smierc arafata - problem dla izraela

11.11.04, 12:07
demonizowanie arafata przez tyle lat skonczylo sie tak, ze teraz trudno
bedzie sobie znalezc pretekst, aby uciec od oddania palestynczykom ich ziemi.

jacys kandydaci na nowych "uniemozliwiajacych" rokowania pokojowe albo uklady
podobne do inicjatywy genewskiej?
    • yahve1 mowilem zydom 11.11.04, 12:22
      dajcie im Panstwo i nima problema sami sie wyrzna ale nie sluchali i nie
      sluchaja!!!!!!!!!!!!

      I ja ten narod wybralem.......................fuck

    • a.adas Re: smierc arafata - problem dla izraela 11.11.04, 12:29
      Mirmiłku, pal licho Arafata...
      Czemu zniknąłeś? Takie ciekawe rzeczy się dzieją teraz w Holandii
      w Hiszpanii też nie tak ciekawie jak propagandujesz...
      W Wyborczej pojawił się ciekawy tekst Oza
      A wracając do Arafata. Ja rozumiem, ze Hamas,z tej radosci, śmierć Jego
      Ekscelencji Ojca Narodu chce uczcić fajerwerkami, ale dlaczego od razu z
      ludzkich ciał? Ta muzułmańska fantazja:)
      adas
      PS Masz rację, politycy izraelscy nie potrafią mysleć perspektywicznie.
      Wystarczy wycofać się skad tylko można i poprosić UE o bezpieczeństwo w pasie
      przygranicznym, sprosić kilku dziennikarzy z kamerami. I czekać...
      PS 2 Widzę, żeś specjalista od Palestyny. Dlaczego zalążek państwa
      palestyńskiego nie powstał w Strefie Gazy czy na Zachodnim Brzegu Jordanu w
      roku, powiedzmy 55? Albo 64?
      • mirmilek Re: smierc arafata - problem dla izraela 11.11.04, 12:49
        > Czemu zniknąłeś?

        adasiu, forum to jedynie czesc mojego zycia. wybacz, ze cie zaniedbalem.

        > w Hiszpanii też nie tak ciekawie jak propagandujesz...

        tylko jak? podziel sie ze mna swoimi uwagami.

        > PS 2 Widzę, żeś specjalista od Palestyny. Dlaczego zalążek państwa
        > palestyńskiego nie powstał w Strefie Gazy czy na Zachodnim Brzegu Jordanu w
        > roku, powiedzmy 55? Albo 64?

        z prostego powodu. po pierwsze wogole nie bylo do konca pewne, czy panstwo
        palestynskie jako takie ma byc czy nie. po drugie palestynczycy i arabowie byli
        przekonani, ze uda im sie wysiudac okupanta.
        • Gość: dana33 Re: smierc arafata - problem dla izraela IP: *.bb.netvision.net.il 11.11.04, 13:05
          nu, nie udalo im sie. i za to ty masz oczywiscie pretensje do nas.
          nu, siojn. my nigdy nie damy sie wysiudac, tak ze przestan marzyc.
          • mirmilek Re: smierc arafata - problem dla izraela 11.11.04, 13:09
            >my nigdy nie damy sie wysiudac, tak ze przestan marzyc.

            danus, przestan klamac. wmawianie rozmowcom opinii, ktorych nie wyrazili, to
            bardzo brzydka cecha.

            wycofajcie sie do granic z 67, podzielcie jerozolime, zlikwidujcie osiedla,
            rozwiazcie problem uchodzcow palestynskich - bedziecie mieli pokoj. z arafatem,
            czy bez arafata. wybor nalezy do was.
            • Gość: Oozie Re: smierc arafata - żaden problem dla izraela IP: *.handelsbanken.se 12.11.04, 10:56
              Mirmiłek coś się zapłatał w swej propagandowej bredni
              najpierw twierdzi że:

              mirmilek napisał:
              >z prostego powodu. po pierwsze wogole nie bylo do konca pewne, czy panstwo
              >palestynskie jako takie ma byc czy nie. po drugie palestynczycy i arabowie
              >byli przekonani, ze uda im sie wysiudac okupanta.
              Co znaczy że chcieli wysiudać Jordanię i Egipt chyba bo Izraela tam nie było.

              A chwilę potem klasyczna manrta półgłówka:

              mirmilek napisał:
              > wycofajcie sie do granic z 67, podzielcie jerozolime, zlikwidujcie osiedla,
              > rozwiazcie problem uchodzcow palestynskich
              Przecież w 1964 Izrael BYŁ w granicach z 1967! To arabowie w
              tym "palestyńczycy" (przyszli bo jeszcze nie było tego "narodu") zaatakowali
              państwo Izrael
              • mirmilek Re: smierc arafata - żaden problem dla izraela 12.11.04, 11:07
                oozi, wyzwiskami niczego nie osiagniesz.

                nie zapominaj, ze w 64 izrael NIE BYL w granicach jakie wyznaczylo mu ONZ.
                praktycznie od dnia swojego powstania izrael przyjal role okupanta.
                postapiliscie z palstyna zupelnie podobnie jak panstwa rozbiorowe z polska.

                z przykroscia widac, jak wysmiewasz JEDYNE MOZLIWE DO ZAAKCEPTOWANIA dla
                palestynczykow warunki pokoju. a tyle bylo gadania o nadziei na pokoj...

                jesli chcesz dyskutowac to zmien ton wypowiedzi, agresja prowadzi do nikad.
                • Gość: Oozie Pitu pitu -- znaczy pustosłowie IP: *.handelsbanken.se 12.11.04, 11:57
                  mirmilek napisał:

                  > nie zapominaj, ze w 64 izrael NIE BYL w granicach jakie wyznaczylo mu ONZ.

                  Na jasne wielka gębo pełna frazesów
                  • mirmilek Re: Pitu pitu -- znaczy pustosłowie 12.11.04, 12:29
                    po pierwsze: skoro odrzucasz postanowienia onz tyczace sie izraela, to nie skarz
                    sie, ze inni tez odrzucaja postanwinie onz, bo inaczej to hipokryzja.

                    po drugie: polacy zbrojnie przeciwstawili sie zupelnie legalnym rozbiorom. nie
                    zmienia to faktu, ze mielismy racje. palestynczycy zbrojnie przeciwstawili sie
                    zupelnie legalnemu rozbiorowi ich ojczyzny. nie zmienia to faktu, ze mieli racje.

                    > I jak zwykle przerżnęli - mimo miażdżącej przewagi.

                    ufam, ze kiedy przerznie izrael, nie bedziesz jeczal, tylko zaakceptujesz prawo
                    silniejszego.

                    > O tym już zapomniałeś miłośniku terroryzmu.

                    oozi, roznica miedzy nami polega na tym, ze ja potepiam terroryzm palestynski, a
                    ty popierasz terroryzm zydowski.
                    • achzarit Dalsze pustosłowie 12.11.04, 13:11
                      mirmilek napisał:

                      > po pierwsze: skoro odrzucasz postanowienia onz tyczace sie izraela, to nie
                      >skarz sie, ze inni tez odrzucaja postanwinie onz, bo inaczej to hipokryzja.
                      Kwestia czasu
                    • a.adas Re: Pitu pitu -- znaczy pustosłowie 12.11.04, 13:14
                      bo inaczej to hipokryzja.

                      a dokładanie linku "Sprawa palestynska w ONZ" nie jest hipokryzją? jeśli się
                      wybiórczo uznaje rezolucje tego wspaniałego ciała...

                      palestynczycy zbrojnie przeciwstawili sie
                      > zupelnie legalnemu rozbiorowi ich ojczyzny

                      stosując Twoją logikę, izrael nie uznając kolejnych rezolucji robi dokładnie to
                      samo.
                      -------------------------------------
                      tak nie chcę zadnej religii w szkole. Powinna być etyka, historia religii czy
                      coś podobnego, wpisana do swiadectw (średniej ocen) i uczona przez zawodowych
                      nauczycieli. A wiecej w salkach katechetycznych itd.
                      ----
                      aha, Jordańczycy też się sprzeciwili legalnemu rozbiorowi i dlatego przyłączyli
                      Zachodni Brzeg Jordanu do swego państwa:)
          • Gość: Zakaew sejonisci muwia jak nazisci my nigdy..... IP: *.elartnet.pl / 62.233.208.* 12.11.04, 13:13
            ale raczewistosc bywa inna czasamu okrutna dla faszystow....
            smierc Arafata moze miec dla was nie przewidywalny skutki typu zjednoczenie sie
            Palestynczykow tego im zycie .. wiadomo ze mossad juz wszystko ma nagrany zeby
            rozpoczyla sie wojna domowa wsrod Palestynczykow...
            arafat nie nadawal sie juz od kilku lat zeby przewodzic dalej walka
            Palestynczykow w celu uzyskywanie ich ziemia....
        • a.adas Re: smierc arafata - problem dla izraela 11.11.04, 13:53
          Jacy palestynczycy? jakiego okupanta? jordańskiego czy egipskiego?
          wysiudać? a skąd? i nie przypominam sobie, zeby ONZ kiedykolwiek mówiło o
          wysiudaniu, a raczej o dwóch państwach, jedno powstało, drugiego nie ma do
          dziś:)
          Hiszpania
          serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34212,2379544.html
          "Już od stycznia 2005 r. muzułmańscy uczniowie w hiszpańskich regionach
          Madrytu, Barcelony, Andaluzji oraz nad Morzem Śródziemnym, będą mogli
          uczęszcz.. na lekcje islamu."
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53621,2386098.html
          • mirmilek Re: smierc arafata - problem dla izraela 12.11.04, 10:57
            > serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34212,2379544.html
            > "Już od stycznia 2005 r. muzułmańscy uczniowie w hiszpańskich regionach
            > Madrytu, Barcelony, Andaluzji oraz nad Morzem Śródziemnym, będą mogli
            > uczęszcz.. na lekcje islamu."
            > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53621,2386098.html

            no i to jest zla wiadomosc? wyobraz sobie, ze katoliccy uczniowie uczeszczaja na
            lekcje... religii katolickiej. :)

            > Jacy palestynczycy? jakiego okupanta? jordańskiego czy egipskiego?
            > wysiudać? a skąd? i nie przypominam sobie, zeby ONZ kiedykolwiek mówiło o
            > wysiudaniu, a raczej o dwóch państwach, jedno powstało, drugiego nie ma do
            > dziś:)

            nie wiedziales, ze onz nazywa zajete przez izrael terytoria jako "terytoria
            okupowane"? z czego dosc prosty wniosek, ze izrael to okupant. boli? to trzeba
            sie wycofac i okupacja sie skonczy. prosta recepta.

            i oczywiscie, ze onz nie mowi o wysiudaniu, bo ich dokumenty sa redagowane po
            angielsku i francusku. onz kaze sie izraelowi wycofac z terytoriow okupowanych.
            przetlumacz to sobie na polski, jak chcesz.
      • krystian71 Re: smierc arafata - problem dla izraela 11.11.04, 13:05
        Dlaczego zalążek państwa
        > palestyńskiego nie powstał w Strefie Gazy czy na Zachodnim Brzegu Jordanu w
        > roku, powiedzmy 55? Albo 64?
        Chyba z tego samego powodu,dlaczego wybuchlo powstanie listopadowe,a konsekwencja jego byla utrata Ksiestwa Warszawskiego,takiego malego ale w duzej mierze suwerennego organizmu,ktory mogl sie stac polskim Piemontem
        Poszlo na calosc i przegrali wszystko.Ale nie na zawsze...
        • a.adas Re: smierc arafata - problem dla izraela 11.11.04, 13:55
          A ty wiesz, kto miał kontrolę nad tym terenami w latach 1950-67?
          • a.adas Re: smierc arafata - problem dla izraela 11.11.04, 14:01
            Lepiej mieć zalążek własnego państwa i występować jako podmiot, czy nie mieć i
            być przedmiotem w polityce miedzynarodowej? Bo Arabowie chyba tego 50 lat temu
            nie wiedzieli... a moze nie chcieli wiedzieć? Po co komuś kolejne państwo
            arabskie? I wszystko sie zmieniło, jak za dotknieciem różdżki, po wojnie
            sześciodniowej...
            • krystian71 Re: smierc arafata - problem dla izraela 11.11.04, 14:07
              Lepiej,nie lepiej,po 50-ciu latach wszystcy madrzy.Powstanie listopadowe tylko pogorszylo warunki zycia na ziemiach polskich,styczniowe-kompletna katastrofa.
              Ale przeczucie mieli dobre,ze wraz z Zydami na wlasnej ojcowiznie zyc sie nie da
          • krystian71 Re: smierc arafata - problem dla izraela 11.11.04, 14:04
            wiem ale nie powiem.
            Po prostu nie uznali rezolucji ONZ powolujacej Israel na ziemiach zamieszkalych przez Arabow.Mieli prawo?
            Podobnie Israel nie uznaje dziesiatkow nie pasujacych mu rezolucji ONZ.Tez ma prawo,tylko juz nie ma prawa powolywac sie na to,ze Palestynczycy decyzje miedzynarodowych organow lamia
    • gavroche2 Re: smierc arafata - problem dla izraela 11.11.04, 12:59
      > jacys kandydaci na nowych "uniemozliwiajacych" rokowania pokojowe albo uklady
      > podobne do inicjatywy genewskiej?

      Marwan Barghouti. Tylko najpierw muszą go wypuścić z izraeskiego więzienia.

      www.freebarghouti.org/case.html
      • mirmilek Re: smierc arafata - problem dla izraela 11.11.04, 13:22
        no co ty. mysle, ze nasi koledzy sa w stanie oskarzac go o uniemozliwianie
        rozmow pokojowych pomimo tego, ze siedzi.
    • Gość: jarek-Zyd ne telus Wiekszy albo mniejszy.. IP: *.fastres.net 11.11.04, 21:36
      Wiekszy juz byc nie moze....szkoda tylko ze Mur jeszcze nie skonczony....
      • Gość: totyle Re: Wiekszy albo mniejszy.. IP: *.176.6.198.Dial1.Phoenix1.Level3.net 11.11.04, 21:56
        Mur nie skonczony?.Nu a dana pierdoly pisze zamiast pustaki podawac.
        • Gość: rachelka Re: Wiekszy albo mniejszy.. IP: *.twcny.rr.com 11.11.04, 21:59
          Gość portalu: totyle napisał(a):

          > Mur nie skonczony?.Nu a dana pierdoly pisze zamiast pustaki podawac.
          gdziezes to bywal czarny baranie? cos tu dzisiaj niemrawo i nudnawo, wiara
          gdzies sie porozjezdzala i same "true blue" zostaly.pozdr
          • Gość: jarek-Zyd ne telus Teraz sie go skonczy i problem bedzie na pewno IP: *.fastres.net 11.11.04, 22:28
            miejszy...
        • Gość: Oozie Re: Wiekszy albo mniejszy.. IP: *.handelsbanken.se 12.11.04, 11:59
          Gość portalu: totyle napisał(a):

          > Mur nie skonczony?.Nu a dana pierdoly pisze zamiast pustaki podawac.

          Coś ci się pitoli synek
          • nierzyd Re: Wiekszy albo mniejszy.. 12.11.04, 12:39
            Gość portalu: Oozie napisał(a):


            > Coś ci się pitoli synek
    • Gość: igor mirmilku. Arafat nie byl premierem Izraela. IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 11.11.04, 22:01
      • mirmilek Re: mirmilku. Arafat nie byl premierem Izraela. 12.11.04, 10:41
        dopiero teraz sobie zdales z tego sprawe?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja