Dodaj do ulubionych

Pochód pod rosyjską i NRD-owską flagą w W-wie

07.08.21, 12:26
Obiło mi się o uszy, ze niedawno w Warszawie miał miejsce jakiś pochód zwolennikow Dmowskiego. Niesiono dumnie rosyjską flagę na czele pochodu, a gdzieś z tyłu łopotala na wietrze nad uczestnikami flaga byłej NRD.
Przekaz tego ugrupowania jest jasny: Niedobrze się stało, ze Polska wyszła z rosyjskiej strefy wpływów. Niedobrze, ze zlikwidowano NRD, ponieważ państwo to powinno nadal istnieć, jako satelita Rosji, a w dodatku, być mniej ważnym satelitą od Polski. Ludzie o takich zapatrywaniach chcą przede wszystkim być dumni z siebie jako Polacy-Słowianie, spokrewnieni cieleśnie i duchowo z mocarną Rosją. PRL była wprawdzie biedniutkim, szarym i zapyziałym krajem, ale w "obozie socjalistycznym" była po Rosji panstwem najludniejszym, a co za tym idzie najważniejszym. Radziecki marszałek Kulikow przyjeżdżal do PRL-u, a cała miejscowa generalicja stala na baczność i słuchala z pokorą jak ją op***dalał (pokazano to na filmie o Kuklinskim pt. "Jack Strong").
Ale dobrze bylo czuć się najważniejszym satelitą, a w dodatku mieć nawet poczucie wyższosci nad hegemonem, bo przecież my "to Europa" i "wyższa kultura" niż oni. Istniała więc jakaś duchowa "rekompensata" za medal "srebrny", a nie "złoty". Na NRD-owców, nie mogących pojechać na zachód przed wiekiem emerytalnym, jadący na "saksy" przez ten kraj Polak rownież mógł popatrzeć sobie "z góry". A teraz, będąc w UE, Polska znalazła się pod względem ważności dopiero na 6-tej pozycji, a więc bez żadnego "medalu". Właściwie na 5-tej pozycji (po odejściu Wielkiej Brytanii) jeśli chodzi o potencjał ludnościowy, bo praktycznie, jezeli chodzi o znaczenie i
autorytet wśród innych krajów, to pewnie jeszcze dalej. Może za Holandią, Szwecją (będącą przez długie lata "wzorcem państwa dobrobytu" na świecie) czy Austrią (spokrewnioną kulturowo i językowo z Niemcami). Ponadto, Polska już nie graniczy z NRD, radziecką kolonią, tylko z najważniejszym państwem w unii - Niemcami.
I nie ma żadnej duchowej "rekompensaty", żeby móc się wywyższyć. Wielu "zwolennikom Dmowskiego" oraz PiS-owcom trudno się jest z tym wszystkim pogodzić. Uważają sie bowiem za jakichś "błękitnokrwistych" przedstawicieli naszego "królewskiego szczepu piastowego", któremu nikt, przez swoją większą od nas ważnosć, nie będzie "pluł w twarz". Taka postawa uwidoczniła sie namacalnie w charakterze jednego z ostatnich byłych prezydentów. Lubił pytać ludzi z najbliższego otoczenia: "Kto jest najważniejszą osobą w państwie?",
"Kto jest zwierzchnikiem sił zbrojnych?" itp. Po to, żeby usłyszeć potwierdzenie, ze to właśnie on nim jest. Lubił otaczać sie głowami panstw mniejszych od Polski (na przykład Estonii, Litwy, Łotwy, Gruzji, Slowacji), wsród których czuł się osobą najważniejszą i najbardziej wpływową. Nie lubił głów panstw wiekszych i ludniejszych, których unikał. Bardzo możliwe, że nie "poniżył się" nigdy do rozmów z nimi w obcym języku. Lubił organizować w ramach UE różne "Grupy Wyszechrackie", wyłamujące sie "ze wspólnoty" w których byłby osobą najważniejszą. Przypomniał mi się w związku z tym pewien kolega z lat dzieciństwa, z którym bawiłem się w Indian. Byl on najstarszy z nas , a więc został "wodzem". Nie wyobrażał sobie, że "wodzem" mógłby zostać ktoś inny. Z biegiem lat nieco młodsi od niego "wojownicy" przestawali się interesować zabawą w Indian, zaczynali intresować się
sportem - siatkówką, pływaniem, piłką nożną. Odchodzili. Jednak "wódz" nie pozostawał bez "wojownikow". Stawali sie nimi coraz młodsi - tacy dla których mógl być nadal autorytetem. Pod koniec wieloletniej zabawy, kiedy chodził juz do końcowych klas podstawówki, otaczały go już tylko 5-cio latki jako jego "wojownicy".
Gdyby przestał być "wodzem" i dolączył do innych rowieśnikow, zeby grać na przykład w siatkówkę, byłby pewnie najgorszy w drużynie i musiałby dopiero się uczyć. Ciężko byłoby mu "przełknąć swoją dumę" pływając w basenie z gumowym kołem ratunkowym, podczas gdy inni, młodsi od niego, pływaliby dookoła "jak ryby". Jego duma i autorytet nie pozwalały mu na takie "poniżenie". Ale w praktyce, lepiej się "ponizyć" i nauczyć się pływać, choćby tylko na tróję i, kiedy przyjdzie co do czego, nie utonąć i uratować życie, niż nigdy nie nauczyć się pływać i w jakiejs krytycznej sytuacji - utonąć.

"Dwóch facetów przysiadło na piwku,
jeden z nich chciał pogadać, to fakt,
w złotej piany wpatrywał sie grzywkę
i niespiesznie rozwijał myśl tak:

-Ten socjalizm, wiesz z lat sześćdziesiątych,
ty go przecież pamietasz i znasz,
nim się potem bez sensu poplątał,
na początku on miał ludzką twarz...

-I do życia człek chęci mial szczere,
i potrafił odnalezć ten rytm,
i przegranym się nie czuł frajerem,
gdy do pracy wyganiał go świt.

-Pracował za dwvch i ech, bracie,
w pracy sobie śpiewał na glos
o murarzach na Mariensztacie
i "Na prawo most na lewo most".

A ten drugi, co wiele nie gwarzył,
warknął krótko, wkurzony, ze hej:
- Nie socjalizm to był z ludzką twarzą,
tylko tyś miał trzydziesci lat mniej..."

(Wojciech Mlynarski, "Dwóch facetów na piwku")

Obserwuj wątek
    • czizus Re: Pochód pod rosyjską i NRD-owską flagą w W-wie 07.08.21, 13:50
      Nic nie słyszałem o tym przemarszu bolszewików. Ale skoro przeszli to przeszli i niech idą w diabły.
      Ta grupa o poglądach bolszewickich to zupełnie nie licząca się w Polsce grupa. Nie są groźni a raczej komiczni i po prostu głupi. 70-80% Polaków chce UE a nie żadnej zacofanej Rosji.
      • wykrywacz_klamcow Pochód trampkarzy z ruską flagą 07.08.21, 17:33
        amunicyjny1 napisał(a):

        > Jedno pytanie ,
        > ''Niesiono dumnie rosyjską flagę na czele pochodu,''
        >
        > skąd to wziąłeś?

        Masz tutaj:

        warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,27257583,polscy-narodowcy-przeszli-przez-warszawe-pod-rosyjska-flaga.html
        od dawna wiadomo kto stoi za odradzaniem faszyzmu, a ci już nie kryją się z tym kto ich finansuje i komu służą

        www.rp.pl/artykul/1188116-Brunatny-zlot-nad-Newa.html
    • yabbaryt Re: Pochód pod rosyjską i NRD-owską flagą w W-wie 08.08.21, 09:44
      Bardzo ciekawy wątek. Autor na podstawie materiału faktograficznego snuje dość ciekawe rozważania. Materiał faktograficzny wygląda następująco cyt: Obiło mi się o uszy, ze niedawno w Warszawie miał miejsce jakiś pochód zwolennikow Dmowskiego. Niesiono dumnie rosyjską flagę na czele pochodu, a gdzieś z tyłu łopotala na wietrze nad uczestnikami flaga byłej NRD..
      Tu następuję koniec materiału faktograficznego na podstawie którego wysnuwane są wielopoziomowe analizy dotyczące ducha narodu polskiego. Do tego dochodzi głębia przemyśleń czisusa ... Spuśćmy na tym zasłonę miłosierdzia ...
      No ale może jeszcze o faktach. Na filmiku z tejże manifestacji jako postać centralną dostrzegłem niejakiego Aleksandra Jabłonowskiego vel Wojciecha Olszańskiego- youtubowego celebrytę, który prezentuje jakiś taki prorosyjski coca-nacjonalizm. Postać raczej marginalna porównaniu z np Tuskiem o którym prasa rosyjska pisała jako o naszym człowieku w Warszawie. W poniższym linku jest fragment rozmowy miedzy owym Jabłonowskim a Maciarewiczem, którego przedstawiać nie muszę.
      www.youtube.com/watch?v=Mzh8AYAdpaQ

      Pozostaje jednak pytanie czy w Polsce wolno być rusofilem? Ja np. jestem. Wynika to z tego, że moja rodzina całkiem dobrze wspominała życie w carskiej Rosji gdzie zarabiała niezłe pieniądze i wiernie broniła monarchii. Oczywiście dzisiejsza postkomunistyczna Rosja to inna bajka..Ale pytanie czy mam się wstydzić swojej sympatii do Rosji.
    • borrrka Neoendeckie mądrości zawsze mnie śmieszą 08.08.21, 11:41
      O ile sam Dmowski był chociaż logicznym analitykiem, jego następcy imponują nieuctwem .
      Gdy byłem piękny i młody, apologeci pana Romana uznali mnie widać za "aryjczyka" i poświęcili zdumiewająco wiele czasu na nawrócenie na zdrowy antysemityzm.
      To było wręcz imponujące, jak dalece neoendecy potrafili spłycić przekaz "mistrza":
      selektywny antysemityzm i jakiś karykaturalny panslawizm rodem z Łubianki.
      Żle trafili chłopcy, ale dzięki tej akcji dobrze poznałem endecki "trynd".

      Otóż, jakbym nie lubił endeków, co mam genetyczne po Dziadku aktywiście piłsudczyku, wystąpię w obronie Dmowskiego.
      W jaki niby sposób był prorosyjski, na miły Bóg?
      Dmowski mówiąc brutalnie, uważał Ruskich za głupszych od Niemców i dlatego mniej groźnych dla Polaków.
      To jest rusofilia?
      Sorry Winetou, ale tak to nie działa:)
    • johnny-kalesony Re: Pochód pod rosyjską i NRD-owską flagą w W-wie 08.08.21, 18:08
      Wodzusiem tych szumowin jest aktor Wojciech Olszański, posługujący się fałszywym nazwiskiem "Aleksander Jabłonowski" które ma świadczyć o rzekomym pokrewieństwie z hetmanem koronnym Stanisławem Janem, co jest dosyć karkołomnie komiczne zważywszy na to, jak skrajnym rusofilem jest Olszański.
      Towarzyszy mu często - i tu robi się dosyć ciekawie - Maciej Poręba, członek partii Zmiana, której prezesem był aresztowany za szpiegostwo na rzecz Rosji Mateusz Piskorski. Poręba podobno na stałe mieszka w Moskwie często pojawia się w kontekście tzw. "Braterstwa Rosyjsko-Polskiego" - skrajnie anty-polskiej organizacji, której działalność polega na walce informacyjnej przeciwko Polsce, propagowaniu anty-polskich kłamstw, dywersji ideologicznej. innymi słowy - czymś, co w XIX wieku było zwane "rusyfikacją" na terenach Polski, okupowanych przez Rosję.
      Olszański swoim wizerunkiem, werwą i emocjonalnością przemówień żywcem odwołuje się do nikogo innego jak - Adolf Hitler. Można odnieść wrażenie, że wręcz kopiuje jego ekspresję, gestykulację, prymitywizm wyzwisk i agresję.
      Ostatnimi czasy w ich orbicie pojawiła się kolejna organizacja: WON Ostrów Wielkopolski, dowodzona przez Bartosza Prusa. To oni właśnie są tym tajemniczym umundurowanym "komandem" odpowiedzialnym za najścia na punkty sczepień i pogróżki składane lekarzom oraz pielęgniarkom.

      Podsumowując - mamy w POlsce już otwarcie działające grupy dywersyjne Kremla, mamy już swoje "zielone ludziki".

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka