Dodaj do ulubionych

Chciałbym przeczytać artykuł z 1907 roku

IP: *.aster.pl 14.11.04, 22:08
Yitzhak Epstein

_A Question that Outweighs All Others_

Przekład oryginalnego hebrajskiego tekstu (opublikowanego w czasopiśmie Hashiloah pt. "A Hidden Question") ukazał się w Israel Studies, March 2001.

Czy ktoś mógłby pomóc mi w odnalezieniu netowej wersji tekstu? Ew. przesłac mi tekst na adres: pypcinski@gazeta.pl ?

Artykuł, w którym Epstein zaleca współpracę z arabskimi partnerami w dziele modernizacji Palestyny, jest ważnym głosem w debacie na temat stosunków arabsko-żydowskich w Palestynie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Gucio Moze to klucz, ktorego szukasz IP: *.bmts.com / 63.105.65.* 14.11.04, 22:27
      www.highbeam.com/library/doc0.asp?
      docid=1G1:73711093&dtype=0~0&dinst=&author=Dowty%2C%20Alan&title=%22A%
      20Question%20That%20Outweighs%20All%20Others%22%3A%20Yitzhak%20Epstein%20and%
      20Zionist%20Recognition%20of%20the%20Arab%
      20Issue.&date=03/22/2001&refid=ency_botnm

      >"A Question That Outweighs All Others": Yitzhak Epstein and Zionist
      Recognition of the Arab Issue.
      Read the Full Article, Get a FREE Trial for instant access »



      Israel Studies; 3/22/2001; Dowty, Alan

      > X na 'Read the full article' i sie baw dalej tymi 'klockami blondynki'...

      > A tak miedzy nami - czy naprawde jestes blondynka?

    • Gość: Alfred Czytalem duze wjatki w recnzji zamieszconej bodajz IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 14.11.04, 22:31
      w WSJ. Epstein nie jest wyjatkiem wsrod intelektualistow zydowskiej w Izraelu
      lub poza nim (szczegolnie w USA gdzie mieszka 5,5 miliona Zydow; wielu bardzo
      liberalnych wykladowcow na uczelniach amerykanskich). Problem jest, ze nie ma
      wielu chetnych wsrod Arabow do takiej wspolpracy. Nawet po uznaniu przez Arafat
      prawa Izraela do istnienia (przed Oslo) wiekszosc intelektualistow arabskich,
      rowniez w USA odrzuca idee porozumienia. ja osobiscie sadze, ze komropmis
      arabski-zydowski niue jest potrzebny rzadom panstw arabskich, ktore moga
      manipulowac nastrijami antyzydowskimi w celu utrzymania wladzy. Jedynie Kadafi
      probowal byc troche inny krytykujac rzady arabske za glupote i korupcje, ale
      jego postawa nie ma nasladowcow.
        • Gość: Cep Mirmil --- dzięki IP: *.aster.pl 14.11.04, 23:08
          Mam już artykuł. Zastanawiam się, czy nie "opublikować" go tutaj - w całości. To zupełnie inny obraz rzeczywistosci palesatyńskiej, niż ten, który pojawia się w tylu dziennikarsko-propagandowych opracowaniach. Uderzył mnie od razu fragment:

          << For many years we have heard that the number of inhabitants in Eretz
          Israel is six hundred thousand. If we assume this number is correct, and
          subtract the eighty thousand Jews, we find that in our land there are now
          more than half a million Arabs, of whom eighty percent live of the land and
          occupy all the areas suitable for farming without further improvement. The
          time has come to dismiss the discredited idea, spread among Zionists, that
          there is in Eretz Israel uncultivated land as a result of lack of working hands
          and the indifference of the inhabitants. There are no empty fields; to the
          contrary, every fellah tries to enlarge his plot from the land of the adjoining
          cistern, if it does not require excessive labor. Near cities they also till the
          sloping hillsides and around the settlement of Metullah the poor fellahin,
          like those in Lebanon, plant between the rocks and do not let a cubit go
          fallow. And thus, when we come to occupy the land, the question at once
          arises: what will the fellahin do after we buy their fields? >>

          • mirmilek a co to zmieni? 14.11.04, 23:44
            nasi forumowi syjonisci dostosowuja nie swoje wyobrazenia do faktow, ale fakty
            do swoich wyobrazen. kogo chcesz przekonac?

            --
            Sprawa palestynska w ONZ
            • mirmilek prosty przyklad 14.11.04, 23:55
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=17634100&a=17645080
              danus raczyla napisac, ze sie do niej wulgarnie odnosze. poprosilem o przyklad.
              jako odpowiedz dostaje "jesli tak napisalam, to tak musialo byc". Czujesz, co za
              paranoja? I niby jak chcesz tu dyskutowac, jesli argumentem jest "ja to
              napisalam, to to musi byc prawda"?

              Co ci da cytowanie artykulow, jesli dla naszej braci prawda nie jest
              rzeczywistosc, tylko to, co sami napisza???


              --
              Sprawa palestynska w ONZ
              • Gość: Cep Re: prosty przyklad IP: *.aster.pl 15.11.04, 00:13
                No nie wiem.

                Zawsze odnosiłem wrażenie, że tu się rozmówców w jakimś sensie lekceważy, uważa za jakieś dzieci, z którymi pewnych problemów nie można poruszać, bo do nich nie dojrzały. Co by zaszkodziło, gdybyśmy mogli porozmawiać w oparciu o realia? Bez wszystkich tych ornamentalnych przydatków, które jedynie zaciemniają obraz rzeczywistości, i nie pozwalają jej zrozumieć? Dlaczego niby nie mam widzieć tego, co taki Epstein doskonale widział 100 lat temu? Nie wiedzieć, pod wpływem jakich doświadczeń formułował te swoje naiwne postulaty. Także przestrogi co do niebezpieczeństw, które czekają budowniczych Izraela, jeśli nie wezmą pod uwagę potrzeb miejscowej ludności. Inni rozumieli swoje zadania inaczej. Ich podejście przeważyło. Z wiadomymi skutkami. Nie tylko Autonomia, również Izrael stoi dziś na rozdrożu. Nikt nie pozbędzie się ludności arabskiej. I nikt nie pozbędzie się stamtąd Żydów. Trzeba myśleć o realnych rozwiązaniach, bazujących własnie na współpracy. Nie bez powodu wyciągnięto z archiwum artykuł Epsteina, odkurzono go i opublikowano.

                  • Gość: Cep Re: prosty przyklad IP: *.aster.pl 15.11.04, 07:53
                    Droga, wszystko rozumiejąca Dano.

                    Artykuł jest o sytuacji z przełomu XIX/XX wieku. Przemówienie wygłoszone na zjeździe w Bazylei 1905, opublikowane 1907. Tezy artykułu poddane krytyce, odrzucone już kompletnie przez działaczy pokroju Żabotyńskiego.

                    No i zaraz. Ten Epstein to nie Ewangelia. Ale warto go przeczytać, z pewnością. Miał chłop wyczucie Sięgniesz u siebie w Czytelni na półkę po marcowy nr Israel Studies z 2001 roku?
                      • Gość: Cep Re: prosty przyklad IP: *.aster.pl 15.11.04, 10:28
                        Szkoda.

                        Bo w tym wypadku jednak pasuje. W tym sensie, że co nieco tłumaczy. W sferze nastawień. Ciekawe, bo Epstein właśnie protestował przeciwko takiemu podejściu, jakie w tej chwili prezentujesz. Artykuł ma tylko 21 stron. Dla Ciebie to pół godzinki.
                      • krystian71 Re: prosty przyklad 15.11.04, 10:32
                        swoje prawo do zycia w Israelu bazujecie na wydarzeniach sprzed 2000-5000 lat
                        Sa tak samo realne jak te sprzed 100 lat.
                        Fakt,ze to tylko ciekawostka i tylko jeden z wielu argumentow przeciwko waszemu osadnictwu w tej czesci swiata.
                        Ale czasami warto zastanowic sie nad tym ,kto wprowadzil was w blad i winnego poszukac w swoich szeregach
                        • Gość: dana33 Re: prosty przyklad IP: *.bb.netvision.net.il 15.11.04, 10:47
                          ales mnie rozbawil, krystianku, z tym twoim poszukiwaniem winnego za nasze
                          osadnictwo tutaj w naszych szeregach...
                          jak juz chcesz w ten sposob, to ja ci natychmiast powiem, kto jest "winny"
                          naszemu "osadnictwu" na tych terenach: ty i tacy jak ty, i caly swiat jeszcze.
                          zeby byl komplet winnych. to wlasni ty i tacy jak ty swoja nienwiscia,
                          niemoznoscia zaakceptowania nas, waszym antysemityzmem, obojetnoscia swiata na
                          wymordowanie nas przez hitlera, pogromy w rosji i w polsce, traktowanie zydow
                          jako obywateli drugiej kategorii w prawie wszystkich krajach swiata, wyrzucenie
                          w 1968 przez polske ostatnich polskich zydow i odebranie im obywatelstwa, to
                          wszystko byly czynniki, ktore doprowadzily do tego ze i musielismy miec wlasne
                          panstwo i dzisiaj bronimy go. bo to jest jedyne miejsce, gdzie jestesmy
                          normalnymi ludzmi. a to, co sie dzieje na forum, ty, krystianku i tobie
                          podobni, tylko pokazujecie nam, jak bardzo mielismy i mamy racje. czekam z
                          niecierpliwoscia na nowe ogloszenia ipn co do mordow na zydach w okregu
                          rzeszowa. bedzie interesujaco, bo juz slyszalam o pierwszych wynikach.
                          • Gość: Cep Re: prosty przyklad IP: *.aster.pl 15.11.04, 11:11
                            Nie jestem pewien, że masz rację, tak przedstawiając "kwestię winy" za Wasze osadnictwo w Palestynie. To jest wiązanka, w której są rzeczy prawdziwe i takie nie za bardzo.

                            Ja na przykład widzę wyraźnie Waszą, tak - Waszą winę. Polega na przyjęciu poglądu, ze sie jest lepszym (moralnie, intelektualnie, technologicznie) od innych i ma się wobec tego prawo do kolonizowania ich ziem. Wybacz, ale Wasza akcja osiedleńcza zaczęła się i przebiegała na długo przed Holokaustem. Świat wyzwalał się od resztek kolonializmu przez całą 2 połowę ubiegłego wieku. Teraz przyszedł wreszcie czas, żebyście i Wy uznali w pełni podmiotowość dawnych mieszkańców Palestyny.

