Gość: stranger
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.12.04, 11:54
Termin tzw. „,antysemityzmu”, jest niczym innym, jak zwyklą bronią światowego
żydostwa w walce o specjalny status i profity dla Żydow.
Prawodastwo międzynarodowe na forum ONZ w 1975 ruku na żądanie... samych
Żydow (i ich usilnych zabiegów dyplomatycznych) ustaloło DEFINCJĘ terminu
tzw. "antysemityzmu".
Według prawodastwa miedzynarodowego "ANTY-SEMITYZM", to WROGOŚĆ RASOWA do
Żydów ZE WZGLEDU na środziemnomorski FIZYCZNY WYGLAD (czyli charakterestyczne
rysy twarzy, kolor skóry, budowy ciała itp.) oraz nienawiść do osób za
POSŁUGIWANIE sie językiem hebrajskim. Hmm.
No dobra - a wrogość wobec Etiopczyków, Tigre, Tigrinii i Arabów etc. czyli
również Semitów to co to jest? Otóż według w/w "wykładni" ONZ-u to nie jest
ANTYSEMITYZM tylko...? No właśnie, nie wiadomo co!
Może ANTYSŁOWIAŃSKOŚĆ czy ATYGERMANIZM? Wszak skoro można czynić jeden absurd
to równie dobrze można inne czynić.