Nie wolno dopuścić do rozpadu Ukrainy

IP: *.putnamlovellnbf.com 24.11.04, 17:12
Na Ukrainie bylem tylko pare razy ale tylko Kijow, Lwow, Czerkasy, Kamieniec,
itp itd, nigdy w rejonach Janukowyczowskich. Czy rejony pomaranczowe i
niebieskie cos na prawde laczy? Czy wiekszosci zamieszkujace te dwie czesci
sa nawet etnicznie zblizone do siebie bardziej niz np. Czesi i Slowacy albo
Austriacy i Niemcy? Rozumiem ze rozpad nie jest dobry ze wzgledu na grozbe
wojny, ale gdyby byla mozliwosc rozpadu "aksamitnego," to czy nie
zaspokojonoby obu grup (tzn. poza ukrainska "grupa trzymajaca wladze")? I
dzieki temu Ukraina po trosze stracilaby znaczenie "strategiczne" i dwa nowe
panstwa powstale w jej miejscu moglyby sie rozwijac jak inne mniejsze panstwa
a la Wegry, Rumunia, czytez Lotwa.
    • Gość: BRvUngern-Sternber Bzdura jaki rozpad!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 24.11.04, 17:21
      Najlepiej jakby eksperci z daleka nie bredzili o rzeczach o ktorych nie maja
      pojecia i nie dzelili Ukrainy.Oboz wladzy nie reprezentuje nikogo poza soba a
      ci oslawieni popierajacy robia to za pieniadze.Zwykle mety do
      wynajecia.Problemem jest jak dotrzec z prawda do Donbasu i wyzwolic tych ludzi
      ze strachu tak jak wyzwolil sie Kijow...Ja wiem ze niektorym marza sie
      rozbiory...le na szczescie one nie groza...stwarzanie pozorow ze mafia
      reprezentuje wschod Ukrainy jest szkodliwe i jest na reke Putinowcom...
    • Gość: Andrzej Dopuścić do rozpadu Ukrainy IP: 67.71.63.* 24.11.04, 17:23
      Jesli Juszczenko by wygral, to Ukraina sie rozpadnie. Mysle ze to wcale nie
      jest takie zle wyjscie. W tedy Polska mialaby realne szanse podporzadkowac
      Zachodnia Ukraine (economicznie duzo slabsza niz Ukraina Wshodnia)
      • Gość: Kris Re: Dopuścić do rozpadu Ukrainy IP: 206.16.215.* 24.11.04, 17:38
        A niech sie rozpadaja jesli chca. Roznice pomiedzy fanatycznie
        nacjonalistyczna Zachodnia Ukraina i skacapialym Wschodem sa wystarczajaco
        duze. Jednak lepiej niech nikt w Polsce nie stara sie przyporzadkowac
        nam "tryzubow". Nasza tam obecnosc to juz historia i niech tak zostanie. Dosc
        bylo ofiar i cierpienia w przeszlosci.
        • Gość: PiotrPSP Dopuscilismy do odejscia Ukrainy IP: *.cariboo.bc.ca 24.11.04, 18:15
          Gość portalu: Kris napisał(a):

          > Jednak lepiej niech nikt w Polsce nie stara sie przyporzadkowac
          > nam "tryzubow". Nasza tam obecnosc to juz historia i niech tak zostanie. Dosc
          > bylo ofiar i cierpienia w przeszlosci.

          Kiedys Czaplinski rozkazal skatowac najmlodszego syna Chmielnickiego i chlopak
          umarl po trzech dniach meczarni. Chmielnicki jezdzil do Polskich sadow i nic
          nie wskoral. A teraz sie dziwimy bezprawiu na Ukrainie. Wisniowiecki (rzekomo
          bohater - naprawde kryminalista) dolozyl swoje. I Chmielnicki oddal Ukraine
          Rosji. Polska zaplacila za to drogo - Ukraina wzmocnila Rosje a Ukrainscy
          zolnierze walczyli w rozbiorowych armiach Rosyjskich zamiast bronic Polski -
          ale oni zwyczajnie byli rozsadni. Kuczma zbudowal rurociag do Polskiej granicy
          a Polacy nie przedluzyli go. I Kuczma znowu postapil jak Chmielnicki; flirt z
          Polska okazal sie tylko metoda dla podniesienia ceny - a moglo byc inaczej.
          Wspolna bolesna historia nikogo niczego nie nauczyla. A Walesa dostanie tylko
          guza, tak jak Gierek w Poznaniu - siedzial w szafie schowany przez sekretarke.
      • Gość: Polka z Kanady Re: Dopuścić do rozpadu Ukrainy IP: *.bchsia.telus.net 24.11.04, 18:26
        Co,Andrzeju, marzy Ci się polski imperializm? Liga Morska i Kolonialna?? Czemu
        chcesz "podporządkować"? Czy nie lepiej mieć dobre, przyjazne, sąsiedzkie
        stosunki, obopólne korzyści z handlu, współpracę gospodarczą?
        • Gość: Andrzej Re: Dopuścić do rozpadu Ukrainy IP: 67.71.63.* 24.11.04, 18:30
          Jak pani uwaza, ja moge nawet i na stojaco.
          Mozna i tak mozna i tak.
      • Gość: J- z USA Re: Dopuścić do rozpadu Ukrainy IP: *.atc.east.verizon.net 25.11.04, 05:12
        ... ales ty wariat. Mamy rok 2004 a p.Andrzej gada jak za czasow rozpadu
        Krolestwa Anglii - co mozna podporzadkowac a co stracic.
        Z USA bo tam jestem - takie brednie wymagaja psychiatry. W tej biednej Polsce
        naprawde sa ludzie, ktorzy wierza, ze mozna jeszcze uruchomic stary
        przedwojenny program polski na opanowanie afrykanskich krajow.
    • Gość: anzelm A co w kwestii rewindykacji Lwowa i Kresow? IP: 140.247.126.* 24.11.04, 17:38
      Zdaje sie sie, ze ani rzad, ani zadne polityczne ugrupowanie nie ma zadnego
      planu na wypadek sposobnosci odzyskania przez RP Lwowa i Malopolski Wschodniej.
      Historia nas uczy, ze zadne rozstrzygniecia terytorialne nie sa ostateczne, tak
      tez powinna byc traktowana sprawa polskich Kresow.
      Brak takiej perspektywy swiadczy raz jeszcze o nedzy tzw. polskiej polityki
      wschodniej.
      • Gość: Tomek M. Re: A co w kwestii rewindykacji Lwowa i Kresow? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.04, 17:48
        Tak, porozmawiajmy tez o rewindykacji Prus Wschodnich, Pomorza Zachodniego oraz
        Slaska. Bzdury. Rozpad Ukrainy oznaczalby wojne domowa, ktorej eskalacja bylaby
        katastrofalna.
        Nie na tym ma polegac polska polityka wschodnia.
      • Gość: Polka z Kanady Re: A co w kwestii rewindykacji Lwowa i Kresow? IP: *.bchsia.telus.net 24.11.04, 18:30
        Na "odzyskanie" Lwowa etc. nie ma najmniejszej szansy,a poza tym to w ogóle nie
        powinno być w niczyich planach ze strony polskiej. Twoje myślenie, Anzelmie,
        jest anachroniczne i politycznie szkodliwe
        • Gość: anzelm Re: A co w kwestii rewindykacji Lwowa i Kresow? IP: 140.247.126.* 24.11.04, 18:38
          Szanowna Polko z kanady, myslenie to nie jest Twoja specjalnosc - nikt zreszta
          od ciebie tego nie oczekuje - wiec moze lepiej skoncentrowac sie na garach?
          • Gość: ws Re: A co w kwestii rewindykacji Lwowa i Kresow? IP: *.dip.t-dialin.net 24.11.04, 19:33
            "> Szanowna Polko z kanady, myslenie to nie jest Twoja specjalnosc - nikt zreszta
            > od ciebie tego nie oczekuje - wiec moze lepiej skoncentrowac sie na garach?
            "

            Dla ciebie nawet gary, to zbyt skomplikowana materia.
      • Gość: igor czy jeszcze ucza historii w Polsce? Skad wiec IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 24.11.04, 18:43
        takie Anzelmki? Polacy mieli wyjatkowe szczescie, ze nie stali sie kurdami
        Europy. Polaczenie upadku wszystkich trzech zaborcow z pozytywnym wejsciem
        Wilsona na arenie miedzynarodowej (punkt 11) i zelazna wola Pilsudskiego daly
        Polakom wolnosc. Cud nad Wisla byl "cudem" i dzien zwyciestwa nad bolszewikami
        powinien byc zawsze zapisany w sercu Polakow. Po drugie, granice Polski wtedy i
        granice teraz byly wynikiem walki i wojny a nie ukladow dobrej woli. Jedynie
        wygrana Niemiec przeciw Rosji, przy jednoczesnym uczestnictwie proniemieckich,
        skundlonych wojsk polskich moze daloby Polsce czesc tzw Kresow Wschodnich ale
        tez utrate Kresow Zachodnich. Polska byla takim wyjatkowym czlonkiem koalicji
        antyhitlerowskiej, ktory stracil polowe przedwojennego terytorium. Gdyby Stalin
        nie chcial to i Ziemie Zachodnie nie nalezalyby do PRL i III Rzczp a Francja,
        UK czy USA tez nie mialy ochoty umierac za Gdansk w 1945. Cieszmy sie wiec co
        mamy. Krotkie stosunkowo granice, jednolity etnicznie narod, brak konfliktow z
        sasiadami, czlonkowstwo NATO. Mam nadzieje, ze zaden z durnowatych studentow
        polskich, ktorzy pojechali do Lwowa nie zacznie krzyczec : Lwow zawsze polski.
        Wyobrazcie sobie, ze studenci niemieccy przyjechali do Wroslawia aby poprzec
        Solidarnosc w 1981 i krzyczeli: Wroclaw zawsze niemiecki. Co za imbecyl z tego
        Anzelmka?
        • Gość: anzelm Re: czy jeszcze ucza historii w Polsce? Skad wiec IP: 140.247.126.* 24.11.04, 18:47
          Szanowny panie I. - na brednie i inwektywy z zasady nie odpowiadam. T.y.v.m.
          • Gość: igor Mnie nigdy nie interesuje opinia innych ludzi, IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 24.11.04, 19:00
            jesli nie ma w niej szczypty rozsadku i wiedzy. Wpuszczanie sie w tej chwili w
            jakies rewindykacje wschodnich granic jest wlasnie oznaka glupoty. Granice
            zostaly uznane za ostateczne dzieki smierci tylu ludzi i decyzji aliantow.
            Koniec. Nie ma Szczecina dla Niemcow a Wilna dla Polski. Dziwne tym bardziej
            teraz, kiedy Polska weszla do Unii (uznajac wykladnie ,ze nie ma rewizji
            granic) i jednoczesnie chcialaby aby Ukraina tam byla. Paplanie bez sensu o
            polskim Lwowie to parafrazujac 'woda na mlyn rosyjskiego rewizjonizmu'. Polacy
            powinni unikac, wspomagania durna retoryka prorosyjskich nastawien na Ukrainie.
        • Gość: bk Re: czy jeszcze ucza historii w Polsce? Skad wiec IP: 12.24.244.* 24.11.04, 18:50
          pierwszy raz popieram poglady igora, mysle ze nie ostatni
      • Gość: J.C. -USA Re: A co w kwestii rewindykacji Lwowa i Kresow? IP: *.atc.east.verizon.net 25.11.04, 05:53
        ile jeszcze takich anzelmow bedzie bredzic na Internecie.
        Sprawa granic jest w EUROPIE zamknieta raz na zawsze. Kazde kopniecie w ten
        problem jest swiadectwem nieodpowiedzialnosci kopiacego.
        Czy naprawde Polska musi byc wieczna wsia europejskich pogladow przez takich
        nieodpowiedzialnych anzelmow.
        Nic sie nie da wyprostowac w granicach, naiwny anzelmie. Jedyna szansa jest ich
        uznanie i spojrzenie odwaznie w przyszlosc.
        Polska cos stracila cos zyskala i jest tym czym dzis jest. Kuszenie na wiecej -
        (szczegolnie dzis gdy wrze na Ukrainie) jest NIEODPOWIEDZIALNOSCIA.
        Wiesz co, moj dziadek stracil tam ( na Ukrainie) ponad 200 ha ziemi i piekny
        dom i swoje przecudne pasieki z pszczolami i kawal ogromny lasu, ktory pachnial
        tak ze nikt nie byl chory na grype i dwa stawy, ze ryby prawie wchodzily na
        patelnie i cholesterolu nie mialy i pszenice z ktorej chleb byl niesamowity.
        A dzisiaj ja tego co po moim dziadku zostalo tam na Ukrainie - nie chce.
        Chce POKOJU - nie roszczen o Ziemie. Chce zamknac to co bolalo mojego dziadka i
        wielu innych...
        Chce aby moje dzieci mogly chodzic do normalnej szkoly, aby sie mogly normalnie
        uczyc, ... aby kiedys ich nauczyciel mogl im powiedziec : ZYJEMY W NORMALNYM
        SWIECIE... Mielismy kiedys granice, ... ale ludzkosc sie opamietala...
        J.C. ( wiesz co - ja cie nie chcialem obrazic: jerrymargate@verizon.net).
    • Gość: bk Nie wolno dopuścić do rozpadu Ukrainy IP: *.fibercor.com 24.11.04, 17:39
      Ktokolwiek bedzie prezydentem to i tak Ukraina pozostanie w rosyjskiej
      strefie wplywow. Wybor Juszczenki sprawi ze Ukraina bedzie miala
      akcent "troche" bardziej proeuropejski a wybor jego rywala sprawi ze Ukraina
      bedzie czyms w rodzaju Bialorusi. Nalezy pamietac o historycznych,
      gospodarczych, kulturalnych, ekonomicznych i religijnych powiazaniach Rosji,
      Ukrainy i Bialorusi.
      Inna sprawa ze obecna administracja bialego domu nie bardzo powinna sluzyc
      moralnym autorytetem, kwestionujac wyniki wyborow. Jest duzo niedociagniec i
      nie wyjasnionych zagadek liczenia glosow na Florydzie i Ohio, gdzie dzieki
      tym elektoratom Bush/Cheney zostali ponownie wybrani.
      Bush nie bardzo tez chce zadzierac z Putinem, z ktorym tak goraco sie
      popieraja we wspolnej walce z terorryzmem. Ponadto Juszczenko jest
      zwolennikiem natychmiastowego wycofania sie Ukrainy z awanury irackiej. I to
      by bylo na tyle.
      • Gość: staszek Re: Nie wolno dopuścić do rozpadu Ukrainy IP: 209.101.135.* 24.11.04, 17:48
        Jezeli chodzi o mnie to uwazam ze najlepszym wyjsciem bylby rozpad i integracja
        zachodniej Ukrainy do POlski a przez to i Unii. Lwow , Stanislawow, Tranopol
        znowu w naszym panstwie. Jezeli nasi politycy traktuja nasz inetres narodowy
        jako najwazniejszy to tak powinni na to patrzec. W najgorszym przypadku to
        popierac powstanie republiki zachodniej Ukriany
        • Gość: Andrzej Masz racje IP: 67.71.63.* 24.11.04, 18:01
          Ukraina jest tworem sztucznym, nigdy nie istniało niezależne państwo zwane
          Ukraina. I wszystko wskazuj na to ze istnieć nie będzie.

