawakami". Jestem zawsze po stronie mniej bezczelnych i mniej nachalnych. Bedac spod tego samego znaku zodiaku, co śp. Wojciech Mlynarski, nawet co do dnia, moim "drzewem" jest rowniez leszczyna, o ktorej spiewal:


(...)
"Moje ulubione drzewo - Leszczyna, leszczyna, Jak ją za mocno przygiąć w lewo
- To w prawo się odgina, A jak za mocno przygiąć ją w prawo - To w lewo bije z wprawą"
(...)
(Wojciech Młynarski, "Moje ulubione drzewo")


Młynarski szedl kiedys w majowa noc po Krakowskim Przedmiesciu w Warszawie i uslyszal nagle, ze ktos "kwili".
Swoje spostrzezenia zawarl w piosence pt. "Po Krakowskim w noc majowa".


(...)
"Wyznać bierze mnie pokusa, że to kwilił pomnik Prusa, dialog zaś proponowały mu gołębie...
(...)
Trudny dialog z kimś, kto wciąż ci sra na łeb."


Taka jest wlasnie w niektorych krajach tzw. "kultura polityczna".

A wiec "guano", tak na koncu jak i na poczatku.

Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka