Gość: Ed
IP: *.unicity.pl
07.06.02, 10:19
Dzisiaj zabawię się w gelatika i skopiuję pewien artykuł:
"Die Zeit" oskarża: Arafat bombarduje, Europa płaci
Anna Rubinowicz, Berlin (06-06-02 18:37)
Jaser Arafat wykorzystuje europejską szczodrość do finansowania
antyizraelskiego terroru. Kraje Unii Europejskiej zdają się tego nie
dostrzegać - twierdzi hamburski tygodnik "Die Zeit"
Za rozpoczętą jesienią 2000 r. intifadą i samobójczymi zamachami stoją władze
Autonomii z samym Arafatem na czele - Thomas Kleine-Brockhoff i Bruno Schirba
z "Die Zeit" potwierdzają prawdziwość zarzutów Izraela wobec Palestyńczyków.
Swój raport, oskarżający Unię Europejską i jej kraje członkowskie o ślepotę i
brak kontroli nad przekazywanymi Autonomii pieniędzmi, niemieccy reporterzy
oparli głównie na zdobytych przez Izrael wiosną br. dokumentach palestyńskich.
Ich autentyczność sprawdził niemiecki wywiad BND i według "Die Zeit"
potwierdził rząd Niemiec.
Zamach na zlecenie
Autorzy szczegółowo opisują m.in. przechwycenie przez Izrael statku z bronią
dla Autonomii Palestyńskiej w styczniu br. oraz długotrwałe przygotowania do
zamachu z 21 marca br., za którym stały, według nich, dwie z kilkunastu służb
specjalnych Arafata. Ten samobójczy atak przygotowywało trzech ludzi:
zamachowiec, z zawodu policjant Autonomii, członek Dżihadu oraz członek jednej
z tajnych służb palestyńskich. Ich komórkę wykryła inna tajna służba
palestyńska, która aresztowała jej członków i po przesłuchaniu wypuściła na
wolność. 8 lutego br. zamachowiec udał się na miejsce planowanego ataku, ale
bezskutecznie czekał na rozkaz. Zamiast tego został aresztowany, a Arafat
osobiście poinformował Izrael o "sukcesie" w walce z terrorem. Jednak według
palestyńskich akt, zarekwirowanych w Ramallah przez Izraelczyków podczas
oblężenia siedziby Arafata, wkrótce potem koordynator palestyńskich służb
specjalnych wypuścił zamachowca na wolność, oddał mu pas z materiałem
wybuchowym i podał nowy termin akcji - 21 marca. Tego dnia zamach doszedł do
skutku - na King George Avenue w Jerozolimie zginęły trzy osoby, a 70 zostało
rannych.
Listy płac z podpisem Arafata
"Uczestnicy zamachu, którzy przeżyją, dostają po akcji honoraria" - czytamy
w "Die Zeit". "Izraelczycy znaleźli listy nazwisk z dopiskiem: >Proszę wypłacić
każdemu z tych bojowników po 2 tys. dol.<. Prośba ta skierowana jest do
Arafata, a według Izraelczyków pod takimi dokumentami widnieje z reguły jego
podpis".
Skąd są na to pieniądze? Według "Die Zeit" latem 2001 r. Unia zrezygnowała z
przekazywania pomocy dla Autonomii wyłącznie na konkretne projekty, lecz płaci
co miesiąc 10 mln euro ryczałtem. Wbrew zapewnieniom Chrisa Pattena, komisarza
UE ds. zagranicznych, kontrola nad wydawaniem tych pieniędzy jest pozorna.
Sprawuje ją w imieniu MFW pewien Palestyńczyk, który w rzeczywistości tylko
pomaga władzom Autonomii w konstruowaniu budżetu, ale go nie kontroluje. "Jeśli
to prawda, to Palestyńczycy do dziś kontrolują sami siebie, a więc wcale" -
podsumowuje "Die Zeit".
Ponadto Arafat potrąca z pensji wypłacanych urzędnikom Autonomii, nauczycielom
czy policjantom, ze środków europejskich 25 proc. prowizji za przeliczenie
dolarów na szekle oraz 3,7 proc. opłaty manipulacyjnej, która nie jest wykazana
w żadnych sprawozdaniach finansowych.
Dokumenty palestyńskie przejęte przez Izrael wiosną, których autentyczność
potwierdził wywiad BND, nie mają - zdaniem strony niemieckiej - mocy dowodów
sądowych, lecz są tylko silną poszlaką.
Według "Die Zeit" dopiero teraz, po dwóch latach nacisków posłów Parlamentu
Europejskiego, którzy na własną rękę starają się badać losy unijnych dotacji
dla Palestyńczyków, sprawa pośredniego finansowania przez UE antyizraelskiego
terroru zaczyna wychodzić na światło dzienne.
Do tej pory do Palestyny napłynęło z Brukseli ponad 4 mld euro, nie licząc
dotacji od poszczególnych państw UE. Za te pieniądze władze Autonomii wydały
np. we wrześniu 2000 r. podręczniki szkolne, które wbrew obietnicom Arafata
nadal nie uznają istnienia Izraela i wzywają do tolerancji, ale tylko między
muzułmanami a chrześcijanami. Z europejskich środków finansowana była rozbudowa
palestyńskiej telewizji, która szerzy muzułmański fanatyzm. Szkolono też za nie
palestyńskie służby specjalne, które miast zwalczać terrorystów, współdziałają
dziś z nimi i najprawdopodobniej zaopatrują ich w broń.
"Die Zeit" powołuje się na dwa raporty niemieckiego wywiadu BND, który od 1993
r. pomagał Palestyńczykom w zbudowaniu tajnych służb do zwalczania terroru. BND
zerwał współpracę z Autonomią pod koniec 2000 r. "Oficerowie BND dostrzegli
zapewne wewnętrzną przemianę swych wychowanków - z grupy antyterrorystycznej w
organizację terrorystyczną" - konkluduje niemiecki tygodnik.
Zdaniem hamburskich dziennikarzy Unia ignoruje zmianę stanowiska Arafata, która
rozpoczęła się już latem 2000 r., a ostatecznie nastąpiła rok temu. Pobożnym
życzeniem nazywają oczekiwanie szefa dyplomacji Niemiec Joschki Fischera, że
uda się doprowadzić do demokratycznej reformy władz Autonomii. "Kto chce
zapobiec humanitarnej katastrofie w Palestynie, ten nie może alimentować szefa
jej rządu [Arafata], jego budżetu i urzędników" - konkluduje tygodnik.
Według "Die Zeit" komisja budżetowa Unii postanowiła we wtorek wstrzymać
płatności UE dla Autonomii. Decyzja ta wejdzie w życie, gdy zatwierdzi ją
Parlament Europejski.
wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=867740&dzial=010201
No cóż, pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że Europa w końcu przejrzy na oczy i
zamknie kurek z pieniędzmi dla tego siedliska terroru i korupcji zwanego
Autonomią Palestyńską.