          Najlepszym wyjściem dla wszystkich zainteresowanych stron byłby rozpad
          sztucznego tworu zwanego Ukraina. Wschodnia cześć mogłaby się przyłączyć do
          Rosji, Zachodnia natomiast z uwagi na zacofanie ekonomiczne była by najlepszym
          terenem do kolonizacji. To zaspokoiłoby nasze mocarstwowe dozenia. Polska
          dołączyć to grona państw imperialnych, (co prawda imperialistów z II alb III
          ligi, ale jednak imperialistów)


          • Gość: Polka z Kanady Re: Masz racje IP: *.bchsia.telus.net 24.11.04, 18:34
            Nie, obaj nie macie racji i przykro mi, ale wypisujecie bzdury, i to jeszcze
            szkodliwe bo idące na rękę Janukowyczom i Putinom.
          • Gość: el matador Re: Masz racje IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.11.04, 20:43
            Racje geopolityczne mocarstwa Rosji wydają się być w tej całej sprawie
            najważniejsze.To największe państwo słowiańskie i posiadające zarazem
            największą liczbę naukowych geniuszy i intelektualnych"samorodków" i
            słowiańskiego dorobku naukowego będącego już dorobkiem nauki światowej.
            Jedyna opoka stawiająca czoła
            materialistycznej,diabolicznej,masońskiej,zupełnie zdegenerowanej i
            zmilitaryzowanej bezczelnie przez kompleks militarno=przemysłowy Ameryce.
            Polacy i ich pijackie,skorumpowane i tępe elity, jak ta sprawująca obecnie w
            Polsce władzę to przy Rosjanach naród miełkich, chytrych,wstrętnych moralnie i
            zarazem leniwych "wyjadaczy chleba",bez żadnych,nawet najmniejszych
            osiągnięć,nawet gospodarczych mimo bolesnej zmiany systemu społecznego z
            socjalizmu na kapitalizm.Nie macie żadnej legitymacji do podpowiadania
            zacietrzewionym banderowskim,faszystowskim nacjonalistom ukraińskim
            jaichkolwiek pseudorozwiązań.Wiedzcie ponadto, że droga na którą sami
            wkroczyliście dzięki ultrakatolickiej reakcji z Papieżem i zahukanym
            Wałęsą/pedofilem Jankowskim na czele, czyli sojuszu z Ameryką CIA i NSA ustawia
            was w bardzo niekorzystnej sytuacji na najbliższe 30 lat.Skutki już są widoczne-
            bezrobocie o parametrach zastraszających nawet dla Ameryki Łacińskiej,eksmisje
            na bruk,złe stosunki z najbliższymi słowiańskimi sojusznikami jak Białoruś i
            Rosja,brak jakiegokolwiek dalekosiężnego zabezpieczenia surowcowego kraju,
            korupcja o jakiej nie śniło się w Polsce Ludowej,brak jakiegokolwiek
            zabezpieczenia socjalnego.Czy taką drogę proponujecie ukraińskim
            nacjonalistycznym nędzarzom i "zuma'z'sziedszim" riebiatam, demonstrującym
            teraz w amoku w Kijowie?
        • Gość: bk Re: Nie wolno dopuścić do rozpadu Ukrainy IP: *.fibercor.com 24.11.04, 18:04
          ty sobie staszek mozesz uwazac co chcesz i snic o potedze kazdego dnia,
          dzisiejsze granice Ukrainy , Polski i Niemiec zostaly naznaczone w 1944 przez
          USA, Sowiecka Rosje i Anglie i byly konsekwencja porazki Niemiec w II Wojnie
          Swiatowej. I tylko od nich dalej zalezy do kogo nalezy dzisiaj Wroclaw, Lwow
          czy Wilno.
          Ostatnim razem gdy sie ktos pytal Polakow o zdanie w "Wielkiej polityce" to
          bylo chyba jeszcze za Jagiellonow
          • Gość: igor popieram bk. Skad sie biora te mrzonki w panstwie IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 24.11.04, 19:10
            ktore od 1683 roku wygralo samo tylko jedna wojne - bolszewicka. Moze z
            niedoceniania, ze mimo tylu klesk Polacy maja najlepsza pozycje polityczna i
            etniczna od czasow Boleslawa Chrobrego. Zawsze lubie dwa porownania.
            Rok 1000: Sw. Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego - pow. 850 tys.km2,
            ludnosc - 10 milionow; Ksiestwo Polskie - pow. 250 tys. km2, lud. - 1 milion.
            Rok 2000: FDR - pow 366 tys. km2, ludnosc 84 miliony w tym 8 milionow obcych.
            III Rzczp. - pow. 312 tys. km2.,ludnosc 38,6 mln w tym 750tys. obcych.
            Kto lepiej wyszedl w ciagu 1000 lat?
        • Gość: MWM Racja IP: *.w193-248.abo.wanadoo.fr 24.11.04, 18:35
          Polska ma starsze tradycję unifikacji aniżeli wszystkie Państwa europejskie no
          może z wyjątkiem starorzytnego Rzymu. Dlatego wcale do kategorii Science
          Fiction nie należy brać pod uwagę sytułacji Rzeczypospolitej oboga Narodów tyle
          że teraz z kozakami. Przyłączenie Ukrainy Zachodniej w razie rozpadu Państwa z
          bardzo szeroką autonomią własnym sejmem i Polsko-Ukrainskim senatem (wreszcie
          by się na coś przydał) w roli federatora byłoby bardzo korzystne i dla Ukrainy
          i dla Polski. Po pierwsze Zachodnia Ukraina ostatecznie by się pozbyła widma
          Rosyjskiej dominacji, po pewnym okresie przejściowym weszła by do Unii i NATO,
          wzbogaciła by się gospodarczo bardzo szybko. Polska uzyskała by wreszczie pewną
          sprawiedliwość dziejową i prestiż, i zwiększyła swój potencjał ludzki i
          gospodarczy (złorza ropy koło Stanisławowa na przykład). Po kilkunastu latach
          dobrego zarządzania osiągnelibyśmy Politycznie poziom Francji lub Anglii ...
          • Gość: Polka z Kanady Re: Racja IP: *.bchsia.telus.net 24.11.04, 18:40
            No to trochę "ładniejsza" wersja polskiego "imperializmu", ale nierealna. I
            politycznie szkodliwa i niepotrzebna. Jeżeli obecne państwo ukraińskie się
            rozpadnie, to najlepszym rozwiązaniem będzie powstanie niezależnego państwa
            ukraińskiego na osi Lwów-Kijów. I wtedy będzie można myśleć nie o
            podporządkowaniu takiej Ukrainy POlsce, czy nawet polsko-ukraińskiej unii, lecz
            o integracji w ramach Unii Europejskiej.

            Ale Ukraina się chyba nie rozpadnie, i miejmy nadzieję, że się nie rozpadnie.
            • Gość: MWM Re: Racja IP: *.w80-12.abo.wanadoo.fr 24.11.04, 19:54
              Tak, to jest w pewnym stopniu Polski Imperializm. Ale o tyle się różni z
              Rosyjskim że Polsce zależy na wolności. Od naszej niezależności z 1989r musimy
              być przykładem dla innych uciemiężonych, to nasz moralny obowiązek. W tym
              przypadku jeżeli by doszło do rozpadu - mówię JEŻELI - to nie można by było
              zostawić Zachodniej Ukrainy samej sobie ponieważ jest to region bardzo słabo
              uprzemysłowiony choć z bardzo dużymi bogactwami naturalnymi - a taki kraj by
              był skazany na wegetację mając od północy despote Łukaszenkę a od
              wschodu "tsara" Putina.
              Polska ma wiele wspólnego z Ukrainą - przede wszystkim z Zachodnią jej częścią
              (patrz Historia), choć często konfliktowe - więc taka forma federacji i
              stowarzyszenia państw nie byłaby wcale złym pomysłem. Byłoby to gwarancją
              wolności dla części Narodu ukrainskiego, gwarancja dla 1,5 milionowej Polskiej
              mniejszości a dla Polski pewien bufor gwarantujący oddalenie zagrożenia Rosji.

              Ale na razie to są tylko dywagacje bo Ukraina walczy o swoja niezaleźność więc
              bądźmy za Juszczenką i pomagajmy mu jak tylko możemy.
              • Gość: staszek Wyjasnienie IP: 209.101.135.* 24.11.04, 20:19
                dwa powody dlaczego uwazam ze rozpad ukrainy bylby dobry i zaden nie ma nic
                wspolnego z imperializmem

                1. nasz interes narodowy wymaga aby tamto terytorium bylo pod wplywami naszymi
                i europy a nie rosji, niepodlegla zachodnia ukraina gwarantuje ze choc czesc w
                naszym kregu kultury zostanie
                2. inkorporacja tez nie ejst zla bo wymagala by autonomii dla Ukraincow a wtedy
                moze wreszcie daloby sie przeprowadzic reforma Polski z kraju jednolitego na
                federacje 6 regionow==Slask, mazowsze, wielkopolska, malopolksa, pomorze,
                ukraina== a to laczylo by sie ze zdecentralizowanym panstwem i wiekszym
                wplywem mieszkancow na rzady.
        • Gość: ws Re: Nie wolno dopuścić do rozpadu Ukrainy IP: *.dip.t-dialin.net 24.11.04, 19:50
          "
          > Jezeli chodzi o mnie to uwazam ze najlepszym wyjsciem bylby rozpad i integracja
          >
          > zachodniej Ukrainy do POlski a przez to i Unii. Lwow , Stanislawow, Tranopol
          > znowu w naszym panstwie."

          Aha, a polskie wojsko wkraczajace do Lwowa byloby witane kwiatami i chlebem i sola?
          Poknij sie!
          • Gość: MWM Re: Nie wolno dopuścić do rozpadu Ukrainy IP: *.w80-12.abo.wanadoo.fr 24.11.04, 20:41
            W każdym razie lepiej niż Rosyjskie....
      • fkarwatowicz Re: Nie wolno dopuścić do rozpadu Ukrainy 24.11.04, 19:28
        Gość portalu: bk napisał(a):

        > .... Jest duzo niedociagniec i nie wyjasnionych zagadek liczenia glosow na
        Florydzie i Ohio, gdzie dzieki tym elektoratom Bush/Cheney zostali ponownie
        wybrani.
        > Bush nie bardzo tez chce zadzierac z Putinem, z ktorym tak goraco sie
        > popieraja we wspolnej walce z terorryzmem. Ponadto Juszczenko jest
        > zwolennikiem natychmiastowego wycofania sie Ukrainy z awanury irackiej. I to
        > by bylo na tyle.

        Tu a Ameryce, ja nie znam kwestjonowania "duzo niedociagniec i nie wyjasnionych
        zagadek liczenia glosow na Florydzie i Ohio." Zgadzam sie ze Bush/Cheney
        zostali ponownie wybrani dzieki tych dwoch stanow, ale wybrani sa rzeczywistnie
        i honestycznie.
        Putin ja mysle nie jest przyjacielem ani Polski, ani Ukrainy i ani Ameryki.

        PS. To jest moje piewsze napisanie w jezyku Poskim i dlatego przepraszam za
        bledy i moze slabe wyjasninie.
    • Gość: Kacperek A Czechoslowacja mogla sie rozpasc pokojowo? IP: *.telia.com 24.11.04, 18:04
      Niech ten amerykanski ekspert pocaluje sie w nos i nie probuje nam wmawiac
      pierdoly. Podzial Ukrainy moze dokonac sie pokojowo, jezeli bedzie wola z
      obydwu stron. Jakkolwiek Rosja tego by nie przelknela i prowokowalaby ciagle
      konflikty, ale to juz inna sprawa.
      • Gość: anzlelm A Jugoslawia mogla sie rozpasc? IP: 140.247.126.* 24.11.04, 18:09
        Choc moze niezbyt pokojowo, to fakt. Ale i tak bezposrednio zainteresowanym
        wyszlo to na lepsze.
        • Gość: igor Jak mozna pominac fakt, ze rozpad panstwa IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 24.11.04, 19:20
          poludniowych Slowian, to otwarcie szansy na wielka Teokratyczna republike
          Islamska. Trzeba byc naiwnym, aby nie widziec, ze Bosnia, Albania i Kosowo to
          czesci przyszlego panstwa islamskiego. pow. okolo 108 tys km. i ludnosc 10
          milionow. Prawie pewna jest utrata zachodniej czesci Macedonii na rzecz tego
          panstwa jak rowniez bardzo niebezpieczna sytuacja okrazonej Czarnogory.
          Jugoslawia nie wyszla; gdzies tam zabraklo woli wszystkich aby ja utrzymac. Ale
          na pewno nie jest to zwyciestwo rozsadku i prawidlowej oceny przyszlosci.
          Jestem przekonany, ze wojny balkanskie na wielka skale dopiero sie zaczna.
          Arabowie pompuja do Bosni olbrzymie pieniadze. Plynie uzbrojenie i terrorysci
          Al-Kaidy. Mlodziez islamska (Bosniacy i Albanczycy) uczy sie Koranu na pamiec i
          nienawisci do chrescijansich Chorwatow, Grekow, Serbow itd. Meczety sa tak
          potezne, ze zaslaniaja widok okolicznych gor. To nie jest znak pokoju w
          przyszlosci.
        • Gość: ws Re: A Jugoslawia mogla sie rozpasc? IP: *.dip.t-dialin.net 24.11.04, 20:02
          "> Choc moze niezbyt pokojowo, to fakt. Ale i tak bezposrednio zainteresowanym
          > wyszlo to na lepsze.
          "
          Komu to wyszlo na lepsze?
          Tym kilkuset tysiacom zabitym?
          Serbom przepedzonym z Krajiny i Kosowa?

          Bosnia i Kosowo to protektoraty rzadzene z zewnatrz i z kulejaca gospodarka.
          Macedonia to polprotektorat.
          Napiecia i zamieszki narodowosciowe nadal sa na porzadku dziennym i gdyby nie
          obce mocarstwa i organizacje miedzynarodowe zarzadzajace tymi protektoratami to
          rzez zaczelaby sie na nowo.

      • Gość: jarek-Zyd ne telus Kondradku, naucz sie historii. IP: *.fastres.net 24.11.04, 18:33
        Czechoslowacja( Czechy-Slowacja) sie nie rozpadla, tylko w taki sam sposb jak
        sie w roku 1918 unila, tak sie pozniej rozwiazala, jak warunki do dalszej unii
        sie sponczyly.
        Co do Ukrainy to bzury, co do jej rozkladu, to Putim i Rosja stracila szanse do
        Europy nalezec. Stracila tez na tym sama UNII, ale cos to sie nie widzi.
        W koncu i tak gospodarczo Chinczycy Europe podbija, bo oni przez 150 lat ( od
        wojen opiowych ) duzo sie nauczyli( i oni 3000 letnia tradycje majac bardzo
        szybko sie ucza) i drugi raz przez Zachodnia Europe, nie dadza sie wykilowac,
        Ukraina( a potem Rosja) byla UNII ostatnio szansa, EuroArabia nie zostac..
        • Gość: Pawel Troche fermentu IP: *.gleisslutz.net / *.war.gleisslutz.com 24.11.04, 19:30
          Teksty typu "nie wolno dopuscic do rozpadu Ukrainy!"
          albo "trzeba dopuscic do rozpadu Ukrainy, by ja skolonizowac" sa bez sensu i
          bez tresci.

          Co to ma znaczyc, do cholery???

          To jest instrumentalne traktowanie Ukrainy. Jezeli rozpad Ukrainy ma zapobiec
          wojnie domowej, to dlaczego nie rozpad? Czechoslowacja rozpadla sie
          kulturalnie, i obie czesci sa w Unii.

          Pomyslcie sobie, ze tam sa dwa narody, nie tak, jak u nas w 1980 lub 1989, bo
          wtedy u nas partyjniakow bylo moze gora 20%, a moze nawet mniej. U nich okolo
          45 %, cala wschodnia Ukraina, jest prorosyjska.

          Ukraincy maja wiec o wiele WIEEEEELEEE trudniejszy problem do przegryzienia niz
          MY, POlacy.

          My bylismy w latach 80-tych niemalze jednoscia w porownaniu z Ukraina, partia
          PZPR, a teraz SLD odchodza powoli, acz systematycznie w niebyt, prawica uczy
          sie na bledach. i Polacy beda w dluzej perspektywie rzadzeni przez partie
          srodka (PO, PiS, UW, PSL) lub prawice, jestem tego pewien. Moze jeszcze z raz
          SLD podniesie glowe, ale nie wiecej. A w stworzenie sensownej lewicy nie wierze.

          Z powrotem do Ukrainy...

          jak uczy historia, w dluzszej perspektywie panstwa ksztaltuja sie wedlug
          kryteriow narodowosciowo-kulturowych, wiec dziwne twory jak Rzeczpospolita
          Obojga Narodow, ZSRR, Unia Europejska, Monarchia C.K., III Rzesza i inne tego
          typu efemerydy na dluzsza mete sa niewydolne (tylko patrzec, jak CHiny sie
          rozpadna). Czemu Litwa nie chciala Unii z Rzeczpospolita? Po byla panstwem
          drugiej kategorii...

          Dlatego tez podzial Ukrainy bedzie determinowal ich przez stulecia jeszcze.
          Wiec moze lepszy pokojowy rozwod niz beznadziejne malzenstwo, ktore w dodatku
          nie mowi tym samym jezykiem, i nie moze sie zgodzic na jeden jezyk urzedowy?

          Wyobrazcie sobie, ze tam moze polac sie krew, i obawiam sie, ze sie poleje
          (Kuczma nie ustapi tak latwo, to prorosyjski typek). Oby nie bylo najgorszej z
          mozliwych wersji wydarzen, duzo gorszej niz Wegry 1956, Praga 1968 i Polska
          1981 razem wziete). Tam moze dojsc do wojny, nie tyle domowej, co pomiedzy
          zachodnia Ukraina a Rosja. A Rosja nie wypusci Zachodniej Ukrainy ze sfej
          strefy wplywow. Wiec obstawiam, ze jednak stlamsza opozycje... niestety. I znow
          bedziemy graniczyc z ZSRR / Kuczmoszenka....

          Ktos ma inne poglady moze???
      • Gość: ws Re: A Czechoslowacja mogla sie rozpasc pokojowo? IP: *.dip.t-dialin.net 24.11.04, 19:54
        Jako odpowiedz wkleje tu moj inny post na ten temat:

        "To jest zupelnie inna sytuacja niz w Czechoslowacji. Tam granica juz byla i
        pokrywala sie z granica etniczna. W Czechach mieszkalo tylko niewielu Slowakow a
        na Slowacji niewielu Czechow.
        W Ukrainie jakiejs wyraznej etnicznej granicy nie ma.
        Politycznej tez nie ma, bo Ukraina nie sklada sie z zadnych autonomicznych
        republik, ktore moglyby oglosic swoja suwerennosc a z obwodow administracyjnych,
        ktorych granice wytyczone zostaly przez biurokratow.

        Jak w takich warunkach przeprowadzic pokojowy rozwod?
        "
    • Gość: upa-pupa Re: Nie wolno dopuścić do rozpadu Ukrainy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.04, 19:29
      oslabienie zydoukrainy kosztem wzrostu rosji lezy w naszym intersie.
      • Gość: Upa mylisz sie! troche fermentu IP: *.gleisslutz.net / *.war.gleisslutz.com 24.11.04, 19:32
        Teksty typu "nie wolno dopuscic do rozpadu Ukrainy!"
        albo "trzeba dopuscic do rozpadu Ukrainy, by ja skolonizowac" sa bez sensu i
        bez tresci.

        Co to ma znaczyc, do cholery???

        To jest instrumentalne traktowanie Ukrainy. Jezeli rozpad Ukrainy ma zapobiec
        wojnie domowej, to dlaczego nie rozpad? Czechoslowacja rozpadla sie
        kulturalnie, i obie czesci sa w Unii.

        Pomyslcie sobie, ze tam sa dwa narody, nie tak, jak u nas w 1980 lub 1989, bo
        wtedy u nas partyjniakow bylo moze gora 20%, a moze nawet mniej. U nich okolo
        45 %, cala wschodnia Ukraina, jest prorosyjska.

        Ukraincy maja wiec o wiele WIEEEEELEEE trudniejszy problem do przegryzienia niz
        MY, POlacy.

        My bylismy w latach 80-tych niemalze jednoscia w porownaniu z Ukraina, partia
        PZPR, a teraz SLD odchodza powoli, acz systematycznie w niebyt, prawica uczy
        sie na bledach. i Polacy beda w dluzej perspektywie rzadzeni przez partie
        srodka (PO, PiS, UW, PSL) lub prawice, jestem tego pewien. Moze jeszcze z raz
        SLD podniesie glowe, ale nie wiecej. A w stworzenie sensownej lewicy nie wierze.

        Z powrotem do Ukrainy...

        jak uczy historia, w dluzszej perspektywie panstwa ksztaltuja sie wedlug
        kryteriow narodowosciowo-kulturowych, wiec dziwne twory jak Rzeczpospolita
        Obojga Narodow, ZSRR, Unia Europejska, Monarchia C.K., III Rzesza i inne tego
        typu efemerydy na dluzsza mete sa niewydolne (tylko patrzec, jak CHiny sie
        rozpadna). Czemu Litwa nie chciala Unii z Rzeczpospolita? Po byla panstwem
        drugiej kategorii...

        Dlatego tez podzial Ukrainy bedzie determinowal ich przez stulecia jeszcze.
        Wiec moze lepszy pokojowy rozwod niz beznadziejne malzenstwo, ktore w dodatku
        nie mowi tym samym jezykiem, i nie moze sie zgodzic na jeden jezyk urzedowy?

        Wyobrazcie sobie, ze tam moze polac sie krew, i obawiam sie, ze sie poleje
        (Kuczma nie ustapi tak latwo, to prorosyjski typek). Oby nie bylo najgorszej z
        mozliwych wersji wydarzen, duzo gorszej niz Wegry 1956, Praga 1968 i Polska
        1981 razem wziete). Tam moze dojsc do wojny, nie tyle domowej, co pomiedzy
        zachodnia Ukraina a Rosja. A Rosja nie wypusci Zachodniej Ukrainy ze sfej
        strefy wplywow. Wiec obstawiam, ze jednak stlamsza opozycje... niestety. I znow
        bedziemy graniczyc z ZSRR / Kuczmoszenka....

        Ktos ma inne poglady moze???
        • Gość: ws Re: troche fermentu IP: *.dip.t-dialin.net 24.11.04, 19:46
          "Wiec moze lepszy pokojowy rozwod niz beznadziejne malzenstwo, ktore w dodatku
          nie mowi tym samym jezykiem, i nie moze sie zgodzic na jeden jezyk urzedowy?
          "

          Tylko, czy pokojowy rozwod jest mozliwy?
          I jak ustalic granice?
          To jest zupelnie inna sytuacja niz w Czechoslowacji. Tam granica juz byla i
          pokrywala sie z granica etniczna. W Czechach mieszkalo tylko niewielu Slowakow a
          na Slowacji niewielu Czechow.
          W Ukrainie jakiejs wyraznej etnicznej granicy nie ma.
          Politycznej tez nie ma, bo Ukraina nie sklada sie z zadnych autonomicznych
          republik, ktore moglyby oglosic swoja suwerennosc a z obwodow administracyjnych,
          ktorych granice wytyczone zostaly przez biurokratow.

          Jak w takich warunkach przeprowadzic pokojowy rozwod?
          • Gość: Pawel Re: Janukowyszenka IP: *.gleisslutz.net / *.war.gleisslutz.com 24.11.04, 19:56
            Wiem, masz racje, nie bedzie prawdopodobnie rozpadu Ukrainy, administracja jest
            zbyt scentralizowana, a i ludnosc przemieszana, ale zobacz, jak wielkie sa
            tendencje decentralizacyjne!!!

            Poszczegolne miasta Zach. Ukr. oglaszaja, ze nie uznaja wyboru Janukowyszenki.
            Wiec nic sobie nie robia z centralizmu! A to oznacza mozliwosc rozpadu.
            Tylko jezeli juz, to nie bedzie to rozpad pokojowy...
            Moim zdaniem - teraz jeszcze uda sie utrzymac panstwo w ryzach sowieckich.
            Ale jakim kosztem???
            Ile setek ofiar???? Bo tej machiny powyborczej, tego spontanu sie nie da
            zatrzymac.

            Obym byl zlym prorokiem.
            • Gość: ws Re: Janukowyszenka IP: *.dip.t-dialin.net 24.11.04, 20:06
              Ja tez zadnego rozwiazania nie widze.
              Moze wszystko jakos sie ulozy.
              A moze bedzie jatka w porownaniu z ktora wojny jugoslowianskie to zabawy w
              piaskownicy.


        • Gość: Pawel once again Kuczmoszenka IP: *.gleisslutz.net / *.war.gleisslutz.com 24.11.04, 19:51
          To jest chyba najbardziej prawdopodobny wariant wydarzen. Prezydentem zostanie
          jakis Kuczmoszenka lub Janukowyszenka, chyba nawet Kuczma, bo trzyba sie stolka.

          A Juszczenko?
          Ma zone w USA, wyemigruje, jak w 80 latach kwiat narodu polskiego.
          I dopiero za 10-20 lat Ukraina sie przebudzi....

