toma9
20.04.05, 18:09
Włoski pisarz Primo Lewi, były więzień nazistowskich obozów, powiedział: "Nie
możemy wyobrazić sobie nazizmu bez komór gazowych, możemy wyobrazić sobie
komunizm bez obozów
Primo Lewi się myli. Nie ma komunizmu bez zbrodni, są tylko ludzie, którzy o
zbrodniach komunizmu nie wiedzą, lub wiedzą bardzo mało. Być może komunizm
bez obozów "można sobie wyobrazić", ale w realnym świecie on nie istnieje.
Zbrodnia jest nieodłączną częścią tego systemu, a skala tej zbrodni jest w
rzeczywistości dużo większa, niż opisują to autorzy wspomnianej publikacji.
Podawana przez nich liczba 65 milionów ofiar kumunizmu w Chinach jest
zaniżona co najmniej trzykrotnie i powinna wynosić ok. 200 milionów.
Same obozy laogai pochłonęły życie ok. 70 milionów ludzi. Umiera w nich ponad
5 tysięcy więźniów ?dziennie.W czasie, jaki zajęło wam zjedzenie śniadania, w
chińskich obozach umarło z głodu, wycieńczenia i tortur ponad 100
osób.Sztucznie wywołany polityką "wielkiego skoku" głód pochłonął ok. 43
miliony ofiar. Trzeba do tego dodać ofiary "nowej polityki demograficznej"
(ok. 15 milionów) oraz licznych kampanii ("reforma rolna", "wypielić
chwasty", "trzeba uczyć się od Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej", "co
dzień, co miesiąc, co rok trzeba mówić o walce klas", "wielka rewolucja
kulturalna", "zwalczanie Konfucjusza i Lin Biao", "zwalczanie bandy czworga",
a ostatnio "stalowy mur przeciw separatyzmowi" i "silne uderzenie").Mimo to w
powszechnej świadomości ludzi Zachodu, wbrew faktom, porównanie faszyzmu z
komunizmem wypada na korzyść komunizmu. Dlaczego? Bo chińskie i radzieckie
bomby nie spadały na Londyn. Bo porównuje się postępowanie faszystów w czasie
wojny z postępowaniem komunistów w czasie pokoju. Europa nie poznała na sobie
najazdu komunistycznych wojsk. Tymczasem wyczyny armii polowej Deng Xiaopinga
w Tybecie i Xinjiangu, czy wojsk Gromowa w Afganistanie niczym nie ustępują
wyczynom SS Galizen w Polsce.Trzeba zestawić Hitlera z Pol Potem, Kim Ir
Senem, Mao Zedongiem a zobaczymy, że zasługują na ten sam kocioł w piekle. Ta
różnica polega tylko na wiedzy i odległości. SS Galizen mieliśmy w Europie a
Chińską Armię Ludowo-Wyzwoleńczą, czy Czerwonych Khmerów 10 tysięcy
kilometrów dalej. Propaganda faszystowska i komunistyczna miała pewną cechę
współną. Instrumentalne operowanie świadomym kłamstwem. Jednak kłamstwo
faszystowskie było wręcz prymitywne i w sumie mało skuteczne. Prawdziwe
wyżyny kłamstwa osiągnęli dopiero komuniści. Komuniści nosili na czapkach
czerwone gwiazdki, mówili o "pokojowej polityce", "ruchach narodowo-
wyzwoleńczych", "postępowej moralności" i śpiewali: "Tak swobodnie oddycha
człowiek" lub "Zawsze niech będzie słońce", co nie przeszkadzało im polewać
ludzi wodą na 50-cio stopniowym mrozie w Republice Komi lub później palić
ludzi żywcem w Afganistanie.Armia Czerwona spieszyła z "bratnią pomocą".
Armia polowa Deng Xiaopinga wkraczając do Tybetu i mordując piątą część
narodu opierała się na "ugodzie o pokojowym wyzwoleniu Tybetu".Przewaga
propagandowa komunizmu nad faszyzmem polega na ubieraniu tej samej zbrodni w
dużo ładniejsze opakowanie. Komunizm nie przyniósł żadnego "postępu" i nie
miał żadnych "osiągnięć". We wszystkich krajach, do których dotarł, przyniósł
zapaść cywilizacyjną, nędzę i zbrodnię. Jest to jedyna prawdziwa oferta tego
systemu.