Gość: młotek IP: *.ifr-pan.krakow.pl 31.10.04, 11:42 WSZYSCY KTÓRZY KIBICUJĄ BEN LADENOWI - JEDŹCIE DO IRAKU TAM WAM POOBCINAJĄ TO I OEO I NIE BĘDZIECIE CHRZANIĆ JAK POTŁUCZONE LEWAKI Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: młotek wszyscy kibice ben ladena IP: *.ifr-pan.krakow.pl 31.10.04, 11:44 Jedźcie do Iraku Tma wam onbetną to i owo i nie będziecie chranić jak potłuczone l.e.w.aki serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2368438.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: wszyscy kibice ben ladena IP: *.proxy.aol.com 31.10.04, 12:21 Walnij sie MLOTKIEM w pusta glowe !!!Nikt nie zapraszal Polakow,Japonczykow czy tez innych mrdercow i agresorow do Iraku Ty debilu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcy Zalamujesz. IP: *.devs.futuro.pl 31.10.04, 12:56 To Polacy i Japonczycy sa mordercami i agresorami? To irakijska ulica odetchnie jak wszyscy niezaproszeni wyjada? Brawo Jasiu. A moze bys tak zdobyl sie na chwile konstruktywnej refleksji a nie rzucal puste hasla?! Gardze twoim sposobem myslenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krycek_ A kto zapraszał terrorystów? IP: *.m4.pl 31.10.04, 16:44 A kto zapraszał terrorystów obcinających głowy zakładnikom? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Chlopak byl w Iraku TURYSTYCZNIE. To tez IP: *.range81-156.btcentralplus.com 01.11.04, 02:34 "zbrodnia przeciwko ludzkosci"? Co za pomylone LEWACTWO, az sie rzygac na to chce... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hahak tylko Jurek Bush bedzie ich trzymal za morde... IP: *.247.53.90.Dial1.Stamford1.Level3.net 01.11.04, 02:31 Kerry bedzie sie "rozdrabnial" czy pedaly wsadzaja sobie w dupcie w glorii sakramentu malzenstwa i podnosil podatki a sprawy bezpieczenstwa pojda na bok... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: http://mahomet.tk/ http://mahomet.tk/ - śmierć zakładnika w Iraku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 09:41 http://mahomet.tk/ Polecam lektore stron: http://mahomet.tk/ http://islam.own.pl/ http://mahomet.own.pl/ oraz http://koran.own.pl/ ISLAMSKA INWAZJA Konfrontacja najbardziej rozprzestrzeniającej się religii świata Islam jest nie tylko religią dominującą w Afryce Północnej ale jest również drugą co do wielkości religią na świecie po chrześcijaństwie. Na skutek liberalnej polityki emigracyjnej, miliony muzułmanów wyemigrowało na zachód w poszukiwaniu lepszego życia. Stąd w wielu tradycyjnie chrześcijańskich narodach islam stał się drugą największą religią. Dla przykładu, we Francji i w Niemczech ludność muzułmańska liczy się obecnie w milionach. Sytuacja na Wyspach Brytyjskich jest zdumiewająca. Jest tam obecnie więcej arabskich muzułmanów niż metodystów! Są oni jeszcze bardziej liczebni niż ewangeliczni chrześcijanie. Finansowani dochodami ze sprzedaży arabskiej ropy naftowej, muzułmanie nabywają opuszczone kościoły anglikańskie i zamieniają je na meczety, w tempie takim, że jak utrzymują niektórzy z nich, Anglia będzie pierwszym muzułmańskim krajem w Europie. Sytuacja prawna osiągnęła stan, w którym Parlament Brytyjski zmuszony został zezwolić muzułmanom na odejście od obowiązującego Prawa Powszechnego w kwestii rozwodów, zezwalając na praktykę prawa islamskiego. Od roku 1955, kiedy w Australii było około 800 muzułmanów, przybyło 200 000 wyznawców Mahometa (1990r). Stały napływ emigrantów arabskich trwa niezmiennie. Szacuje się, że w samym stanie Wiktoria jest więcej muzułmanów niż baptystów. W Ameryce Północnej jest obecnie ponad 4 miliony muzułmanów. Niektórzy badacze utrzymują, że obecnie jest więcej muzułmanów w Ameryce Północnej niż Żydów. Oznaczałoby to, że islam jest drugą co do wielkości religią w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Ponad 500 ośrodków islamskich zostało wybudowanych w Stanach Zjednoczonych. Ponad 60 procent muzułmanów amerykańskich jest pochodzenia arabskiego, podczas gdy pozostałe 40 procent to różne murzyńskie sekty islamskie. Oficjalnie w Stanach Zjednoczonych jest więcej muzułmanów niż episkopalian. Należy przy okazji wspomnieć o niewiarygodnych roszczeniach niektórych muzułmanów, utrzymujących, że w Stanach Zjednoczonych jest od 10 do 25 milionów muzułmanów. W trakcie audycji radiowej 22 lutego 1991 roku przedstawiciel Centrum Informacyjnego Islamu w USA utrzymywał, że na świecie jest ponad 2 miliardy muzułmanów i ponad 10 milionów w USA. Zapytany o wskazanie jakiejkolwiek publikacji tych danych nie potrafił jej przedstawić. Skonfrontowany informacjami encyklopedycznymi, rocznikami statystycznymi, gazetami i publikacjami takimi jak Time i Newsweek, które zgodnie określają liczbę muzułmanów w USA na 3-4 miliony, odparł on, że wszystkie one są w błędzie! Nam jednak pozostaje trzymanie się ustalonych standardów odniesienia, dopóki muzułmanie nie przedstawią czegoś konkretnego na poparcie swoich odmiennych ambicji. Na przykład, rocznik statystyczny z 1989 roku stwierdza, że w Ameryce Północnej było 2,6 miliona muzułmanów i tylko 860 milionów na całym świecie. Nawet dodając milion do przytoczonych danych aby uaktualnić je do danych z roku 1991, daleko jeszcze do przytoczonych roszczeń muzułmanów. Jeden z muzułmańskich przywódców w Detroit utrzymywał w programie radiowym, że w samym Nowym Jorku jest 600 000 muzułmanów. Takie niesamowite roszczenia wyrządzają sprawie muzułmanów więcej szkody niż pożytku. Niezależnie jak wielu muzułmanów znalazło się na Zachodzie w poszukiwaniu pracy, kraje gościnne muszą próbować zrozumieć nowoprzybyłych oraz zasymilować ich. Kiedy zachodni żołnierze pojawili się na Bliskim Wschodzie, arabscy dyktatorzy z Khadaffim i Saddamen Husseinem na czele wzywali muzułmanów do dżihadu, czyli Świętej Wojny przeciw tym wojskom. Główną przyczyną tego wezwania było to, że żołnierze ci w większości byli wyznania chrześcijańskiego, a więc według islamu niewiernymi. Tak więc dyktatorzy ci wzywali muzułmanów aby zabijali tych żołnierzy dlatego, że byli oni chrześcijanami. Doprawdy stwierdzenie to jest godne pożałowania ale prawdziwe. Według zachodniego sposobu rozumowania, różnice religijne nie mogą prowadzić do destrukcji życia i dóbr osobistych kogokolwiek. Ludziom pozostawiona jest wolność do praktykowania jak i od praktykowania religii w zgodzie z ich własnym sumieniem. Stąd muzułmanie muszą zrozumieć dlaczego ludzie na Zachodzie czasami czują się nieswojo widząc masową imigrację arabskich muzułmanów do ich własnych krajów. 6 lutego 1991 roku gazeta USA Today na pierwszych stronach opublikowała wyniki sondażu przeprowadzonego wśród arabskich muzułmanów zamieszkałych w USA odnośnie ich nastawienia do wojny aliantów z reżimem Saddama Husseina. Wyniki sondażu były zaskakujące. Na pytanie "czy jesteś gotów aby twój syn/córka brali udział w wojnie przeciw Saddamowi?" 82% respondentów powiedziało -nie. Jedynie 18% badanych gotowych było poprzeć USA w wojnie przeciw Irakowi. Zapytani czy popierają sposób w jaki prezydent Bush panuje nad sytuacją 62% powiedziało -nie. W sondażu wyszło na jaw, że ponad połowa amerykańskich arabskich muzułmanów nie poprze jakiejkolwiek wojny USA z krajem arabskim. Jedno co wykazał ów sondaż ponad wszelką wątpliwość to to, że wielu arabskich muzułmanów nie zasymilowało się w amerykańskim tyglu. Wygląda na to, że nadal są oni bardziej arabami niż amerykanami. Przywiązanie muzułmanów do arabskiej kultury, narodowości i arabskich interesów politycznych mimo wieloletniego zamieszkiwania na Zachodzie napawa wielu niepokojem. Zadają oni słuszne pytanie, "Komu są lojalni muzułmanie arabscy? Czy zachodnim narodom, które udzieliły im gościny i umożliwiły lepsze życie, czy nadal jedynie arabskim krajom?" Jest naszym pragnieniem poinformować ludzi na Zachodzie o naturze i roszczeniach Islamu, oraz wykazać, dlaczego naukowcy badający problematykę bliskowschodnią odrzucają te roszczenia. Musimy także przypomnieć, że muzułmanie nie zwlekają aby potępić i zaprzeczyć podstawowym doktrynom innych religii, jak na przykład chrześcijaństwu. Odwiedziwszy wiele muzułmańskich ośrodków informacyjnych i meczetów zebrałem wiele literatury muzułmańskiej otwarcie atakującej Biblię, zaprzeczającej Trójcy Św., boskości Chrystusa, jego Synostwa, Jego śmierci na krzyżu, Jego zmartwychwstaniu w ciele oraz Jego wstawiennictwa po prawicy Boga Ojca. Skoro muzułmanie nie mają najmniejszych skrupułów krytykować inne religie, skąd u nich obawa przed uczciwą, naukową krytyką Islamu? W końcu te same prawa wolności, jakie pozwalają im krytykować inne religie dają innym również prawo poddawać krytyce Islam. Miecz wolności religijnej zawsze tnie na obie strony. Ciężar dowodu powołania Mahometa na proroka jak i natchnienia Koranu spoczywa na muzułmanach. Tak więc rozpatrzymy argumenty przytaczane przez muzułmanów i przekonamy się czy ostoją się one w świetle naukowej analizy. reszta szczegulow na stronie http://islam.own.pl/ http://mahomet.tk/ http://mahomet.own.pl/ oraz http://koran.own.pl/ dla osob wladajacych angielskim ponadto polecam: http://www.chick.com/reading/tracts/0042/0042_01.asp http://www.chick.com/reading/tracts/1000/1000_01.asp http://www.chick.com/reading/tracts/1004/1004_01.asp http://www.chick.com/reading/tracts/5004/5004_01.asp http://www.chick.com/information/religions/islam/ jest tez ciekawa prezentacja multimedialna [ok. 6,3 MB]: http://islam.own.pl/KonfliktIslamu.zip natomiast szukajacych ogolnych informacji zapraszam do: http://Chrystus.tk/ http://Chrystus.Jezus.pl/ oraz http://alberto.pl/ a także: http://komiksy.own.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś