Dodaj do ulubionych

Spojrzenie wstecz na emigracje

12.05.21, 21:46
Ciekaw jestem czy gdybyscie wiedzieli jak sie potocza losy Wasze losy na emigracji i zmiany w Polsce, Europie i Swiecie oraz znow staneli przed faktem emigracji - to co byscie zrobili?
Ja bym sie uczyl angielskiego a nie niemieckiego i wyjechal 5 lat wczesniej. Ha, moze i 15 lat wczesniej.
Pomimo ze emigracja ma swoje negatywne strony to nigdy nie zalowalem tej decyzji i zawsze jestem wdzieczny temu kto mi to podpowedzial i dodal otuchy. Nawet pomimo tego ze decyzja zostala podjeta po pijaku a wyjazd byl zupelnie "w ciemno".
Obserwuj wątek
      • engine8 Re: Spojrzenie wstecz na emigracje 12.05.21, 22:15
        Tzn co? Mowisz ze mozliwosci w Polsce byly i sa takie same jak na zachodzie? To dlaczego ludzi nie zyja na takim samym poziomie jak na zachodzie i cagle spogladja na zachod w gore
        ?
        A to prawda ze wiekszosc "starej" emigrantow wyladowala na emgracji poniewaz sytuacja dala im "kopa".
        Mloda emigracja zas wyjedzala bez przygotowania i pomyslunku..
        Bo jak wytlumaczyc to ze lekarze i inzynierowie pracowali za granica na zmywaku?

        Jednak kiedy widze jak sobie "radzi" mlodsze pokolenie w Polsce ktore weszlo na rynek pracy w latach "po-90tych" to ciagle to wyglada kiepsko.
        • szwampuch58 Re: Spojrzenie wstecz na emigracje 12.05.21, 22:29
          Stara emigracja,nowa emigracja to dwa odmienne zjawiska,stara miala bilet bez powrotu,nowa miala ten bilet co tydzien(teoretycznie),Stara zapuscila korzenie.nowa tego nie potrzebowaly.Smutne jest to ze po przemianie politycznej Polacy nadal spierdalaja z tego kraju...a mialo byc lepiej
        • wykrywacz_klamcow kiepsko jest teraz było lepiej 13.05.21, 10:16
          engine8 napisał(a):

          > Tzn co? Mowisz ze mozliwosci w Polsce byly i sa takie same jak na zachodzie?
          > To dlaczego ludzi nie zyja na takim samym poziomie jak na zachodzie i cagle spo
          > gladja na zachod w gore
          > ?
          > A to prawda ze wiekszosc "starej" emigrantow wyladowala na emgracji poniewaz s
          > ytuacja dala im "kopa".
          > Mloda emigracja zas wyjedzala bez przygotowania i pomyslunku..
          > Bo jak wytlumaczyc to ze lekarze i inzynierowie pracowali za granica na zmywaku
          > ?
          >
          > Jednak kiedy widze jak sobie "radzi" mlodsze pokolenie w Polsce ktore weszlo n
          > a rynek pracy w latach "po-90tych" to ciagle to wyglada kiepsko.
          >

          moim zdaniem w Polsce spokojnie da się żyć na takim samym poziomie jak na Zachodzie. Problemem jest teraz słaba stabilność prawa, co przekłada się na brak stabilności prowadzenia interesów. Skoro potrafią prawo zmienić w ciągu jednej nocy to nie sprzyja prowadzeniu biznesu.
          Natomiast sam standard życia wypracowany w poprzednich latach jest podobny do Zachodu.
          Ja posiadam nieruchomości w Warszawie i innym dużym mieście, nowy samochód z salonu i wszystko bez żadnych kredytów.
    • caesar_pl Re: Spojrzenie wstecz na emigracje 12.05.21, 22:09
      W 1987 jak przyjechalismy do Niemiec,to w urzedach,gdzie zalatwialismy niemieckie papiery,wszedzie lezaly ulotki propagandowe,ze Australia i Kanada szuka imigrantow.To byly kolorowe foldery,zachecajace,pachnace,zachwalajace.Oczywiscie oferowano pomoc w znalezieniu pracy,mieszkania,kursy jezykowe.Niektorzy wtedy skorzystali z ofert.Dzis trudno ocenic,co by bylo gdyby.
      W latach 80 tych,przed zjednoczeniem Niemcy Zachodnie byly bardzo bogate,kasa lezala po prostu na ziemi.Dobrze platnej pracy bylo dosyc.Glowna przyczyna,ze nie skorzystalismy z ofert z antypodow byla bliskosc rodziny w Polsce.No jak to,wnuki nam do Australli chcesz zabrac?Z kangurami ma sie bawic a co nasz azor,bedzie teskil za malym.
      • engine8 Re: Spojrzenie wstecz na emigracje 12.05.21, 22:24
        Zgadzam sie ze mozna bylo wpasc w pulapke - tzn znalezc blisko i niezle platna praca co zniewalalo i na dluga mete czesto zmienialo kurs przyszlego zycia..
        No ale pytanie pozostaje.... Wybralbys ta - czy inna droge czy tez wogole nie wybralbys sie na emigracje?
        • caesar_pl Re: Spojrzenie wstecz na emigracje 12.05.21, 22:34
          Osobiscie dzis widzac sytuacje polityczna w Europie,problemy w Unii ,problemy z nachodzcami,zaluje ze nie wyjechalem do Australii.Jednego czego nie zaluje to to,ze wjechalem z Polski.Z prostej przyczyny,mialem paredziesiat lat zycia w relatywnym dobrobycie,a Polacy to maja to dopiero od paru lat.Wielu nie zdazy juz zycia nadgonic.
    • polski_francuz Szukanie pracy 12.05.21, 23:01
      engine8 napisał(a):

      "Ciekaw jestem czy gdybyscie wiedzieli jak sie potocza losy Wasze losy na emigra cji i zmiany w Polsce, Europie i Swiecie oraz znow staneli przed faktem emigracji - to co byscie zrobili?"

      Dla mnie emigracja to byla efektem dodatkowym checi pracy w tym na czym sie znam. I jak mi proponowano gdzies prace to jechalem. Tak pracowalem we Wloszech, Australii i we Francji, gdzie w koncu zostalem. Do Niemiec bym nie pojechal bo mialem duzo uprzedzen historycznych. Ale szukalem tam pracy i zaczelem tam pracowac ze wzgledow osobistych.

      W koncu, co sie dzisiaj zmienilo, to otwarcie granic europejskich. I znajac angielski mozna pracowac bez ograniczen w calej Europie. Co uwazam za bardzo wazne rzecz i popieram, jak moge, integracje europejska.

      PF
      • engine8 Re: Szukanie pracy 12.05.21, 23:04
        Znaczy sie ciagle nie uwazsz sie za emigranta tylko to traktujesz tam swoj pobyt jako typczasowa prace na dlugim kontrakcie za granica i w koncu do Polski masz zamiar wrocic?
        • polski_francuz Re: Szukanie pracy 12.05.21, 23:11
          Sadze, ze Polski nie opuscilem i ciagle tam zyje, tyle ze bardziej wirtualnie (forum, studenci, wizyty...). I raczej widze Polske jako czesc Europy a siebie samego jako Europejczyka o polskich korzeniach.

          Stany sa troche daleko i sa bardzo rozne.

          PF



          • engine8 Re: Szukanie pracy 13.05.21, 00:26
            Przeciez nie ma czegos takiego jak "europejczyk"?

            Stany sa rozne ale bardziej wymieszane i zmiksowane tzn pomimo ze so roznice to jednak sa bardzieje jednolite kulturowo, ekonomicznie, systemowo i "charakerowo" niz zlepek panst europejskich ktory przeciez nigdy sie nie wymiesza.
            • polski_francuz Re: Szukanie pracy 13.05.21, 09:23
              engine8 napisał(a):

              " Przeciez nie ma czegos takiego jak "Europejczyk"? "

              Europa sie staje i sie stanie. Bo nie ma innego wyjscia. Jak mowil jeden Amerykaniec "It's economy, stupid"

              Pozdro

              PF
                • polski_francuz Re: Szukanie pracy 13.05.21, 19:10
                  Juz zaczynam kupowac herbate (Earl Gray). Przyjdzie moment do ja w jakims porcie wysypie, by przyspieszyc procedure. W jakim?...Najlepiej znam Dunkierke, to pewnie tam. A moze pojade do Hamburga. Mam tam kilku kolegow po fachu:)

                  A serio, w Europie, kazdy sie czuje u siebie w swoim panstwie gdzie sie urodzil i ktore dobrze zna. I integracja jest powolna ale postepuje. Najlepszy job robi, moim zdaniem program Erasmus, na ktore jezdza studenci tu i tam. To zbliza mentalnosci.

                  No wiec powoli ale sie integrujemy.

                  PF
                  • engine8 Re: Szukanie pracy 13.05.21, 20:33
                    No wlasnie

                    kazdy sie czuje u siebie w swoim panstwie gdzie sie urodzil i ktore dobrze zna.

                    A ja nie....

                    Znaczy sie jestem odszczepiencem? No tak ale to tak jest w Europie....
                    No i w sumie to ja nie jestem pewieni ktora opcja jest lepsza - czy tak stac w rozkroku - jedna noga tu , druga tam i nie za bradzo wiedziec kim sie jest... czy tez sie zdecydoowac i czuc sie z decyza dobrze?
                    • polski_francuz Re: Szukanie pracy 13.05.21, 21:32
                      engine8 napisał(a):


                      "Znaczy sie jestem odszczepiencem? No tak ale to tak jest w Europie.... No i w sumie to ja nie jestem pewieni ktora opcja jest lepsza - czy tak stac w rozkroku - jedna noga tu , druga tam i nie za bradzo wiedziec kim sie jest... czy tez sie zdecydoowac i czuc sie z decyza dobrze? "

                      Nie jestes odszczepiencem, jestes Amerykancem. Tam sie da zintegrowac bo daleko o od Europy i od naszych europejskich podzialow i klotni. Klotnie nie musza sie konczyc bojkami. Durakow z Niemiec mozna wygasic na forum. Zreszta przyjda zieloni ewangelisci to im dadza ciala jak sie patrzy. A Polacy jakos przetrawia tego idiote z Zoliborza. I przyjdzie jakies mlode pokolenie. Spokojniejsze i skoncentrowane na robieniu forsy.

                      Pogadal z zona jak ona mysli. To jest inteligentna kobita. I pewnie mysli jak ja:)

                      Pozdro

                      PF
                        • j-k bajdurzenie... 14.05.21, 18:39
                          a.jej.rkoniak napisał(a):
                          > spróbuj prawdziwej Yunnan czarnej lub zielonej, ale z Chin,


                          probuje od dawna, dzidziu,
                          to ziolka dla majacych problemy trawienne :)

                          dobre sa tylko te chinskie herbaty esportowe.
                          ze przeznaczone na rynek wewnetrzny - to ziolka.

                          (viem, bo mialem chinska dziewczyne, z samego Beigingu :)
    • 1.melord Re: Spojrzenie wstecz na emigracje 13.05.21, 03:12
      Czas goi rany,po latach dawna szarosc nabiera kolorow.

      Moja emigracja nigdy nie byla planowana,to czas i okolicznosci ( strajki solidaruchow ,anarchia,straszenie Ruskimi)
      Wyjechalismy do Wiednia (5 zaprzyjanionych rodzin) by przeczekac 2-3 lata i powrot....wyszlo 40 lat
      Osobiscie dla mnie lepszym wyborem niz USA bylaby Australia lub Kanada ale stalo sie.
      Pierwsze 6-8 lat w NY nie wspominam zbyt wesolo,"orka" na okraglo by utrzymac rodzine na jako takim poziomie ( to stracone lata)...standard zycia ,warunki mieszkaniowe itd mialem gorsze niz w W-wie biora oczywiscie pod uwage sile nabywcza zarabianych pieniedzy w danym kraju.
      Pozniej bylo juz lepiej wpadlem w amerykanski "kierat" i szedlem szybciej do przodu do czasu kiedy polecialem do swoich nowych tesciow do Australii(lata 90-te),zobaczylem ,ze mozna zyc inaczej.
      Dopiero Australia swoim spokojnym i generalnie bezstresowym stylem zycia,wspaniala pogoda,nawet oddaleniem od swiatowych ognisk zapalnych, wyleczyla mnie z zamiarow powrotu do Polski nawet na emeryture.
      Coroczny 2-3 miesieczny urlop w kraju wystarczy.

      Dzisiaj tym bardziej jestem zadowolony z przeprowadzki do AU biorac pod uwage obecna pandemie.
      Nie musze sie szczepic do konca nie przetestowana szczepionka gdyz praktycznie od roku niema w okolicy coronav,wiec zadnego zagrozenia.
    • hatteras Re: Spojrzenie wstecz na emigracje 13.05.21, 04:50
      Emigracja,byla aktem rozpaczy wynikajacej z braku nadzieji na lepsza przyszlosc,w czasach kiedy rzadzila komuna.Byla to tez ucieczka ....i tu z bolem w sercu musze przyznac od polskiej mentalnosci,ktora odroznia nas od innych iczyni obiektem kpin i zartow. Jako narod nie jestesmy od nikogo ani lepsi,ani gorsi ani wybrani.Przyjmujemy tylko takie prawdy,w ktore sami chcemy wierzyc.Obwiniamy naszych ciemiezcow za rozbiory i okupacje,ale nigdy nie przyznamy ze czas poprzedzajacy te tragiczne dla nas okresy obfitowal w anarchie i debilna polityke rzadzacych/
      Na emigracji jestem dalej Polakiem i naleze do spoleczenstwa kraju w ktorym przyszlo mi zyc,
      Kupuje polskie produkty ,albowiem wspieram w ten sposob polski biznes ,ale do klubow polskich nie chodze ,bo zasiedziali bywalcy sa tak debilni,ze czasem czuje .ze od innej malpy pochodze.Patrza wytrzeszczajac oczy i komentuja- wstyd i zenada! Jakiekolwiek zasady ogolnie przyjete w cywilizowanym swiecie tam nie obowiazuja.
        • engine8 Re: Spojrzenie wstecz na emigracje 13.05.21, 18:09
          Ja z "polskoscia" mam niewielki kontakt. Pare polskich znajomych w poblizu - kilka a poprzedniej lokacji ogranicza sie do kontaktow telefonicznych i raz na 10 lat odwiedziny. Polskich produktow nie kupuje poniewaz nie ma tu Polskich sklepow.. Arabski sklep i 20 mil Rosyjskie delikkatesy maja jakies polskie wiec czsami kupimy np Polskie maslo albo Polski ser - zrobiny tu w Kaliforni przez amerykanska firme ale to w jakims sensie przypomina polski... NA swieta kupimy polskiej kielbasu do zurku i generalnie jest OK - sprowadzan pewnie z Chicago...
          Tak ze "na codzien" jedynie mamy kontak z najblisza rodzina przez telefon a reszta to lokalna. Rzadko jemy polskie potrawy - duzo czesciej meksykanskie albo azjackie - zdrowsze i smaczniejsze.
            • engine8 Re: Spojrzenie wstecz na emigracje 13.05.21, 19:08
              Jakich argumento w szuksz?
              Meksykanskie i azjackie jedzenie to zwykle ryz z bardzo duza iloscia warzyw - podsamzanych albo prawie czy zypelnie surowych i duzo owocow morza, raczej skromniejsze ilosci miesa - zwaszcza czerwonego a do tego ich jedzenie jest pikantne, latwe i szybkie do przyrzadzenia i bardzo "rozbudowane" smakowo.
              Jemy tez i wloskie makarony i od czasu do czasu steka czy pizze oczywiscie ...
              • senioryta13 Re: Spojrzenie wstecz na emigracje 13.05.21, 21:15
                swiblowo napisała:
                > moze jagodzianki ?
                > A ja za zurkiem i flakami. :)

                byc moze i jagodzianki, w roznych rejonach inne nazwy, swiezutkie buleczki z jagodami z prywatnej piekarni. Wczesniej, planowalam byc w Polsce wlasnie w czerwcu, niestety chyba, ze sie stanie cud, ooo i biale czeresnie.
                Zurek to nie dla mnie, niektorzy serwuja z biala kielbasa jesli dobrze pamietam.
                Flaczki jak najbardziej, o tych nawet zapomnialam, musze zapisac.
                  • senioryta13 Re: Spojrzenie wstecz na emigracje 13.05.21, 22:35
                    swiblowo napisała:
                    > Spokojnie mozesz udac sie na flaczki, nic ci nie grozi, pare dni temu na nich b
                    > ylam, robisz testy i gotowe. Samoloty lataja.

                    Ale ja chce jeszcze i do Europy a tu ciagle zmieniaja zaostrzenia, nie wiem jaki stan jest na dzisiaj. Kolezanka leci za 2 tyg. ale ona szczepiona, a ja nawet testow odmawiam, po co mi one, jeszcze mnie zaraza ;)
                    • swiblowo Re: Spojrzenie wstecz na emigracje 14.05.21, 00:04
                      Ja lecialam z Rosji, a stad w Europie nie przyznaja ani testow, ani szczepionek. Trzeba bylo testowac w kraju docelowym.
                      Tego uniknac sie nie da. Zawracanie glowy i trzepie po kieszeni, ale mozna ogarnac.
                      Zycze powodzenia!
                      • engine8 Re: Spojrzenie wstecz na emigracje 14.05.21, 00:13
                        A ze ja takiego zachowania, wymogow i treningu nie popieram wiec nigdzie nie bede latal dopoki zycie nie wroci do normalnosci kiedy bedzie mozna widziec znow ze ludzie sie usmiechaja i podac im reke.
                        A jak nie , to nie.
                        Ja bez nich przezyje - zobaczymy czy oni beze mnie
                      • senioryta13 Re: poczekam 14.05.21, 00:30
                        swiblowo napisała:
                        > Trzeba bylo testowac w kraju docelowym.
                        > Tego uniknac sie nie da. Zawracanie glowy i trzepie po kieszeni,

                        To ja mam jeszcze za to placic ?
                        Tu ja mam za darmo i mnie jeszcze prosza abym test wziela, nawet jeszcze wczoraj, ale odmowilam. Inni chcieli mnie zaszczepic w poniedzialek, rowniez odmowilam, wyglada mi to juz na jakies lapanki.
                        W Ohio oferuja juz 1 mln. do wygrania nowo zaszczepionym.
                        • swiblowo Re: poczekam 14.05.21, 00:36
                          Po wyladowaniu w Warszawie test antygenowy 180 zl. Moze z USA puszczaja na piekne oczy, nie wiem. - w razie czego podmaluj sie:)
                          Ale z Rosji tylko test...
                          I do Rosji tylko test, ale juz drozszy , PCR - 350 zl.
                          Tak wiec przyjemnosc flaczkow kosztuje :)
                          • engine8 Re: poczekam 14.05.21, 02:13
                            O nie, z USA przed wylotem tez sie placi.... i nie wazne czy szczepiony,,,,,
                            A wiec po co sobie zawrac glowe zatrzykami skoro i prze i po nalezyyy placic pokute ? ?
                            • senioryta13 Re: poczekam 14.05.21, 02:39
                              engine8 napisał(a):

                              > O nie, z USA przed wylotem tez sie placi.... i nie wazne czy szczepiony,,,,,
                              > A wiec po co sobie zawrac glowe zatrzykami skoro i prze i po nalezyyy placic po
                              > kute ? ?

                              Chyba zartujesz, nie wierze, pewnie chodzi o ten paszport co na sile chca nam wmusic, aby ulatwic niby cala ta procedure.
                              Mam placic i tu i w Polsce bo nawzajem sobie nie wierza ?
                              To ja w takim razie nie musze jeszcze leciec, nie znosze problemow.
                              • engine8 Re: poczekam 14.05.21, 03:52
                                No tak... Znajoma niedawno leciala z San Francisco do W-wy i musila na lotnisku zrobic testy za $350 a w Polsce po przylocie nastepne... Kazdy ma swoje wymagania. Bo przed wylotem dbaja o zdrowie pasazerow a po wyladowaniu o zdrowie tubylcow.
                                A to ze szczepiony?
                                Co tu daleko szukac.... Niby bedac zaszczepionym mozesz sie swoboodnie poruszac o USA? Nope..... tylko po kontynencie.... Przed wylotem na Hawaje - testy i to specjalne za $400 a po wyladowaniu nastepne.... Dlaczego?
                                Ano dlatego ze Hawaje nie maja jeszce wspolnej bazy danych z kontynetem ( i nie wiedze kiedy beda miec) i nie sa w stanie zweryfikowac autentycznosci dokumentow dziabania w ramie..
                                Sasiedzi maja timeshare na Hawajach i wlasnie wybieraja sie z duza rodzina..... testy drozsze niz przelot...
                                Oj chyba nie bedzie trudno umierc jak przyjdzie czas....
                                • senioryta13 Re: poczekam 14.05.21, 18:15
                                  engine8 napisał(a):


                                  > No tak... Znajoma niedawno leciala z San Francisco do W-wy i musila na lotnisk
                                  > u zrobic testy za $350 a w Polsce po przylocie nastepne... Kazdy ma swoje wymag
                                  > ania. Bo przed wylotem dbaja o zdrowie pasazerow a po wyladowaniu o zdrowie tub
                                  > ylcow.
                                  > A to ze szczepiony?
                                  > Co tu daleko szukac.... Niby bedac zaszczepionym mozesz sie swoboodnie poruszac
                                  > o USA? Nope..... tylko po kontynencie.... Przed wylotem na Hawaje - testy i t
                                  > o specjalne za $400 a po wyladowaniu nastepne.... Dlaczego?

                                  W Polsce rodzina skwitowala, ze niby ja nie chce sie z nimi widziec, nie uwierxyla w twoje pisanie, ze u nas moze byc tak drogo.
                                  • engine8 Re: poczekam 14.05.21, 18:24
                                    Podobno mozna znalezc taniej ale raz ze trzeba szukac a po drugie na lotnisku nasze TSA nie honoruje takich co nie ma ich na liscie...

                                    No ale chyba rodzina sie raduje ze u nas tez moze byc drogo?
                                    Przypominals rodzinie zeby przeliczali 1:1 a nie 1:4 ? (Bo zarobki US w $ i Polsce w PLN sa mniej wiecej tu i tam srednio ok 5000)
                                    Ha, wystarczy tylko lewactwo dopuscic do wladzy i zaraz bedzie tu gorzej a jak w Polsce.
    • boomerang Re: Spojrzenie wstecz na emigracje 13.05.21, 07:20
      Niczego nie żałuję, choć niektórzy moi koledzy urządzili się w Polsce nawet lepiej niż ja na emigracji. Początkowo była ogromna różnica na moją korzyść, ale później, zwłaszcza po tym gdy do władzy doszedł żoliborski dyktatorek, ta różnica się zatarła.
    • borrka Znamienne, że wszyscy zadowoleni 13.05.21, 08:40
      Temat parokrotnie poruszany już na forum, więc wyraźnie ciągle potrzebujecie potwierdzenia swej niegdysiejszej decyzji.
      Z mojego punktu widzenia emigracja zarobkowa, to pójście na łatwiznę (w wersji oceny softowej), w wersji brutalnej ... lepiej się wstrzymam.

      Wiem, wiem ... każdy jest wypadkiem indywidualnym i uzasadnionym :)
      • borrka PS. Nie ma już harcerzy 13.05.21, 09:36
        Zdaję sobie sprawę, iż to mocno naciągana analogia, ale jednak.
        Gdy w 1939 organizowano ewakuację starszych harcerzy do Rumunii, razem z wojskiem, część odmówiła, bo chciała zostać.
        Bo na miejscu "będzie trudniej".
        Ja autentycznie znam osoby, które taką skalę wartości stosowali do emigracji.
        To jednak imponujące.
      • a.jej.rkoniak Re: Znamienne, że wszyscy zadowoleni 13.05.21, 12:31
        Mentalność niewolnika. Tylko w Polsce wyjazd z kraju traktowany jest jak zdrada narodowa. Znajomy Duńczyk pracował w RFN, Stanach, na emeryturę wybrał się do Tajlandii. Był nawet konsulem honorowym.
        Nie potwierdzenia, ale ciekawi - ilu się udało, a ilu wróciło z podkulonym ogonem w objęcia karła i jego mafii.
        Opróch wymiaru finansowego, emigracja pozwala zyć w CYWILIZOWANYM kraju. Moja polska emerytura to jedna setna zagranicznej. Tak postanowił ZUS.
      • engine8 Re: Znamienne, że wszyscy zadowoleni 13.05.21, 18:23
        Dosyc naturalne aby sie upewniac w swoich decyzjach...
        Ty widac zrobiles inne i tez sie tym upewniasz ..?
        Nie wazne czy byla zarobkowa czy nie.. W koncu tylko komuna nam wpajala ze to nie byt powinien ksztaltowac swiadomosc .. niestety tak jest.
        Spozieramy wstecz i sa refleeksje... Czasami mysle ze gdybym rzeczywisce w obecnej chwili czy tez jak sie sytuacja poprawilo po 90-tym mial sie decydowac to pewnie byloby trudniej kiedy niewiadoma przyszlosc by ciagle istniala.. Ale znajc ja decyzzja postani bylaby decyzja niewlasciwa.
        Jak my sie decydowalismy to praktycznie nie mielismy prawie nic do stracenia a wiec ryzyko bylo stosunow niewilekie. Jedyne co bylo przeciw to strach przed niewiadoma...
        Ale przeciez moglismy wrocic i zawsze mozemy. I czesc wrocila. Zwykle ci co wrocili to znow przyjezdzali aby "dorobic" i jedzili tam i z powrotem poniewaz mieli dwa domy..
        Nam pepowina zanikla i zwiazki z Polska sie rozluznily..
        W Polsce moglby zyc i mieszkac ale nie powiem ze moglbym miec podobny komfort - pewnych rzecy sie nie zmieni nawet ka duza kase...
        • borrka Ja może prowokuję, ale upewniać się nie muszę 13.05.21, 18:48
          Mnie nawet gang Kulawego nie zniechęca do Bolandy.
          Nigdy nie miałem wątpliwości, bo choć "kurica nie ptica, Rach nie zagranica", to trudności aklimatyzacyjne były.
          Nie językowe, ale mentalnościowe.
          To była nie tyle decyzja, co realizacja planu przy pierwszej okazji.
          • engine8 Re: Ja może prowokuję, ale upewniać się nie muszę 13.05.21, 19:03
            No wlasnie.. My zas nigdy nawet nie braliswmy pod uwage opcji powrotu.
            Kiedys zastanawialismy sie czy nie kupic mieszkania na wyjazdy ( typatnie gdzi i co z nim robic kiedy nas nie ma? )ale skoro odwiedzamy Polske rzadko to po co sobie uwiazywac kamien do nogi?
            A ze niczego wlasnego nie mamy wiec zawsze czujemy sie jak turysci i zawsze zyjemy na walizkach , u kogos nie majac wlasnego kata a to nie stymuluje do pozostania na dluzej... i petla sie zamyka...
    • czizus Re: Spojrzenie wstecz na emigracje 13.05.21, 09:37
      Miałem okazję do emigracji kiedy w 1979 r. byłem na saksach w Holandii. Nawet Holendrzy mocno mnie do tego namawiali. Ale nie zdecydowałem się i nie żałuję. Założyłem firmę w 1989 r. która prosperowała bardzo dobrze i podkreślam to - w warunkach reformy Balcerowicza. Lata 90 - 90 - te były absolutnie najlepsze do inwestowania i budowania firm od podstaw. Teraz jestem na emeryturze, mam dom z ogrodem pod Wa-wa, nieruchomości w Warszawie, dobry samochód, piękną żonę i wystarczające oszczędności. Zwiedzam świat, dużo podróżuję po Europie, . . . . . , wyskok do Berlina, Pragi czy Wiednia to standard(teraz oczywiście jest przerwa covidowa). Obecnie w Polsce żyje się b.dobrze o ile ma się stosowne środki, wszędzie można szybko dojechać bo są dobre drogi, świetne hotele i restauracje, . . . . . mnóstwo ciekawych i świetnie przygotowanych obiektów do zwiedzania.
      • wykrywacz_klamcow jasne ;) 13.05.21, 12:26
        senioryta13 napisał:

        > Ci co zostali w Polsce, nie maja nawet pojecia o tym co stracili.

        szczególnie garnek na głowie trampkarza - to jest to cos co stracili ;)
        co ciekawe wśród dawnej emigracji zza wielką wodę najwięcej jest płaskoziemców i trampkarzy ;)
          • wykrywacz_klamcow jak kula w plot 13.05.21, 12:44
            swiblowo napisała:

            > Mam teorie dlaczego jest > najwiecej plaskoziemcow i trampkarzy ;) <
            > - byli odcieci od polskiej telewizorni.
            > :))


            raczej odwrotnie emigranci byli mocno związani z polska telewizja
            moje pokolenie nie oglada tv, ja nawet nie mam czegos takiego jak tv prawie 20 lat :P
            • szwampuch58 Re: jak kula w plot 13.05.21, 13:00
              Jak mocno???..telewizja satelitarna byla w powijakach skazani byli na prywatne stacje jakis polonusow miejscowych do ktorych wpadla od czasu do czasu jakas gwiazdka z nad Wisly
            • senioryta13 Re: jak kula w plot 13.05.21, 13:53
              wykrywacz_klamcow napisał:
              > raczej odwrotnie emigranci byli mocno związani z polska telewizja

              Mowisz zapewne o tych przypadkowych emigrantach, nigdy nie mialam polskich programow, znajomi rowniez.

              > moje pokolenie nie oglada tv, ja nawet nie mam czegos takiego jak tv prawie 20
              > lat :P

              A co, veteran juz, oczy nie te ?
              Dlatego nie wiesz co sie na swiecie dzieje.
              Byl tu jeden taki, amunicyjny, on tez nie uznawal tv, a moze to jedna i ta sama osoba? Kto to wie, kto wie....
              • wykrywacz_klamcow da, da swietłana 13.05.21, 14:13
                senioryta13 napisał:

                > A co, veteran juz, oczy nie te ?
                > Dlatego nie wiesz co sie na swiecie dzieje.
                > Byl tu jeden taki, amunicyjny, on tez nie uznawal tv, a moze to jedna i ta sama
                > osoba? Kto to wie, kto wie....

                w drugą stronę babciu, ja jestem w wieku, w którym ty byś chciała znowu być :P
                a łączenie mnie z amunicyjnym to kulą w płot ;)
                teorie spiskowe ci tylko w głowie :P
                • senioryta13 Re: veteran 13.05.21, 15:29
                  wykrywacz_klamcow napisał:
                  > ja jestem w wieku, w którym ty byś chciała znowu być :P
                  > a łączenie mnie z amunicyjnym to kulą w płot ;)
                  > teorie spiskowe ci tylko w glowie

                  Dziwne, ze taki szczesliwy potrafi byc taki kasliwy, jak zreszta wszyscy Polacy nad Wisla, to pewnie z tego po waszemu dobrobytu.
    • de_oakville Re: Spojrzenie wstecz na emigracje 13.05.21, 12:16
      Mieszkajac w Polsce, nigdy w czasach wczesnej mlodosci nie myslalem o emigracji. Czy wyjechalbym na stale, gdybym urodzil sie duzo pozniej i mieszkal w takiej Polsce jak dzisiejsza? Wydaje mi sie, ze nie.
      W Polsce jest rowniez fajnie, mozna podrozowac, spotykac sie i przezyc wiele przyjemnych i ciekawych chwil.
      Ja przezywalem takie chwile w Kanadzie, kiedy tu bylo wesolo i bogato, a w Polsce szaro i biednie. "Wedrowalem" w weekendy swoim samochodem po roznych "zakamarkach" prowincji Ontario, drogach glownych i bocznych, sypialem w pierwszych lepszych motelach, raczac sie dobrym piwem przed snem. Spotykalem sie w roznych miejscach i lokalach w Toronto z atrakcyjnymi dziewczynami, a jezioro Ontario stalo moim "nowym Baltykiem", ktory bardzo polubilem. Byly to niepowtarzalne przezycia, ktorych nigdy nie zapomne. Czy lepsze niz gdybym mieszkal w Polsce? Mysle, ze z pewnoscia lepsze niz w czasach PRL-u, ale byc moze wcale nie lepsze niz w Polsce dzisiejszej. Po prostu inne. Kazdy ma swoj czas i okres historyczny, w ktorym sie urodzil, w ktorym przyszlo mu zyc i ktory ksztaltuje jego mentalnosc. Na rozstaju drog, wybiera ta, ktora wydaje mu sie w danej chwili lepsza. Ale po jej przejsciu, chcialby wrocic w tamto stare miejsce i przejsc rowniez ta druga droga, ktorej nie wybral. Moze nawet dlatego, zeby upewnic sie, ze wczesniej wybral sluszna. Niestety, jest to niemozliwe.
      Jezeli ma sie 60 lat nie mozna doswiadczyc na tej drugiej drodze tego samego, co idac nia w wieku lat 20-tu czy 30-tu.
          • senioryta13 Re: Spojrzenie wstecz na emigracje 13.05.21, 13:57
            a.jej.rkoniak napisał(a):

            > W Warszawie były kluby studenckie (Hybrydy, Stodoła, Remont) i były dziewczyny.
            > Głównie atrakcyjne.
            > Nie wspominając o kawiarniach w Bristolu i Europejskim. Hopfer - ech.....

            Ale to bylo raczej o zigolaku ,
            on bedzie wiedzial ;)
            • hatteras Re: Spojrzenie wstecz na emigracje 14.05.21, 04:30
              Chcesz zjesc i spedzic mily czas w polskiej restauracji?
              Jesli bedziesz w Tucson AZ to polecam Polish Cottage na 4520 Broadway Blvd. Skromnie,czysto ,a jedzenie palce lizac.Na deser polecam sernik-naprawde wspanialy-.Nie jedlismy takiego nawet na wiedenskich hoyrygach.
              Na poludnie od Tucson jest miasteczko Tubac w ktorym kazdy dom posiada sklep z wyrobami sztuki ludowej maksykanskiej i indianskiej.
              Szczerze polecam.
          • de_oakville Re: Spojrzenie wstecz na emigracje 14.05.21, 12:49
            boomerang napisał:

            > Ciekawe czy wyszło coś konkretnego z tych spotkań z atrakcyjnymi dziewczynami?

            Wyszlo to, ze najatrakcyjniejsza z nich zostala w koncu moja zona i jest nia nadal od 24 lat. "Klasse, nicht Masse" jak mowia Niemcy. Sasiedzi z okolicy zwracali sie potem do mnie per "lucky man". I mieli racje. Wszystkie poprzednie, atrakcyjne dziewczyny byly, jak sie okazalo, tylko "uwertura" do koncertu. Bardzo milo sie z nimi rozmawialo na rozne interesujace tematy, nierzadko przy winie i swiecach w bardzo romantycznej atmosferze. Niewiele ponadto. Ale dzieki temu tamte poprzednie znajomosci i wspomnienia sa rowniez wspaniale a ponadto pozbawione elementu dramatu.
            • tuttifrutti1234 Re: Spojrzenie wstecz na emigracje 14.05.21, 14:38
              de_oakville napisał:

              > boomerang napisał:
              >
              > > Ciekawe czy wyszło coś konkretnego z tych spotkań z atrakcyjnymi dziewczy
              > nami?
              >
              > Wyszlo to, ze najatrakcyjniejsza z nich zostala w koncu moja zona i jest nia na
              > dal od 24 lat. "Klasse, nicht Masse" jak mowia Niemcy. Sasiedzi z okolicy zwra
              > cali sie potem do mnie per "lucky man". I mieli racje. Wszystkie poprzednie, a
              > trakcyjne dziewczyny byly, jak sie okazalo, tylko "uwertura" do koncertu. Bardz
              > o milo sie z nimi rozmawialo na rozne interesujace tematy, nierzadko przy winie
              > i swiecach w bardzo romantycznej atmosferze. Niewiele ponadto. Ale dzieki temu
              > tamte poprzednie znajomosci i wspomnienia sa rowniez wspaniale a ponadto pozba
              > wione elementu dramatu.



              nadal małżonka służy sąsiadom jako "Wichsvorlage" jak mówią Niemcy?
      • engine8 Re: Spojrzenie wstecz na emigracje 13.05.21, 18:48
        Ja to ocenima tak ze obserwuje znajomych, kolegow, rodzine i innych ktorzy byli w owym czasie w Polsce w sytuacji podobnej do mojej i zakladam ze moje zycie potoczyloby sie w miare podobnie....
        Widze ze niestety zyja na polskie warunki nie tak zle ale moje zycie pod wiekszscia wzgledow moglbym prownac nie do nich ale do tych w Polsce ktorzy posiadaja wlasne i prosperujace biznesy i aby to co maja osignac musieli poswiecic bardzo duzo i o wiele ciezej na to pracowac. I ci rzeczywiscie zyja na podbny poziomie. No ale nie kazdy w Polsce mial i ma takie opcje...
        A wiec raczej tam bym nie wyladowal.

    • borrka Jak niektórym zapewne wiadomo... 13.05.21, 12:49
      Ja wróciłem do Kraju po ca 8 latach emigracji.
      Z Rajchu, gdzie było mi dobrze, ale ja się nie nadaję do życia na emigracji.
      Wolę w Bolandzie.
      Zdecydowanie.

      Oczywiście wk...a mnie maksymalnie działalność pomiotu u władzy, ale ma to swoje plusy - deja vu lat młodości.
      Git jest w Bolandzie.
      • senioryta13 Re: Jak niektórym zapewne wiadomo... 13.05.21, 13:46
        borrka napisał:
        > Ja wróciłem do Kraju po ca 8 latach emigracji.
        > Z Rajchu, gdzie było mi dobrze, ale ja się nie nadaję do życia na emigracji.

        Dobrze, ze uczciwie o tym napisales, zyc mozna wszedzie, zalezy jakie kto ma priorytety w zyciu.
      • engine8 Re: Jak niektórym zapewne wiadomo... 13.05.21, 18:55
        Ale chyba nigdy nie odlaczyles sie i nie odizolowales od Polski i polskosci oraz nie dolaczyles do lokalnej spolecznosci...?
        To ze znalezismy sie wsrod lokalnych i braku Poloni i jej "pomocnej reki" zmusilo nas poniekad to szybkiej adaptacji. A ze zajelo nam ok 10 lat do pierwszego wyjazdu do Polski ktora byla juz inna i czula sie obca to po krotkim pobycie bardzo chetnie wrocalismy juz w "swoje" strony i do swojej nowej ojczyzny .
      • 1.melord Re: Jak niektórym zapewne wiadomo... 14.05.21, 10:21
        borrka napisał:

        > Ja wróciłem do Kraju po ca 8 latach emigracji.
        > Z Rajchu, gdzie było mi dobrze, ale ja się nie nadaję do życia na emigracji.