                            A co do Rzeszowa? Cieszysz się na wieści o nowych mordach? Czy tylko odnoszę wrażenie, że jest w Twojej wypowiedzi ton Schadenfreude?
                            • Gość: dana33 Re: prosty przyklad IP: *.bb.netvision.net.il 15.11.04, 11:48
                              przede wszystkim, cep, to byla odpowiedz na zaczepke krystiana, ktory
                              oczywiscie szuka winy u nas.
                              po drugie, owszem, uwazam, ze i przed 48 i po 48 roku, kiedy do israela
                              przyjechaly niedobitki wojenne, mielismy zawsze przewage w wyksztalceniu,
                              technologii (jak by nie byla wtedy) i w checi do pracy. czy jestesmy lepsi od
                              innych? nie, nie uwazam tak, ale mamy przewage co do niektorych narodow w wielu
                              rzeczach, rowniez w stosunku do arabow. bo co? chcesz mi powiedziec, ze oni
                              stoja pod wzgledem wyksztalcenia, praw czlowieka, technologii i jeszcze paru
                              rzeczy na rowni z nami? albo z polska, ktora tez technologicznie stoi za nami?
                              ty stworzenie israela nazywasz kolonializmem?????
                              my mowimy tutaj cos o zlikwidowaniu narodu arabskiego?
                              cep, nie mam ochoty i czasu na idiotyczne dyskusje.
                              • Gość: dana33 Re: prosty przyklad IP: *.bb.netvision.net.il 15.11.04, 11:51
                                p.s. co do rzeszowa to nie mam zadnej schadenfreude, to juz kompletnie
                                idiotyczne, cos napisal. to tylko, zeby krystianek, ktory chcial tak dowodow na
                                antyzemityzm w polsce i teraz szuka naszej winy, zeby wlasnie zrozumial,
                                dlaczego tu jestesmy i dlaczego tu tez zostaniemy. no i zeby sie dowiedzial
                                troche o antysemityzmie w polsce. bo on niby nie wie, nie slyszal i wogole
                                czegos takiego nie bylo.
                                • krystian71 Re: prosty przyklad 15.11.04, 12:53
                                  co tu kobieto pier@@lisz.
                                  Przed chwila dalas wyklad na strone wszystkich waszych osiagniec i nieszczesc,gdy ja podalem pod rozwage artykul Cepa jako JEDNA z mozliwych przyczyn waszych niepowodzen w spokojnym osadnictwie
                                  W wojsku nazywalo sie to ZLYM ROZPOZNANIEM TERENU
                                  A teraz ten Rzeszow.Dolepilas go,zeby sobie popisac ,bo lubisz.Post krotki sie nie liczy.
                                  G...prawda,ze twierdzilem,ze w Polsce nie ma antysemityzmu.
                                  Jest wrecz przeciwnie.Pisalem,ze jest i ,ze nie powinniscie na to zjawisko zamykac oczy tylko zastanowic sie nad jego przyczynami
                                  Przeciwnie-pisalem,ze WZRASTA.
                                  Nawet w dyskusji z tym stetryczalym piernikiem z daleka,ktory niby po polsce wojazuje a nie widzi tego co w oczy bije
                              • Gość: Cep Re: prosty przyklad IP: *.aster.pl 15.11.04, 11:57
                                Ja też nie mam czasu. Przypomnę Ci tylko, że budowa Waszego państwa zaczęła się za Pierwszej Aliji. Wtedy to wszystko się zaczęło. I w tamtych zamierzchłych czasach tkwią grzechy pierworodne Waszych relacji z Arabami palestyńskimi.

                                PS. Aż mi wstyd, ale zapytam: zajrzałaś?
                              • krystian71 jasne ,ze kolonizator 15.11.04, 12:45
                                bo co? chcesz mi powiedziec, ze oni
                                > stoja pod wzgledem wyksztalcenia, praw czlowieka, technologii i jeszcze paru
                                > rzeczy na rowni z nami? albo z polska, ktora tez technologicznie stoi za nami?
                                > ty stworzenie israela nazywasz kolonializmem?????

                                Nielogiczne,zawsze kolonizator stoi wyzej narodu kolonizowanego i nie przestaje przez to byc kolonizatorem
                • mirmilek realia wygladaja tak: 15.11.04, 10:06
                  faktycznie, zadnej ze stron z palestyny sie nie usunie. trzeba wiec zawrzec
                  pokoj, a proces pokojowy rozbija sie o dwie sprawy:

                  1. podzial jerozolimy
                  2. sprawa uchodzcow

                  granice, osiedla... tu sie dogadaja bez problemu.

                  Zeby obie strony byly zadowolone, potrzebny jest kompromis. Palestynczycy
                  zrezygnowali z prawa do powrotu dla swoich uchodzcow. Czy izrael zgodzi sie na
                  podzial jerozolimy? ktory pierwszy zyd na forum zaproponuje podzial jerozolimy?





                  --
                  Sprawa palestynska w ONZ
                    • mirmilek Re: realia wygladaja tak: 15.11.04, 10:39
                      he, ciekawe co na to sharon :) wybory beda wymagaly wycofania sie armii,
                      ciekawe, ciekawe...

                      tak wogole to wlasnie wspomina sie w tym art o jednym z najwiekszych bledow oslo
                      - nie ustalono ostatecznych granic (w tym jerozolimy oczywiscie), co czyni
                      porozumienie wlasciwie niemozliwym. moze bylo jeszcze wtedy na to za wczesnie?
                      no nie wiem, w kazdym razie TERAZ nie mozna zostawic tego na deser, albo
                      ograniczyc sie do mglistej deklaracji. sprawe trzeba zalatwic raz na zawsze i
                      czekac az za dwa-trzy pokolenia faktycznie bedzie mozliwa jakas forma pojednania.


                      --
                      Sprawa palestynska w ONZ
                        • mirmilek Re: realia wygladaja tak: 15.11.04, 10:49
                          cena odwagi spada, kiedy panowie i panie rozmawiaja w sekrecie, bez nacisku ze
                          strony ulicy. dzieki temu mozliwe bylo oslo.

                          wsrod palestynczykow znalezli sie ludzie, ktorzy zrezygnowali z prawa do powrotu
                          dla uchodzcow, a jest to decyzja bardzo niepopularna (sam rozmawialem kiedys z
                          palestynczykiem, ktory zarzucal mi, ze w jego imieniu rezygnuje z jego prawa do
                          jego ziemi. prawde mowiac, nie za bardzo wiedzialem, co powiedziec...). czekam
                          na podobna odwazna decyzje ze strony izraela.

                          i prawde mowiac, przedkladam konkrety nad nieco za ezoteryczne jak dla mnie
                          dyskusje o pojednaniu, wspolpracy i wogole peace and love. najpierw trzeba
                          zbudowac fundamenty czyli zawrzec satysfakcjonujacy obie strony pokoj.

                          wracam do pracy, czesc


                          --
                          Sprawa palestynska w ONZ
                • mirmilek Re: prosty przyklad 15.11.04, 09:56
                  danus, z przyjemnoscia patrze, jak obralas dwie taktyki. raz twierdzisz, ze nic
                  takiego nie napisalas, a zaraz potem, ze skoro napisalas to prawda. danus,
                  pozostawiam sie z oczywistoscia twojego klamstwa:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=13953346&a=13982052

                  --
                  Sprawa palestynska w ONZ
    • antek_cukierman cepowi, poszukiwaczowi zaginionej 15.11.04, 13:00
      arki przymierza - pewien calkowicie zapomniany dokument z 1919 roku.

      W 1920 roku z inspiracji niejakiego al hussejniego rozpoczely sie w palestynie
      rozruchy antyzydowskie (to w tym roku zreszta powstala hagana, dla obrony
      osadnikow). W 1921 roku zazarty antysemita al husseini (kuzyn i pozniejszy
      mentor niejakiego yassira arafata, przyjaciel hitlera, tworca arabskiej dywizji
      ss) zostal wybrany muftim jerozolimy. warto przesledzic wczesna (do 1937)
      historie tego czlowieka i jego dzialalnosc w palestynie, ktory wg duzej czesci
      historykow jest wspoltworca aktualnego stanu rzeczy na BW. niedawno zmarly
      kuzyn poszedl w slady wuja.

      Porozumienie Fajsal-Weizmann z 3 stycznia 1919 r.

      "Jego Królewska Wysokość, emir Fajsal, reprezentujący Arabskie Królestwo
      Hidżazu i działający w jego imieniu, oraz dr Chaim Weizmann, reprezentujący
      Organizację Syjonistyczną i działający w jej imieniu, pamiętając o
      pokrewieństwie rasowym i odwiecznych więzach istniejących między Arabami a
      narodem żydowskim i zdając sobie sprawę, że najpewniejszym sposobem osiągnięcia
      narodowych dążeń jest ścisła współpraca nad rozwojem arabskiego państwa i
      Palestyny, oraz pragnąc potwierdzić wzajemne zrozumienie, uchwalili zgodnie co
      następuje:

      § l. We wzajemnych stosunkach i przedsięwzięciach Państwo Arabskie i Palestyna
      będą kierować się pragnieniem porozumienia i dobrą wolą. W tym celu zostaną
      mianowani odpowiedni przedstawiciele arabscy i żydowscy, którzy będą przebywać
      na terenie obydwu państw.

      § 2. Natychmiast po zamknięciu obrad Konferencji Pokojowej powołana przez
      obydwie strony komisja ustali ostateczne granice między Państwem Arabskim a
      Palestyną.

      § 3. Podczas ustanawiania konstytucji i administracji Palestyny podjęte zostaną
      wszelkie środki mające zagwarantować realizację obietnic zawartych w deklaracji
      brytyjskiego rządu z 2 listopada 1917 r. (dekl. Balfoura przyp.moj)

      § 4. Podjęte zostaną wszelkie niezbędne kroki, aby zachęcić i pobudzić
      imigrację Żydów do Palestyny na wielką skalę i jak najszybciej osiedlić
      żydowskich imigrantów dzięki gęstszej kolonizacji i intensywnej uprawie roli.
      Podczas realizacji tego planu zapewni się ochronę praw arabskim wieśniakom i
      dzierżawcom i udzieli im się pomocy w rozwoju gospodarczym.

      § 5. Żadne prawo ani rozporządzenie nie może zabronić ani w jakikolwiek sposób
      przeszkodzić swobodnemu praktykowaniu religii. Nigdy też nie zostaną podjęte
      żadne działania dyskryminujące osoby duchowne czy religijne praktyki różnych
      wierzeń. Wszyscy będą korzystać z pełni praw cywilnych i politycznych bez
      względu na wyznanie.

      § 6. Święte miejsca islamu będą pozostawać pod kontrolą muzułmańską.

      § 7. Organizacja Syjonistyczna proponuje wysłać do Palestyny komisję
      rzeczoznawców z zadaniem zapoznania się z możliwościami gospodarczymi i
      sporządzenia raportu dotyczącego środków, jakie należy podjąć, aby zapewnić jak
      najszybszy rozwój kraju. Organizacja Syjonistyczna odda wyżej wspomnianą
      komisję do dyspozycji Państwu Arabskiemu, aby dokonała przeglądu możliwości
      gospodarczych Arabskiego Państwa i sporządziła raport, w którym zostaną
      określone najlepsze sposoby jego rozwoju. Organizacja Syjonistyczna dołoży
      wszelkich starań, żeby pomóc Arabskiemu Państwu w zdobyciu niezbędnych środków
      do wykorzystania jego zasobów naturalnych i możliwości ekonomicznych.

      § 8. Niniejszym obydwie strony postanawiają działać w całkowitej zgodzie i
      harmonii we wszystkich wymienionych wyżej sprawach przed Konferencją Pokojową.

      § 9. Wszelkie spory mogące wyniknąć między dwiema stronami zostaną poddane
      rozstrzygnięciu przez Rząd Brytyjski.

      Sporządzono i podpisano w Londynie, Anglia, 3 stycznia 1919 r."

      Chaim Weizmann
      Fajsal ibn Husajn

      " My Arabowie, a zwlaszcza wyksztalceni sposrod nas patrzymy na ruch
      syjonistyczny z jak najglebsza sympatia. przywitamy zydow jak najserdeczniej..."
      Fajsal ibn Husajn

      ze wspomnien Weizmanna "Trial and Error", Londyn 1949.

        • Gość: Cep Re: Do Cukiernika IP: *.aster.pl 15.11.04, 13:31
          Muszę wyjść na dłużej. Więc tutaj tylko fragment, pokazujący w jakim duchu podchodzili do praw palestyńskich Arabów obaj sygnatariusze porozumienia:

          < Weizmann first met Faisal in June 1918, during the British advance from the South against the Ottoman Empire in World War I. As leader of an impromptu "Zionist Commission", Weizmann traveled to southern Transjordan for the meeting. The intended purpose was to forge an agreement between Faisal and the Zionists to support Jewish settlement in Palestine. The wishes of the Palestinian Arabs were to be ignored, and, indeed, both men seem to have held the Palestinian Arabs in considerable disdain. Weizmann had called them "treacherous", "arrogant", "uneducated", and "greedy" and had complained to the British that the system in Palestine did "not take into account the fact that there is a fundamental qualitative difference between Jew and Arab". After his meeting with Faisal, Weizmann reported that Faisal was "contemptuous of the Palestinian Arabs whom he doesn't even regard as Arabs". >

          Ciekawostka. Ten tekst powtarza większość netowych encyklopedii. Zaczerpnięty chyba z Webstera.


          faisal-weizmann-agreement.wikiverse.org/

          img.thefreedictionary.com/thumb/c/c7/Weizmann_and_feisal_1918.jpg

          Warto też uzupełnić podany tekst porozumienia postanowieniem końcowym:

          < Given under our hand at London, England, 3rd day of January, 1919

          (Translation)
          Provided the Arabs obtain their independence as demanded in my Memorandum dated the 4th January, 1919, to the Foreign Office of the Government of Great Britain, I shall concur in the above articles. But if the slightest modification or departure were to be made (in relation to the demands in the Memorandum) I shall not then be bound by a single word of the present Agreement which shall be deemed void and of no accountable validity, and I shall not be answerable in any way whatsoever. >

          Faisal Ibn Husain (in Arabic)

          Chaim Weizmann


          PS. Mam nadzieję, że Wikiverse (itd.) nie zostanie uznana za witrynę arabską.
          • antek_cukierman jeszcze jeden list araba do zyda 15.11.04, 16:49
            Paryż, 3 marca 1919 r.

            Szanowny Panie Frankfurter!
            Pragnę Panu przekazać, z okazji mojego pierwszego zetknięcia się z syjonistami
            amerykańskimi, to, co wielokrotnie powtarzałem dr Weizmannowi w Arabii i
            Europie.
            Mamy poczucie, że pod względem rasy Arabowie i Żydzi są kuzynami; poddani byli
            takiemu samemu uciskowi potężniejszych narodów i - szczęśliwym zbiegiem
            okoliczności -wspólnie poczynili pierwszy krok, aby osiągnąć swoje narodowe
            ideały.
            My, Arabowie, zwłaszcza ci spośród nas, którzy są ludźmi wykształconymi,
            spoglądamy jak najbardziej przychylnie na ruch syjonistyczny. Nasze paryskie
            poselstwo jest w pełni poinformowane o propozycjach przedstawionych przez
            Organizację Syjonistyczną na konferencji pokojowej, które uważamy za wyważone i
            słuszne. Uczynimy co w naszej mocy, aby pomóc w ich realizacji; serdecznie
            powitamy Żydów podczas powrotu.
            Mieliśmy i wciąż utrzymujemy z przywódcami waszego ruchu, szczególnie z drem
            Weizmannem jak najlepsze stosunki. Był on jednym z wielkich obrońców naszej
            sprawy i mam nadzieję, że niebawem Arabowie będą mieli okazję odpłacić Żydom za
            ich dobrodziejstwo. Wspólnie trudzimy się nad zreformowaniem i ożywieniem
            Bliskiego Wschodu, a nasze dwa ruchy wzajemnie się uzupełniają. Ruch żydowski
            jest nacjonalistyczny, a nie imperialistyczny. Także i nasz ruch jest
            nacjonalistyczny, a nie imperialistyczny; w Syrii jest miejsce dla nich obydwu.
            W istocie nie sądzę, by jednemu mogło się powieść bez drugiego.
            Ludzie słabiej poinformowani i mniej odpowiedzialni niż nasi przywódcy, nie
            zdając sobie sprawy z potrzeby współdziałania między Arabami i Syjonistami,
            próbowali wykorzystać spory, jakie muszą się niestety pojawić początkowo w
            Palestynie. Obawiam się, że niektórzy źle przedstawili nasze cele arabskim i
            żydowskim wieśniakom i posłużyli się tym dla wyciągnięcia własnych korzyści z
            tego, co zwą naszymi zatargami.
            Pragnę Pana zapewnić o moim niezłomnym przekonaniu, iż nie dotyczą one kwestii
            zasadniczych, lecz szczegółów, co zdarza się nieuchronnie przy każdym kontakcie
            sąsiadujących ludów, i że łatwo je zażegnać przy dobrej woli obydwu stron. W
            rzeczy samej niemal wszelkie nieporozumienia znikną w miarę dokładniejszego
            rozpoznawania.
            Cieszę się, podobnie jak mój naród, z przyszłości, w której będziemy sobie
            wzajemnie pomagać, aby interesujące nas kraje mogły pewnego dnia zająć znów
            swoje miejsce we wspólnocie cywilizowanych narodów świata.
            Szczerze oddany, Fajsal".

            Feliks frankurter byl czlonkiem zydowskiej delegacji, na konferencji pokojowej
            w Wersalu

            z linkow w tak istotnym temacie w zasadzie nie korzystam, chyba ze inspiruja do
            kupna ksiazki.
            niemniej dziekuje.

        • Gość: dana33 do cepa IP: *.broadband.actcom.net.il 15.11.04, 16:29
          tomek44 juz nie jednokrotnie pisal o tym, ze swiat arabski pogardza arabami
          palestynskimi. jak widac z powyzszego dokumentu, to nie akurat od dzisiaj.
          nie wiem, dlaczego to dla ciebie nagle taka ciekawostka. jak widac, znales ten
          dokument wczesniej, czytales co tomek pisal, i nagel ciekawostka?
          • Gość: Cep Re: do cepa IP: *.aster.pl 15.11.04, 17:28
            Wiedziałem o tym dokumencie. Ale go nigdy nie czytałem. "Ciekawostką" był dla mnie nie tekst porozumienia, a komentarz do niego, ten powtarzany w różnych opracowaniach encyklopedycznych. Wg którego obaj sygnatariusze uważali Arabów palestyńskich za ludzi nie w pełni wartościowych i wobec tego nie uznali za stosowne włączyć jakiejkolwiek ich reprezentacji do rokowań na temat przyszłego porządku politycznego w Palestynie.

            A o tym, Dano, nie wiedziałem.
        • antek_cukierman Re: Do Cukiernika 15.11.04, 16:41
          Dokument powstal na kanwie znajomosci obu panow i konferencji wersalskiej,
          gdzie dyskutowano przecie (niezaleznie od brytyjskich gier divide et impera)
          podzial potureckiego terytorium arabskiego i utworzenie zydowskiej siedziby
          narodowej (proces kontynuowany w 1920 roku w san remo).
          Dokument podpisany przez przyjaciol i wizjonerow był dokumentem waznym – wszak
          weizmann wkrotce bedzie na czele swiatowej organizacji syjonistycznej, fajsal
          wowczas był emirem panstwa obejmujacego caly dzisiejszy bliski wschod, choc jak
          dowiodla historia, bez zgody anglikow nie mozna bylo niczego samodzielnie
          zrobic (hier liegt der hund begraben, jak by powiedzial niemiecki arab).

          Fajsal widzial koniecznosc integracji arabow z zydami dla wyciagniecia arabow
          ze sredniowiecznego zacofania, weizmann dzialal ze wzgledow oczywistych,
          ktorych nie trzeba przypominac. Byl to wg mnie jedyny okres, gdzie obie nacje
          wzajemnie sie potrzebowaly.
          Porozumienia nie wprowadzono w zycie z kilku wzgledow – BW zostal wszak
          podzielony miedzy francje a anglie, podpisane porozumienie skierowalo mlody,
          arabski nacjonalizm walczacy dotychczas z turkami i mlodoturkami przeciwko
          zydom – nie bez walnego udzialu supernacjonalisty arabskiego al husseiniego (by
          wspomniec wojne cywilna arabow przeciw zydom od 1920 roku, z apogeum w jaffie w
          1921), fajsalowi wyznaczono role lokalnego kacyka, fajsal przegral swe starania
          utworzenie krolestwa syrii (oglosil się jej krolem), gdzie mialo być miejsce
          dla zydow i realizacji cytowanego porozumienia. Dosc, ze wrocil na plw arabski,
          jego mysl podjal syn abd allach tworzac (oczywiście za zgoda anglikow, bo na
          syrie nie zezwolili francuzi i anglicy) krolestwo haszymidzkie w jordanii.
          Abdallach jak wiadomo zostal zamordowany w 1950 przez nacjonalistow arabskich
          za podpisanie tajnego pokoju z izraelem po wojnie 1949.
          moim zdaniem gdyby nie pokretna i falszywa owczesna polityka glownie anglii i w
          mniejszym stopniu francji byla szansa na ulozenie stosunkow arabsko –
          zydowskich.
          naturalnie w hipotetycznych rozwazaniach niewiadoma byla postawa al hussejniego
          a i wplyw 2ws na ewentualne panstwo zydowskie przy bardzo mocno rozbudzonym w
          koncu lat 30 antysemityzmie i nacjonalizmie arabskim.
          Oczywiscie problem sila rzeczy potraktowany przeze mnie bardzo zdawkowo, bo
          dodac trzeba by było problem wykupu ziemi przez zydow, zatrudnianie na roli
          imigrantow zydowskich w miejsce zwalnianych arabow, co rodzilo poczucie
          zagrozenia arabskich fellachow (tzw. effendi – arabscy obszarnicy sprzedawali
          ziemie chetnie itd. itd) Ale to gdybanie, ktorego historia nie cierpi.

          co do twego cytowanego akapitu z umowy weizmann – fajsal – oczywiscie tak.
          brzmi on w polskim przekladzie z arabskiego: "jesli arabowie zostana uznani
          zgodnie z warunkami jakie postawilem w swojej proklamacji z 4 stycznia
          skierowanej do angielskiego sekretarza stanu spraw zagranicznych to zobowiazuje
          sie do wypelnienia niniejszych postanowien. jednakze w przypadku gdy zajda
          jakies zmiany, nie bede mogl odpowiadac za niewykonanie niniejszego
          postanowienia".
          • Gość: Cep Re: Do Cukiernika IP: *.aster.pl 15.11.04, 17:33
            Dzięki za komentarz.


            > Fajsal widzial koniecznosc integracji arabow z zydami dla wyciagniecia arabow
            > ze sredniowiecznego zacofania, weizmann dzialal ze wzgledow oczywistych,
            > ktorych nie trzeba przypominac. Byl to wg mnie jedyny okres, gdzie obie nacje
            > wzajemnie sie potrzebowaly.

            Perspektywa wysokiej polityki. Z niskiej, przyziemnej perspektywy, "obie nacje" wciąż się potrzebowały, potrzebują i będą potrzebować nadal. Już choćby z tego powodu, że żyją na tej samej ziemi. Ale z tej perspektywy trzeba zmienić znaczenie słowa nacja i odnieść je do Arabów palestyńskich. Tak sądzę.
            • antek_cukierman Re: Do Cukiernika 15.11.04, 18:17
              nie sadze by sie potrzebowaly. cos za cos, towar, intelekt - to stara prawda.
              ponadto przez (i po) 80 latach zlych doswiadczen tez odgrodzilbym sie od
              sasiada, ktory mi wybuchajace smiecie na podworko wrzuca i bije moje dzieci.
              nacja arabska jest jedna. marokanczycy, palestynczycy, irakijczycy, omanczycy
              czy emiratczycy arabscy to neologizmy jezykowo - geograficzne stworzone na
              potrzeby drugiej polowy xx wieku. narody wymagaja setek lat do swej
              samoidentyfikacji, w polsce chocby nie trwa to dluzej niz od 150 - 200 lat. to
              nie jest przyspieszony kurs wumlu.


              Gość portalu: Cep napisał(a):
              Z niskiej, przyziemnej perspektywy, "obie nacje"
              > wciąż się potrzebowały, potrzebują i będą potrzebować nadal. Już choćby z tego
              > powodu, że żyją na tej samej ziemi. Ale z tej perspektywy trzeba zmienić znacz
              > enie słowa nacja i odnieść je do Arabów palestyńskich. Tak sądzę.
              • Gość: Cep Re: Do Cukiernika IP: *.aster.pl 15.11.04, 18:51
                Niepozbawione logiki. Ale jest ale. Są przykłady narodów, już powstałych i samoświadomych, mimo, że były jeszcze niedawno wpychane w ramy większych zbiorowości. Z najbliższych rozważ casus Słowaków. Ukraińców. Litwinów. Łotyszy. Słoweńców. Nie wykluczam, że właśnie przez wzgląd na zaszłości ostatniego stulecia właśnie Arabowie palestyńscy uzyskają najprędzej narodową identyfikację. Wyodrębniającą ich ostatecznie spośród sąsiednich ludów arabskich.
              • Gość: ANka 80 lat doswiadczen wlasnych IP: *.ifn-magdeburg.de 15.11.04, 18:59
                to co innego niz pokryta mgla tajemnicy tradycja. Zwlaszcza gdy ta ostatnia ma,
                lub moze byc uzyta w celu budowania przyszlych problemow i wojen.
                Odgradzanie sie celu unikniecia zamachow (zupelnie hipotetycznego panstwa) ma sens.
                Odgradzanie problemu nie usuwa go jednak na przyszlosc i to tez jest prawda.
                Tzn, jest to dzialanie tak czy siak tylko tymczasowe..
              • Gość: ANka A swoja droga to ciekawe co piszesz IP: *.ifn-magdeburg.de 15.11.04, 19:08
                zwlaszcza w perspektywie faktu, iz taki narod zydowski to jednak jeden to nie
                chce byc, ani w sensie genetycznym nawet (co wyszlo juz nie raz w roznych
                probach badan o ile pamietam :)), ani jak dobrze sie przyjrzec jezykowym. I
                czemu tu sie dziwic. Po tylu latach przebywania w tak skrajnie roznych od
                hebrajskiej kulturach, wsrod tak skrajnie roznego jezyka, pisowni.
                I bynajmniej nie dociekam tu przeszlosci kulturowych nacji zydowskiej - bo to
                nie moja dzialka. Przez analogie i skojarzenia- to samo przez sie sie nasuwa.
                Tak sie zastanawiam - jesli ktos mowi o przewagach kulturowych ile z kolei bylo
                w tym zaslugi nauki wyniesionej ze wspolegzystencji w innych panstwach? A skoro
                tak- czy nie moga tez wyniesc takich nauk inni? I czy ta nauka nie wniosla -
                dzis istotnych roznic i rozdzialow? A panstwo funkcjonuje?
                Nie wiem tez czy Cep mowil o wspolnym panstwie. Jemu zdaje sie chodzilo o
                wydzielenie panstwa palestynskiego co przynajmniej w dyskusji politycznej
                wyeliminowaloby jeden problem. Bardzo powazny niestety.
                  • Gość: ANka Dobranoc zatem IP: *.ifn-magdeburg.de 15.11.04, 19:24
                    a co do dziczy, to poszaleje i przestanie. Ja dostrzeglam dzicz w kregach
                    ´swiatlych´ a przynajmniej majacej do nich aspiracje, bo i taka jest i kazdej
                    jak sadze dobrze zrobi wyszalec sie. Zwlaszcza gdy tylko na forum.
                    Mnie raczej na dluzej moze nie byc.
                    Wiec do popisania kiedys tam- zatem.
                • Gość: ANka Natomiast nauce nieobce sa problemy IP: *.ifn-magdeburg.de 15.11.04, 19:21
                  takie jak np wady genetyczne obecne w waskich grupach. To akurat zadna
                  tajemnica. Wynika stad wiec iz to nie ktos ale sam ten narod, lub te grupy sie
                  izolowaly. Czy to wynikalo z tradycji, czy z kultury, czy ulubionych struktur
                  wewnatrz panstw nie mam pojecia, bo to raczej oryginalny problem w swiecie. W
                  Polsce o czyms podobnym nie slyszalam. W Afryce zdaza sie anemia sierpowata
                  utrwalona w miejscach wystepowania malarii, ale wynikajaca z nat. procesu
                  selekcji. Zdaje sie ze podobne problemy genetycznie przekazywanych rzadkich wad
                  wystepuja gdzies w Malezji i mialy tam b. podobne uzasasdnienie spoleczne. Nie
                  bez powodu dzis rabini musieli wziac sprawy w swoje rece i pewne sluby
                  kontrolowac - majac swiadomosc tych problemow.
                  A wiec nie warto sugerowac, ze izolowano spolecznosci zydowskie. Z cala
                  pewnoscia z racji na tradycje, religie, te spolecznosci jesli sie izolowaly,
                  izolowaly sie same. W tym upatrywaly swoj sukces.
                  A co do reszty - ludzi, ktorzy stapiali sie ze ludnoscia wsrod ktorej mieszkali
                  to wogole nie ma co dyskutowac ich wkladu w kulture i cywilizacje. Ale raz
                  jeszcze - ci ludzie sie integrowali bo czuli zwiazek, spojnosc z krajem w ktorym
                  mieszkali i nie odrzucali, nie potepiali i nie odnosili sie z pogarda do jego
                  kultury...
                  Jak siegacie kochani do tak dalekiej historii, siegnijcie do tej, ktora szalenie
                  latwo udowodnic- chocby w genetyce populacyjnej. Tam niczego nie trzeba
                  insynuowac. Sa gole fakty i ludzkie problemy, ale tez niezdrowe ambicyjki
                  wielkich maluczkich...
    • _jacek71_ ___Jest KASA za arabskich terrorystow____(( 15.11.04, 13:02

      ___Jest KASA za arabskich terrorystow____((

      www.rewardsforjustice.net/english/wanted_captured/Wanted_Terrorist.cfm
      Malo orginalne imiona sama achmedy , mohamety , mustafy i tym podobne lajno
      ROZEJRZYJ SIE ZAPEWNE SA JUZ W POLSCE , moze prowadza wybuchowy
      kebab ?


      • Gość: Cep Re: link do textu IP: *.aster.pl 15.11.04, 20:05
        Nawet nie zauważyłem, że tekst wycięto. Być może chodzi o copyright? Ale innych tekstów równie długich i również cytowanych in extenso nie wycinano?

        Epstein nadal komuś przeszkadza?

        Link wkładam sobie do zakładek.

        PS. PDF, który mi przesłałeś, jest lepszy - ma przypisy.

        Tu je podaję:

        Notes
        *This work was carried out under the auspices of the Oxford Centre for
        Hebrew and Jewish Studies. I would like to thank Michael Signer, Aharon Shemesh,
        and Gail Dowty for their assistance. Readers may contact me at dowty.1@nd.edu.
        1. HaShiloah (Odessa), 17 (July–December, 1907) 193–206.
        2. The perceptions of the Arabs among First Aliyah settlers is the subject of a
        larger work in progress.
        3. Ahad Ha’am [Asher Ginzberg], “Emet m’eretz yisrael” [Truth from Eretz
        Israel], HaMelitz (St. Petersburg), 19–30 June 1891.
        4. See the commentary, accompanying the first full English translation of the
        article, in the previous issue of this journal: Alan Dowty, “Much Ado about Little:
        Ahad Ha’am’s ‘Truth from Eretz Yisrael,’ Zionism, and the Arabs,” Israel Studies, 5.1
        (Fall, 2000) 154–81
        5. HaMelitz, 15–17 August 1893.
        6. See the summaries in Yosef Gorny, Zionism and the Arabs, 1882–1948 (Oxford,
        UK, 1987) 29–39, and Anita Shapira, Land and Power: The Zionist Resort to Force,
        1881–1948 (New York and Oxford: Oxford University Press, 1992) 40–52.
        7. Eliyahu Sapir, “Hasina l’yisrael basifrut ha’aravit” [Hatred of Jews in Arabic
        Literature], HaShiloah, 6 (July–December, 1899) 222–32.
        8. The most prominent expression of this viewpoint is an article by Hillel
        Zeitlin, a leading Territorialist, “HaMashber” [The Crisis], HaZman, 3 (July–
        September, 1905).
        54 • israel studies, volume 6, number 1
        9. Gorny, Zionism and the Arabs, 42–3.
        10. Klausner, “Hashash” [Foreboding], HaShiloah, 17 (July–December, 1907) 575.
        11. See Shapira, Land and Power. . . , 47–8.
        12. Nehama Pukhachewsky, “She’elot geluyot” [Open Questions], HaShiloah,
        18 (January–June, 1908) 67–9.
        13. The Seventh Congress of the World Zionist Organization, in 1905. “Ivriya”
        was a Hebrew cultural association that met in Basel simultaneously with the Congress.
        14. The Land of Israel, the equivalent in Hebrew of “Palestine” as a geographic
        term.
        15. Zionists who supported establishment of a Jewish state in a location other
        than Palestine.
        16. Arab nationalism, which was emerging as a visible movement in the early
        1900s.
        17. Arab farmer (pl: fellahin).
        18. The Golan Heights.
        19. “Settlement,” meaning the Jewish community in Palestine. The “new” yishuv,
        Zionists who began settling in 1882, was distinguished from the “old” yishuv, the
        pre-existing Jewish population.
        20. Loosely, “administration” or “oYcialdom”; from pakid, oYcial or clerk. In
        this context, pekidut is a speciWc reference to the administrative structure of officials and clerks imposed by Baron Edmond de Rothschild of Paris on the Jewish settlements that he supported. Since this accounted for most of the early settlements, the role of the pekidut in settlement and in new land purchases was central.
        21. The German Templars, founders of several colonies in Palestine, who were
        sometimes competitors for available land.
        22. At this point, a lengthy discussion on improving water use has been deleted.
        23. A play on words in Hebrew; “corner” and “ray” are the same word [keren].
        24. In other words, for over 1000 years (a jubilee is 50 years).
        25. Rabbi Hillel, in the Babylonian Talmud, Shabbat 31a.
        26. A play on “conquest of labor,” in which new settlers in Eretz Yisrael (primarily from the Second Aliyah, beginning in 1905) rallied for the employment of Jewish workers in Jewish settlements.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka