Gość: Paul
IP: *.proxy.aol.com
02.05.02, 01:28
Droga Pani Helgo,
W opoznieniem, ale ze wstydem i atencja wielka niniejszym przepraszam Pania "i
nie tylko" (hihihihi), iz za przeproszeniem parafraze pewnego pana poczynilem,
za ktorego pisarstwem przepadam, jego paradoxy kocham, tak jak on pono kedys
mlodych chlopcow uwielbiac raczyl. Co do chlopcow nie zupelnie sie z wyzej
wymienionym "panen" zgadzam, ale cala reszte admiruje. I z tejze admiracji
blad swoj popelniwszy o przebaczenie prosic Pania racze, Pani Helgo i inne
kobiety Pani kalibru, ktorym krzywde owym cytatem pokreconym uczynilem wielka.
Tak jak Pani chciala przeto wale sie w swa piers chuderlawa z wzrokiem dzikim
od wstydu i upokorzenia ktore to sam sobie uczynilem na swa jeno zgube, amen.
Lecz cel mi przyswiecal sluszny i prawy, co Pani przyznala, w pewnym stopniu
kojac moj bol i cierpienie. Pani sluga, powiernik i wasal,
Paul