Doswiadczenia pasazerki z lotniska w Tel-avivie

18.02.05, 16:15
Niejednemu odechce sie pielgrzymki do Ziemi Swietej , jak to przeczyta .

narazie

--------------------------------------------------

Fran O'Sullivan: How Israeli security tries to win friends and influence
people

COMMENT

Do I fit the profile of a female terrorist?

The thought momentarily crossed my mind when I was singled out for an
intensive search by Israeli security at Ben Gurion International Airport.

Travelling alone, female, running late for the plane. Fits the picture.

The New Zealand-Israel trade delegation had stumped up a US $150 fee to get
me "VIP pre-clearance". This wasn't on the script.

Just that morning VIP officials told me not to bother arriving at the airport
until 90 minutes before the 8.15am flight.

They met me at a special gate well away from the Israeli Defence Force
soldiers with their automatic weapons.

But they stood silently to one side while young, tough-as-nails security
women challenged me over why I had not turned up three hours before
departure. Had it escaped them that I was the only person in the VIP queue -
and not by chance?

All my belongings were pulled from their bags. Why have I got Bill Clinton's
book? they asked.

"I've just interviewed him in London." And he's cool about the security wall,
I murmur, sotto voce. Clinton gets the x-ray.

Who packed your suitcase? Where have you been in Israel? Who can vouch for
you? "Here's Michael Ronen's card (Israel Foreign Affairs), call him - he
knows who I am. His ministry's been showing me around."

They don't do that and by now the game is clear.

Yes, I am a single woman. No, I haven't been seduced by a Palestinian into
carrying a bomb on board, I murmur (under my breath, this time). The laptop,
phone cables and spare batteries for my digital tape recorder are simply
tools of the trade. Was I going to head for the toilet, make a bomb, blow my
BA flight out of the sky?

The male boss from Shin Bet disappears with the laptop. He's gone 30 minutes.
Five security people are now questioning me.

On it goes. Yes, I am a journalist with the New Zealand Herald (you know
that).

Where have you been in Israel? Dead Sea, Lebanon border, Golan Heights,
Jerusalem, Tel Aviv. Yes, I've strayed on to the West Bank several times. And
yes, I've been covering the passports story.

I had gone to Israel for an "educational" visit and stayed on to file more
reports when the passports affair took a surprising twist.

Who else was with the mission? Mike Nathan (chief executive of the NZ Israel
Trade Association) and Nevil Gibson (National Business Review editor).

Where were they? Mike was in Poland - his relatives had perished in the
concentration camps. Nevil went back earlier (no problems there - he had been
introduced everywhere as the association's patron).

Why had I brought my flight forward again? Because my son is seriously ill in
Auckland Hospital. I must get to London for my connecting flight.

Why are you calling on your cellphone? I'm trying to ring my brother. He'll
verify this. They are not interested.

No - I would not accept their "offer" to let me depart on time and send the
laptop on a later flight. There has been plenty of time for the download. It
is returned.

I open computer files as requested.

They take the laptop's connecting wires and batteries, stuff them into my
suitcases and push them on to the conveyor belts.

All the papers in my laptop shoulder-bag and leather writing case are taken
out and put in paper bags. The laptop bag and writing case are x-rayed
separately.

A big cardboard box stamped "security" materialises. Into it go the laptop
bag and writing case.

Look, I need that. No - we're sending this separately to Auckland, they say,
refusing any explanation. They then seal the box with blue tape
marked "security" and put in on the conveyor belt.

The laptop and two paper bags are thrust into my hands. Security escorts me
to the plane.

Five hours later I get to Heathrow Airport. The paper bags are coming apart.

I get to Auckland Airport: Anything to declare? A rosary bead.

Hang on, says Customs, what's in this box labelled "security?" It's my laptop
case - just take it.

Herald investigation: Passport





    • negevmc Re: Doswiadczenia pasazerki z lotniska w Tel-aviv 18.02.05, 20:25
      rattler napisał:

      > Niejednemu odechce sie pielgrzymki do Ziemi Swietej , jak to przeczyta .

      Niestety rattler, tak to jest. Latam średnio raz na dwa miesiace służbowo
      do Anglii i Niemiec i ZAWSZE rattler, ZAWSZE jestem szczegółowo wypytywany
      czy papkowałem sam, czy bagaż był cały czas ze mną - takie dochodzenie trwa
      nieraz dobrych kilkanaście minut.
      Gdy odprowadzam na lotnisko rodzinę przepytują ją dwa razy dłużej. Kidyś
      próbowałem interweniować ale zostałem stanowczo poproszony o stanięcie w
      bezpiecznej odległości i cierpliwe czekanie.
      Rattler, nie wiem kim ta pani była i ile razy w życiu odwiedzała Izrael ale
      tak to jest - jak myślisz czy dla zabawy a może Izraelczycy po propstu lubią
      być brutalni ?. Czy muszę Ci wyjaśniać przyczyny ?
      Zresztą wszsytkie loty ELAL-u są podobnie odprawiane, nie ważne czy w Tel-
      Avivie czy na innym lotnisku spoecjalnie wyszkoleni urzędnicy przepytują
      podróżnych.
      Izraelczyków to nie dziwi - przyzwyczaili się. Ta pani dziwiła się chłopocom
      z bronią w ręku. Ja się nie dziwię. Przy wieździe na lotnisko stoją, cały czas
      chodzą po terenie lotniska i pilnują porządku - tak dla zabawy oczywiście,
      lepiej się po prostu czują trzymając spluwe w rękach.
      Na lotnisku Ben-Gurion nigdy nie bylo zamachu. Loty izraelskimi liniami nie
      należą byc może do najprzyjemniejszych ale statystycznie do ajbezpieczniejszych
      na świecie.

      • rattler Re: Doswiadczenia pasazerki z lotniska w Tel-aviv 18.02.05, 21:57
        Jesli podrozujesz i latasz to powinienes miec porownanie - To nie sa srodki
        ostroznosci , negevmc , to jest paranoja !!!

        Zagladanie i downloading files z compa dziennikarki , ktora wyjezdza z Izraela
        i tak z nie najlepszymi wrazeniami z autopsji , to juz nie tylko paranoja , ale
        sabotaz i ekonomiczne samobojstwo dla kraju , ktorego potencjalny dochod z
        turystyki jest teoretycznie ograniczony tylko sytuacja w kraju i atmoswera na
        lotniskach .

        Ta pani jest an investigative reporter dziennika New Zealand Herald , ktorej
        zadaniem bylo pisac na temat paszportowej afery i wpadki Mossadu w Nowej
        Zelandii . Ta cala 'Sciezka zdrowia' na Ben Gurion , napewno nie pomogla w jej
        percepcji waszego kraju i jego rezimu , przeciwnie , dala jej wiecej amunicji
        jesli miala anty-izraelskie skrzywienie - Jesli nie , to tym gorzej , bo posiali
        usprawiedliwione watpliwosci apropo's charakteru tej wladzy .

        narazie


        Co z tego skoro oprocz Zydow nikt nimi nie lata i swieca pustkami . Gdyby
        podatnik do nich nie doplacal , jutro byli by pod mlotkiem , na aukcji :)
        ---------------------------------------------------

        Loty izraelskimi liniami nie należą byc może do najprzyjemniejszych ale
        statystycznie do ajbezpieczniejszych na świecie.

        • negevmc Re: Doswiadczenia pasazerki z lotniska w Tel-aviv 18.02.05, 22:14
          rattler napisał:

          > Jesli podrozujesz i latasz to powinienes miec porownanie - To nie sa srodki
          > ostroznosci , negevmc , to jest paranoja !!!

          No to mamy rozbiezne zdania w tej kwestii ale sprawe wyjasnia mi poniekat
          fakt, ze :

          > Ta pani jest an investigative reporter dziennika New Zealand Herald , ktorej
          > zadaniem bylo pisac na temat paszportowej afery i wpadki Mossadu w Nowej
          > Zelandii .

          Zachowania Izraelczykow w tej kwestii oczywiscie nie pochwalam ale teraz
          przynajmniej rozumiem dlaczego tak "milo" i "wyjatkowo" te pania potraktowano.

          A propos,czy wiesz jak ta sprawa sie skonczyla ? Wydaje mi sie, ze oni zostali
          zwolnieni z aresztu i kazano im tylko wplacic jakas sume na cele charytatywne.
          Na tym sie konczy moja wiedza na ten temat.
          Dziwne, ze tak ulgowo potraktowali szpiegow - chyba, ze historia ma dalszy
          ciag. Po prostu go nie znam.


          > Co z tego skoro oprocz Zydow nikt nimi nie lata i swieca pustkami . Gdyby
          > podatnik do nich nie doplacal , jutro byli by pod mlotkiem , na aukcji :)
          Od roku podanik do nich nie doplaca. ELAL zostal sprywatyzowany i ostatnio jego
          kondycja finansowa bardzo sie porawila. To info. z bardzo pewnego zrodla.
          • rattler Re: Doswiadczenia pasazerki z lotniska w Tel-aviv 18.02.05, 23:33
            Nie wiem nic wiecej , nie interesowalem sie ta sprawa .

            Ostatnie doniesienia

            Jewish spies leave NZ after serving half their prison term; but their $100,000
            donation to Cerebral Palsy Society (ordered by court) has not yet been paid |

            Artykul na ten temat
            --------------------------------------------------------
            www.nzherald.co.nz/index.cfm?ObjectID=3595957

            Napewno 'zaoferowano' im (N Zealandczykom) , cos co mialo dla nich wartosc -
            Wywiady maja duzo 'towaru' na sprzedaz , a rzady zawsze znajda okazje zeby
            zrobic z niego uzytek . Negevmc i rattler moga sobie pospekulowac :)
            --------------------------------------------------------
            Dziwne, ze tak ulgowo potraktowali szpiegow - chyba, ze historia ma dalszy
            ciag. Po prostu go nie znam.

            narazie

          • woywoy Sprawa szpiegow mossadu wNZ i AU nie zakonczona 18.02.05, 23:38
            negevmc napisał:

            > A propos,czy wiesz jak ta sprawa sie skonczyla ? Wydaje mi sie, ze oni
            zostali
            > zwolnieni z aresztu i kazano im tylko wplacic jakas sume na cele
            charytatywne.
            > Na tym sie konczy moja wiedza na ten temat.
            > Dziwne, ze tak ulgowo potraktowali szpiegow - chyba, ze historia ma dalszy
            > ciag. Po prostu go nie znam.

            news.ninemsn.com.au/article.aspx?id=38249
            Dodam tylko ze izraelski dyplomata wydalony z Australii podejrzany byl rowniez
            o kierowanie siatka szpiegoska w NZ gdzie nawet kilkakrotnie latal zeby ich z
            tamtad wyciagnac.
            Podobnie szykanowani sa przez sluzby bezpieczenstwa Izraela dziennikarze
            Australijscy akredytowani!! w Izraelu chcacy dowiedziec sie cos w tej sprawie.
Pełna wersja