Gość: BOGUS IP: 195.6.228.* 17.01.05, 19:12 Wg oficjalnej prawdy, to przciez oni knuli wspolnie przeciwko zydom?! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: MM Kiedy wyzwolono Rzym? IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 17.01.05, 19:21 Prosze panow redaktorow, Rzym wyzwolono 4-5 CZERWCA 1944 r. a nie w lipcu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: acala@xl.wp.pl Re: Hitler chciał porwać papieża, ale niemiecki g IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.05, 19:27 Drogi Bogusie, gdzies ci dzwoni, ale nie wiesz w jakim kosciele... Nikt nie zarzuca Piusowi XII "knucie przeciwko Zydom" (nawiasem mowiac, to nazwa narodowosci, wiec pisze sie z duzej litery), lecz brak wyraznego i glosnego potepienia zaglady - co, jak sadza niektorzy (wcale nie tyko Zydzi) mogloby powstrzymac ludobojstwo. Zarzuty wobec papieza sa czescia dyskusji na temat milczenia swiata. Czy teraz jest to jasniejsze dla Ciebie? Nawiasem mowiac, papiez zasadniczo sprzyjal akcji pomocy Zydom poprzez ukrywanie ich w klasztorach oraz udzielanie chrztu. Tyle, ze po wojnie po cichu zakazal przekazywanie ochrzczonych dzieci ich zydowskim krewnym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BOGUS Re: Hitler chciał porwać papieża, ale niemiecki g IP: 195.6.228.* 17.01.05, 19:49 Mysle, ze bedzie jasne dla Ciebie jak Ci powiem, ze (zydzi) jest to rowniez nazwa wyznanowcow; chyba Ty nie piszesz Katolicy? Milczenie szwiata? Zacznijmy od milczenia diaspory zydowskiej, szczegolnie amerykanskiej, po przekazaniu przez prof.Karskiego na poczatku zaglady wiadomosci o niej.Dlaczego ci bogaci morganowie miczeli, gdy glodzono biedote zydowska w Polsce? Odpowiedz, bo widze, ze jestes bardziej oswiecony ode mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Re: Hitler chciał porwać papieża, ale niemiecki g IP: *.med.unc.edu 17.01.05, 20:29 Otoz nie masz racji. Pius XII nie milczal, potepial faszystow od samego poczatku. Zarzuty strony zydowskiej sa podobne do oskarzania Polakow o to, ze nie zrobili wiecej zeby ocalic Zydow od zaglady. Odpowiedz Link Zgłoś
yurek11111 Zydzi reka w reke z Hitlerem !!! 17.01.05, 20:28 Ponizej przedstawiamy artykul pochodzacy z francuskiego pisma "Minute" (nr 1843 z 13 sierpnia br. i nr 1844 z 20 sierpnia) dotyczacy wspolpracy Zydow z Adolfem Hitlerem i III Rzesza. Tytul, sródtytuly i skróty pochodza od redakcji "NP.", przypisy w nawiasach kwadratowych pochodza z "Minute" (red.). Ręka w ręke z Hitlerem Na dwa miesiace przed mianowaniem Hitlera kanclerzem, egzekutywa Agencji zydowskiej [Agencja zydowska zostala stworzona w celu zapewnienia kontaktow miedzynarodowej spolecznosci zydowskiej z wladzami brytyjskim sprawujacymi mandat w Palestynie oraz Zydami osiedlajacymi sie w Palestynie od konca XIX wieku. Palestyna, oderwana od Turcji na mocy Traktatu Wersalskiego z 1918 r. zostala powierzona przez spolecznosc miedzynarodowa Brytyjczykom, ktorzy 2 listopada 1917 r. (Deklaracja Balfoura) przyznali Zydom prawo do utworzenia "siedziby narodowej". W rzeczywistosci Agencja Zydowska pelnila najprawdopodobniej funkcje rzadu tworzacego sie panstwa izraelskiego.] wyslala do niego telegram z Jerozolimy w celu zapewnienia go, ze "yishow" (wspolnota pionierow, to znaczy Zydow z Palestyny) nie ma zamiaru przylaczac sie do bojkotu Niemiec. 21 czerwca 1933 r., w kilka tygodni po dojsciu Hitlera do wladzy Zionistische Vereinigung fur Deutschland (ZVfD) - prezna organizacja syjonistow niemieckich stala sie nieoczekiwana podpora NSDAP (partii nazistowskiej): Wierzymy, ze to wlasnie nowe Niemcy moga, dzieki swej zdecydowanej woli, rozwiazac problem zydowski, znalezc rozwiazanie problemu, ktory w istocie rzeczy powinien byc rozwiazany przez wszystkie narody europejskie [...] Wdziecznosc narodu zydowskiego staje sie podstawa szczerej przyjazni z narodem niemieckim wraz z jego realiami narodowymi i rasowymi. [...] My rowniez jestesmy przeciwni mieszanym malzenstwom i pragniemy utrzymac czystosc zydowskiej grupy etnicznej. [...] Aby osiagnac te praktyczne cele, syjonizm ma nadzieje, ze bedzie zdolny do wspolpracy z rzadem nawet zasadniczo wrogim Zydom... [wedlug cytatu w "Les guerriers d'Israel"; E. Ratier, wyd. Facta 1995]. W tym samym czasie przywodca NSDAP, baron Leopold Itz von Mildenstein, poprzednik Eichmanna na stanowisku kierownika Biura ds. zydowskich przy SS zostaje zaproszony przez syjonistow do Palestyny. Po zwiedzeniu tego kraju wzdluz i wszerz (...) i zwroceniu szczegolnej uwagi na problem kibucow, specjalny wyslannik, ktoremu towarzyszyl Kurt Tuchler, dzialacz syjonistyczny z Berlina, publikuje serie dytyrambicznych artykulow w dzienniku Jozefa Goebbelsa "Der Angriff" ["Ein Nazi fahrt nach Palastina", "Der Angriff" 26 wrzesnia-9 pazdziernika 1934 r.(...)]. Ten kaze z tej okazji wybic pamiatkowy medal, na ktorego jednej stronie widnieje swastyka, a na drugiej - gwiazda Dawida. W nastepstwie podrozy von Mildensteina organ SS - "Das Schwartz Korps" - oficjalnie oglosi swoje wsparcie dla syjonizmu [to wsparcie bedzie ponowione przez Reinhardta Heydricha, szefa sluzby bezpieczenstwa SS, a w 1937 r. przez Alfreda Rosenberga, teoretyka narodowo- socjalistycznego rasizmu. Tom Segev donosi, nie okreslajac dokladnie daty, ze Wilhelm Frick, minister spraw wewnetrznych w rzadzie Hitlera spedzil swoj miodowy miesiac w Jerozolimie.] Z funtami i markami do Ziemi Obiecanej W czasie, gdy Mildenstein zwiedzal brzegi Jordanu, Arthur Ruppin, pruski Zyd osiadly od 25 lat w Palestynie, wyslany zostal przez Agencje Zydowska do Niemiec [Ruppin, ktory prowadzil badania nad pochodzeniem rasy zydowskiej, a szczegolnie nad podobienstwem fizycznym i profilem myslowym Zydow, wykorzystal te podroz w celu spotkania sie w Jenie z niemieckim antropologiem Hansem F. K. Guntherem, znanym ze swych prac poswieconych rasom.(...)], gdzie na czele delegacji syjonistycznej mial negocjowac z ministrem finansow porozumienie w sprawie "haavara" (po hebrajsku: przewozu). Porozumienie podpisane 7 sierpnia 1933 r. umozliwialo wszystkim niemieckim Zydom, posiadajacym swiadectwo imigracyjne Agencji Zydowskiej, wyjazd i osiedlenie w Ziemi Obiecanej, a takze wywoz 1 000 funtow szterlingow w walucie obcej [byla to znaczna kwota. W tym okresie czteroosobowa rodzina mogla dostatnio przezyc rok za 300 funtow szterlingow] oraz towarow na laczna sume 20 000 marek. (...) Lewicy Agencji, a zwlaszcza Dawidowi Ben Gurionowi, dawnemu marksiscie, mianowanemu w 1935 r. przewodniczacym egzekutywy Agencji Zydowskiej i przyszlemu premierowi Izraela [wielu przyszlych premierow Izraela, takich jak Moshe Sharett, Levi Eshkol czy Golda Meir, przyjmowalo to porozumienie i publicznie go bronilo] chodzilo o wykorzystanie antysemityzmu narodowych socjalistow (...) aby zachecic jak najwieksza ilosc Zydow do wyjazdu i osiedlenia sie w Palestynie. Jako dobrzy syjonisci, potepiali polityke asymilacji przewazajaca we wspolnocie zydowskiej w Niemczech, a takze antynazistowska krucjate prowadzona przez Zydow ze Stanow Zjednoczonych. Tygodnik partii Mapai "Hapoel Hatsair" posuwal sie nawet dalej, twierdzac, ze pierwsze kroki podjete przeciw Zydom ze strony III Rzeszy sa "kara", jaka ponosza ci Zydzi, ktorzy probowali zintegrowac sie z niemieckim spoleczenstwem, zamiast wyjechac do Palestyny. "Nowy czlowiek" w Palestynie Syjonisci z partii pracy, ktorzy kontrolowali Agencje, pisze izraelski dziennikarz Tom Segev [w "Le septieme million - Les Israeliens et le genocide" (Siodmy milion - Izraelici a ludobojstwo). Wyd. Liana Levi, 1993], uwazali, ze nalezy stworzyc nowe spoleczenstwo, ktorego zycie rozniloby sie calkowicie od tego, jakie cechowalo Zydow na wygnaniu. Chcieli, by narod zydowski mogl powrocic do pracy na roli. Ich zdaniem zycie w miescie bylo symbolem degeneracji spolecznej i moralnej; powrot do ziemi zrodzilby "nowego czlowieka", ktorego mieli nadzieje uksztaltowac w Palestynie. Stad preferencje przyznawane mlodym i zdrowym Zydom, ktorzy mogliby sie stac dobrymi "haloutzim" (pionierami). Porozumienie przyjete w sierpniu 1933 r. przez Kongres syjonistyczny w Pradze nie zostalo bynajmniej zatwierdzone jednoglosnie przez syjonistow. W paradoksalny sposob najbardziej zagorzalymi jego przeciwnikami okazali sie "rewizjonisci" [syjonistami "rewizjonistami" okreslano te osoby, ktore pragnely "rewizji" polityki prowadzonej przez Agencje zydowska wobec Brytyjczykow, uznajac ja za zbyt pojednawcza], a szczegolnie ich lider Wlodzimierz (zwany Zeev) Zabotynski*, ktory dal sie poznac we wrzesniu 1921 r. jako sygnatariusz porozumienia z rzadem ukrainskim na wychodzstwie w sprawie powolania zandarmerii zydowskiej, mimo ze szef rzadu ukrainskiego - Siemion Petlura byl znanym antysemita, oskarzonym o organizowanie pogromow na tysiacach Zydow. W podobny sposob Zabotynski nie okazal zadnych skrupulow, kiedy w 1934 r. zasiadl do negocjacji z faszystowskimi wladzami Wloch w kwestii szkolenia jednego z oddzialow Betaru [Betar zostal zalozony przez Zabotynskiego w Rydze (Lotwa) w 1923 r. W przededniu II wojny swiatowej liczyl okolo 100 000 czlonkow w 26 roznych krajach] w prowadzonej przez "czarne koszule" Szkole Morskiej w Civitavecchia. Jeden z glownych wspolpracownikow Zabotynskiego, Wolfgang von Weisl, wybitna postac ruchu "rewizjonistycznego" w Palestynie, wyrazal publiczne zadowolenie ze zwyciestwa faszystowskich Wloch w Abisynii, upatrujac w nim triumf rasy bialej nad czarna. Z kolei Mussolini nie okazywal zadnej wrogosci wobec Zydow i wielokrotnie przyjmowal przywodcow syjonistycznych, zarowno Chaima Weizmana, przyszlego pierwszego prezydenta Izraela, w styczniu 1923 r. i we wrzesniu 1926 r., jak i Nahuma Goldmana, przewodniczacego Swiatowej Organizacji Zydow w pazdzierniku 1927 r. "Nikczemny sprzeciw" Zabotynskiego Sprzeciw Zabotynskiego wobec "haavara" - pisal on, ze porozumienie jest nikczemne, haniebne i godne pogardy - jest tym bardziej zdumiewajacy, ze przywodca "rewizjonistow" usp Odpowiedz Link Zgłoś
yurek11111 Re: Zydzi reka w reke z Hitlerem !!! ciag dalszy.. 17.01.05, 20:34 "Nikczemny sprzeciw" Zabotynskiego Sprzeciw Zabotynskiego wobec "haavara" - pisal on, ze porozumienie jest nikczemne, haniebne i godne pogardy - jest tym bardziej zdumiewajacy, ze przywodca "rewizjonistow" usprawiedliwial w jakis sposob antysemityzm, przyznajac, ze byla to odpowiedz obrzydliwa, chociaz naturalna na anomalie zydowska i ze otwarcie wyznawal poglady rasistowskie: Nie moze byc mowy o asymilacji. Nie pozwolimy na takie rzeczy jak mieszane malzenstwa, poniewaz zachowanie integralnosci naszego narodu jest mozliwe tylko poprzez utrzymanie czystosci rasy [...]. Z krwi czlowieka wyplywa zrodlo uczucia narodowego [...], znajduje sie ono w typie fizyczno-rasowym. Mozna zrozumiec, ze Zabotynski, mimo ze dostapil inicjacji w lozy Wielkiego Wschodu we Francji w 1931 lub 1932 r. [zostal z niej jakoby wykluczony w 1936 r. z powodu swych faszystowskich pogladow], byl nieustannie oskarzany przez swych syjonistycznych rywali o sympatie do ustrojow totalitarnych [w tygodniku "Mapai", poczawszy od 1932 r., Chaim Weizmann nie waha sie uwazac "rewizjonistow" za "dzieci igrajace z zydowska swastyka"]. W 1931 r. w Gdansku Zabotynski, ktorego Ben Gurion nazwal "Wlodzimierzem Hitlerem", dal sie wybrac na najwyzszego wodza Betaru ("Rosh Betar") wraz z wszelkimi pelnomocnictwami ("shilton"), wzorujac sie w oczywisty sposob na "Fuhrerprinzip". Bojownicy Betaru, nasladujac S.A., nosza brunatne koszule. (...) Pod ochrona Gestapo (...) W Niemczech dzialacze Betaru odnosza sie z najwiekszym uznaniem do rezimu hitlerowskiego. Od 1932 r. kierownictwo ruchu zada od swych czlonkow, by okazywali nazistom uprzejmosc i nigdy nie wypowiadali sie w sposob, ktory moglby zostac uznany za obelge wobec narodu niemieckiego, jego instytucji lub panujacej ideologii [Informacja powielona 29 czerwca 1932 r. znajdujaca sie w Archiwum Zabotynskiego (cyt. przez Toma Segeva, op.cit.). Poniewaz taka postawa spowodowala wykluczenie Betaru niemieckiego ze Swiatowej organizacji syjonistycznej w maju 1933 r., przybiera on nowa nazwe: Nazional Jugend Herzlia. Po dojsciu Hitlera do wladzy czlonkowie Betaru przez kilka nastepnych miesiecy paraduja w mundurach po ulicach Berlina. W grudniu 1934 r., kiedy ruchy mlodziezy zydowskiej otrzymuja zakaz noszenia mundurow, Herzlia Betar, jako jedyne stowarzyszenie ma ten zakaz na kilka miesiecy uchylony, a czlonkowie moga jeszcze wystepowac w mundurach na spotkaniach prywatnych, wycieczkach i letnich obozach. Pewnego dnia, opowiada Tom Segev, grupa SS zaatakowala letni oboz Betaru. Wtedy szef ruchu zlozyl skarge w Gestapo i w kilka dni pozniej tajna policja oswiadczyla, ze winni esesmani zostali ukarani. Zapytano na Gestapo, jaki rodzaj zadoscuczynienia bylby dla Betaru najbardziej odpowiedni. Wtedy ruch poprosil, by uchylono wprowadzony ostatnio zakaz noszenia brunatnych koszul i prosba ta zostala spelniona. Rozporzadzenie to bedzie uchylone az do 1939 r., kiedy powolanie Reichsvereinigung des Juden in Deutschland (Powszechnego Zwiazku Zydow w Niemczech) spowoduje rozwiazanie ruchu. O bezkonfliktowa koegzystencje Jeden z przywodcow Herzlia-Betar, Georg Kareski zalozyl w 1926 r. Judisches Volkspartei, ktorej celem bylo zwalczanie zjawiska malzenstw mieszanych i ochrona Zydow przed jakimikolwiek wplywami z zewnatrz. W 1932 r. prowadzil wielokrotnie rozmowy z Georgiem Strasserem, jednym z przywodcow NSDAP. W opublikowanym 23 grudnia 1935 r. wywiadzie dla jednego z "Der Angriff", dziennika Goebbelsa (...) potwierdza rasistowskie ustawy norymberskie, przyznajac, ze calkowita segregacja kultury dwoch narodow (narodu niemieckiego i narodu zydowskiego) jest wstepnym warunkiem bezkonfliktowej koegzystencji. [Ustawy Norymberskie zakazujace malzenstw i zwiazkow seksualnych miedzy Zydami i Niemcami byly rowniez aprobowane przez "Judische Rundschau", organ prasowy kontrolowany przez Zionistische Vereinigung fur Deutschland (ZVfD)]. Niemcy szkolili emigrantow zydowskich W okresie od 1933 do 1939 r. blisko 60 000 Zydow niemieckich, to znaczy prawie 10 proc. ich wspolnoty, osiedlilo sie w Palestynie dzieki porozumieniu haavara. (...) Swiatowa Organizacja Syjonistyczna otrzymala pozwolenie na utworzenie na terytorium Niemiec okolo czterdziestu osrodkow szkolenia zawodowego i rolniczego dla przyszlych emigrantow. Wladze nazistowskie udostepnily im gospodarstwa rolne. Ci z emigrantow, ktorzy zostali zwolnieni ze swoich zakladow pracy, mieli w dalszym ciagu otrzymywac w Palestynie zasilki dla bezrobotnych, skrupulatnie przelewane przez skarb Rzeszy. SD [Sicherheitsdienst: sluzba bezpieczenstwa i informacji SS], ktory z bliska obserwuje cala sprawe, nawiazal w Palestynie kontakty z Feiblem Folkesem, zastepca kierownika Haganah [Zydowska milicja obronna zalozona w 1920 r.], ktory wyrazil swe zadowolenie z radykalnej polityki Niemiec, dzieki ktorej do tego stopnia wzrosnie liczba ludnosci zydowskiej w Palestynie, ze w najblizszej przyszlosci przewyzszy liczbe Arabow (...). Porozumienie haavara dzialalo az do wybuchu Drugiej Wojny Swiatowej, mimo wzrastajacych zastrzezen ze strony syjonistow wobec niemieckich Zydow, ktorzy okazali sie malo przydatni do pracy na roli [od 1934 r. Agencja Zydowska uskarzala sie, ze material ludzki przybywajacy z Niemiec (jest) coraz gorszy. Nie maja ani ochoty, ani zdolnosci do pracy. Swiadectwa emigracyjne zostana cofniete Zydom powyzej 35 roku zycia, ktorzy oddaja sie handlowi lub innej podobnej dzialalnosci]. Rosnie rowniez sprzeciw ze strony pewnych frakcji w III Rzeszy, mianowicie w Auslandorganisation (AOO przy NSDAP. Zalozona w 1930 r., w celu zorganizowania komorek narodowo-socjalistycznych w spolecznosciach niemieckich za granica, organizacja czuwala nad losem 2000 Niemcow rasy aryjskiej osiedlonych w Palestynie od XIX wieku. Ci kolonisci, ktorzy zyja z owocow swoich gospodarstw rolnych, niechetnie patrza na Zydow przybylych z Niemiec, a z chwila gdy zostaje podpisane+321 porozumienie haavara, uskarzaja sie, ze mimo iz nie sa Zydami, musza wszelkie swoje transakcje ze starym krajem przeprowadzac przez Havaara Trust i Transfert Office. Pierwsze zamieszki arabskie Obawy kolonistow niemieckich poglebiaja sie w kwietniu 1936 r., podczas pierwszych zamieszek arabskich wywolanych wskutek masowego naplywu zydowskich imigrantow. W miesiac pozniej brytyjskie ministerstwo ds. kolonii tworzy komisje sledcza, a jej przewodnictwo powierza lordowi Robertowi Peel, ktory w lipcu 1937 proponuje plan podzialu Palestyny miedzy Arabow, Zydow i Anglikow. (...) Wspolpraca syjonistow z Gestapo Arabowie (...) chca przekonac III Rzesze, by zrezygnowala z wysylania Zydow do Palestyny. W pazdzierniku 1937 r. Hadz Amin El-Husseini, Wielki Mufti Jerozolimy, glowny inspirator arabskich zamieszek w Palestynie, wysyla do Berlina swego emisariusza Musse Alami, ktory zostaje bardzo grzecznie odprawiony przez niemieckiego ministra spraw zagranicznych. Rowniez nastepny wyslannik, Said Iman, przybyly do stolicy Niemiec 24 listopada 1937 r. nie odnosi wiekszych sukcesow u przywodcow NSDAP, mimo solidnych listow polecajacych [Admiral Canaris, szef Abwehry, ktory sie z nim potajemnie spotkal w Bejrucie w 1938, byl jak sie zdaje pierwszym oficjalnym przedstawicielem Niemiec, ktory potraktowal go serio. Wielki Mufti doprowadzi do swojego wyjazdu do Berlina w listopadzie 1941 r. Jego spotkanie z Hitlerem spowoduje, ze III Rzesza dokona wyboru na korzysc Arabow. Bedzie patronowal tworzeniu sie muzulmanskich dywizji SS w Bosni (Handschar) i Albanii (Skanderberg)]. Walter Dohle, generalny konsul Niemiec w Jerozolimie, z ktorym Wielki Mufti spotkal sie 15 lipca 1937r., rowniez stara sie przekonac swoj rzad, by zrezygnowal z haavary. Spotyka sie ze sprzeciwem Otto von Hentiga, od lipca 1937 r. dyrektora Departamentu Bliskiego Wschodu na Wilhemstrasse, uwaz Odpowiedz Link Zgłoś
yurek11111 Re: Zydzi reka w reke z Hitlerem !!! ciag dalszy. 17.01.05, 20:50 Spotyka sie ze sprzeciwem Otto von Hentiga, od lipca 1937 r. dyrektora Departamentu Bliskiego Wschodu na Wilhemstrasse, uwazajacego, ze haavara jest (...) najlepszym sposobem przekonania Zydow do opuszczenia Niemiec. Poglad ten podzielaja rowniez minister spraw zagranicznych, Constantin von Neurath, minister spraw wewnetrznych, Wilhelm Frick, szef policji i SS Heinrich Himmler oraz dwaj nastepujacy po sobie ministrowie gospodarki: Hjalmar Schacht i Walter Funk. Hitler: emigracja Zydow bedzie popierana W 1938 r. Hitler po rozmowie z Alfredem Rosenbergiem, dyrektorem biura spraw zagranicznych przy NSDAP oswiadcza, ze emigracja Zydow z Niemiec bedzie w dalszym ciagu popierana wszelkimi mozliwymi sposobami. W jego rozumieniu chodzi tu jedynie o emigracje w kierunku Palestyny, jak to potwierdza w swoim liscie z 14 czerwca 1938 r. Wilhelm Frick: Z wyjatkiem Palestyny zaden inny kraj nie wchodzi w gre jako miejsce masowej imigracji [Zydow]. O ile Hitler nie wierzy, by Zydzi zdolni byli stworzyc panstwo, inni przywodcy III Rzeszy nie sa tego tak pewni i obawiaja sie, czy utworzenie syjonistycznego organizmu nie wzmocni wplywow swiatowego judaizmu. Obawy te znikaja, gdy nowa komisja sledcza, ktorej tym razem przewodzi Sir John Woodhead, dochodzi do wniosku, ze podzial Palestyny jest nie do przeprowadzenia. Projekt Panstwa zydowskiego na razie zostal zawieszony. Heydrich czarteruje statki 17 maja 1939 r. w trosce o dobro Arabow Londyn (...) zrywa z polityka zapoczatkowana przez Deklaracje Balfoura: Zydzi maja zakaz kupowania ziem na prawie calym terytorium powierniczym. W lipcu brytyjski minister ds. kolonii podejmuje decyzje o zawieszeniu na okres szesciu miesiecy, poczawszy od 1 pazdziernika, wszelkiej imigracji zydowskiej do Palestyny. Ogloszenie tej decyzji nastepuje w momencie, kiedy przedstawiciele Agencji Zydowskiej sa w trakcie negocjacji porozumienia z Eichmannem o organizacji wyjazdu 10 tysiecy Zydow niemieckich droga przez Hamburg. Wypowiedzenie przez Anglie wojny 3 wrzesnia 1939 r. oznaczalo fiasko tego projektu, ale o ile Ben Gurion i Agencja zydowska musieli sie pozornie podporzadkowac decyzjom brytyjskim, o tyle "rewizjonisci" probuja popierac tajna emigracje. W lecie 1938 r. przybyli do Berlina dwaj agenci syjonistyczni, Pinhas Ginsburg i Max Zimels w celu przestudiowania wraz z SD metody obejscia brytyjskiej blokady [Jon i David Kimche, "The Secret Roads", Secker&Warburg, Londyn, 1954 r.]. W zalozeniu przewiduje sie wysylanie 400 Zydow tygodniowo. Aby wyczarterowac statki, Reihard Heydrich - prawa reka Himmlera, ktoremu w styczniu 1939 r. powierzono kierowanie Centralnym Biurem Rzeszy ds. emigracji Zydow - odwolal sie do grecko- niemieckiego armatora. Zydzi chca walczyc u boku Niemiec Ginsburg i Zimels beda musieli opuscic Niemcy po wypowiedzeniu wojny, ale wspolpraca miedzy SD a tajnymi sluzbami syjonistycznymi bedzie sie ciagnela do 1941 r.[w marcu 1942 r. w Neuendorf ciagle byl czynny kibuc szkoleniowy dla kandydatow na emigracje]. W styczniu tegoz roku, kiedy Afrykanski Korpus Rommla usiluje wkroczyc do Egiptu, wyslannik z grupy Stern [od nazwiska zalozyciela Abrahama Sterna, ktory zostanie zgladzony przez Anglikow w lutym 1942 r., jednak jej prawdziwa nazwa brzmiala: Lehi (skrot od "Lohamei Herut Yisrael": Bojownicy o wolnosc Izraela). Grupa, ktora zrodzila partie Herout miala swoj dziennik zatytulowany po prostu "Terroryzm"] Naftalski Lubenczyk przybywa do Bejrutu (wowczas pod kontrola rzadu Vichy), by spotkac sie z Otto von Hentigiem i przekazac mu tekst memorandum, w ktorym stwierdza sie, ze ustanowienie Panstwa zydowskiego na gruncie narodowym i totalitarnym, sprzymierzonego traktatem z Rzesza Niemiecka przyczyniloby sie do utrzymania i wzmocnienia obecnosci Niemiec na Bliskim Wschodzie. Po wygloszeniu tej zasady przywodcy grupy Stern wysuwaja propozycje wziecia czynnego udzialu w wojnie u boku Niemiec! Memorandum podpisal Szamir Memorandum zostaje przeslane do Berlina 11 stycznia 1941 r. i jest przedmiotem dyskusji z Franzem von Papenem, wowczas ambasadorem Rzeszy w Ankarze. Nigdy nie spotka sie z odpowiedzia. Otto von Hentig przestrzega swojego rozmowce: istnieje w Niemczech nurt, ktory jest przychylny utworzeniu panstwa zydowskiego w Palestynie, ale OKW, naczelne dowodztwo Wermachtu, podjelo juz decyzje zapewnienia sobie w walce z Anglia poparcia Arabow, ktorzy sa nieporownanie liczniejsi od Zydow (...). Dzisiaj wiemy z cala pewnoscia, ze jednym z sygnatariuszy memorandum byl Izaak Shamir (prawdziwe nazwisko - Jeziernicki), przyszly premier Izraela. Bedzie nawet osobiscie odpowiadac za opoznienia wynikajace z finansowania podrozy Naftalskiego Lubenczyka do Bejrutu [na prozno Shamir bedzie staral sie zanegowac swa role w tej sprawie. W Izraelu zostala ona ujawniona przez Davida Yisraeli ("The Palestine Problem in German Politics, 1889-1945", University Bar Ilan, Ramat-Gan, 1974), a w Anglii przez Leni Brennera ("The Iron Wall. Zionist Revisionnism from Yabotinsky to Shamir", Zed Books, Londyn, 1984)]. Begin zrywa rozejm z Anglia W styczniu 1944 r., kiedy wydaje sie, ze wojna jest juz przez Niemcow przegrana, inny przyszly premier Izraela Menahem Begin, dawny przywodca Betaru w Polsce i nowy szef Irgunu [tajna grupa stworzona w 1931 r., w ktorej kilka tysiecy czlonkow pochodzilo z Betaru Irgun Zvai Leumi (Narodowa Organizacja Militarna); dopuszczala sie aktow terroryzmu zarowno wobec Brytyjczykow, jak i Arabow] zrywa rozejm z Anglikami, jaki tuz przed swoja smiercia zdolal narzucic Zabotynski, w chwili gdy wybuchla II wojna swiatowa [w reakcji na ten rozejm bojownicy opuscili Irgun w celu stworzenia grupy Stern. Begin nazywal ich "naszymi towarzyszami w rewolcie", podkreslajac w ten sposob zbieznosc punktu widzenia, czy wrecz uzupelnianie sie obu organizacji (zob. "Les guerriers d'Israel", Facta, 1995)]. Znowu maja miejsce zamachy na brytyjskich zolnierzy, co czyni z Irgunu spoznionego, ale bezstronnego (lojalnego) sojusznika III Rzeszy. Tysiace kolaborantow w Europie skazano, szargajac ich imie za duzo mniejsze przewinienia. (...) Pamiec bywa zadziwiajaco selektywna. Jean-Claude VALLA * W oryginale - Vladimir Jabotinski. Poniewaz w polskiej historiografii wystepuje jako Wlodzimierz Zabotynski, redakcja zastosowala polska transkrypcje. Odpowiedz Link Zgłoś
krystian71 Re: Hitler chciał porwać papieża, ale niemiecki g 17.01.05, 20:35 to sa powszechnie znane fakty. Byl taki fajny film z Gielgudem i Peckiem, "Purpura i czern" A wlasciwie byly powszechnie znane, bo obecnie Zydzi pisza nowa wersje historii i sprzeciwiaja sie (sic!)beatyfikacji tego papieza , podobnie jak wczesniej wyniesieniu zakonnicy Edyty Stein na oltarze. Watykan to bogate panstwo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ziutka Trutu tutu majtki z drutu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 22:37 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian z Australii PIUS XII i POLACY IP: *.vic.bigpond.net.au 17.01.05, 23:53 Jeśli jakiś naród ma podstawę sprzeciwiać się sugestii beatyfikowania, a następnie kanonizowania papieża Piusa XII - to przede wszystkim Polacy i Kościół polski. Papież jako namiestnik Chrystusa na ziemi NIGDY nie powinien być wobec jakiegokolwiek narodu ani "filo" ani "anty". Powinien jednakowo kochać wszystkie dzieci Boże i sprawiedliwie podchodzić do problemów światowych, a przede wszystkim konfliktów między narodami. Tym bardziej między narodami chrześcijańskimi. Niestety, Pius XII był powszechnie znanym z germanofilstwa i nie krępował się tego okazywać nie tylko jako nuncjusz w Bawarii, a następnie w Niemczech, ale także po wyborze na Tron Piotrowy. Już samo to jest grzechem niewybaczalnym, tak jak jest grzechem niewybaczalnej kwestionowanie nauki o Trójcy Swiętej. Bowiem chrześcijaństwo to religia miłości. Jeśli ktoś jest "filo" czy "anty" w odniesieniu do jakiegoś narodu to NIE JEST CHRZESCIJANINEM. Pius XII został papieżem na krótko przed wybuchem II wojny światowej, a konkretnie przed agresją niemiecką na Polskę. Wystąpił więc z apelem o pokój: o to aby Polska przyjęła dyktat Hitlera!!! (tę prawdę w perfidny sposób ukrywa się przed Polakami!) Po wybuchu wojny NIGDY nie potępił agresji Hitlera na Polskę - na tak bardzo katolicką Polskę! I NIGDY nie potępił niemiecko-hitlerowskiego ludobójstwa dokonywanego na polskim narodzie katolickim i na polskim Kościele! Watykan i obecny papież Jan Paweł II, który jest pochodzenia polskiego, ale nie jest już Polakiem! (o czym także wcale się nie mówi, bredząc jaki to wielki Polak, podczas gdy wiele FAKTOW temu zaprzecza!!!; można PONAD WSZELKA WATPLIWOSC udowodnić antapolską działalność Jana Pawła II, jak np. prowadzenie świadomej depolonizacyjnej akcji wśród Polaków-katolików na Litwie, Białorusi, Ukrainie i Rosji, antypolski w swej wymowie flirt Kościoła polskiego z Kościołem niemieckim, niewyświęcanie Amerykanów polskiego pochodzenia na biskupów w USA, popieranie przez Watykan zwalczania polskiego katolicyzmu na świecie przez odbieranie Polakom kościołów przez lokalnych biskupów itd., itd.) kpią sobie czy raczej obrażają Polaków, przystępując do procesu beatyfikacji Piusa XII. To także ANTYPOLSKIE, a jednocześnie PRONIEMIECKIE pociągnięcie!!! Napisał to katolik, ale nie cymbał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: martsy Re: PIUS XII i POLACY IP: *.79.156.53.adsl.vbr.tiscali.dk 18.01.05, 00:04 "Napisał to katolik, ale nie cymbał." ---------------------- Paranoicy mają w sobie poważny element cymbała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian z Australii Re: PIUS XII i POLACY IP: *.vic.bigpond.net.au 18.01.05, 00:08 Nie wyzywaj, a tylko udowodniej, że nie ma racji, że jako historyk Kościoła się mylę. Odpowiedz Link Zgłoś
grom3 Re: PIUS XII i POLACY 18.01.05, 00:57 Szkoda ze nie porwali Papieza moze Karol Wojtyla bylby szybciej w Watykanie. Odpowiedz Link Zgłoś
yurek11111 Re: PIUS XII 18.01.05, 18:15 Po kilku latach intensywnych starań rządowi w Tel Awiwie oraz żydowskiej diasporze skutecznie udało się zastopować proces kanonizacji papieża Piusa XII. Skąd ta niechęć do ostatniego przedsoborowego papieża? Oskarżają go o nie potępienie tzw. ,,holokaustu''. Lekcję poglądową takiej wersji historii Kościoła wyłożył w ,,Polityce'' z 13 maja ub. r. Hansjakob Stehle, autor książki ,,Szare eminencje, ciemne egzystencje'' (tytuł sam mówi za siebie... ). Gdyby temu watykanologowi wierzyć, to Stolica Apostolska była bez chwili ustanku zasypywana apelami o pomoc Żydom, które systematycznie ignorowała. Jak było w rzeczywistości? Przede wszystkim musimy zdawać sobie sprawę, że ,,holokaust'' rozumiany jako masowe ludobójstwo przy użyciu komór gazowych był w czasie trwania II Wojny Światowej tylko niejasnym przypuszczeniem. Rok temu, polemizując z artykułem ,,I kto tu kłamie?'', w którym po raz pierwszy wyartykułowałem taką tezę, Aleksander Gubrynowicz słusznie nadmienił, iż do Stolicy Apostolskiej docierały raporty na temat domniemanej śmierci prawie 2 mln. osób w Oświęcimiu. Informacja taka została wysłana przynajmniej dwa razy - w maju 1944 r. i lipcu tego samego roku, a odebrana w Watykanie w październiku 1944 r. Były również inne, podobne w treści notatki, raporty, listy, które Hansjakob Stehle skrupulatnie odnotowuje w swoim artykule. Istota problemu polega na tym, iż oprócz nich istniały dziesiątki innych relacji, mówiących coś dokładnie odwrotnego. Na pierwszym miejscu zauważmy, że nie istnieje pisemny albo oficjalnie podany ustny rozkaz Hitlera o eksterminacji Żydów, z którego Kościół mógłby się jasno dowiedzieć jaki los ma spotkać ten naród. W 1977 r. David Irving ustanowił nagrodę 1000 funtów dla osoby, która by udowodniła już nie tyle, że Hitler NAKAZAŁ tworzenie komór gazowych, co że choćby o nich WIEDZIAŁ. Do dziś nikomu sie tych pieniędzy nie udało odebrać! ,,Gazeta Wyborcza'' z 12 stycznia 2000 r. na pierwszej stronie informowała o rzekomym odkryciu ,,pisemnego rozkazu'' w tej sprawie. Ale już z samej treści notatki wynika, iż miałby to być rozkaz uczynienia Niemiec ,,Judenfrei'', czyli wolnymi od Żydów. Jest to absolutnie zgodne z wersją, którą przedstawię poniżej. Pomijam już drobny szczegół, iż w rzeczywistości dokument odnaleziony w amerykańskich archiwach to notatka konsula USA o tym, że w Genewie krąży plotka, że w Berlinie się mówi jakoby Hitler podpisał taki rozkaz. To ma być ,,pisemny dowód''! Tak właśnie wygląda warsztat oficjalnych historyków. A kiedy David Irving zwraca uwagę na niestosowność tych metod badawczych, historyk - ,,eksterminacjonalistka'' Deborah Lipstadt nazywa go ,,zwolennikiem Adolfa Hitlera, który zbudował swoją pozycję na intelektualnej prostytucji''. Gdy więc dostojnicy Kościoła pytali oficjałów Rzeszy o los Żydów, otrzymywali odpowiedź następującą: zostanie dokonane Endloesung der Judenfrage, ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej. Będzie ono polegać na przewiezieniu wszystkich Żydów na Madagaskar. Takie wyjaśnienie pojawiało się głównie w latach 1940-41. W okresie późniejszym mowa była o wysiedleniu ich z Niemiec i Europy Zachodniej na tereny zdobyte na Wschodzie. Zanim to nastąpi, osoby pochodzenia żydowskiego miały być zbierane w gettach, a potem przewożone do specjalnych punktów zbiorczych, zwanych ,,obozami koncentracyjnymi''. Tak wyglądała wersja oficjalna. Wersja prezentowana przez ,,raporty oświęcimskie'', o tym jakoby w tych punktach koncentracyjnych funkcjonowały pomieszczenia służące do odbierania życia setkom tysięcy osób, wydawała się na tle całej historii Europy czymś tak niesłychanym, że niełatwo było w nią uwierzyć. Również współcześnie zdarzają się wokół tego kontrowersje. Warto odnotować, że pierwszym historykiem-rewizjonistą był Paul Rassinier, który sam w czasie Wojny był więźniem niemieckiego obozu. Współautorem wydanej w Polsce książki ,,Mit Holcaustu'' jest David Cole, Żyd czystej krwi, bynajmniej nie wstydzący się swojego pochodzenia. Skoro jeszcze dziś między byłymi więźniami obozów i Żydami nie ma zgody co do tego, iż jakieś komory gazowe w ogóle funkcjonowały, to jak można mieć pretensje do Piusa XII, że morzu sprzecznych informacji nie wyłapał właśnie tych, które dziś uchodzą za prawdziwe? Tezy o istnieniu ,,komór gazowych'' usiłowano sprawdzić. 26 czerwca 1944 roku wysłano nad kompleks oświęcimski samolot zwiadowczy, ale na zdjęciach nie ma nawet śladu palenia tysięcy zwłok, maszerujących kolumn przyszłych ofiar, rozładunku kolejnych transportów. Oczywiście nie da się wykluczyć że np. kolejne gazowania miały miejsce 25 i 27 czerwca. Lecz Pius XII wciąż nie miał żadnej podstawy by wierzyć opowieści o komorach gazowych. Aby dobrze zrozumieć rolę papieża w II Wojnie Światowej, trzeba odrzucić pokusę czytania historii wstecz. Zamiast patrzeć na jego poczynania mając bagaż wiadomości jakie my znamy z powojennych badań, musimy sobie wyobrazić, iż wiemy tylko tyle ile było to możliwe w 1944, 1945 roku. Podczas gdy ludobójstwo na Żydach było dobrze kamuflowane, to alianci nie byli w stanie ukryć swojego okrucieństwa w czasie nalotów na Hamburg, gdzie wymordowano 48 tys. osób czy Drezno z ponad 100 tys. ofiar. Stolica Apostolska miała zapewne również raporty o poczynaniach radzieckich aliantów w Katyniu. Dla kontrastu dodajmy, że wiosną 1942 r. Ministerstwo Sprawiedliwości Rzeszy instruowało urzędników by Endloesung przesunąć na czasy po Wojnie. W lipcu 1942 r. Hitler w czasie t. zw. ,,rozmów stołowych'' mówi o utworzeniu żydowskiego państwa narodowego na Madagaskarze. W grudniu 1942 r. kierownictwo SS wydaje dyrektywę domagającą się... zmniejszenia śmiertelności w obozach koncentracyjnych! Dokument mówi - ,,obozowi lekarze muszą dozorować częściej niż przedtem wyżywienie więźniów i we współpracy z administracją proponować ulepszone rozporządzenia komendantowi obozu (...) Lekarze obozowi mają doglądać, czy warunki na różnych stanowiska pracy są udoskonalane, tak jak to tylko możliwe''. Człowiek, który taki okólnik podpisał, najwyraźniej sam nie miał pojęcia co się w tych obozach dzieje. Podczas gdy zdjęcia z płonącego Hamburga obiegły cały świat, to odnośnie tzw. ,,komór gazowych'' silna akcja dezinformacyjna była prowadzona nawet wśród NAJWYŻSZYCH DOSTOJNIKÓW RZESZY. Czy można się więc dziwić, iż Kościół również nie widział w co ma wierzyć? Papież milczał na temat ,,holokaustu'' nie dlatego, że się bał, lecz ponieważ nie był pewny czy cos takiego ma miejsce. A o jego odwadze najlepiej świadczy zdecydowanie z jakim potępiał nazizm i bronił Żydów przed takimi formami prześladowań, o których posiadał sprawdzone informacje. W 1937 r. Pius XI ogłosił wymierzoną w doktrynę nazistowską encyklikę ,,Mit brennender sorge'', która została odczytana w niemieckich świątyniach podczas niedzieli palmowej. Była to krytyka III Rzeszy dużo bardziej zdecydowana niż to na co zdobywały się ówczesny Paryż, Londyn i Waszyngton. Albert Einstein w ,,Time'' z 23.XII.1940 r. opisywał sytuację w nazistowskich Niemczech takimi słowami - ,,tylko Kościół autentycznie stał na drodze Hitlerowi w jego kampanii na rzecz wyparcia prawdy. Nigdy wcześniej się Kościołem nie interesowałem, ale teraz odczuwam wielkie wzruszenie i podziw, ponieważ tylko jeden Kościół miał odwagę i upór by stać po stronie intelektualnej prawdy i duchowej wolności. Przez to jestem zmuszony przyznać, że to czym kiedyś pogardzałem dziś wychwalam bez powściągliwości''. Konsekwentnie poruszająca tematykę stosunków chrześcijaństwa i judaizmu ,,Fronda'', wydała w roku 1999 książkę ,,Przed świtem'', będącą wspomnieniami prof. Eugeno Zolli, czyli naczelnego rabina Rzymu, który przyjął chrzest. Jako że nikt nie poznał lepiej od niego zachowania Piusa XII w czasie prześladowań rzymskich żydów, warto więc zacytować obszerny fragment tej poz Odpowiedz Link Zgłoś