        Gdy opuszcza sie kraj z malymi dziecmi po 8 latach jest to piekielnie trudna decyzja-wracac
        W kraju pobytu juz b,dobrze"szprechaja" po polsku "dukaja"...poroblem najwazniejszy to szkola.
        Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe jaki poziom nauczania jest w szkole podstwowej w USA czy AU.
        jesli opanuje speling i tabliczke mnozenia to juz sukces..w Polsce nastolatek musialby zaczynac do 2 max 3 klasy.
        Moze u Niemca,Francuza... jest lepiej,nie mam baldego pojecia.
          • 1.melord Re: Jak niektórym zapewne wiadomo... 15.05.21, 01:14
            engine8 napisał(a):

            > No wlasnie.. Polskie szkoly tak mocno goruja nad amerykanskimi - co jest prawda
            > ale pytanie?
            > I co z tego?

            Problem nie polega na tym ktora szkola jest lepsza (amerykanska czy polska),i dywagacje po cholere tyle przedmiotow w polskiej itd
            Problem polega na tym,ze dzieciak po powrocie z USA do Polski trafia na ta mase obowiazujacych przedmiotow o ktorej nie ma bladego pojecia...musi to nadrobic. bez wzgledu czy przyda sie to kiedys czy nie.
            Przerabialem to,o czym juz kiedys wspominalem.
            Moj 13-letni syn kwalifikowal sie wlasciwie do 2 klasy,wiec tej ktora opuscil lata temu,poszedl do 4-tej !! (powinen do 6-tej) i nie wyrabial (glownie matematyka)..."eksperyment" zakonczyl sie powrotem do szkoly w USA ku olbrzymiej radosci syna-odetchnal od "mlyna" i znow bylo langsam..
              • borrka Ja bym nie chciał nawet próbować... 15.05.21, 22:02
                Zamieszkać w Ameryce.
                Więc trudno powiedzieć, czy i dlaczego chciałbym wracać.

                W czasach, gdy zostałem w Rajchu, wyjazd do USA nie był trudny, ale wolałem niczym Gombrowicz, czuć woń polskich pól z platformy obserwacyjnej przy murze :)
                Zawsze mnie bawiło to sformułowanie, bo w czasach Gombrowicza w Berlinie nie były one - te pola - za bardzo polskie:)

                Potem byłem parokrotnie w USA i nie bardzo zagustowałem.
                • engine8 Re: Ja bym nie chciał nawet próbować... 15.05.21, 23:11
                  Wszystko chyba zalezy kiedy i gdzie sie wyladuje i jak sie zycie potoczy.
                  A na to ma duzy wplyw nasze podejscie, oczekiwania i ich realizacja.
                  Nie mozna tego generalizowac.
                  Ale smiem twierdzic ze o wiele trudniej jest sie zaadoptowac bez zdecydowania sie kim sie jest a stanie w rozkroku po dwoch stronach granicy raczej temu nie sprzyja.
                  Obserwwalem to dookola siebie ze ci co przyjechali "na tymczasem" i z zamiarem powrotu to nawet jesli nie wrocili to zawsze byli gdzies posrodku, nigdy nie czuli sie tu dobrze ale nie wracali poniewaz tu im bylo lepiej czy wygodniej ale nie mogli sie zdecydowac gdzie jest ich miejsce.
                  My wyjechalismy na stale i nie probowalismy nawet szukac opcji w Europie....nic za soba nie zostawilismy do czego moglismy wracac i nigdy nie spogladalismy wstecz, nie anlalizowalismy co stracilismy ale patrzylismy w przod co mozemy zrobic.
                  I uwazalem ze jesli jestesmy gotowi rzuci sie na gleboka wode i probowac plynac to dlaczego tego nie zrobic tam gdzie jest woda ciepla i duzo ryb?
                  Odwiedziny turystyczne to zupelnie co innego niz zatrzymanie sie na dluzej i zapuszczenie korzeni orz wlaczenie sie w lokalne spoleczenstwo i zycia taj jak zyja loklani.
                  Ja obecnie tez - pomimo ze widze zalety Europy i Polski i moglbym tam mieszkac oraz "niezle" sie urzadzic", to absolutnie nie uwazam ze tam czulbym sie i moglbym zyc "lepiej" czy wygodniej. Zdecydowanie preferuje zycie tutaj a odwiedzanie Europy niz odwrotnie. A mieszkajac tutaj mialem okazje przez kilka lat pracowac w Europie (Francja i Wlochy) wiec moglem poznac zycie z bliska w tej czesci Europy poza podrozowaniem po reszcie Europy. A zycie nie bylo zle poniewaz za wszystko (mieszkanie, samochod, jedzenie etc) placila firma - w zasadzie bez wiekszych ograniczen. Podobnie z Polska. Gdybysmy wrocili to balby to nastepna i chyba psychicznie trudniejsza emigracja dlatego ze jak sie poczuje tutejsza przestrzen, uklady miedzyludzkie, wygode zycia i swobode to nie latwo z tego zrezygnowac i do tego nie tesknic.

                  Ale to nie znaczy ze kazdy jest taki sami kazdemu akurat "tak wyjdzie" emigracja.
    • a74-7 Re: Spojrzenie wstecz na emigracje 14.05.21, 11:18
      Przeczytalam ten watek z przyjemnoscia :-).Nooo, prawie .;)
      Po tylu latach emigracji ciagle laczy was to polskie "cos ".
      Kazdy chcialby czyms "zaszpanowac ".Tak mowilo sie za mojej mlodosci w Warszawie:)
      Ale powiem wam w sekrecie , ze im wiecej lat na emigracji - jest szansa na wyrosniecie z tego .....

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka