Gość: Gumisie
IP: *.client.attbi.com
08.05.02, 06:19
Ostatnie dyskusje zaprowadziły mnie w dwa ciekawe miejsca w sieci, oba z Izraela. Poczytanie wprawiło mnie
najpierw w zdziwienie, potem osłupienie, wreszcie zaczęło się rozumienie - a wnioski nie są dla Żydów
korzystne.
Linki to:
1. www.etzel.org.il/english/
2. www.jajz-ed.org.il/juice/service/week2.html
Pierwszy to opis działalnosci Irgunu, żydowskiej organizacji terrorystycznej działającej w brytyjskiej Palestynie i
dokonującej zamachów przeciw Brytyjczykom i Arabom. Drugi (z The Department for Jewish Zionist Education)
przedstawia historię późniejszych działań izraelskiego wywiadu (zamachy terrorystyczne w Egipcie, w tym
przeciw instytucjom amerykańskim upozorowane na dokonane przez Arabów). Obydwa podlane szowinizmem,
terrorysci są przedstawieni jako bohaterowie.
Po lekturze nasunęło się natychmisty pytanie o MOTYW. Dlaczego, do diaska, Izraelczycy (organizacje publiczne,
nie jakies tam pojedyncze oszołomy) mieli by zamieszczać materiały kompromitujące ich, zwłaszcza w obecnej
sytuacji, kiedy starają się o dobre PR jako ci dobrzy, demokratyczni i praworządni, należący do rodziny równie
demokratycznych i praworządnych państw zachodnich? Idioci, swięci czy sabotażysci?
Swięci - nie. Nie ma tam potępienia zbrodni, wręcz przeciwnie.
Sabotażysci - nie sądzę. Przecie to organizacje mocno patriotyczne.
Idioci - tak, pod pewnym względem. Otóż zdaje mi się, że Żyd uważa, że cokolwiek dokonane zostało dla dobra
Żydów i w imię Eretz Israel jest godne i sprawiedliwe. I nie jest w stanie zrozumieć, że ludzie z innych kultur
wcale nie muszą tak uważać. Przeciwnie - oczekuje się, że goje kupia natychmiast i bez dyskusji żydowski punkt
widzenia, choćby bzdury były najbardziej nawet karkołomne (przykład: Irgun ostrzegł o planowanym zamachu na
hotel, więc to Anglicy są winni, że były ofiary, bo nie przeprowadzili ewakuacji. Oni sa winni, nie Żydzi, broń
Jahwe, którzy podłożyli bombę).
Dlatego nie krępują się zamieszczać kompromitujących materiałów. Bo w głowach im się nie miesci, że ktos może
przeczytać i wyciągnąć WŁASNE wnioski. Że może te materiały uznać za kompromitujące. Że może, na przykład,
nie indentyfikować się z draniem, który miał pecha i eksplodowała mu bomba, która miała byc podłożona w kinie.
Ot, naród wybrany. Kultura równie obca kulturze Zachodu, jak chińska.
G.
P.S. Standardowe zastrzeżenie: nie jestem Arabem, nie zajmuję stanowiska proarabskiego. Oburza mnie całkiem
prywatnie nadzieja (a raczej założenie) proizraelskiej propagandy, że jestem idiotą gotowym bez szemrania kupić
ostatnio głoszone przez nią bzdury.