herr7
14.02.05, 22:37
Tłumaczenie przez Dmitrija Babicza, że rosyjski MSZ czuje się głęboko
urażony "polską niewdzięcznością" z powodu "Jałty" jest na poziomie Gazety
Wyborczej o tego opozycyjnego demagoga. Rosjanie prowadzą dużo bardziej
wyrafinowaną grę i nie chodzi tu o czyjeś urazy, a o danie sygnału że Rosja
nie widzi przeszkód np. w zmianie granic zachodnich Polski, które to Polska
zawdzięcza tylko i wyłącznie łasce Stalina. Po prostu Rosjanie przypominają
nam, że Druga RP przegrała wojnę i gdyby nie wola Stalina to po wojnie
znalazłaby się w granicach Księstwa Warszawskiego. Oczywiście adresatem tego
oświadczenia są Niemcy. Granice nigdy nie są wieczne. Warto o tym pamiętać.