Hitler chciał porwać papieża, ale niemiecki gen...

IP: 195.6.228.* 17.01.05, 19:12
Wg oficjalnej prawdy, to przciez oni knuli wspolnie przeciwko zydom?!
    • Gość: MM Kiedy wyzwolono Rzym? IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 17.01.05, 19:21
      Prosze panow redaktorow, Rzym wyzwolono 4-5 CZERWCA 1944 r. a nie w lipcu.
    • Gość: acala@xl.wp.pl Re: Hitler chciał porwać papieża, ale niemiecki g IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.05, 19:27
      Drogi Bogusie, gdzies ci dzwoni, ale nie wiesz w jakim kosciele... Nikt nie
      zarzuca Piusowi XII "knucie przeciwko Zydom" (nawiasem mowiac, to nazwa
      narodowosci, wiec pisze sie z duzej litery), lecz brak wyraznego i glosnego
      potepienia zaglady - co, jak sadza niektorzy (wcale nie tyko Zydzi) mogloby
      powstrzymac ludobojstwo. Zarzuty wobec papieza sa czescia dyskusji na temat
      milczenia swiata. Czy teraz jest to jasniejsze dla Ciebie?
      Nawiasem mowiac, papiez zasadniczo sprzyjal akcji pomocy Zydom poprzez
      ukrywanie ich w klasztorach oraz udzielanie chrztu. Tyle, ze po wojnie po cichu
      zakazal przekazywanie ochrzczonych dzieci ich zydowskim krewnym
      • Gość: BOGUS Re: Hitler chciał porwać papieża, ale niemiecki g IP: 195.6.228.* 17.01.05, 19:49
        Mysle, ze bedzie jasne dla Ciebie jak Ci powiem, ze (zydzi) jest to rowniez
        nazwa wyznanowcow; chyba Ty nie piszesz Katolicy? Milczenie szwiata? Zacznijmy
        od milczenia diaspory zydowskiej, szczegolnie amerykanskiej, po przekazaniu
        przez prof.Karskiego na poczatku zaglady wiadomosci o niej.Dlaczego ci bogaci
        morganowie miczeli, gdy glodzono biedote zydowska w Polsce? Odpowiedz, bo
        widze, ze jestes bardziej oswiecony ode mnie.
      • Gość: aa Re: Hitler chciał porwać papieża, ale niemiecki g IP: *.med.unc.edu 17.01.05, 20:29
        Otoz nie masz racji. Pius XII nie milczal, potepial faszystow od samego
        poczatku. Zarzuty strony zydowskiej sa podobne do oskarzania Polakow o to, ze
        nie zrobili wiecej zeby ocalic Zydow od zaglady.
    • yurek11111 Zydzi reka w reke z Hitlerem !!! 17.01.05, 20:28
      Ponizej przedstawiamy artykul pochodzacy z francuskiego pisma "Minute" (nr 1843
      z 13 sierpnia br. i nr 1844 z 20 sierpnia) dotyczacy wspolpracy Zydow z Adolfem
      Hitlerem i III Rzesza. Tytul, sródtytuly i skróty pochodza od redakcji "NP.",
      przypisy w nawiasach kwadratowych pochodza z "Minute" (red.).



      Ręka w ręke z Hitlerem

      Na dwa miesiace przed mianowaniem Hitlera kanclerzem, egzekutywa Agencji
      zydowskiej [Agencja zydowska zostala stworzona w celu zapewnienia kontaktow
      miedzynarodowej spolecznosci zydowskiej z wladzami brytyjskim sprawujacymi
      mandat w Palestynie oraz Zydami osiedlajacymi sie w Palestynie od konca XIX
      wieku. Palestyna, oderwana od Turcji na mocy Traktatu Wersalskiego z 1918 r.
      zostala powierzona przez spolecznosc miedzynarodowa Brytyjczykom, ktorzy 2
      listopada 1917 r. (Deklaracja Balfoura) przyznali Zydom prawo do
      utworzenia "siedziby narodowej".

      W rzeczywistosci Agencja Zydowska pelnila najprawdopodobniej funkcje rzadu
      tworzacego sie panstwa izraelskiego.] wyslala do niego telegram z Jerozolimy w
      celu zapewnienia go, ze "yishow" (wspolnota pionierow, to znaczy Zydow z
      Palestyny) nie ma zamiaru przylaczac sie do bojkotu Niemiec. 21 czerwca 1933
      r., w kilka tygodni po dojsciu Hitlera do wladzy Zionistische Vereinigung fur
      Deutschland (ZVfD) - prezna organizacja syjonistow niemieckich stala sie
      nieoczekiwana podpora NSDAP (partii nazistowskiej): Wierzymy, ze to wlasnie
      nowe Niemcy moga, dzieki swej zdecydowanej woli, rozwiazac problem zydowski,
      znalezc rozwiazanie problemu, ktory w istocie rzeczy powinien byc rozwiazany
      przez wszystkie narody europejskie [...] Wdziecznosc narodu zydowskiego staje
      sie podstawa szczerej przyjazni z narodem niemieckim wraz z jego realiami
      narodowymi i rasowymi. [...] My rowniez jestesmy przeciwni mieszanym
      malzenstwom i pragniemy utrzymac czystosc zydowskiej grupy etnicznej. [...]

      Aby osiagnac te praktyczne cele, syjonizm ma nadzieje, ze bedzie zdolny do
      wspolpracy z rzadem nawet zasadniczo wrogim Zydom... [wedlug cytatu w "Les
      guerriers d'Israel"; E. Ratier, wyd. Facta 1995]. W tym samym czasie przywodca
      NSDAP, baron Leopold Itz von Mildenstein, poprzednik Eichmanna na stanowisku
      kierownika Biura ds. zydowskich przy SS zostaje zaproszony przez syjonistow do
      Palestyny. Po zwiedzeniu tego kraju wzdluz i wszerz (...) i zwroceniu
      szczegolnej uwagi na problem kibucow, specjalny wyslannik, ktoremu towarzyszyl
      Kurt Tuchler, dzialacz syjonistyczny z Berlina, publikuje serie dytyrambicznych
      artykulow w dzienniku Jozefa Goebbelsa "Der Angriff" ["Ein Nazi fahrt nach
      Palastina", "Der Angriff" 26 wrzesnia-9 pazdziernika 1934 r.(...)]. Ten kaze z
      tej okazji wybic pamiatkowy medal, na ktorego jednej stronie widnieje swastyka,
      a na drugiej - gwiazda Dawida. W nastepstwie podrozy von Mildensteina organ SS -
      "Das Schwartz Korps" - oficjalnie oglosi swoje wsparcie dla syjonizmu [to
      wsparcie bedzie ponowione przez Reinhardta Heydricha, szefa sluzby
      bezpieczenstwa SS, a w 1937 r. przez Alfreda Rosenberga, teoretyka narodowo-
      socjalistycznego rasizmu. Tom Segev donosi, nie okreslajac dokladnie daty, ze
      Wilhelm Frick, minister spraw wewnetrznych w rzadzie Hitlera spedzil swoj
      miodowy miesiac w Jerozolimie.]

      Z funtami i markami do Ziemi Obiecanej

      W czasie, gdy Mildenstein zwiedzal brzegi Jordanu, Arthur Ruppin, pruski Zyd
      osiadly od 25 lat w Palestynie, wyslany zostal przez Agencje Zydowska do
      Niemiec [Ruppin, ktory prowadzil badania nad pochodzeniem rasy zydowskiej, a
      szczegolnie nad podobienstwem fizycznym i profilem myslowym Zydow, wykorzystal
      te podroz w celu spotkania sie w Jenie z niemieckim antropologiem Hansem F. K.
      Guntherem, znanym ze swych prac poswieconych rasom.(...)], gdzie na czele
      delegacji syjonistycznej mial negocjowac z ministrem finansow porozumienie w
      sprawie "haavara" (po hebrajsku: przewozu). Porozumienie podpisane 7 sierpnia
      1933 r. umozliwialo wszystkim niemieckim Zydom, posiadajacym swiadectwo
      imigracyjne Agencji Zydowskiej, wyjazd i osiedlenie w Ziemi Obiecanej, a takze
      wywoz 1 000 funtow szterlingow w walucie obcej [byla to znaczna kwota. W tym
      okresie czteroosobowa rodzina mogla dostatnio przezyc rok za 300 funtow
      szterlingow] oraz towarow na laczna sume 20 000 marek. (...)

      Lewicy Agencji, a zwlaszcza Dawidowi Ben Gurionowi, dawnemu marksiscie,
      mianowanemu w 1935 r. przewodniczacym egzekutywy Agencji Zydowskiej i
      przyszlemu premierowi Izraela [wielu przyszlych premierow Izraela, takich jak
      Moshe Sharett, Levi Eshkol czy Golda Meir, przyjmowalo to porozumienie i
      publicznie go bronilo] chodzilo o wykorzystanie antysemityzmu narodowych
      socjalistow (...) aby zachecic jak najwieksza ilosc Zydow do wyjazdu i
      osiedlenia sie w Palestynie. Jako dobrzy syjonisci, potepiali polityke
      asymilacji przewazajaca we wspolnocie zydowskiej w Niemczech, a takze
      antynazistowska krucjate prowadzona przez Zydow ze Stanow Zjednoczonych.
      Tygodnik partii Mapai "Hapoel Hatsair" posuwal sie nawet dalej, twierdzac, ze
      pierwsze kroki podjete przeciw Zydom ze strony III Rzeszy sa "kara", jaka
      ponosza ci Zydzi, ktorzy probowali zintegrowac sie z niemieckim spoleczenstwem,
      zamiast wyjechac do Palestyny.

      "Nowy czlowiek" w Palestynie

      Syjonisci z partii pracy, ktorzy kontrolowali Agencje, pisze izraelski
      dziennikarz Tom Segev [w "Le septieme million - Les Israeliens et le genocide"
      (Siodmy milion - Izraelici a ludobojstwo). Wyd. Liana Levi, 1993], uwazali, ze
      nalezy stworzyc nowe spoleczenstwo, ktorego zycie rozniloby sie calkowicie od
      tego, jakie cechowalo Zydow na wygnaniu. Chcieli, by narod zydowski mogl
      powrocic do pracy na roli. Ich zdaniem zycie w miescie bylo symbolem
      degeneracji spolecznej i moralnej; powrot do ziemi zrodzilby "nowego
      czlowieka", ktorego mieli nadzieje uksztaltowac w Palestynie.

      Stad preferencje przyznawane mlodym i zdrowym Zydom, ktorzy mogliby sie stac
      dobrymi "haloutzim" (pionierami). Porozumienie przyjete w sierpniu 1933 r.
      przez Kongres syjonistyczny w Pradze nie zostalo bynajmniej zatwierdzone
      jednoglosnie przez syjonistow. W paradoksalny sposob najbardziej zagorzalymi
      jego przeciwnikami okazali sie "rewizjonisci" [syjonistami "rewizjonistami"
      okreslano te osoby, ktore pragnely "rewizji" polityki prowadzonej przez Agencje
      zydowska wobec Brytyjczykow, uznajac ja za zbyt pojednawcza], a szczegolnie ich
      lider Wlodzimierz (zwany Zeev) Zabotynski*, ktory dal sie poznac we wrzesniu
      1921 r. jako sygnatariusz porozumienia z rzadem ukrainskim na wychodzstwie w
      sprawie powolania zandarmerii zydowskiej, mimo ze szef rzadu ukrainskiego -
      Siemion Petlura byl znanym antysemita, oskarzonym o organizowanie pogromow na
      tysiacach Zydow.

      W podobny sposob Zabotynski nie okazal zadnych skrupulow, kiedy w 1934 r.
      zasiadl do negocjacji z faszystowskimi wladzami Wloch w kwestii szkolenia
      jednego z oddzialow Betaru [Betar zostal zalozony przez Zabotynskiego w Rydze
      (Lotwa) w 1923 r. W przededniu II wojny swiatowej liczyl okolo 100 000 czlonkow
      w 26 roznych krajach] w prowadzonej przez "czarne koszule" Szkole Morskiej w
      Civitavecchia. Jeden z glownych wspolpracownikow Zabotynskiego, Wolfgang von
      Weisl, wybitna postac ruchu "rewizjonistycznego" w Palestynie, wyrazal
      publiczne zadowolenie ze zwyciestwa faszystowskich Wloch w Abisynii, upatrujac
      w nim triumf rasy bialej nad czarna. Z kolei Mussolini nie okazywal zadnej
      wrogosci wobec Zydow i wielokrotnie przyjmowal przywodcow syjonistycznych,
      zarowno Chaima Weizmana, przyszlego pierwszego prezydenta Izraela, w styczniu
      1923 r. i we wrzesniu 1926 r., jak i Nahuma Goldmana, przewodniczacego
      Swiatowej Organizacji Zydow w pazdzierniku 1927 r.



      "Nikczemny sprzeciw" Zabotynskiego

      Sprzeciw Zabotynskiego wobec "haavara" - pisal on, ze porozumienie jest
      nikczemne, haniebne i godne pogardy - jest tym bardziej zdumiewajacy, ze
      przywodca "rewizjonistow" usp
      • yurek11111 Re: Zydzi reka w reke z Hitlerem !!! ciag dalszy.. 17.01.05, 20:34
        "Nikczemny sprzeciw" Zabotynskiego

        Sprzeciw Zabotynskiego wobec "haavara" - pisal on, ze porozumienie jest
        nikczemne, haniebne i godne pogardy - jest tym bardziej zdumiewajacy, ze
        przywodca "rewizjonistow" usprawiedliwial w jakis sposob antysemityzm,
        przyznajac, ze byla to odpowiedz obrzydliwa, chociaz naturalna na anomalie
        zydowska i ze otwarcie wyznawal poglady rasistowskie: Nie moze byc mowy o
        asymilacji. Nie pozwolimy na takie rzeczy jak mieszane malzenstwa, poniewaz
        zachowanie integralnosci naszego narodu jest mozliwe tylko poprzez utrzymanie
        czystosci rasy [...]. Z krwi czlowieka wyplywa zrodlo uczucia narodowego [...],
        znajduje sie ono w typie fizyczno-rasowym. Mozna zrozumiec, ze Zabotynski, mimo
        ze dostapil inicjacji w lozy Wielkiego Wschodu we Francji w 1931 lub 1932 r.
        [zostal z niej jakoby wykluczony w 1936 r. z powodu swych faszystowskich
        pogladow], byl nieustannie oskarzany przez swych syjonistycznych rywali o
        sympatie do ustrojow totalitarnych [w tygodniku "Mapai", poczawszy od 1932 r.,
        Chaim Weizmann nie waha sie uwazac "rewizjonistow" za "dzieci igrajace z
        zydowska swastyka"]. W 1931 r. w Gdansku Zabotynski, ktorego Ben Gurion
        nazwal "Wlodzimierzem Hitlerem", dal sie wybrac na najwyzszego wodza Betaru
        ("Rosh Betar") wraz z wszelkimi pelnomocnictwami ("shilton"), wzorujac sie w
        oczywisty sposob na "Fuhrerprinzip". Bojownicy Betaru, nasladujac S.A., nosza
        brunatne koszule. (...)

        Pod ochrona Gestapo

        (...) W Niemczech dzialacze Betaru odnosza sie z najwiekszym uznaniem do rezimu
        hitlerowskiego. Od 1932 r. kierownictwo ruchu zada od swych czlonkow, by
        okazywali nazistom uprzejmosc i nigdy nie wypowiadali sie w sposob, ktory
        moglby zostac uznany za obelge wobec narodu niemieckiego, jego instytucji lub
        panujacej ideologii [Informacja powielona 29 czerwca 1932 r. znajdujaca sie w
        Archiwum Zabotynskiego (cyt. przez Toma Segeva, op.cit.). Poniewaz taka postawa
        spowodowala wykluczenie Betaru niemieckiego ze Swiatowej organizacji
        syjonistycznej w maju 1933 r., przybiera on nowa nazwe: Nazional Jugend
        Herzlia. Po dojsciu Hitlera do wladzy czlonkowie Betaru przez kilka nastepnych
        miesiecy paraduja w mundurach po ulicach Berlina. W grudniu 1934 r., kiedy
        ruchy mlodziezy zydowskiej otrzymuja zakaz noszenia mundurow, Herzlia Betar,
        jako jedyne stowarzyszenie ma ten zakaz na kilka miesiecy uchylony, a
        czlonkowie moga jeszcze wystepowac w mundurach na spotkaniach prywatnych,
        wycieczkach i letnich obozach. Pewnego dnia, opowiada Tom Segev, grupa SS
        zaatakowala letni oboz Betaru. Wtedy szef ruchu zlozyl skarge w Gestapo i w
        kilka dni pozniej tajna policja oswiadczyla, ze winni esesmani zostali ukarani.
        Zapytano na Gestapo, jaki rodzaj zadoscuczynienia bylby dla Betaru najbardziej
        odpowiedni. Wtedy ruch poprosil, by uchylono wprowadzony ostatnio zakaz
        noszenia brunatnych koszul i prosba ta zostala spelniona. Rozporzadzenie to
        bedzie uchylone az do 1939 r., kiedy powolanie Reichsvereinigung des Juden in
        Deutschland (Powszechnego Zwiazku Zydow w Niemczech) spowoduje rozwiazanie
        ruchu.

        O bezkonfliktowa koegzystencje

        Jeden z przywodcow Herzlia-Betar, Georg Kareski zalozyl w 1926 r. Judisches
        Volkspartei, ktorej celem bylo zwalczanie zjawiska malzenstw mieszanych i
        ochrona Zydow przed jakimikolwiek wplywami z zewnatrz. W 1932 r. prowadzil
        wielokrotnie rozmowy z Georgiem Strasserem, jednym z przywodcow NSDAP. W
        opublikowanym 23 grudnia 1935 r. wywiadzie dla jednego z "Der Angriff",
        dziennika Goebbelsa (...) potwierdza rasistowskie ustawy norymberskie,
        przyznajac, ze calkowita segregacja kultury dwoch narodow (narodu niemieckiego
        i narodu zydowskiego) jest wstepnym warunkiem bezkonfliktowej koegzystencji.
        [Ustawy Norymberskie zakazujace malzenstw i zwiazkow seksualnych miedzy Zydami
        i Niemcami byly rowniez aprobowane przez "Judische Rundschau", organ prasowy
        kontrolowany przez Zionistische Vereinigung fur Deutschland (ZVfD)].

        Niemcy szkolili emigrantow zydowskich

        W okresie od 1933 do 1939 r. blisko 60 000 Zydow niemieckich, to znaczy prawie
        10 proc. ich wspolnoty, osiedlilo sie w Palestynie dzieki porozumieniu haavara.
        (...) Swiatowa Organizacja Syjonistyczna otrzymala pozwolenie na utworzenie na
        terytorium Niemiec okolo czterdziestu osrodkow szkolenia zawodowego i
        rolniczego dla przyszlych emigrantow. Wladze nazistowskie udostepnily im
        gospodarstwa rolne. Ci z emigrantow, ktorzy zostali zwolnieni ze swoich
        zakladow pracy, mieli w dalszym ciagu otrzymywac w Palestynie zasilki dla
        bezrobotnych, skrupulatnie przelewane przez skarb Rzeszy. SD
        [Sicherheitsdienst: sluzba bezpieczenstwa i informacji SS], ktory z bliska
        obserwuje cala sprawe, nawiazal w Palestynie kontakty z Feiblem Folkesem,
        zastepca kierownika Haganah [Zydowska milicja obronna zalozona w 1920 r.],
        ktory wyrazil swe zadowolenie z radykalnej polityki Niemiec, dzieki ktorej do
        tego stopnia wzrosnie liczba ludnosci zydowskiej w Palestynie, ze w najblizszej
        przyszlosci przewyzszy liczbe Arabow (...).

        Porozumienie haavara dzialalo az do wybuchu Drugiej Wojny Swiatowej, mimo
        wzrastajacych zastrzezen ze strony syjonistow wobec niemieckich Zydow, ktorzy
        okazali sie malo przydatni do pracy na roli [od 1934 r. Agencja Zydowska
        uskarzala sie, ze material ludzki przybywajacy z Niemiec (jest) coraz gorszy.
        Nie maja ani ochoty, ani zdolnosci do pracy. Swiadectwa emigracyjne zostana
        cofniete Zydom powyzej 35 roku zycia, ktorzy oddaja sie handlowi lub innej
        podobnej dzialalnosci]. Rosnie rowniez sprzeciw ze strony pewnych frakcji w III
        Rzeszy, mianowicie w Auslandorganisation (AOO przy NSDAP. Zalozona w 1930 r., w
        celu zorganizowania komorek narodowo-socjalistycznych w spolecznosciach
        niemieckich za granica, organizacja czuwala nad losem 2000 Niemcow rasy
        aryjskiej osiedlonych w Palestynie od XIX wieku. Ci kolonisci, ktorzy zyja z
        owocow swoich gospodarstw rolnych, niechetnie patrza na Zydow przybylych z
        Niemiec, a z chwila gdy zostaje podpisane+321 porozumienie haavara, uskarzaja
        sie, ze mimo iz nie sa Zydami, musza wszelkie swoje transakcje ze starym krajem
        przeprowadzac przez Havaara Trust i Transfert Office.

        Pierwsze zamieszki arabskie

        Obawy kolonistow niemieckich poglebiaja sie w kwietniu 1936 r., podczas
        pierwszych zamieszek arabskich wywolanych wskutek masowego naplywu zydowskich
        imigrantow. W miesiac pozniej brytyjskie ministerstwo ds. kolonii tworzy
        komisje sledcza, a jej przewodnictwo powierza lordowi Robertowi Peel, ktory w
        lipcu 1937 proponuje plan podzialu Palestyny miedzy Arabow, Zydow i Anglikow.
        (...)

        Wspolpraca syjonistow z Gestapo

        Arabowie (...) chca przekonac III Rzesze, by zrezygnowala z wysylania Zydow do
        Palestyny. W pazdzierniku 1937 r. Hadz Amin El-Husseini, Wielki Mufti
        Jerozolimy, glowny inspirator arabskich zamieszek w Palestynie, wysyla do
        Berlina swego emisariusza Musse Alami, ktory zostaje bardzo grzecznie
        odprawiony przez niemieckiego ministra spraw zagranicznych. Rowniez nastepny
        wyslannik, Said Iman, przybyly do stolicy Niemiec 24 listopada 1937 r. nie
        odnosi wiekszych sukcesow u przywodcow NSDAP, mimo solidnych listow
        polecajacych [Admiral Canaris, szef Abwehry, ktory sie z nim potajemnie spotkal
        w Bejrucie w 1938, byl jak sie zdaje pierwszym oficjalnym przedstawicielem
        Niemiec, ktory potraktowal go serio. Wielki Mufti doprowadzi do swojego wyjazdu
        do Berlina w listopadzie 1941 r. Jego spotkanie z Hitlerem spowoduje, ze III
        Rzesza dokona wyboru na korzysc Arabow. Bedzie patronowal tworzeniu sie
        muzulmanskich dywizji SS w Bosni (Handschar) i Albanii (Skanderberg)].

        Walter Dohle, generalny konsul Niemiec w Jerozolimie, z ktorym Wielki Mufti
        spotkal sie 15 lipca 1937r., rowniez stara sie przekonac swoj rzad, by
        zrezygnowal z haavary. Spotyka sie ze sprzeciwem Otto von Hentiga, od lipca
        1937 r. dyrektora Departamentu Bliskiego Wschodu na Wilhemstrasse, uwaz
        • yurek11111 Re: Zydzi reka w reke z Hitlerem !!! ciag dalszy. 17.01.05, 20:50
          Spotyka sie ze sprzeciwem Otto von Hentiga, od lipca 1937 r. dyrektora
          Departamentu Bliskiego Wschodu na Wilhemstrasse, uwazajacego, ze haavara jest
          (...) najlepszym sposobem przekonania Zydow do opuszczenia Niemiec. Poglad ten
          podzielaja rowniez minister spraw zagranicznych, Constantin von Neurath,
          minister spraw wewnetrznych, Wilhelm Frick, szef policji i SS Heinrich Himmler
          oraz dwaj nastepujacy po sobie ministrowie gospodarki: Hjalmar Schacht i Walter
          Funk.

          Hitler: emigracja Zydow bedzie popierana

          W 1938 r. Hitler po rozmowie z Alfredem Rosenbergiem, dyrektorem biura spraw
          zagranicznych przy NSDAP oswiadcza, ze emigracja Zydow z Niemiec bedzie w
          dalszym ciagu popierana wszelkimi mozliwymi sposobami. W jego rozumieniu chodzi
          tu jedynie o emigracje w kierunku Palestyny, jak to potwierdza w swoim liscie z
          14 czerwca 1938 r. Wilhelm Frick: Z wyjatkiem Palestyny zaden inny kraj nie
          wchodzi w gre jako miejsce masowej imigracji [Zydow].

          O ile Hitler nie wierzy, by Zydzi zdolni byli stworzyc panstwo, inni przywodcy
          III Rzeszy nie sa tego tak pewni i obawiaja sie, czy utworzenie syjonistycznego
          organizmu nie wzmocni wplywow swiatowego judaizmu. Obawy te znikaja, gdy nowa
          komisja sledcza, ktorej tym razem przewodzi Sir John Woodhead, dochodzi do
          wniosku, ze podzial Palestyny jest nie do przeprowadzenia. Projekt Panstwa
          zydowskiego na razie zostal zawieszony.

          Heydrich czarteruje statki

          17 maja 1939 r. w trosce o dobro Arabow Londyn (...) zrywa z polityka
          zapoczatkowana przez Deklaracje Balfoura: Zydzi maja zakaz kupowania ziem na
          prawie calym terytorium powierniczym. W lipcu brytyjski minister ds. kolonii
          podejmuje decyzje o zawieszeniu na okres szesciu miesiecy, poczawszy od 1
          pazdziernika, wszelkiej imigracji zydowskiej do Palestyny. Ogloszenie tej
          decyzji nastepuje w momencie, kiedy przedstawiciele Agencji Zydowskiej sa w
          trakcie negocjacji porozumienia z Eichmannem o organizacji wyjazdu 10 tysiecy
          Zydow niemieckich droga przez Hamburg. Wypowiedzenie przez Anglie wojny 3
          wrzesnia 1939 r. oznaczalo fiasko tego projektu, ale o ile Ben Gurion i Agencja
          zydowska musieli sie pozornie podporzadkowac decyzjom brytyjskim, o
          tyle "rewizjonisci" probuja popierac tajna emigracje. W lecie 1938 r. przybyli
          do Berlina dwaj agenci syjonistyczni, Pinhas Ginsburg i Max Zimels w celu
          przestudiowania wraz z SD metody obejscia brytyjskiej blokady [Jon i David
          Kimche, "The Secret Roads", Secker&Warburg, Londyn, 1954 r.]. W zalozeniu
          przewiduje sie wysylanie 400 Zydow tygodniowo. Aby wyczarterowac statki,
          Reihard Heydrich - prawa reka Himmlera, ktoremu w styczniu 1939 r. powierzono
          kierowanie Centralnym Biurem Rzeszy ds. emigracji Zydow - odwolal sie do grecko-
          niemieckiego armatora.

          Zydzi chca walczyc u boku Niemiec

          Ginsburg i Zimels beda musieli opuscic Niemcy po wypowiedzeniu wojny, ale
          wspolpraca miedzy SD a tajnymi sluzbami syjonistycznymi bedzie sie ciagnela do
          1941 r.[w marcu 1942 r. w Neuendorf ciagle byl czynny kibuc szkoleniowy dla
          kandydatow na emigracje]. W styczniu tegoz roku, kiedy Afrykanski Korpus Rommla
          usiluje wkroczyc do Egiptu, wyslannik z grupy Stern [od nazwiska zalozyciela
          Abrahama Sterna, ktory zostanie zgladzony przez Anglikow w lutym 1942 r.,
          jednak jej prawdziwa nazwa brzmiala: Lehi (skrot od "Lohamei Herut Yisrael":
          Bojownicy o wolnosc Izraela). Grupa, ktora zrodzila partie Herout miala swoj
          dziennik zatytulowany po prostu "Terroryzm"] Naftalski Lubenczyk przybywa do
          Bejrutu (wowczas pod kontrola rzadu Vichy), by spotkac sie z Otto von Hentigiem
          i przekazac mu tekst memorandum, w ktorym stwierdza sie, ze ustanowienie
          Panstwa zydowskiego na gruncie narodowym i totalitarnym, sprzymierzonego
          traktatem z Rzesza Niemiecka przyczyniloby sie do utrzymania i wzmocnienia
          obecnosci Niemiec na Bliskim Wschodzie. Po wygloszeniu tej zasady przywodcy
          grupy Stern wysuwaja propozycje wziecia czynnego udzialu w wojnie u boku
          Niemiec!

          Memorandum podpisal Szamir

          Memorandum zostaje przeslane do Berlina 11 stycznia 1941 r. i jest przedmiotem
          dyskusji z Franzem von Papenem, wowczas ambasadorem Rzeszy w Ankarze. Nigdy nie
          spotka sie z odpowiedzia. Otto von Hentig przestrzega swojego rozmowce:
          istnieje w Niemczech nurt, ktory jest przychylny utworzeniu panstwa zydowskiego
          w Palestynie, ale OKW, naczelne dowodztwo Wermachtu, podjelo juz decyzje
          zapewnienia sobie w walce z Anglia poparcia Arabow, ktorzy sa nieporownanie
          liczniejsi od Zydow (...).

          Dzisiaj wiemy z cala pewnoscia, ze jednym z sygnatariuszy memorandum byl Izaak
          Shamir (prawdziwe nazwisko - Jeziernicki), przyszly premier Izraela. Bedzie
          nawet osobiscie odpowiadac za opoznienia wynikajace z finansowania podrozy
          Naftalskiego Lubenczyka do Bejrutu [na prozno Shamir bedzie staral sie
          zanegowac swa role w tej sprawie. W Izraelu zostala ona ujawniona przez Davida
          Yisraeli ("The Palestine Problem in German Politics, 1889-1945", University Bar
          Ilan, Ramat-Gan, 1974), a w Anglii przez Leni Brennera ("The Iron Wall. Zionist
          Revisionnism from Yabotinsky to Shamir", Zed Books, Londyn, 1984)].

          Begin zrywa rozejm z Anglia

          W styczniu 1944 r., kiedy wydaje sie, ze wojna jest juz przez Niemcow
          przegrana, inny przyszly premier Izraela Menahem Begin, dawny przywodca Betaru
          w Polsce i nowy szef Irgunu [tajna grupa stworzona w 1931 r., w ktorej kilka
          tysiecy czlonkow pochodzilo z Betaru Irgun Zvai Leumi (Narodowa Organizacja
          Militarna); dopuszczala sie aktow terroryzmu zarowno wobec Brytyjczykow, jak i
          Arabow] zrywa rozejm z Anglikami, jaki tuz przed swoja smiercia zdolal narzucic
          Zabotynski, w chwili gdy wybuchla II wojna swiatowa [w reakcji na ten rozejm
          bojownicy opuscili Irgun w celu stworzenia grupy Stern. Begin nazywal
          ich "naszymi towarzyszami w rewolcie", podkreslajac w ten sposob zbieznosc
          punktu widzenia, czy wrecz uzupelnianie sie obu organizacji (zob. "Les
          guerriers d'Israel", Facta, 1995)]. Znowu maja miejsce zamachy na brytyjskich
          zolnierzy, co czyni z Irgunu spoznionego, ale bezstronnego (lojalnego)
          sojusznika III Rzeszy. Tysiace kolaborantow w Europie skazano, szargajac ich
          imie za duzo mniejsze przewinienia. (...) Pamiec bywa zadziwiajaco selektywna.

          Jean-Claude VALLA

          * W oryginale - Vladimir Jabotinski. Poniewaz w polskiej historiografii
          wystepuje jako Wlodzimierz Zabotynski, redakcja zastosowala polska transkrypcje.




    • krystian71 Re: Hitler chciał porwać papieża, ale niemiecki g 17.01.05, 20:35
      to sa powszechnie znane fakty. Byl taki fajny film z Gielgudem i
      Peckiem, "Purpura i czern"
      A wlasciwie byly powszechnie znane, bo obecnie Zydzi pisza nowa wersje historii
      i sprzeciwiaja sie (sic!)beatyfikacji tego papieza , podobnie jak wczesniej
      wyniesieniu zakonnicy Edyty Stein na oltarze.
      Watykan to bogate panstwo!!!
    • Gość: Ziutka Trutu tutu majtki z drutu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 22:37
    • Gość: Marian z Australii PIUS XII i POLACY IP: *.vic.bigpond.net.au 17.01.05, 23:53
      Jeśli jakiś naród ma podstawę sprzeciwiać się sugestii beatyfikowania, a
      następnie kanonizowania papieża Piusa XII - to przede wszystkim Polacy i
      Kościół polski.
      Papież jako namiestnik Chrystusa na ziemi NIGDY nie powinien być wobec
      jakiegokolwiek narodu ani "filo" ani "anty". Powinien jednakowo kochać
      wszystkie dzieci Boże i sprawiedliwie podchodzić do problemów światowych, a
      przede wszystkim konfliktów między narodami. Tym bardziej między narodami
      chrześcijańskimi.
      Niestety, Pius XII był powszechnie znanym z germanofilstwa i nie krępował się
      tego okazywać nie tylko jako nuncjusz w Bawarii, a następnie w Niemczech, ale
      także po wyborze na Tron Piotrowy.
      Już samo to jest grzechem niewybaczalnym, tak jak jest grzechem niewybaczalnej
      kwestionowanie nauki o Trójcy Swiętej. Bowiem chrześcijaństwo to religia
      miłości. Jeśli ktoś jest "filo" czy "anty" w odniesieniu do jakiegoś narodu to
      NIE JEST CHRZESCIJANINEM.
      Pius XII został papieżem na krótko przed wybuchem II wojny światowej, a
      konkretnie przed agresją niemiecką na Polskę. Wystąpił więc z apelem o pokój: o
      to aby Polska przyjęła dyktat Hitlera!!! (tę prawdę w perfidny sposób ukrywa
      się przed Polakami!)
      Po wybuchu wojny NIGDY nie potępił agresji Hitlera na Polskę - na tak bardzo
      katolicką Polskę! I NIGDY nie potępił niemiecko-hitlerowskiego ludobójstwa
      dokonywanego na polskim narodzie katolickim i na polskim Kościele!
      Watykan i obecny papież Jan Paweł II, który jest pochodzenia polskiego, ale nie
      jest już Polakiem! (o czym także wcale się nie mówi, bredząc jaki to wielki
      Polak, podczas gdy wiele FAKTOW temu zaprzecza!!!; można PONAD WSZELKA
      WATPLIWOSC udowodnić antapolską działalność Jana Pawła II, jak np. prowadzenie
      świadomej depolonizacyjnej akcji wśród Polaków-katolików na Litwie, Białorusi,
      Ukrainie i Rosji, antypolski w swej wymowie flirt Kościoła polskiego z
      Kościołem niemieckim, niewyświęcanie Amerykanów polskiego pochodzenia na
      biskupów w USA, popieranie przez Watykan zwalczania polskiego katolicyzmu na
      świecie przez odbieranie Polakom kościołów przez lokalnych biskupów itd., itd.)
      kpią sobie czy raczej obrażają Polaków, przystępując do procesu beatyfikacji
      Piusa XII. To także ANTYPOLSKIE, a jednocześnie PRONIEMIECKIE pociągnięcie!!!

      Napisał to katolik, ale nie cymbał.
      • Gość: martsy Re: PIUS XII i POLACY IP: *.79.156.53.adsl.vbr.tiscali.dk 18.01.05, 00:04
        "Napisał to katolik, ale nie cymbał."

        ----------------------

        Paranoicy mają w sobie poważny element cymbała.
        • Gość: Marian z Australii Re: PIUS XII i POLACY IP: *.vic.bigpond.net.au 18.01.05, 00:08
          Nie wyzywaj, a tylko udowodniej, że nie ma racji, że jako historyk Kościoła się
          mylę.
          • grom3 Re: PIUS XII i POLACY 18.01.05, 00:57
            Szkoda ze nie porwali Papieza moze Karol Wojtyla bylby szybciej w Watykanie.
            • yurek11111 Re: PIUS XII 18.01.05, 18:15
              Po kilku latach intensywnych starań rządowi w Tel Awiwie oraz żydowskiej
              diasporze skutecznie udało się zastopować proces kanonizacji papieża Piusa XII.
              Skąd ta niechęć do ostatniego przedsoborowego papieża? Oskarżają go o nie
              potępienie tzw. ,,holokaustu''.

              Lekcję poglądową takiej wersji historii Kościoła wyłożył w ,,Polityce'' z 13
              maja ub. r. Hansjakob Stehle, autor książki ,,Szare eminencje, ciemne
              egzystencje'' (tytuł sam mówi za siebie... ). Gdyby temu watykanologowi
              wierzyć, to Stolica Apostolska była bez chwili ustanku zasypywana apelami o
              pomoc Żydom, które systematycznie ignorowała. Jak było w rzeczywistości?

              Przede wszystkim musimy zdawać sobie sprawę, że ,,holokaust'' rozumiany jako
              masowe ludobójstwo przy użyciu komór gazowych był w czasie trwania II Wojny
              Światowej tylko niejasnym przypuszczeniem. Rok temu, polemizując z
              artykułem ,,I kto tu kłamie?'', w którym po raz pierwszy wyartykułowałem taką
              tezę, Aleksander Gubrynowicz słusznie nadmienił, iż do Stolicy Apostolskiej
              docierały raporty na temat domniemanej śmierci prawie 2 mln. osób w Oświęcimiu.
              Informacja taka została wysłana przynajmniej dwa razy - w maju 1944 r. i lipcu
              tego samego roku, a odebrana w Watykanie w październiku 1944 r. Były również
              inne, podobne w treści notatki, raporty, listy, które Hansjakob Stehle
              skrupulatnie odnotowuje w swoim artykule. Istota problemu polega na tym, iż
              oprócz nich istniały dziesiątki innych relacji, mówiących coś dokładnie
              odwrotnego.

              Na pierwszym miejscu zauważmy, że nie istnieje pisemny albo oficjalnie podany
              ustny rozkaz Hitlera o eksterminacji Żydów, z którego Kościół mógłby się jasno
              dowiedzieć jaki los ma spotkać ten naród. W 1977 r. David Irving ustanowił
              nagrodę 1000 funtów dla osoby, która by udowodniła już nie tyle, że Hitler
              NAKAZAŁ tworzenie komór gazowych, co że choćby o nich WIEDZIAŁ. Do dziś nikomu
              sie tych pieniędzy nie udało odebrać! ,,Gazeta Wyborcza'' z 12 stycznia 2000 r.
              na pierwszej stronie informowała o rzekomym odkryciu ,,pisemnego rozkazu'' w
              tej sprawie. Ale już z samej treści notatki wynika, iż miałby to być rozkaz
              uczynienia Niemiec ,,Judenfrei'', czyli wolnymi od Żydów. Jest to absolutnie
              zgodne z wersją, którą przedstawię poniżej. Pomijam już drobny szczegół, iż w
              rzeczywistości dokument odnaleziony w amerykańskich archiwach to notatka
              konsula USA o tym, że w Genewie krąży plotka, że w Berlinie się mówi jakoby
              Hitler podpisał taki rozkaz. To ma być ,,pisemny dowód''! Tak właśnie wygląda
              warsztat oficjalnych historyków. A kiedy David Irving zwraca uwagę na
              niestosowność tych metod badawczych, historyk - ,,eksterminacjonalistka''
              Deborah Lipstadt nazywa go ,,zwolennikiem Adolfa Hitlera, który zbudował swoją
              pozycję na intelektualnej prostytucji''.

              Gdy więc dostojnicy Kościoła pytali oficjałów Rzeszy o los Żydów, otrzymywali
              odpowiedź następującą: zostanie dokonane Endloesung der Judenfrage, ostateczne
              rozwiązanie kwestii żydowskiej. Będzie ono polegać na przewiezieniu wszystkich
              Żydów na Madagaskar. Takie wyjaśnienie pojawiało się głównie w latach 1940-41.
              W okresie późniejszym mowa była o wysiedleniu ich z Niemiec i Europy Zachodniej
              na tereny zdobyte na Wschodzie. Zanim to nastąpi, osoby pochodzenia żydowskiego
              miały być zbierane w gettach, a potem przewożone do specjalnych punktów
              zbiorczych, zwanych ,,obozami koncentracyjnymi''. Tak wyglądała wersja
              oficjalna. Wersja prezentowana przez ,,raporty oświęcimskie'', o tym jakoby w
              tych punktach koncentracyjnych funkcjonowały pomieszczenia służące do
              odbierania życia setkom tysięcy osób, wydawała się na tle całej historii Europy
              czymś tak niesłychanym, że niełatwo było w nią uwierzyć.

              Również współcześnie zdarzają się wokół tego kontrowersje. Warto odnotować, że
              pierwszym historykiem-rewizjonistą był Paul Rassinier, który sam w czasie Wojny
              był więźniem niemieckiego obozu. Współautorem wydanej w Polsce książki ,,Mit
              Holcaustu'' jest David Cole, Żyd czystej krwi, bynajmniej nie wstydzący się
              swojego pochodzenia. Skoro jeszcze dziś między byłymi więźniami obozów i Żydami
              nie ma zgody co do tego, iż jakieś komory gazowe w ogóle funkcjonowały, to jak
              można mieć pretensje do Piusa XII, że morzu sprzecznych informacji nie wyłapał
              właśnie tych, które dziś uchodzą za prawdziwe? Tezy o istnieniu ,,komór
              gazowych'' usiłowano sprawdzić. 26 czerwca 1944 roku wysłano nad kompleks
              oświęcimski samolot zwiadowczy, ale na zdjęciach nie ma nawet śladu palenia
              tysięcy zwłok, maszerujących kolumn przyszłych ofiar, rozładunku kolejnych
              transportów. Oczywiście nie da się wykluczyć że np. kolejne gazowania miały
              miejsce 25 i 27 czerwca. Lecz Pius XII wciąż nie miał żadnej podstawy by
              wierzyć opowieści o komorach gazowych.

              Aby dobrze zrozumieć rolę papieża w II Wojnie Światowej, trzeba odrzucić pokusę
              czytania historii wstecz. Zamiast patrzeć na jego poczynania mając bagaż
              wiadomości jakie my znamy z powojennych badań, musimy sobie wyobrazić, iż wiemy
              tylko tyle ile było to możliwe w 1944, 1945 roku. Podczas gdy ludobójstwo na
              Żydach było dobrze kamuflowane, to alianci nie byli w stanie ukryć swojego
              okrucieństwa w czasie nalotów na Hamburg, gdzie wymordowano 48 tys. osób czy
              Drezno z ponad 100 tys. ofiar. Stolica Apostolska miała zapewne również raporty
              o poczynaniach radzieckich aliantów w Katyniu. Dla kontrastu dodajmy, że wiosną
              1942 r. Ministerstwo Sprawiedliwości Rzeszy instruowało urzędników by
              Endloesung przesunąć na czasy po Wojnie. W lipcu 1942 r. Hitler w czasie t.
              zw. ,,rozmów stołowych'' mówi o utworzeniu żydowskiego państwa narodowego na
              Madagaskarze. W grudniu 1942 r. kierownictwo SS wydaje dyrektywę domagającą
              się... zmniejszenia śmiertelności w obozach koncentracyjnych! Dokument mówi -
              ,,obozowi lekarze muszą dozorować częściej niż przedtem wyżywienie więźniów i
              we współpracy z administracją proponować ulepszone rozporządzenia komendantowi
              obozu (...) Lekarze obozowi mają doglądać, czy warunki na różnych stanowiska
              pracy są udoskonalane, tak jak to tylko możliwe''. Człowiek, który taki okólnik
              podpisał, najwyraźniej sam nie miał pojęcia co się w tych obozach dzieje.
              Podczas gdy zdjęcia z płonącego Hamburga obiegły cały świat, to odnośnie
              tzw. ,,komór gazowych'' silna akcja dezinformacyjna była prowadzona nawet wśród
              NAJWYŻSZYCH DOSTOJNIKÓW RZESZY. Czy można się więc dziwić, iż Kościół również
              nie widział w co ma wierzyć?

              Papież milczał na temat ,,holokaustu'' nie dlatego, że się bał, lecz ponieważ
              nie był pewny czy cos takiego ma miejsce. A o jego odwadze najlepiej świadczy
              zdecydowanie z jakim potępiał nazizm i bronił Żydów przed takimi formami
              prześladowań, o których posiadał sprawdzone informacje. W 1937 r. Pius XI
              ogłosił wymierzoną w doktrynę nazistowską encyklikę ,,Mit brennender sorge'',
              która została odczytana w niemieckich świątyniach podczas niedzieli palmowej.
              Była to krytyka III Rzeszy dużo bardziej zdecydowana niż to na co zdobywały się
              ówczesny Paryż, Londyn i Waszyngton. Albert Einstein w ,,Time'' z 23.XII.1940
              r. opisywał sytuację w nazistowskich Niemczech takimi słowami - ,,tylko Kościół
              autentycznie stał na drodze Hitlerowi w jego kampanii na rzecz wyparcia prawdy.
              Nigdy wcześniej się Kościołem nie interesowałem, ale teraz odczuwam wielkie
              wzruszenie i podziw, ponieważ tylko jeden Kościół miał odwagę i upór by stać po
              stronie intelektualnej prawdy i duchowej wolności. Przez to jestem zmuszony
              przyznać, że to czym kiedyś pogardzałem dziś wychwalam bez powściągliwości''.

              Konsekwentnie poruszająca tematykę stosunków chrześcijaństwa i
              judaizmu ,,Fronda'', wydała w roku 1999 książkę ,,Przed świtem'', będącą
              wspomnieniami prof. Eugeno Zolli, czyli naczelnego rabina Rzymu, który przyjął
              chrzest. Jako że nikt nie poznał lepiej od niego zachowania Piusa XII w czasie
              prześladowań rzymskich żydów, warto więc zacytować obszerny fragment tej
              poz
Pełna wersja