Dodaj do ulubionych

Polityka wschodnia kaczej Bolandy

02.07.21, 09:54
Właśnie skończyłem czytac radziecki artykuł o Białorusi.
Trochę w stylu триединой восточнославянской народности , ale nawet z umiarem, bo Ruskie uważają Łukaszenkę za pajaca, którego wykorzystują dla swych celów i wcale nie jest przesądzone jakie będą dalsze losy Baćki.
Bo bez Moskwy jest passe.

Coś innego przykuło moją uwagę:
wśród czynników wpływających na mińską rozgrywkę, oprócz Moskwabadu oczywiście, jest i Litwa, i Ukraina, ba jest respublika doniecka:)
Kaczej Bolandy niet.
W całym, długim artykule ani razu nie padła nazwa Bolanda w jakimkolwiek kontekście.
Tak słuszną politykę prowadzi nasza władza wobec sąsiada, partnera sprzed lat, wreszcie kraju z dużą polską mniejszością.
Brawo nowogrodzkie orły dyplomacji !
Obserwuj wątek
    • eva15 Polityka wschodnia kaczej Bolandy a tuskowe PO 02.07.21, 11:10
      borrrka napisał(a):

      > wśród czynników wpływających na mińską rozgrywkę, oprócz Moskwabadu oczywiście,
      > jest i Litwa, i Ukraina, ba jest respublika doniecka:)
      > Kaczej Bolandy niet.
      > W całym, długim artykule ani razu nie padła nazwa Bolanda w jakimkolwiek kontek
      > ście.
      > Tak słuszną politykę prowadzi nasza władza wobec sąsiada, partnera sprzed lat,
      > wreszcie kraju z dużą polską mniejszością.
      > Brawo nowogrodzkie orły dyplomacji !


      To prawda. Polska dyplomacja ma zerowe wpływy na Wschodzie. Tu niczym Kaczor nie różni się od Tuska . PO rządziła do paźdz. 2015 . W tym czasie odbył się przewrót na Ukrainie, zawarto 2 x porozumienia mińskie (wrzesień 2014; luty 2015) . Rząd Tuska nie siedział przy żadnym stole i o niczym nie współdecydował.
      • lubat Re: Polityka wschodnia kaczej Bolandy a tuskowe 02.07.21, 11:24
        eva15 napisała:

        > To prawda. Polska dyplomacja ma zerowe wpływy na Wschodzie. Tu niczym Kaczor ni
        > e różni się od Tuska . PO rządziła do paźdz. 2015 . W tym czasie odbył się prze
        > wrót na Ukrainie, zawarto 2 x porozumienia mińskie (wrzesień 2014; luty 2015) .
        > Rząd Tuska nie siedział przy żadnym stole i o niczym nie współdecydował.

        Mylicie się tow. Evo. Sikorski był "współ/gwarantem" porozumienia Janukowicz - majdanowcy i już na drugi dzień po podpisaniu porozumienia zaczęło się polowanie z nagonką na Janukowicza. Takiej skuteczności nie mają nawet Amerykanie, którzy tropili bin Ladena;)
      • borrrka Kręcisz, Efciu 02.07.21, 11:43
        Tak krawiec kraje ...

        Tusk (a może Sikorski) skutecznie utrudniał poczynania Matuszki na Wschodzie - eliminacja Polski z rozmów w sprawie Ukrainy była wprawdzie pewna, jak amen w pacierzu, czy jak tryumf myśli Lenina, ale swoje zrobili.
        Pozostawili dobre wrażenie na Ukrainie i pewien szacunek na Łubiance, a nad Dnieprem Matuszka jest passe.

        Pisi geniusze budzą jedynie żałość w Yurop, a rozczarowanie na Kresach, takich, czy innych.
          • borrrka Nie zrozumiałaś, Efciu 02.07.21, 12:18
            Łubiankowscy mołojcy cenią dobrą robotę, a z polskiego punktu widzenia to była dobra robota.
            Coś w rodzaju doktryny Giedroycia naszych czasów, bo na tyle nas stać.

            Przykładem złej roboty jest antagonizacja Rosjan i Ukraińców w wyniku okupacji Krymu.
              • borrrka Coś Ci powiem, Efciu 02.07.21, 13:00
                Gdybym był wrogiem Matuszki, doradzałbym aneksję Krymu.
                A że wrogiem nie jestem, musieli sami wpaść na ten pomysł.
                Mnie Wowa nie posłuchał.

                Olbrzymim kosztem politycznym i finansowym, nikłymi korzyściami strategicznymi (bo Sewastopol i tak mieli), trwale podzielili Rosję i Ukrainę.
                Dziś Ukraina jest mocno banderowska, a była łagodnie pro-matuszkańska.
                Taki to sukces Putina.

                Ale nie twierdzę, że Wowan niczego się nie nauczył - w wypadku Baćki jest duuużo ostrożniejszy:)
      • stop_pis Re: Polityka wschodnia kaczej Bolandy a tuskowe 02.07.21, 12:17
        To był efekt tzw. porozumienia, podpisanego między przedstawicielami ukraińskiego majdanu i rządem Janukowycza, które podpisano przy pośrednictwie ministrów spraw zagranicznych Niemiec, Francji i Polski w 2014 roku. Od Polski był nasz R. Sikorski. Ministrowie nie zdążyli jeszcze wylecieć z Kijowa do domu, jak majdanowi nacjonaliści zaczęli szturm budunków rządowych. W efekcie Janukowycz musiał ratować się ucieczką, a w Kijowie zaczęli rządzić ludzie wytypowani przez ambasadę USA. Klasyczny przewrót. Oczywiste, że po takim numerze poska dyplomacja została pomnożona na ZERO. Niemiecka i francuzka też straciła na wiarygodności, ale jednak nie tak jak polska...
    • lubat Re: Polityka wschodnia kaczej Bolandy 02.07.21, 11:13
      borrrka napisał(a):

      > Coś innego przykuło moją uwagę:
      > wśród czynników wpływających na mińską rozgrywkę, oprócz Moskwabadu oczywiście,
      > jest i Litwa, i Ukraina, ba jest respublika doniecka:)
      > Kaczej Bolandy niet.
      > W całym, długim artykule ani razu nie padła nazwa Bolanda w jakimkolwiek kontekście.


      Ejże Borrracik, taki nierozgarnięty jesteś? Wszystkie te "mocarstwa": Litwa, Ukraina i Bolanda są tylko posłusznymi wykonawcami scenariusza, który nie oni napisali. Autor ma pewną wprawę w "demokratyzowaniu" i chociaż ostatecznie wszędzie zostawia po sobie Ruinę (duża litera nieprzypadkowo), to taktykę ma opracowaną nieźle. W tym przypadku taktyka nakazywała, by działania Bolandy były maksymalnie skryte, wręcz utajniane. Wysuwanie na plan pierwszy Bolandy dałby Baćce mocny argument: Polacy chcą odebrać kawał/ek Białorusi. To dlatego Ciechanowska siedzi na litewskim zadoopiu, zamiast w metropolii warszawskiej.
    • herr7 Re: Polityka wschodnia kaczej Bolandy 03.07.21, 09:31
      1. Na tle Putina, który jest takim carem na niby to Łukaszenka jest mężem stanu. Zresztą jego doświadczenia życiowe - a był on już w młodym wieku dyrektorem sowchozu są o wiele bardziej przydatne w rządzeniu państwem, aniżeli Putina. Przypominam, że Putin był jedynie drobnego płazu "stukaczem", którego rola sprowadzała się do podsłuchiwania rozmów żon radzieckich oficerów w Dreźnie. Obecnie od ponad 20 lat udaje cara. Skutki tego doskonale widać.

      2. Polska polityka wschodnia wcale nie jest polska, a robiona jest ona wyłącznie w interesie zachodnich oligarchii. W interesie Polski jest graniczenie z przyjaznymi krajami a nie ingerowanie w ich sprawy wewnętrzne. Probanderowska Ukraina jest na nasze szczęście zbyt słaba żeby nam zagrozić, ale jest to też jedyny sąsiad, którego elity mają roszczenia terytorialne wobec Polski. Zresztą program "ukrainizacji" terenów położnych np. na wschodnim brzegu Sanu idzie pełną parą.

    • borrrka Ostatnio Wowan powtórzył swój stary greps 03.07.21, 13:55
      Ten o "jednym narodzie" odnosił się wprawdzie do Ukrainców, ale oczywiści w domyśle również Białorusinów.
      Jak przyjdzie potrzeba ... spox ... Polacy też się załapią.

      Takie drobne prowokacje służą eskalacji napięcia, bo Ukraińcy nie gorsi i zaraz odmówią ukraińskim Ruskim "tytułu" rdzennych mieszkańców Ukrainy, a po rosyjsku nawet wody mineralnej nie da się kupić.
      To niezwykle uciążliwe dla ludzi pracujących na Ukrainie, a znających jedynie radziecki.
      --

      Nie mam zwyczaju występować pod pięcioma nickami, więc donoszę.
      Z nieznanych przyczyn przestał działać mój loging "borrka", a próbując odzyskać konto zablokowałem je ostatecznie.
      Mam nowy nick borrrka.
      Ale to ja:)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka