kochanka
05.06.02, 14:10
Wiadomo że nie można ukarać samych zamachowców i zresztą nie chodzi o karę ale
raczej o zapobieganie. Jeden z terrorystów 11 września mieszkał w USA od 20
lat, ale pomimo tego że sam postanowił zmarnować swoje życie, przed zamachem
wysłał swoją rodzinę z USA do Pakistanu. Czyli pomimo zwierzęcych instynktów
zamachowcy starają się ochraniać swoje rodziny. Zresztą podejżewam że wielu
zamachowców w Palestynie robi to dla poprawienia sytułacji finansowej swojej
rodziny. Dlaczego nie ukarać ich rodziny? Może należy ogłosić że rodziny
zamachowców będą odpowiedzialne za czyny swojej latorośli i dlaczego nie? Po
zamachu należy kompletnie zniwelować ich dom i zniszczyć wszystko co
pośadają, zostawiając ich bez żadnych środków dożycia. Jeśli mieszkają w
budynkach w których mieszka więcej rodzin, niech te rodziny podziękuja matce,
ojcu i rodzeństwu zamachowca za zniszczenie całego budymku. Tak, karanie
niewinnych ludzi jest okrutne, ale chyba bardziej okrutne jest mordowanie
niewinnych ludzi i jeśli mamy wybierać miedzy losam naszych i ich rodzina
decyzja dla nas powinna być jasna. Terrtorysta nie liczy się z własnym życiem
ale jestem pewna że nie będzie tak szybko skłonny do narażania swojej własnej
rodziny i przyjaciół i znajomych. W Palestynie zapobiegnie to też robienia
bochaterów z morderców zabijających cywilów, kobiety i dzieci. Znamy nazwiska
zamachowców 11 wrześnie, dlaczego nie wysłać parę rakiet w ich kierunku? Jetem
pewna że następny kretyn gotowy do następnego morderstwa pomysli o swojej
rodzinie.