negevmc
19.02.05, 23:39
WARSZAWA. 28 marca [2002]
Sąd Najwyższy wydał uchwałę, wg której już samo publiczne wykonanie gestu
Heil Hitler lub prezentowanie np. swastyki jest przestępstwem. Sąd Okręgowy w
Olsztynie - który prowadził proces o propagowanie faszyzmu podczas głośnego
zjazdu neofaszystów w 2000 r. w Rogiedlach pod Olsztynem - zadał SN pytanie
prawne o zakres pojęcia propagowania faszyzmu. Sąd chciał, by SN ustalił, czy
sformułowanie kodeksu karnego oznacza, że publiczne pochwalanie
faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa, wyrażające się np.
w wystawieniu na widok publiczny swastyki, wykonywaniu gestów faszystowskiego
pozdrowienia itp., tylko wtedy jest przestępstwem, jeśli jednocześnie łączy
się z publicznym upowszechnianiem wiedzy o takim ustroju, tj. uprawianiem
propagandy. Trzech sędziów SN odpowiedziało, że takie karalne propagowanie
oznacza każde zachowanie polegające na publicznym prezentowaniu, w zamiarze
przekonania do niego, faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju
państwa. Oznacza to, że karze do 2 lat więzienia - w myśl artykułu 256 kk,
mówiącego o odpowiedzialności za publiczne propagowanie faszystowskiego lub
innego totalitarnego ustroju państwa - podlega nie tylko ten, kto publicznie
wychwala np. rządy Hitlera, ale także publicznie prezentuje symbole lub gesty
faszystowskie, w zamiarze przekonania innych do takiej ideologii. Ta
wykładnia formalnie wiąże tylko sąd w Olsztynie. Jest także wskazówką, którą
mogą, choć nie muszą, brać pod uwagę inne sądy i prokuratury w podobnych
sprawach. W sprawie zlotu w Rogiedlach w oddzielnych procesach oskarżono
kilka osób - jedni odpowiadają za propagowanie faszyzmu podczas zlotu, inni
za pomoc w jego zorganizowaniu. Obrona twierdziła, że samo podniesienie ręki
w geście Heil Hitler nie jest przestępstwem propagowania faszyzmu. 1 lipca
2000 r. około 200 neofaszystów urządziło kilkugodzinny zlot w dyskotece w
Rogiedlach. Niektórzy przyjechali wynajętymi autokarami. W lokalu występowały
zespoły muzyczne. Na ogrodzoną posesję z koncertu od czasu do czasu
wychodziła grupa kilkudziesięciu uczestników zlotu; niektórzy pozdrawiali się
faszystowskimi gestami i krzyczeli Sieg Heil i Heil Hitler. Policja nie
interweniowała, twierdząc że spotkanie odbywało się na terenie zamkniętej
posesji. Niedaleko dyskoteki stało kilka radiowozów. Śledztwo w sprawie zlotu
prowadziła olsztyńska Delegatura Urzędu Ochrony Państwa.
O tym i o kilkudziesięciu innych wypadkach, o zwalczaniu nazizmu i ksenofobii
w internecie i o wielu innych tutaj:
free.ngo.pl/nw/index.html