          Oby nie tak pozno...
          • pijatyka Re: za 10-20 lat Ukraina sie przebudzi. 03.03.14, 12:57
            Mówisz- masz.
        • Gość: upa-pupa Re: troche fermentu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.04, 20:00
          te partie ktore wymieniles skompromituja sie w ciagu najblizszych 4 lat.
          to sa dupki ktore moze pokonac byle kto.
          no to kto?
          katolickie partie uspyrac moga 25%.
          reszte powinni zagospodarowac socjalistyczni narodowcy(nie tacy jak
          zydoreligijni lprowcy).
          owszem polacy jeszcze raz dadza sie wykolowac zydom i wybiora ich organizacje:
          po,pis,psl.
          ale na tym sie skonczy!
          komuchy sie skonczyli!
          skoncza sie tez i te zlodziejskie lotry!
          no to kto po nich!?

          moznaby bylo przypuszczac,ze peosie i inni zlodzieje stworza cos lepszego i
          polacy odczuja poprawe.
          to jest niemozliwe!
          peosie sa jedynie agentami wynajentymi przez spekulacyjny kapital.
          rozwarstwienie spoleczne sie tylko za nich poglebi!
          po nich zwycieza prawdziwi socjalistyczni nacjonalisci!
    • Gość: Z-Usa Re: Nie wolno dopuścić do rozpadu Ukrainy IP: *.atc.east.verizon.net 25.11.04, 05:00
      Mysle, ze Ukraina musi sie podzielic. To co widac dzisiaj w TV to ta Ukraina,
      ktora jest bardziej odwazna i bardziej otwarta na Swiat. To co jest na
      wschodniej Ukrainie to niestety wplywy rosyjskie. Nie mozna traktowac
      aktualnych wyborow jako glosu calej Ukrainy. Jej wschod chce Rosji, zachod UE.
      Nie mozna przyporzadkowac calego kraju do wyniku "kojacego dusze" bo takiego
      wyniku nie ma. Niech sie to stanie. To tragedia kraju, ktory nie potrafil
      rozmawiac ze swoimi obywatelami...
      Wybor jakiegokolwiek prez. bedzie poczatkiem problemow...
    • Gość: Pędrek Wyrzutek Lwow w zamian za poparcie. IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 25.11.04, 05:41
      Niech zwolennicy Juszczenki oddadza Lwow
      Polsce. Za to Polacy moga ich wesprzec
      w pacyfikacji rejonow rusofilskich
      na wschodzie i poludniu Ukrainy.

      Z Krymu mozna ruskich wygonic a na
      ich miejsce sprowadzic Turkow
      i Tatarow.
      • Gość: Jurek C-(z USA) Re: Lwow w zamian za poparcie. IP: *.atc.east.verizon.net 25.11.04, 06:04
        takich jak ty trzeba sie bac. Twoje publikacje to wynik absolutnego zaniku
        poczucia tego gdzie dzis Europa idzie. Przykro mi Cie zaszufladkowac jako
        nieodpowiedzialnego osobnika mieszajacego tam gdzie mozna znalezc porozumienie.
        Takie charaktery jak twoj mieszaja w sensownych rozwiazaniach.
        Niech zyje Polska i niech wymra w niej wszelkie pchly... (jak ty).
        • Gość: P-77 Re: sensowne by było IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 09:18
          Na pięć lat podzielić Ukrainę na część zachodnią z Juszcczenką i wschodnią z
          Janukowyczem a potem ewentualnie pomyśleć o ponownym zjednoczeniu.
          Daleki byłbym od twierdzenia, że Ukraina to sztuczny dwór państwowy a Ukraińcy
          to Polacy w jednej i Rosjanie w drugiej części jak to jakiś forumowicz
          wyłuszczył.
          Tym niemneij różnice są zbyt duże.
          Zastanawia mnie tylko, że nikt, także w Polsce, nie przewidział takiego
          scenariusza, który wydawał się oczywisty, że obóz władzy sfałszuje wybory.
          • Gość: Pędrek Wyrzutek Dowod na to, ze Janukowycz naprawde wygral! IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 25.11.04, 15:19
            Gość portalu: P-77 napisał(a):

            > Zastanawia mnie tylko, że nikt, także w Polsce, nie przewidział takiego
            > scenariusza, który wydawał się oczywisty, że obóz władzy sfałszuje wybory.

            Przeciez jest znanym faktem, ze ludzie odpowiadaja nieco
            inaczej w sondazach niz w TAJNYM glosowaniu. Szczegolnie
            sie to zaznacza w spoleczenstwach, ktore doswiadczyly
            wiecej ucisku i maja niskie zaufanie do oficjalnych
            instytucji.

            Poniewaz glosowanie na Janukowycza jest przedstawiane
            na Zachodzie jako wyslugiwanie sie Rosji, jako wyraz zacofania,
            glupoty i sowietyzacji MUSIALO miec to duzy wplyw jak
            ludzie odpowiadali na pytania zachodnich obserwatorow.

            Fakt, ze w niektorych rejonach na wschodzie odnotowano
            wyniki bliskie 90%/10% jest rownowazony porownywalny, wynikom
            w PRZECIWNA strone w rejonach kolo Lwowa (i oba nie sa az tak
            nieprawdopodobne).
    • transsybir Re: Nie wolno dopuścić do rozpadu Ukrainy 25.11.04, 10:58
      rozpad jest faktem - 40 procent glosowalo na Janukowycza czyli na sojusz z Rosja
      ██████
      • transsybir Re: Nie wolno dopuścić do rozpadu Ukrainy 25.11.04, 20:30
        Jezeli pomimo ewidentnego "podrasowania" wynikow wyborczych i utraty
        wiarygodnosci obecnej ekipy na arenie miedzynarodowej Putin decyduje sie zlozyc
        gratulacje Janukowyczowi to znaczy , ze w chocby minimlnym stopniu wierzy w
        pomyslny dla Kremla rozwoj wydarzen. Jako, ze brak obecnie mozliwosci
        polubownego zakonczenia konfliktu poniewaz "Juszczenkowcy" nie odpuszcza jedyny
        pozytywny dla Rosji rozwoj wypadkow to rozpad Ukrainy na dwie czesci (wschodnia
        czesc "przynalezna" Rosji jest duzo bogatsza , przemyslowa). Ale aby doszlo do
        rozpadu panstwa potrzebna jest wojna domowa. Chocby krotki i niespecjalnie
        krwawy ale jednak konflikt. Czy zatem mozemy w najblizszym czasie spodziewac
        sie gwaltownego przysieszenia wydarzen? No i czy armia nie przejdzie na strone
        opozycji?


        transsybir


    • pimpus18 Jugosławie się rozpadła, 03.03.14, 13:00
      przy czynnej pomocy gwarantów granic, to i Ukraina może też zmienić granice.

      Stalin z Chruszczowem sobie te granice wykombinowali.

      Trzeba iść z duchem czasu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja