Gość: opiniapollpressage
IP: *.sympatico.ca
17.11.04, 22:59
Rodzina Bushow wielkim przyjacielem Polski. To juz tradycja. Pomoc w biedzie
to tak jakby sie dwukrotnie pomoglo i tego sie nie zapomina. Amerykanie maja
obecnie strategiczne problemy. Polska jest ich wiernym sojusznikiem. To
dobrze, bo to polska racja stanu. Bogaci amerykanscy zolnierze nie moga sie
dogadac z biednymi tubylcami. Polski zolnierz robi to natychmiast. Biedny
rozumie biednego. Zrozumieli to Irakijczycy, ze Polacy nie sa ich wrogiem i
przez to bardziej sie polubili. To paradoks tej wojny. To lagodzi obyczaje a
Irakijczycy chca byc tam gdzie sa Polacy. Terrorysci islamscy chca to
zniszczyc, ale jest za pozno. Spirala cywilizacji sie rozkreca i nic jej nie
zatrzyma.