Katastrofa ekologiczna na Morzu Śródziemnym

05.02.05, 17:23
czy moze mi ktos wytlumaczyc jak to mozliwe ..GPS, radary cuda elelektoniki a
dwa tankowce o ogromnych wymiarach siebie nie widza ...ZGROZA
    • dnx1 Bez sensu... 05.02.05, 17:29
      Nie rozumiem. Tyle przestrzeni, tankowiec widać z odleglosci paru kilometrow,
      przebieg trasy ustala sie na dlugo przed wyplynieciem statku w morze, a one
      musialy wpasc na siebie... bez sensu. To jak z tymi wojskowymi ciezarowkami
      ktore zderzyly sie na lotnisku... debilizm...
      • fjf A nikt nie sprawdził załogi alkomatem? 05.02.05, 17:57
        Przeciez na morzu nie ma policjantów, a swoja droga ciekawe jakiej narodowości
        byli kapitanowie i nawigatorzy????
        • lortea To napewno wina listy Wildsteina, zresztą w 05.02.05, 19:21
          poniedzialek Wybiórcza i Trybuna napewno przedstawią na to wiarygodne zeznania
          Maleszki.
    • michaella7 Re: Katastrofa ekologiczna na Morzu Śródziemnym 05.02.05, 17:54
      mój mąż pływa na taim wielkim tankowcu. jest kapitanem. za odmowę wyjścia w
      morze przy bardzo złej pogodzie musiał się gęsto tłumaczyć norweskiemu
      armatorowi. juz ma powiedziane, że jeszcze raz i wyleci z pracy. tu liczą się
      pieniądze a nie ludzkie zycie czy ekologia. a wszelkie straty i tak pokryje
      ubezpieczyciel.
    • liniecki Re: Katastrofa ekologiczna na Morzu Śródziemnym 05.02.05, 17:58
      To znany i dobrze opisany paradoks. Pierwszy raz wystąpił na masową skalę w
      latach czterdziestych w Kanale Angielskim. Statki mają radary, czy tam GPs-y, a
      więc się widzą. Zauważają, że idą kursami kolizyjnymi, więc przekładają stery
      na przeciwną burtę. Oba mniej więcej w tym samym czasie. I tak z kolizyjnego
      kursu, gdzie statek A idzie prawym halsem, a statek B lewym, robi się kolizyjna
      sytuacja, gdzie statek A idzie lewym, a statek B prawym. No to znowu
      przerzucają stery na drugą burtę, tym razem już z lekkim niepokojem. Sytuacja
      się powtarza. I tak aż do nieuniknionej katastrofy, zakosami zbliżają się do
      siebie, powtarzając swe manewry w lustrzanym odbiciu. Często zdarza się w
      zatłoczonych akwenach, i sprzęt techniczny ma tu tyle do rzeczy,że usypia
      czujność wachty...
      • chardonnay Re: Katastrofa ekologiczna na Morzu Śródziemnym 05.02.05, 18:09
        a wiec powinni sie zatrzymac...
        • liniecki A wiesz, ile trwa zatrzymanie tankowca, powiedzmy. 05.02.05, 18:10
        • liniecki A wiesz, ile trwa zatrzymanie tankowca, powiedzmy. 05.02.05, 18:12
          ... tak z 50 000 ton rejestrowych?
          • woywoy Re: A wiesz, ile trwa zatrzymanie tankowca, powie 06.02.05, 03:46
            liniecki napisał:

            > ... tak z 50 000 ton rejestrowych?

            kiedys czytalem,ze amerykanski masowiec zladunkiem pszenicy do Gdanska o
            nosnosci ok 100 tys ton(pierwszy taki wielki) wylaczyl naped(silnik oczywiscie
            chodzil) przed Helem i podplynal na rede dzieki inercji tj.ok 20 km
      • xibi Re: Katastrofa ekologiczna na Morzu Śródziemnym 05.02.05, 20:24
        To kapitanowie nie moga sie dogadac przez radio, kto z nich skreca, a kto plynie
        dotychczasowym kursem? Zwlaszcza w sytuacji takiej jak powyzsza?
    • omnicorp Re: Katastrofa ekologiczna na Morzu Śródziemnym 05.02.05, 18:11
      A wiec, sternicy obydwu tankowcow zasneli przy sterach, kapitanowie lezeli
      zalani na pryczach z jedna reka na posladku bosmana. Maszynisci obydwu lajb
      siedzieli na kiblach i masturbowali sie do gazet z fotkami nagich cial. Innymi
      slowy, nikogo nie bylo na mostku w chwilach uprzedzajacych katastrofe.
      Hey greenpiss, zostawcie ta oliwe samej sobie bo jeszcze rozpylicie znowu jakie
      swinstwa co bardziej skaza srodowisko.
      Wylewajmy wiecej syfu do wod ktore nas karmia to wtedy byc moze i zacznie
      ubywac imigrantow kiedy zobacza ze i tak czeka ich marny los glodowy.
    • bumerang_baby Re: Katastrofa ekologiczna na Morzu Śródziemnym 05.02.05, 18:37
      zapewne zaloga byla pijana w dupe.
    • marucha18 Re: Katastrofa ekologiczna na Morzu Śródziemnym 05.02.05, 18:38
      To rzecziwście ciekawe jak doszło do zderzenia; zważywszy na szkody jakie
      wynikają z tego rodzaju wypadku można wnioskować, że najlepsze systemy
      zabezpieczeń, kontroli itp. zawodzą; Znowu Heisenberg miał rację.
      • skydak Re: Katastrofa ekologiczna na Morzu Śródziemnym 05.02.05, 18:55
        Zasada nieoznaczoności Heisenberga nie dotyczy tankowców i innych obiektów w makroskopowych
    • kaktus121 Re: Katastrofa ekologiczna na Morzu Śródziemnym 05.02.05, 19:06
      W kosmosie tez sa wypadki i w powietrzu itp itp ale arabowo to kraj gdzie
      wszystko jest jak chore - chore sa warunki ludzie zaufanie itp itp
      systemy sa podciagniete bardzo wysoko ale ludzie sa przemeczeni czesto zle
      oplaceni i nie wykwalifikowani - polaczki skalniaki czy pastuch rus chinolki
      itp. Czlowiek decyduje i czlowiek to robi, ruch na morzu powoli jest jak ruch
      na szosie szybszy gestszy mniej ludzi wiecej godzin pracy itp itp
      Takie katastrofy ulepszaja system bo inaczej nie ma presji na ulepszenie
      a powodow moglo byc naprawde duzo bardzo duzo od slabego angielskiego po ster
      czy panike , brak doswiadczenia w statku , rutyne itp , debilami sa wszyscy
      ludzie - tylko nie wszyscy od razu i w tym samym czasie, kwestia czasu kiedy
      sam sie przekonasz ze nalezysz do grupy wyrozniajacych w debilizmie

      • bumerang_baby Re: Katastrofa ekologiczna na Morzu Śródziemnym 05.02.05, 19:30
        najwiekszym pastuchem to jestes wlasnie ty
      • globtroterfelix "Przyslijcie innego Kapitana, zeby wyszedl tym sta 05.02.05, 19:48
        statkiem w morze" - czy kazdy z was by tak powiedzial we wlasciwym momencie?
        Nie znamy okolicznosci wypadku, ale bez watpienia ludzki blad mial w tym udzial.
        Aby zostac czlonkiem zalogi nawet pod tania bandera - dluga droga uwienczona
        cegla certyfikatow na kazdym stanowisku. Aby zostac Prezydentem w wielu
        wypadkach kwalifikacje nie sa weryfikowane droga egzaminow. Kapitan statku
        dowodzi swoja plywajaca wyspa w najlepszej wierze, ale nie kazda wyspa
        jest szczesliwa. A ludzka chciwosc i glupota popycha do nieprzemyslanych
        dzialan nie majacych niczego wspolnego z Pomaganiem Szczesciu. Ucierpia plaze i
        cala natura, bo najniebezpieczniejsze zwierze na planecie ma coraz lepsze
        maczugi pozwalajace nawet strzelac do gwiazd. Pokorny w swej niedoskonalosci -
        Kapitan Zeglugi Wielkiej, MFK, globtroterfelix@gazeta.pl - obecnie na
        Pacyfiku. Zwykly, omylny czlowiek.
    • dupus_salatus Informacja prasowa 05.02.05, 20:34
      Czego się dowiedzieliśmy, a czego nie.

      Jak każdy Polak doskonale wie, 9000 baryłek to 1430 tysięcy litrów, lub 1430
      metrów sześciennych. Podawanie wielkości fizycznych zrozumiałych dla odbiorcy
      jest niepotrzebne. I tak nikt tego nie czyta.

      Dowiedzieliśmy się też, że brak informacji gdzie statki będą naprawiane.

      Nie dowiedzieliśmy się natomiast, czy jest informacja, czego się napili
      kapitanowie obu statków po kolizji. Byłaby to znacznie bardziej medialna
      wiadomość.

      Dowiedzieliśmy się że nikt nie został ranny. Całe szczęście.

      Nie dowiedzieliśmy się jakie są (będą) skutki ekologiczne wycieku.
      Kogo interesują jakieś k... ptaszki czy ryby.
      • mike-great Re: Informacja prasowa 05.02.05, 21:16
        Ale dowiedzieliśmy się kto jest na Inexie Wildsztejna (ajna)
    • wyspiarz4 Re: Katastrofa ekologiczna na Morzu Śródziemnym 05.02.05, 21:53
      To proste - jest ich tam bardzo duzo i nie tylko tankowcow ale sa tez
      kontenerowce i inne duze statki - dodatkowo w warunkach ostrej konkurencji na
      runku przewoznikow takie wypadki sie zdarzaja bo statki pedza z duza predkoscia
      kolizje byly i beda sie zdarzac coraz czesciej.

    • kozaczek3 Gazeta uległa mafii katolickiej!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.02.05, 03:09
      Nie można pisać komentrzy.

      Chyba że Kościół (degrengolada) wyrazi aprobatę.
      Amen.
    • maruda.r Z podróży kajakiem 06.02.05, 03:36

      Z punktu widzenia przeciętnego użytkownika samochodu dystans jaki potrzebny jest
      do wyhamowania takiego grzmota jest niewybrażalny...

      Dla "Genmar Kastler" droga hamowania swobodnego wynosi ok. 9 km (58 min.). Droga
      hamowania wymuszonego 2,8 km. (10 min).

      Hamowanie wymuszone jest niebezpieczne, gdyż statek nie posiada sprzęgła
      (możliwość uszkodzenia napędu przy takim manewrze). Należy najpierw zatrzymać
      silnik, wyhamować śrubę i uruchomić ją w przeciwnym kierunku. A ponadto
      hamowanie wymaga zmiany rodzaju paliwa. Zmiana rodzaju paliwa na lekkie to czas
      od kilku do kilkunastu min.

      Mało tego: manewr uruchomienia całej wstecz może doprowdzić do utraty
      sterowności z uwagi na niektóre efekty hydrodynamiczne.

      W efekcie otrzymujemy sytuację równie prostą jak próba zmiany biegu na wsteczny
      podczas jazdy do przodu autobusem (bieg statku wymusza swobodne obroty śruby).

      Ponadto gwałtowniejszy skręt nie daje wcale oczekiwanych efektów ze względu na
      inercję statku. Dziób statku zareaguje na gwałtowne wyłożenie steru po
      przepłynięciu kilkuset metrów.

      Widoczny na horyzoncie statek idący kursem kolizyjnym daje nam ok 30 min. czasu
      na spotkanie (biorąc pod uwagę typowe prędkości).

      W praktyce oznacza to konieczność natychmiastowej decyzji. Istnieje zbiór zasad
      regulujących zachowanie w obliczu kolizji. Wymaga on jednak podejmowania
      decyzji, a nie liczenia na elektronikę. Nawet podjęcie właściwej decyzji może
      spowodować minięcie się o włos.

      "Genmar Kastler" ma długość 267 m
      "MT. Trijata" - 274 m

Inne wątki na temat:
Pełna wersja