Kto to jest ten Julius Streiher?

16.03.05, 21:31
Wszyscy o nim w kolko gadaja a ja nie wiem kto taki?
    • aaki j.streicher-taki facet-powieszony w norymberdze w 16.03.05, 21:33
      1946
      • maryszka za co? 16.03.05, 21:34
        • aaki Re: za co? za to 16.03.05, 21:40
          pl.wikipedia.org/wiki/Julius_Streicher
      • maryszka nie pytam oczywiscie o zadna czesc anatomiczna 16.03.05, 21:35
        to tak na wszelki wypadek gdybys wpadl na pomysl robienia glupich kawalow
        • aaki Re: nie pytam oczywiscie o zadna czesc anatomiczn 16.03.05, 21:38
          za szerzenie ideologii faszystowskiej
          powieszony za szyję prawdopodobnie
    • negevmc tylko nie przyznawaj się do tego publicznie!!! 16.03.05, 21:44
      maryszka napisała:

      > Wszyscy o nim w kolko gadaja a ja nie wiem kto taki?

      Czy Ty dobrze się czujesz ??? Nie wiesz kto to taki ??? i jeszcze publicznie
      sie do tego przyznajesz - no no po cienkim lodzie stąpasz.


      Ja tez nie wiedziałem ale wiesz jest takie miejsce gdzi wszystko stoi napisane
      www.yahoo.com
      wpisujesz tam w okienku np. +"Tomcio Paluch" +Antysmityzm +Norymberga +"kot w
      butach" +"Młodzież wszechpolska" +Szaron -"Michael Jordan"

      i już masz odpowiedź ;-)

      aaa jeszcze nie bo zobacz co sie stało napisalem: Antysmityzm (zjadłem 'e')
      wiec yahoo sie pyta (mądre takie to yahoo)
      Did you mean Antysemitism ?

      + oznacza , że na stronie MUSI to co za nim stoi sie pojawić
      - że NIE MOŻE
      jeśli chcesz, znależć koniecznie razem "kot w butach" a nie np słowo kot i
      butach gdzieś osobno na stronie to musisz dać cudzysłów

      Możesz jeszcze nacisnąć w prawym górnym rogu Adavnced search i wybrać strony
      tylko po czesku.

      Powodzenia



      • maryszka bo co? 16.03.05, 22:05
        negevmc napisał:

        > maryszka napisała:
        >
        > > Wszyscy o nim w kolko gadaja a ja nie wiem kto taki?
        >
        > Czy Ty dobrze się czujesz ??? Nie wiesz kto to taki ??? i jeszcze publicznie
        > sie do tego przyznajesz - no no po cienkim lodzie stąpasz.

        Powaznie?
        Wiem kto to byl Julius Streicher. Kim byl Julius Streiher nie wiem do tej pory.
        To wiedza chyba tylko ci, ktorzy posluguja sie wyszukiwarkami w sposob opisany
        ponizej.


        > Ja tez nie wiedziałem ale wiesz jest takie miejsce gdzi wszystko stoi
        napisane
        > www.yahoo.com
        > wpisujesz tam w okienku np. +"Tomcio Paluch" +Antysmityzm +Norymberga +"kot w
        > butach" +"Młodzież wszechpolska" +Szaron -"Michael Jordan"
        >
        > i już masz odpowiedź ;-)
        >
        > aaa jeszcze nie bo zobacz co sie stało napisalem: Antysmityzm (zjadłem 'e')
        > wiec yahoo sie pyta (mądre takie to yahoo)
        > Did you mean Antysemitism ?
        >
        > + oznacza , że na stronie MUSI to co za nim stoi sie pojawić
        > - że NIE MOŻE
        > jeśli chcesz, znależć koniecznie razem "kot w butach" a nie np słowo kot i
        > butach gdzieś osobno na stronie to musisz dać cudzysłów
        >
        > Możesz jeszcze nacisnąć w prawym górnym rogu Adavnced search i wybrać strony
        > tylko po czesku.
        >
        > Powodzenia

        • negevmc Re: bo co? 16.03.05, 22:31
          maryszka napisała:

          > Powaznie?
          > Wiem kto to byl Julius Streicher. Kim byl Julius Streiher nie wiem do tej
          pory.
          > To wiedza chyba tylko ci, ktorzy posluguja sie wyszukiwarkami w sposob
          opisany
          > ponizej.

          O rany jakś delikatna. Sorki nie chciałem urazić. Mysłalem, że mogę pomóc.
          Zreszta yahoo mi podpowiedziało, że powinienem szukac przez 'ch' a nie 'h'
          Całe to moje wstępne gadanie miało byc ironiczne. Głupi wyszło jeśli źle mnie
          zrozumiałaś.
          Ale przynajmniej nie zostałś mi dłużna ;-)
          Serio:
          Co złego widzisz w zaproponowanym sposobie wyszukiwania ?
          Czy po prostu się złośliwisz ?

          >
          > > Ja tez nie wiedziałem ale wiesz jest takie miejsce gdzi wszystko stoi
          > napisane
          > > www.yahoo.com
          > > wpisujesz tam w okienku np. +"Tomcio Paluch" +Antysmityzm +Norymberga +"k
          > ot w
          > > butach" +"Młodzież wszechpolska" +Szaron -"Michael Jordan"
          > >
          > > i już masz odpowiedź ;-)
          > >
          > > aaa jeszcze nie bo zobacz co sie stało napisalem: Antysmityzm (zjadłem 'e
          > ')
          > > wiec yahoo sie pyta (mądre takie to yahoo)
          > > Did you mean Antysemitism ?
          > >
          > > + oznacza , że na stronie MUSI to co za nim stoi sie pojawić
          > > - że NIE MOŻE
          > > jeśli chcesz, znależć koniecznie razem "kot w butach" a nie np słowo kot
          > i
          > > butach gdzieś osobno na stronie to musisz dać cudzysłów
          > >
          > > Możesz jeszcze nacisnąć w prawym górnym rogu Adavnced search i wybrać str
          > ony
          > > tylko po czesku.
          > >
          > > Powodzenia
          >
    • stranger.pl Re: Kto to jest ten Julius Streiher? 16.03.05, 22:44
      Niemieckim Żydem. Ale po kolei - Julius Streicher (gauleiter Frankonii, wydawca
      antysemickiego i antykatolickiego "Der Stuermer" - jak juz gdzieś mówiłem pismo
      to przypominało - ze wzgl. na zamieszczane ataki antykościelne (kat.) i
      pornografię - Tygodnik J. Urbana "Nie").

      A to czego nie znajdziesz w publikacjach "politycznie poprawnych":

      Człowiekiem, który poprzez przyciągnięcie do NSDAP Niemieckich Socjalistów w
      decydujący sposób przyczynił się do sukcesu Hitlera na północy Niemiec był
      Julius Streicher. Warto poświęcić mu nieco uwagi, gdyż był on zapewne
      największym... ŻYDOŻERCĄ w ruchu narodowosocjalistycznym. Po I w. ś. Streicher -
      nauczyciel szkoły podstawowej wstąpił najpier do Niezależnej
      Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (USP), do której należał Eisner i inni
      działacze monachijskich rad robotniczych i żołnierskich. Ponieważ Żydzi mu nie
      ufali, wystąpił z USP i w Norymberdze zalozył oddział Partii
      Niemieckosocjalistycznej (DSP). Na zjeździe w Salzburgu dosz\ło do porozumienia
      między NSDAP i DSP w sprawie podziału stref wpływów: obszar na północ od Menu
      miał być obszarem działania DSP a na południe od Menu - NSDAP. Ale był jeden
      wyjątek, który nazywał się... Julius Streicher. Nie chciał on współpracować z
      Hitlerem i nadal pozostawał szefem DSP w Norymberdze leżącej na południe od
      Menu. Zwalczał Hitlera obrzucając go obelgami przede wszystkim na łamach
      swojego tygodnika "Niemiecki Socjalista". Posunął się nawet do tego, że z
      pomocą odsuniętego na boczny tor założyciela NSDAP Drexlera próbował obalić
      Hitlera. Trwało to tak dwa lata, aż wreszcie w ręce Hitlera - dawnego agenta
      wojskowych służb specjalnych - trafił dokument, z którego wynikało, że
      Streicher nie jest aryjczykiem we właściwym tego słowa znaczeniu. HItler
      zaprosił Streichera do Monachium. W restauracji "Osteria Bavaria" znajdującej
      się w dzielnicy Schwabing podczas rozmowy przy kawie posunął mu papiery pod
      nos. Nie minęło kilka dni, a Streicher i jego towarzysze podporządkowali się
      Hitlerowi. Brama na północ została otwarta i po kilku tygodniach partia, która
      swoją działalność ograniczała dotychczas do terytorium Bawarii, stała się
      ogólno niemieckim ruchem Hitlera. "Kto chciał być blisko niego, ten mógł to
      osiągnąć tylko poprzez czyn godny mężczyzny" - tak mówił później Streicher,
      który w międzyczasie zapuścił sobie wąsy a la Hitler. To on był tym mężczyzną
      który w 9 listopada 1923 r. w Monachium przez Feldherrnhalle skoczył na lufy
      karabinów z okrzykiem: "Nie strzelać! Idzie Jegfo Excelencja Ludendorff!".
      Niezbyt uporządkowane życie osobiste Streichera dawało jego wrogom okazji do
      ataków. Wszystkie skargi na tego półżydowskiego ŻYDOŻERCĘ Hitler zbywał zawsze
      tak samo: "Możliwe, że nie podoba się wam nos towarzysza Streichera. Ale wtedy,
      gdy leżał obok mnie na bruku pod Faldherrnhalle, przyrzekłem sobie, że nie
      opuszczę go dopóty, dopóki on mnie nie opuści".

      Kiedy na początku wojny miarka sie przebrała i Streicher - gauleiter Frankonii
      wykluczony został z partii przez Najwyższy Sąd Partyjny, Hitler anulował wyrok.
      Streicher nadal wydawał "Stuermera". Ta założona przez niego w 1923 r.
      gadzinówka przez dwadzieścia lat dobrze żyła z drukowania fantastycznych
      historyjek o żydowskich mordach rytualnych i przestępstwach seksualnych. W
      Trzeciej Rzeszy było to.... jedyne dozwolone pismo pornograficzne, w tym sensie
      wyprzedziło swoja epokę. Dyrektor wydawnictwa z VB Amman oświadczył bez
      ogródek: "Nie biorę do ręki tego świńskiego pisemka". Bardziej jeszcze niż
      swoimi podburzającymi artykułami wywoływał "Stuermer" sensację swoimi
      bezwstydnymi rysunkami, którymi autorem był Żyd Jonas Wolk alias Fritz Brandt.
      Od czasu opuszczenia w 1919 roku szeregów Niezależnej Partii
      Socjaldemokratycznej Streicher obawiał się zemsty Żydów. Hamburscy towarzysze
      partyjni śmiali się z niego, gdy po przybyciu do Hamburga upierał się, że sam
      zrobi sobie kawę (w restauracji) i przysięgał, że kelner w wagonie
      restauracyjnym chciał go otruć.

      Zemsta przyszła później, dosięgając go w 1946 roku w Norymberdze, gdzie skazano
      go na śmierć przez powieszenie. Kiedy stanął przed trzynastoma stopniami,
      wykrzyknął głośno: "Heil Hitler!". Zapytany zgodnie z procedura o nazwisko
      odpowiedział szorstko: "Znacie je". Kiedy wchodził po stopniach, towarzyszył mu
      duchowny. Będąc na górze zawołał: "Święto Purim 1946 - a teraz do Boga". Purim
      to żydowskie święto radości. Gdy jego ciało osunęło się do zapadni, w
      śmiertelnej ciszy usłyszano długi jęk. Niemieccy uczestnicy egzekucji określili
      to jako najbardziej przerażające przeżycie z tamtej nocy. Dwaj pracownicy
      krematorium pomagający załadować ciało zostali zobowiązani, że o wszystkim będą
      milczeć do końca życia. Na skrzyni, do której włożono zwłoki Streichera widniał
      napis "Abraham Goldberg". (Leonard Lyons "New York Post" z 7 listopada 1966 r.
      str. 45.)
      Na podstawie "Adolf Hitler - Begrunder Israels"Hennecke Kardel str.70 - 72

      Czy zaspokoiłem twoją ciekawość?
      • dana33 Re: Kto to jest ten Julius Streiher? 16.03.05, 23:36
        stranger, ty mi mozesz powiedziec, kto w czolowce hitlerowskiej byl czystym
        niemcem, aryjczykiem, blond und blauäugig? bo rozumiem, ze on byl otoczony
        samym zydami.....
        stranger, ty moze potrzebujesz pomocy? lekarza? karetke pogotowia? wiem, ze z
        medykamentami i medycyna w polsce nie najlepiej stoi, ale ja gotowa ci z
        israela cos podeslac.... przeciez nie mozesz w takim stanie chodzic wsrod
        ludzi....
        • stranger.pl Re: Kto to jest ten Julius Streiher? 17.03.05, 00:03
          1.No popatrz Dana (tak z bok, obiektywnie, jak wygląda teść twojego i mojego
          listu?) - mój list to: podane wydarzenia, daty, ludzie czyli konkretne fakty
          (które można zweryfikować - podałem również źródła) i... twój list - zero
          odniesienia się do podanych faktów za to cyt.: "ty może potrzebujesz pomocy?
          lekarza? karetkę pogotowia? wiem, ze z medykamentami i medycyna w polsce nie
          najlepiej stoi, ale ja gotowa ci z israela cos podesłać.... przecież nie możesz
          w takim stanie chodzić wśród ludzi.... ".

          2.W Sowietach istniał Instytut Serbski (wydz. psychiatrii) gdzie zamykano
          niepokornych opozycjonistów - twierdząc, że tylko niespełna rozumu mogą
          występować w ZSRR przeciwko władzy sowieckiej - w niedobrym jesteś
          towarzystwie, niechlubna "propozycja" kneblowani/zbywania "niewygodnej" prawdy.

          3.Czy w czołówce III Rzeszy byli (oprócz Żydów i półżydów) czyści Niemcy,
          aryjczycy - tak, oczywiście byli. Ale przecież nie to jest istotne tylko to,
          dlaczego tam również byli Żydzi? I dlaczego do dziś tak niewiele o tym się
          mówi - a jak już się mówi to proponuje (vide twoja mowa) leczenie
          (psychiatryczne?). Nie zatupiesz w ten sposób przeszłości ani nie ośmieszysz.

          Nie umiecie zmierzyć się z własna przeszłością a ustawicznie odgrywacie rolę
          sędziego - to obłuda za którą już kiedyś zapłaciliście wysoka cenę i wszystko
          robicie by... powtórzyć historię.
          • negevmc to co jest istotne a co troche mniej 17.03.05, 01:03
            stranger.pl napisał:

            > 3.Czy w czołówce III Rzeszy byli (oprócz Żydów i półżydów) czyści Niemcy,
            > aryjczycy - tak, oczywiście byli. Ale przecież nie to jest istotne tylko to,
            > dlaczego tam również byli Żydzi? I dlaczego do dziś tak niewiele o tym się
            > mówi

            Otóż to staranger, nie ważne, że byli tam Niemcy ważne, że byli tam Żydzi
            Dla Ciebie ważne, że byli tam Żydzi, i że niewiele się o tym mówi.

            > Nie umiecie zmierzyć się z własna przeszłością a ustawicznie odgrywacie rolę
            > sędziego.

            Masz rację. Trudno się zmierzyć z własną przeszłością. Mało kto to umie.
            Bądź sprawiedliwy i odnieś to do wszystkich. Jekież to zażarte dyskusje na
            temat tego czy był czy nie było antysemityzmu, czy wspólpracowali czy nie,
            czy Jedwabne czy Powabne itp itd. Staranger bądź sprawiedliwy - Tobie także
            trudno.

            W dodatku nawet gdy człowiek jest bardzo pokojowo nastawiany, sposób dyskusji
            na forum natychmiast wyzwala ostre reakcje - tak. Tu się trudno przyznać do
            czegokolwiek.

            Ja też nie umiem się zmierzyć z przeszłością dlatego spytałem Cie dziś co to
            znaczy należeć do jakiejś narodowosci.
            Nie umiałeś mi odpowiedzieć i wcale mnie to nie zdziwiło bo to bardzo trudne.
            Widzisz, tak jak Polacy nazywają różnych w ich mniemaniu zdrajców - nie Polakami
            tak ja nie chcę nazywać tych Niemców Żydami. Oni są nimi może dla Ciebie, dla
            mnie nie.

            • stranger.pl Re: to co jest istotne a co troche mniej 17.03.05, 14:22
              Niestety dorabiasz teorię tzn. dobrą minę do złej gry. Takie tłumaczenie -
              wypierania się szumowin czy zdrajców bo coś nikczemnego zrobili jest
              irracjonalne.
              Np. nikt w Polsce nie mówi (przynajmniej nie znam takich opracowań
              historycznych) że Targowiczanie nie byli... Polakami bo zdradzili swój kraj i
              naród doprowadzając de facto do "legalizacji" rozbiorów Polski w XVIII w.

              Zostali powieszeni (część - tych których nie zdążono wyłapać to...
              powieszono "per procura" tzn. ich portrety) właśnie dlatego że byli Polakami-
              zdrajcami a nie, że uznano ich że przestali być Polakami bo zdradzili Polskę
              służąc Rosji.

              Tak samo Norwegowie wydali wyrok śmierci i zgładzili V. Quislinga nie dlatego
              że przestał być Norwegiem stając na czele norweskich kolaborantów
              współpracujacych z III Rzeszą lecz dlatego że zdradził Norwegię i jako Norweg-
              zdrajca poniósł karę śmierci. Tak samo Julius Streicher - to niemiecki Żyd.
              W końcu rodzina (i zapewne on sam) życzyła sobie by na skrzyni, do której
              włożono zwłoki Streichera widniał napis "Abraham Goldberg".

              Powiedziałem cyt. "Czy w czołówce III Rzeszy byli (oprócz Żydów i półżydów)
              czyści Niemcy, aryjczycy - tak, oczywiście byli. Ale przecież nie to jest
              istotne tylko to, dlaczego tam również byli Żydzi?" nie dlatego, że to
              sensacja czy woda na młyn jakiś poglądów - tylko dlatego, że po części sami
              Żydzi zgotowali Żydom holokaust. Co oni robili na najwyższych urzędach III
              Rzeszy? na stołkach marszałków i generałów III Rzeszy? Nie wiedzieli co się
              dzieje z ich ziomkami? Przecież m.in. sami do tego doprowadzili - vide
              Żydożercze wystąpienia Żyda Juliusa Streichera w "Stuermerze". Czytałem jego
              artykuły - fantastyczne opowiastki o mordach rytualnych popełnianych na gojach
              przez Żydów. Dlaczego nienawidził tak bardzo własną krew?
              Tacy Żydzi nie przestali być Żydami (vide jego tożsamość po śmierci) a
              jednocześnie przynieśli krew i łzy Żydom i gojom. A dziś Żydzi (Izrael) mówi -
              to zło to dzieło gojów, antysemityzmu płynącego z chrześcijaństwa. Wy katolicy
              (chrześcijanie) jesteście temu winni! Naprawdę? Jak wykazałem to jest kłamstwo.
              • negevmc Re: to co jest istotne a co troche mniej 18.03.05, 12:49
                W poprzednim poscie napisałem tak:

                Ja też nie umiem się zmierzyć z przeszłością dlatego spytałem Cie dziś co to
                znaczy należeć do jakiejś narodowosci.
                Nie umiałeś mi odpowiedzieć i wcale mnie to nie zdziwiło bo to bardzo trudne.
                Widzisz, tak jak Polacy nazywają różnych w ich mniemaniu zdrajców - nie Polakami
                tak ja nie chcę nazywać tych Niemców Żydami. Oni są nimi może dla Ciebie, dla
                mnie nie.

                Na co odpowiedziałeś:

                > Niestety dorabiasz teorię tzn. dobrą minę do złej gry. Takie tłumaczenie -
                > wypierania się szumowin czy zdrajców bo coś nikczemnego zrobili jest
                > irracjonalne.

                Być może byłoby irracjonalne gdyby szumowiny te same uważały się za Żydów

                Na poparcie swojej tezy podajesz przykłady Polaków i Norwegów:

                > Np. nikt w Polsce nie mówi (przynajmniej nie znam takich opracowań
                > historycznych) że Targowiczanie nie byli... Polakami bo zdradzili swój kraj i
                > naród doprowadzając de facto do "legalizacji" rozbiorów Polski w XVIII w.
                >
                > Zostali powieszeni (część - tych których nie zdążono wyłapać to...
                > powieszono "per procura" tzn. ich portrety) właśnie dlatego że byli Polakami-
                > zdrajcami a nie, że uznano ich że przestali być Polakami bo zdradzili Polskę
                > służąc Rosji.
                >
                > Tak samo Norwegowie wydali wyrok śmierci i zgładzili V. Quislinga nie dlatego
                > że przestał być Norwegiem stając na czele norweskich kolaborantów
                > współpracujacych z III Rzeszą lecz dlatego że zdradził Norwegię i jako Norweg-
                > zdrajca poniósł karę śmierci.

                Czy Targowiczanie lub Quisling wyparli się w jakimś okresie swojego życia
                swojej narodowości ?

                Piszesz dalej
                > Tak samo Julius Streicher - to niemiecki Żyd.
                > W końcu rodzina (i zapewne on sam) życzyła sobie by na skrzyni, do której
                > włożono zwłoki Streichera widniał napis "Abraham Goldberg".

                Nie wiem co widniało na trumnie Streichera. Może wymagałaby to jakiegoś dowodu
                ale nawet jeśli rzeczywiście widniało na niej to imie, które rozumiem było
                jego "prawdziwym" to nie świadczy to o tym, że uważał się za Żyda.
                Ja na przykład noszę rosyjskie nazwisko i zapewne chciałbym by na moim grobie
                ono widniało a w żadnym razie za Rosjanina sie nie uważam !!!
                Poza tym można przyjąć, że w chwili nieodwołalnej, haniebnej śmierci człowiek,
                nawet gdy człowiekiem trudno go nazwać, próbuje choćby wobec samego siebie
                dokonać irracjonalnej przemiany. Znany jest efekt utożsamiania się w chwili
                ostatecznej katów ze swoimi ofiarami. A może był to po prostu skończony skur..
                i złośliwie to zrobił. Trudno dziś dociec co kierowało takim potworem.

                Twoje słowa:
                > Powiedziałem cyt. "Czy w czołówce III Rzeszy byli (oprócz Żydów i półżydów)
                > czyści Niemcy, aryjczycy - tak, oczywiście byli. Ale przecież nie to jest
                > istotne tylko to, dlaczego tam również byli Żydzi?" nie dlatego, że to
                > sensacja czy woda na młyn jakiś poglądów - tylko dlatego, że po części sami
                > Żydzi zgotowali Żydom holokaust. Co oni robili na najwyższych urzędach III

                pozornie udwoadniają, że zarówno ofiary jak i kaci (niechby tylko ich część)
                uważali się za członków tego samego narodu. Jest to dość ryzykowna teoria
                albowiem to czego życzył sobie Streicher po śmierci nie ma zupełnie żadnego
                znaczenia wobec tego co robił za życia. A w życiu swoim na pewno Żydem nie był.
                Dlaczego nie ? Dlatego, że pochodzenie etniczne wg mnie nie detrminuje jeszcze
                narodowości.

                Nie tylko zresztą wg mnie:

                Oto artykuł ze strony oddziału śląskiego LPR'u krytykuje GUS-owską definicje
                narodowości:

                "W raporcie GUS przypomniano, że „narodowość jest deklaratywną (opartą na
                subiektywnym odczuciu) cechą indywidualną każdego człowieka”. Z tego wynika,
                że „sformułowane pytanie oraz przyjęta definicja narodowości są na tyle
                otwarte, iż zezwalają osobie spisywanej na indywidualne, własne rozumienie
                pojęcia narodowości”. "

                i dalej udowadnia, że Ślązacy nie są narodem więc nie można mówić o narodowości
                śląskiej:

                "W tym miejscu najwyższy czas zapytać, czym jest naród. Do najważniejszych jego
                cech zalicza się: wspólny język, historię, terytorium i tradycję. Tymczasem
                Ślązacy nie posługują się skodyfikowanym językiem, lecz gwarą zachowującą
                archaiczne znamiona mowy polskiej, niemieckiej i morawskiej. Historia Ślązaków
                nie jest historią obywateli jednego państwa, lecz jest wpisana w dzieje
                Niemiec, Polski i Czech. Terytorium dawnego Śląska jest dziś podzielone między
                Polskę i Czechy. Ślązacy posiadają tradycję spełniając zaledwie jeden z
                przytoczonych powyżej warunków, by mienić się odrębną narodowością. Reasumując:
                Ślązacy dysponują cechami pozwalającymi na wyróżnienie ich co najwyżej jako
                odrębnej grupy etnicznej (mają własne zwyczaje, tradycję i gwarę)."
                www.lprslask.iap.pl/?id=wiadomosci&nrwiad=13850
                Czy Streicher spełniał choć jeden z wymienionych przez przedstawicieli LPR
                warunków ? Czy posługiwał się Jidisz, czy praktykował choć część tradycji
                żydowskich czy utożsamiał sie z ich historią ?

                Zresztą zdefiniowanie przynależności narodowej nastręcza niemałe trudności.

                Wikipedia podaje bardzo skromną definicje narodowości:

                "Narodowość - pochodzenie określane w naszym kręgu kulturowym zwykle zgodnie z
                pochodzeniem ojca, przynależność do określonego narodu lub grupy etnicznej (
                np. polska, niemiecka, albo romska), czesto także deklarowane, subiektywne
                poczucie przynależności jednostki do jakiegoś narodu ( należy jednak pamiętać,
                ze od subiektywnego poczucia niemcem nikt sie niemcem nie stanie).
                Pojęcie to jest rozmaicie rozumiane w różnych kręgach kulturowych. W Polsce
                odróżnia się narodowość od obywatelstwa, w przeciwieństwie do wielu krajów
                Europy Zachodniej, gdzie narodowość podobnie jak wyznawana religia czy wyznanie
                jest przedmiotem wolnosci osobistej i nie zadaje sie o niego żadnych pytań, nie
                chcąc byc posądzanym o ksenofobie czy rasizm, natomiast obywatelstwo jest
                traktowane jako okreslenie przynależności do wspólnoty. W zwiazku z
                doświadczeniami historycnymi i kulturowymi w Polsce narodowość jest odbierana
                jako znacznei ważniejsza od obywatelstwa, co stanowi przyczynek do obwiniania
                Polaków o rasizm."

                a także i narodu :

                "Naród - grupa ludzi, których łączy wspólna kultura, język, religia, historia
                czy pochodzenie etniczne. Nie wszystkie te elementy muszą współistnieć: np.
                Belgów uznaje się za jeden naród, chociaż mówią dwoma językami: flamandzkim i
                walońskim, Amerykanie mają różne pochodzenie etniczne, ale łączy ich historia i
                styl życia, Chińczycy posługują się różnymi językami, ale łączy ich to samo
                pismo. Naród to także ogół obywateli zamieszkujących dane państwo."

                onet.pl "wiem" jest równie skromny

                portalwiedzy.onet.pl/88064,haslo.html
                Narodowość, identyfikowany z obywatelstwem lub z etniczno-kulturową
                przynależnością obywateli, żyjących w obrębie społeczeństwa danego państwa,
                czyli mniejszościami narodowymi.W prawie międzynarodowym nie ma precyzyjnej
                definicji mniejszości. Dokumenty jedynie określają, że w państwach, w których
                istnieją “osoby należące do mniejszości etnicznych, religijnych lub językowych
                nie będą pozbawione prawa do własnego życia kulturalnego, wyznawania i
                praktykowania własnej religii oraz posługiwania się własnym językiem” (art. 27
                Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, Nowy Jork 1966), a
                także “zapewni się im warunki rozwijania ich tożsamości” (Deklaracja ONZ, Nowy
                Jork 1992).

                Zauważ, że choc element etniczny występuje - nigdy nie jest on najważniejszy.
                Można by go użyć w przypadku gdy człowiek bardzo chciał należeć do jakiegos
                narodu ale nie w przypadku gdy się tego w tak okrutny sposób jak Streicher
                wypierał.

                Spójrzmy co mów
                • awicenna do negev 18.03.05, 15:30
                  jestes pewny ze jednak nie jestes humanista?:)
                  • negevmc Re: do negev 18.03.05, 16:59
                    awicenna napisał:

                    > jestes pewny ze jednak nie jestes humanista?:)

                    no chyba kazdy w swoim zyciu napisal choc jeden wiersz, ja takze ;-)
              • negevmc to co jest istotne a co troche mniej - cd 18.03.05, 12:51
                Spójrzmy co mówi polskie prawo o tym kto może uważać się za Polaka:

                USTAWA O REPATRIACJI

                Rozdział 2

                Nabycie obywatelstwa polskiego w drodze repatriacji i udzielanie zezwoleń na
                osiedlenie się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej dla członków najbliższej
                rodziny repatrianta

                Art. 5. 1. Za osobę polskiego pochodzenia, w rozumieniu niniejszej ustawy,
                uznaje się osobę deklarującą narodowość polską i spełniającą łącznie
                następujące warunki:
                1) co najmniej jedno z jej rodziców lub dziadków albo dwoje pradziadków było
                narodowości polskiej,
                2) wykaże ona swój związek z polskością, w szczególności przez pielęgnowanie
                polskiej mowy, polskich tradycji i zwyczajów.
                2. Za osobę polskiego pochodzenia uznaje się również osobę deklarującą
                narodowość polską, która posiadała w przeszłości obywatelstwo
                polskie lub co najmniej jedno z jej rodziców lub dziadków albo dwoje
                pradziadków posiadało obywatelstwo polskie oraz spełniającą warunek
                określony w ust. 1 pkt 2.
                3. Warunek określony w ust. 1 pkt 1 uważa się za spełniony, jeżeli co najmniej
                jedno z rodziców lub dziadków albo dwoje pradziadków
                wnioskodawcy potwierdziło swoją przynależność do Narodu Polskiego przez, w
                szczególności, pielęgnowanie polskich tradycji i zwyczajów.

                Widzisz, że pochodzenie etniczne i kulturowa przynależność jest traktowana tu
                ŁĄCZNIE. Nie tylko to! Kandydat na Polaka musie CHCIEĆ byc Polakiem.
                Ale także Ty sam uzależniasz przynależnośc do narodu poprzez własną z nim
                identyfikacje,nie mówiąc juz o tradycji i mowie:

                > "Mogę co najwyżej w tej sprawie zawrzeć swój "prywatny" pogląd - to >
                > tożsamość, tradycja, więzy krwi, mowy, zwyczajów a czasami tylko świadomość
                > przynależności
                > do czegoś z czym się identyfikuje (tradycja) - np. wielu Żydów nie znało
                > hebrajskiego a mówiło o sobie jestem Żydem i tworzyli w latach 40. Izrael. To
                > samo Polacy, czy możesz sobie wyobrazić, iż podczas powstania styczniowego
                > (XIX w.) chłopi żmudzcy (dziś wybrzeże Litwy) śpiewali po żmudzku (bo nie
                > znali polskiego) "Jeszcze Polska nie zginęła póki Żmudzini żyją" i z ręcznie
                > robioną bronią palną (nawet działami - wydrążyli lufy z pni drzew) uderzali
                > na rosyjskie kolumny. "
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=21721731&a=21742528

                Bardziej profesjonalnie pojęcie tożsamości narodowej próbuje nam przybiżyc
                Andrzej Szpociński na Kongresie Kultury Polskiej Poznań 2000:

                1. Tożsamość narodowa. Zdefiniowanie tożsamości narodowej, nastręcza kłopoty.
                Wynikają one między innymi z tego, że pojęcie żadnej tożsamości zbiorowej nie
                może być zwykłą ekstrapolacją pojęcia tożsamości jednostkowej, bowiem "Żadna
                zbiorowość społeczna, do której można byłoby odnieść pojęcie tożsamości nie ma
                psychicznego organu samowiedzy produkującego coś, co można byłoby uznać za
                ścisły odpowiednik samoświadomości osobniczej"[1]. Powstaje w związku z tym
                pytanie, o to kto, jaka agenda, doświadcza i wyraża tożsamość zbiorowości?
                Jeżeli nie przyjmujemy hipostazy o istnieniu jakiegoś sensorium zbiorowego
                (duszy zbiorowej), jak niekiedy próbowano interpretować Durkheima, to pojęcie
                tożsamości zbiorowej nieuchronnie prowadzić musi do skoncentrowania uwagi na
                relacji jednostka-kultura. Tożsamość zbiorowa byłaby w takim ujęciu
                przyswojeniem przez jednostkę (wpleceniem w jej osobniczą tożsamość) istotnych,
                (walentnych) elementów kultury danej zbiorowości (narodu). Stanowią one
                podstawę, na której budowana jest "pewna odrębność od obcych i poczucie związku
                z grupą swoich oraz świadomość ciągłości, historycznego trwania tej grupy i jej
                zbiorowej filiacji"[2] oraz kształtowane są mechanizmy konstruowania podziałów
                wyznaczających granice swojskości i obcości (Eisenstadt i Giesen 1993). W
                takim ujęciu fenomen tożsamości narodowej jest zawisły od fenomenu kultury
                narodowej. Spytajmy zatem jak rozumiana jest tu ta ostatnia kategoria.
                Punktem wyjścia jest dla Kłoskowskiej uniwersum kultury pojmowane jako system
                kultury symbolicznej. Na ów system składają się poszczególne podsystemy kultury
                symbolicznej o charakterze paradygmatycznym: "język, sztuka i literatura,
                wiedza i nauka (humanistyka), religia, obyczaje i rytuały, czyli swoiste
                zespoły symboli i emblematów odnoszące się do kryteriów i obiektów szczególnej
                czci i znaczenia. Są one elementami pomyślanej lub realnej kultury pojmowanej
                jako wyobrażona potencjalna całość uniwersalna albo jako realna suma wszystkich
                cząstkowych etnicznych i narodowych systemów danego rodzaju: wszelkich religii,
                wszelkich języków, zbiorów obyczajów, systemów sztuk, jakie kiedykolwiek i
                gdziekolwiek realizowano w dziejach całej ludzkości"[3]. W obszarze tych
                uniwersalnych systemów kultury można wyodrębnić poszczególne kultury narodowe
                otoczone kulturami obcymi: z jednej strony odrzucanymi i ignorowanymi - sfera
                alienacji, z drugiej strony adaptowanymi i przyswojonymi - sfera iwersalizacji,
                strefa poznanych kultur innych. Rdzeń kultury narodowej stanowi kanon - zbiór
                elementów szczególnej wagi, podtrzymywany i upowszechniany przez różnego
                rodzaju instytucje: szkołę, media, autorytety. Kultura narodowa w koncepcji
                Kłoskowskiej to zbiór "wycinków" szczegółowych systemów kulturowych (sztuki,
                języka, nauki, obyczaju itp.) powiązanych związkami syntagmatycznymi[4].
                www.wtk.poznan.pl/Orw/Archiwum/20001019/Szpocinski.html

                Wreszcie kogo sami Żydzi uważają za Żydów:
                YEHUDA BAUER
                Przewodniczący Stowarzyszenia Świeckiego Judaizmu Humanistycznego w Izraelu;
                Dyrektor Instytutu Świeckiego Judaizmu
                Humanistycznego; Profesor historii Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie,
                Dyrektor Centrum Studiów nad Holocaustem oraz Centrum
                Studiów nad Antysemityzmem. Członek kibucu Merhavia.

                Żydowska tożsamość jest dla mnie historycznie rozwiniętą koncepcją, wyrażającą
                wspólne idee, jakkolwiek są one subiektywnie interpretowane. Oznacza ona
                przynależność do najstarszej, przetrwałej do dzisiaj kultury na świecie, wraz z
                jej ogromnym zapleczem mądrości, folklorem, pięknem - wraz ze zdecydowanie
                mniej chlubnymi częściami tego bagażu. Odziedziczyłem odpowiedzialność za ten
                szczególny bagaż i chcę go nieść. Żydowska tożsamość oznacza odpowiedzialność
                nie tylko za przeszłość, ale także za teraźniejszość.

                JOSEPH CHUMAN
                Lider Stowarzyszenia Etyki Hrabstwa Bergen w New Jersey.
                Żydowska tożsamość jest właściwością każdego człowieka zrodzonego z
                przynajmniej jednego rodzica żydowskiego (albo będącego po konwersji na
                judaizm); każdego, kto sam czuje się Żydem lub Żydówką. To poczucie jest
                tożsame z uczuciem serdeczności czy bliskości względem narodu żydowskiego, jego
                historii, religii, moralnych i kulturalnych wartości i symboli, czy tego, co
                uważa się za szczególnie żydowski los.

                MORRIS SCHAPES
                Redaktor pisma "Jewish Currents".
                O żydowskiej tożsamości decydują przede wszystkim narodziny w rodzinie
                żydowskiej, w której jest jeden rodzic lub dwoje rodziców żydowskich. Rodzina
                mniej lub bardziej sprzyja gromadzeniu żydowskiego doświadczenia. Stopień
                świadomości bycia Żydem zależy od skali tego ostatniego. Edukacja może
                poszerzać zakres doświadczenia żydowskiego, również poprzez studiowanie
                żydowskiej historii. Wzrost świadomości jest ważną częścią żydowskiej edukacji.
                Podstawą jest tożsamość etniczna.

                JULIUS SCHATZ
                V-ce Przewodniczący Krajowej Rady Sztuki w Życiu Żydowskim.
                Żydowska tożsamość jest wielobarwną tkaniną, liczącą tysiące lat historii,
                paloną na stosach i w piecach, przechowywaną z namaszczeniem i zdobioną przez
                pokolenia tych, którzy przetrwali. We współczesnym społeczeństwie może wyrażać
                się różnie, począwszy od akceptacji żydowskiego urodzenia, aż do
                najintensywniejszej radości czerpan
              • negevmc i jeszcze dalsza czesc 18.03.05, 12:52
                JOSEPH CHUMAN
                Lider Stowarzyszenia Etyki Hrabstwa Bergen w New Jersey.
                Żydowska tożsamość jest właściwością każdego człowieka zrodzonego z
                przynajmniej jednego rodzica żydowskiego (albo będącego po konwersji na
                judaizm); każdego, kto sam czuje się Żydem lub Żydówką. To poczucie jest
                tożsame z uczuciem serdeczności czy bliskości względem narodu żydowskiego, jego
                historii, religii, moralnych i kulturalnych wartości i symboli, czy tego, co
                uważa się za szczególnie żydowski los.

                MORRIS SCHAPES
                Redaktor pisma "Jewish Currents".
                O żydowskiej tożsamości decydują przede wszystkim narodziny w rodzinie
                żydowskiej, w której jest jeden rodzic lub dwoje rodziców żydowskich. Rodzina
                mniej lub bardziej sprzyja gromadzeniu żydowskiego doświadczenia. Stopień
                świadomości bycia Żydem zależy od skali tego ostatniego. Edukacja może
                poszerzać zakres doświadczenia żydowskiego, również poprzez studiowanie
                żydowskiej historii. Wzrost świadomości jest ważną częścią żydowskiej edukacji.
                Podstawą jest tożsamość etniczna.

                JULIUS SCHATZ
                V-ce Przewodniczący Krajowej Rady Sztuki w Życiu Żydowskim.
                Żydowska tożsamość jest wielobarwną tkaniną, liczącą tysiące lat historii,
                paloną na stosach i w piecach, przechowywaną z namaszczeniem i zdobioną przez
                pokolenia tych, którzy przetrwali. We współczesnym społeczeństwie może wyrażać
                się różnie, począwszy od akceptacji żydowskiego urodzenia, aż do
                najintensywniejszej radości czerpanej z religii czy poprzez powrót do ziemi
                Izraela.

                AVRAHAM SCHENKER
                Przedstawiciel Agencji Żydowskiej.
                Dla mnie punktem wyjścia jest naród żydowski w teraźniejszości, przeszłości i
                przyszłości. Żydowska tożsamość bierze swój początek w teraźniejszości, szuka
                pożywki i zrozumienia w przeszłości i określa swoją drogę do przyszłości.
                Zaczyna się w indywidualnej bądź grupowej teraźniejszości i potrzebuje aktu
                woli aby móc zarówno cofnąć się do przeszłości, do żydowskiej historii,
                żydowskiej twórczości kulturowej, dokonań, jak i zwrócić się ku przyszłości,
                wraz z niepewnością, możliwościami i wieloznacznością, jaką ze sobą niesie.

                RUTH FELDMAN
                Autorka "What Ever Happened to the Quiz Kids?"; Redaktor pisma "Humanistic
                Judaism".
                Jeszcze nikt nie znalazł pełnej i satysfakcjonującej odpowiedzi na
                pytanie: "Kto jest Żydem?" i szczerze mówiąc, uważam te starania za nieco
                irytujące. Żydzi są prawdopodobnie jedynym narodem na świecie, który tyle czasu
                spędza na rozmyślaniu, czy i z racji jakiej nieuchwytnej zasady jesteśmy tym,
                kim jesteśmy. Ryzykując, że może to zostać źle zrozumiane, skłonna jestem
                porównać żydostwo do nieprzyzwoitości - czegoś, co trudno zdefiniować, ale
                kiedy się z tym spotykamy, wiemy, że to jest to. Żydowska tożsamość jest
                rodzinno-historyczno-kulturową więzią, która może, ale nie musi być więzią
                religijno-duchową. Parafrazując Szekspira, niektórzy z nas rodzą się Żydami,
                niektórzy wybierają żydowskość, a niektórzy (zwłaszcza ci z pierwszej grupy)
                zostali w tę żydowskość zaszeregowani. Żydowską tożsamość można zmierzyć
                kryteriami obiektywnymi (w odniesieniu do nie-Żydów lub z punktu widzenia nie-
                Żydów) lub subiektywnymi (jeśli ktoś po prostu stwierdza, że jest Żydem). Ktoś,
                kto urodził się w rodzinie żydowskiej, a nie ma żadnych religijnych przekonań
                ani nie podtrzymuje tradycji judaizmu, i tak będzie przez większość uważany za
                Żyda. Jeżeli ta sama osoba wyzna wiarę w boskość Jezusa Chrystusa,
                prawdopodobnie dłużej nie będzie uważała się za Żyda - a na pewno nie będzie
                uważana za Żyda przez innych.

                -------------------------

                Powiedz mi czy wg analogii do polskiego prawa, wg LPR-u, czy w końcu żydowskich
                intelektualistów
                można Streichera nazwać Żydem ?












                • stranger.pl Re: i jeszcze dalsza czesc 18.03.05, 15:22
                  Jeśli Julius Streicher nie uważał się za Żyda - to dlaczego w obliczu
                  śmieci "przypomniał" sobie o święcie Purim?
                  Dlaczego na skrzyni, do której włożono zwłoki Streichera, widniał
                  napis "Abraham Goldberg" a nie "Juliusz Streicher"?. To była wola jego rodziny -
                  czy rodzina postąpiłaby wbrew woli zmarłego?

                  Co do reszty - sporo napisałeś ale co to zmienia, szukasz
                  usprawiedliwienia? "Co złego to nie my" - Trocki też nie był Żydem? Kamieniew
                  też nie był Żydem? Zinowiew też nie był Żydem? etc. etc. Macie jak każdy naród
                  normalnych i ładaków - ale to dziwne, tylko wy tak zaciekle wypieracie się
                  własnej krwi w myśl zasady... zbrodniarze przestali być Żydami. Co za
                  wspaniała "argumentacja" - to może i inne narody tak powinny rozgrzeszać się z
                  ładaków?
                  • stranger.pl Re: i jeszcze dalsza czesc 18.03.05, 15:24
                    Oops - powinno być: "to może i inne narody tak jak wy powinny rozgrzeszać się z
                    łajdaków, mówiąc to nie nasi"?
                  • negevmc Re: i jeszcze dalsza czesc 18.03.05, 16:54
                    stranger.pl napisał:

                    > Jeśli Julius Streicher nie uważał się za Żyda - to dlaczego w obliczu
                    > śmieci "przypomniał" sobie o święcie Purim?
                    > Dlaczego na skrzyni, do której włożono zwłoki Streichera, widniał
                    > napis "Abraham Goldberg" a nie "Juliusz Streicher"?. To była wola jego
                    rodziny
                    > -
                    > czy rodzina postąpiłaby wbrew woli zmarłego?

                    Oczywiscie, ze moglaby tym bardziej, ze jak mowisz byli Zydami.



                    > Co do reszty - sporo napisałeś ale co to zmienia, szukasz
                    > usprawiedliwienia? "Co złego to nie my" - Trocki też nie był Żydem? Kamieniew
                    > też nie był Żydem? Zinowiew też nie był Żydem? etc. etc. Macie jak każdy
                    > naród normalnych i ładaków - ale to dziwne, tylko wy tak zaciekle wypieracie
                    > się własnej krwi w myśl zasady... zbrodniarze przestali być Żydami. Co za
                    > wspaniała "argumentacja" - to może i inne narody tak powinny rozgrzeszać się
                    > z ładaków?

                    Twoje slowa siwadcza o tym, ze choc duzo napisalem nie przeczytales z tego
                    prawie nic a powtarzane przez Ciebie w kolko te same zarzuty bez ustosunkwania
                    sie do mojej argumentacji nic nie wnosza.

                    Nie wiem czy wymienieni przez Ciebie panowie byli Zydami czy nie.
                    Wolalbym, zeby nie byli ale jesli uwazali sie za Zydow to nimi byli i nic
                    oczywiscie na to nie poradze. Przenoszenie dyskusji ze Streichera na innych
                    jest nieelganckim wybiegiem. Mimo to argumenty, ktore w poprzednim wpisie
                    przytoczylem obowiazuja takze i w tym przypadku:
                    Etniczne pochodzenie ma z narodowoscia tyle wspolnego co blekit oczu z byciem
                    Paulem Newmanem - jest konieczne ale nigdy nie wystarczajace,
                    wg mnie ale takze jak to pokazalem nie tylko, takze wobec prawa polskiego,
                    zydowskich intelektualistow i dzialaczy LPR-u.
                    • stranger.pl Re: i jeszcze dalsza czesc 18.03.05, 17:03
                      Sorry jeśli odczuwasz niedosyt w mojej odpowiedzi ale po prostu nie mam w tej
                      chwili czasu (choć ślęczę przed komputerem) - postaram się odpowiedzieć ci
                      później.
                      Nara


            • olewin Re: to co jest istotne a co troche mniej 18.03.05, 15:40
              jest zupełnie na odwrót ..
              Niejaki Szewach Wiess po zapytaniu go o udział Żydów w komunistycznym aparacie
              zbrodni stwierdził że Żyd popełniający zbrodnie przestawał być Żydem gdyż ...
              naruszał zasady swojej religii .. Jeśli per analogia odnieść się w ten sposób
              do holokaustu jako likwidacji grupy wyznaniowej to Izrael nie ma prawa być
              spadkobiercą tej tragedii i jej beneficjentem zarazem .. Dlaczego ?? Dlatego bo
              ówczesny brak relacji religia => państwo => obywatelstwo nakazuje logicznie
              przypisać ofiary holokaustu jako ofiary polskie, holenderskie, francuskie ..
              itp.

              Dopiero teraz Izrael naruszając zresztą zasadę równości wobec prawa przydziela
              obywatelstwo israelskie jedynie wyznającym judaizm bądź urodzonym z matki
              Żydówki .. - iście talmudyczna logika :))))
              • negevmc Re: to co jest istotne a co troche mniej 18.03.05, 16:41
                olewin napisał:

                > jest zupełnie na odwrót ..
                > Niejaki Szewach Wiess po zapytaniu go o udział Żydów w komunistycznym
                > aparacie zbrodni stwierdził że Żyd popełniający zbrodnie przestawał być Żydem
                > gdyż ... naruszał zasady swojej religii ..

                Lubie Szewacha Weissa bo oficjalnie, glosno i zawziecie nawoluje
                do zrozumienia, pojednania i poznania polsko-izraelskiego ale za jego slowa
                on moze byc tylko odpowiedzialny. Jesli mowisz, ze tak powiedzial
                pewnie wiesz. Ja sie z tymi slowami nie zgadzam. Nie utozsamiam w zadnym razie
                zydostwa z religia choc przyznaje, ze miala ona fundamentalny wplyw na
                zachowanie tradycji narodowych w ciagu 2000 lat diaspory. Z chwila gdy powstalo
                panstwo jej "scalajaca" funkcja ma mniejsze znaczenie.


                > Jeśli per analogia odnieść się w ten sposób
                > do holokaustu jako likwidacji grupy wyznaniowej to Izrael nie ma prawa być
                > spadkobiercą tej tragedii i jej beneficjentem zarazem .. Dlaczego ?? Dlatego
                > bo ówczesny brak relacji religia => państwo => obywatelstwo nakazuje logic
                > znie przypisać ofiary holokaustu jako ofiary polskie, holenderskie,
                > francuskie ..

                Nie rozumiem sformulowania "benficjent holocaustu" a wydaje mi sie,
                ze jest ono tutaj glownym zarzutem.
                Moglbys wyjasnic ?

                Nawet jesli zaloze, ze chodzilo Ci o niemieckie odszkodowania w zamian
                za 6 mln dusz czyli o pieniadze to wciaz nie rozumiem co ma brak relacji
                panstwo <-> religia w przedwojennej Polsce do bycia i czucia sie w niej
                Zydem. Izrael jest panstwem zydowskim, stworzonym (czy jesli chcesz
                zainspirowanym) przez Zydow i w wiekszosci przez nich zamieszkalym.

                > Dopiero teraz Izrael naruszając zresztą zasadę równości wobec prawa
                > przydziela obywatelstwo israelskie jedynie wyznającym judaizm bądź urodzonym
                > z matki Żydówki .. - iście talmudyczna logika :))))

                Nie znam sie na talmudzycznej logice wiec nie moge zaprzeczyc ani potwierdzic,
                ze ta tutaj zaprezentowana nia jest lub nie.

                Panstwo Izrael przyjmuje jako obywatela bez problemow kazdego kto wykaze,
                ze jest Zydem. Sa w tej sprawie zreszta wielkie klotnie miedzy swiecka
                administracja a rabinatem. Na przestrzeni ponad 50 lat istnienia panstwa
                przepisy co do tego jakie to maja byc dowody zmienialy sie.
                Zalezalo to takze od kraju, z ktorego nowy imigriant przyjezdzal.
                W latach 90-tych na przyklad imigrantom z bylego ZSRR wystarczyl wpis
                w paszporcie !! Mili oni wpisana tam narodowosc i to izraelskim wladzom
                wystarczylo. Wywolywalo to ogromne problemy i klotnie z tego wlasnie wzgledu,
                ze sciagalo to mnustwo szumowin a zdobycie w ZSRR paszportu z wpisana zydowska
                narodowoscia bylo bajecznie proste - kosztowalo od kilograma ziemniakow do 50$.
                Co do innych narodowosci nie sadze (choc nie wiem dokladnie) aby przepisy
                istotnie odbiegaly od przyjetych w wielu innych panstwach nie stosujacych
                tzw polityki pro-imigracyjnej. W sasiednim domu, na przyklad na mojej ulicy
                mieszka prawoslawny pop - dostal prawo pobytu calkiem legalnie i prawdopodobnie
                w ciagu kilku lat dostanie obywatelstwo. Zydem w zadnym razie on nie jest.

                Polska (jak przedstawilem w poprzednim wpisie) takze przyjmie - czyli da
                obywatelstwo kazdemu czlowiekowi, ktory udowodni, ze jest Polakiem bez
                wiekszych problemow a dla kogos innej narodowosci postawi inne warunki.
                Mojemu koledze, Palestynczykowi, z ktorym studiowalem na Politechnice
                wiele lat odmawiano nie tylko obywatelstwa ale nawet stalego pobytu.
                Po skonczeniu studiow mial wielkie problemy a bardzo chcial w Polsce zostac
                bo szczerze pokochal ten kraj, jezyk opanowal wrecz doskonale a studia skonczyl
                z wyroznieniem. Dzisiaj mieszka w Szwecji bo ani Polska ani kraj, z ktorego
                przyjechal - Jordania nie chca go.
                • stranger.pl Re: to co jest istotne a co troche mniej 18.03.05, 16:51
                  Wiesz co - jesteś jedną z nielicznych osób tu na forum o których mogę
                  powiedzieć, że broniąc swojego zdania (swojego kraju) czynisz to fair play. Nie
                  zgadzam się z tobą (chyba w prawie wszystkim) ale twoje zdanie i twoje
                  wypowiedzi są zbudowane na chęci rozmowy a nie kłutni czy nienawiści.
                  Miłego weekendu.
        • aldo59 Dano! trochę przesadzilaś - 17.03.05, 22:46
          nie masz racji oceniając tak nisko polską medycynę. Gotów jestem się obrazić
        • olewin Re: Kto to jest ten Julius Streiher? 18.03.05, 15:43
          jak śmiałaś obrazić doktora Korczaka ..
          PS: wasza medycyja jak wszystko zresztą jedzie na dotacjach zza oceanu ...
          gdyby nie to .. aż strach się bać :PP
          • baltazar.pompka Re: Kto to jest ten Julius Streiher? 18.03.05, 17:18
            > PS: wasza medycyja jak wszystko zresztą jedzie na dotacjach zza oceanu ...
            > gdyby nie to .. aż strach się bać :PP
            Jesli tak jest to przemawia przez Ciebie bezinteresowna polska zawiść. Polska
            nawet nie dostała 100 mln USD pomocy wojskowej a Zydom to jak widać nawet
            słuzbe zdrowia utrzymują. HIhi a jak tam z polska słuzba zdrowia?

            No ale do rzeczy. Gratulacje za odwagę. Trzeba nie lada odwagi aby byc w obozie
            srangera.
      • baltazar.pompka STRANGER Streiher to ty, tylko z innej epoki 18.03.05, 17:14
        "[Streiher] Niemieckim Żydem"
        Twój debilizm siegnał dna.
    • eres2 Oto kim był Julius Streicher: 16.03.05, 23:37
      Chodzi Ci zapewne o Juliusa Streichera.
      Twórca w latach 20. ub. wieku szowinistycznej organizacji zwanej Grossdeutsche
      Volksgemeinschaft. Streicher był założycielem i redaktorem tygodnika
      antysemickiego "Der Stürmer", na treść którego składały się zmyślone
      doniesienia o "zbrodniach rytualnych", a także o żydowskim sprzysiężeniu
      przeciwko światu. Także jego autorstwa była publikacja "Der Giftpilz" (grzyb
      trujący), która znalazła się w wykazach literatury szkolnej. Publikacja "Der
      Giftpilz" należała do literatury, która uczyła młodych Niemców już od chwili,
      gdy zaczęli uczęszcz.. do szkół, aby brzydzili się Żydami i nimi pogardzali.
      Fanatycznym nazistą był Streicher aż po norymberską szubienicę, bowiem jako
      jedyny spośród sądzonych w Norymberdze przywódców III Rzeszy, próbował
      wygłaszać antysemickie tyrady na sali sądowej.
      Nie trudno zauważyć, że z twórczości Streichera czerpią natchnienie nasi
      rodzimi antysemici, tacy jak Bubel, Robert Nowak, Tejkowski, Bender i wielu im
      podobnych. Ba, echa głoszonych przez Streichera antysemickich bredni
      pobrzmiewają nierzadko z anteny pewnej toruńskiej rozgłośni.
      • enedue2 Re: widać różnice 17.03.05, 18:41
        Informacje SRTANGERA pełne wyczerpujące niepoprawne politycznie, zastrzec
        trzeba na dzisiaj. Obok sztampa historyczna eresa2 wycedzona, przemyślana pod
        kątem poprawności polityczne :).Jakie korzenie Julisa S. nie wiemy, gdyby nie
        tęga głowa dobrodzieja STRANGER niec by nie było wiadomo. Zydzi żyliby w
        przeswiadczeniu, że zagładę (holokaust) urządzili tylko chrzescijanie (goje).
        Chrześcijanie z kolei, przeświadczeni byliby o nieodkupionej winie wobec braci
        Żydów. Rzecz zgoła ma się inaczej.

        Cieszę się , że wielu Żydów dyskutujący na tym forum łyknelo tochę wiedzy o
        genezie holokaustu. Będą mieli o czym dyskutować ze swym Rabbim!
    • szpieg.z.krainy.dreszczowcow To taki protoplasta Srangera 18.03.05, 13:15
      • stranger.pl Re: To taki protoplasta Srangera 18.03.05, 18:56
        Czy poza obrażaniem umiesz coś jeszcze? Myślisz że w ten sposób (obrażaniem
        mnie) przekonasz teraz innych, którzy dowiedzieli prawdy o Juliuszu
        Streicherze? Sami wywołaliście temat - nie ja zacząłem rozmowę o J.
        Streicherze - sprawa zaczęła się od waszego pytania "Czy to był mój dziadek"? -
        no i problem dla was. Był niemieckim Żydem - Żydożercą.

        Masz jeszcze jakieś inne pytania? Nie spytasz się może czy Obergruppenfuhrer SS
        Reinhard Heydrich był moim dziadkiem?

        Szkoda że tego jeszcze nie zrobiłeś - dużo tracisz:

        Obergruppenfuhrer SS Reinhard Heydrich - jeden z najbardziej wpływowych
        nazistów, szef policji bezpieczeństwa i SD, SS-obergruppen-fuhrer, kierownik
        Głównego Urzędu Bezpieczeństwa SS choć brzmi to niewiarygodnie i zarazem
        straszliwie, był w 50 % potomkiem żydowskiego narodu, czyli półżydem". (Otto
        Ogiermann, Do ostatniego tchu, EDITIONS DU DIALOGUE, Paryż 1983, s.72).

        O nim mówiła światowej sławy żydowska filozof Hannah Arendt... "Sposród
        głównych zbrodniarzy wojennych tylko dwu wyraziło skruchę w obliczu śmierci:
        Heydrich w czasie tych dziewięciu dni, kiedy umierał od ran zadanych mu przez
        patriotów czeskich, i Frank w celi śmierci w Norymberdze. Jest to trochę
        kłopotliwe, nie sposób bowiem oprzeć się wrażeniu, że wyrazili żal nie z powodu
        morderstwa, ale dlatego, że zdradzili swój naród" (Żydowski - bo wcześniej
        Arendt tak pisała: "Tysiące pół-Żydów wyłączono spod wszelkich rygorów, co może
        wyjaśnić karierę Heydricha i Hansa Franka w SS oraz feldmarszałka Erharda
        Milcha w Luftwaffe Goeringa, wiadomo było bowiem żę Heydrich i Milch są pól-
        Żydami a Generalny Gubernator Polski (Hans Frank) jest bnawetpełnym Zydem".)

        Ojcem Heydricha był muzyk Bruno Heydrich, który w leksykonie muzycznym
        Reinmanna występuje również jako Suess. Jednym z głównych antyżydowskich
        filmideł był również, o zgrozo, "Żyd Suess". Braciszek Reinharda miał mniej
        szczęścia, nie przyjęto go do aryjskiej korporacji studenckiej ze względu na
        cechę anatomiczną typową dla Żyda.

        "Żydowskie tabu hitleryzmu"
        www.historianiebezpieczna.up.pl/
    • kotel_ha_maarawi Re: Kto to jest ten Julius Streiher? 18.03.05, 17:23

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=21826930
    • fredzio54 Re: Kto to jest ten Julius Streiher? 18.03.05, 18:17
      byle polakiem z pozanaia potem byl tez ich Gauleiter
Inne wątki na temat:
Pełna wersja