Japończycy (niektórzy) mają dość pracy

10.12.04, 10:10
Tylko praca u japonczyka daje żetelny obraz tego jakie warunki powinny być
spałnione przez pracownika by jego firma odnosiła sukcesy. Podstawowym
warunkiem jest pełne zaangażowanie i szacunek do pracy. Wielu moim rodakom
przydałaby się praca na japońskich warunkach, by potem mogli docenić
wszystkie dobrodziejstwa naszego systemu pracy. Oczywiście praca to nie
wszystko, ale w Polsce się jej nie szanuje i dlatego jesteśmy tak bardzo
technologicznie i mentalnie opóźnieni względem krajów wysoko rozwiniętych.
Polacy do pracy!!!
Pozdrawiam!
    • Gość: homofob i rasista Re: Japończycy (niektórzy) mają dość pracy IP: 64.201.13.* 10.12.04, 13:37
      Jak wiecej Japonczykow zacznie tak pracowac, to bedzie ich mozna przyjac do
      Juni Jeuropejskiej :)
    • Gość: Tokioman Re: Japończycy (niektórzy) mają dość pracy IP: *.bbtec.net 11.12.04, 06:32
      Takie ladne, zadbane Reiko i inne dziewczynki pracuja w butikach 2 dni w
      tygodniu zeby rodzice mysleli ze maja tam stala prace. W reszte dni tygodnia
      ida do tej prawdziwej roboty gdzie pracuja jako hostessy i prostytutki.
    • Gość: maruda Do "żetelnego" feliksa IP: *.gdynia.mm.pl 11.12.04, 12:09
      felix77 napisał:

      > Tylko praca u japonczyka daje żetelny obraz tego jakie warunki powinny być
      > spałnione przez pracownika by jego firma odnosiła sukcesy.

      ***********************************

      Proponuję zacząć od rzetelnego podejścia do ortografii języka polskiego.

    • Gość: glupiejacy kraj wyraz "freeter" nie istnieje IP: *.client.comcast.net 12.12.04, 02:50
      dlaczego tworzycie debilne skladanki literowe ktore nie wystepuja w zadnym
      jezyku? sredni wiek dupka piszacego dla gazety to 14 lat?
      • Gość: maruda A jednak istnieje IP: *.gdynia.mm.pl 12.12.04, 11:20

        Gość portalu: glupiejacy kraj napisał(a):

        > dlaczego tworzycie debilne skladanki literowe ktore nie wystepuja w zadnym
        > jezyku? sredni wiek dupka piszacego dla gazety to 14 lat?

        ****************************

        Słowo to istnieje w Japonii. Doradzam udanie się na jakiś kurs obsługi google'a.

        freeter - 4500 trafień m.in. na stronach angielskich, niemieckich, koreańskich i
        japońskich.

      • xiezniczka1 Re: wyraz "freeter" nie istnieje 12.12.04, 11:32
        wyraz "freter" istnieje w języku japońskim , jest jednym z wyrazów/ wyrażeń
        utworzonych na bazie angielskiego i aktualnie jest w Japonii bardzo
        popularny...przypuszczam, że łatwiej go wszystkim odczytać w tej formie, niż
        gdyby został zapisany katakaną (po japońsku)...głupiejący to kraj, w którym
        wyraża się tak autorytarnie niesprawdzone opinie...
      • Gość: dokomo istnieje, istnieje IP: *.ip1.george24.com 12.12.04, 11:35
        To polaczenie wyrazow free (ang.) i arbeiter (niem.)- typowa dla jezyka
        japonskiego skladanka fonetyczno-znaczeniowa.Tyle,ze autor artykulu
        bezwzglednie powinien wyjasnic pochodzenie tego slowa (bo w polskim nie
        istnieje, przynajmniej na razie) i uzywac go konsekwentnie: albo zgodnie z
        wymaganiami deklinacji,albo nie odmieniac w ogole. Powstal jezykowy chaosik...
    • Gość: binar karoshi IP: *.ip1.george24.com 12.12.04, 12:05
      Karoshi to, droga autorko, SMIERC z przepracowania, a SAMOBOJSTWA wynikajace z
      przepracowania (po japonsku karojisatsu) to zaledwie czesc tego
      zjawiska.Zaskakujace uproszczenie, az nie przystoi w tak zacnym wydawnictwie
      jak GW.Na przyszlosc domagam sie rzetelnego i konkretnego podawania
      informacji!!!
      • Gość: ja bylem w Japonii Re: karoshi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 16:34
        Kolego Felix - nie wiem czy kiedykolwiek widziales firme japonska od srodka,
        albo czy byles w Japonii ?

        Ja bylem i nie podzielam twojego zachwytu nad sposobem pracy Japonczykow.
        Moze nic nie mozna sie przyczepic do jakosci, ale okupione jest to powolnoscia,
        konserwatyzmem w planowaniu i jakims takim dziwnym poczuciem pracy w wielkiej
        biurokracji.

        Moge tylko dodac, ze ja pracuje dla firmy amerykanskiej, ktora ma oddzialy na
        calym swiecie w tym w Japonii i tam akurat wszystko jest bardzo specificzne.

        Mimo ze moja firma usiluje robic co moze zeby wywolac bardziej przedsiebiorczego
        ducha - jest to trudne (a na przyklad w Chinach na kazdym kroku widac dynamizm,
        mimo ze w sensie kompetencji duzo im jeszcze brakuje). Chyba tez odbijaja sie
        bardzo sztywne normy obyczajowe, etykieta i pozstalosci systemu kwasi-kastowego.

        No i te oslawione nadgodziny - to wyglada na to ze wielu ludzi siedzi w biurze
        nie robiac za wiele - po prostu zeby byc kiedy padnie na nich wzrok szefa. Z
        troche innym podejscie ta sama praca moze byc wykonana w 8 (no powiedzmy 10
        godzin) dziennie zamiast 14. To nikomu nie sluzy.

        Tak ze, moim zdaniem to jest bardzo pozytwne zjawisko, ktore przewietrzy troche
        skostniale stosunki japonskie.
        Tak jak dlugotrwala recesja zdecydowanie pozytywnie wplynela na bardziej ludzkie
        i nie tak juz zarozumiale podejscie Japonczykow do zagranicy.
        • Gość: Muffka Re: karoshi IP: *.speed.planet.nl 20.12.04, 07:58
          POPIERAM
          pracowalam w japonskiej firmie i dalej z nimi wspolpracuje ale dzieki BOgu jako
          freelancer i stwierdzenie ze siedza bo tak wypada jest prawda a co d wydajnosci
          to jest cholernie niska to co robia w 14 godzin spokojnie mozna by zrobic nawet
          nie w 8 tylko w 5 ale Japonczyk musi koniecznie udowodnic ze jest firmie
          potrzebny kiedy patrzy szef
          ]jeszcze nigdzie nie widzialam takiego talentu do nic nie robienia i robienia
          wrzaenia ze jest sie zajetym no moze poza moim sekretariatem na UJ gdzie
          student zawsze przeszkadzal w ciezkiej pracy malowania paznokci
          pozdrawiam
    • Gość: znawca tematu Re: Japończycy (niektórzy) mają dość pracy IP: *.acn.waw.pl 14.12.04, 01:18
      Ja bym na freeterach psów nie wieszał. Może coś drgnie w tym jakże skostniałym
      społeczeństwie, a opinią twardogłowych (a raczej kamieniogłowych po ichniemu)
      dziadków rodem z ery Taisho (bo z Meiji to się chyba niewiele ich ostało) bym
      się nie przejmował. Może Japończycy wreszcie się ockną i zrozumieją, że samą
      pracą się nie żyje.
      Co do postu Tokiomana: zazwyczaj daleki jestem od wszelkich uogólnień, ale
      faktycznie zatrważająca ilość młodych Japonek para się najstarszym zawodem
      świata. Enjo kosai (prostytuowanie sie licealistek i studentek ze starszymi
      facetami) stanowi poważny problem społeczny. Wiele dziewczyn woli sięgać dna
      pracując w mizushobai (określenie to oznacza pracę, gdzie zarobki dziewczyny
      zależą od popularności wśród klientów, a więc wszelkie hostesy itd. itp.), niż
      podjąć normalne baito (pracę dorywczą) w sklepie, fastfoodzie itp. A rodzice
      tkwią w błogiej naiwności, że córeczka na te wszystkie ciuchy czy torebki
      zarabia w butiku.
      • Gość: muffka Re: Japończycy (niektórzy) mają dość pracy IP: *.speed.planet.nl 20.12.04, 08:01
        to chyba literowka w twoim poscie wiec prostuje
        praca dorywcza to po japonsku arubaito
        pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja