woywoy
29.04.05, 12:51
jak szczury z tonacego statku ,zostawiajac na pastwe losu sojusznikow,czesc
rannych i setki moze tysiace(nigdy nie podano ilu) swoich zolniezy
przebywajacych w niewoli,przez nastepne kilkanascie lat zapomnianych.
O godz 10.30 30 kwietnia 1975 r czolgi wietnamskie rozwalily brame palacu
prezydenckiego a inna kolumna czolgow czekala cierpliwie w poblizu ambasady
amerykanskiej kiedy resztki Amerykanow ewakuuja sie helikopterami .
Poploch i panika to ostatnie chwile US Army w Wietnamie.
Miliony ofiar w imie demokracji , wprowadzanej i zarzadzanej z Bialego Domu
oddalonego kilkanascie tys km od Sajgonu od stolicy kraju ktory nigdy nie
zagrazal Ameryce.