Niemieckie żądania a prawo. Na zimno.

IP: *.client.comcast.net 02.11.04, 22:34
I bezlitośnie.

"Ustawa nr 46 wynika z Jałty oraz Poczdamu. Jest w istocie realizacją
postanowień zwycięskich mocarstw o wymazaniu Prus jako państwa z mapy Europy.
Ma też charakter wieczysty i w odniesieniu do nas daje klarowny obraz
korzyści, jakie uzyskaliśmy. Pruskie terytorium na wschód od Odry i Nysy
Łużyckiej zostało oddane w ręce polskie.

Rzecz zaś w tym, że w związku z likwidowaniem jakiegoś państwa wszystko, co
znajduje się na jego terytorium, dzieli w całości los tego terytorium. Nie
jest to do podważenia w prawie międzynarodowym. Mienie nieruchome, mienie
ruchome (np. dzieła sztuki, biblioteka byłego państwa pruskiego), stosunki
prawne itp. przechodzą w całości i bez żadnych ograniczeń na własność tego
państwa, które przejęło określone terytorium. Zarówno likwidowane państwo, jak
i jego wartość nie mogą stanowić przedmiotu przetargów i np. być
wykorzystywane, w tym przypadku przez Niemców, jako część reparacji wojennych
na rzecz państw zwycięskich (w tym na rzecz Polski)."

kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1198261&KAT=1292
    • Gość: ABE Re: Niemieckie żądania a prawo. Na zimno. IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz 03.11.04, 01:14
      Jest w tym rozumowaniu PODSTAWOWY blad, ktory czyni to rozumowanie nie do
      obronienia. Ale nie bede ci go wytykac, bo tez chce wierzyc ze Niemcy nie maja
      prawa do odszkodowan. Choc raczej z moralnego punktu widzenia.
      • Gość: a apropos reparacji wojennych IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 03.11.04, 01:27
        W sensie formalnoprawnym mozna i nalezy ubiegac sie o reparacje wojenne ..
        Uklad Poczdamski czy umowa z 1953 roku nie maja tutaj absolutnie zadnej mocy
        prawnej ..
        Po pierwsze Polska nie byla strona w Ukladzie Poczdamskim
        Po drugie umowa w 1953 roku byla niezgodna z Polska konstytucja (brak
        ratyfikacji przez parlament) a poza tym dotyczyla ona Niemiec
        (Wschodnich ..!! ) .. W latach 90-tych Niemcy podpisaly z Anglia, Francja umowy
        o wygasnieciu zobowiazan wojennych, placac reparacje na rzecz USA az do 2001
        roku .. Polska nie podpisala z Niemcami zadnych umow a jednostronne uchwaly
        Bundestagu (lata 90-te) mowiace o braku jakichkolwiek podstaw do reparacji na
        rzecz Polski spotkaly sie z milczeniem polskiego rzadu .. Brak zajecia wyraznej
        postawy przez rzad jest przyczyna takiego obrotu sprawy - nie oznacza on jednak
        zgody na taki stan prawny ..
        Moim zdaniem OPCJA ZEROWA jest tym na co licza Niemcy .. Zdajac sobie sprawe z
        tego ze istnieja bardzo powazne szanse do wyegzekwowania reparacji przez
        Polske, Niemcy laskawie zgodza sie na odstapienie od swoich zadan w zamian za
        opcje zerowa .. Co wiecej Niemcy (obywatele) licza potem na ugranie cos w
        procesach cywilnych za to zrzeczenie sie przez Polske (jako panstwo) reparacji
        byloby aktem nieodwracalnym .. Bardzo zla rzecz robi MSZ Belki i prezydent
        mowiac o rezygnacji przez Polske z jakichkolwiek roszczen .. Nie madre jest
        przeciez wytracanie Sejmowi broni z reki przed bitwa ..
        • Gość: ABE Re: apropos reparacji wojennych IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz 03.11.04, 01:40
          Z tym sie zgadzam. Roszczenia o reparacje wojenne miedzy panstwami moga byc
          tylko zamkniete jesli nastapi zrzeczenie sie tych roszczen przez odpowiedni
          podmiot prawny - w tym przypadku Panstwo Polskie.
          Czy takie zrzeczenie nastepilo? Napewno nie w formie ukladu poczdamskiego bo
          jak slusznie zauwazyles Panstwo Polskie nie bylo jego strona, ani tez nie
          ratifikowalo umow zawieranych przez Rzad w tej sprawie. To ze dotyczyla ona NRD
          akurat nie ma znaczenia bo nowe panstwo niemieckie po 1989 przejelo prawa i
          zobowiazania bylego NRD. Oczywiscie jest jeszcze kwestia czy zcedowanie praw
          NRD do nowych Niemiec odbylo sie legalnie, to jest z przyzwoleniem drugiej
          strony umowy, Polski. Ale to juz dyskusja akademicka bo przeciez nie majac
          ratyficacji nie mamy wiazacej umowy, w ramach ktorej mozna mowic o cedowaniu
          praw i obowiazkow.
          Bardzo zla rzecz robi MSZ Belki i prezydent
          > mowiac o rezygnacji przez Polske z jakichkolwiek roszczen
          Bardzo to glupie. Gdyby rzeczywiscie bylo to tylko 'musztarda po obiedzie' ze
          wzgledu na jakies wczesniejsze wiazace zrzeczenie, to by tak Niemcom na tym
          zalezalo?
    • Gość: che guevara Przez te neonazistowskie ścierwa z Pruskiego IP: 62.181.161.* 03.11.04, 01:49
      Powienictwa i tym podobnych gówien, wywieranie presji na Polskę jako na
      zdradziecką wtykę Ameryki traci sens i zamienia się w zwykły rewizjonizm.
      Dokopanie Polakom jako antyruskim szowinistom i amerykańskiej wtyczce w Europie
      ma sens tylko wtedy gdy wpierw zgnoi się rewizjonistyczne bydło, wtedy presja
      na Polskę będzie miała związek tylko z jej współczesnymi odchyłkami a nie z
      neonazizmem związanym z IIWŚ.
      • Gość: a Re: Przez te neonazistowskie ścierwa z Pruskiego IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 03.11.04, 02:02
        Z tym wazeliniarstwem poramerykańskim to jak się zgadzam na 100% .. Zwróć
        jednak uwagę kto w Polsce kreuje tę proamerykańską politykę ??! -
        POSTKOMUNA !!! i to jest żałosny rechot historii !!!!
        PS: Nie traktuj sprawy 2-biegunowo .. Wcale nie oznacza że rusofoby muszą być
        amerykanofilami !!!
        • Gość: che guevara To fakt... IP: 217.153.221.* 03.11.04, 02:21
          Gość portalu: a napisał(a):

          > Z tym wazeliniarstwem poramerykańskim to jak się zgadzam na 100% .. Zwróć
          > jednak uwagę kto w Polsce kreuje tę proamerykańską politykę ??! -
          > POSTKOMUNA !!! i to jest żałosny rechot historii !!!!
          Ale należy uczciwie dodać iż PiSuaray czy Platformersi byliby jeszcze bardziej
          zwasalizowani.

          > PS: Nie traktuj sprawy 2-biegunowo .. Wcale nie oznacza że rusofoby muszą być
          > amerykanofilami !!!
          Możliwe, ale jeśli Europa odrzuci Rosję, przyjmą ją nasi rywale polityczno-
          gospodarczy (Chiny,USA), a to się nam nie będzie opłacało.
Pełna wersja