Dodaj do ulubionych

Ameryka kłóci się o teorię Darwina

IP: *.fuw.edu.pl 03.12.04, 13:58
Teoria inteligentnego projektu to jest kpina z nauki. Stopien jej popularnosci
raczej swiadczy o tym, jaka jest tesknota ludzkosci do tego, zeby Bog byl
taki, jak to jest napisane w Biblii. Z punktu widzenia zas nauki teoria moze
byc powazna, jesli w ogole istnieja jakies przeslanki za nia. W przeciwnym
wypadku jest to spekulacja. A spekulacji, ktore sa nie do udowodnienia moze
byc wiele: nie da sie udowodnic, ze nie ma UFO, nie da sie udowodnic, ze
istniejemy (a nie ze wszystko jest snem czy rodzajem filmu). Nie da sie tak
samo udowodnic, ze proces ewolucji gatunkow, ktorego teoria tak wspaniale i
przekonujaco tlumaczy rzeczywistosc, nie jest w istocie "za certyfikatem
boskim" czy "za lekka interewencja boska".
Jedno jest faktem: badanie wieku przedmiotow za pomoca pomiaru skladu
procentowego izotopu 14 wegla bazuje po prostu na STWIERDZONEJ wiedzy. I jesli
wg tej metody wiek czegos wynosi 20000 lat +- 1000 lat, to z punktu widzenia
nauki nie ma watpliwosci, ze jest to liczba wieksza od wnioskowanego na
podstawie Biblii wieku 6000 lat. Kropka. Reszta to juz kwestia tego, co z tym
faktem zrobi Kosciol.
Obserwuj wątek
    • wuk4 Ameryka kłóci się o teorię Darwina 03.12.04, 14:01
      Darwin być może się mylił w swojej teorii, ale ewolucja jako taka jest
      faktem, choć pochodzenie człowieka od małpy nie jest już rozważane chyba jako
      poważna teza naukowa.
      Natomiast kwestionowanie wieku Ziemi, która od archaiku ma jakieś 3-4
      miliardy lat i datowanie go na jakieś 6000 lat, to po prostu wygłupy w stylu
      kabaretowym. Jeśli znajdą się ludzie, którzy kwestionują, że Ziemia kręci się
      wkoło Słońca, to już chyba nie będę się dziwił. Aha, można dodać, że jest
      osadzona na trzech ogromnych słoniach.
      • Gość: KP ad IP: *.fuw.edu.pl 03.12.04, 14:17
        Wyobraz sobie, ze w sredniowieczu byly kiedys takie czasy, gdy kosciol ZAKAZYWAL
        twierdzenia, ze Ziemia NIE moze byc kula. Poniewaz Bog wszystko moze, to i moze
        uczynic Ziemie kula. Pozniej pod wplywem pism Arystotelesa, ktore dotarly do
        Europy gdzies w XI wieku od Arabow , zakazywano stwierdzenia, ze ziemia MOZE byc
        kula (patrz potepienie tych pogladow p/ biskupa Paryza Stefana Tempiera w
        okolicy 1270/80), pewnie dlatego ze nie ma o kulistosci nic w Biblii.

        Darwin oczywiscie mylil sie w swojej teorii, w tym sensie, w jakim 0.9 nie jest
        rowne 1. Ale jest znacznie blizsze temu 1, niz 0. Raczej facet wpadl na pewna
        niezwykla wizje, ktora zaczal sprawdzac i mu sie zaczelo wszystko ukladac. Mylil
        sie np w tym, ze dobor naturalny zawsze dazy do tego, zeby osobnik mial
        najlepiej. Teraz uwaza sie, ze to raczej geny, a nie osobnik, daza, zeby one
        mialy najwieksza szanse przetrwania, a dobor naturalny moze dla zachowania
        gatunku czy genow dzialac przeciwko danemu osobnikowi: patrz slepe bohaterstwo
        mrowek czy pszczol. Pszczola zadli i ginie, ale ratuje roj jako calosc - i ma to
        ratowanie wpisane w instynkcie, czyli w genach. Dzieki uratowaniu grupy, ow gen
        moze nadal zyc!
        • Gość: Gucio Z ta pszczola, to cos nie tak.... IP: *.bmts.com / 63.105.65.* 03.12.04, 20:01
          > Pszczola zadli i ginie po uzadleniu czlowieka!

          > Pszczoly sa starsze ewolucyjnie od...pszczelarzy i zadlo w okresie ewolucji
          powstalo dla ochrony pszczol( tych pra-...) przed uwczesnymi owadami, gadami,
          etc. Tak wiec zadlac czlowieka pszczola nie moze wyrwac swojego zadla ( kwestia
          unerwienia ludzkiej skory)i pozostawia go w jego skorze wraz z zbiorniczkiem
          jadu ( wciaz pracujacego!)w czesci tulowia, ktore sie po prostu urywa powodujac
          po jakims czasie smierc nieszczesnej pszczoly. Zadlac inne owady, pszczele
          zadlo nie pozostaje w ciele i nie powoduje smierci zadlacej pszczoly. Osy,
          szerszenie i trzmiele, a takze niektore mrowki posiadaja zadlo bez 'barbs',
          ktorymi zadla dowoli i czesto wielokrotnie w przeciagu sekund.

          > No a kwestia instynktu ochrony wlasnej spolecznosci, to juz insza inszosc...
                • Gość: ACADEMY OF SCIENCE BIOLOGIA ISTNIEJE ALE TEZ JEST MIEJSCE DLA BOGA IP: *.sympatico.ca 06.12.04, 00:47
                  Biologia jest fenomenalna nauka i jest wpasowana pomiedzy mikro a makro system
                  istnienia swiata. Trudno mowic o skonczonym naukowym dziele, kiedy teoria pol
                  pierwotnych praktycznie nie jest. To samo dotyczy geo-mhd i bio-mhd (mhd-
                  magnetohydrodynamiki). Pojecie fenomenu zycia posiada wiecej tajemnic niz
                  rozwiazan doskonalych. Roznie wyglada nauka na poziomie szkoly podstawowej,
                  sredniej,studiach wyzszych, doktoracie i profesurze. Model atomu Bohra
                  wzglednie egzystuje na poziomie szkoly sredniej a w rzeczywistosci jako taki
                  jest malo poznany. Cieszmy sie, ze biologia jako nauka istnieje i nich jak
                  dalej dobry Bog prowadzi.
                  • Gość: NIKO,fizyk,Indiana BIBLIA TO STEK BZDUR... IP: *.dsl.bltnin.ameritech.net 06.12.04, 01:11
                    Tylko naiwni omamieni Biblia tak samo jak narkomani heroina wierza, ze swiat
                    powstal 6 tys. lat temu, albo ze tzw. "Pan Bog" stworzyl niebo, pieklo i
                    czlowieka.
                    Jak tak dalej pojdzie, to nauka swiatowa przeniesie sie (juz zaczela) z USA do
                    Europy. Centrum fizyki wysokich energii jest juz w CERN, a nie w FermiLab.
                    Genetyka opuszcza USA, bo religijni idioci blokuja postep naukowy za pomoca
                    wzgledow moralnych. Nie mowiaz juz o spadajacej licznie artykulow pisanych
                    przez Amerykanow.
                    Brawa dla swieckiej Europy. Szkoda tylko, ze podatki sa tam kretynsko wysokie.
                    • Gość: ja A dzieci bociany przynoszą :). IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 06.12.04, 01:49
                      A dzieci bociany przynoszą.
                      Cholera, Kopernika to oni by na krześle elektrycznym posadzili. Ale
                      wtedy Kolumb by tam nie przypłynął, a Amerigo nie zorientowałby się,
                      że między Europą a Azją coś jeszcze jest i nie byłoby Ameryki i tych
                      poglądów. Cóz za paradoks.

                      PS: Jak dotrze do nich przysłowie "człowiek strzela, pan Bóg kule nosi"
                      zaczną strzelać do wszystkiego co się rusza, bo przecież "Bóg rozpozna
                      swoich".
                      • Gość: miop Re:hahaha najsmieszniejsze jest to ze "obroncy" IP: 195.136.193.* 06.12.04, 05:20
                        "ewolucjonzmu" są tak podobni do obroncow "kreacjonizmu"
                        i jednych i drugich wiedza opiera sie na wierze a nie na faktch
                        bo co ma wspolnego pochodzenie od malpy z darwinizmem
                        a egoistyczne geny z ewolucja biologiczna
                        nic

                        chyba tylko tyle co praworzadnosc z uchwaleniem w komisji ds orlenu
                        wniosku wassermana o usuniecie pelnomocnika kulczyka
                        :-P
                        ps
                        w ramach rownosci proponuje na bibliach nakleic ostrzezenie

                        poglady wyrazone w tym dziele sa prywatnymi pogladami
                        jej autora i nie maja zadnego odniesienia do osob i zdarzen rzeczywistych
                        a dostosowanie sie do nich przez osoby trzecie nie pociaga za soba
                        odpowiedzialnosc odszkodowawcza autora w jakimkolwiek zakresie i w jakimkolwiek
                        przewidywalnym czasie

                            • Gość: L Re: Supermłocarstwo IP: *.p-s-inter.net 06.12.04, 10:41
                              I od tego marzenia głupieje do reszty. jaka ulga, lubię rozumiec świat. A
                              czytając o takich sprawach zaczynam rozumiec, dlaczego amerykańskie
                              społeczeństwo wybrało na prezydenta prymitywa busha. Zaczynam tez rozumiec,
                              dlaczego postęp techniczny jest tam możliwy głownie dzięki imigrantom z Europy.
                              Przeciez to jest kompromitacja, te naklejki.
                              Groźniejsze jest, gdy swój prymitywizm okazuja w taki sposób, jak w Guentanamo.
                              Amerykanie uczcie się. Dzisiaj nawet Kościól nie jest przeciw naukom scisłym, w
                              Europie od 100 lat próbuje sie łaczyć te spojrzenia na świat. Zaś Amerykanie
                              wybierają wersje najbardziej prymitywną. Żenada straszliwa. Aż mnie to cieszy !
                              (Bo nie lubię amerykańskie kultury - a tu sie okazuje, że jej nie tzreba
                              krytykować- oni sie doskonale kompromitują sami!)
                        • Gość: Gość Re:hahaha najsmieszniejsze jest to ze "obroncy" IP: *.acn.waw.pl 07.12.04, 09:22
                          > poglady wyrazone w tym dziele sa prywatnymi pogladami
                          > jej autora

                          To prawda. Pan Bóg (Duch Święty) dyktował, ludzie pisali.

                          > i nie maja zadnego odniesienia do osob i zdarzen rzeczywistych

                          Nie prawda. Niektóre postacie i zdzrzenia są historyczne.

                          > a dostosowanie sie do nich przez osoby trzecie nie pociaga za soba
                          > odpowiedzialnosc odszkodowawcza autora w jakimkolwiek zakresie i w
                          jakimkolwiek
                          > przewidywalnym czasie

                          W środku autor zobowiązuje się, że pociąga, ale po śmierci czytelnika :}
                      • Gość: Daks Wierzę w stworzenie ziemi IP: *.internal / 81.15.170.* 06.12.04, 09:41
                        Każdy ma swój pogląd widzenia i ja to szanuję. W szkole uczono mnie ewolucji
                        jako udowodnionego faktu (lub zespołu faktów). I na to się nie godzę. Godzę się
                        na przedstawianie ewolucji jako jednej z możliwych teorii i chciałbym aby jaką
                        inną z możliwych teorii przedstawiano kreacjonizm. Dla wielu kreacjonizm jest
                        stekiem bzdur, dla wielu Bóg jest dziadkiem z siwą brodą, który tylko wymierza
                        sprawiedliwość albo pozostawił ludzi samych sobie. Ale jest też grupa ludzi,
                        która tak nie uważa. Dla mnie Bóg to inteligenta istota, która miała cel
                        stwarzając ziemię i człowieka. Nie zgadzam się z poglądem, że jesteśmy na ziemi
                        przypadkiem, że ziemia pojawiła się przypadkiem. Można byłoby długo na ten
                        temat dyskutować, ale chodzi mi o to aby nie przedstawiano ewolucji jako coś w
                        100% pewnego. Wiele razy w historii zmieniano teorie naukowe. Niech zatem
                        będzie przedstawiana przeciwna do ewolucji teoria, tak aby każdy miał swój
                        własny osąd
                        • Gość: wali7 Re: Wierzę w stworzenie ziemi IP: *.ifr-pan.krakow.pl 06.12.04, 09:57
                          W takim razie należy nauczać że teoria heliocentryczna to tylko jedna z wielu teorii (bo jest jeszcze ptolemejska i teoria płaskiej Ziemi), że termodynamika to jedna z wielu teorii (obok teorii cieplika), że układ Mendelejewa to też jedna z wielu teorii (obok teorii 4 pierwiastków: wody, ognia, powietrza i ziemi), że istnienie Ameryki to tylko teoria (bo według innych po drugiej stronie Oceanu żyją już tylko smoki).
                          Cała Nauka skłąda się z teorii. Za obowiązujące teorie uważa się te, które lepiej od innych wyjaśniają rzeczywistość. Neodarwinizm najlepiej wyjaśnia to co widzimy i wiemy nt świata żywego. Jeśli stworzysz teorię lepszą - neodarwinizm upadnie. Próbuj.
                        • dem0kryt Re: Wierzę w stworzenie ziemi 06.12.04, 10:52
                          Wiesz na czym polega problem i różnica między kreacjonizmem a darwinizmem?
                          Teoria Darwina jest teorią NAUKOWĄ - tzn. teoria wywiedzioną z logicznego
                          rozumowania, opartego na dowodach wynikających z obserwacji lub dowiadczeń.
                          Nawet, jeśli jest ułomna i niedoskonała - wciąż spełnia kryteria by nazwac ją
                          naukową.

                          Kreacjonizm nie spełnia tych przesłanek - gdyż u jego podstaw leży WIARA. Nie
                          obserwacja, doświadczenie, lecz tylko wiara. Nie da się jej dyskutowac w
                          kontekście logiki i dowodów.

                          Dlatego nie jest to doktryna równorzędna, jeśli chcemy zachować pewne standardy
                          nauczania. Kreacjonizm można wykładać na zajęciach z religii, bo jest to
                          doktryna bardziej religijna niz naukowa.

                          Naturalnie mozna i należy zwracać także uwagę na ułomności np. teorii Darwina
                          lub teorii kosmologicznych, jak teoria Wielkiego Wybuchu. Nie wiemy wszystkigo,
                          a wręcz nasza wiedza wciąż jest bardzo, bardzo uboga. Niemniej ucieczka przed tą
                          niewiedzą w abstrakcyjne teorie religijne jest wyłącznie kapitulanctwem. Ta
                          droga wiedzie donikąd.
                        • Gość: mkspolem Re: Wierzę w stworzenie ziemi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.12.04, 15:55
                          Gość portalu: Daks napisał(a):

                          > Każdy ma swój pogląd widzenia i ja to szanuję. W szkole uczono mnie ewolucji
                          > jako udowodnionego faktu (lub zespołu faktów). I na to się nie godzę. Godzę
                          się
                          >
                          > na przedstawianie ewolucji jako jednej z możliwych teorii i chciałbym aby
                          jaką
                          > inną z możliwych teorii przedstawiano kreacjonizm.

                          Kreacjonizm to bajeczka i przedstawianie jej jako "jednej z mozliwosci"
                          swiadczy o powaznych defektach mozgu u co niektorych Amerykanow. Nauka swoje a
                          oni swoje. To nie sa roznice swiatopogladowe; to jest rozmowa oswieconego
                          czlowieka z przedstawicielem ciemnogrodu.
                    • knik Ciekawe kto z dyskutantów czytał Biblie? 06.12.04, 06:52
                      Czyś ty chociaż raz w życiu przeczytał Biblię?
                      Czy może jesteś tak zajęty czyteniem komentazry do niej, że nie masz czasu na
                      tekst zródłowy.Pokaż mi miejsce, w którym pisze, że Ziemia ma 6 tysięcy lat.
                      Czytaj starannie - ziemia istaniała już zanim rozpoczał się pierwszy dzień
                      stawarzania.
                      I tak dalej i tak dalej.
                      • dem0kryt Re: Ciekawe kto z dyskutantów czytał Biblie? 06.12.04, 11:00
                        To kwestia interpretacji. Te 6 tyś. lat to wyliczenia niejakiego biskupa Ushera
                        (bodaj anglikańskiego) z końca XVII w. (chyba), który opierał się na
                        wyszczególnionych w Biblii patriarchach i długości ich życia - od Adama. Po
                        prostu przeliczył ich sobie po kolei i wyszedł mu rok 6004 pezed Chrystusem
                        (jeśsli się pomyliłem - popraw mnie).

                        Nie zmienia to faktu - Biblia jest tekstem religijnym, nie naukowym. Nawet jako
                        źródło historyczne powinna być traktowana z ogramoną ostrożnością.
                    • Gość: Oless Re: BIBLIA TO STEK BZDUR... tak ?? IP: *.p.lodz.pl 21.12.04, 11:33
                      Tylko omamieni papką ideologiczną jaką serwują nam media moga wypowiadać takie
                      stwierdzenia.
                      Biblia faktycznie nigdzie nie stwierdza że świat ma 6 tysiaków i dodatkowo
                      amerykańscy kreacjoniści też nie.(a na pewno nie wszyscy)Jest to pewien brak
                      rzetelności autora tekstu który stara się opisać pewne zjawisko za oceanem.
                      Większość tych kreo opowiada się za długowiecznością ziemi, chodzi im tylko o
                      to że bóg miał wziąć udział w procesie tworzenia ziemi.Kazdy myślący człowiek
                      zrozumie symtom stworzenia:Naukowcy badają adama po stworzeniu(:))ile ma lat ?
                      27. Boża odpowiedz 3 minuty .
                      Dlaczego przedstawia się ich jako fanatyków religijnych? Bo wtedy łatwiej zbić
                      ich argumentację, nie trzeba tłumaczyć się z niewykształcenia ludzi i błędów w
                      książkach do biologii z podanymi "dowodami" które nie istnieją...
                      Wbrew powszechnemu mniemaniu biblia ma o wiele lepsze wykorzystanie niż
                      używanie jej do walki w dzidzinie biologii, z którą nie ma wiele wspólnego i
                      mieć nie może bo nie to jest jej celem.Za to interesujące może być jej tło
                      społeczno-historyczne opisujące dawne czasy o których mało wiemy i mamy szanse
                      poznać to przez dzieło które zachowało sie z powodu swojego religijnego
                      znaczenia.
                      Najgorszą cechą współczesności jest fakt że w nadmiarze informacji człowiek
                      nie jest w stanie zbadać wszystkiego stąd takie wypowiedzi na forum w stylu "a
                      może powrócimy do geocentryzmu skoro tak mówi biblia " chociaż nie ma w niej
                      takiego stwierdzenia a zato jest o tym ze "wisi" w próżni.Większość ludzi po
                      prostu "kojarzy" ze Kościół kat. prześladował z tego powodu wiec myślą ze miał
                      ku temu podstawy w Bibli.
                      Na pewno sprawą najważniejszą jest nauczenie ludzi krytycznego , samodzielnego
                      myślenia i chyba nie ma nikogo kto by się z tym nie zgodził (no może dodać do
                      tego jeszcze tolerancję wobec poglądów innych)
                      • Gość: akr Re: BIBLIA TO STEK BZDUR... tak ?? IP: *.chello.pl 21.12.04, 23:49
                        Oless, na fakty nie można mieć "poglądów". Jeśli ktoś kwestionuje fakty
                        (ewolucję istot żywych, której dowodem jest np istnienie tylu ras psów,
                        wyhodowanych przez człowieka), to nie jest to "pogląd" zasługujący na
                        tolerancję, tylko ciemnota. Ludzie nieuprzedzeni nie mają oporów przeciwko
                        przyjmowaniu odkryć naukowych. Upór, z jakim kreacjoniści usiłują zwalczyć
                        teorię ewolucji, nie wynika z żadnej naukowej polemiki z tą teorią, tylko z
                        faktu, że w umysłach kreacjonistów t. ewolucji jest zamachem na
                        chrześcijaństwo. Stąd bierze się ich fanatyzm i maniacka nienawiść do ewolucji.
                        Tymczasem to nie jest wcale zamach na chrześcijaństwo, tylko jedna z metod
                        zrozumienia świata i uporządkowania wiedzy o nim - bardzo zresztą skuteczna.
                        Jest tylko pozornie sprzeczna z chrześcijańską teorią - jak napisałem w
                        poprzednim postcie, Kościół poradził sobie z tym problemem już ponad 100 lat
                        temu. Ta pozorna sprzedzność bierze się z naszego niewłaściwego zrozumienia
                        Biblii.
                  • Gość: jcc Konflikt miedzy biologia i kosciolem IP: *.client.comcast.net 06.12.04, 08:07
                    Gość portalu: ACADEMY OF SCIENCE napisał(a):
                    > Biologia jest fenomenalna nauka ...

                    A biologowie wchodza w konflikt z kosciolem. W Stanach wszedl na ekrany
                    film "Kinsey" - ciekaw jestem czy bedzie grany w polskich kinach. Przedstawia
                    on zycie dr Alfred C. Kinsey, pierwszego wybitnego naukowca w Stanach, ktory
                    badal zycie seksualne ludzi. Poniewaz seks byl tabu w purytanskich Stanach -
                    wyniki badan dr Kinsey i rozbieznosc ich wynikow z przyjetymi pogladami na
                    temat zachowan seksualnych czlowieka spowodowaly rewolucje w polityce wzgledem
                    seksu w Stanach i na swiecie.

                    Nawet dzisiaj, 48 lat po smierci dr Kinsey, film przedstawiajacy jego zycie
                    spowodowal protesty prawicy religijnej. 5 stuleci wczesniej praca naukowa
                    Kopernika i 150 lat temu Darwina spowodowaly podobne reakcje kosciola.

                    Aby czlowiek wierzyl trzeba mu wdrukowac te wiare jak najwczesniej. Nauka i
                    myslenie, zwiazane z tym watpliwosci, prowadza do oslabienia wiary lub wrecz
                    agnostycyzmu czy ateizmu. Wiec kosciol slusznie walczy z nauka w ogolnosci i z
                    tymi jej aspektami, ktore sa w konflikcie z trescia Biblii w szczegolnosci.
                    • Gość: Pietruszka A propos nauki i wiary - nic bardziej zbieżnego!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 09:47
                      Wszyscy wielcy "naukowcy" którzy tu wypisują różne bzdury powinni poczytać
                      troszeczkę np. o wielkich fizykach (równie dobrze jednak filozofach typu
                      Kułakowski, a choćby i Lem, czy matematykach). Można mieć różne poglądy, ale
                      wiekszość zgadza się, że Einstein był być może największym dotychczas geniuszem
                      w fizyce. Czy wiecie, co mówił pod koniec życia o Bogu? Zresztą to spowodowało
                      jego słynną i niezrozumiałą negację teorii kwantowej.
                      A co mówi aktualnie pewnie największy z wielkich - Hawking (tak, to ten, co to
                      nie mówi, nie porusza się, itd, itp - dobry argument dla zwolenników eutanazji)?
            • dritte_dame Polka napisała 05.12.04, 23:43
              aska-polka napisała:

              > Nawet, jeśli kogoś świadomie zaprosimy do własnego domu
              > to możemy go świadomie wyprosić.

              Nikogo swiadomie zaproszonego do własnego domu nie wolno swiadomie w tym domu
              mordowac.



              --
              "Well ... I do not agree with you,
              but thank you for telling me what I think."
              (Barbara Budd)
              www.cbc.ca/programguide/personality/index.jsp?personality=Budd%2C+Barbara&program=As+It+Happens
            • Gość: Jurek, UK Re: Tworzenie BYTÓW ponad miare jest ZBYTKIEM ;-p IP: *.l3.c3.dsl.pol.co.uk 06.12.04, 22:22
              Według Koranu jest "inkubatorem". Tak, jak była przez wieki tak i obecnie jest
              traktowana na równi z bydłem rozpłodowym wśród zacofanych cywilizacyjnie
              wędrownych plemion /nomadzi/. Nie wiele lepiej w bardziej rozwiniętych
              cywilizacyjnie środowiskach muzułmańskich.
              Stąd też jej ograniczenia wolności, np. niemożność poruszania się poza
              domem /czytaj/ namiotem bez opieki "pasterza" . A jak już wychodzi na zewnątrz
              to w szacie przypominającej namiot, w Afganistanie burqa, która nawet zasłania
              oczy.
        • Gość: w Europie jej brak W Ameryce jest wolnosc slowa IP: *.156ce.maxonline.com.sg 04.12.04, 04:26
          Chodzi o to by nie wmuszac dzieciom rzadowej propagandy wbrew woli ich
          rodzicow. Jesli rodzice nie wierza w teorie Darwina to jest to ich wolnosc. W
          Stanach maja do tego prawo, a w Europie takiego prawa nie maja.
          Ja wierze w teorie Darwina bardziej niz w inne, ale wiem o niej tylko tyle ile
          mi powiedziano na lekcjach biologii. Czy ktokolwiek z was ma przekonywujace
          dowody na to, ze jest one prawdziwa? Ilu z was na serio przegladalo
          skamienialosci w muzeach, prowadzilo eksperymenty, itd.? Nikt z czytelnikow?
          jeden na milion? Przyznajcie sie: wierzycie w Darwina bo was tak nauczono w
          szkole. A ilu to klamstw i polprawd uczono nas w szkole? O ilu istotnych
          rzeczach nas w szkole nie uczono! Czy nasi rodzice mogli wymoc zmiane? Nie! A w
          Stanach moga!
          Prawdziwa walka toczy sie nie o darwina a o to czy panstwowa biurokracja i
          rozne grupy interesow beda mogly wmuszac swoja propagande dzieciom wbrew woli
          ich rodzicow. Moim zdaniem najlepszym rozwiazaniem jest calkowita prywatyzacja
          szkolnictwa. Wtedy kazdy rodzic bedzie mogl zdecydowac czego jego dziecko
          bedzie sie uczylo w szkole.
          • dritte_dame Re: W Ameryce jest wolnosc slowa 04.12.04, 05:33
            Gość portalu: w Europie jej brak napisał(a):

            > Ja wierze w teorie Darwina bardziej niz w inne, ale wiem o niej tylko tyle
            ile
            > mi powiedziano na lekcjach biologii. Czy ktokolwiek z was ma przekonywujace
            > dowody na to, ze jest one prawdziwa? Ilu z was na serio przegladalo
            > skamienialosci w muzeach, prowadzilo eksperymenty, itd.? Nikt z czytelnikow?
            > jeden na milion? Przyznajcie sie: wierzycie w Darwina bo was tak nauczono w
            > szkole.
            > A ilu to klamstw i polprawd uczono nas w szkole?

            Czy uczono Cie w szkole o istnieniu promieniowania jonizujacego i o jego
            szkodliwym dzialaniu na zdrowie czlowieka?
            Uwazaj! To moze byc tez klamstwo lub polprawda.

            Czy wierzysz w to co Ci mowiono na ten temat na lekcjach fizyki
            (biologii? "science"?)

            Czy Ty osobiscie lub ktokolwiek z Twoich znajomych macie przekonywujace dowody
            na to ze Cie nie oklamywano?

            Ilu z Was na serio prowadzilo eksperymenty przykladajac na kilka godzin
            preparaty bogate w U235 do swojej skory i obserwujac co z tego wyniknie?

            Przyznaj sie: wierzysz w dzialanie broni neutronowej bo tak Cie nauczono w
            szkole.



            --
            "Well ... I do not agree with you,
            but thank you for telling me what I think."
            (Barbara Budd)
            www.cbc.ca/programguide/personality/index.jsp?personality=Budd%2C+Barbara&program=As+It+Happens
          • Gość: KP Absolutna niezgoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 22:33
            Krotko i zwiezle, bo brakuje czasu.
            To nie jest zadna propaganda, to nie jest cos, co podlega wierze czy nie. To
            jest wiedza oparta na badaniach naukowych, ktore zawsze i wszedzie poddawane sa
            niezwykle silnemu procesowi sprawdzania i niedowierzania, zanim jakies zdanie
            zostanie STWIERDZONE.
            Szkola polega lub powinna polegac na NAUCE STWIERDZONEJ wiedzy. Mozna o niej z
            uczniami dyskutowac, uczniowie moga miec watpliwosci, jednak przekaz nauczyciela
            przedmiotu scislego powinien byc jasny: to, co Wam podaje, jest rzecza
            stwierdzona . Mozesz jako uczen sie osobiscie z tym niezgadzac, mozesz temu
            niedowierzac, jednakze w tym budynku masz sie tego nauczyc.
            Pozdr

            >Czy nasi rodzice mogli wymoc zmiane? Nie! A w Stanach moga!
            taak, kiedys slyszalem, ze gremium rodzicielskie wymoglo w jakiejs
            szkole, ze PI = 3. Bomba!
            • Gość: dawid Re: Absolutna niezgoda IP: 192.5.109.* 06.12.04, 04:27
              > To nie jest zadna propaganda, to nie jest cos, co podlega wierze czy nie. To
              > jest wiedza oparta na badaniach naukowych, ktore zawsze i wszedzie poddawane
              sa
              > niezwykle silnemu procesowi sprawdzania i niedowierzania, zanim jakies zdanie
              > zostanie STWIERDZONE.

              bzdura. np. po okryciu promieniownia rentgenowskiego ludzie sie tym naswietlali
              bo mowiono im, ze to zdrowe. dzisiaj spora czescia nauki rzadza korporacje. i
              jezeli do wyboru jest prawda lub pieniadze wygrywaja te ostatnie. vioxx np....
              • Gość: KP wcale nie bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 03:21
                Kto mowil, ze promienie X sa zdrowe? Byc moze ministerstwa zdrowia cos takiego
                mowily, ale jesli chodzi o nauke, to trudno mi uwierzyc, zeby naukowcy cos
                stwierdzali (a zwlaszcza pisali!): jesli nauka czegos nie wie, to nic sie w
                danej materii nie stwierdza. Taka jest zasada, poniewaz kazdy naukowiec po fachu
                zazada dowodu takiego stwierdzenia.

                Korporacje. Raczej tez nie. Jest podzial badan naukowych na podstawowe i
                uzytkowe. Naturalne jest, ze badaniem rozciagliwosci kevlaru bedzie
                zainteresowana niejedna firma i ustawi sobie laboratorium. Jednakze rzeczy, o
                ktorych mowimy, to sa na tyle podstawy genetyki, ze nikt oprocz uniwersytetow
                sie w to nie bawil.

                Chce Ci zwrocic jeszcze uwage na to, ze naukowcy to jest taki krag ludzi, ktorzy
                sa maksymalnie asertywni wobec nowin. Jesli cos ci sie nie podoba, to krzyczysz
                glosno: byloby niezwykle trudno dlugo forsowac jakas nowa teze bez bardzo
                konkretnych przeslanek i nadal byc uznanym w tym kregu. To sie realnie po prostu
                wyklucza.
                • Gość: Byly_Hozanin KP: IP: *.cooklawfirm.com 09.12.04, 05:26
                  Popatrz, Drogi Ka Pe, w watku, ktory zalozyles, spotkaly sie az cztery osoby
                  jakos zwiazane z Hoza 69 (Ty musisz byc z Hozej, bo Twoje pierwsze posty byly z
                  hozowskiego servera). I chyba, odnosnie dyskutowanych zagadnien, wszystkie
                  cztery naleza do tego samego stronnictwa.

                  Serdecznie pozdrawiam, Byly Hozanin.
                  PS. A nawet niezupelnie byly, bo nadal scisle wspolpracuje z ludzmi z Hozej i
                  nawet mam "na stale" klucz do pokoju, w ktorym sie dekuje, kiedy przyjezdzam
                  do Polski. Naprzeciw drzwi do tego pokoju jest "niedyrektorski" gabinet Andrzeja
                  Twardowskiego.
            • Gość: P.S.J. Re: Absolutna niezgoda IP: *.itpp.pl 06.12.04, 09:59
              No, nie do końca, bo nauka jest podawana, do poziomu wyzszych uczelni, w formie
              tzw. "kłamstw dla dzieci" czy "białych kłamstw" (jak określili to w swych
              popularnonaukowych książkach Cohen i Stewart) - czyli pewnych uproszczonych
              modeli, pozwalających MNIEJ WIĘCEJ zdać sobie sprawę z tego, o co chodzi, ale
              nie odpowiadających NAUKOWO rzeczywistości. Ot, jak choćby
              najpopularniejsze "kłamstwo dla dzieci", czyli "Ziemia jest okrągła". Już w
              liceum podaje się na lekcjach geografii informację, że nie jest okrągła, tylko
              nieco spłaszczona na biegunach, a rozciagnieta na równiku (czy taka bryła nie
              nazywa się geosferą? nie pamiętam...). Ale takich "kłamstw dla dzieci" jest
              więcej, i często ich "odkręcenie" wymaga DUŻEJ specjalizacji w danej dziedzinie.

              Jak stwierdził to mój znajomy, studiujący jakiś kierunek nauk ścisłych:
              pierwszy rok na uczelni służył wykładowcom do tego, by przekonać świeżo
              upieczonych studentów, iż wyszystko, co do tej pory wiedzieli o fizyce (czy
              czymś-tam, co studiował), to "nie do końca prawda". Czyli, z obiektywnego,
              potwierdzonego eksperymentami naukowego punktu widzenia - NIEPRAWDA.

              Dla 99% społeczeństwa pewne ELEMENTARNE* zasady rządzące naszą rzeczywistością
              podawane są nie tylko na wiarę,(na WIARĘ, podkreślam), ale i w
              zniekształconej** , nieprawdziwej wersji.

              * - kształt Ziemi, budowa atomu, zasady rozliczeń podatkowych...
              ** - ale zniekształconej w celu szlachetnym. Przeciętnemu człowiekowi fakt, że
              żyje na kuli lub na geosferze, oględnie mówiąc, zwisa. Ważne, by wiedział, że
              wyjeżdżając poza Ural nie spadnie za krawędź świata.
              • Gość: Marek Re: Absolutna niezgoda IP: 157.158.26.* 06.12.04, 15:31
                Zupełnie nie rozumiesz zasady opisywania zjawisk na podstawie modeli. Jak w
                kazyym modelu występują pewne uproszczenia. Dlatego przyjmuje sie że Ziemia
                jest kulą i do pewnych celów to wystarczy. Nie uczy sie kłamstwa tylko
                upraszcza się opisywaną rzeczywistośc.
                • Gość: P.S.J. Re: Absolutna niezgoda IP: *.itpp.pl 09.12.04, 10:45
                  Pozwolę sobie najpierw przytoczyć fragment postu, na który odpowiadałem:

                  "Szkola polega lub powinna polegac na NAUCE STWIERDZONEJ wiedzy. Mozna o niej z
                  uczniami dyskutowac, uczniowie moga miec watpliwosci, jednak przekaz nauczyciela
                  przedmiotu scislego powinien byc jasny: to, co Wam podaje, jest rzecza
                  stwierdzona . Mozesz jako uczen sie osobiscie z tym niezgadzac, mozesz temu
                  niedowierzac, jednakze w tym budynku masz sie tego nauczyc."


                  Odpisałem w poprzednim poście, że sprawa nie jest tak różowa, gdyż szkoła NIE
                  naucza STWIERDZONEJ wiedzy. Naucza pewnych uproszczeń, modeli - z obiektywnego,
                  naukowego punktu widzenia jednak te modele SĄ niezgodne z naukowo poznanym
                  stanem rzeczywistości: trzymając się przykładu - owszem, dla potrzeb ucznia
                  szkoły podstawowej wystarczy założenie "Ziemia jest kulą", lecz z obiektywnego
                  punktu widzenia nauki takie stwierdzenie JEST nieprawdziwe.

                  Raz jeszcze odwołam się do poprzedniego postu:
                  "jednak przekaz nauczyciela przedmiotu scislego powinien byc jasny: to, co Wam
                  podaje, jest rzecza stwierdzona (...)

                  I co? Jeżeli raz nauczyłem się, że Ziemia jest kulista, to zgodnie z postulatem
                  mego przedmówcy nigdy już nie powinienem przyjąć do wiadomości, że kulą NIE
                  jest, gdyż kiedyś tam nauczyciel przekazał mi prawdę stwierdzoną. Taką do
                  przyjęcia na wiarę. Aksjomat.

                  Ano właśnie - a ja tu widzę pewną paralelę z religią: dla większości ludzi (nie-
                  naukowców) pewne stwierdzenia nauki są przyjmowane jako AKSJOMATY, jako
                  przedmioty niemalże religijnej WIARY, a nie stwierdzenia, z którymi się
                  dyskutuje, czy próbuje uściślać. Wierzy się w to, co przekażą naukowcy,
                  urastający - i nikt mi chyba nie zaprzeczy - we współczesnej kulturze, wraz z
                  jej niebywałą specjalizacją, ale i atomizacją wiedzy, do rangi kapłanów. Rangi
                  pośredników między nieznanym a tym, co możemy sobie uzmysłowić i jakś tam
                  wyobrazić.

                  I tutaj tkwi problem :) Nauka ma znacznie więcej wspólnego z religią (zwłaszcza
                  w szerokim, społecznym kontekście) niż sama chciałaby przyznać.
                  • Gość: akr Re: Absolutna niezgoda IP: *.chello.pl 09.12.04, 11:22
                    Szanowny PSJ, niewłaściwie rozumiesz znaczenie słowa "aksjomat". To nie jest
                    stwierdzenie, którego podważać nie wolno (to, czego nie wolno kwestionować,
                    nazywa się dogmatem, ale dogmatami posługuje się tylko religia, nauka nie).
                    Aksjomat, to jest ZAŁOŻENIE, co do którego umawiamy się, że na nim budujemy
                    teorię i że W RAMACH TEJ TEORII tego założenia nie kwestionujemy. Aksjomaty
                    przyjmuje się w tym celu, żeby było wiadomo, co odrzucić, jeśli rozumowanie
                    doprowadzi do sprzeczności. Poprawnie zbudowana teoria jest zbiorem logicznych
                    wniosków z aksjomatów (po polsku: pewników). W naukach przyrodniczych
                    rozstrzygającym kryterium prawdziwości jest zgodność z
                    obserwacją/doświadczeniem. Jeśli wykryjemy niezgodność teorii z obserwacją, i
                    mamy pewność, że nie było błędu w logicznej dedukcji, to trzeba zmienić któyś z
                    aksjomatów i zbudować nową teorię. Ta sytuacja pojawiała się w historii nauki
                    wiele razy. Odrzucenie aksjomatu i budowa nowej teorii nie powinny jednak
                    zdarzać się zbyt często, bo przecież po to budujemy teorie, żeby nam przez
                    pewien czas objaśniały świat. Dlatego każde odrzucenie aksjomatu musi być
                    poprzedzone bardzo starannym badaniem. W szkole oczywiście nie ma czasu, żeby
                    nauczać wiedzy z takimi niuansami, stąd schematyczne uproszczenia. Inteligentni
                    ludzie nie mają żadnego kłopotu z przyswojeniem sobie poprawek do szkolnej
                    wiedzy; używając Twojego przykładu - ze stwierdzeniem, że Ziemia jest kulą
                    tylko w przybliżeniu. Chyba każde dziecko, które widziało góry, natychmiast to
                    zrozumie.
          • Gość: Jan Re: W Ameryce jest wolnosc slowa IP: *.ibch.poznan.pl 05.12.04, 22:45
            skamienialosci to zabawaka ale co zrobisz jak wejdziesz na
            www.ncbi.nlm.nih.gov/
            i wklikniesz sie na BLAST
            i wkleisz tam sewkencje np. nukleotydowa lub aminokwasowa jakiegos bilka
            ludzikego i potem przeszukasz ta sekwencja baze sekwencji innych organizmow a
            potem zobaczys ja sie ma podobienstwo tych sekwencji do sekwencji "ludzkiej" i
            jak sie to ladnie zgadza z danymi proponowanymi na podstawie skamienialosci i
            morfologii, anatomii i bilogi rozwoju - i tak z drugimi gene i trzecim i
            dziesiatym i tysiecznym ...
            A teorie to sie nie wierzy - w nauce teoria to ajsielniejszy zbiur praw i regul
            i sado opisujacych i wyjasniajacych jakas czesc swiata widzianego i tez
            pozwalajacych przewidzec pewne zjawiska - powiada sie ze nie ma nic bardziej
            praktycznego od dobrej teorii . Jan
          • Gość: LastBoyScout Re: W Ameryce jest wolnosc slowa IP: *.ipt.aol.com 05.12.04, 23:47
            Prywatyzacja szkolnictwa? To nie moze zadzialac poniewaz owe szkolnictwo bedzie
            musialo funkcjonowac w nieprywatnym panstwie i podlegac decyzjom nieprywatnego
            rzadu, ktory ma armie i policje aby niszczyc "anarchstow" zdefiniowanych wedlug
            przez siebie wybranych potrzeb....
            OK, Robimy prywatny rzad, prywatna armie, prywatna policje i prywatnie
            zatrudniamy prywatnego urzednika szkolnictwa . Zaraz? ... KTO prywatnie
            zatrudnia ta cala bande PRYWATNIE? No MY! A MY to kto? No MY to
            spoleczenstwo. Jakze, spolecznstwo ma zatrudnic prywatny rzad? No oczywiscie
            prywatnie zatrudnieni przez nas nasi przedstawiciele do spraw wybierania rzadu.
            Hmmmmmmm...
            Ale przeciez TAK DOKLADNIE JEST kiedy to za nasze podatnicze pieniadze
            wybieramy rzad niezaleznie czy zyjemy w wojujacym komunizmie czy w nie mniej
            wojujacym kapitalizmie!!!!! Gdzie wiec jest metoda na ten paradoks??? !!!
            W NAS ...
            TO MY musimy codziennie, stanowczo, madrze dbac o nas interes, wymagac od
            siebie, hydraulika, kelnerki, nauczycielki i polityka !
            Jestesmy w stanie to robic? Oczywiscie , ze ,ze NIE jestesmy w stanie tego
            zrobic bo jestesmy leniwi, grzeszni i nam sie nie chce a czesto wrecz TO MY
            owymi jestesmy leniwymi nauczycielami, skorumpowanych rzadem, niefachowym
            hydraulikiem. Dlaczego tacy jestesmy ? Bo jest w nas WPISANY grzech
            zaniedbania. Grzech zaniedbania? No jezeli jest grzech zanidbania to jest tez
            BOG. Nie mamy wiec wiele do zrobienia . Coz nam wiec zostaje ? Ano odmowic trzy
            zdrowaski do NAJSWIETSZEJ PANIENKI, KROLOWEJ POLSKI, ktora temu zlemu Zydowi
            zabierze a DA nam, Narodowi WYBRANEMU ... Nie daje choc mijaja tysiace lat
            historii tego narodu? OK, napijmy sie wiec ...uzyjmy wiec zywota , wszak zyjem
            tylko raz tu stoi czara zlota i szybko mija czas ...! (KochajmySie@excite.com)
          • Gość: pacal haha no co za kretyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 02:30
            uważasz że demokratyczne ciało rodzicielskie, w którym np. 50% jest ledwo po
            podstawówce, a wszyscy poza swoją wąską specjalizacją z innych dziedzin mało co
            wiedzą, lepiej wybierze i oceni zagadnienia do nauki od grona ekspertów z danej
            dziedziny?

            idiotów nie sieją...

            Jak rodzice w swojej mądrości przegłosują, że ziemia jest płaska, a w 1939
            nastapił zmasowany, prowokacyjny atak Izraela (który nb istniał od 1948) na
            Polskę, który sprowokował biednych Niemców do wojny obronnej, zwanej potocznie
            II Światową, to też wszystko będzie OK?
          • Gość: jcc W Ameryce trwa walka o wolnosc myslenia IP: *.client.comcast.net 06.12.04, 08:16
            Gość portalu: w Europie jej brak napisał(a):
            > Chodzi o to by nie wmuszac dzieciom rzadowej propagandy ...

            W Ameryce walczy sie teraz o to czy rzad ma prawo wmuszac religie ludziom
            zamieszkujacym ten kraj. Poniewaz w Stanach 50% ludzi to protestanci, a 75% to
            chrzescijanie wiec 98% prezydentow bylo protestantami, a jeden katolikiem. Trwa
            ustawiczna presja, podobnie jak w Polsce, aby szkoly uczyly religii -
            oczywiscie chrzescijanskiej. Aktywisci religijni stali sie bardziej aktywni i
            jest niebezpieczenstwo, ze w Stanach podobnie jak w Arabii Saudyjskiej, szkoly
            zaczna uczyc rzadowej religii.
          • Gość: mkspolem Re: W Ameryce jest wolnosc slowa IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.12.04, 16:05
            Gość portalu: w Europie jej brak napisał(a):

            > Chodzi o to by nie wmuszac dzieciom rzadowej propagandy wbrew woli ich
            > rodzicow. Jesli rodzice nie wierza w teorie Darwina to jest to ich wolnosc.

            To niech w nia nie wierza ale niech nie oglupiaja dzieci. Rodzice nie powinni
            miec prawa ingerowac w to co jest nauczane w szkolach bo czesto sa to ciemni
            ludzie ktorzy po prostu dzialaja na szkode swojego wlasnego potomstwa.
        • Gość: mountain vole Re: jak Darwin mylil sie w swojej teorii? IP: *.dn183.umontana.edu 03.12.04, 15:45
          pytanie bylo do wuk4, ale widze, ze KP napisal kilka konkretow, choc nie mozna
          sie z nimi zgodzic.
          1) Teoria doboru grupowego zostala zaproponowana w roku 1964 przez Wynne-
          Edwardsa, wywolala spore zainteresowanie, ale szybko zostala odrzucona.
          Sformulowanie "zachowanie gatunku" pojawia sie juz tylko w kiepskich filmach na
          Discovery Channel.
          2) Z twierdzeniem "to raczej geny, a nie osobnik, daza, zeby one mialy
          najwieksza szanse przetrwania" polemizowac nie moge, bo go zupelnie nie
          rozumiem:( Mozesz to wyjasnic?
          • Gość: KP Re: jak Darwin mylil sie w swojej teorii? IP: *.fuw.edu.pl 03.12.04, 16:15
            Moze zaczne od tego, ze znam te wiedze wylacznie od strony popularnonaukowej:
            nie jestem biologiem, zwlaszcza ewolucyjnych. To, co tu wypisuje, znam na
            podstawie ksiazki Richarda Wrighta o biologii ewolucyjnej (seria Proszynskiego,
            tytulu nie pamietam)

            > 1) Teoria doboru grupowego zostala zaproponowana w roku 1964 przez Wynne-
            > Edwardsa, wywolala spore zainteresowanie, ale szybko zostala odrzucona.
            > Sformulowanie "zachowanie gatunku" pojawia sie juz tylko w kiepskich filmach na
            oczywiscie, ze wylacznie wybrany wybor grupowy nie opisuje wszystkiego. W
            zdecydowanie
            wiekszej mierze ma role bliskie pokrewienstwo na poziomie rodziny.

            > 2) Z twierdzeniem "to raczej geny, a nie osobnik, daza, zeby one mialy
            > najwieksza szanse przetrwania" polemizowac nie moge, bo go zupelnie nie
            Latwo daje sie to wlasnie wyjasnic na tym przykladzie pszczoly: w dziejach
            cos takiego jak "pszczola" wyewoluowala do takiej postaci, ze jest w stanie
            poswiecic sama siebie jako jednostke (i robi to automatycznie!), bo prawie
            zawsze ginie po uzadleniu, ale efektem lacznym jest ochrona jej roju. Chodzi
            o to, ze ta pszczola jest w bardzo silny sposob spokrewniona z reszta pszczol,
            wiec w duzej mierze maja one wspolne geny. Wiec jesli w historii kiedys
            wyewoluowal u pszczoly gen "altruizmu", ktory kaze pszczole sie zachowywac
            w ten sam sposob, to taki sposob obrony "mojej rodziny"=="grupy, ktora ma
            z duzym prawdopodobienstwem ten sam gen" jest stabilny. Oczywiscie nie ma mowy
            o tym, zeby GEN MYSLAL, czy zeby genom o cos "chodzilo". To jest przenosnia.
            Natomiast mozna powiedziec, ze "w historii" przetrwaja tylko takie geny, ktore
            zmaksymalizuja wlasna reprodukcje. Inne przetrwaja w slabszym natezeniu, badz
            wygina.

            Jeszcze rozszerzajac to, o co mi chodzi, (choc nie moge sie rozisywac, bo
            brakuje mi czasu) powiem dobitniej: geny maja wrecz wplyw na uksztaltowanie wielu
            elementow naszej psychiki, m. in. wobec kogo zywimy uczucie przyjazni/bliskosci
            (dzieci, rodzenstwo), a takze jak wybieramy naszych partnerow/partnerki.
            Rowniez, jeszcze
            rozszerzajac, wpisana w "realna" moralnosc kobieca wzgledna monogamia i meska
            poligamia, ktore byly standardem przez tysiaclecia - i jeszcze do polowy XX
            wieku, takze wynika z tego, co jest oplacalne dla genow, a co nie.
            • Gość: mountain vole Re: jak Darwin mylil sie w swojej teorii? IP: *.dn183.umontana.edu 03.12.04, 16:30
              "oczywiscie, ze wylacznie wybrany wybor grupowy nie opisuje wszystkiego. W
              zdecydowanie wiekszej mierze ma role bliskie pokrewienstwo na poziomie rodziny"

              Aha, strzal w dziesiatke - ale to inny rodzaj doboru, a mianowicie krewniaczy.
              Dodalbym jeszcze, ze dobor grupowy nie opisuje niczego, albo prawie niczego.
              Teoretyczne modele wskazuja, ze dobor grupowy moze zachodzic jedynie w bardzo
              specyficznych warunkach i nie liczy sie jako sila ewolucyjna.

              Z reszta twojego postu chetnie sie zgodze.
              • dritte_dame Dobory ewolucyjne 03.12.04, 18:13
                Gość portalu: mountain vole napisał(a):

                > "oczywiscie, ze wylacznie wybrany wybor grupowy nie opisuje wszystkiego. W
                > zdecydowanie wiekszej mierze ma role bliskie pokrewienstwo na poziomie
                rodziny"
                >
                > Aha, strzal w dziesiatke - ale to inny rodzaj doboru, a mianowicie
                krewniaczy.
                > Dodalbym jeszcze, ze dobor grupowy nie opisuje niczego, albo prawie niczego.
                > Teoretyczne modele wskazuja, ze dobor grupowy moze zachodzic jedynie w bardzo
                > specyficznych warunkach i nie liczy sie jako sila ewolucyjna.
                >
                > Z reszta twojego postu chetnie sie zgodze.


                Oprocz doboru naturalnego i krewniaczego znaczaca sila jest dobor seksualny.

                To ten, ktory prowadzi do wyksztakcenia i narastania u jednej plci pewnych cech
                wyraznie niekorzystnych z punktu widzenia doboru naturalnego.
                Takich jak ciezkie i niewygodne i ciagle odnawiane poroze jelenia lub jaskrawy,
                dlugi i zawadzajacy ogon pawia.

                Taka dziwna i szkodliwa cecha pelni wobec drugiej plci role ogloszenia ze
                osobnik nia obdarzony (lub tez raczej - obarczony) jest poza tym tak zdrowy i
                sprawny ze potrafi przezyc mimo niej - ustrzec sie drapieznikow i zdobyc
                dostateczna ilosc pozywienia.


                --
                "Well ... I do not agree with you,
                but thank you for telling me what I think."
                (Barbara Budd)
                www.cbc.ca/programguide/personality/index.jsp?personality=Budd%2C+Barbara&program=As+It+Happens
            • Gość: brut Re: jak Darwin mylil sie w swojej teorii? IP: *.c151.petrotel.pl 05.12.04, 23:48
              nie chce cie gosciu martwic ale bronisz teorii Darwina teoria Lamarcka.
              Teoria Lamrcka oczywiscie nie prawdziwa - Zyrafy wyewoluowaly z jakis tam
              antylop (okapi?) wyciagajac szyje ku najwyzszym lisciom na drzewach.
              Teoria Darwina- powstala jakas mutacja powodujaca wydluzenie sie kregow szyjnych
              u czesci populacji tych antylop, dzieki temu zajely nowa nisze ekologiczna
              zywiac sie niedostepnymi dla innych antylop lisciom z czubkow drzew.

              Uczepiles sie tych pszczol,
              Napewno nie ewoluowaly w ten sposob do takiej postaci zeby byc w stanie sie
              poswiecic dla roju. Pszczola zadli nie zeby bronic roj tylko siebie, nie ginie
              po kazdym ukaszeniu.

              kazdy nowy gen musi miec jakis pozytywny skutek w sensie dluzsza rozrodczosc,
              kazdy nowy gen to nowy wydatek energietyczny (jesli nie wnosi korzystnych
              wlasciwosci dla POJEDYNCZEGO osobnika =krotsze zycie) dlatego niepraktyczne dla
              pojedynczego osobnika geny w ewolucji populacji w miare szybko sa
              eliminowane.Dla pojedynczego osobnika gen "altruizmu" to dodatkowy ciezar (musi
              wiecej zuzyc energii). Wystarczy zeby w takiej populacji pojawily sie osobniki
              bez tego genu uzyskaly by znaczna przewage nad altruistycznymi osobnikami i
              bylyby wyeliminowane. Pszczola broniac ula chroni SIEBIE a ochrona roju jest
              czyms ubocznym.
              • dritte_dame Re: jak Darwin mylil sie w swojej teorii? 06.12.04, 00:08
                Gość portalu: brut napisał(a):

                > Teoria Darwina- powstala jakas mutacja powodujaca wydluzenie sie kregow
                szyjnych
                > u czesci populacji tych antylop, dzieki temu zajely nowa nisze ekologiczna
                > zywiac sie niedostepnymi dla innych antylop lisciom z czubkow drzew.

                Nie calkiem tak.
                Nawet w ramach tego samego gatunku nie wszystkie osobniki sa identyczne.
                Niektore miewaja dluzsze szyje od innych i jesli w okreslonym srodowisku jest
                to korzystne pozwalajac zdobyc wiecej pozywienia a wiec zachowac lepsze zdrowie
                i sily do ucieczki przed lwami to osobniki takie pozostawiaja po sobie wiecej
                coraz bardziej dlugo-szyjnego potomstwa.

                Zeby zakwestionowac ewolucjonizm nalezy najpierw zalozyc ze nie ma zadnego
                podobienstwa dzieci do rodzicow albo jeli jest - to jest calkowicie przypadkowe
                i z niewyjasnionych dotad powodow.


                --
                "Well ... I do not agree with you,
                but thank you for telling me what I think."
                (Barbara Budd)
                www.cbc.ca/programguide/personality/index.jsp?personality=Budd%2C+Barbara&program=As+It+Happens
              • Gość: KP ale ten przyklad nie jest zly! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 03:36
                Taki obraz, ze pszczola broniac ula, broni siebie, nie jest pelny. Nie kazda
                pszczola jest urodzona po to, by uzadlic. I tak samo nie kazda mrowka jest
                urodzona do tego, zeby sama soba zaslaniac wejscia do mrowiska. Sa to pewne
                bardzo konkretne mrowki, ktore natura tak predestynowala, ze w razie czego z
                marszu gina. (To jest wlasnie zaprogramowany altruizm). Ale dzieki ich gotowosci
                na smierc, rod mrowek jako calosc ma wieksze szanse przezycia. Oczywiscie nie ma
                sensu pytac, kogo konkretnie pszczola czy mrowlka bronia: one nie mysla. Ale
                efekt jest taki, ze zolnierska pszczola czy mrowka jako jednostka nie ucieka (co
                w krotkiej perspektywie daje jej szanse przezycia), ale sie naraza. Nie
                rozumie, co robi, ale efektywnie ratuje ogol, co sie dla ogolu oplaca i co
                sprzyja scenariuszowi, zeby taka grupa mrowek-samobojczyn zaistniala w dziejach.

                Zreszta wszystkie zwierzeta mozna w innym zogniskowaniu sprawy postrzegac jako
                zespol komorek funkcjonujacy po to, aby komorki rozrodcze zreplikowaly osobnika.
                Te komorki maja w sobie zaprogramowana wlasna smierc - czyli altruizm:
                rezygnacja z maksymalizacji samych siebie na rzecz poswiecenia sie dla "calosci
                sprawy". Ale poniewaz ich geny sa niemal identyczne z reszta genow organizmu to
                altruizm poplaca.
            • mari.na Re: jak Darwin mylil sie w swojej teorii? 06.12.04, 11:47
              do niczego nic nie dazy,w religijnym sensie, nic nie jest kierowane przez nic
              ani nikogo, geny i przez to osobniki i gatunki same sie organizuja. czy jakas
              niewidzialna reka kieruje ruchami planet albo przyplywami? to jest wynik
              INTERAKCJI, poniewaz swiat jest dynamiczny wszystko wplywa wzajemnie na wszystko
              nastepuje samoorganizacja, tworzenie schematow, wzorow (fraktale) to nie Bog,nie
              sila nadrzedna, a jesli juz Bog to Bog=Czas a jak wiadomo pojecie czasu jest
              problematyczne.

              ewolucje mozna przelozyc na teorie samoorganizacji, gdy tylko odrzucimy biblijne
              metafory i pytania w stylu "po co zyjemy?" czy jest jakis cel naszego zycia?
              zycie jest droga celem zycia jest zycie. a jesli kogos to przeraza, niech dalej
              wierzy w tradycyjna logike.
            • Gość: Gość Re: jak Darwin mylil sie w swojej teorii? IP: *.acn.waw.pl 07.12.04, 10:16
              > > 2) Z twierdzeniem "to raczej geny, a nie osobnik, daza, zeby one mialy
              > > najwieksza szanse przetrwania" polemizowac nie moge, bo go zupelnie nie
              > Latwo daje sie to wlasnie wyjasnic na tym przykladzie pszczoly: w dziejach
              > cos takiego jak "pszczola" wyewoluowala do takiej postaci, ze jest w stanie
              > poswiecic sama siebie jako jednostke (i robi to automatycznie!), bo prawie
              > zawsze ginie po uzadleniu, ale efektem lacznym jest ochrona jej roju. Chodzi
              > o to, ze ta pszczola jest w bardzo silny sposob spokrewniona z reszta pszczol,
              > wiec w duzej mierze maja one wspolne geny.

              Gdyby ktoś ruszył rozumem, to by zauważył, że WSZYSTKIE pszczoły w roju są
              potomkami JEDNEJ królowej. Zatem to KRÓLOWA, której robotnice/córki są chętne
              do obrony ula ma większe sanse na przetrwanie!! I to właśnie TA królowa bedzie
              dalej się rozmnażać, produkując kolejne pokolenia młodych trutni i królowych.

              Wydaje mi się, że z punktu widzenia przystosowań ewolucyjnych należy
              rozpatrywać ul jako całość (królową), a nie poszczególne pszczoły. Robotnice
              się nie rozmnażają!
        • Gość: Bernard teoria roków IP: *.uni.wroc.pl 06.12.04, 10:52
          > a skad wy wzieliscie to zekome 6000 lat w Biblii. Rok bibliljny mogl trwac
          > 10,50 100 lat.
          a ponadto niewykluczone, że każdy z tych roków mogło trwać 10, 50 lub 100 lat biblijnych, a liczby to nawet mogą mieć taką własność, że
          a<b<a<b<a<b ... tylko nikt na to wcześniej nie wpadł i nie opatentował
      • Gość: Pan i Władca Tak, a Kain i Abel mieli dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.04, 23:57
        Jak widac, tępota ludzka nie zna granic, USA like Iran.
        PS. Religia to najwieksze kłamstwo w dziejach ludzkości, stworzone do
        sterowania ludźmi i odebrania im wolności. Ciekawe, że bóg stworzył Adama i
        Ewę, a dinozaury to w takim razie wymysł pijanych archeologów, a Kain i Abel
        mieli dużo dzieci czarnych, żółtych i białych, a ziemia jest w centrum
        słoneczko i gwiazdki krąża wokół niej
        • Gość: miop Re:a w czym ci przeszkadza ze ktos sobie upatrzy IP: 195.136.193.* 06.12.04, 05:45
          za punkt odniesienia nieruchoma ziemie :-)
          jako srodek wszechswiata
          ja i teria wzglednosci jestemy z pogladem ze ziemia srodkiem wszechswiata
          calkowicie zgodni i postepowi :-)))))))))))))
          czy mozna komus zabronic wykresow o skalach liniowych dla audiogramow :-)
          sluchu
          moze ktos lubi nosic rolke papieru zamiast malej kartki z wykresem w skali
          logarytmicznej
          glowna zasada
          to zyj i daj zyc innym tak jak chca
      • Gość: pak Re: Ameryka kłóci się o teorię Darwina IP: 57.66.193.* 06.12.04, 08:06
        Kilkaset lat temu "powazni naukowcy" uwazali, ze to Slonce kreci sie wokol
        Ziemi. Uwazali rowniez, ze Ziemia jest plaska.
        Jeszcze niedawno wiek Ziemi szacowana na dziesiatki miliardow lat i "powazni
        naukowcy" dowodzili, ze to prawda. Dzisiaj prawda wyglada inaczej, a jutro znow
        ulegnie zmianie. Co to za prawda, ktora sie zmienia?
      • Gość: j Re: Ameryka kłóci się o teorię Darwina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 13:20
        Kościół katolicki od wielu lat uznaje terię ewolucji i nie widzi sprzeczności z
        biblią. Natomiast niektóre kościoły protestanckie, odczytujące biblię "wprost",
        rzeczywiście zwalczją tą "teorię". Teria napisałem w cudzysłowie bo to nie jest
        już teoria a naukowo potwierdzona prawda.
        Natomiast kwestia pochodzenia człowieka od małpy jest nieprawdziwa z tego
        względu że człowiek jest jednym z gatunków małp. Trudno twierdzić że goryl
        pochodzi od małpy.
              • Gość: homofob i rasista jestes 'biedny' i do tego czerwony IP: 64.201.13.* 03.12.04, 15:50
                Komuchu, to nie lata 40' a XXI wiek !
                Po pierwsze brak argumentow zastepujesz wyzwiskami (jak dobry komunista !)
                Po drugie jestem KONSERWATYSTA, ale twoj ograniczony tepawy gomulkowski mozdzek
                nie jest w stanie tego ogarnac !, i na wszystko co nie jest czerwone
                krzyczy 'faszysta !'
                Po trzecie czerwona gnido; 'faszyzm' i 'komunizm'(a takze 'islam') sa
                syjamskimi bracmi i roznia sie co najwyzej kolorem paznokci.
                • Gość: bk Re: jestes 'biedny' i do tego czerwony IP: *.medivators.com 03.12.04, 16:55
                  dla biedaka homofoba swiat jest albo bialy albo czarny, nic po srodku, w bieli
                  widzi swojch pupilkow buszewikow, w czerni tych ktorzy nie sa za nimi,
                  homofob jak odwiedzisz stany rednekow to mozesz sie sfotografowac na tle
                  swojego fuehrera -
                  www.prisonplanet.com/images/november2004/221104bilboard.jpg
                  a na dobranocke polecam -
                  www.rense.com/1.mpicons/bushheil.htm
                  • Gość: homofob i rasista jak tam przebiega terapia ? IP: 64.201.13.* 03.12.04, 17:30
                    ...ponoc trudno dostac sie do 'shrink'a' na kanape :)
                    Post Election Selection Trauma :) :)
                    Lewaki szczekaja, Ameryka idzie dalej !
                    bk, ty jestes daltionista biedaku ? Ja nie widze oni w czeni, ani w bieli, ani
                    w szarosci tylko w kolorach !
                    Czas wyrzucic bialo-czarny TV (z jednym kanalem-CNN) i kupic sobie 'plazme'
                    HDTV... aaaa, nie stac cie, SKerry'ego nie wybrali i bushewiki welfare zabiora
                    i po smietnikach za papu trzeba bedzie kopac !
                    • Gość: bk Re: jak tam przebiega terapia ? IP: 12.24.244.* 03.12.04, 18:30
                      sieg heil homofobku-chlopku-roztropku
                      ty w rozowych okularach buszolomie to i widzisz kolorowo, Ameryka "idzie" w
                      dlugi, bezrobocie, spadek dolara,i deficyt, zdejmnij rozowe okulary pacanie to
                      zobaczysz dokad "idzie",
                      i dlaczego ogladasz plazme, typowy i oddany buszewik nie powinien pic, palic,
                      tanczyc i ogladac TV, jest to pozbawione wartosci moralnych, a podobno
                      wiekszosc "brain washed" buszolomow tym sie motywowala wybierajac swojego
                      fuehrera, jak tam zrobileds sobie juz zdjecie na tle swojego idola, jak mu sie
                      blizej przypatrzysz to sie na 100 % przekonasz ze czlowiek pochodzi od malpy!!!!
                      • Gość: homofob i rasista Psy szczekaja...Ameryka idzie dalej, z optymizm :) IP: 64.201.13.* 03.12.04, 18:54
                        > sieg heil homofobku-chlopku-roztropku

                        Typowy atak szalu i piana z pyska lewackiej choloty

                        > ty w rozowych okularach buszolomie to i widzisz kolorowo, Ameryka "idzie" w
                        > dlugi, bezrobocie, spadek dolara,i deficyt, zdejmnij rozowe okulary pacanie
                        to

                        Dlugi ? bezrobocie ?, 5.4% (w CT 4.5%) polowe mniejsze niz w Juni
                        Jeuropejskiej, deficyt ? , a kto go nie ma ?, w przeliczeniu na procent PKB to
                        i tak 2 razy mniejszy niz w u 'przedujacych' krajow Juni :) Skoro tak ci zle
                        tutaj to wyjedz ze glupolu do Jeuropy albo na Cube(tam nie maja takich
                        problemow), albo sie powies z zaloasci przed portretem swojego dlugo-gebego
                        bufona, gigolaka, frankensteina SKerry'ego ?

                        > zobaczysz dokad "idzie",

                        ...czas wylaczyc te plyte z 'Farenheitem' :)

                        > i dlaczego ogladasz plazme,

                        ...bo mnie stac !, dzieki krwiozerczemu, bushewickiemu kapitalizmowi ! Bo nie
                        daje Demo-ratom siegac za gleboko do portfela na ich 'social programs'
                        To byl nasz Christmass( o Boze !!!, nie wolno mowic Christmass, to takie
                        politycznie niepoprawne, nietolerancyjne)prezent w zeszlym roku :)

                        > typowy i oddany buszewik nie powinien pic, palic,
                        > tanczyc i ogladac TV, jest to pozbawione wartosci moralnych,

                        ...nie pale od szesciu lat (palilem przez 15), tancze jak jest okazja, pije ! i
                        to duzo !!! (zaraz lewaku powiesz ze pije jak moj 'idol', z wami lewakami nie
                        da sie wygrac..., pijesz zle, nie pijesz jeszcze gorzej:) ), jem jeszcze
                        czerwone mieso (co na to PETA !?) TV ogladam ale trzymam sie z daleka od CNN,
                        wole History i Discovery Channel

                        a podobno
                        > wiekszosc "brain washed" buszolomow tym sie motywowala wybierajac swojego
                        > fuehrera, jak tam zrobileds sobie juz zdjecie na tle swojego idola, jak mu
                        sie
                        > blizej przypatrzysz to sie na 100 % przekonasz ze czlowiek pochodzi od
                        malpy!!!
                        > !

                        ...oj biedny sfrustrowany lewaku !, oj biedny !, zycie jest piekne kolorowe,
                        wlasnie zaczyna sie sezon narciarski !, corce wypadl pierwszy zabek, kupilem
                        nowe meble do jadalni, czlowiek sie cieszy, jest zdrowy, a tu lewakom swiat
                        wali sie na glowe bo frankenstein bedzie nadal musial zadowolic sie chalupami
                        ketchup-mamy !
                        Co jak co ale wole byc w pierwszej lini od malpy niz od Kerry'ego, z taka
                        twarza..., az ciarki przechodza !
                        Czesc, uciekam sluchac Rusha Limbaugh'a !~
                        tobie tez polecam, acha poszukam w yellow pages jakiegos shrink'a dla ciebie,
                        bo serce sie kraje nad tym jak cierpisz biedaku-lewaku !
                        • Gość: bk Re: Psy szczekaja...Ameryka idzie dalej, z optymi IP: 12.24.244.* 03.12.04, 19:11
                          tak sie zastanawiam czy ty nie zklonowany merkat, ten tez wyprany mozg-Buszewik,
                          a ten Rush to co za jeden, czy on tez serwuje kolorowe alarmy i sposoby uzycia
                          duct tape,
                          zbyt duzo rednekow wzielo sobie to na serio, niektorzy obwineli sie tymi
                          tasmami po sama glowe,
                          przyslij nam zdjecie na tle swojego wodza i nie zapomnij obejrzec dobranocki, a
                          tak wogole to spadaj smieciu!!!
                          • Gość: homofob i rasista Re: Psy szczekaja...Ameryka idzie dalej, z optymi IP: 64.201.13.* 03.12.04, 19:21
                            ...a tak wogole to spadaj smieciu!!!...

                            No wiesz ?:) Przeciez wy lewacy tak chcecie maluczkim pomagac, takie
                            rozne 'afirmative actions' i inne wymyslacie ! A ja myslalem ze wy takie dobre
                            ludziska ? A tu 'spadaj smieciu' ?:)

                            No coz jako prawdziwy neocon, bushewik, hollyroller, homofob-redneck-rasista
                            odpowiem ci, ze mi cie szkoda ! Ale za to producent Prozac'u zarobi, a
                            kapitalizm potoczy sie dalej...
                            • Gość: bk Re: Psy szczekaja...Ameryka idzie dalej, z optymi IP: 12.24.244.* 03.12.04, 20:12
                              no co tam ci twoj mentor Rush dzisiaj nawkladal do twojej durnej lepetyny,
                              twoja lepetyna jest tak ograniczona ze nie potrafi zrozumiec ze przeciwnik
                              buszewizmu moze tez byc kapitalista, ktorym ja jestem w 100%, to wlasnie
                              buszewizm ma wiecej z bolszewizmu, a te portrety z wodzem sa jeszcze jednym
                              dowodem ze chce przejsc do historii jak Lenin,Stalin, Kim, Mao
                              dobrze ze masz tez kolorowy TV, latwiej ci bedzie serwowane kolorowe alarmy
                              odczytywac, Prozac, to faktycznie czlowiek by nie raz i zazyl jak sie slucha
                              takie satrapy jak ty lub widzi takich blaznow na plakatach,
                              i homofobek sie rozczulil, biedactwo ze go nazwalem smieciem, biedaczek on
                              nigdy nikogo nie obrazil, poczytaj sobie swoje wypociny smieciu na tym forum to
                              szybko zmienisz zdanie
                • Gość: do Żyda homofoba Re: jestes 'biedny' i do tego czerwony,a Żyd bogat IP: *.chello.pl 06.12.04, 11:00
                  W Ameryce ZAWSZE CHODZI O PIENIADZE a nie o teorię Darwina czy Biblię.
                  Znów jakiś Żyd pomyślał na czym by tu zrobić interes?
                  skoro tylu głupich jest w USA no to trzeba na nich zarobić.
                  Nie wierzę w Biblię bo napisali ją Żydzi aby zastraszyć i podporządkować
                  sobie ludzi,zebrać pieniądze z tacek ,potem przebrać się po cywilnemu i na
                  dziewczynki.
                  Przez ewolucję powstał człowiek. Pan Bóg nie stworzył by takiego nieudacznika
                  co nie umie fruwać,nie umie pływac w porównaniu do Łabędzia to jest lepsz łabędź
                  bo chodzi po ziemi,fruwa,i nurkuje.
                  Pyły i gazy ,cała fizyka i chemia nakręca świat.
            • Gość: micron Re: Wiem??? IP: *.tulane.edu 06.12.04, 02:42
              Hameryka (USA) to kraj ogromnych kontrastow...
              To kraj gdzie sa swietne uniwersytety i
              najlepsi na swiecie naukowcy, a z drugiej
              strony kraj, w ktorym zyja miliony "redneck'ow",
              miliony biednych, niewyksztalconych
              idiotow i religijnych "oszolomow"!
              • Gość: XXX Re: Wiem??? IP: 67.131.131.* 07.12.04, 20:54
                To sie nazywa wolnosc cymbale, kazdy cos tutaj dla siebie znajdzie i kazdy moze
                sobie tutaj zagrzac miejsce i zyc jak sobie to wymarzyl. Po twoim poscie
                wnioskuje ze ty to musiales zdobyc "tytuly", jestes
                w "pelni" "wyksztalcony", "inteligentny" i w ogole, nie to co te tumany
                amerykany. Widze, ze wy ateisci jestescie wszyscy po jednych pieniadzach. Tylko
                wy jestescie madrzy i nieomylni, a kazdy kto nie mysli tak jak wy
                jest "oszolomem", "idiota" i wszystkim innym co do tego podobne... Glebokie
                wyrazy wspolczucia...
          • Gość: homofob i rasista Re: ??? IP: 64.201.13.* 03.12.04, 16:08
            Chocby o tych skad wzial sie czlowiek ? Od malpy, czy mial z malpa wspolnego
            przodka ? No i ten 'cholerny' Neandertalczyk ? Co z nim ?
            Nie pochodzi z Afryki tak jak homo sapiens, nie pasuje do tej wygodnej teorii,
            a byl rownie 'myslacy' jak on ! To jedna z wielkich 'dzior'
            Podobnie jest z ptakami ? Skad sie wziely ? Od gadow mowia jedni, sa odrebne
            mowia drudzy !

            • Gość: mountain vole Re: ??? IP: *.dn183.umontana.edu 03.12.04, 16:24
              1) Od jakichs stu lat nie bylo zadnego ewolucjonisty, ktory twierdzilby, ze
              czlowiek pochodzi od malpy. Na ten temat juz nikt nie dyskutuje i jest
              powszechnie przyjetym, ze mial z malpa wspolnego przodka.

              2) Neandertalczyk to blisko spokrewniony gatunek Homo, ktory wyewoluowal jakies
              250 tys. lat temu z H. heidelbergensis. Niby dlaczego mialby pochodzic z
              Afryki? Co to ma do rzeczy? Nie rozumiem, o co chodzi z "wygodna teoria"?

              3) Kazdy licealista po biologii powinien odpowiedziec, ze od gadow. Jezeli
              troche interesuje sie tym zagadnieniem, to doda, ze to wlasciwie zyjace
              dinozaury. Dziwne? Polecam troche o tym poczytac: ostatnio ukazalo sie mnostwo
              popularnonaukowych ksiazek na ten temat.
        • dritte_dame Nie mozna 05.12.04, 23:34
          Gość portalu: szatek napisał(a):

          > Mozna być profesorem chemii ,ale jednoczesnie nie wiedzieć ,na jakim
          kontynencie lezy Finlandia.

          Nie mozna.
          A raczej - jest to calkowicie nieprawdopodobne.


          --
          "Well ... I do not agree with you,
          but thank you for telling me what I think."
          (Barbara Budd)
          www.cbc.ca/programguide/personality/index.jsp?personality=Budd%2C+Barbara&program=As+It+Happens
    • Gość: lolek Re: Ameryka kłóci się o teorię Darwina IP: *.skok-stef.com.pl 03.12.04, 15:58
      Naukowy kreacjonizm to rodzaj pseudonauki. Jest to po prostu pewien
      światopogląd, który udając naukę (poprzez stosowanie pozornych argumentacji,
      naukowego żargonu itp.) forsuje religijny pogląd na świat. Kreacjoniści uznali
      widocznie, że "unaukowienie" ich "teroii" doda jej powagi i uwiarygodni jej
      status poznawczy. Świadczy to także o tym, że mimo wszystko kreacjoniści cenią
      naukę (a może chodzi im tylko o prestiż jaką ona cieszy sie wśród
      społeczeństwa) i bardzo chcieliby, żeby ich teoria także była "naukowa".
      Z drugiej strony widać z tego, że kreacjoniści nie rozumieją istoty nauki i jej
      metod. Wydaje im się,że nauka w wyniku swoich badań dochodzi do prawdy i na tej
      podstawie próbują podważyć teorię Darwina jako nienaukową. Tymczasem teoria ta
      jest jak najbardziej naukowa, to znaczy jest tylko teorią pełną luk (nie
      wyjaśnia wszystkich faktów biologicznych) i problemów (niektóre fakty są z nią
      sprzeczne). Ale dotyczy to każdej, nawet najbardziej "prawdziwej" teorii w
      każdej dziedzinie nauki.
      Inna sprawa, że w podręcznikach szkolnych prezentuje się aktualny stan wiedzy
      jako ustalony raz na zawsze, bez wskazań na istniejące trudności i, co
      najważniejsze, specyfikę nauki jako działalności intelektualnej dążącej do
      szukania najbardziej wiarygodnych, ale nie prawdziwych, wyjaśnień świata. To
      może stwarzaćpozory, że nauka jest zbiorem prawd.
        • Gość: czekam Re: Ameryka kłóci się o teorię Darwina IP: 62.39.107.* 03.12.04, 17:17
          Chyba wiem o co chodzi z tymi lukami. Ludzie niechętni teorii ewolucji chętniw wskazują na błedy np. popełnione przez Darwina i nazywają je "lukami" w teorii. Przykładem takiego podejścia jest polemizowanie z faktem że człowiek pochodzi od małpy. Nieważne że nikt nie twierdzi że człowiek od małpy pochodzi, ale podkreślając, że nie pochodzi różni "kreacjoniści" udają że obalają teorię ewolucji. Nie zwracają uwagi na to że te różne kreacjonistyczne teorie składają się niemal wyłącznie z "luk" i są sprzeczne nie tylko z biologią ale i z fizyką, astronomią, geologią itd.
      • Gość: homofob i rasista a przyklady towarzyszu 'Demo-rat'o' IP: 64.201.13.* 03.12.04, 18:01
        > Czym wiecej tej ciemnoty wpychaja dzieciakom w US tym bardziej europejscy i
        > azjatyccy naukowcy bija Amerykanow na glowe w dziedzinach bio-tech.
        > Upadek Ameryki jest tylko kwestja czasu...

        A przyklady tego bicia na glowe ? Szczegolnie przez socjalistyczna 'europke' ?

        A ze lewactwo robi dziecom wode z mozgu, rozdawaniem kondonow, muli-kulti,
        kwanzaami, i innym beblem to nie problem ? To 100X wiekszy problem niz paru
        nawiedzonych Robertson'ow i Fallwel'ow jest w stanie wywolac
      • Gość: Lulek Nie skakałbym tu z radości, ale jednak... IP: 198.170.174.* 03.12.04, 18:33
        Amerykanie mają problem. Wzrost w nauczaniu kreacjonizmu ma związek z coraz
        mniejszą liczbą Amerykanów chcących się kształcić w dziedzinie nauk ścisłych i
        technicznych. Już obecnie połowa tytułów doktorów i magistrów w dziedzinie
        fizyki nadawana jest obcokrajowcom. Część z nich zostaje w USA, a część wraca
        do krajów macierzystych. A ze dostać wizę do USA jest coraz trudniej, coraz
        mniej cudzoziemców chce się kształcić na amerykańskich uczelniach. Za
        dwadzieścia - trzydzieści lat stara kadra się wykruszy, a nowej nie będzie. I
        o to właśnie chodzi naukowcom, którzy podpisali ten protest w Wisconsin.

        Jak poważny dla USA może być to problem niech swiadczy fakt, że uczelnie
        amerykańskie kończy jakieś sześćdziesiąt tysięcy młodych naukowców rocznie.
        Uczelnie chińskie kończy sześćset tysięcy. Chiny i otaczające je kraje w ciągu
        pięćdziesięciu lat zmarginalizują nie tylko USA, ale także Europę. To tam
        będzie się rodzić najlepsza myśl techniczna, takze w dziedzinie militariów.
        Nie wierzycie? Uczelnie w Singapurze już zatrudniają Europejczyków i
        Amerykanów.

        Oczywiście religijne oszołomstwo pasjami intepretuje też kody biblijne i ma
        nadzieję na drugie przyjscie Chrystusa za lat piętnaście.
      • dritte_dame Re: YYYYYHHHHAAAAA!!!! 03.12.04, 18:37
        Gość portalu: BK napisał(a):

        > Upadek Ameryki jest tylko kwestja czasu...

        Calkowicie sie zgadzam.
        Jest to kwestia czasu - czasu bardzo krotkiego w skali geologicznej.


        --
        "Well ... I do not agree with you,
        but thank you for telling me what I think."
        (Barbara Budd)
        www.cbc.ca/programguide/personality/index.jsp?personality=Budd%2C+Barbara&program=As+It+Happens
        • Gość: Ateista od zawsze Lepiej czytac biblie niz lewicowe klamstwa IP: *.156ce.maxonline.com.sg 04.12.04, 04:42
          Uwazasz sie za inteligenta bo jakies ksiazka przeczytales? A wiesz ile klamstw
          lub przeinaczej jest w ksiazkach... A moze wiedze o swiecie czerpiesz z
          tygodnika "Nie"? w tym przypadku jestes cwierc-inteligentem.
          Przyjedz do Ameryki i pomagadaj z tymi ludzmi. Nic o nich nie wiesz.

          Sa laureaci Nagrody Nobla z fizyki i chemii, ktorzy nie wierza w teorie
          Darwina. Oni tez czytaja tylko Biblie?
          A nawet jesli, wiesz ilu madrych ludzi szkol nie konczylo? 1/4 amerykanskich
          miliarderow nie ma skonczonego college-u (Bill Gates, Michael Dell, etc.).
          Wielu chinskich milionerow nie umie czytac i pisac. Nikifor nie umial czytac i
          pisac. Wiekszosc Piastow i Jagielonow rowniez. No i co z tego. Byli gorsi?
          • dritte_dame Re: Lepiej czytac biblie niz lewicowe klamstwa 04.12.04, 05:17
            Gość portalu: Ateista od zawsze napisał(a):

            > Sa laureaci Nagrody Nobla z fizyki i chemii, ktorzy nie wierza w teorie
            > Darwina.

            Byc moze masz racje.
            Podaj nazwiska prosze.
            Nie chce mi sie samej szukac o tej porze.

            > A nawet jesli, wiesz ilu madrych ludzi szkol nie konczylo?

            A Ty wiesz?
            (zobaczmy ponizej)

            > 1/4 amerykanskich
            > miliarderow nie ma skonczonego college-u (Bill Gates, Michael Dell, etc.).
            > Wielu chinskich milionerow nie umie czytac i pisac.

            Tu twierdzisz ze wielu bogatych ludzi szkol nie konczylo - a wlasciwie: szkol
            wyzszych.
            (Poza tym - troche watpie w to co napisales o chinskich milionerach).


            > Nikifor nie umial czytac i
            > pisac.

            A tu, ze ta osoba, uzdolniona artystycznie (choc to kwestia do osobnej
            dyskusji) szkol nie konczyla.


            > Wiekszosc Piastow i Jagielonow rowniez.

            A tu chyba o tym ze w odleglej przeszlosci w ogole malo kto konczyl jakies
            szkoly.


            Nie wyjasniles ilu (wielu czy niewielu) *madrych* wspolczesnych nam ludzi szkol
            nie konczylo.



            --
            "Well ... I do not agree with you,
            but thank you for telling me what I think."
            (Barbara Budd)
            www.cbc.ca/programguide/personality/index.jsp?personality=Budd%2C+Barbara&program=As+It+Happens