Mieszane uczucia Niemców - od obaw po dumę

20.04.05, 18:36
nie kumam. to kto jest niezadowolony? Protestanci czy katolicy? Ci pierwsi nie
powinni się wcale odzywać a ci drudzy cieszyć ze przyjdzie ktoś kto wyprostuje
im kręgosłupy. A jak nie to droga przecie wolna. Nikt nikogo w KK siła nie
trzyma. A swoją drogą to ile głupi kondom może ludziom namieszać w głowach.
Ciekaw jesem czy będzie kiedys coś takiego jak reformacja kondomowa?
    • eva15 Strach przed wlasna radoscia czy duma 20.04.05, 18:39
      Te mieszane uczucia Niemcow najwiecej mówia o nich samych niz o Papa Ratzi -
      podoba ten szybko nadany przez prase przydomek Papieza bedacy gra slow od
      paparazzi.To tak kontrastuje z tym Papiezem, ze jest zabawne.

      Sledze reakcje Niemcow, duzo tez rozmawiamy, i widze wyraznie, jak wraz z
      tym wyborem wyplynely na powierznie niemieckie problemy z tozsamoscia, leki,
      kompleksy, przetracony po wojnie kregoslup oraz strach przed wlasna odwaga,
      przed wzrostem znaczenia. Wiele osob nie potrafi "umiejscowic" tego
      niespodziewanego pontyfikatu i zazarcie dyskutuje problemy w gruncie rzeczy,
      zwlascza zaraz po wyborze, mniej wazne. Czyli wielu kreci sie uporczywie
      wokol tego, co zartem okreslam jak ponizej:
      wokol prawa homeseksualistow do aborcji, tranwestytow do ciazy i zoofilow do
      malzenstw jednoplciowych z ulubionym kotem lub kanarkiem. Nad tym wszystkim
      goruje problem ciazy i macierzynstwa papierzycy, zaraz po dopuszczeniu kobiet
      do swiecen.

      Do wiekszosci Niemcow dopiero powoli dociera,jak wielki dostali prezent od
      losu. Niektorzy,co bystrzejsi juz to dostrzegli. Kard. Lehmann zauwazyl
      przytomnie, ze to dla kraju o tak ciezkiej przeszlosci ogromna nobilitacja
      miec "swojego" Papieza - czyli przywodce moralnego ponad miliarda ludzi na
      swiecie. To jak powiedzial zaszczyt, bo Niemcy zostaly ostatecznie
      dopuszczone do wspolnoty narodow.Jest tez ogromna symbolika w tym, ze Niemcy
      dostaja te triare papieska niejako od Polakow. To wszystko jest naprawde
      niesamowite i ogromnym symbolicznym wymiarze.

      Do tego dochodza konkretne praktyczne wymiary polityczne, jak np. wzmocnienie
      pozycji w swiecie, wzmocnienie pozycji w rokowaniach o przyjecie n aczlonka
      RB ONZ, etc.., etc.

      Ja dodaje zartem, ze bedzie fajny widok,jak niemiecki Papiez bedzie lajal
      Busha i Blaira za prowadzenie wojen (sic!)

      Dzieja sie rzeczy naprawde duze, a wielu Niemcow, zwlaszcza tych przecietnych
      jest narazie zaszokowanych, i albo chowaja glowe w piasek mowiac lepiej
      byloby gdyby wybrano innego Papieza, albo gadaja o stanowisku tego Papieza
      wobec d...Maryny. Zupelnie jak gdyby panowal lek przed wlasna radoscia czy
      duma.
    • edek47 Zjednoczyc Niemcow potrafil tylko ten Austriak. 20.04.05, 18:44
      W tym sa oni troche podobni do Rosjan i ich milosci do Stalina.
      • forresty Re: Zjednoczyc Niemcow potrafil tylko ten Austria 20.04.05, 18:51
        No właśnie, bo ja też przed chwila słyszałem jakoby paparazzi to znak że pokuta
        za wojnę się skończyła. UUUUuuuuu... To tak niebędzie. Dletego ze dalej żyją
        ludzie którzy po prostu byli nazistami z przekonania. Nadal zyją ludzie
        odpowiedzialni za cierpienia Europy. mam na myśli starsze pokolenie Niemców.
        Dziwie się w ogóle Niemcom . Temu ich jakiemuś oportunizmowi i jakiejś wiecznej
        nieufności do ludzi którzy posługują sie trochęmniej racjonalnymi wartościami
        niz recht und geld. Ja nie wierzyłbym w restaurację chrześcijaństwa w Niemczech.
        W tym pontyfikacie raczej widziałbym odnowę generalnie Kościoła. paradoksalnie
        może być to pontyfikat reformatorski - tylko w drugą stronę.
        Po prostu mentalność ludzi musi się trochę zmienic, ale czy tak będzie?????
    • p.e.d.r.o Medialna "gęba" Ratzingera 20.04.05, 22:46
      Problem z odbiorem Ratzingera przez Niemców i wszystkich innych polega na tym,
      że większość ludzi znała go dotąd tylko za pośrednictwem mediów. A te od samego
      początku zrobiły sobie z niego szwarccharakter. Media, które pełnią dziś rolę
      dawnej inkwizycji, bo to one roszczą sobie prawo orzekać co jest prawdą, a co
      nie, nie cierpią ludzi, którzy mają wyraźne poglądy i potrafią je bronić siłą
      intelektu, argumentów i gorącą wiarą. Gdy się czyta teksty Ratzingera zanim
      został papieżem i dzisiejsze orędzie, to widać tego samego człowieka. Cóż,
      biedak nie ma tej charyzmy i powierzchowności, co Wojtyła, dlatego doskonale
      nadał się na chłopca do bicia. Zdaje się jednak, że jako Benedykt XVI otrzymuje
      już z góry nowe talenty w zjednywaniu dawnych wrogów. Jeszcze wiele razy nas
      zaskoczy, ku zawstydzeniu wszystkich manipulatorów.
Pełna wersja