Ktoś mnie pytał o Julię Tymoszenko i UPA -

26.12.04, 12:49
przepraszam, że nie pamiętam, jaki to był wątek, ale podaje linki:
1. pl.wikipedia.org/wiki/Julia_Tymoszenko:
W sierpniu 2004 Blok Julii Tymoszenko był współorganizatorem (razem z "Naszą
Ukrainą" Wiktora Juszczenki) ogólnoukraińskiej akcji pod hasłem : "Wołyń -
ukraińska ziemia; OUN i UPA - nasi bohaterowie". Pikietowano między innymi
polską ambasadę. Uczestnicy protestów domagali się, aby prezydent nie ważył
się przepraszać Polaków za wołyńską tragedię.

2. forum.o2.pl/temat.php?id_p=3416048&id_f=8:
2002 :

Obchody 60. rocznicy powstania UPA. Wzięli w nich udział m.in. były premier
Wiktor Juszczenko i była wicepremier Julia Tymoszenko. W obecności Juszczenki
odsłonięto pomnik kata Wołynia "Kłyma Sawura" (Dmytro Klaczkiwśkij). Byli
upowcy otrzymują świadczenia kombatanckie.

Cmentarz Orląt Lwowskich - premier Juszczenko "załatwia" sprawę... tak jak
potrafi

2004:

kandydat na prezydenta Juszczenko otacza się nacjonalistami, w jego ekipie
jest Andriej Szkil, lider UNA UNSO
----
kilka linków do informacji o rzezi Polaków na Wołyniu, Podolu i Polesiu:

monumentalna praca Władysława Siemaszko i Ewy Siemaszko:
www.merlin.com.pl/frontend/towar/259658 (szczegółowa dokumentacja i
wniosek, że odczas wojny OUN-UPA wymordowało na Wołyniu (tylko Wołyń bez
tarnopolskiego,poleskiego,stanisławoskiego i lwowskiego !!!) ponad 19 tys.
znanych z nazwiska Polaków w co najmniej 1721 jednostkach administracyjnych)

www.nowe-panstwo.pl/np_25_2001/25_fokus_talaga3.jpg - Lwów - przemarsz
ochotników dywizji SS Galicien współtworzonej przez melnykowców

www.ji-magazine.lviv.ua/dyskusija/volyn/rutkowska.htm
----

Pozdrawiam i życzę sobie, Polsce oraz Ukrainie, aby moj pesymizm okazał się
bezpodstawny.
Ben_Shaprut
    • borrka Re: Ktoś mnie pytał o Julię Tymoszenko i UPA - 26.12.04, 13:00
      W wypadku Ukrainy i opcji niepodleglosciowej, mozemy MIEC NADZIEJE.
      Kazda opcja prorosyjska wiaze sie ze skrajnym pesymizmem.
      Nawet proporcje sa zupelnie inne.
      Rosjanie, w mniej lub bardziej bezposredni sposob, odpowiadaja za smierc i poniewierke MILIONOW Polakow.
      Nie poczuwaja sie do ZADNEJ winny.
      Odwrotnie, oczekuja wdziecznosci.
      • Gość: stranger Re: Ktoś mnie pytał o Julię Tymoszenko i UPA - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 13:20
        Mylisz się mówiąc cyt.: "Rosjanie, w mniej lub bardziej bezposredni sposob,
        odpowiadaja za smierc i poniewierke MILIONOW Polakow. Nie poczuwaja sie do
        ZADNEJ winny." Po pierwsze popełniasz błąd merytoryczny - zapewne utożsamiajac
        ZSRR z Rosją. Otóż wśród ofiar Bolszewizmu na ziemiach byłego Imperium Carów
        (od 1917 r.) czyli w liczbie 25 - 75 mln. według różnych zródeł najliczniej (i
        tu panuje zgodność) są reprezentowani Rosjanie. W nich przede wszystkim
        wymierzone było ostrze Bolszewizmu. Sowieciarze to nie Rosjanie (a biorąc pod
        uwage skład narodowościowy aparatu państwowego i organów bezpieczeństwa w ZSRR)
        to Bolszewizm był dziełem rosyjskich Żydów.
        Inna sprawa czy Rosjanie vel Rosja poczuwają się do winy (jako sukcesorzy ZSRR)
        i tu problem, rzeczywiście ta sprawa jest otwarta.

        A co do Ukrainy - relana polityka to budowanie wiedzy w oparciu o realny swiat
        a nie fikcje. Ukraina zawsze była i będzie (w jakimś) stopniu związana z Rosją.
        zresztą kto wie na ile Ukraina to "sezonowe panstewko". Stóczy twór powstały
        tylko dlatego że Rzyplita opanowała te ziemi onegdaj i nie dopusiła do scalenia
        z resztą Panstwa Moskiewskiego. Stąd nasze Kresy czyli Białorus i Ukraina (to
        zresztą nieadekwatne terminy) są inne od reszty czyli Rosji.
        • borrka Rosyjska hipokryzja 26.12.04, 13:34
          To jest stara spiewka rosyjskich szowinistow.
          Rosjanie nie odpowiadaja za komunizm, bo byli jego glownymi ofiarami.
          Oczywista bzdura - narod ZAWSZE odpowiada za losy swego panstwa i to nieudolnosc rosyjskich elit politycznych umozliwila bolszewicki pucz.
          Czy bolszewiccy zbrodniarze byli Zydami, Czukczami, czy Polakami, nie ma zadnego znaczenia.
          Rzecz miala miejsce w ROSJI, panstwie Rosjan.
          Potworna hipokryzja polega na odrzuceniu wszystkiego, co nie pasuje do wizji swietlanej Matuszki.
          Katyn, lagry, czystki, to byli jacys tam czerwoni.
          Sputniki, zdobycie Berlina, potega militarna, to OCZYWISCIE Rosjanie.
          Nikt nawet sie nie zajaknie, ze genialni fizycy sowieccy byli zydowskiego pochodzenia.

          Wreszcie, ja oceniam sprawe z polskiego punktu widzenia.
          Nie rozumiem, w jaki sposob smierc etnicznych Rosjan - ofiar stalinizmu, usprawiedliwia tragedie polskich Kresow, smierc i wywozke 2 - 3 milionow Polakow.
          Rosjanie chetnie mowia o "wewnetrznych sprawach Rosji".
          Ofiary rosyjskie byly w jakims sensie "sprawa wewnetrzna".
          Polacy i ich pamiec sa nasza sprawa.
          • Gość: stranger Re: Rosyjska hipokryzja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 13:53
            Krótko - chorujesz na fobie antyrosyjską. O takich jak ty mówi dr A.Wielkomski
            cyt.: "Od dwustu lat w polskiej umysłowości tkwi cierń, który nie pozwala tak
            narodowi, jak i jego elitom, myśleć racjonalnie o polityce, nakazując
            idealizować i naciągać fakty; widzieć w niektórych ludziach to, czym nie są.
            Mowa tu o romantyzmie politycznym. Tradycyjnie wrogiem romantyków była Rosja i
            co by się nie działo będzie ona ich wrogiem. Nie doceniają zagrożenia
            niemieckiego, paneuropejskiego, amerykanizacji. Tylko Rosja jest archetypem
            wroga.
            Każdy kto walczy z Rosją jest tedy wielbiony i kochany. Od wielu lat ukochanym
            dzieckiem polskich romantyków są Czeczeńcy. Polscy romantycy ten mały ludek
            walczący z wielkim państwem podświadomie porównują do Polaków stających
            zbrojnie przeciwko zaborcom. Basajew staje się nowym Trauguttem, a
            inni „komendanci” stają się równi bohaterom roku 1830, 1848, 1863 i 1905. Jakże
            rzadko zdarza się, aby walczących Czeczenów polskie media nazwały po imieniu –
            „terrorystami” – a jak często przypisuje się im szlachetne miano „partyzantów”.

            Polsce bliżej z prawdziwą przyjaźnią do Rosji niz z "przyjaźnią" do Niemiec. A
            tkwiąc w błędzie znowu będziemy przerabiać (kiedyś) tę... samą lekcje historii.
            Niemcy traktowały i traktują Polskę instrumentalnie, sami usilnie zabiegając (i
            to szczerze) o przyjaźń z Rosją.
            • borrka Re: Rosyjska hipokryzja 26.12.04, 14:09
              Slogany bez pokrycia.
              Mnie nie jest blizej do "przyjazni z Rosja".
              Ja przeciez Rosje znam, no i nie lubie chodzic w walonkach.
          • Gość: xyz Re: Rosyjska hipokryzja IP: *.Moscow.dial.rol.ru 26.12.04, 13:56
            Skieruj,kochany, swe zapedy w strone Oswiecimia i Treblinki.Kierujac sia twa logika, musisz uznac je za POLSKIE obozy smierci! Anglicy jednak w tym chyba maja racje! No a Zydzi w Rosji to rzeczywiscie juz raczej polscy niz rosyjscy. W rzeczywistosci zas niestety poprostu zydowscy!
            • borrka Re: Rosyjska hipokryzja 26.12.04, 14:07
              Dosc chybione porownanie ("polskie obozy").
              Narod polski zdecydowanie walczyl z hitleryzmem i ulegl porazce.
              Obywatele Imperium Zla masowo poparli komunizm.
              Do partii i komsomolu nalezalo 66 milionow DOROSLYCH sowietow.
              • Gość: xyz Re: Rosyjska hipokryzja IP: *.Moscow.dial.rol.ru 26.12.04, 14:15
                No, polskie odpowiedniki partii i komsomola skladaly sie chyba wylacznie z marsian? Polacy nie maja stosunku do niczego!Czy wogule istnieje zycie w Polsce?Procz przybyszy z Marsu , oczywiscie!
                • borrka Re: Rosyjska hipokryzja 26.12.04, 14:21
                  Ponownie:
                  W Polsce partyzantke antykomunistyczna zlikwidowano dopiero w 1953 roku. Komunizm zostal nam narzucony przez sowieckiego soldata.
                  U Was ... lud zwyciezyl, a Lenin do dzis zamieszkuje mauzoleum.
              • Gość: stranger Re: Rosyjska hipokryzja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 14:25
                Nie znasz Rosji i jej historii (tak jak również historii ZSRR) - w ZSRR
                rzeczywiście był przymus przynalezności i kontroli społeczeństwa.
                Mówisz "obywatele Imperium Zła masowo poparli komunizm" a kto ci to powiedział
                lub skąd to wiesz? Z książek pisanych w czasach sowieckich? filmów? Zarzucarz
                innym mówienie sloganów (bez pokrycia) a sami opowiadasz banialuki vel
                pierdoły.
                Dyletancie, w samych tylko latach 1917-1918 zamordowano (dane dot. Rosjan) 9
                tysięcy lekarzy, 54 tysiące oficerów, 70 tysięcy policjantów i żandarmów i 35
                tysięcy inteligentów róznych zawodów. W nastepnych latach lista ofiar stawała
                się coraz dłuzsza - a ty mówisz, że "Rosjanie masowo poparli komunizm". Nie ma
                sensu dyskutować z tobą - dla ciebie "jeśli fakty się nie zgadzaja z załozona
                teorią to tym gorzej dla tych faktów".
                • borrka Re: Rosyjska hipokryzja 26.12.04, 14:33
                  Zamordowano rowniez miliony oddanych czlonkow partii.
                  Inwektywy natomiast, nie zmienia faktu, iz twoje argumenty pochodza zywcem z katechizmu czarnej sotni.
                  Winni sa Zydzi, Polacy, Lotysze, moze jeszcze studenci.
                  Cierpi wielki, NIEWINNY niczemu, narod matuszkanski.
                  Ostatni car, jednostka najbardziej odpowiedzialna za bolszewizm, zostal niedawno kanonizowany.
                  Moze dlatego, iz sluchal porad Rasputina.
                  Swietego starca, ktory zapewne uzywal carycy.
                  • ben_shaprut Typowa rosyjska metoda rodem z czasów caratu - 26.12.04, 14:57
                    "Batuszka car wsjegda charoszyj, no tylka bajary plochyje". Dlatego ilekroć na
                    skutek idiotycznej polityki cara dochodziło do niepokojow społecznych, nalezało
                    zdekapitować paru bojarów, jednego, czy dwóch ministrów i "wskazać szkodników
                    społecznych". Dziwnym trafem toczka w toczke było za komuny, o czym świadczyc
                    moga kolejne akcje "demaskowania elementów wstecznych" w ramach samej
                    wszechzwiazkowej partii komunistycznej - gensek nigdy nie mógł byc winny .
                    Teraz "Strana Agromnaja" próbuje wszystkim wmówić, że to nie Rosjanie, a
                    komunizm odpowiedzialni są za zbrodnie, a Matuszka Rassija w takim samym
                    stopniu padła ich ofiarą, co "bliska zagranica" - czyli, jak zwykli byli
                    powtarzać Rosjanie - "kurica nie ptica...".
                    Problem w tym, że nie tylko moja rodzina pamieta, że o ile wśród niemieckich
                    wojsk okupacyjnych w trakcie II wojny na kazdym kroku trafiali się porządni,
                    dobrzy ludzie (stacjonowali w wiosce matki - dwoch nawet w tym samym domu), o
                    tyle "gieroje wielikoj otczjestwiennoj wajny" jak wpadli na ziemie polskie,
                    gwałtom, grabieżom i mordom nie było końca - biedne, k_rwa ich mać, ofiary
                    systemu...
                    Masz rację, Borrka.
                  • rkcb Re: Rosyjska hipokryzja 26.12.04, 15:02
                    Probem w stosunkach Polsko - Ukraińsko - Rosyjskich jest taki, że to Rosjanie
                    stworzyli imperim sięgaiące Łaby co nie podobało się ani Polakom ani Ukraińcom.
                    To że Polacy i Ukraińcy dali sie na siebie napuścić nie zmienia faktu iż z
                    patryjotami (jak ktoś woli to narodowcami) ukraińskiem możemy sie dogadać bo
                    mamy wspólnego wroga to z Rosji albo możemy sie sprzeciwiać i nie dopuszczać do
                    jej powrotu do cetrum Europy albo paśc przednią na kolana, bo Rosja nie uzaje
                    innych możliwości. Dlatego należy popierać Juszczenkę bo Janukowicz to powrót
                    imperium nad naszą granicę.
                    • ben_shaprut Rosja, co może uszło twojej uwadze, nie stanowi 26.12.04, 15:16
                      juz konstytutywnego elementu dwubiegunowego świata. Skończył sie również
                      osławiony wyscig technologiczny (glównie w sferze militarnej, dopóki Reagan nie
                      dozbroił czerwonych na śmierć...). Obecnie liczący nieco ponad 150 mln
                      obywateli naród (dla porownania: UE ok 440 mln, USA ok. 300 mln - a na kazdego
                      przypada niebotycznie wieksze GNP oraz produkcja, o high tech nie
                      wspomiajac...), którego gospodarka w 90% uzależniona jest od wpływów za
                      eksploatacjęoraz eksport surowców (co stawia "matuszkę" w jednym rzędzie z
                      takimi "potęgami", jak Arabia Saudyjska) cechuje nie tylko stagnacja
                      demograficzna, ale również stopniowe kurczenie sie liczby mieszkańców. W UE
                      oraz USA przyrost naturaly równiez nie poraża, ale - z uwagi na atrakcyjność
                      poziomu zycia - organizmy te nadrabiaja braki imigracją. W przypadku Rosji
                      atrakcyjność wymienić mozna tylko w odniesieniu do płn. Koreanczyków - i daj
                      im, biedakom, Panie Boze zdrowie!
                      Świat trochę się zmienił od 1980 - a nawet od 1989. Rosja z trudem opanowała
                      czeczenię - a i to nie w pełni. Rozumiem dewocyjne zapedy niektórych ludzi, nie
                      potrafiących zapomnieć o starych czasach, ale ja mam zwyczaj padać na kolana
                      jedynie w trakcie modlitwy - czego równiez szanownemu rozmówcy zyczę miast
                      wyszukiwania sobie urojonych idoli.
                      Co zas się tyczy Rosji w Europie, jej ewentualny status w wielkiej rodzinie
                      narodow europejskich zalezy jedynie od zdolności do zachowaniu dystansu wobec
                      samego siebie. Wymierajacy naród o monokulturowej gospodarce (niczym republiki
                      bananowe - no, może troche przesadziłem, ropa to nie banany...) może rozmawiać
                      z Niemcami, Francja, Wlk Brytania lub Włochami jedynie jak rowny z równym (albo
                      dłuznik z wierzycielem...), ale to oni ewentualnie wstapia do UE (daj Boze -
                      nie za mojego zycia...) NA WARUNKACH UNIJNYCH, a nie Unia przylaczy sie do
                      nich...
Pełna wersja