Aceh - ziemia przeklęta

17.01.05, 19:34
<>Rezim Saddama w Iraku nalezalo obalic, gdyz Saddam nie chcial sie dzielic
ropa z USA,rezim generalow w Aceh jest OK bo rope "eksploatuje" amerykanski
Exxon.
<>Dwa rezimy,a tak dbajace o demokracje na swiecie USA,podchodzi do tematu
tak odmiennie.
    • Gość: homofob i rasista Aceh - ziemia przeklęta IP: 64.201.13.* 17.01.05, 19:37
      mahmuty wszedzie takie same, niech ich szlag trafi !
      • Gość: PrzeciwWybiorczej Akurat ci z Aceh sa bardziej muzulmanscy IP: 198.241.217.* 18.01.05, 06:29
        Hej, "HiR", ja tez jestem przeciw tym klamcom z "Wybiorczej", gratuluje ci
        wielu swietnych post-ow. W tym jednak przypadku jednak nie masz racji. Ci z
        Aceh sa za bardziej twarda wersja islamu i czuja sie opresjonowani przez tych
        bardziej sekularnych z Jawy. W Aceh prawie nie spotkasz streetwalker-ek na
        ulicach i tylu narkotykow co w Dzakarcie. Muzulmanie nie wszedzie sa tacy sami!
    • Gość: rotfeld Re: Aceh - ziemia przeklęta IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.01.05, 20:37
      ależ pan przenikliwy ,panie Jurku. Nikt u nas w ministerstwie nie wpadł na
      to ,a pan potrafił. Proponujemy panu pracę jako analityk sytuacji
      międzynarodowej w MSZ w aleji Schucha. Mieszkanie też zapewniamy. Proszę się
      zgłosić do Działu Kadr w MSZ. Minister Rotfeld
    • Gość: Łowca głupków Niech ci mama to przeczyta yurek0000 IP: *.altec.pl / *.altec.pl 17.01.05, 20:47
      ...a potem napisz jakąś książke o swoich teoriach. Pewnie będziesz mesjaszem
      współczesnych politologów.

      Gdzie się takie kmioty rodzą?
      • Gość: igor Niestety rodza sie tez w Polsce. Wstyd przed obcym IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 17.01.05, 21:50
        i. Na szczescie obcy nie znaja z reguly polskiego jezyka, bo latwy to on nie
        jest. Aceh to ciemnogrod gorszy niz pozostala czesc islamskiej Indonezji. Nie
        sa oni (jak twierdza specjalisci terrorystami) ale za to przestrzegaja Koran
        bardziej niz w Arabii Saudyjskiej. Dzakarta boi sie tez utraty tej prowincji bo
        przeciez cala Indonezja to zlepek holenderski i jak raz zacznie sie rozpadac to
        moze podzieli sie na 10 fragmentow. Pamietac trzeba jak dzakarta wspierala
        mocno ataki na ludnosc Timoru Wsch. (ponad 100 tys. zamordowanych i
        okaleczonych katolikow). Podobne cele stawiaja sobie mieszkancy Molukk, Irianu
        Zach, Kalimantanu, Bali, itd.
        • Gość: Lykos Imperializm jawajski IP: 150.254.85.* 18.01.05, 08:13
          Indonezja rzeczywiście jest zlepkiem ludów odziedziczonym po Holenderskich
          Indiach Wschodnich. Są one na różnym stopniu rozwoju kulturalnego i
          gospodarczego. Przekleństwem Indonezji jest przeludnienie Jawy i dominacja
          Jawajczyków, chociaż językiem urzędowym jest język indonezyjski, który powstał
          i rozwinął się jako język komunikacji międzyplemiennej, zwłaszcza handlowej
          (coś jak swahili w Afryce wschodniej). Język miał być narzędziem integracji i
          chyba powoli spełnia swoją rolę: mówi nim ciągle jeszcze mniej ludzi niż
          jawajskim, ale procent ludności Indonezji, dla której indonezyjski jest
          pierwszym językiem, systematycznie wzrasta i ludność "indonezyjskojęzyczna"
          zaczyna dominować m.in. w Dżakarcie (Jakarcie). Jest to tym łatwiejsze, że jak
          większość języków półsztucznych będących uproszczeniem i zlepkiem innych
          języków, jest językiem o stosunkowo łatwej gramatyce (jak np. angielski, a
          jeszcze bardziej pidżyny). Ale mimo wszystko reszta Indonezyjczyków ciągle
          jeszcze postrzega państwo jako narzędzie dominacji Jawajczyków. Nie tylko
          dlatego, że stolica znajduje się na Jawie i Jawajczycy sprawują władzę
          polityczną i stanowią jądro kadry oficerskiej, ale Jawajczycy kolonizują mniej
          gęsto zasiedlone rejony, głównie Kalimantanu (Borneo) i Sumatry.

          Indonezja jest państwem wielkim i ma ambicje mocarstwowe. Jej władcy traktowali
          zasady "jednoczenia" kraju z konsekwencja Kalego: z jednej strony podstawą
          zaliczenia w skład Indonezji było dziedzictwo kolonialne, stąd krwawo stłumiono
          odśrodkowe dążenia Molukańczyków u zarania państwa i dlatego udało się uzyskać
          w latach sześćdziesiątych Irian Zachodni - dawną holenderską część Nowej
          Gwinei, która z resztą Indonezji nie ma nic wspólnego ani rasowo i kulturalnie,
          ani językowo, ani nawet gospodarczo. Z drugiej strony lansowano model całości
          geograficznej, stąd w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych roszczenia do
          dawnego Borneo Brytyjskiego. Indonezja była przeciwna powstaniu Malezji, jej
          naciski doprowadziły do wystąpienia z niej Singapuru. Następnym przejawem
          imperializmu indonezyjskiego była aneksja Timoru Wschodniego, dawnej kolonii
          portugalskiej. Stanowi on rzeczywiście całość geograficzną z resztą Timoru, ale
          kulturowo bardzo się różni: przede wszystkim jest katolicki, a w każdym razie
          był przed rokiem 1975. W czasach okupacji indonezyjskiej nastąpiła tam nasilona
          kolonizacja muzułmańska i po odzyskaniu niepodległości większość nowo
          osiedlonych pozostała.

          W tym kontekście nie dziwi nieufność ludności Aceh wobec władz w Dżakarcie,
          które starają się eksploatować bogactwa kraju. Myślę, że mają uzasadnione
          podejrzenia, że na wyludnionych terenach może nastąpić kolejna fala kolonizacji
          jawajskiej.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja