goldbaum
06.12.04, 11:09
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=18210529&a=18325750
> nu, nie masz pojecia co tu bylo i jest. my natomiast mamy swoje
> doswiadczenia. kiedys wlasnie, kiedy takie dziecko zblizalo sie, to
> nikt do niego nie strzelal, bo jakzeby, strzelac do dziecka, nie policie? a
> potem sie okazywalo, ze to dziecko mialo w rece schowanej za plecami
> granat, ktory rzucal w tych wlasnie zolnierzy. nu, pare razy im to wyszlo.
> teraz strzelamy. nie ma nic bez przyczyny.
Nalezaloby w zwiazku z powyzszym postawic kilka pytan.
1. Gdzie i kiedy te kilkuletnie dzieci zabijaly w ten sposob "masowo"
(okreslenie dany) izraelskich zolnierzy?
2. Ilu zolnierzy te dzieci lacznie "masowo" zabily do tej pory?
3. Jak maja sie do siebie liczby zolnierzy izraelskich zabitych rzutem
granatem przez kilkuletnie dziecko do liczby dzieci zabitych w ostatnich
latach przez "zolnierzy" izraelskich?
4. I wreszcie na koniec, ile dzieci zabitych w ten sposob przez "zolnierzy"
izraelskich w ostatnich latach mialo za plecami uryty granat?
(Palestynskie) 5-latki "zabijaja i to masowo". To juz chyba minal rok a ja
cigle nie znam imienia chocby jednego 5-latka palestynskiego, ktory zabijal
masowo.
Byle z tymi 5-letnimi masowymi mordercami nie bylo tak, jak z zydowskim
spiskiem, za ktory 6 milionow zydow zaplacilo zyciem. Jak myslicie?