Gość: Andrzej
IP: 62.89.126.*
07.05.02, 18:39
Ave,
jedną z przyczyn ogromnego poparcia USA dla Izraela są amerykańskie tradycje
protestackie. Mało o tym się mówi, ale protestanci od początku (od XVIw.) byli
niesłychanie przychylni żydom. Protestanci pierwszeństwo bowiem dawali Staremu,
a nie Nowemu Testamentowi. M.in. dlatego Luter dopuszczał małżeństwa
poligamiczne.
W XVIIw. w Anglii purytanie Cromwella nazywali się wręcz Nowym Izraelem,
wprowadzili zwyczaj nadawania dzieciom żydowskich imion,a doradcy Cromwella
domagali się wprowadzenia Tory jako prawa w Anglii i ustanowienia w Anglii
Sanhedrynu. Dltego właśnie Cromwell sprowadził żydów do Anglii.
Ostatecznie purytanie w Anglii przegrali rywalizację o władzę i główny ośrodek
purytanizmu przeniósł się do USA. Myśl purytańska do dzisiaj wywiera wpływ na
filozofię polityczną USA i nie można o tym zapomnieć pisząc o żydach w USA. Wg
purytanów żydzi są wciąż narodem wybranym, a Stary Testament ma moc
obowiązującą. A że w Starym Testamencie Jehowa obiecał żydom Palestynę, to
oznacza wg protestantów,że żydzi mają prawo wypędzić stamtąd tubylców.
Wydaje się nam to smieszne, ale w konserwatywnych stanach USA (tych, które
wybrały Busha na prezydenta) nadal uważa się Stary Testament za prawdę
objawioną. Do tego stopnia, że aż do połowy lat 60 uczono tam w szkołach, że
świat został stworzony 6000 lat temu. Zakazano natomiast nauki o ewolucji, gdyż
jest sprzeczna z nauką Biblii. W tej sytuacji jest zrozumiałe, że w oczach
Amerykanów Izrael słusznie eksterminuje Arabów w Palestynie.
Taki jest pogląd na sprawę Palestyńską Republikanów Busha. Z kolei druga siła
polityczna w USA - Demokraci jest wprost kierowana przez żydów. Teraz chyba
wszyscu rozumieją, dlaczego USA mają pogląd na sprawę palestyńską odmienny od
reszty świata.
Andrzej