wojo1111
13.11.04, 23:03
"Serce" Palestyny
Pisarz John le Carré spotkał Jasera Arafata w 1982 r. w Bejrucie, zbierając
materiały do powieści. Kilka razy zmienialiśmy dżipy, nim znaleźliśmy się w
pokoju pełnym uzbrojonych ludzi - opowiada. - Arafat siedział za stołem w
białej chuście, mundurze, obok leżał pistolet z posrebrzaną kolbą. Podpisywał
listy. Przypomniał mi Charlie Chaplina z filmu "Wielki dyktator". Ostrzeżono
mnie, że nigdy nie sypia dwa razy w tym samym miejscu, ma obsesję na punkcie
higieny i Palestyny.
Na mój widok podszedł bez słowa i uścisnął mnie. Serdeczność zbrodniarza,
pomyślałem, cóż, wielu morderców było miłymi ludźmi po godzinach. Poczułem
zapach posypki dla dzieci marki Johnson's. - Po co pan przyjechał? -
zapytał. - Dotknąć palestyńskiego serca - odparłem. Chwycił moją dłoń i
przycisnął sobie do piersi. - Tu jest serce Palestyny!