Dodaj do ulubionych

Watykan: śmierć Terii Schiavo to pogwałcenie życia

31.03.05, 20:57
ja pie.. takie życie...
Obserwuj wątek
    • aditer Re: Watykan: śmierć Terii Schiavo to pogwałcenie 31.03.05, 21:31
      Opinia Watykanu to nic innego jak uszczęśliwianie ludzi na siłę.

      Niby prawica walczy o prawo do życia, ale następnego dnia żąda wprowadzenia kary
      śmierci, wysyła swoich żołnierzy do obcych krajów, płaci "łapówki" za urodzenie
      dziacka - czy to można nazwać poszanowaniem życia?

      Czy uporczywa terapia, ładowanie milionów w utrzymianie na wpół wegetującego
      ciała jest moralne, przy jednoczesnym braku środków na pomoc dla mieszkańców
      Afryki, którzy umierają z powodu braku najtańszych i najbardziej podstawowych leków?

      Katolicy to chyba najbardziej zakłamana grupa...
          • kubecek Kara smierci dla mordercow = TAK 31.03.05, 22:17
            Teraz Terri zbadaja mozg - i miejmy nadzieje, ze cudzoloznik odpowie smiercia
            za to, ze ja zamordowal. Do cudzolostwa dodal morderstwo.
            Sprawa Schiave była ogromnie błędnie interpretowana przez media, nie tylko przez
            BBC, która przekazywała te informacje z podpisem „Prawo do
            śmierci”. Tu zupełnie
            nie chodzi o prawo do śmierci: to jest o prawie do zabijania. Niejednoznaczny
            termin stałego wegetatywnego stanu został przypięty pani Schiavo, pomimo że jej
            mąż odmówił przeprowadzenia testów jej klinicznego stanu. Terri Schiavo nie jest
            rośliną, nie jest podłączona do urządzeń podtrzymujących życie, nie ma żadnych
            urządzeń podłączonych do ciała. Przyjmuje odwiedzających, poza łóżkiem,
            całkowicie ubrana. Urządzenie przeznaczone do karmienie nie zostało
            „usunięte”,
            ponieważ nigdy nie było na stałe przyłączone; lekarze, zmuszeni przez nakaz
            sądowy, przestali przyłączać je do niej w czasie przeznaczonym na posiłek.

            Rodzina Terri Schiave umieściła w internecie kilka zdumiewających filmów wideo,
            na których widać, że p. Schiavo nawiązuje kontakt wzrokowy ze swoją matką,
            uśmiecha się i w widoczny sposób reaguje na nią. Dr William Hammersfahr,
            nominowany do nagrody Nobla neurolog, który ma międzynarodową reputację w
            związku z leczeniem pacjentów z uszkodzeniami mózgu, powiedział na początku tego
            miesiąca: „My i wielu innych, których znam, leczyliśmy pacjentów w gorszym
            stanie niż p. Terri i widzieliśmy jak odzyskiwali samodzielność i
            godność”.
            Hammesfahr nie mówił opierając się na domysłach, a jego dalsze uwagi są takie:
            “Jest wiele podejść, które mogłyby pomóc Terri Schiavo. Wiem o tym,
            ponieważ
            miałem osobista okazję badać ją, czytać jej medyczne akta oraz przeglądać
            zdjęcia rentgena”.

            A jednak medyczne zapisy p Schiave wskazują, że od 1993 roku nie przeprowadzono
            żadnej terapii rehabilitacyjnej. Michael Schiavo, jej mąż, nie tylko nie podjął
            takiej terapii lecz w 1993 roku usiłował wstrzymać podawanie swej żonie
            antybiotyków, gdy cierpiała na infekcję – zostało to uniemożliwione przez
            zespół
            pracowników domu opieki.

            Pan Schiave, który pozostaje w związku z inną kobietą, z która ma dwójkę dzieci,
            wznieca całą sprawę zakończenia życia jego żony, pomimo opozycji jej rodziców i
            rodzeństwa. Gdzie są feministki ze swą walka o życie kobiet? Jaką wiarygodność
            zachowuje system „sprawiedliwości” Stanów Zjednoczonych, skoro
            sędzia George
            Greer odważa się na wydanie medycznej diagnozy, która unieważnia diagnozę
            Hammersfahr’a i ogłasza wyrok śmierci na niewinną kobietę?

            Jak to musi być, kiedy bezradnie obserwuje się, gdy odmawiają ci jedzenia i
            wody, i zaczynasz pomału umierać. Jeśli robi się to na laboratoryjnym szczurze
            to oburzeni aktywiści zaatakują budynek. Moralność na bok, to się dzieje w
            autorytecie tajemniej nauki medycznej. Kilka lat temu British Medical Journal
            przekazał badania na temat klinicznych przypadków 40 pacjentów uważanych za
            znajdujących się w stanie wegetatywnym; 43% z nich zostało uznanych za błędnie
            zdiagnozowanych, pomimo że siedmiu znajdowało się w tym przypuszczalnym stanie
            ponad jeden rok, a trójka ponad cztery lata.

            Przypadek Schiave musi sprowokować polityczny wybuch w Ameryce. Ten kryzys
            zbiega się z nastrojem sprzyjającym ponownej analizie w tym kraju spraw
            dotyczących życia i śmierci, aborcji oraz doboru płci embrionów przez rodziców
            korzystających z banków nasienia (IVF); spraw pilnie rejestrowanych na
            politycznych radarach. Arogancja polityków została uosobiona w osobie Tony
            Blair’a, który sumiennie sprzeciwia się aborcji, choć 28-krotnie głosował
            za jej
            rozszerzeniem, a w czterech przypadkach, aż do pełnego określenia. Głosi, że nie
            chce wymuszać swoich poglądów na społeczeństwie: to smutne, że nie korzysta z
            tego samego samo-wyrzeczenia się w przypadku broni masowego rażenia oraz wojny w
            Iraku.

            Teraz mówi nam, że sprawa aborcji nie powinna być brana pod uwagę w czasie
            wyborów. Na nieszczęście dla Wielkiego Szarlatana, to głosujący decydują, kto
            zostanie wybrany w następnych wyborach. Jeśli ktoś czuje, że ważniejsze jest
            przyjrzenie się faktowi, że w Wielkiej Brytanii dokonano ponad siedmiu milionów
            aborcji od 1967 roku, niż badać domniemane publiczne wydatki przez polityczne
            figury do 2012 roku, to jest odbiciem bardziej pryncypialnych zasad wyborców niż
            polityków.

            Czy prawdziwa moralna rewolucja jest w drodze to już inne pytanie.
            Rzeczywistość, w której mamy aborcję na życzenie daje następujący skutek: jedna
            ciąża na cztery zapłodnienia. Zredukowanie czasu legalnej aborcji z 24 do 20
            tygodni jest ewidentnie reakcją na żywe obrazy dzieci w łonie, które są nam
            przekazywane przez naukę. A jednak nie ma wrodzonej różnicy między płodem 140
            dniowym, a 141 dniowym; ciąża jest jednolitym procesem, a tylko poczęcie i poród
            są punktami kryrycznymi.

            To tylko przewrażliwienie spowodowane oczywistym zniszczeniem dziecka niepokoi
            publikę i zastąpienie aborcji operacyjnej, metodą chemiczną tą opinię
            ostatecznie uśmierzy. Stanowisko chrześcijan jest dobrze znane, a jednak aborcja
            reprezentuje wyzwanie dla humanistycznego sumienia. Dlaczego zakłada się, że
            niewierzący powinni być za aborcją? Czy ci, którzy nie mają wiary życie po
            życiu, nie powinni cenić tego życia bardziej?
            • astygmatyk Re: Kara smierci dla mordercow = TAK 31.03.05, 22:44
              Zeby umiec argumentowac w dowolnej sprawie NIEZBEDNA jest znajomosc jezyka.
              Tego niestety Ci zdecydowanie brakuje. Im bardziej sie rozpisujesz tym mniej
              wiadomo o co ci wlasciwie chodzi. Moze i masz racje, ale przy twojej ogolnej
              jezykowej nieporadnosci pozostanie ona dla nas na zawsze twoja slodka tajemnica.
              • thannatos Re: Kara smierci dla mordercow = TAK 01.04.05, 01:15
                astygmatyk napisał:

                > Zeby umiec argumentowac w dowolnej sprawie NIEZBEDNA jest znajomosc jezyka.
                > Tego niestety Ci zdecydowanie brakuje. Im bardziej sie rozpisujesz tym mniej
                > wiadomo o co ci wlasciwie chodzi. Moze i masz racje, ale przy twojej ogolnej
                > jezykowej nieporadnosci pozostanie ona dla nas na zawsze twoja slodka tajemnica
                > .

                Hmm, ja jakos nie mialem problemow ze zrozumieniem tekstu, do ktorego sie
                przyczepiasz.... Widzisz, nawet najsilniejsze swiatlo nie oslepi slepca....
        • kubecek zaklamane media 31.03.05, 22:16
          Sprawa Schiave była ogromnie błędnie interpretowana przez media, nie tylko przez
          BBC, która przekazywała te informacje z podpisem „Prawo do
          śmierci”. Tu zupełnie
          nie chodzi o prawo do śmierci: to jest o prawie do zabijania. Niejednoznaczny
          termin stałego wegetatywnego stanu został przypięty pani Schiavo, pomimo że jej
          mąż odmówił przeprowadzenia testów jej klinicznego stanu. Terri Schiavo nie jest
          rośliną, nie jest podłączona do urządzeń podtrzymujących życie, nie ma żadnych
          urządzeń podłączonych do ciała. Przyjmuje odwiedzających, poza łóżkiem,
          całkowicie ubrana. Urządzenie przeznaczone do karmienie nie zostało
          „usunięte”,
          ponieważ nigdy nie było na stałe przyłączone; lekarze, zmuszeni przez nakaz
          sądowy, przestali przyłączać je do niej w czasie przeznaczonym na posiłek.

          Rodzina Terri Schiave umieściła w internecie kilka zdumiewających filmów wideo,
          na których widać, że p. Schiavo nawiązuje kontakt wzrokowy ze swoją matką,
          uśmiecha się i w widoczny sposób reaguje na nią. Dr William Hammersfahr,
          nominowany do nagrody Nobla neurolog, który ma międzynarodową reputację w
          związku z leczeniem pacjentów z uszkodzeniami mózgu, powiedział na początku tego
          miesiąca: „My i wielu innych, których znam, leczyliśmy pacjentów w gorszym
          stanie niż p. Terri i widzieliśmy jak odzyskiwali samodzielność i
          godność”.
          Hammesfahr nie mówił opierając się na domysłach, a jego dalsze uwagi są takie:
          “Jest wiele podejść, które mogłyby pomóc Terri Schiavo. Wiem o tym,
          ponieważ
          miałem osobista okazję badać ją, czytać jej medyczne akta oraz przeglądać
          zdjęcia rentgena”.

          A jednak medyczne zapisy p Schiave wskazują, że od 1993 roku nie przeprowadzono
          żadnej terapii rehabilitacyjnej. Michael Schiavo, jej mąż, nie tylko nie podjął
          takiej terapii lecz w 1993 roku usiłował wstrzymać podawanie swej żonie
          antybiotyków, gdy cierpiała na infekcję – zostało to uniemożliwione przez
          zespół
          pracowników domu opieki.

          Pan Schiave, który pozostaje w związku z inną kobietą, z która ma dwójkę dzieci,
          wznieca całą sprawę zakończenia życia jego żony, pomimo opozycji jej rodziców i
          rodzeństwa. Gdzie są feministki ze swą walka o życie kobiet? Jaką wiarygodność
          zachowuje system „sprawiedliwości” Stanów Zjednoczonych, skoro
          sędzia George
          Greer odważa się na wydanie medycznej diagnozy, która unieważnia diagnozę
          Hammersfahr’a i ogłasza wyrok śmierci na niewinną kobietę?

          Jak to musi być, kiedy bezradnie obserwuje się, gdy odmawiają ci jedzenia i
          wody, i zaczynasz pomału umierać. Jeśli robi się to na laboratoryjnym szczurze
          to oburzeni aktywiści zaatakują budynek. Moralność na bok, to się dzieje w
          autorytecie tajemniej nauki medycznej. Kilka lat temu British Medical Journal
          przekazał badania na temat klinicznych przypadków 40 pacjentów uważanych za
          znajdujących się w stanie wegetatywnym; 43% z nich zostało uznanych za błędnie
          zdiagnozowanych, pomimo że siedmiu znajdowało się w tym przypuszczalnym stanie
          ponad jeden rok, a trójka ponad cztery lata.

          Przypadek Schiave musi sprowokować polityczny wybuch w Ameryce. Ten kryzys
          zbiega się z nastrojem sprzyjającym ponownej analizie w tym kraju spraw
          dotyczących życia i śmierci, aborcji oraz doboru płci embrionów przez rodziców
          korzystających z banków nasienia (IVF); spraw pilnie rejestrowanych na
          politycznych radarach. Arogancja polityków została uosobiona w osobie Tony
          Blair’a, który sumiennie sprzeciwia się aborcji, choć 28-krotnie głosował
          za jej
          rozszerzeniem, a w czterech przypadkach, aż do pełnego określenia. Głosi, że nie
          chce wymuszać swoich poglądów na społeczeństwie: to smutne, że nie korzysta z
          tego samego samo-wyrzeczenia się w przypadku broni masowego rażenia oraz wojny w
          Iraku.

          Teraz mówi nam, że sprawa aborcji nie powinna być brana pod uwagę w czasie
          wyborów. Na nieszczęście dla Wielkiego Szarlatana, to głosujący decydują, kto
          zostanie wybrany w następnych wyborach. Jeśli ktoś czuje, że ważniejsze jest
          przyjrzenie się faktowi, że w Wielkiej Brytanii dokonano ponad siedmiu milionów
          aborcji od 1967 roku, niż badać domniemane publiczne wydatki przez polityczne
          figury do 2012 roku, to jest odbiciem bardziej pryncypialnych zasad wyborców niż
          polityków.

          Czy prawdziwa moralna rewolucja jest w drodze to już inne pytanie.
          Rzeczywistość, w której mamy aborcję na życzenie daje następujący skutek: jedna
          ciąża na cztery zapłodnienia. Zredukowanie czasu legalnej aborcji z 24 do 20
          tygodni jest ewidentnie reakcją na żywe obrazy dzieci w łonie, które są nam
          przekazywane przez naukę. A jednak nie ma wrodzonej różnicy między płodem 140
          dniowym, a 141 dniowym; ciąża jest jednolitym procesem, a tylko poczęcie i poród
          są punktami kryrycznymi.

          To tylko przewrażliwienie spowodowane oczywistym zniszczeniem dziecka niepokoi
          publikę i zastąpienie aborcji operacyjnej, metodą chemiczną tą opinię
          ostatecznie uśmierzy. Stanowisko chrześcijan jest dobrze znane, a jednak aborcja
          reprezentuje wyzwanie dla humanistycznego sumienia. Dlaczego zakłada się, że
          niewierzący powinni być za aborcją? Czy ci, którzy nie mają wiary życie po
          życiu, nie powinni cenić tego życia bardziej?
      • zeter1 Re: Watykan: śmierć Terii Schiavo to pogwałcenie 31.03.05, 22:05
        Macie porąbane myślenie - groch z kapustą, typowe dla lewicy, ale spróbuję wam
        odpowiedzieć.
        1. Watykan nikogo na siłę nie uszczęśliwia - nie ma takich możliwości /w
        przeciwieństwie do panstwa i jego sądów/. Broni tylko ZASAD, które wynikają z
        człowieczenstwa /bycia osobą/. Ich złamanie, to upadek ludzkosci.
        2. Prawica walczy naprawdę o życie, kieruje się w tym rozumem i prawami
        boskimi. Dlatego śmierć dziecka poczętego będzie bardziej nieludzka i
        grożniejsza dla społeczeństwa, niż okrutnego mordercy. Udział w wojnie
        sprawiedliwej bedzie dopuszczany, bez hipokryzji /np. obrona ojczyzny/. Sprawa
        Iraku to osobny temat - także polityki. "Łapówki" za urodzenie dziecka, to
        legalny i etyczny sposób pomocy dla matek, i sposób /skuteczny lub nie/
        ratowania naszej wspólnej przyszłości.
        3. Uporczywa terapia - była nie za twoje pieniądze ! Była za prywatne. Są
        świadectwa, że Terry reagowała na kontakt z osobami. Nie tylko szkiełko i
        oko...
        Co ma do tego Afryka, prawica i katolicyzm? O ile zrozumiałem ten zarzut -
        przeczytaj niżej.
        4. Zakłamanie katolików. Prezydent Bush jest protestantem, w oporze przeciw
        zabiciu Terry brały udział organizacje protestanckie, są nawet bardziej
        radykalne. To właśnie ta Ameryka Amerykanów prowadzi olbrzymią działalność
        pomocową dla Afryki itp. Także pomoc Ameryki jako państwa jest największa na
        świecie, większa niż pomoc rządów "oświeconej" Europy.
        5. Ciągle jeszcze słowo "prawica" znaczy "prawy", "uczciwy", w przeciwieństwie
        do "lewy". Dla mnie "prawica" jeszcze znaczy: "kierujący sie zdrowym rozumem".
        Realizmem, a nie utopią, ideologią, aberacją.
        • kubecek czy K. Wojtyla bedzie tez odlaczony? 31.03.05, 22:19
          Nie. Jego nie odlacza.
          www.alberto.pl/
          www.komiks.own.pl/
          Sprawa Schiave była ogromnie błędnie interpretowana przez media, nie tylko przez
          BBC, która przekazywała te informacje z podpisem „Prawo do
          śmierci”. Tu zupełnie
          nie chodzi o prawo do śmierci: to jest o prawie do zabijania. Niejednoznaczny
          termin stałego wegetatywnego stanu został przypięty pani Schiavo, pomimo że jej
          mąż odmówił przeprowadzenia testów jej klinicznego stanu. Terri Schiavo nie jest
          rośliną, nie jest podłączona do urządzeń podtrzymujących życie, nie ma żadnych
          urządzeń podłączonych do ciała. Przyjmuje odwiedzających, poza łóżkiem,
          całkowicie ubrana. Urządzenie przeznaczone do karmienie nie zostało
          „usunięte”,
          ponieważ nigdy nie było na stałe przyłączone; lekarze, zmuszeni przez nakaz
          sądowy, przestali przyłączać je do niej w czasie przeznaczonym na posiłek.

          Rodzina Terri Schiave umieściła w internecie kilka zdumiewających filmów wideo,
          na których widać, że p. Schiavo nawiązuje kontakt wzrokowy ze swoją matką,
          uśmiecha się i w widoczny sposób reaguje na nią. Dr William Hammersfahr,
          nominowany do nagrody Nobla neurolog, który ma międzynarodową reputację w
          związku z leczeniem pacjentów z uszkodzeniami mózgu, powiedział na początku tego
          miesiąca: „My i wielu innych, których znam, leczyliśmy pacjentów w gorszym
          stanie niż p. Terri i widzieliśmy jak odzyskiwali samodzielność i
          godność”.
          Hammesfahr nie mówił opierając się na domysłach, a jego dalsze uwagi są takie:
          “Jest wiele podejść, które mogłyby pomóc Terri Schiavo. Wiem o tym,
          ponieważ
          miałem osobista okazję badać ją, czytać jej medyczne akta oraz przeglądać
          zdjęcia rentgena”.

          A jednak medyczne zapisy p Schiave wskazują, że od 1993 roku nie przeprowadzono
          żadnej terapii rehabilitacyjnej. Michael Schiavo, jej mąż, nie tylko nie podjął
          takiej terapii lecz w 1993 roku usiłował wstrzymać podawanie swej żonie
          antybiotyków, gdy cierpiała na infekcję – zostało to uniemożliwione przez
          zespół
          pracowników domu opieki.

          Pan Schiave, który pozostaje w związku z inną kobietą, z która ma dwójkę dzieci,
          wznieca całą sprawę zakończenia życia jego żony, pomimo opozycji jej rodziców i
          rodzeństwa. Gdzie są feministki ze swą walka o życie kobiet? Jaką wiarygodność
          zachowuje system „sprawiedliwości” Stanów Zjednoczonych, skoro
          sędzia George
          Greer odważa się na wydanie medycznej diagnozy, która unieważnia diagnozę
          Hammersfahr’a i ogłasza wyrok śmierci na niewinną kobietę?

          Jak to musi być, kiedy bezradnie obserwuje się, gdy odmawiają ci jedzenia i
          wody, i zaczynasz pomału umierać. Jeśli robi się to na laboratoryjnym szczurze
          to oburzeni aktywiści zaatakują budynek. Moralność na bok, to się dzieje w
          autorytecie tajemniej nauki medycznej. Kilka lat temu British Medical Journal
          przekazał badania na temat klinicznych przypadków 40 pacjentów uważanych za
          znajdujących się w stanie wegetatywnym; 43% z nich zostało uznanych za błędnie
          zdiagnozowanych, pomimo że siedmiu znajdowało się w tym przypuszczalnym stanie
          ponad jeden rok, a trójka ponad cztery lata.

          Przypadek Schiave musi sprowokować polityczny wybuch w Ameryce. Ten kryzys
          zbiega się z nastrojem sprzyjającym ponownej analizie w tym kraju spraw
          dotyczących życia i śmierci, aborcji oraz doboru płci embrionów przez rodziców
          korzystających z banków nasienia (IVF); spraw pilnie rejestrowanych na
          politycznych radarach. Arogancja polityków została uosobiona w osobie Tony
          Blair’a, który sumiennie sprzeciwia się aborcji, choć 28-krotnie głosował
          za jej
          rozszerzeniem, a w czterech przypadkach, aż do pełnego określenia. Głosi, że nie
          chce wymuszać swoich poglądów na społeczeństwie: to smutne, że nie korzysta z
          tego samego samo-wyrzeczenia się w przypadku broni masowego rażenia oraz wojny w
          Iraku.

          Teraz mówi nam, że sprawa aborcji nie powinna być brana pod uwagę w czasie
          wyborów. Na nieszczęście dla Wielkiego Szarlatana, to głosujący decydują, kto
          zostanie wybrany w następnych wyborach. Jeśli ktoś czuje, że ważniejsze jest
          przyjrzenie się faktowi, że w Wielkiej Brytanii dokonano ponad siedmiu milionów
          aborcji od 1967 roku, niż badać domniemane publiczne wydatki przez polityczne
          figury do 2012 roku, to jest odbiciem bardziej pryncypialnych zasad wyborców niż
          polityków.

          Czy prawdziwa moralna rewolucja jest w drodze to już inne pytanie.
          Rzeczywistość, w której mamy aborcję na życzenie daje następujący skutek: jedna
          ciąża na cztery zapłodnienia. Zredukowanie czasu legalnej aborcji z 24 do 20
          tygodni jest ewidentnie reakcją na żywe obrazy dzieci w łonie, które są nam
          przekazywane przez naukę. A jednak nie ma wrodzonej różnicy między płodem 140
          dniowym, a 141 dniowym; ciąża jest jednolitym procesem, a tylko poczęcie i poród
          są punktami kryrycznymi.

          To tylko przewrażliwienie spowodowane oczywistym zniszczeniem dziecka niepokoi
          publikę i zastąpienie aborcji operacyjnej, metodą chemiczną tą opinię
          ostatecznie uśmierzy. Stanowisko chrześcijan jest dobrze znane, a jednak aborcja
          reprezentuje wyzwanie dla humanistycznego sumienia. Dlaczego zakłada się, że
          niewierzący powinni być za aborcją? Czy ci, którzy nie mają wiary życie po
          życiu, nie powinni cenić tego życia bardziej?
          • scept89 Dr William Hammersfahr 31.03.05, 23:03
            >Dr William Hammersfahr, nominowany do nagrody Nobla neurolog,

            Typowe dla twojego krytycznego umyslu. Za mediamatters.org/items/200503220009

            "his claim to be a Nobel nominee is based on a letter written by Rep. Mike
            Bilirakis (R-FL) recommending him for the prize. But Bilirakis is not qualified
            to make a valid nomination under the Nobel rules."

            Prawdziwe rekomendacje sa utajnione przez 50 lat.

            Rownie dobrze twoj sasiad moze na kawalku papieru toaletowego "rekomendowac cie"
            do Nagrody Nobla w Medycynie i Fizjologii. Splynie ta sama rura co rekomendacja
            Hammersfahr'a.

            Aha, kiedy w przyszlosci zobaczysz na scianie swojego doktora dyplom
            "Miedzygalatycznego Uniwersytetu Medycznego na Bora Bora" albo "kandydata
            Nagrody Nobla" to dobra rada: uciakaj z gabinetu szarlatana!
        • aditer Re: Watykan: śmierć Terii Schiavo to pogwałcenie 31.03.05, 23:11
          > Macie porąbane myślenie - groch z kapustą, typowe dla lewicy, ale spróbuję wam
          > odpowiedzieć.

          Cóż, zaprzągnę mój groch z kapustą do pracy ;-)

          > 1. Watykan nikogo na siłę nie uszczęśliwia - nie ma takich możliwości /w
          > przeciwieństwie do panstwa i jego sądów/. Broni tylko ZASAD, które wynikają z
          > człowieczenstwa /bycia osobą/. Ich złamanie, to upadek ludzkosci.

          Więc jak to jest z tymi zasadami - kiedy Watykan potępia wojnę w Iraku, przez
          którą zginęły tysiące, wtedy nikogo nie słychać, a kiedy umiera jadna kobieta,
          która od 15 lat wegetuje, wtedy głos jest donośny?

          > "Łapówki" za urodzenie dziecka, to
          > legalny i etyczny sposób pomocy dla matek, i sposób /skuteczny lub nie/
          > ratowania naszej wspólnej przyszłości.

          W dzisiejszym świecie, to kobieta decyduje o macieżyństwie, i nie chodzi mi tu
          aborcje, jako skrajny przypadek, ale o codzienność, w której aby utrzymać pracę
          wiele kobiet decyduje się mieć co najwyżej 2 dzieci. Wypłacanie "becikowego"
          WSZYSTKIM jak leci za to jedynie, że urodziło się dziecko, jest niczym innym jak
          załatą za dostarczony społeczeństwu towar... I gdzie tu godność człowieka?

          > 3. Uporczywa terapia - była nie za twoje pieniądze ! Była za prywatne. Są
          > świadectwa, że Terry reagowała na kontakt z osobami. Nie tylko szkiełko i
          > oko...

          Ten spór nie dotyczy 1 kobiety, ale pewnych fundamentalnych zasad - przecież nie
          chodzi o to, aby tylko jedną osobę utrzymywać przez następne 15 lat przy życiu,
          ale o ogólne zasady postępowania. Jeśli będą one obowiązywały u nas, to ja za to
          zapłacę ze swoich podatków... albo jakiś emeryt, który odejdzie z kwitkiem od
          kasy w aptece, bo nie będzie go stać na wykupienie lekarstw - dlaczego? - bo w
          imię "chrześcijańskich wartości" będzie się utrzymywać jakieś "warzywo" przy życiu.

          > 4. Zakłamanie katolików. Prezydent Bush jest protestantem, w oporze przeciw
          > zabiciu Terry brały udział organizacje protestanckie, są nawet bardziej
          > radykalne. To właśnie ta Ameryka Amerykanów prowadzi olbrzymią działalność
          > pomocową dla Afryki itp. Także pomoc Ameryki jako państwa jest największa na
          > świecie, większa niż pomoc rządów "oświeconej" Europy.

          Katolicy, prawica - to określenie umowne, chodzi tu tylko o nakreślenie pewnej
          grupy społeczno-politycznej, dla której "życie" jest pojęciem abstrakcyjnym,
          użwanym jak zmienna "x" w matematyce, a której hasłem jest: jeśli rzeczywistość
          nie pokrywa się z teorią filozoficzną, tym gorzej dla rzeczywistości

          > 5. Ciągle jeszcze słowo "prawica" znaczy "prawy", "uczciwy", w przeciwieństwie
          > do "lewy". Dla mnie "prawica" jeszcze znaczy: "kierujący sie zdrowym rozumem".
          > Realizmem, a nie utopią, ideologią, aberacją.

          Gra słów :-) Generanie każdy odchył od centrum uważam za aberrację! Także
          prawicowy, co czasem jest synonimem słowa "oszołom", "człowiek nawiedzony" - a
          ogólne charakteryzujący się wąskim spojrzeniem na świat, szukający swojego
          miejsca w szeregu... itd... ale przecież nie o to chodzi, aby siebie obrażać!
      • kubecek no i stalo sie - cudzoloznik zamordowal zone 31.03.05, 22:15
        Sprawa Schiave była ogromnie błędnie interpretowana przez media, nie tylko przez
        BBC, która przekazywała te informacje z podpisem „Prawo do
        śmierci”. Tu zupełnie
        nie chodzi o prawo do śmierci: to jest o prawie do zabijania. Niejednoznaczny
        termin stałego wegetatywnego stanu został przypięty pani Schiavo, pomimo że jej
        mąż odmówił przeprowadzenia testów jej klinicznego stanu. Terri Schiavo nie jest
        rośliną, nie jest podłączona do urządzeń podtrzymujących życie, nie ma żadnych
        urządzeń podłączonych do ciała. Przyjmuje odwiedzających, poza łóżkiem,
        całkowicie ubrana. Urządzenie przeznaczone do karmienie nie zostało
        „usunięte”,
        ponieważ nigdy nie było na stałe przyłączone; lekarze, zmuszeni przez nakaz
        sądowy, przestali przyłączać je do niej w czasie przeznaczonym na posiłek.

        Rodzina Terri Schiave umieściła w internecie kilka zdumiewających filmów wideo,
        na których widać, że p. Schiavo nawiązuje kontakt wzrokowy ze swoją matką,
        uśmiecha się i w widoczny sposób reaguje na nią. Dr William Hammersfahr,
        nominowany do nagrody Nobla neurolog, który ma międzynarodową reputację w
        związku z leczeniem pacjentów z uszkodzeniami mózgu, powiedział na początku tego
        miesiąca: „My i wielu innych, których znam, leczyliśmy pacjentów w gorszym
        stanie niż p. Terri i widzieliśmy jak odzyskiwali samodzielność i
        godność”.
        Hammesfahr nie mówił opierając się na domysłach, a jego dalsze uwagi są takie:
        “Jest wiele podejść, które mogłyby pomóc Terri Schiavo. Wiem o tym,
        ponieważ
        miałem osobista okazję badać ją, czytać jej medyczne akta oraz przeglądać
        zdjęcia rentgena”.

        A jednak medyczne zapisy p Schiave wskazują, że od 1993 roku nie przeprowadzono
        żadnej terapii rehabilitacyjnej. Michael Schiavo, jej mąż, nie tylko nie podjął
        takiej terapii lecz w 1993 roku usiłował wstrzymać podawanie swej żonie
        antybiotyków, gdy cierpiała na infekcję – zostało to uniemożliwione przez
        zespół
        pracowników domu opieki.

        Pan Schiave, który pozostaje w związku z inną kobietą, z która ma dwójkę dzieci,
        wznieca całą sprawę zakończenia życia jego żony, pomimo opozycji jej rodziców i
        rodzeństwa. Gdzie są feministki ze swą walka o życie kobiet? Jaką wiarygodność
        zachowuje system „sprawiedliwości” Stanów Zjednoczonych, skoro
        sędzia George
        Greer odważa się na wydanie medycznej diagnozy, która unieważnia diagnozę
        Hammersfahr’a i ogłasza wyrok śmierci na niewinną kobietę?

        Jak to musi być, kiedy bezradnie obserwuje się, gdy odmawiają ci jedzenia i
        wody, i zaczynasz pomału umierać. Jeśli robi się to na laboratoryjnym szczurze
        to oburzeni aktywiści zaatakują budynek. Moralność na bok, to się dzieje w
        autorytecie tajemniej nauki medycznej. Kilka lat temu British Medical Journal
        przekazał badania na temat klinicznych przypadków 40 pacjentów uważanych za
        znajdujących się w stanie wegetatywnym; 43% z nich zostało uznanych za błędnie
        zdiagnozowanych, pomimo że siedmiu znajdowało się w tym przypuszczalnym stanie
        ponad jeden rok, a trójka ponad cztery lata.

        Przypadek Schiave musi sprowokować polityczny wybuch w Ameryce. Ten kryzys
        zbiega się z nastrojem sprzyjającym ponownej analizie w tym kraju spraw
        dotyczących życia i śmierci, aborcji oraz doboru płci embrionów przez rodziców
        korzystających z banków nasienia (IVF); spraw pilnie rejestrowanych na
        politycznych radarach. Arogancja polityków została uosobiona w osobie Tony
        Blair’a, który sumiennie sprzeciwia się aborcji, choć 28-krotnie głosował
        za jej
        rozszerzeniem, a w czterech przypadkach, aż do pełnego określenia. Głosi, że nie
        chce wymuszać swoich poglądów na społeczeństwie: to smutne, że nie korzysta z
        tego samego samo-wyrzeczenia się w przypadku broni masowego rażenia oraz wojny w
        Iraku.

        Teraz mówi nam, że sprawa aborcji nie powinna być brana pod uwagę w czasie
        wyborów. Na nieszczęście dla Wielkiego Szarlatana, to głosujący decydują, kto
        zostanie wybrany w następnych wyborach. Jeśli ktoś czuje, że ważniejsze jest
        przyjrzenie się faktowi, że w Wielkiej Brytanii dokonano ponad siedmiu milionów
        aborcji od 1967 roku, niż badać domniemane publiczne wydatki przez polityczne
        figury do 2012 roku, to jest odbiciem bardziej pryncypialnych zasad wyborców niż
        polityków.

        Czy prawdziwa moralna rewolucja jest w drodze to już inne pytanie.
        Rzeczywistość, w której mamy aborcję na życzenie daje następujący skutek: jedna
        ciąża na cztery zapłodnienia. Zredukowanie czasu legalnej aborcji z 24 do 20
        tygodni jest ewidentnie reakcją na żywe obrazy dzieci w łonie, które są nam
        przekazywane przez naukę. A jednak nie ma wrodzonej różnicy między płodem 140
        dniowym, a 141 dniowym; ciąża jest jednolitym procesem, a tylko poczęcie i poród
        są punktami kryrycznymi.

        To tylko przewrażliwienie spowodowane oczywistym zniszczeniem dziecka niepokoi
        publikę i zastąpienie aborcji operacyjnej, metodą chemiczną tą opinię
        ostatecznie uśmierzy. Stanowisko chrześcijan jest dobrze znane, a jednak aborcja
        reprezentuje wyzwanie dla humanistycznego sumienia. Dlaczego zakłada się, że
        niewierzący powinni być za aborcją? Czy ci, którzy nie mają wiary życie po
        życiu, nie powinni cenić tego życia bardziej?
    • kubecek cudzoloznik zamordowal zone 31.03.05, 22:13
      Sprawa Schiave była ogromnie błędnie interpretowana przez media, nie tylko przez
      BBC, która przekazywała te informacje z podpisem „Prawo do
      śmierci”. Tu zupełnie
      nie chodzi o prawo do śmierci: to jest o prawie do zabijania. Niejednoznaczny
      termin stałego wegetatywnego stanu został przypięty pani Schiavo, pomimo że jej
      mąż odmówił przeprowadzenia testów jej klinicznego stanu. Terri Schiavo nie jest
      rośliną, nie jest podłączona do urządzeń podtrzymujących życie, nie ma żadnych
      urządzeń podłączonych do ciała. Przyjmuje odwiedzających, poza łóżkiem,
      całkowicie ubrana. Urządzenie przeznaczone do karmienie nie zostało
      „usunięte”,
      ponieważ nigdy nie było na stałe przyłączone; lekarze, zmuszeni przez nakaz
      sądowy, przestali przyłączać je do niej w czasie przeznaczonym na posiłek.

      Rodzina Terri Schiave umieściła w internecie kilka zdumiewających filmów wideo,
      na których widać, że p. Schiavo nawiązuje kontakt wzrokowy ze swoją matką,
      uśmiecha się i w widoczny sposób reaguje na nią. Dr William Hammersfahr,
      nominowany do nagrody Nobla neurolog, który ma międzynarodową reputację w
      związku z leczeniem pacjentów z uszkodzeniami mózgu, powiedział na początku tego
      miesiąca: „My i wielu innych, których znam, leczyliśmy pacjentów w gorszym
      stanie niż p. Terri i widzieliśmy jak odzyskiwali samodzielność i
      godność”.
      Hammesfahr nie mówił opierając się na domysłach, a jego dalsze uwagi są takie:
      “Jest wiele podejść, które mogłyby pomóc Terri Schiavo. Wiem o tym,
      ponieważ
      miałem osobista okazję badać ją, czytać jej medyczne akta oraz przeglądać
      zdjęcia rentgena”.

      A jednak medyczne zapisy p Schiave wskazują, że od 1993 roku nie przeprowadzono
      żadnej terapii rehabilitacyjnej. Michael Schiavo, jej mąż, nie tylko nie podjął
      takiej terapii lecz w 1993 roku usiłował wstrzymać podawanie swej żonie
      antybiotyków, gdy cierpiała na infekcję – zostało to uniemożliwione przez
      zespół
      pracowników domu opieki.

      Pan Schiave, który pozostaje w związku z inną kobietą, z która ma dwójkę dzieci,
      wznieca całą sprawę zakończenia życia jego żony, pomimo opozycji jej rodziców i
      rodzeństwa. Gdzie są feministki ze swą walka o życie kobiet? Jaką wiarygodność
      zachowuje system „sprawiedliwości” Stanów Zjednoczonych, skoro
      sędzia George
      Greer odważa się na wydanie medycznej diagnozy, która unieważnia diagnozę
      Hammersfahr’a i ogłasza wyrok śmierci na niewinną kobietę?

      Jak to musi być, kiedy bezradnie obserwuje się, gdy odmawiają ci jedzenia i
      wody, i zaczynasz pomału umierać. Jeśli robi się to na laboratoryjnym szczurze
      to oburzeni aktywiści zaatakują budynek. Moralność na bok, to się dzieje w
      autorytecie tajemniej nauki medycznej. Kilka lat temu British Medical Journal
      przekazał badania na temat klinicznych przypadków 40 pacjentów uważanych za
      znajdujących się w stanie wegetatywnym; 43% z nich zostało uznanych za błędnie
      zdiagnozowanych, pomimo że siedmiu znajdowało się w tym przypuszczalnym stanie
      ponad jeden rok, a trójka ponad cztery lata.

      Przypadek Schiave musi sprowokować polityczny wybuch w Ameryce. Ten kryzys
      zbiega się z nastrojem sprzyjającym ponownej analizie w tym kraju spraw
      dotyczących życia i śmierci, aborcji oraz doboru płci embrionów przez rodziców
      korzystających z banków nasienia (IVF); spraw pilnie rejestrowanych na
      politycznych radarach. Arogancja polityków została uosobiona w osobie Tony
      Blair’a, który sumiennie sprzeciwia się aborcji, choć 28-krotnie głosował
      za jej
      rozszerzeniem, a w czterech przypadkach, aż do pełnego określenia. Głosi, że nie
      chce wymuszać swoich poglądów na społeczeństwie: to smutne, że nie korzysta z
      tego samego samo-wyrzeczenia się w przypadku broni masowego rażenia oraz wojny w
      Iraku.

      Teraz mówi nam, że sprawa aborcji nie powinna być brana pod uwagę w czasie
      wyborów. Na nieszczęście dla Wielkiego Szarlatana, to głosujący decydują, kto
      zostanie wybrany w następnych wyborach. Jeśli ktoś czuje, że ważniejsze jest
      przyjrzenie się faktowi, że w Wielkiej Brytanii dokonano ponad siedmiu milionów
      aborcji od 1967 roku, niż badać domniemane publiczne wydatki przez polityczne
      figury do 2012 roku, to jest odbiciem bardziej pryncypialnych zasad wyborców niż
      polityków.

      Czy prawdziwa moralna rewolucja jest w drodze to już inne pytanie.
      Rzeczywistość, w której mamy aborcję na życzenie daje następujący skutek: jedna
      ciąża na cztery zapłodnienia. Zredukowanie czasu legalnej aborcji z 24 do 20
      tygodni jest ewidentnie reakcją na żywe obrazy dzieci w łonie, które są nam
      przekazywane przez naukę. A jednak nie ma wrodzonej różnicy między płodem 140
      dniowym, a 141 dniowym; ciąża jest jednolitym procesem, a tylko poczęcie i poród
      są punktami kryrycznymi.

      To tylko przewrażliwienie spowodowane oczywistym zniszczeniem dziecka niepokoi
      publikę i zastąpienie aborcji operacyjnej, metodą chemiczną tą opinię
      ostatecznie uśmierzy. Stanowisko chrześcijan jest dobrze znane, a jednak aborcja
      reprezentuje wyzwanie dla humanistycznego sumienia. Dlaczego zakłada się, że
      niewierzący powinni być za aborcją? Czy ci, którzy nie mają wiary życie po
      życiu, nie powinni cenić tego życia bardziej?
        • biedronka24 spamer 01.04.05, 00:08
          a teraz odpowiedz krotka.
          We wszystkich linkach - nawet ktore zamieszczales widac wyraznie Longertychu,
          Kaczorze piss brothers i pieszczochu Camilki ze ten ´pan´ nie chcial sie
          rozwiesc- choc mogl bo chodzi o KASE.

          A ten ktoremu pieszczochu odpowiadasz ma racje. Ta ilosc aborcji to jest w
          panstwie w ktorym na pozadku dziennym sa pigulki poronne i wydaje sie je w wielu
          miejscach BEZPLATNIE.
          Malo ci jeszcze? Czego ty chcesz? Walczyc o swoje prawa gejowskie przy pomocy
          wciskania kobietom i innym ludziom praw - ktorych nie chca?
          Daruj sobie.
    • szpilki a wierni odlaczaja aparature papieżowi 31.03.05, 22:51
      tylko nikt sie go nie pyta o zgode. Ciekawam ilu wiernych chcialoby, aby w
      trackie chorby/rekonawlescencji przyjmowac pielgrzymki drące sie pod oknem?
      Dlaczego nikt nie da choremu człowiekowi wydobrzeć? I ten Watykan, który
      pozwala na powolne odłacznie aparatury papieżowi jednocześnie potępia śmierć
      Terry...
    • 2560a Re: Watykan: śmierć Terii Schiavo to pogwałcenie 31.03.05, 22:51
      1.Komentarze koscielnych po fakcie potrzebne sa jak umarlemu kadzidlo.Gdzie
      byli ludzie Watykanu przez 2 tygodnie? Nie mieli zdania czy nie wiedzieli o
      sprawie?
      2.Przypadek Schiavo pokazal kolejny raz ze dla Ameryki i Amerykanow zycie nie
      ma zadnej wartosci. Nie wartosci zycie Irakicjczyka, Afganczyka ,Japonczyka i
      nawet Amerykanki.Skazac niewinna kobiete na smierc glodowa kiedy bandytow
      usypia sie humanitarnie lub rownie humanitarnie sadza na krzesle to brak
      logiki. Ameryka tym przypadkiem sromotnie oblala egzamin wstepny do grupa
      krajow cywilizowanych.
      3.Okazalo sie ze prawo amerykanskie jest slepe. Decyzje zostawia sie mezowi,
      ktory nie rozwiodl sie tylko dlatego ze z chora kobieta lacza go calkiem ladne
      pieniadze wyplacone przez firme ubezpieczeniowa.Oczywiscie dla tego prawa nie
      ma znaczenia fakt, ze facet mieszka z inna kobieta i ze ma z nia dzieci.
      4.Politycy by nie narazac sie schowali glowy w piase.
      5.W wiezieniu amerykanskim siedzi lekarz ,ktory pomogl godnie skonczyc zycie
      wielu Amerykanom. Wyszlo, ze siedzi dlatego ze robil to godnie, gdyby usmiercal
      ich glodem bylby na wolnosci.
    • blazej.f Re: Watykan: śmierć Terii Schiavo to pogwałcenie 31.03.05, 23:05
      Jeżeli prawdą jest to, co powszechnie mówiono o stanie Terri Schiavo - a nie
      mam powodu, by uważać, że było inaczej, na ten temat wypowiedziały się liczne
      autorytety medyczne, a ich argumenty okazały się przekonujące dla kilkunastu
      sądów różnej instancji, fundamentalistom zaś (w szczególności: chrześcijańskm)
      nie należy wierzyć z założenia, gdyż bzdury, które głoszą, rzadko mają
      cokolwiek wspólnego z faktami - jeżeli więc prawdą jest, że była ona od 15 lat
      w "persistent vegetative state" bez szans na wyjście z tegoż, to owszem,
      została tu popełniona zbrodnia, ale zupełnie gdzie indziej, niż widzą ją tzw.
      "obrońcy życia". Zbrodnią było mianowicie - ale uwaga, dla niektórych może to
      być drastyczne - że nie zabito tego czegoś już dawno temu (TEGO CZEGOŚ - bo to
      od dawna NIE BYŁ już człowiek, tylko coś na kształt zombie - przy założeniu
      j.w.), a sprawnych jeszcze wówczas organów nie wykorzystano do uratowania życia
      kilkorga LUDZI. Sprawa wbrew pozorom jest bardzo prosta i dla mnie nie budząca
      żadnych wątpliwości: Terri Schiavo zmarła tak naprawdę 15 lat temu, gdy jej
      mózg przestał istnieć w części odpowiedzialnej za "bycie człowiekiem". To, że
      przejawiała odruchy na poziomie zwierzęcia, sterowane przez najbardziej
      pierwotne części mózgu, to żaden powód, żeby trzymać to przy życiu, gdy może
      posłużyć do znacznie bardziej szlachetnego celu - ratowania ludzkiego życia
      właśnie.

      Cóż, logika tzw. "obrońców życia" jest nieodgadniona... Ktoś kiedyś powiedział,
      że "katolicki" to przymiotnik niwelujący, zupełnie jak "socjalistyczny" -
      postawiony obok rzeczownika zmienia jego znaczenie na przeciwne i rzeczywiście
      sprawdza się to w nader licznych przypadkach. Tutaj ulega to wręcz rozszerzeniu
      na "chrześcijański" choć należy pamiętać, że rodzice TS są katolikami właśnie.

      Aha, i bardzo proszę ewentualnych odpowiadaczy: darujcie sobie emocjonalne
      pseudoargumenty w rodzaju "a gdyby to twoja córka..., a gdybyś ty sam...".
      Zdania nie zmienię, choć nie mam 100% pewności jak bym się zachował. Z pokorą
      przyjmę też wszelkie porównania mnie do dr. Mengele itp. zbrodniarzy, ale
      uprzedzając fakty powiem: zgrzewa mnie to.

      Wszystko co powyżej - podkreślam jeszcze raz - przy założeniu (słusznym jak
      sądzę), że to co właśnie zmarło było w istocie "warzywem".
      • macko Re: Watykan: śmierć Terii Schiavo to pogwałcenie 01.04.05, 00:23
        zacznijmy od początku:

        powołujesz się tylko na lekarzy którzy stwierdzili stan agonalny nie pisząc nic
        o lekarzach którzy stwierdzili cos zupełnie przeciwnego. Jesli "mąż" Terri i ty
        byliście przekonani o tym że ona nie żyła od 15 lat to dlaczego teraz są w
        planach badania(sekcja zwłok). czyżby jakieś wątpliwości??

        Jeśli "tym czymś" (perfidne stwierdzenie) nazywasz ludzi chorych to daje ci do
        zrozumienia że jest ich na świecie kilkaset milionów

        czy ludzi którzy są śmiertelni chorzy (rak,Aids itp) pozabijałbyś również-w/g
        twojego myślenia "po co tracić miliardy dolarów na ludzi chorych zlikwidujmy
        ich i świat bedzie lepszy"

        Może wrócimy do X w p.n.e. gdzie ludzie nie znali lekarstw i umierali z byle
        powodu.
        po co inwestować w medycynę skoro wielu ludziom i tak ona nie pomaga.
        po co w ogóle się leczyć skoro i tak kiedyś umrzemy(a czy to bedzie teraz czy
        troche później to nie ma znaczenia.

        Nigdy nie pogodzę się z myślami jakie ty i tobie podobni głoszą.
        A śmierć Terri jest najokrutniejszą śmiercią, ponieważ umierała kilkanaście dni
        bez jakiejkolwiek pomocy.
        • blazej.f Re: Watykan: śmierć Terii Schiavo to pogwałcenie 01.04.05, 01:26
          Szanowny kolego, z przykrością muszę stwierdzić, że twoja riposta jest
          słabiutka, a argumenty mocno naciągane albo wręcz wyssane z palca. Zatem po
          kolei:

          > powołujesz się tylko na lekarzy którzy stwierdzili stan agonalny nie
          > pisząc nic o lekarzach którzy stwierdzili cos zupełnie przeciwnego.

          Nie "stan agonalny", tylko stan trwałego i nieodwracalnego uszkodzenia mózgu,
          wykluczający istnienie jakichkolwiek procesów myślowych czy świadomości, w
          dodatku bez szans na jakąkolwiek poprawę, kiedykolwiek. To raz. Dwa: coś
          cieniutkie musiały być te argumenty lekarzy którzy "stwierdzili coś zupełnie
          przeciwnego", skoro nie zdołały przekonać nikogo poza już przekonanymi
          religijnymi fanatykami, w szczególności zaś żadnego sądu. Przypominam też, że
          większość religijnego jak mało które społeczeństwa USA również jakoś przekonana
          się nie poczuła i optowała za uśmierceniem TS. Podejrzewam zatem, że były to
          nie fakty, lecz ideologicznie motywowane dyrdymały, jak to zwykle u
          tzw. "obrońców życia" bywa zresztą.

          > Jesli "mąż" Terri i ty byliście przekonani o tym że ona nie żyła od 15 lat
          > to dlaczego teraz są w planach badania(sekcja zwłok). czyżby jakieś
          > wątpliwości??

          Pytaj pana Schiavo, bo ja o sekcję nie wnoszę. Podejrzewam, że autopsja
          planowana jest głównie w celu zamknięcia gęby różnym fundamentalistycznym
          krzykaczom.

          > Jeśli "tym czymś" (perfidne stwierdzenie) nazywasz ludzi chorych to daje
          > ci do zrozumienia że jest ich na świecie kilkaset milionów

          Perfidne, pshaw! Uprzedzałem, że będę mówił bez ogródek, nie bacząc czy ktoś
          poczuje się urażony. Przede wszystkim jednak: NIE, nie nazywam "tym czymś"
          ludzi chorych. Ludzi chorzy, nawet nieuleczalnie, to w dalszym ciągu LUDZIE i
          tak ich określam. Natomiast "to coś" odnosiło się wyłącznie do tej konkretnej
          nieżyjącej już istoty, z rozpieprzonym totalnie mózgiem, wegetującej,
          pozbawionej świadomości, myśli, i wszelkich innych cech czyniących ją
          człowiekiem (chyba że za takie uznamy posiadanie głowy, dwóch rąk i tyluż nóg).

          > czy ludzi którzy są śmiertelni chorzy (rak,Aids itp) pozabijałbyś również-w/g
          > twojego myślenia "po co tracić miliardy dolarów na ludzi chorych zlikwidujmy
          > ich i świat bedzie lepszy"

          Wybacz że spytam, mój drogi adwersarzu, ale skąd wytrzasnąłeś to moje rzekome
          myślenie? Widzisz w mojej wypowiedzi jakikolwiek fragment, w którym
          odwołuję się do argumentów natury ekonomicznej? Nie wmawiaj mi dziecka w
          brzuch, bardzo Cię proszę, nie nadinterpretuj i nie przeinaczaj!

          > po co inwestować w medycynę skoro wielu ludziom i tak ona nie pomaga.
          > po co w ogóle się leczyć skoro i tak kiedyś umrzemy(a czy to bedzie teraz
          > czy troche później to nie ma znaczenia.

          Po to, że bardzo wielu jednak pomaga. Ale leczyć należy LUDZI, a nie
          odkorowane, pozbawione świadomości i niezdolne do niczego poza przyjmowaniem
          pokarmu przez rurkę zombie. Takie zombie należy zaś wykorzystać do ratowania
          ludzi właśnie.

          Teraz trochę bardziej ogólnie (ciekawe, komu znów się nie spodoba). Dominuje,
          niestety, model myślenia (mający swe źródło zresztą w "moralności" tzw.
          chrześcijańskiej) w którym uczucia wspierane ideologią przysłaniają całkowicie
          racjonalne myślenie. Efekt jest taki, że np. niezgoda rodziny zmarłego na
          pobranie jego narządów staje się w wielu przypadkach ważniejsza niż uratowanie
          czyjegoś życia. TAK, JESTEM ZA RATOWANIEM ŻYCIA, powiem więcej, nawet wola
          samego zmarłego nie powinna być tu brana pod uwagę, bowiem są sprawy
          ważniejsze, niż zdanie nieboszczyka. Jak np. życie. Ludzkie.

          > Nigdy nie pogodzę się z myślami jakie ty i tobie podobni głoszą.

          Też sie wcale tego nie spodziewam. Niestety, jest to właśnie przejaw skrajnie
          emocjonalnego podejścia do sprawy, o którym piszę powyżej. Wyklucza to jej
          trzeźwy osąd i w ten sposób łatwo możesz przeoczyć istotne elementy.
          Podejrzewam, że wcześniej w ogóle nie pomyślałeś, że przerwanie egzystencji
          Schiavo mogło przedłużyć kilku ludziom ich życie, bo liczyła się tylko biedna,
          umierająca Terri, a cała reszta została przysłonięta przez
          ideologiczno-uczuciowe klapki.

          > A śmierć Terri jest najokrutniejszą śmiercią, ponieważ umierała
          > kilkanaście dni bez jakiejkolwiek pomocy.

          Tu się zgadzam. Może nie najokrutniejszą - o ile prawdą jest, że nie była
          zdolna odczuwać bólu - ale na pewno niepotrzebnie marnotrawną. Jakkolwiek to
          brutalnie znów zabrzmi (ale cackać się nie zamierzam) - najlepszym wyjściem dla
          wielu osób byłoby: śmiertelny zastrzyk i na części. Bo dla samej Terri Schiavo
          to i tak było bez znaczenia.
      • macko Re: Watykan: śmierć Terii Schiavo to pogwałcenie 01.04.05, 00:41
        Chcemy iść za postępem... coraz to nowe leki na nieuleczalne choroby...
        i po co to??
        skoro tak bedziemy myśleć to nie powinniśmy się ruszać nawet z zacofanego
        średniowiecza...
        myslisz ze na ludzi nieuleczalnych niepotrzebnie wydajemy pieniadze?? a nie
        wydajemy ich na wykrywanie lekow na te wlasnie choroby?? otorz to wydajemy!!!
        wlasnie po to by ludzie tacy jak Terri mieli szanse...

        a co do tego ze niepotrzebnie zyla te 15 lat bo mogla pomoc innym...jak sadze
        chodzi Ci o oddanie narzadow do przeszczepu... ale oni tez sa chorzy!!!chcesz
        dac szanse im ale nie chcesz dac jej Terii
        a skoro sa chorzy to moze oni tez mogliby raczej pomoc innym... i tak w kolko
        tylko kogo wtedy bedziemy leczyc i komu bedziemy pomagac jak ciezko chorych juz
        nie bedzie??
        i jeszcze jedno... czy wedlug Ciebie zwierzeta nie sa istotami zywymi...
        bo powiedziales ze Terii wykonywala jakies odruchy zwierzece... jak to ??
        przeciez wedlug Ciebie od 15 lat nie zyla?!
    • wiesiopl OKRUCIENSTWO POTOMKA POLSKIEGO ZYDA SZMULA. 01.04.05, 01:08
      OKRUCIENSTWO POTOMKA POLSKIEGO ZYDA SZMULA.

      TERRY SCHIAVO - ZMARLA
      OKRUCIENSTWO POTOMKA POLSKIEGO ZYDA SZMULA -
      MICHALA SCHIAVO NIE MA GRANIC.

      NAJPIERW WYRZUCIL TERRY RODZICOW I RODZENSTWO
      Z POKOJU UMIERAJACEJ CORKI.

      POTEM PO PRZEZ GLODOWANIE JA ZAMORDOWAL.

      TERAZ CHCE JA SPALIC JAK ZDECHLEGO PSA.
    • mirmat1 Czerwona ideologia smierci 01.04.05, 05:38
      Jak to jest, ze kiedy ludzkosc dotyka moralnego dna znajduje tam te same
      lewackie kanalie. W debacie nad sadowym mordem popelnionym nad Terry Schiavo
      wystepuja te same postacie po tych samych stropnach. Ci co rzucali kalumnie na
      prezydenta Busha za to, ze islamskich terorystow przesluchiwaly panie w
      krotkich spodniczkach i w ten sposob pogwalcaly "prawa czlowieka" tych bandytow
      dzis z radoscia przywitali smierc przez zaglodzenie biednej kobiety, ktorej
      jedyna wina bylo to, ze maz za jej smierc dostanie sporo szmalu nie mowiac, ze
      bedzie sie mogl ozenic z wieloletnia przyjaciolka. Dla lewakow smiec Terry
      Schiavo to tryumf systemu prawnego jaki zagwarantowali sobie czerwoni w latach
      swego rzadzania, kiedy wyznaczyli na sedziow oddanych lewackim pogladom
      prawnikow. Bo obojetnie co dzis Prezydent Bush i republikanski kongres by nie
      zrobil to lewacki system prawny poprze mordowanie czy to niepelnosprawnych czy
      nie narodzonych jeszcze dzieci.
      Widac wyraznie w sprawie Terry Schiavo, ze z czerwona gangrena nie ma co
      debatowac ale walczyc.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka