Ukraina jest podzielona, trzeba ją dopiero zjed...

IP: *.bg.am.lodz.pl 04.01.05, 16:57
SPOKOJNIE!!!Ten obraz sytuacji jest SPRZED TEGO ZRYWU.Takie masowe zrywy maja
to do siebie ze PRZYSPIESZAJA PRZEMIANY SPOLECZNE W NIEBYWALYM
TEMPIE.Sytuacja zmienia sie z dnia na dzien.Co do podzialow Ukrainy mowi o
tym glownie zagranica bo Ukraincy jakos nie moga tego dostrzec.No jest to
doprawdy rozbrajajace stwierdzenie.Zagraniczni fachowcy wiedza lepiej ze
Ukraina jest podzielona zas Ukraincy nie nadaja sie jako autorytety w tej
dziedzinie.Naprawde przestanmy mowic o tym.Co to jest Donbas?Jest to miejsce
emigracji ludzi ZE WSI za praca w ramach <budowy komunizmu>.Co to znaczy?Ze
ci Ukraincy <wschodni> ta sa po prostu <zachodni> ktorzy pojechali do Donbasu
a ciagle rodziny mieszkaja na zachodzie.Co do tego ze Ukraincy nie wiedza co
to gospodarka rynkowa.Zarty.A Balcerowicz wie?Ich niewiedza nie jest wieksza
niz profesorow.Gdy dostana akcje SWOJEGO przedsiebiorstwa doskanale beda
wiedziec czego sa wlascicielami.Komunizm nie byl w stanie zniszczyc
naturalnego dla czlowieka poczucia wlasnosci doprowadzil tylko do jego
patologizacji.I dlatego tak wazna jest odnowa moralna.Tylko wlasciwy stosunek
do etyki pozwoli uporzadkowac dzikie odruchy spoleczenstwa wyzwolonego z
komunizmu...
    • Gość: oooooo i ten idiota jest profesorem!? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 19:34
      na ch.. jednoczyć ukrainę.podzielona ukraina to dla Polski świetna rzecz.
      • Gość: Eva Re: i ten idiota jest profesorem!? IP: *.dip.t-dialin.net 04.01.05, 22:15
        Klopoty z definicja profesora???? Dobrze, ze w przeciwienstwie do obrzucanego
        obelgami jestes madry i wiesz, co mowisz.
    • Gość: dziadek Re: Ukraina jest podzielona, trzeba ją dopiero zj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 23:11
      podobno na historii można uczyć się lepiej niż na własnych błędach. Mam
      znajomych Ukraińców - znajomych od lat wielu, przyjeżdżają do Polski i widzą,
      słyszą - dużo szumu, mało prawdy, dużo zakłamania i cynizmu. Wielu "polskim"
      czołowym postaciom wyłazi słoma z butów, ale im to nie przeszkadza - oni są
      górą, oni mają zawsze rację, oni są stworzeni do wyższych celów, więc nie mają
      czasu (= rozumu) by zajmować się plebsem, klasą średnią, studentami - to samo
      czeka Ukrainę i tym są przerażeni moi znajomi z Kijowa, a są ludźmi
      wykształconymi i pochodzą z rodzin, w których zawsze nauka, praca, naród był
      przed .....
      • witaschek Re: Ukraina jest podzielona, 05.01.05, 00:38
        Rosyjskosc wschodu Ukrainy wcale nie jest konsekwencja rusyfikacji Ukrainy za
        komuny. Donieck, Lugansk czy Mykolaiw nigdy nie byly zasiedlone przez Ukraincow
        w masie. To byly tereny zasiedlane przez Rosjan po tym jak Rosjanie podbili ludy
        koczownicze tych terenow. Co najwyzej rusyfikacji mogly podlegac jednostki tam
        mieszkajace. Rosjan nie trzeba bylo rusyfikowac.
        Co do wyobcowania z zycia obywatelskiego ludzi ze wschodu to powodem jest
        postepujaca ukrainizacja, a nie rusyfikacja za komuny. Kolezanka moja chciala
        isc na medycyne, ale bala sie, ze nie zda egzaminow, gdyz sa one teraz juz tylko
        po ukrainsku. A ona w domu mowi po rosyjsku. W koncu zostala akuszerka. I to
        tacy ludzie nie lubia ukrainskiej panstwowosci, ktora przeciela im droge
        postepu. Ta Ukraina kojarzy im sie z przymusem jezykowym oraz moralnym.
        Ideologicznie Ukrainia nie jest takze atrakcyjna. Ludzie ze wschodu byli
        wysylani na zachod zaraz po wojnie do sprawowania funkcji administracyjnych. Tam
        UPA mordowala ich oraz cale ich rodziny w bestialski sposob. Tak samo jak
        zreszta mordowala Polakow. Ci ludzie ze wschodu dzis czytaja w ukrainskich
        podrecznikach do historii, ze UPA to heroje, widza pomniki stawiane mordercom z
        UPA i nigdy sie na taka wersje historii nie zgodza. Taka historia alienuje ich.
        Tak samo jest z religja. Komuchy manipulowaly kosciolem prawoslawnym za
        sowietow, ale dzis napaleni nacjonalisci ukrainscy takze manipuluja kosciolem
        prawoslawnym i stad te rozbicia i pare kosciolow prawoslawnych na Ukrainie. Na
        Ukrainie nigdy nie brakowalo w przeszlosci oraz teraz wariatow, ktorzy mieli
        rozne wizje opanowywania innych kosciolow oraz szerzenia roznych unii. Takim
        wariatem prze 1944 byl na przyklad arcybiskup Szeptycki. Problemem dla
        ukrainskich nacjonalistow (jak tez dla innych nacjonalistow) jest to, ze oni
        daza do przywrocenia jakiegos wydumanego perwotnego stanu (Ukraina od Krakowa do
        Donu), ktory tak naprawde nigdy nie istnial i przez to rujnuja i wyobcowuja
        normalnych ludzi z panstwa. Czyli na przyklad wydaje im sie, ze Donieck to
        Ukraina, bo przebywal tam jakis "wielki" Ukrainiec przez dwa lata.
        Na razie mozna mowic, ze Ukraincy i tak maja szczescie. Sowietyzacja i idaca z
        nia niechec do inicjatywy powoduje, ze ludzie na wschodzie co najwyzej upijaja
        sie w domach i przeklinaja 'chochlow" z zachodu za ten watpliwy, w ich
        mniemaniu, dar Ukrainy, czyli za biede,korupcje, ucisk jezykowy i brak
        perspektyw. Jesli natomiast na wschodnia ukraine przyjdzie prawdziwe poruszenie
        obywatelskie i wybuch inicjatywy, jesli ludzie obudza sie z tego soweickiego
        amoku pasywnosci, to wtedy nie chcialbym byc urzednikiem ukrainskim, gdyz wtedy
        frustracja przejdzie w czyn i Rosjanie ze wschodu zaczna naprawde domagac sie
        swoich praw, ktore naleza sie im czyli: jezyka w urzedach, szkolach,
        niezmanipulowanej historii itp. Powstana silne organizacje rosyjskie ktore
        naucza sie grac nie tylko z Rosja, ale takze z Unia Europejska, domagac sie
        swoich slusznych praw.
Pełna wersja