Gość: stas
IP: 200.232.137.*
22.11.04, 21:22
Na calym swiecie przegrany przyznaje ze przegral
i sie zobowiazuje do wspolpracy i popierania
nowego rzadu,...
wszyscy mu gratuluja ....a tu.....to sa dobrosasiedzkie stosunki?
Nie mowiac o tym ze w USA jest wiecej naduzyc i tam kto
nie ma poparcia klanow (tj forsy prywatnej na kampanie)
nic nie zrobi...i tam sie to nazywa demokracja
Polska po czyims wplywem chce miec goracagranice na wschodzie.
PO co?